Hairwald

W ciętej ranie obecności

Lis 2

Tomasz Lis – Dzięki Bogu premierem nie jest Kaczyński

Należy docenić stanowisko PiS i Jarosława Kaczyńskiego w sprawie Ukrainy i poparcie tej partii oraz jej szefa dla działań podejmowanych przez polski rząd, premiera Tuska i ministra Sikorskiego.

To akt odpowiedzialności, przykład tego, że przynajmniej czasem polityka w Polsce może być dorosła. Doceniając stanowisko PiS-u nie można jednak nie zauważyć, że Polska jest dziś w stanie odegrać tak dużą rolę w sprawie Ukrainy, dzięki temu, że premierem nie jest Jarosław Kaczyński.Donald Tusk ma dziś otwarte kanały komunikacyjne ze wszystkimi najważniejszymi zachodnimi przywódcami. Kanał komunikacji z Putinem jest najwyraźniej zamknięty, ale głównie dlatego, że w sprawie Ukrainy Putin chce dominacji i dyktatu, a nie dialogu i kompromisu.

Jaką rolę odgrywałaby Polska w sprawie Ukrainy, gdyby premierem był prezes Kaczyński? Już był premierem. Jego relacje z panią Merkel były chłodne. A wiadomo, że po jego insynuacjach („wiem dlaczego to Merkel jest premierem”), byłyby jeszcze chłodniejsze.

Polska rządzona przez rusofobów byłaby przedstawiana w Rosji jako czynnik destabilizacji. Premierostwo Kaczyńskiego, który zapewne zdążyłby się szybko skłócić z częścią zachodnich przywódców, całkowicie pozbawiałoby nas wiarygodności. Rosja by na tym grała. Skutecznie.

Ale powiedzmy, że te relacje z przywódcami unijnymi nie byłyby aż tak złe. Powiedzmy. Kogo premier Kaczyński wysłałby do negocjowania porozumienia w Kijowie. Rozumiem, że partnerem ministrów Steinmaiera i Fabiusa byłaby minister Fotyga, tak? Cudnie.

Za ewentualne konsultacje z naszymi partnerami z NATO odpowiedzialny by był nasz minister obrony. Antoni Macierewicz? Cóż, Macierewicz już kilka lat temu ogłosił, że Rosja wypowiedziała Polsce wojnę w Smoleńsku. Jako minister zademonstrowałby więc zapewne właściwe mu umiar i powściągliwość. I wezwałby NATO do użycia siły. Abstrakcja? Może. A może nie.

Partnerem Kaczyńskiego w sprawie Ukrainy byłby zapewne jego ideowy przyjaciel, premier Orban. Tym bardziej, że wpadł całkiem niedawno i całkiem ochoczo w ramiona Putina. Naprawdę chcemy obiecanego nam przez Kaczyńskiego Budapesztu w Warszawie?

Sytuacja na Ukrainie jest dramatyczna. Kompromis może być zaakceptowany przez Majdan, ale może być też, co by nie dziwiło, definitywnie odrzucony. Tym bardziej, że zawarto go z bandytą i mordercą.

Ale przynajmniej możemy mieć w Polsce poczucie, że nasze władze postępują rozsądnie i odpowiedzialnie, z determinacją, ale i ostrożnie. To naprawdę nie jest mało. A jak ktoś uważa, że mało, to niech sobie teraz wyobrazi tercet Kaczyński – Macierewicz – Fotyga w akcji.

naTemat.pl

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: