Hairwald

W ciętej ranie obecności

Fundusz Kościelny

Co z Funduszem Kościelnym? Episkopat spokojnie czeka, aż władza zmięknie

Minister Michał Boni jest zdziwiony stanowiskiem Episkopatu, który „uważa za nieuzgodniony” projekt ustawy o zamianie Funduszu Kościelnego na dobrowolny odpis w wysokości 0,5 proc. podatku. Ja dziwię się zdziwieniu ministra Boniego.
Wstępne porozumienie z biskupami zostało zawarte kilka miesięcy temu. Wówczas PO prowadziło w sondażach i nic nie wskazywało na to, że może przegrać wybory w 2015 r. Teraz jest to realne. Na czele sondaży jest PiS. Z punktu widzenia Kościoła racjonalne jest, by rozmowy w tej sprawie przedłużać. Słaba, przestraszona wizją przegranych wyborów władza zwykle daje więcej. Przykład? Są nim choćby dzieje samego Funduszu Kościelnego. Powstał on u schyłku PRL jako „wyraz uznania dla Kościoła za jego rolę w dialogu Okrągłego Stołu”. Faktycznie, schyłkowej PZPR chodziło o to, aby Kościół w czasie epokowych wyborów 4 czerwca 1989 r. był przynajmniej neutralny. Nie uratowało to PZPR od klęski.

Pod koniec trwania wielopartyjnego rządu premier Hanny Suchockiej (koalicji m.in. Unii Wolności i ZChN) w lipcu 1993 r. był podpisywany konkordat ze Stolicą Apostolską. Dziś ten dokument jest podstawą roszczeń Kościoła, aby wszystkie dotyczące go decyzje państwa były wcześniej uzgadniane z władzą kościelną. Unia Wolności, która wtedy znajdowała się pod ciężkim ostrzałem środowisk fundamentalistycznych i prawicowych, może przysporzyła sobie sympatii Kościoła, ale nie wyborców, i wybory przegrała, przegrały także rozproszone partie prawicowe. Wygrało SLD, a potem Aleksander Kwaśniewski (który ostatecznie podpisał konkordat, ale w 1998 r., gdy po kolejnych wyborach rządziła koalicja AWS-UW).

Teraz bardzo zręcznie bp Wojciech Polak, sekretarz Konferencji Episkopatu Polski, wskazuje, że zgodnie z konkordatem przed rozpoczęciem prac legislacyjnych powinno zostać zawarte porozumienie rząd – Episkopat, a takie zawarte nie zostało (Episkopat przesłał dodatkowe poprawki). Duchowni mówią o ewentualnej skardze do Trybunału Konstytucyjnego.

Swoją drogą byłoby to ciekawe rozstrzygnięcie, co ma pierwszeństwo w polskim prawie: konkordat czy konstytucja, w której jest zapisana zasada suwerenności. Czy umowę rząd – Episkopat powinny poprzedzać konsultacje dotyczące tego, co ma przegłosować polski Sejm?

Być może miałoby wpływ na rozstrzygnięcie innego fundamentalnego pytania, które nieustannie stawia PiS: czy prawo polskie ma pierwszeństwo przed prawem traktatowym Unii Europejskiej?

Zapewne do złożenia takiego wniosku do Trybunału Konstytucyjnego nie dojdzie. Kościołowi we własnym interesie wygodniej będzie po prostu poczekać, aż władza zmięknie. Władza, która mięknie, powinna też pamiętać, że mimo ustępstw i tak przegrywa.

Wyborcza.pl

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: