Hairwald

W ciętej ranie obecności

Kopacz (28.06.2015)

 

Tomasz Lis: Sikorski z Platformy, koniom lżej

mcia, 28-06-2015
ZOBACZ ZDJĘCIA »Tomasz Lis redaktor naczelny

 fot. Marcin Kaliński

– Gigantyczną aferą stają się korki na autostradzie, niezamknięty dach na Stadionie Narodowym i język prywatnej rozmowy polityków. Aferą nie jest za to afera SKOK-ów, w której idzie o drobne trzy miliardy z kieszeni podatników, ani wyprowadzenie przez senatora PiS i twórcę SKOK-ów kilkudziesięciu milionów złotych na prywatne konto – pisze Tomasz Lis w najnowszym „Newsweeku“.

– Radosław Sikorski nigdy w PO nie był uważany za swojego – ten dworek, ten Oksford, ta sławna żona, ten angielski, te znajomości. Fuj. Do tego ta pewność siebie i pewna nonszalancja, nazywane na potrzeby tabloidowo-towarzyskie „narcyzmem i bufonadą jaśnie pana“ – pisze redaktor naczelny „Newsweeka“ i zauważa, że polowanie na niego trwało latami. – Trzeba mu oddać, że czasem nogę podstawiał sobie sam. Ale czasem. Na co dzień po prostu dorabiano mu gębę – stwierdza Tomasz Lis

Czytaj także: Platforma wygląda jakby szykowała się na własny pogrzeb

Nie sprawa Sikorskiego jest jednak głównym problemem kraju. – To tylko egzemplifikacja problemu głównego, czyli tego, co Sikorski nazywa toksycznym polityczno-medialnym ekosystemem – podkreśla Tomasz Lis.

Radosław Sikorski nigdy w PO nie był uważany za swojego: ten dworek, ten Oksford, ta sławna żona, ten angielski, te znajomości. Fuj. Do tego ta pewność siebie i pewna nonszalancja, nazywane na potrzeby tabloidowo-towarzyskie narcyzmem i bufonadą jaśnie pana

Jak funkcjonuje ów ekosystem? – Karmi się on grą na najniższych instynktach, próbami eliminowania lepszych. Gigantyczną aferą na światową skalę stają się więc korki na autostradzie w czasie urlopowych wyjazdów (widział ktoś autostrady pod Paryżem, gdy zaczyna się i kończy weekend?), niezamknięty dach na Stadionie Narodowym (ze względu na swą skrajną niekompetencję nie zamknęła go pani Mucha) i język prywatnej rozmowy polityków, tak diametralnie różniący się od pełnego gracji języka milionów. Aferą nie jest za to afera SKOK-ów, w której idzie o drobne trzy miliardy z kieszeni podatników, ani wyprowadzenie przez senatora PiS i twórcę SKOK-ów kilkudziesięciu milionów złotych na prywatne konto – tłumaczy w edytorialu.

Zobacz także o czym Tomasz Lis rozmawiał z  Radosławem Sikorskim:

lis, sikorski, wywiad

1:27 min

Od czasu konwencji zarówno premier Ewa Kopacz, jak i Beata Szydło oraz całe polityczne zaplecze podkreśla, że słucha obywateli. – Pytanie tylko, co usłyszeli i co zrozumieli? Czy efektem wybrzmienia donośnego głosu ludu będzie ulepszenie naszej polityki, czy wyłącznie spotęgowanie perfidii politycznej propagandy? Czy będziemy mieć w obecnej kampanii debatę o konkretach, czy konkurs coraz bardziej kuriozalnych obietnic, które albo będą złamane tuż po wyborach, albo dotrzymane – z naszych kieszeni i na naszą zgubę – pisze Tomasz Lis i podkreśla, że tak naprawdę nie chodzi o Sikorskiego, ale o „naszą politykę, potwierdzającą prawdziwość prawa Kopernika-Greshama. Jeśli w obiegu równoprawnie funkcjonuje pieniądz gorszy i lepszy, to ten pierwszy w końcu wypiera ten drugi.“

 

Newsweek.pl

Zagraniczne media o kryzysie w Grecji: Może grozić nawet wojna

ark, PAP, 28.06.2015
Grecy i turyści w Grecji masowo wypłacają gotówkę z bankomatu

Grecy i turyści w Grecji masowo wypłacają gotówkę z bankomatu (Daniel Ochoa de Olza / AP)

Grecki parlament zgodził się w nocy z soboty na niedzielę na przeprowadzenie 5 lipca referendum w sprawie warunków programu pomocowego przedstawionych przez międzynarodowych kredytodawców. Tę decyzję komentują największe europejski dzienniki, podkreślając, że decyzja Grecji to moment przełomowy.
„Pomimo lekkomyślności swego rządu pod przywództwem radykałów, mimo niepowodzeń klasy politycznej, która źle rządziła od czasu powrotu demokracji w roku 1974, mimo chronicznego klientelizmu i korupcji państwa, mimo egoizmu oligarchii, a także pomimo nieomylnej zdolności międzynarodowych wierzycieli niedostrzegania szerszego spektrum Grecja musi dziś zostać uratowana przed zapaścią polityczną, gospodarczą i społeczną” – pisze „FT” w komentarzu zamieszczonym w sobotę wieczorem na stronie internetowej.W przeciwnym razie – ostrzega publicysta gazety Tony Barber – Grecja jeszcze bardziej popadnie w „polityczny radykalizm i nędzę” i grozić jej mogą wzrost „zorganizowanej przestępczości, niekontrolowana migracja czy nawet wojna, które charakteryzują kraje od Bośni i Hercegowiny na Bałkanach po Syrię”.Według Barbera nie ma obecnie znaczenia przypisywanie winy za to, co zapowiada się jako bankructwo Grecji i wyjście ze strefy euro. „Zegar nie stanie tylko dlatego, że partnerzy Grecji ze strefy euro – jeśli ‚partnerzy’ to właściwe słowo – oświadczyli, że ich cierpliwość się kończy” – wskazuje „FT”.

„Cel, którym jest harmonijna integracja europejska, jest obecnie zagrożony bardziej niż kiedykolwiek przez nielegalną migrację, stagnację gospodarczą, rosyjską agresję, ciasne brytyjskie podejście i zatrważająco nieudolne radzenie sobie z problemami w strefie euro” – czytamy w komentarzu.

Ekstremalnie trudna sytuacja dla Unii

Niedzielne wydania brytyjskich gazet podkreślają, że zerwanie posiedzenia eurogrupy i impas w negocjacjach Grecji z kredytodawcami stawiają Unię Europejską w ekstremalnie trudnej sytuacji, stanowiąc zagrożenie dla przyszłości wspólnoty i stabilności na kontynencie.

„The Times on Sunday” opisuje weekendowe rozmowy eurogrupy i długie kolejki do bankomatów w Grecji jako „najbardziej dramatyczne dni trwającego kilka miesięcy kryzysu decyzyjnego”. Wyjście Grecji ze strefy euro, jak zaznacza gazeta, „wstrząsnęłoby całym powojennym projektem europejskim”.

„The Observer” (niedzielne wydanie „Guardiana”) w obszernej korespondencji z Brukseli zwraca uwagę, że sobotnie konkluzje po spotkaniu eurogrupy nie były, po raz pierwszy w 16-letniej historii strefy euro, ustalone zgodnie przez wszystkich uczestników spotkania. Gazeta cytuje słowackiego ministra finansów Petera Każimira, który powiedział, że następne dni zdecydują o „losie Europy”.

Eurosceptyczny „The Sunday Telegraph” z kolei zwraca uwagę na ironię sytuacji, w której podczas czwartkowych rozmów Rady Europejskiej poprzedzających spotkanie eurogrupy liderzy 28 państw członkowskich zdecydowali o przyznaniu tytułu honorowego Europejczyka byłemu premierowi Francji i jednemu z architektów wspólnej waluty Jacques’owi Delors.

W ostrym komentarzu redakcyjnym gazeta podkreśla, że premier Grecji Aleksis „Tsipras zrobił dokładnie to, co najbardziej irytuje europejskie elity – poprosił ludzi o głos”.

Budując analogię do zapowiadanego na 2017 r. brytyjskiego referendum w sprawie członkostwa w UE, publicysta gazety Iain Martin napisał, że premier David „Cameron przynajmniej ostrzegł o referendum z wieloletnim wyprzedzeniem, podczas gdy Tsipras chce spytać o decyzję tu i teraz, co w oczach gładkich brukselskich dyplomatów gwarantuje mu nagrodę europejskiego wariata roku”.

FAZ: Referendum przy bankomatach i ateński bal dyletantów

Ogłaszając referendum w sprawie warunków zagranicznej pomocy dla Grecji, premier Aleksis Tsipras chce ukryć klęskę swojej populistycznej polityki i przerzucić odpowiedzialność na barki greckiego społeczeństwa – pisze z kolei „Frankfurter Allgemeine Sonntagszeitung”. „Celem referendum ogłoszonego przez Aleksisa Tsiprasa jest nie uzyskanie jasności [co do postawy Greków], lecz ukrycie jego porażki i przerzucenie odpowiedzialności za klęskę budowanego przez lata populistycznego domku z kart na barki greckiego społeczeństwa” – pisze Michael Martens w niedzielnym wydaniu konserwatywnej gazety. Jak zaznacza autor, referendum właściwie już się odbyło – „przy bankomatach”. „Tam Tsipras już przegrał” – ocenia publicysta.

W przyszłą niedzielę grecki premier „przegra ponownie, i to niezależnie od tego, jak zostanie sformułowane pytanie i jakiej odpowiedzi udzielą uczestnicy referendum” – czytamy.

Jeżeli Grecy zagłosują przeciwko temu, co premier nazywa „szantażem” ze strony wierzycieli, to ten wynik uruchomi proces wyjścia Grecji nie tylko ze strefy euro, lecz także prawdopodobnie z Unii Europejskiej. Jeśli jednak poprą ofertę zagranicznych wierzycieli, to Tsipras będzie musiał się zgodzić na zmianę polityki, z którą chciał zerwać.

„Teraz, gdy ateński bal dyletantów dobiega końca, [rząd] zamówił jeszcze pożegnalnego walca” – pisze „FAS”. Dodaje, że Tsipras miał „randkę w ciemno z rzeczywistością”, jednak – jak się okazało – „nie będzie z nich pary”. Autor artykułu przepowiada, że grecki rząd obecnie uczyni wszystko, aby stworzyć legendę mówiącą o tym, że Grecja „padła ofiarą neoliberalnych, antydemokratycznych sił”. Przygotowania do rozpowszechnienia legendy o „ciosie w plecy” trwają od tygodni – zauważa „FAS” i zauważa, że ton wypowiedzi przedstawicieli Grecji staje się coraz bardziej agresywny.

Dziennik zwraca uwagę na uzasadniającą referendum wypowiedź Tsiprasa, że „Grecja, kolebka demokracji, udzieli Europie i światu mocnej odpowiedzi”. To zdanie zawiera błąd – uważa niemiecki dziennikarz. Jak wyjaśnia, klasyczna demokracja była rzeczywiście wynalazkiem Greków, lecz nowoczesny parlamentaryzm mieszkańcy Grecji musieli importować z Zachodu.

„Bild”:Klucz do rozwiązania kryzysu ma Merkel

Z kolei minister finansów Grecji Janis Warufakis powiedział w wywiadzie dla dziennika „Bild”, że klucz do rozwiązania kryzysu wokół Grecji ma kanclerz Niemiec Angela Merkel. Zasugerował, że Ateny mogą zmienić swój negatywny stosunek do propozycji wierzycieli. „Szefowie rządów UE muszą działać. Ona [Merkel] jako przedstawicielka najważniejszego kraju ma klucz. Mam nadzieję, że skorzysta z niego” – powiedział Warufakis w rozmowie, która będzie opublikowana w poniedziałkowym wydaniu niemieckiego tabloidu. Fragment wywiadu redakcja udostępniła wcześniej mediom.

Szef resortu finansów zaznaczył, że Grecja jest otwarta na nową ofertę wierzycieli, która mogłaby być przedmiotem zapowiedzianego na przyszłą niedzielę referendum.

Warufakis zasugerował, że jego rząd mógłby w takim przypadku wycofać swój dotychczasowy sprzeciw wobec postulatów wierzycieli. „Możemy nasze zalecenia w każdej chwili zmienić i zaproponować wyborcom, by głosowali na tak” – wyjaśnił grecki polityk. Równocześnie wyjaśnił, że Grecja nie zamierza składać nowych propozycji.

Zobacz także

wyborcza.biz

Stonoga ogłasza program, zapowiada start w wyborach i liczy, że „prezydent Jędruś go ułaskawi”

Na konwencji w Hali Expo w Warszawie Zbigniew Stonoga oficjalnie ogłosił, że jego partia - Stonoga Partia Polska - wystartuje w wyborach parlamentarnych.
Na konwencji w Hali Expo w Warszawie Zbigniew Stonoga oficjalnie ogłosił, że jego partia – Stonoga Partia Polska – wystartuje w wyborach parlamentarnych. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Do grona ubiegających się o miejsca w Sejmie antysystemowców dołącza Zbigniew Stonoga, który w sobotę oficjalnie ogłosił start nowej formacji. Stonoga Partia Polska po ogłoszeniu terminu wyborów rozpocznie tworzenie list, a jej lider „ambitnie” zakłada, że w październikowym głosowaniu zdobędzie minimum 12 proc. Biznesmen ogłasza też pierwszy program i publicznie bije się w piersi za zbyt częste przeklinanie. – Więcej nie będę – deklaruje.

16 punktów programowych
Na pierwszą konwencję przybyło kilkuset uczestników. Każdy z nich już na wstępie otrzymywał program nowej partii pod hasłem „Razem Odzyskamy Naszą Ojczyznę” oraz słynną „Gazetę Stonoga”. Program Stonogi zawiera 16 punktów, a wśród nich m.in. jednolita stawka VAT na poziomie 15 proc., wprowadzenie odpowiedzialności majątkowej urzędników za podejmowane decyzje, likwidacja NFZ oraz zakaz pełnienia funkcji publicznych dla tych, którzy sprawowali je jeszcze przed 1 stycznia 1990 r.

Biznesmen przekonywał też, że zamierza wprowadzić zakaz umieszczania reklam przez instytucje publiczne w mediach. – „Ojciec Michnik i jego banda” oraz „Rzeczpospolita” dostały od rządu ogłoszenia za ok. 60 mln każde – mówił.

Wśród uczestników Hojarska i Tymochowicz
Zbigniew Stonoga na konwencji przedstawiany był jako ten, który „ujawnił prawdę”. Jednocześnie zapowiadał, że to dopiero początek zmian. Biznesmen deklarował jasno, że zamierza skończyć z przechodzącą na kolejne pokolenia „kiłą komunizmu” i czerwoną mafią, która – jego zdaniem nadal rządzi w Polsce.

Sam Stonoga w wyborach wystartować nie może, ponieważ został skazany. Liczy jednak na to, że – jak zapowiedział w swoim wystąpieniu – „Jędruś go ułaskawi”. Jak informowaliśmy w naTemat, współpracą ze Zbigniewem Stonogą zainteresowana jest była posłanka Samoobrony Danuta Hojarska, która również pojawiła się na sobotniej konwencji. Oprócz niej wśród uczestników odnaleźć można było także Piotra Tymochowicza. Specjalista od wizerunku w przeszłości pracował ze Stonogą i – jak wspominał w rozmowie z naTemat – był on jednym z najzdolniejszych jego uczniów.

Źródło: Wyborcza.pl

naTemat.pl

Gowin zapowiada rządy prawicy: “Będziemy dążyć do repolonizacji mediów”

Jarosław Gowin chce repolonizować media
Jarosław Gowin chce repolonizować media Fot. Sławomir Kamiński / AG

Jarosław Gowin, jeden z liderów Zjednoczonej Prawicy, zapowiedział na antenie Radia ZET, że przyszły prawicowy rząd spróbuje zrepolonizować działające w Polsce media. – W Niemczech pilnuje się, by media były w niemieckich rękach – stwierdził.

Politycy, którzy gościli w niedzielnym programie Moniki Olejnik, poproszeni zostali o komentarz do słów Pawła Kukiza, który o “repolonizacji mediów” mówił podczas zjazdu sympatyków ruchu JOW. Muzyk zarzucił mediom z zagranicznym kapitałem, że pilnują interesów swoich mocodawców.

 

– Gdybym był właścicielem mediów w jakimś kraju to w sytuacji, gdyby doszło do konfrontacji interesów między Polską, a tym krajem, w którym mam media, dążyłbym do tego, by moje media reprezentowały interesy Polski – skomentował Jarosław Gowin, szef Polski Razem, która sprzymierzyła się z PiS-em w ramach Zjednoczonej Prawicy. – Będę dążył, żeby w zgodzie z regułami rynku repolonizować polskie media – dodał.

Według niego za granicą można znaleźć przykłady do naśladowania. – Nie miałbym najmniejszej szansy, by kupić gazety w Niemczech, bo w Niemczech pilnuje się, by media były w niemieckich rękach. Zadałem prosty rebus słuchaczom – wskazał były minister sprawiedliwości.

Jego wypowiedzi oburzyły obecnych w studio polityków innych opcji. – Tak zwalczano Tygodnik Powszechny w czasie PRL-u. Mówiono, że jest sterowany z Watykanu – oburzył się prezydencki minister Tomasz Nałęcz. – Jarosław Gowin powiedział jak Zjednoczona Prawica wyobraża sobie relacje media-państwo, jest przekonany, że właściciel ręcznie steruje dziennikarzami. Tak było za PiSu – dodała Iwona Śledzińska-Katarasińska z PO.

Czy ewentualny prawicowy rząd rzeczywiście będzie dążył do repolonizacji mediów? Jest kilka powodów, by tak przypuszczać. Takie działania zapowiadał wcześniej sam prezes PiS Jarosław Kaczyński. – Tak trzeba jasno powiedzieć i ja to już dzisiaj jasno mówię, że naszym celem jest repolonizacja polskich banków, repolonizacja polskich mediów. Musi być tak, że polskie media są polskie – komentował w 2012 roku.

Źródło: Radio ZET

naTemat.pl

Ewa Kopacz wsiada do pociągu. Dziś jedzie na Wybrzeże, ale zapowiada kolejne podróże. „Kolej na Ewę – tak to sobie wymyśliliśmy”

mkd, PAP, 27.06.2015
Ewa Kopacz na Dworcu Centralnym w Warszawie

Ewa Kopacz na Dworcu Centralnym w Warszawie (premier.gov.pl)

Ewa Kopacz, podczas briefingu na Dworcu Centralnym w Warszawie zapowiedziała, że będzie więcej takich podróży. Na Wybrzeże pojechała, by spotkać się z wyborcami na targu śniadaniowym i Monciaku. Po południu spotka się z Robertem Bieroniem.

 

– „Kolej na Ewę” – tak to sobie wymyśliliśmy – mówiła Kopacz w sobotę rano na briefingu na Dworcu Centralnym w Warszawie przed odjazdem do Sopotu.

kolejnaEwę

Przypomniała, że zaczęły się wakacje i właśnie podróże pociągiem wykorzysta do spotkań i rozmowy z wyborcami. – Zamierzam być tam, gdzie są Polacy w tej chwili. Jak wakacje, to znaczy Wybrzeże, pewnie i góry, ale to troszkę później – zapowiedziała.

Kampanię planuje prowadzić, podróżując pociągiem. – Będę jechała pociągiem, gdzie będą setki ludzi, będę mogła z nimi rozmawiać. Chcę z nimi rozmawiać. Chcę konsultować nasze pomysły po to, żeby ten program był przede wszystkim obywatelski. Jeśli będę miała reakcje zwrotne, to łatwiej będzie mi wprowadzić korekty do tego programu, który jest już w mojej głowie – powiedziała.

fotoPremierEwa

Jak poinformowała, także Rada Ministrów na wyjazdowe posiedzenie rządu w Katowicach na początku przyszłego tygodnia uda się pociągiem.

Targ śniadaniowy, spacer, spotkanie z Biedroniem

W sobotę w Sopocie Kopacz ma odwiedzić targ śniadaniowy, spacerować po sopockim deptaku, czyli Monciaku. Po południu w Słupsku zaplanowane ma spotkanie ws. pomocy dla Słupska – z prezydentem Robertem Biedroniem, wojewodą pomorskim Ryszardem Stachurskim i marszałkiem województwa pomorskiego Mieczysławem Strugiem.

Biedroń zwrócił się do Kopacz z prośbą o bezzwrotną pomoc finansową, po tym jak sąd arbitrażowy nakazał w połowie czerwca wypłacenie przez miasto 24,5 mln zł firmie, która budowała aquapark. Inwestycja rozpoczęła się w maju 2011 r. i miała powstać do czerwca 2012 r. Budowa, na którą samorząd dostał dotację unijną, przedłużała się jednak, a w styczniu 2013 r. wstrzymano ją całkowicie; ratusz zerwał umowę z wykonawcą z powodu opóźnień.

W podróży Kopacz towarzyszą Michał Kamiński oraz rzecznik rządu Cezary Tomczyk.

TOK FM

6 września odbędą się dwa referenda? Kopacz: Nie jestem zwolenniczką zabraniania czegokolwiek i kiedykolwiek

tw, PAP, 28.06.2015
Ewa Kopacz

Ewa Kopacz (Fot. Sawomir Kamiski / Agencja Gazeta)

Premier Ewa Kopacz nie widzi możliwości zwiększenia liczby pytań referendalnych. Nie wyklucza jednak przeprowadzenia drugiego referendum w tym samym terminie – 6 września. Dodanie nowych pytań do referendum zaproponowała wcześniej Beata Szydło. Premier zaapelowała też do kandydatki PiS na premiera oraz prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, by powiedzieli, czy są za finansowaniem partii politycznych z budżetu państwa. Podkreśliła, że to ważna dla Polaków kwestia.

 

Jedno z trzech pytań w referendum, które odbędzie się 6 września, dotyczy kwestii finansowania partii politycznych z budżetu państwa. Dwa kolejne dotyczą wprowadzenia jednomandatowych okręgów w wyborach do Sejmu i wprowadzenia zasady rozstrzygania wątpliwości co do wykładni przepisów prawa podatkowego na korzyść podatnika.

Premier proszono na konferencji prasowej w Cetniewie, by odniosła się do zarzutów opozycji, że referendum traktuje „o sprawach wydumanych”. Kopacz odparła, że jeśli takie jest zdanie opozycji, to „żyjemy w dwóch równoległych wszechświatach”.

 

– Ja w takim razie chciałabym zapytać opozycję, jaka jest odpowiedź pani Beaty Szydło, jaka jest odpowiedź pana Kaczyńskiego na pytanie zawarte w tym referendum: czy jest dzisiaj zwolennikiem tego, aby partie polityczne były nadal finansowane z budżetu państwa – powiedziała szefowa rządu.

Oceniła, że to kwestia dla niej, dla Polaków i PO bardzo ważna. Dodała, że w Sejmie nie udało się doprowadzić do zniesienia finansowania partii z budżetu. – Myśmy składali projekty ustaw – nigdy nie znaleźliśmy wsparcia opozycji w tej sprawie. Chcemy, aby partie nie były finansowane z budżetu państwa. Ale chcę znać odpowiedź oponentów w tej sprawie – podkreśliła premier Kopacz.

Dwa referenda tego samego dnia?

Premier spytano też o ocenę propozycji Szydło, by do referendum dołożyć kolejne trzy pytania: o obniżenie wieku emerytalnego, obowiązek szkolny 6-latków oraz o przyszłość polskich lasów. Kopacz wskazała, że kiedy opracowywano zgłoszone pytania referendalne i wtedy, gdy było głosowanie nad wnioskiem w Senacie, to okazało się, że opozycja nie brała w tym udziału – ani w pracach komisji, ani w pracach Senatu. Dzisiaj – oceniła szefowa rządu – wprowadzanie dodatkowych pytań to „tworzenie jakiegoś wrażenia, że oto chcemy mieć jakieś nowe referendum”.

– To jest takie wrażenie trochę nieprawdziwe. To znaczy nagle dzisiaj, skoro to będzie nasze referendum, nasze pytania – to ono ma sens, ale kiedy są te pytania, które we wniosku referendalnym zgłosił prezydent Komorowski, to nie – mówiła Kopacz.

Podkreśliła, jednak, że to konstytucjonaliści muszą wskazać, czy opcja dołożenia kolejnych pytań do wrześniowego referendum jest możliwa.

– Ja jestem przekonana, że te pytania nie mogą być dołożone do tych pytań, które w tej chwili są. Aczkolwiek gdyby zafunkcjonowało nowe referendum, ono może się odbyć ze względów chociażby oszczędnościowych w tym samym dniu, ale z kolejną płachtą pytań, które byłyby przedstawione – oceniła premier.

„Jesteśmy ludźmi odpowiedzialnymi”

Dopytywana, czy uważa, że wiek emerytalny i obowiązek szkolny dla sześciolatków są na tyle ważnymi tematami, że powinno odbyć się referendum w tej sprawie, Kopacz zauważyła, że „politycy i obywatele dali już wyraz temu, czy chcą, czy nie chcą wydłużonego wielu emerytalnego”. – Zmieniliśmy, wydłużyliśmy wiek emerytalny, dlatego że jesteśmy ludźmi odpowiedzialnymi (…). To nie jest sztuka dzisiaj obiecywać bez pokrycia. Jeśli dziś obiecamy, że wszyscy będą pracowali o wiele krócej, to ja pytam, kto zapłaci im emerytury i tym, którzy je dzisiaj biorą – powiedziała Kopacz.

Zgodnie z postanowieniem prezydenta Komorowskiego Polacy w referendum będą odpowiadać na pytania o: wprowadzenie jednomandatowych okręgów wyborczych w wyborach do Sejmu, finansowanie partii politycznych z budżetu państwa oraz o wprowadzenie zasady ogólnej rozstrzygania wątpliwości co do wykładni przepisów prawa podatkowego na korzyść podatnika.

Szef sztabu PiS w kampanii parlamentarnej Stanisław Karczewski, pytany o oficjalne stanowisko tej partii w sprawie pytań referendalnych, powiedział, że jego partia jest za obecnym sposobem finansowania partii politycznych, bo inne opcje „mogą doprowadzić do sytuacji patologicznych”. Podkreślił, że PiS jest za zmianami w prawie podatkowym.

Pytany o stanowisko ws. jednomandatowych okręgów wyborczych, stwierdził, że według jego wiedzy większość posłów PiS uważa, że ich wprowadzenie nic nie zmieni; podkreślił jednak, że PiS oczekuje debaty w tej sprawie i „przedstawienia wszelkich argumentów za i przeciw”, także jeśli chodzi o wprowadzenie ordynacji mieszanej.

gazeta.pl

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: