Hairwald

W ciętej ranie obecności

0! (01.07.2015)

 

Starcie byłego rzecznika Episkopatu z Moniką Olejnik. Poszło o prof. Chazana

01.07.2015

  • Ostre starcie na antenie między księdzem Józefem Klochem a Moniką Olejnik. Poszło o profesora Chazana. Zdaniem dziennikarki, lekarz chciał naprawić dawne błędy kosztem umierającego dziecka.

Monika Olejnik zapytała byłego rzecznika Episkopatu o kwestię prof. Chazana i braku zgody na aborcję dziecka, które nie miało szans na przeżycie. Dziennikarka twierdziła, że to przeszłość lekarza, który kiedyś wykonywał tysiące zabiegów aborcji wpłynęła na jego decyzje. On żałuje tego okresu. Są ludzie, którzy popełniają błędy i chcą je naprawić – odpowiedział na antenie Radia ZET ksiądz Józef Kloch. Kosztem dziecka, które umiera w agonii, bo on chce sobie oczyścić sumienie – skomentowała to Olejnik.

Duchowny próbował potem odejść od konkretnego przypadku dziecka. Dzieci z mongolizmem, z różnymi wadami, potrafią kochać i są kochane przez rodziców – tłumaczył, dlaczego jest przeciwny aborcjom. Dziecko bez mózgu nie potrafi kochać. Dziecko umierało przez dziesięć dni w agonii, gnił mu mózg. Czy to księdzem nie wstrząsa? – przycisnęła go dziennikarka. Wstrząsa – przyznał w końcu były rzecznik.

Skomentował też zachowanie posłów przy głosowaniu w sprawie in vitro. Jeśli ktoś mówi o sobie, że jest katolikiem, to powinien głosować zgodnie ze swoim sumieniem, a nie tak, jak mu mówi partia, do której należy. Ci, którzy zagłosowali zgodnie z sumieniem, grają w kościelnej drużynie – mówił. Jednocześnie nie zgodził się zTomaszem Terlikowskim, że ci, którzy poparli tę ustawę zostali automatycznie ekskomunikowani. Nigdzie nie ma takiej oceny, ale ci posłowie powinni się zastanowić nad swoim sumieniem i nad tym, za kim oni są i za jakimi wartościami – podsumował.

  • Pierwszy wywiad Komorowskiego. „Dlaczego przegrałem?”

  • Olejnik do Kukiza: „Ma pan politykę w d…”?

  • Ks. Kloch o aborcjach profesora Chazana

dziennik.pl

Duda nie przyszedł na RBN. „Jest na urlopie”

fot. andrzejduda.plfot. andrzejduda.pl
Prezydent Bronisław Komorowski po posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego przyznał, że zaprosił na nie prezydenta elekta Andrzeja Dudę, który jednak się nie pojawił.
-Zaprosiłem Andrzeja Dudę na dzisiejsze spotkanie Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Nie pojawił się, bo jest na urlopie. Mam nadzieję jednak, że jako prezydent będzie nadal utrzymywał posiedzenia RBN – powiedział Komorowski.

Tematem posiedzenia RBN były przygotowania do szczytu NATO, który w lipcu przyszłego roku odbędzie się w Warszawie. Komorowski podkreślił, że głównym celem Polski przed szczytem będzie wpływ na agendę, w taki sposób, aby po 2016 roku nie tylko utrzymać rotacyjny charakter obecności wojsk NATO na terenie Europy wschodniej, ale też, aby wzmocnić już istniejące elementy stałej obecności sił Sojuszu na flance wschodniej.

– To jest bardzo ważny szczyt z punktu widzenia perspektyw bezpieczeństwa Polski, z punktu widzenia całości problemu wschodniej flanki Sojuszu, ale także z punktu widzenia kierunku, który przyjmie Sojusz Północnoatlantycki jako kierunek strategicznego rozwoju – podkreślił Bronisław Komorowski. Przypomniał, że w wyniku szczytu w Newport kraje NATO zwiększyły poziom finansowania kwestii obronnych. – Polski przykład przejścia z 1,95 proc. na 2 proc. PKB (wydatków na obronność), a więc powrócenie do formuły wcześniejszej, jest naśladowany przez liczącą się część krajów NATO. Chcemy ten proces pogłębić. Polska będzie zabiegała przed szczytem w Warszawie, aby także inne kraje, niekoniecznie tylko z flanki wschodniej, podejmowały decyzję o nadgonieniu czasu, w którym jednostronnie nasz sąsiad rosyjski, podnosił wydatki obronne i to w bardzo poważnym wymiarze, a NATO raczej hołdowało zasadzie zmniejszania wydatków – zaznaczył prezydent.

Bronisław Komorowski podziękował także szefowi Biura Bezpieczeństwa Narodowego gen. Stanisławowi Koziejowi. Owocem jego pracy – jak zaznaczył – jest duża liczba posiedzeń RBN (35 – red.), a także inicjatywy ustawodawcze istotne z punktu widzenia obronności, od reformy systemu dowodzenia, po koncepcję przyspieszenia i wzmocnienia modernizacji technicznej Sił Zbrojnych.

Prezydent.pl

wprost.pl

Pięć wielkich konstrukcji, które mają zmienić świat

Michał Rolecki, 30.06.2015
Stwórzmy nad globem parasol, który zatrzyma ocieplenie klimatu - proponują naukowcy. Trzeba by umieścić między Ziemią a Słońcem cząsteczki dwutlenku siarki lub mikroroboty z azotku krzemu, które odbijałyby światło.

Stwórzmy nad globem parasol, który zatrzyma ocieplenie klimatu – proponują naukowcy. Trzeba by umieścić między Ziemią a Słońcem cząsteczki dwutlenku siarki lub mikroroboty z azotku krzemu, które odbijałyby światło.(FOT. BRYAN CHRISTIEDESIGN)

Wielka tama na Cieśninie Gibraltarskiej czy pas zieleni na Saharze? Proszę bardzo! W głowach planistów rodzą się projekty, w ramach których Słońce zmniejsza moc, pustynie ustępują, a człowiek steruje poziomem oceanów.
Wylądowaliśmy na Księżycu, wybieramy się na Marsa, budujemy satelity, statki i sondy kosmiczne. Ale czy jesteśmy w stanie zbudować coś, co w sposób namacalny zmieni naszą planetę? Powstało już kilka spektakularnych projektów, które mogłyby wstrząsnąć podstawami naszego świata. Oto najciekawsze z nich.1. Projekt AtlantropaZbudowanie tamy oddzielającej Ocean Atlantycki od Morza Śródziemnego zaproponował w latach 20. ubiegłego wieku niemiecki architekt Herman Sörgel. Jego projekt miał rozwiązać problem przeludnienia – Sörgel uważał, że to ono jest przyczyną wojen. Tama miała im położyć kres.

W jaki sposób? Plan był prosty. Ponieważ rzeki, które wpadają do Morza Śródziemnego, przynoszą mniej wody, niż wlewa się doń z oceanu przez Cieśninę Gibraltarską, wskutek parowania poziom wody z czasem by opadł i to aż o 200 m. To spowodowałoby wynurzenie się około 600 tys. km kw. lądu – to mniej więcej tyle, ile wynoszą dwie powierzchnie Polski. Ileż to ziemi do zamieszkania!

Projekt nigdy nie doczekał się poważnego rozważenia. Sörgel założył co prawda Instytut Atlantropy, który nad pomysłem pracował, ale II wojna światowa i koniec ery kolonialnej sprawiły, że projekt upadł. Instytut działał jeszcze do lat 60. ubiegłego wieku.

Projekt ten miał jeden poważny defekt. Woda, która teraz wlewa się z Atlantyku do Morza Śródziemnego, musiałaby się gdzieś przemieścić i podniosłaby poziom wód na Ziemi o blisko 1,3 m. To zagrażałoby miastom położonym na brzegach oceanów na całym świecie, więc prawdopodobnie nikt na jego realizację by nie przystał.

Jednak globalne ocieplenie i topniejące lodowce i tak podniosą poziom wód na Ziemi o kilka metrów do końca tego stulecia. Gdyby w Cieśninie Gibraltarskiej jednak powstała tama, mogłaby ochronić zagrożone zalaniem Wenecję, Aleksandrię – a przede wszystkim – Deltę Nilu, w której mieszka aż 80 mln ludzi.

2. Projekt Desertec

Współczesny świat bardziej niż z powodu przeludnienia cierpi na niedobór energii. A Słońce bezustannie dostarcza ją za darmo. Ilość energii słonecznej, która do nas dociera, jest tak wielka, że trudno ją sobie wyobrazić. Ale wystarczy sobie uzmysłowić, że położona na Saharze elektrownia słoneczna o powierzchni około jednej trzeciej Polski zaspokoiłaby całkowicie zapotrzebowanie całego świata na prąd. Tak, świata!

Jest jeden szkopuł – energię elektryczną ciągle potrafimy transportować tylko przewodowo, więc budowa elektrowni dla całego globu trochę mija się z celem. Co innego budowa elektrowni dla Europy. Elektrownia, która zaopatrzyłaby w prąd cały nasz kontynent, nie musiałaby być aż tak wielka – wystarczyłaby pięciokrotnie mniejsza. Taki projekt powstał.

Desertec stanowił konsorcjum prawie 50 różnych firm i organizacji, które planowało zbudowanie w Algierii i Maroku sieci elektrowni słonecznych. Stamtąd nadwyżkę prądu transportowanoby podmorskimi kablami do Europy, a to pozwoliłoby zaspokoić znaczną część naszego zapotrzebowania na energię elektryczną.

Sytuacja polityczna w regionie sprawiła, że projekt pozostał w sferze planów. Desertec upadł, gdy kraje arabskie ogarnęły zamieszki. Ale pomysł miał jedną sporą wadę – energię słoneczną trzeba by jakoś gromadzić, bowiem najwięcej jest jej w dzień, a my zużywamy jej najwięcej wieczorem i w nocy. Wymagałoby to budowy wielu elektrowni szczytowo-pompowych (za dnia pompuje się wodę na szczyt wieży, a w nocy ta sama woda, spadając, napędza turbiny i produkuje prąd) lub jakiegoś skutecznego sposobu magazynowania energii na wielką skalę. Na razie go nie mamy.

Ostatnio Tesla Power zaprezentowała nowe akumulatory. Mają dużą pojemność – 7 i 10 kWh. To już całkiem sporo zmagazynowanej energii, która z powodzeniem zasili klimatyzator, pralkę, lodówkę i komputer przez kilka godzin, czyli wystarczy na potrzeby kilkuosobowej rodziny w ciągu nocy. Czyżby miało to zwiastować nadejście rewolucji w energetyce słonecznej?

Prąd prosto z Sahary

3. Wielki Zielony Mur

W Chinach, choć jest to trzecie co do wielkości państwo na świecie, ziemie uprawne to zaledwie 15 proc. powierzchni (dla porównania: w Polsce to nieco ponad 40 proc.). Chiny to kraj górzysty i pustynny. Na domiar złego pustynia Gobi, która leży na północy, stale przesuwa się na południe.

Chiny postanowiły walczyć z pustynią. Zaplanowano posadzenie miliardów (tak!) drzew, które stworzą Wielki Zielony Mur – największy sztucznie zasadzony las na świecie. Miał powstrzymać pochód piasków na południe.

Projekt rozpoczęto w 1978 r. Po kilku dekadach okazało się, że nie jest on szczególnie udany. Jeśli drzewom udawało się wykształcić systemy korzeniowe w jałowej glebie, to obniżały okoliczny poziom wód gruntowych. Sadzono głównie jeden gatunek, choć takie uprawy monokulturowe są bardzo wrażliwe na choroby i szkodniki. Wskutek niesprzyjających warunków w 2000 r. obumarł aż miliard drzew, tj. dwudziestoletnie nasadzenia.

Projekt ma zakończyć się po stu latach, czyli w 2078 r., ale już teraz widać, że jałowe półpustynne gleby nie są w stanie utrzymać zbyt bujnej roślinności. Przyroda dyktuje twarde reguły.

Podobny problem – z pustynią przesuwającą się na południe – ma Afryka. Jedenaście krajów Sahelu położonych na południe od Sahary również planuje swój Wielki Zielony Mur, rozciągający się od Atlantyku aż po Morze Czerwone. Prace nad tym projektem rozpoczęto w 2005 r., więc są szanse uniknięcia licznych błędów, które popełniono w Azji. Jeśli sadzone będą najpierw sucholubne trawy i krzewy, a bujniejsze i różnorodne gatunkowo rośliny później, może uda się zatrzymać pochód piasków na południe.

Jednak nawet jeśli operacja zakończy się powodzeniem i ekspansja Sahary zostanie zatrzymana, to nie ma co liczyć na to, że zajmującą czwartą część powierzchni Afryki pustynię uda się w znaczący sposób zazielenić. Chyba że kiedyś zmieni się klimat – kierunek wiatrów oraz układ ciśnienia, który sprowadza nad nią opadające suche powietrze. Wówczas może na Saharze zechcą rosnąć drzewa.4. Żagiel, który przysłoni SłońceSzanse na to, że uda się osiągnąć globalne porozumienie w zakresie redukcji emisji dwutlenku węgla, nie są wielkie. Jeśli kiedyś ono powstanie, według niektórych naukowców i tak będzie już za późno na zmiany. Istnieje więc naprawdę duże ryzyko, że globalne ocieplenie do końca tego stulecia może podnieść średnie temperatury o 2 – 4 stopnie.

Globalne ocieplenie, polskie ochłodzenie?

To niewesoła perspektywa. Ocieplenie przyniesie „pogodę na sterydach”, czyli częstsze ulewne deszcze, lokalne podtopienia, ale też bardziej dotkliwe okresy suszy między nimi i silniejsze wiatry. Ponadto topniejące lodowce podniosą poziom mórz i oceanów, a nad ich brzegami mieszka znaczna część mieszkańców Ziemi. W samych miastach portowych żyje 150 mln ludzi, na terenach położonych nie wyżej niż 10 m – ponad 600 mln.

A gdyby tak nieco przysłonić Słońce? Przepuszczać tyle słonecznego światła, aby w dzień nadal było jasno, ale jednocześnie zmniejszyć jego ilość tak, by zniwelować skutki ocieplenia klimatu? To bezpieczniejszy sposób niż wypuszczanie do atmosfery dwutlenku siarki (której cząsteczki nieco zmniejszają ilość światła padającego na Ziemię). Satelitą można sterować, ale nad wypuszczonymi w niebo cząsteczkami zapanować już się nie da.

Taki projekt, z pogranicza science fiction i inżynierii, był przedstawiany już kilkakrotnie. Sęk w tym, że nie bardzo wiemy, jak się do tego zabrać. Co prawda wystarczyłaby do tego odpowiednio duża soczewka rozpraszająca, i nie musiałaby być wcale gruba (gdyby była to soczewka Fresnela, mogłaby mieć zaledwie kilka milimetrów grubości). Ale powinna mieć około tysiąca kilometrów średnicy, a koszt jej budowy wyniósłby miliardy dolarów (zaś kolejne miliardy kosztowałoby utrzymanie jej w odpowiednim stanie).

Przede wszystkim jednak nie znamy na razie żadnych materiałów, które mogłyby wytrzymać naprężenia przy takich rozmiarach struktury. Z tego samego powodu odpada jakikolwiek żagiel czy membrana.

Może zatem rój mniejszych obiektów? Jeśli będzie ich odpowiednio dużo i zawisną w odpowiednim miejscu na orbicie (tzw. punkcie libracyjnym L1), będą stale przesłaniać Słońce. Takich małych rozpraszających soczewek musiałyby być jednak miliardy.

Być może bylibyśmy w stanie je wyprodukować, znacznie trudniej byłoby taką liczbę obiektów wystrzelić w kosmos. I kto za to zapłaci?

5. Połączenie Azji z Ameryką

Mogłoby powstać tylko w jednym miejscu – w Cieśninie Beringa, pomiędzy Rosją a Alaską. W najwęższym miejscu cieśnina liczy 82 km szerokości. Pracę ułatwiłoby to, że jej głębokość nie przekracza 50 m.

Pomysł powstał pod koniec XIX wieku. Byłby to najdłuższy most, dużo dłuższy od jakiegokolwiek istniejącego (najdłuższy, liczący 26 km, położony jest w Chinach). Nie lada wyzwaniem byłoby prowadzenie prac w arktycznym klimacie. Z tego powodu, zamiast budować most, łatwiej byłoby wydrążyć tunel.

Taki projekt – budowy tunelu kolejowego łączącego Syberię z Alaską – ogłosiła w 2007 r. Rosja. Z podobnym pomysłem – stworzenia kolei przez Rosję na Alaskę – wyszły też Chiny.

W przeciwieństwie do pozostałych pomysłów połączenie Azji z Ameryką nie dałoby jednak ludzkości zbyt wiele. Nie bardzo wiadomo, czy ktoś zechciałby podróżować szybką koleją z Syberii na Alaskę przez kilkanaście godzin, skoro przelot z Pekinu do Nowego Jorku zajmuje połowę tego czasu.

Nie przydałoby się również takie połączenie towarowe. Towary już dziś podróżują drogą morską, a gdy trzeba przewieźć je szybciej – lotniczą.

Oglądaj wideo „Nauki dla każdego” i odkrywaj największe zagadki otaczającego Cię świata. Daj się wciągnąć, zafascynować, zadziwić. Spójrz na siebie i rzeczywistość z innej, naukowej strony!

W ”Nauce dla każdego” czytaj też:

Jak pisanie SMS-ów wpływa na ciało?
Wysyłamy dziennie 10-30 SMS-ów. Jednak przeciętny nastolatek może wysłać nawet 4 tys. SMS-ów miesięcznie. Stukając kciukami w klawiaturę telefonu, nie myślimy, jak wpływa to na nasze ciało

Robak, mój przyjaciel
C. elegans żył sobie miliony lat nie niepokojony w ziemi, aż wyciągnęli go stamtąd naukowcy. Zaczęli grzebać w jego genach, rozkładać go na komórki, zarażać, mutować. Oto robak o wielkich zasługach w służbie ludzkości

Pięć wielkich konstrukcji, które mają zmienić świat
Wielka tama na Cieśninie Gibraltarskiej czy pas zieleni na Saharze? Proszę bardzo! W głowach planistów rodzą się projekty, w ramach których Słońce zmniejsza moc, pustynie ustępują, a człowiek steruje poziomem oceanów

Dziś w nocy dostajemy w prezencie sekundę
To nie żart. W tym roku cofamy zegarki dwa razy. Jak zwykle o godzinę w nocy z 24 na 25 października, zmieniając czas na zimowy. Ale w tym roku także wyjątkowo dzisiaj po północy – o całą sekundę

Niebo. Przewodnik użytkownika
Przeczytaj, może się przydać. Kiedy w letnią noc podczas romantycznego spaceru ona (on) spyta cię: „Kochanie, co to za gwiazda tam świeci?”, będziesz mógł (mogła) na przykład odpowiedzieć: „Nie mam pojęcia, ale wiem, dlaczego tak migocze”

Co jest grane naukowo
My ruszamy na długo oczekiwane wakacje, a tymczasem w lesie i na łące także na nas ktoś czeka z utęsknieniem. Kleszcze aktywne są co prawda już od marca, ale to właśnie miesiące letnie dostarczają im największej wyżerki

Poprzedni numer „Nauki dla Każdego” – 23 czerwca

wyborcza.pl

One thought on “0! (01.07.2015)

  1. Pingback: Chazan – bohater katolickiego miłosierdzia; zadawać cierpienie | Szelmostwa Ze Waldo

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: