Hairwald

W ciętej ranie obecności

Stonoga (27.06.2016)

 

26 czerwca 2015 20:32

Brudziński: Gdyby Kaczyński odszedł, Prawo i Sprawiedliwość rozsypałoby się jak domek z kart

Joachim Brudziński, PiS TELEWIZJA REPUBLIKA

 

Joachim Brudziński odniósł się na antenie TV Republika do pomysłu organizacji debaty między Jarosławem Kaczyńskim a premier Ewą Kopacz. Mówił też o sugestiach mówiących, że Jarosław Kaczyński powinien odejść z Prawa i Sprawiedliwości.

 

 

Brudziński: Chcemy powtórzyć sukces Andrzeja Dudy

Brudziński w rozmowie z Joanną Lichocką komentował skład sztabu wyborczego swojej partii, który w tym tygodniu został zaprezentowany przez Jarosława Kaczyńskiego, a w którym to został zastępcą szefa Stanisława Karczewskiego. – Sztab pracuje niemal bez przerwy od wyborów prezydenckich. Zmienił się tylko szef (…) zaś cała drużyna zaprawiona w boju przechodzi płynnie do następnej kampanii – mówił.

Polityk PiS przekonywał, że do sukcesu Andrzeja Dudy przyczyniły się tysiące Polaków zaangażowanych w pracę kampanijną i PiS chce teraz ten sukces powtórzyć.

– To jednak są inne wybory. Nie są nastawione na jedną osobę ale jest to gra na listę, PiS i lidera Jarosława Kaczyńskiego. Idziemy dalej jako drużyna PiS i szerzej jako zjednoczona prawica… tylko, że tą prawicę zjednoczył nie kto inny jak Jarosław Kaczyński – mówił.

Brudziński podkreślał, że celem wyborczym prawicy jest zdobycie większości która pozwoli na sprawowanie samodzielnych rządów, a jeśli taka będzie wola wyborców to większości konstytucyjnej.

Brudziński: Mam pełną świadomość tego, że pogłoski o śmierci PO są mocno przedwczesne

Polityk zaznaczył jednak, że te wybory będą bardzo trudne i przestrzegał przed triumfalizmem.
– Mam pełną świadomość tego, że pogłoski o śmierci PO są mocno przedwczesne – przyznał. – Przestrzegam tych wszystkich, którzy dobrze życzą PiS przed myśleniem, że wszystko jest załatwione – dodał.

Gość Joanny Lichockiej wspominał „proroctwa” dziennikarzy i publicystów, którzy swego czasu przekonywali, że to już koniec Jarosława Kaczyńskiego, że partia nie jest w stanie osiągnąć z nim zwycięstwa w wyborach. – Powinni teraz połknąć swoje pióra – stwierdził.

Brudziński: Gdyby Jarosław Kaczyński odszedł projekt pt. Prawo i Sprawiedliwość rozsypałby się jak domek z kart

Brudziński odniósł się także do tych ocen, które wskazują na to, że Kaczyński powinien odejść z polityki, bo ostatnie wybory pokazały, że PiS jest zdolny wygrać wybory tylko, kiedy nie ma jej obecnego lidera. – Osoby, które tak mówią są skrajnymi indolentami albo po prostu mówiąc kolokwialnie – powinni się puknąć w kalarepkę – mówił.

– Gdyby Jarosław Kaczyński odszedł projekt pt. Prawo i Sprawiedliwość rozsypałby się jak domek z kart – dodał.

Joachim Brudziński skomentował także pomysł organizacji debaty między Jarosławem Kaczyńskim a premier Ewą Kopacz.

– Mówienie o tym, że Ewa Kopacz może dysponować intelektualnymi zasobami, że może podjąć merytoryczną debatę z Jarosławem Kaczyńskim jest dla mnie czymś z pogranicza kabaretu politycznego – stwierdził.

telewizjarepublika.pl

 

Śledztwo za łajdactwo Stonogi

Mariusz Jałoszewski, 26.06.2015
Zbigniew Stonoga

Zbigniew Stonoga (Fot. Adam Stępień / Agencja Gazeta)

Prokuratura wszczęła dziś śledztwo w sprawie znieważenia stołecznej sędzi przez wielokrotnie karanego Zbigniewa Stonogę. W obronie wyzywanej przez Stonogę sędzi sąd stanął dopiero po telefonie „Gazety Wyborczej”.
>> Stonoga obraża, a sąd ucieka. Został dwukrotnie skazany na więzienie, ale do celi nie pójdzieO tym, że kreujący się na prześladowanego przez państwo i na internetowego trybuna ludu Zbigniew Stonoga bezkarnie lży sędziów, napisaliśmy w piątkowej „Wyborczej”.W połowie czerwca Stonoga był w Sądzie Rejonowym dla Warszawy-Mokotowa na jednym z wielu procesów, które ma w stołecznych sądach. Stonoga jest bowiem częstym klientem Temidy. Był skazywany m.in. za oszustwa. Mimo to czuje się bezkarny. I lży prokuratorów, sędziów, a o Sejmie na swoim koncie na Facebooku pisze „złodzieje z Wiejskiej”.

W sądzie na Mokotowie po rozprawie nagrano filmik, na którym widać, jak prowadząca jego proces sędzia Wioletta Ślifirczyk wychodzi z sali. Stonoga idzie za nią i słownie ją lży: „Słuchaj, ty gówniaro, ty zawsze lubisz tak ludzi prześladować, traktować jak gówno? Spierdalaj z mojej sprawy, rozumiesz, gówniaro, córko esbeka jakiegoś!!”.

Filmik Stonoga udostępnił w internecie dwa dni temu. Ale o tym, że doszło do słownej napaści na sędzię, prezes Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa wiedział wcześniej. Bo sędzia po rozprawie, która odbyła się 15 czerwca, napisała notatkę. Opisała łajdackie zachowanie Stonogi. Sąd jednak do dziś nic nie zrobił, by bronić swojego autorytetu, swojej sędzi i powagi wymiaru sprawiedliwości.

Gdy pytaliśmy wczoraj rzecznika sądu, czy będzie jakaś reakcja na lżenie sędziego, pod koniec dnia dostaliśmy krótką informację, że zostanie złożone zawiadomienie do prokuratury.

Takie zawiadomienie podpisane przez prezes Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa faksem przesłano do prokuratury jednak dopiero dziś. Sądzić można, że sąd, choć miał notatkę sędzi zaraz po rozprawie 15 czerwca, to zareagował dopiero wtedy, gdy zainteresowała się tym „Gazeta Wyborcza”.

Prokuratura od ręki wszczęła dochodzenie w kierunku słownego znieważenia sędzi podczas i w związku z pełnieniem obowiązków służbowych (artykuł 226 par. 1 kodeksu karnego). Grozi za to do roku więzienia.

Zadziwiające jest, że sąd nie zareagował błyskawiczne na atak na sędziego. Bezczynność zachęca kolejnych awanturników i przesuwa granicę dopuszczalnych zachowań. Kiedyś w sądach słychać było najwyżej okrzyki „hańba”, dziś urządza się polityczne wiece, rzuca w sędziów tortem, nagrywa dyktafonami czy telefonami, a potem zamieszcza filmiki w internecie i obśmiewa sędziów. To uderza w autorytet i zaufanie do całego wymiaru sprawiedliwości. Gdzie jest granica, której sąd nie pozwoli przekroczyć?

Stonoga na razie kpi z prawa, które jak mówił „Wyborczej”, ma w „d…”. Niestraszne mu też wyroki sądowe – do odsiadki ma obecnie dwa wyroki więzienia, jeden na pół roku, drugi na rok.

Z obrażania państwa i jego funkcjonariuszy urządził sobie sposób na promocję w internecie. Skuteczną, bo ma wielu wyznawców, którzy zagrzewają go lajkami i komentarzami.

A wymiar sprawiedliwości – zapewne dla świętego spokoju – nie reaguje na chamskie zaczepki. Nie reaguje nawet w sądzie.

Na nasze pytanie, dlaczego po rozprawie 15 czerwca nie było reakcji sądu i dlaczego wtedy nie interweniowała straż sądowa lub ochrona, rzecznik sądu odpisała: „W odpowiedzi na zapytanie informuję, iż zostało skierowane do Prokuratury Rejonowej Warszawa-Wola zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa i znieważenia sędziego sądu rejonowego, w związku z przedmiotową sytuacją nie interweniowała policja sądowa ani straż sądowa”.

Zobacz także

wyborcza.pl

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: