Hairwald

W ciętej ranie obecności

Iwona (2), 15.08.2018

 

Usłyszała dialog między wetkniętą w drzwi głową sekretarki a osobą, dla której tu się znajduje: „Przyszła… To ta?… (wzrok sekretarki w jej stronę) Przytrzymaj 15 minut”. Ręka powędrowała z klamki do niewidocznych z tego miejsca ust, bo usłyszała „cii”, potwierdzone wymownym gestem palca.

Sekretarka wróciła na swoje miejsce, przywdziała na twarzy mundurek zafrasowania w ciup i powiedziałaby o kwadransie, po którym ciężko zapracowany prezes telewizji wysupła dla niej czas, gdyby na to pozwoliła. Sektetarka złapana na wykroku twarzy, zobaczyła tylko jej plecy, ale pozwoliła dogonić się przy windach.

Ale… – nie dała jej skończyć. – Wiem, co powie. Nie potrzebuję go, dostaje ode mnie 15 minut spokoju, a nie stresu. To plus dla jego zdrowia.

Sekretarka zacukała się, mówiąc to, co w takiej sytuacji wydobywają z siebie osoby niedecyzyjne: – Ja tu tylko pracuję.

A gdy winda wjechała i otworzyła się, odwróciła się do niej: – Sekretarki odchodzą wraz ze swoimi szefami. Zaś szefowie odnajdują się w aparacie partyjmym, bądź na dobrze płatnej synekurze w Brukseli, sekretarki zaś szukają nowych szefów. Ilość szefów nie rośnie, za to armia sekretarek zwiększa siłę bojową wszelkiego gniewu. I to ci zostanie – gniew.

– Ja tu… – reszta jej słów nie zdążyła zmieścić się w zamykających się drzwiach windy, za to zdążyła wsunąć w tę szparę wydruk.

Zjechała kilka pięter niżej do tzw. sal produkcyjnych, w których pracowano nad koncepcjami, a gdy już po wędrówkach między ważnymi osobami i najważniejszymi zapadła decyzja o skierowaniu produktu do realizacji, rozpoczynał się etap najwyższy, praca nad logistyką sukcesu. Uznała za dobry omen, iż miała za sobą wydruk, na którym adnotacja „Aśka, kurwa, przeczytaj!” tylko trochę ją wkurwiło.

Gdzie znajduje się pokój Aśki, wiedziała od kilku miesięcy, znalazła go bez większego trudu. Korytarze telewizji miały swoją filozofię prostactwa, biegły na wskroś od klatki schodowej z windą do następnej klatki schodowej wzdłuż okien, które od „Człowieka z marmuru” co prawda zmieniły jakość, ale nie wymowę.

Zapukała, Aska jej nie odpowiedziała, miała zatem usprawiedliwienie, gdy pchnęła drzwi, które otwiera się kartą magnetyczną, ale te stanęły otworem i Aśka pochylona nad młodzieńcem na jej widok strąciła sobie z nosa okulary.

Nie zażenowana jej czynem, tamta wykrztusiła:

– Na szczęście – i wskazała na okulary, które podniosła, ale okazało się, że nie rozsypały się, tylko pękły, zza rysy na jednym szkle, zamrugała okiem i zapytała: – Coś za jedna?

– Potwora. Nie widać.

Jednak nie na szczęście – zdjęła oprawkę z nosa, szkło zaś wykruszyło się. Podeszła do niej ślepej, odkryła ku zaskoczeniu swoim i mlodzieńca, że Aśka jest ładniejsza niż gdy chce pozować na intelektualistę. Podała jej wydruk.

– Co to?

– Przeczytaj.

– Ślepa jestem, nie widzisz?

– Aśka, kurwa, przeczytaj

– Aktorka jesteś? -wzięła z rąk Aśki egzemplarz do przeczytania.

– Nie, kurwa przeczytaj.

– Rozumiem, rozumiem. Mam przeczytać tego… no, z góry… bo to jego stała dyspozycja skierowana do rodzaju żeńskiego – zrobiła nad czołem z ręki daszek, mnie mrużyła oczy, zapytała. – Znamy się?

Ze słyszenia? – zapytała i przedstawiła się: – Iwona W.

Coś kojarzę. Nie widzę, to i umysł jest ślepy. Pomóż mi.

A myślałam, że nosisz brille, aby podkreślić, jak umysł masz wszystkowidzący – Iwona zrecenzowała ślepotę Aśki Sienkiewicz, przystapiła do odpowiedzi. – Dostarczyłam scenariusz i…

Czekasz na opinię. Coś kojarzę. Nie czytałam, ale słyszałam.

Tak można czytać przez słyszenie?

Wszystko mozna, gdy się jest decyzyjną, gdy ma się władzę, Iwono.

Ucieszyło ją, że użyła imienia w takim kontekście, bo to świadczyło o poważnym traktowaniu, choć z uznaniem poczekam – pomyslała Iwona.

Ja miałem ci dostarczyć, Asiu, scenariusz – zajął po raz pierwszy głos gówniarz, nad ktorym pochylała się Aśka Sienkiewicz, gwiazda literatury dla kobiet i telenowel. – Uznałem, ze kurwa w kontekście naszej pracy brzmi…

To już wszyscy wiedzą, że jesteś moim kochankiem? – pochwaliła się Aśka.

Gówniarz w czasie tego wywodu odwrócił się od niej, Aska więc dodała: – Nie masz wpływu na to, jak inni postrzegają nasze więzi, a dokładnie moją stronę tych więzów, ale „Aśka, kurwa, przeczytaj” raczej dotyczy ekspresji zleceniodawcy, niż cokolwiek, chyba, że się mylę.

Odwócił się: – Ja przeczytałem.

Oj, dzisiaj punktujesz, nie tylko  jako kochanek – Iwona oceniała, że Aska bez okularów była naga, nie krępująca sie i przez to bezczelna, otwarta, zwróciła sie do niej. – Byłam zajęta, musiałam przysposobić dialogi, Klemens, tymczasem przedstawiam ci go, zastąp[ił mnie, bo jak może czytać czołówki i tyłówki od pewnego czasu jest współscerzystą. I co, Klemensie… po przeczytaniu?

Kochanek, współscenarzysta w jednej osobie – choć z mlodszego pokolenia – nie miał takiej czelności współbycia z nieznajomymi, mogło to dziwić zwłaszcza tutaj w telewizji. Odpowiedział:

Później ci powiem.

Czyżbysmy mieli wynegocjowac opinię o twórczości tej oto pieknej kobiety?

A jednak widzi, bo nazwała ją piekną. Klemens zamiast odpowiedzi udzielił gestem cmoku, ktory mógł swiadczyć wiele, ale zdaje się, że nie negatywnej.

Aśka to widziała i dla podkreślenia widzenia na nos wciągnęła rozbite okulary.

Proponuję gdzieś się spotkać, choć tutaj dobija się biznes medialny, to jednak znajdujemy sie na etapie przedwstępnym. Co proponujesz… – pogrzebała w krótkiej pamięci – Iwono…

Nie jestem przygotowana. Coś nna Marszawłkwoskiej, Krakowskim Przedmieściu.

Nie – Sienkiewicz ryknęła. – Nie moje klimaty. Znasz Pragę?

Nie za bardzo.

Jeżeli jesteś ambitna, znajdziesz. Klub Prohibicja.

Znajdę w internecie.

Takie wybitne rzeczy nie są do znalezienia w internecie. Powinienaś znaleźć w realu. Podać adres?

Nie.

Więc weź ze sobą swój scenariusz.

Nie chcesz przeczytać?

Słyszałaś, że został przeczytany. Jakakolwiek ocena nie jest w stanie zmienić etapu naszej znajomości. Zatem o dwudziestej pierwszej – i ostentacyjnie włożyła na nos zepsute okulary.

 

 

 

 

 

(teraz się przedstawi i bedziemy znali jej imię i narrację prowadzić)

 

 

 

Sekretarka daje jej scenariusz z adnotacją: Aśka kurwa przeczytaj (a jakimś błędem)

 

w telewizji, wychodzi umawia się ze scenarzystką, która ma przynieść scenariusz, umawiaja się w klubie i tam dochodzi do morderstwa, podrzucaja jej pistolet, ale nie ma na nim jej odxciksów palkców).

%d blogerów lubi to: