Hairwald

W ciętej ranie obecności

PiS (27.06.2015)

 

Grzegorz Napieralski odchodzi z SLD. Czy stworzy nowe ugrupowanie z Rozenkiem?

mkd, PAP, 27.06.2015
Poseł Grzegorz Napieralski poinformował dziś w Sejmie, że odchodzi z SLD. Były przewodniczący powiedział, że ma inną niż szefostwo partii wizję uprawiania polityki. Zapowiedział, że o swoich dalszych planach politycznych poinformuje w przyszłym tygodniu

 

Napieralski zorganizował również w sobotnie przedpołudnie briefing prasowy w Sejmie. Swoją decyzję o wystąpieniu z partii argumentował brakiem możliwości współpracy z kierownictwem partii i inna wizją lewicy.

– Polki i Polacy mają inne oczekiwania, jeżeli chodzi o sposób uprawiania polityki – powiedział.

 

Napieralski przypomniał, że od kilku miesięcy jest w sporze z kierownictwem i przewodniczącym SLD Leszkiem Millerem. – Nasze drogi się rozeszły i ta wizja uprawiania polityki jest całkowicie odmienna. Dlatego też podjąłem decyzję, że dzisiaj odchodzę z Sojuszu Lewicy Demokratycznej – powiedział dziennikarzom Napieralski.

Podkreślił, że jest to dla niego bardzo trudna decyzja. – Myślę, że nie ma sensu dzisiaj prowadzić jałowych sporów. Nie ma po co się kłócić i spierać, dlatego że to nie zmienia tak naprawdę naszej rzeczywistości i Polski – powiedział b. szef SLD.

Dodał, że o planach politycznych poinformuje na początku przyszłego tygodnia.

Sąd partyjny łaskawszy dla Napieralskiego

W poniedziałek sąd partyjny SLD drugiej instancji złagodził marcową decyzję w sprawie Napieralskiego – ukarał go upomnieniem i zezwolił na pełnienie przez niego funkcji w partii.

Pod koniec marca sąd partyjny SLD orzekł, że Napieralski nie ma prawa przez trzy lata sprawować żadnych funkcji w ugrupowaniu. Była to kara – jak uzasadniano – za krytyczne wypowiedzi pod adresem partii i działanie na jej szkodę. B. liderowi Sojuszu zarzucano, że w swych wypowiedziach oceniał, iż partia nie ma już szans i trzeba zakończyć jej działalność. W kwietniu Napieralski odwołał się od decyzji sądu.

W zeszłym tygodniu b. rzecznik Twojego Ruchu, obecnie bezpartyjny, Andrzej Rozenek zapowiadał, że ma powstać nowa lewicowa partia. Miał ją powołać wspólnie z Napieralskim oraz „innymi politykami młodej generacji”. – To ma być socjaldemokracja na wzór skandynawski; formacja spokoju – mówił Rozenek.

Po spotkaniu z mediami Grzegorz Napieralski napisał na Twitterze:

Dzisiaj opuściłem Sojusz Lewicy Demokratycznej. O dalszych planach poinformuje na początku przyszłego tygodnia.

Napieralski był szefem Sojuszu Lewicy Demokratycznej w latach 2008 – 2011. W styczniu 2015 z powodu krytycznych wypowiedzi pod adresem partii Napieralski został zawieszony w prawach członka Sojuszu.

TOK FM

Ks. abp Hoser: ustawa o in vitro to „tykająca bomba”

Radio Maryja, 26.06.2015

fot. Mateusz Marek/Nasz Dziennik

Ustawa o in vitro jest „tykającą bombą” podkreślił ks. abp Henryk Hoser, nawiązując do przyjętej wczoraj przez Sejm rządowej ustawy o tzw. leczeniu niepłodności.

Przewodniczący Zespołu Ekspertów ds. Bioetycznych KEP zwracał uwagę, że ustawa wpłynie nie tylko na instrumentalizację ludzkiego życia, ale także na trudną do przewidzenia zmianę ludzkiego genomu.

Jest to tykająca bomba, jeśli chodzi o przyszłość. Genetycy są bardzo jednoznaczni, mówią: „my nie znamy wszystkich konsekwencji zapłodnienia poza warunkami fizjologicznymi”. Chodzi tutaj o konsekwencje genetyczne, które będą się ujawniać w ciągu całego życia człowieka, nie tylko przy urodzeniu. Są to konsekwencje, które będą się przenosiły na następne pokolenia; które będą wpływały na zmianę genomu ludzkiego, czyli tego dziedzictwa genowego, które przenosi się z pokolenia na pokolenie – tłumaczył ks. abp Henryk Hoser.

Rządowy projekt umożliwia skorzystanie z procedury in vitro małżeństwom oraz osobom pozostającym we wspólnym pożyciu. Ponadto zakłada eugeniczną selekcję ludzkich embrionów i umożliwia poczęcie na szkle komórek rozrodczych po śmierci „dawcy”.

W oficjalnym komunikacie Prezydium Episkopatu wyraziło rozczarowanie wczorajszym głosowaniem ws. in vitro. Księża biskupi oświadczyli, że poparcie dla rządowej ustawy stoi w sprzeczności z nauczaniem papieża Franciszka. Posłowie zlekceważyli też krytyczną ocenę moralno-etyczną biskupów wobec projektu.

Prezydium Episkopatu wyraziło nadzieję, że ustawa zostanie poprawiona w Senacie.

Radio Maryja

Terlikowski wzywa do krucjaty przeciwko islamowi. “Uczestnicy krucjat są godni naśladowania”

Tomasz Terlikowski proponuje krucjatę przeciwko muzułmanom i islamowi
Tomasz Terlikowski proponuje krucjatę przeciwko muzułmanom i islamowi Fot. youtube.com / Marsz.TV

„Jeśli Europa ma przetrwać nie może opierać się na liberalnej demokracji, ale musi powrócić do religii, którą ją ukształtowała, czyli do chrześcijaństwa” – pisze redaktor naczelny Telewizji Republika Tomasz Terlikowski. W odpowiedzi na zamachy islamskich terrorystów proponuje, by Europejczycy wrócili do czasów krucjat i rekonkwisty.

Terlikowski szybko zareagował na wieść o trzech zamachach terrorystycznych, które przeprowadzono w piątek w Kuwejcie, Tunezji i Francji. „Islamiści zabijają Europę. Jedyną nadzieją pozostaje chrześcijaństwo. Męskie chrześcijaństwo czasów krucjat. Liberalna demokracja nie ma mocy” – napisał na Twitterze, a potem rozwinął tę myśl w tekście opublikowanym na Fronda.pl.

 

Według Terlikowskiego kolejne zamachy islamskich terrorystów potwierdzają, że Europa znalazła się w obliczu poważnego zagrożenia. „Od jakiegoś czasu widać, że wojna przeniosła się na teren Europy. I tu też giną ludzie, zabijani w okrutny sposób, tak by zastraszyć Europejczyków, przypomnieć im, że mogą zginąć w mękach, jak koptyjscy czy syriaccy chrześcijanie” – pisze publicysta.

Jak twierdzi, odpowiedzią nie mogą być ustępstwa, które tylko „rozzuchwalą muzułmanów”.

TOMASZ TERLIKOWSKI

Jest głupotą i naiwnością wiara, że można ich powstrzymać wycofując się. Problem polega tylko na tym, że Stary Kontynent stracił wiarę w życie wieczne nie jest więc zdolny do sprzeciwu. Liberalna demokracja, hedonizm i nihilizm nie są wartościami, za które ktokolwiek chciałby oddać życie.

Terlikowski proponuje, by odwołać się do chrześcijaństwa, które „daje nadzieję na zwycięstwo”. „Rekonkwista, czyli wielkie zwycięstwo Europy nad islamem, krucjaty, które były obroną chrześcijan przed muzułmanami nie byłyby możliwe bez wiary. I tą wiarę uczestników krucjat i rekonkwisty trzeba wskrzesić, jeśli Europa ma przetrwać, jeśli Stary Kontynent ma pozostać sobą. Bez niej jesteśmy skazani na zagładę. Tylko pod znakiem krzyża można pokonać półksiężyc” – przekonuje.

Swój tekst kończy postulatem, by zmienić podejście do tych, którzy uczestniczyli w krucjatach. Według niego „trzeba przestać się wstydzić wspaniałych kapłanów, którzy głosili apele o krucjaty, trzeba przestać potępiać rycerzy, którzy walczyli za Chrystusa, nasze dzieci muszą być uczone, że uczestnicy krucjat czy królowie katoliccy Hiszpanii to ludzie godni naśladowania, a nie potępienia”.

Źródło: Fronda.pl

naTemat.pl

USA: Muzułmanie cieszą się z legalizacji małżeństw jednopłciowych. „To prawo człowieka”

ro, 27.06.2015
Dwóch gejów z San Francisco tuż po zawarciu związku małżeńskiego

Dwóch gejów z San Francisco tuż po zawarciu związku małżeńskiego (ELIJAH NOUVELAGE / REUTERS / REUTERS)

Często uznawani za zagorzałych przeciwników homoseksualizmu amerykańscy Muzułmanie świętują decyzję Sądu Najwyższego, który w piątek na terenie całego USA zalegalizował małżeństwa jednopłciowe.
Mu’min Marcos Arquero Castenada jest Muzułmaninem. Jest też gejem, o czym mówi otwarcie. Kiedy usłyszał o decyzji Sądu Najwyższego pojechał do meczetu, aby podziękować Allahowi. Nie widzi sprzeczności pomiędzy swoją wiarą, a homoseksualizmem, mimo że jest on w islamie zakazany i zabroniony w kilku muzułmańskich krajach, w tym Iranie i Arabii Saudyjskiej. – Doświadczam Allaha bardzo głęboko. Jest wiele rzeczy, które wciąż można w islamie odkryć – tłumaczy Castenada, który pracuje jako terapeuta.

„The Daily Beast” zaznacza jednak, że nie wszyscy Muzułmanie przyjęli wiadomość o legalizacji małżeństw jednopłciowych z takim entuzjazmem. Wielu z nich w mediach społecznościowych pisało o „zbliżającym się dniu sądu”.

Pisarka Nafisa Haji, która ma amerykańskie obywatelstwo, ale mieszka w Turcji była wśród tych, którzy świętowali. Powiedziała serwisowi „The Daily Beast”, że jest „wstrząśnięta”. – Jako człowiek, jako kobieta i jako Muzułmanka. Mój dziadek powtarzał, że małżeństwo w islamie jest zaledwie umową. I że nasza religia jest siłą wolności i miłości. Prawo dla wszystkich Amerykanów, aby zawierali umowy na bazie miłości to zmiana, z której powodu świętuję – dodała.

Inni praktykujący Muzułmanie z USA zapytani przez serwis, co myślą o decyzji Sądu Najwyższego mówili, że rząd i religia to dwie oddzielne sprawy. I że małżeństwo jest prawem, do którego żadne wyznanie nie powinno się wtrącać.

Urodzona w Afganistanie Hawa Fana, matka dwóch córek podkreśla, że nie popiera homoseksualizmu. Ale jej zdaniem małżeństwo jest prawem człowieka. – To smutne, że tak wiele osób się z tym nie zgadza. Przekonania religijne nie stanowią prawa. Nie powinniśmy obarczać naszą wiarą tych, którzy jej nie podzielają – wyjaśnia. – To, że homoseksualiści mogą brać śluby nie ma żadnego wpływu na to, czy „sąd ostateczny nadejdzie”, czy nie.

Ahmed Ansari z Los Angeles dodaje, że w Koran może być interpretowany na wiele sposobów. I że jako Muzułmanin nie widzi żadnego powodu, dla którego miałby się pojawić konflikt pomiędzy islamem a homoseksualizmem. – Małżeństwa jednopłciowe powinny zostać zalegalizowane już dawno temu – kwituje na łamach „TDB”.

Zobacz także

wyborcza.pl

Premier Kopacz deklaruje pomoc Słupskowi. Na razie bez konkretów

toc, 27.06.2015
Spotkanie premier Ewy Kopacz z prezydentem Słupska Robertem Biedroniem

Spotkanie premier Ewy Kopacz z prezydentem Słupska Robertem Biedroniem (fot. Tomasz Częścik)

Na pewno na tyle, na ile pozwoli prawo pomogę Słupskowi – powiedziała podczas wizyty na Pomorzu Ewa Kopacz. Premier odwiedziła Słupsk na zaproszenie prezydenta miasta. Robert Biedroń napisał do szefowej rządu z prośbą o pomoc po tym, jak miasto, wyrokiem Sądu Arbitrażowego, musi zapłacić prywatnej firmie 25 milionów złotych za nieskończoną budowę parku wodnego.
Ewa Kopacz przyjęła Roberta Biedronia w słupskiej delegaturze Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego. Blisko przez godzinę rozmawiali o problemach Słupska i podobnych miast.- Sprawdzę jakie mam możliwości by pomóc Słupskowi w tak trudnej sytuacji – deklaruje premier. – Problemów jest bardzo wiele i nie chodzi jedynie o park wodny. Dlatego będę szukać rozwiązań.

Mimo deklaracji pomocy z ust pani premier nie padły żadne konkrety. Szefowa rządu powiedziała jedynie, że istnieje szansa, że z budżetu centralnego wsparta zostanie budowa ringu miejskiego, który jest częścią trasy krajowej nr 21 z Ustki do Poznania.

– Jeżeli okaże się, że był już taki precedens wcześniej, to dołożymy pieniądze na wkład własny miasta do tej inwestycji – dodała premier.

– To bardzo pozytywna wizyta i liczę, że okaże się owocna – przyznaje Robert Biedroń, prezydent Słupska. – Na razie za wcześnie jest mówić o konkretnych rozwiązaniach. Myślę, że wypracujemy je wspólnie.

Robert Biedroń w przyszłym tygodniu ma ponownie spotkać się z premier polskiego rządu. Tym razem do spotkania ma dojść w Warszawie.

W trakcie wizyty w Słupsku Ewa Kopacz mówiła także o konieczności zmiany polityki rządu w sprawie miast średniej wielkości. Wspominała także swoje wizyty w regionie słupskim. – Przyjeżdżałam tu jako harcerka na obozy do Rowów koło Słupska. To były piękne i niezapomniane czasy.

trojmiasto.gazeta.pl

Kongres Pawła Kukiza w Lubinie. „Napiszemy nową konstytucję” [ZDJĘCIA, WIDEO]

Magdalena Kozioł, 27.06.2015
Kongres Kukiza w Lubinie

Kongres Kukiza w Lubinie (KAMILA KUBAT)

– Kiedy odsuniemy od władzy tych, którzy sprzedali Polskę, napiszemy konstytucję dla obywateli. Polska przestanie być wtedy krajem kolonialnym – zapowiedział podczas swojego kongresu w Lubinie Paweł Kukiz. Oklaskiwały go ponad dwa tysiące osób.
Wśród osób, które przyjechały do Lubina znaleźli się Piotr Guział, były burmistrz dzielnicy Ursynów i Adam Słomka z KPN. Na zjeździe nie było za to prezydenta Lubina Roberta Raczyńskiego. Raczyński jest na urlopie w Islandii. – Od dwóch lat było to zaplanowane – mówi „Wyborczej” Guział i zapewnia, że między Pawłem Kukizem a Robertem Raczyńskim nie ma żadnego konfliktu. Zrobiło się o nim głośno, kiedy kilka dni temu Kukiz zaatakował prezydenta Lubina, który powiedział w TVN, że na sobotnim zjeździe muzyk ogłosi program i poda nazwę ruchu. Kukiz zaprzeczał.Były lider zespołu Piersi jest nadzieją dla Kamili i Damiana Cacaków z Lubina: – PO, PiS i SLD już byli, może Paweł Kukiz coś zmieni – mówią. Obok nich w hali pojawili grupa sympatyków z Zabrza , Chorzowa, Rybnika. – Nie jest prawdą, że tylko młodzi ludzie są za Kukizem. My jesteśmy starsi i też z nim jesteśmy – zapewniają Dorota Soczówka i Ewa Fica, które oczekują, że nie dzisiaj, ale w przyszłości Kukiz ogłosi swój program i nie będzie to program mrzonek. Na razie najważniejsze dla nich jest przygotowanie do referendum 6 września.„Program to oszustwo”

Kukiz na scenie pojawił się o godz. 16.20. – Dziękuję, że jesteście – przywitał się. – To, co się tutaj dzieje jest robione za wasze pieniądze. Jesteśmy razem teraz i za parę miesięcy razem wejdziemy do parlamentu. Dostaliśmy prezent – referendum w sprawie zmiany ordynacji wyborczej. To priorytet. Programu, którym chce iść do Sejmu Kukiz w sobotę nie ogłosi. – Program to oszustwo – powiedział sympatykom w Lubinie. – Największe kłamstwo. Nasz ruch mają charakteryzować transparentność i etyka. My będziemy wskazywać problemy i drogi do ich rozwiązania. Najważniejszym problemem jest dziś ustrój. Zdrajców możemy się pozbyć w sposób demokratyczny. Jeżeli nie zmienimy ordynacji, to nie wyzwolimy się od grabieżców. Ci grabieżcy, to według muzyka politycy i partie.

Jak wygląda dom Pawła Kukiza. Czy kocha go jego wieś?Czytaj więcej

Kukiz agitował ze sceny do pójścia do urn 6 września, ono da szansę na zmianę ustroju. – Kiedy odsuniemy od władzy tych, którzy sprzedali Polskę, napiszemy konstytucję dla obywateli. Polska przestanie być wtedy krajem kolonialnym, bo dzisiaj Polska pracuje na innych. Oni byli przekonani, że jak rozpiszą referendum w sprawie JOW, to przejmą nasz elektorat. Nie możemy tej szansy zmarnować, bo ona się nie powtórzy. Oni się umocnią i zniszczą nas. Zachowajmy jedność, solidarność i po referendum idziemy do parlamentu. Zaufajcie mi – nawoływał.

Patryk Hałaczkiewicz, który był szefem kampanii prezydenckiej Kukiza wyliczył, że 35 tys. osób się zarejestrowało się w ruchu JOW. Rozesłano do nich pół miliona materiałów i ulotek.

Będzie kolejny zjazd

Dariusz Stasiak, były radny sejmiku dolnośląskiego i jeden z liderów Bezpatryjnych Samorządowców zapowiedział, że za trzy tygodnie zorganizowany zostanie kolejny wielki zjazd. Tym razem samorządowców z całej Polski. – Oni muszą poczuć, że rządzą, a nie, że robią to za nich politycy. Stasiak nie zdradził jednak, gdzie to spotkanie będzie i czy Bezpatryjni wynajmą halę widowiskowo – sportową w Lubinie.

Przed godz. 17 na scenie pojawili się sympatycy Kukiza, którzy mieszkają w Irlandii, a także działacze ruchu Zmieleni. pl

Kto zapłacił za kampania Kukiza [LISTA]Czytaj więcej

Kukiz „obudził się” na hasło media. – Nie podzielcie nas. Skłócają nas te media, które mają kapitał zewnętrzny. Tam pracują nie dziennikarze, a propagandziści, którzy sprzedali swoich rodaków za wygodne życie. Dam sobie z nimi radę. Polska jest nasza.

Potem Kukiz zaprosił na konferencję prasową. Na niej zapowiedział, że do współpracy zaprosi byłych kandydatów na prezydenta RP: – Magdalenę Ogórek, Grzegorza Brauna, Mariana Kowalskiego, Pawła Tanajnę i Janusza Korwin – Mikkego. W sprawie referendum Kukiz mówi tak: – Jest mi obojętne czy koła referendalne będą tworzyć grupy złodziei, czy kółka różańcowe. Najważniejsze jest to, żeby przekroczyć ponad 50-procentowy próg i żeby było ono ważne. Polityk zapowiedział, że przejedzie się po całej Polsce i podczas wydarzeń politycznych oraz artystycznych będzie namawiał na JOW-y.

Kto na listach?

– Do końca lipca poznamy twarze, które znajdą się na moich listach wyborczych. Chcę, by pojawili się tam kandydaci antysystemowi, także Janusz Korwin-Mikke – zapowiada Paweł Kukiz. – Nie wiem czy się zgodzi, ale jego ugrupowanie czy Ruch Narodowy trudno nazwać partiami. To marginalne organizacje – dodał polityk.

Kukiz liczy, że na listach znajdą się uczciwi ludzie, którzy skutecznie zaangażują się w referendum. I bierze za te listy odpowiedzialność. Jednocześnie Kukiz nadmienił, że chce wprowadzić do Sejmu jak najwięcej osób młodych, do 45. roku życia.

wroclaw.gazeta.pl

Aborcyjny dron przeleciał przez Odrę. A na polskim brzegu… [ZDJĘCIA]

Dariusz Barański, 27.06.2015

DANIEL ADAMSKI

Dron przeleciał z Frankfurtu nad Odrą do Słubic i przeniósł na polską stronę dwie dawki tabletek wczesnoporonnych. Tam zażyły je od razu aktywistki organizacji proaborcyjnych. Tabletki nie są dopuszczone do sprzedaży w Polsce
Tym razem nie na morzu, ale w powietrzu. Feministki z holenderskiej organizacji Women on Waves po latach znów zorganizowały prowokacyjną akcję, która ma uświadomić różnice w dostępie do usług aborcyjnych w Polsce i innych krajach Europy. Z niemieckiego Frankfurtu za pomocą drona wysłano dwa pudełka z tabletkami poronnymi. Kiedy dron wylądował na polskim brzegu, zażyły je od razu dwie Polki.- Zażyję od razu, aby nie była rozprowadzana do innych osób w Polsce i polskie prawo nie zostało złamane. Po jej zażyciu następuje zjawisko podobne do naturalnego poronienia – instruowała tuż po wylądowaniu drona Agnieszka Olszewska z Women on Waves.Drogą dawkę przyjęła Marta Paciorkowska z berlińskiej organizacji Ciocia Basia, oferującej pomoc kobietom z Polski w dokonaniu aborcji w Niemczech. – Uważam to za skandaliczne, że na terenie Polski, aby dokonać legalnej aborcji, muszę brać szmuglowane tabletki. To, co się stało, będzie krokiem do zmiany prawa aborcyjnego i doprowadzeniu go do normalnych standardów – stwierdza. Jej zdaniem w liberalizacji prawa nie chodzi o zwiększanie liczby aborcji. – Legalna aborcja idzie w parze z ogólną dostępnością środków antykoncepcyjnych i rzetelną edukacją seksualną. Kiedy dochodzi do momentu, że aborcja staje się jakąś opcją, wszystkie inne opcje zostały już wyczerpane. Tak jak w krajach zachodnich, legalna aborcja nie przekłada się na większa częstotliwość jej wykonywania – mówi Marta Paciorkowska.Bezpiecznie dla bogatych

Niemcy, w których mieszka obecnie ok. 80 mln osób, to kraj o najniższym wskaźniku aborcyjnym. Według danych urzędu statystycznego w 2014 roku wykonano w tym kraju 99 700 aborcji. W Polsce oficjalna liczba zabiegów to 744.

Jak zaznaczają organizatorzy akcji, przy założeniu, że wskaźnik aborcji w Polsce jest tak samo niski jak w Niemczech, oznacza to co najmniej 48 000 podziemnych aborcji rocznie.

Jak podaje Women on Waves, w 80-milionowych Niemczech wskaźnik aborcyjny jest obecnie najniższy. Według oficjalnych statystyk wykonano w tym kraju w zeszłym roku 99,7 tys. aborcji. W Polsce były oficjalnie 744 zabiegi. Jednak zabiegów może być co najmniej 48 tys. I to biorąc pod uwagę wskaźnik niemiecki.

– Aborcja jest najczęściej podejmowaną interwencją medyczną na świecie, dokonuje jej 42 mln kobiet każdego roku. W Polsce dokonuje się od 50 do 200 tys. nielegalnych aborcji. Obecna ustawa uderza jedynie w kobiety biedne, powoduje wzrost niesprawiedliwości społecznej. Biedne kobiety narażają swoje zdrowie i życie, te bogate stać na wyjazd do kliniki – mówi Agnieszka Olszewska

Jak tłumaczy, akcja z „aborcyjnym dronem” była symboliczna. Ma zwrócić uwagę opinii publicznej na to, że kobiety w Polsce powinny mieć dostęp do medycznej aborcji, refundowanej antykoncepcji i rzetelnej edukacji seksualnej. – Jestem przekonana, że polskie kobiety będą wiedziały, że pigułka aborcyjna istnieje i jak ją znaleźć. Nie łamiemy ani prawa niemieckiego, ani polskiego. Przelot dronem był dokonany legalnie. A posiadanie tych tabletek w Polsce na własny użytek jest też legalne. Kobieta w Polsce nie może zostać ukarana za wywołanie poronienia własnej ciąży – twierdzi Olszewska.

Na morzu i w powietrzu

– Ta akcja ma pokazać, że polskie kobiety mają wielki problem, aby legalnie dokonać aborcji. Nie mają też dostępu do medycznej aborcji – powtarza dr Ginulla Kleiverda, działaczka Women on Waves. Jest ginekolożką. W organizacji aktywnie działa od 2001 r., kiedy pływała statkami – klinikami aborcyjnymi do Irlandii, Hiszpanii, Portugalii i Polski. – Wiele lat temu, w 2002 r., byliśmy we Władysławowie. I od tego czasu nie jest lepiej. Jest gorzej – wspomina. Podaje przykład zgwałconej 14-latki, która nie uzyskała żadnej pomocy, czy znany przypadek Alicji Tysiąc, której odmówiono aborcji.

W Holandii mamy bardzo niski wskaźnik aborcji, siedem na tysiąc mieszkańców. Ale też nie ma żadnego problemu z dostępem do bezpłatnej antykoncepcji. Mamy bardzo dobrą edukację seksualną.

Dr Kleiverda podkreśla, że od kiedy są pigułki aborcyjne, wielkimi statkami już nie pływają. – Nie potrzeba kliniki, robiliśmy to na żaglówce, w Hiszpanii czy Maroku. Wypływaliśmy na wody międzynarodowe, żeby dać te środki – mówi. I przekonuje, że w Holandii, tak jak kobiety decydują się na poród w domu, tak bezpiecznie mogą same dokonać farmakologicznej aborcji.

 

Zabijcie mnie teraz– Po pierwsze to pigułka, która zabija. Ma zabić dziecko. Więc jak może być nieszkodliwa? Osobiście przyjmowałam kobiety po zażyciu tych pigułek, którym powiedziano, że nic się nie będzie działo, że wszystko przebiegnie pokojowo. Przyjeżdżały w stanach krytycznych, przywożone przez pogotowie. Jak to ma się stać w domu? Kobieta rodzi po tym takie dziecko w strasznych bólach. Ja nie mówię o jakiejś teorii, ale o praktyce – opowiada Teresa Skraburska, położna, która pracuje w klinice w Berlinie. Działa w Diakonii Życia w Polskiej Misji Katolickiej w Berlinie i na akcję przelotu drona aborcyjnego przyjechała specjalnie, zaprotestować razem z dwojgiem znajomych. – Podstawowe jest dla nas to, że życie ludzkie jest od chwili poczęcia. To nie jest przedmiot sporu, czy dyskusji światopoglądowych. To prawda. Jesteśmy zszokowani, że z niemieckiej strony przychodzi propozycja zabijania polskich dzieci. Dziś jesteśmy jeszcze oazą. Dlatego przylatują do Polski te drony – mówi pani Teresa. A Ryszard Porzyński, również z berlińskiej Diakonii Życia, dodaje: – Jesteście szczęściarzami, że was matki nie pozabijały. Jeśli możemy zabić tego człowieka, to co za różnica: zabijcie i mnie, w tej chwili. Co za różnica, czy wtedy, w 10. tygodniu, czy teraz.Dla niego jest jasne: – Wiem, że ten dron to symbol, prowokacja. Chodzi im o to, żeby ludzie zaczęli inaczej myśleć. I wpłynąć na nasze prawo.Przez dłuższy czas po wylądowaniu drona w Słubicach tylko ta trójka z małymi plakatami na drewnianych kijkach protestowała na chodniku. Wkrótce jednak ze Szczecina dotarła kilkunastoosobowa ekipa młodzieży z Bractwa Małych Stópek.

Dron Mengele

Małgorzata Prokop-Paczkowska (Twój Ruch): – Tomasz z Akwinu twierdził, że płód męski staje się człowiekiem po 60 dniach, a płci żeńskiej po 80. Dalej jest świętym Kościoła katolickiego. Dalej się do niego modlicie!

Bractwo Małych Stópek: – A w którym to było wieku? Dzisiaj nawet nie wiecie, że tak wygląda człowiek w 10. tygodniu życia.

– Oczywiście że wiem, to jest zarodek.- To jest zarodek! Ta pani powiedziała, że to jest zarodek! Tu jest głowa…- Bez mózgu.- Bezmózgiem to pani jest.

– Potraficie tylko obrażać….

Ksiądz Tomasz Kancelarczyk, prezes Fundacji Małych Stópek, akcję Women on Waves nazywa bez ogródek: Dron Mengele.

W koszyku ma całą masę plastikowych figurek: tak wygląda 10-tygodniowy płód. – Każdy, kto propaguje używanie tabletek wczesnoporonnych, powinien spojrzeć na ten model – mówi. – Rozdamy 3 tys. takich modeli mieszkańcom Słubic, aby wiedzieli, co przyleciało do nich zza Odry i kogo te środki zabijają. To nie są lekarstwa, ale środki uśmiercające nienarodzonego człowieka – dodaje.

Bractwo Małych Stópek zapowiada, że złoży doniesienie o popełnieniu przestępstwa. Tymczasem akcji przypatrywał się patrol dwójki policjantów. Dyskusja feministek Małych Stópek była żywiołowa, ale bez ekscesów. Mundurowi nie interweniowali.

Za to w chwili, kiedy wystartował dron, na nabrzeże po frankfurckiej stronie zajechał radiowóz. Niemiecka policja po krótkiej ucieczce operatora, który chciał jeszcze posadzić drona za Odrą, „zaaresztowała” sterowniki i tablet. – Nie wiem, o co chodzi. Wszystko było legalne. Nasi prawnicy dokładnie to sprawdzili – dziwi się Agnieszka Olszewska.

W akcji z aborcyjnym dronem Women on Waves współpracowała z innymi organizacjami, jak Ciocia Basia z Berlina, Feminoteka, Porozumienie Kobiet 8 Marca, Berlin-Irish Pro Choice Solidarity i partią Twój Ruch.

gazeta.pl

PiS złoży wniosek o poszerzenie referendum. Chce pytań o wiek emerytalny i Lasy Państwowe

PiS chce poszerzyć referendum o dodatkowe trzy pytania
PiS chce poszerzyć referendum o dodatkowe trzy pytania Fot. Sławomir Kamiński / AG

– Złożymy w przyszłym tygodniu wniosek o rozszerzenie referendum w sprawie JOW. Zapytamy Polaków o wiek emerytalny, sześciolatki w szkołach oraz o prywatyzację Lasów Państwowych. To będzie sprawdzian dla władzy – powiedziała podczas spotkania z wyborcami wiceprezes PiS Beata Szydło.

Deklaracja dotycząca wniosku o dodanie trzech referendalnych pytań padła w sobotę dwukrotnie. Beata Szydło mówiła o takim pomyśle na wiecu w Bełchatowie, który jest przystankiem w podróży “Szydłobusa”.

Kandydatka PiS na premiera podkreśliła, że w jej rozmowach z Polakami często pojawiają się pytania dotyczące bezrobocia i emerytur. – Polacy mówili też i pytali, dlaczego mamy pracować do 67. roku życia, dlaczego nikt nas nie pyta o zdanie, a projekt obywatelski został wyrzucony do kosza?! Dlaczego nie spotkano się z rodzicami sześciolatków? Czy nie mają prawa, by rządzący wysłuchali ich argumentów?! Ten projekt obywatelski też wylądował w koszu – dziś trzeba wyraźnie powiedzieć, że Polsce potrzebny jest dialog i pokorne słuchanie obywateli – stwierdziła.

Według niej pytanie o wiek emerytalny powinno zostać zadane w ramach wrześniowego referendum w sprawie JOW-ów. Poza tym PiS chce też zapytać Polaków o prywatyzację Lasów Państwowych (jak twierdzi, rząd ma takie plany) i sześciolatki w szkołach.

– Na tym polega władza, że trzeba słuchać obywateli, co do nas mówią. Władza jest służbą – powiedziała Szydło.

Referendum zostało zarządzone na 6 września. Polacy będą odpowiadać na trzy pytania. Pierwsze dotyczy JOW-ów, drugie – sprawy finansowania partii politycznych z budżetu państwa, trzecie – zasady, by wątpliwości w sprawach podatkowych interpretować na korzyść podatnika.

naTemat.pl

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: