Hairwald

W ciętej ranie obecności

Wiersze 3

 

 

Rysa

 

Jest tak samo,

odłożony grzebień,

w którym zaplątany włos

przypomina o głowie.

Szminka jeszcze ciepła od ust,

pinceta, słoiczek pudru kołysze się na boku,

saszetka na pół niedomknięta,

albo chce jeszcze coś powiedzieć,

albo ukrywa jakiś istotny szczegół dowodu na istnienie,

maskara wilgotna.

 

Siadam przed tym matczynym bałaganem,

która przed chwila wyszła,

ogarniam to,

podnoszę lustro,

które upadło na twarz

i nie widzę w nim siebie,

ale rysę,

rysę.

 

 

 

Archeologia życia

 

Oddajesz siebie innym

codziennie trwonisz

najpierw odpadają ci ręce

potem nogi

nie możesz już uciec

zostajesz w pęknietym korpusie

w którym widać

wadę serca

i  głową pełną pomysłów

 

Wreszcie cię takim odkopują

z mułu cmokają

wystawiają cię na pokaz

jako klasykę rzeźbę grecką

kolejną Wenus z Milo

%d blogerów lubi to: