Hairwald

W ciętej ranie obecności

Lewica (29.06.2015)

 

Kaczyński: „Nie chodzi o zemstę, ale przestępcy nie unikną kar tylko dlatego, że są politykami”

Jarosław Kaczyński zapewnił, że w PiS "nie ma żadnej żądzy zemsty"
Jarosław Kaczyński zapewnił, że w PiS „nie ma żadnej żądzy zemsty” Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Przeciwnicy Jarosława Kaczyńskiego przekonują niekiedy, że prezesa PiS motywuje do działania żądza zemsty. Były premier zapewnił więc, że nie chodzi mu o żadną zemstę, a jedynie o egzekwowanie prawa. – Nie będzie tak, że przestępcy będą unikali kar tylko dlatego, że są politykami – powiedział Kaczyński tygodnikowi „Do Rzeczy”.

Podczas rozmowy z „Do Rzeczy” prezes PiS wyjaśnił, że konsekwencje prawne należy wyciągnąć chociażby wobec aferzystów. – Nie możemy przejść do porządku dziennego nad tym, co usłyszeliśmy na taśmach, i sprawcy tych wszystkich afer zgodnie z prawem powinni ponieść stosowną odpowiedzialność – zaznaczył Kaczyński.

Były premier przyznał, że jeśli jego partia wygra jesienne wybory parlamentarne, to odziedziczy państwo, które wymaga gruntownej naprawy. Problemem jest chociażby szkodliwa działalność współczesnej oligarchii i rozmaitych sitw, które blokują zdolnym ludziom dostęp do wielu obszarów gospodarki. Taki kłopot ma zresztą nie tylko Polska.

– Kształt obecnego globalnego kapitalizmu jest moralnym skandalem, drogą do upadku naszej cywilizacji. Chrześcijaństwo, jak mawiał Leszek, stworzyło najbardziej przyjazną człowiekowi cywilizację w dziejach. Tymczasem ona może upaść na rzecz cywilizacji o wiele mniej przyjaznych – zauważył lider PiS.

W rozmowie poruszono także wątek internetowy. Odnosząc się do niego, Kaczyński przyznał, że raczej nie założy konta na Facebooku bądź Twitterze.

– Nie dlatego, że nie jestem przekonany do internetu. (…). Sam jednak nie tęsknię za Twitterem. Głównie z tego powodu, by nie dawać nowego pola do, jak to się dziś mówi, hejtu. Swoją drogą to straszne słowo – oznajmił prezes PiS.

źródło: „Do Rzeczy”

naTemat.pl

Marcin Mastalerek: Polska mogła stać się drugą Grecją

29.06.2015

– Powinniśmy się cieszyć, przyglądając się Grecji, że nie została spełniona obietnica Donalda Tuska i Platformy Obywatelskiej z września 2008 roku, że Polska wejdzie do strefy euro – mówi w „Salonie politycznym Trójki” rzecznik Prawa i Sprawiedliwości Marcin Mastalerek.

Nad Atenami zawisło widmo niewypłacalności. Rząd zamknął banki i giełdę, po tym gdy nie doszło do porozumienia z eurogrupą i nie przedłużono pakietu pomocowego. Bankructwo Grecji to nie tylko kataklizm dla samych Greków, ale też olbrzymi kłopot również dla Polaków. Ekonomiści nie mają złudzeń – złoty straciłby gwałtownie do najważniejszych walut. A to oznacza gwałtowny wzrost rat kredytów we franku szwajcarskim i euro.

Zdaniem Marcina Mastalerka, gdyby Polska w 2011 roku weszła do strefy euro, z dużym prawdopodobieństwem, byłaby dziś drugą Grecją. – Tym bardziej, że na mapie, którą wówczas pokazywał Donald Tusk były dwie zielone wyspy – Polska i Grecja – przypomina rzecznik Prawa i Sprawiedliwości.

Odnosząc się do problemów „frankowiczów”, gość Trójki mówi, że PiS wychodzi z założenia, że „nie można swoich obywateli zostawić z takim problemem”. – Trzeba zmienić filozofię tak, żeby państwo stawało po stronie obywateli, a nie wielkich korporacji i banków – zaznacza Marcin Mastalerek. – Trzeba wprowadzić rozwiązania pomocowe, gdyż zaszły szczególne okoliczności ekonomiczne, zapisane w polskim prawie. Osoby, które zaciągały kredyty nie mogły przewidzieć, że kurs zmieni się tak bardzo, w tak krótkim czasie – ocenia rozmówca Marcina Zaborskiego.

Marcin Mastalerek mówił także, dlaczego jego zdaniem powinno dojść do „udomowienia” polskich banków, oraz co można zrobić, aby zmienić ciężką sytuacją mediów publicznych – w szczególności regionalnych.

***

Tytuł audycji: Salon polityczny Trójki

Prowadził: Marcin Zaborski

Gość: Marcin Mastalerek (rzecznik PiS)

Data emisji: 29.06.2015

Godzina emisji: 8.13

polskieradio.pl

Napieralski i Rozenek tworzą partię. Paradowska aż odkłada gazety. ”Dzieje się historia!”

psm, 29.06.2015
http://www.gazeta.tv/plej/19,145400,18267632,video.html?embed=0&autoplay=1
Janina Paradowska zobaczyła, jak Grzegorz Napieralski i Andrzej Rozenek zakładają partię. Rano dwaj politycy zainaugurowali działanie inicjatywy „Biało-czerwoni”. – Polska naszych marzeń jest krajem szczęśliwym na wzór skandynawski. My wiemy jak to zrobić – mówił Rozenek.
– Jesteśmy w polityce, działamy, współpracujemy ze stowarzyszeniami, znamy problemy Polek i Polaków i chcemy je rozwiązywać. Wiemy, że często aparat państwa był przeciwko nam. Chcemy by państwo było po stronie obywateli, było pomocne, sprawne i przyjazne. Chcemy by pomagało, kiedy każdy z nas potrzebuje pomocy, kiedy znajdujemy się w trudnej sytuacji – mówił Grzegorz Napieralski.- Dzieje się historia… – podsumowała starania polityków Janina Paradowska w Poranku TOK FM.

TOK FM

Napieralski i Rozenek założyli partię Biało-czerwoni. Chcą szybszego rozwoju gospodarczego i taniego prądu

Andrzej Rozenek i Grzegorz Napieralski założyli nową partię Biało-czerwoni.
Andrzej Rozenek i Grzegorz Napieralski założyli nową partię Biało-czerwoni. Fot. Zrzut ekranu z TVN24

Na lewicy powstała kolejna formacja. To Biało-czerwoni, ugrupowanie Grzegorza Napieralskiego i Andrzeja Rozenka. Byli politycy SLD i Twojego Ruchu ogłosili powstanie formacji o 7 rano przed Dworcem Warszawa Wschodnia. – Nie będziemy mieli żadnej konwencji. Dlaczego tutaj? Bo zaraz ruszamy w Polskę – tłumaczył Rozenek.

Grzegorz Napieralski i Andrzej Rozenek chcą tworzyć nową jakość na lewicy. W poniedziałek o 7 rano na krótkim briefingu poinformowali, że tworzą partię Biało-czerwoni. Chcą, by bezrobocie było niższe niż 5 proc., a wzrost PKB wyższy niż 5 proc. rocznie. Andrzej Rozenek przekonywał, że kluczem do tego jest tańsza energia elektryczna.

Grzegorz Napieralski zapewniał, że eksperci współpracujący z nowym ugrupowaniem przygotowali wiele rozwiązań, które sprawią, że Polakom będzie żyło się lepiej. – To pomysły dotyczące takich drobnych, codziennych spraw, ale też programy rozwiązujące duże problemy – zapewniał były szef SLD.

Politycy chłodno odnieśli się do rozmów zjednoczeniowych lewicy. Choć zadeklarowali, że są gotowi do rozmowy, nazwali porozumienie wymuszonym. Zapowiedzieli też, że zaraz po briefingu, który odbył się przed Dworcem Warszawa Wschodnia, ruszają w Polskę. Dodali, że nie planują organizacji wystawnej konferencji prasowej.

 

naTemat.pl

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: