Hairwald

W ciętej ranie obecności

Ucho od śledzia, 08.12.2017

Dwóch facetów głowi się nad koncepcją.

1 Polska.

2 Piwo.

1 Odbiło ci? Po Polsce mówić piwo. Zestawiać Polskę z piwem… Jeszcze nie wypiłeś, a już gaworzysz jak dobrze wciety…

2 Nie napiłbyś się? Lepiej by nam poszło. Oceń taką oto metaforę Polska jak pilzner… Mniam.

1 Ja z tobą mam pisać sitcom patriotyczny? Polska z niemieckim typem fermentacji piwa… Co ty brałeś, żeby kojarzyć obce duszy polskiej powinowactwa.

2 Pilzner jest czeski, czyli słowiański.

1 Jakieś Zaolzie z ciebie wyłazi, szabelką Pepiczków pogonimy, co? Ciach-trach, oddajcie nam tych pare hektarów, bo wsiakła w nie krew polska. Tak? O, nie! Jeżeli piwo – napiłbym sie, aby ruszyły nam glowy, jakiegoś jęczniemmego z fermatacją u nas opatentowaną. Jakie mamy typy polskie… no, no, cholera, nie pamietam. O, mam na końcu języka. No, pomóż… no… mam… koźlak.

2 Teraz toś przywalił, kurz z czupryny ci cały wyleciał. Toż to niemiecki bock, spolszczony właśnie na koźlak.

1 Dobra! Zaczynamy jak Hitchcock od trzęsienia ziemi, a potem ma się dziać coraz bardziej interesująco, to jest coraz śmieszniej.

 

Restauracja sejmowa. Jeden z siedzących przy stoliku centralnie do widowni (do kamery) wyciąga z luksusowej teczki pół litra

 

 

 

 

Później będzie:

kto ty jesteś

polak mały.

nie ja Figo

a ja w takim razie Fago

%d blogerów lubi to: