Hairwald

W ciętej ranie obecności

Pan Tadeusz

pezda-pan tadeusz

W niedzielę awantura rozlała się w internecie. – Z kanonu lektur usunięto m.in. „Pana Tadeusza” – alarmowały media, a nauczyciele gremialnie wyrażali oburzenie. Tylko że Mickiewicza nikt nie usunął z listy lektur, ale przesunął z gimnazjum do liceum. I nie teraz, ale już w 2008 r. Felieton Aleksandry Pezdy

Poloniści biją na alarm. Z kanonu lektur usunięto m.in. „Pana Tadeusza”– z takim tytułem „Gazeta Krakowska” wypowiada wojnę kanonowi. Bo w gimnazjum nie trzeba już czytać „Pana Tadeusza”, a z „Trylogii” Sienkiewicza wystarczy wybrać jedną część. „Decyzją MEN-u usunięto” – oburzają się cytowane przez gazetę polonistki. „Licealiści nie poznają historii Wołodyjowskiego” – płaczą w odpowiedzi dziennikarze.

Awantura rozlewa się po wszystkich mediach.

TVN24 daje tytuł bardziej dynamiczny: Przegląd prasy: „Pan Tadeusz” zniknie z listy lektur – wynika z niego, że decyzja MEN jest świeża i dopiero co ujawniona, a w szkołach właśnie dzieje się coś teraz i na gorąco.

Okrojna lista lektur szkolnych. Zamiast klasyki literackiej gimnazjaliści będą musieli przeczytać dowolny kryminał Artura Conan Doyle’a lub Agathy Christie – alarmuje prawicowy portal wPolityce.pl.

„SuperExpress”: MEN zadecydowało: „Pan Tadeusz” znika z kanonu obowiązkowych lektur w gimnazjum.

Zanim więc dostaniecie zawału i chwycicie za sztandary w obronie polszczyzny i tradycji narodowej wyjaśniamy, że z tym znikaniem lektur jest jak w starym i dobrym dowcipie o rozdawaniu samochodów na placu Czerwonym: że nie auta, tylko rowery, i nie rozdają, tylko kradną.

Mickiewicz – z gimnazjum do liceum

Po pierwsze – ostatnie zmiany na liście lektur MEN wprowadziło w 2008 r. W sprawie lektur w ciągu tych wakacji nie zdarzyło się nic nowego. Nie ma też żadnych planów zmian w rozpoczynającym się roku szkolnym.

Kilka lat temu MEN zdecydowało natomiast, że pozostawi polonistom więcej swobody w doborze lektur – bo narzekali, że przeładowanego kanonu nie nadążają realizować.

Po drugie – „Pana Tadeusza” nie ma w gimnazjum. Za to jest obowiązkowy w liceum.

I zapytajcie polonistek, z jaką dziką chęcią i radością czytają go licealiści. Nauczyciele prześcigają się w chytrych metodach wtłaczania tego dzieła literatury narodowej do uczniowskich elastycznych umysłów. Znajome mi polonistki czytają go na lekcji na głos („bo i tak dzieciaki nie przeczytają tego w domu”), zadają na lekcjach odgrywanie scenek rodzajowych („najlepiej jeśli są te pikantne między Tadeuszem a Telimeną, inne ich nie przekonują”) albo organizują wielkie przebieranki w kontusze. Podstawowy problem: licealiści mają kłopot ze zrozumieniem słownictwa i… z czytaniem poezji.

Sienkiewicz – z liceum do gimnazjum

Gimnazjalistom MEN zostawiło na pocieszenie jedną z ballad Mickiewicza oraz jedną część „Dziadów”. To i tak ambitne wyzwanie dla nauczycieli języka polskiego, pozwala im też szlifować do bólu wiedzę historyczną.

Po trzecie, na liście w liceum nie ma Sienkiewicza. Ale on z kolei jest w gimnazjum. Co najmniej jedna z powieści historycznych. I może być tak, że nie będzie to historia Wołodyjowskiego, a będzie TYLKO historia Danusi i Zbyszka.

Zbrodnia, prawda?

Rodzicom, którzy bardzo się martwią okrojoną pięć lat temu listą lekturą, polecam – czytajcie z dziećmi w domu! Do poduszki, na dobranoc albo przed obiadem czy przy śniadaniu. Kto powiedział, że wszystkie fajne i porywające książki dzieci mają męczyć pod hasłem „do szkoły”.

Wyborcza.pl

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: