Hairwald

W ciętej ranie obecności

Kukiz (13.05.2015)

 

„Za kilka lat Polska przestanie istnieć”. Co Kukiz chce z tym zrobić? Na razie niewiele konkretów

Patryk Strzałkowski, 13.05.2015
Paweł Kukiz podczas wieczoru wyborczego w Lubinie

Paweł Kukiz podczas wieczoru wyborczego w Lubinie (Kornelia Głowacka – Wolf / Agencja Gazeta)

W kampanii wyborczej Kukiz przedstawił niewiele konkretnych poglądów. Możliwe, że właśnie dlatego zebrał szeroki elektorat. Wielu centrowych wyborców, którzy wcześniej głosowali na PO, widziało w Kukizie alternatywę dla rządzącej koalicji, nie dostrzegając jednocześnie u niego konserwatywnych poglądów prezentowanych m.in. przez PiS. To może zmienić się w kampanii parlamentarnej.
Po świetnym wyniku Kukiza w pierwszej turze wyborów prezydenckich komentatorzy oraz sam kandydat mówią coraz więcej o starcie w wyborach do parlamentu, które odbędą się w październiku.W kampanii prezydenckiej Kukiz skupiał się na JOW-ach, które stanowiły dobre, proste hasło. Jednak w wyborach parlamentarnych wyborcy mogą wymagać od muzyka więcej konkretów. Na razie Kukiz większość spraw zbywał, mówiąc, że są „tematami zastępczymi”.

Kolejna kampania wyborcza prawdopodobnie pokaże, jakie konkretnie poglądy ma Kukiz, oraz co ważniejsze – czy z tymi poglądami zgadzają się jego wyborcy z głosowania na prezydenta. My sprawdzamy, jak dotychczas wypowiadał się o ważnych dla państwa sprawach.

Kukiz chciał wprowadzić ustawę, która obowiązuje od 1993 rokuBraki w wiedzy Kukiza obnażyła jeszcze przed wyborami Monika Olejnik w Radiu Zet. Kukiz pytany o kwestię aborcji stwierdził np., że „w tej chwili aborcja jest dozwolona” i „wymyśla się tysiące powodów do aborcji”. Zapowiedział też, że jako prezydent podpisałby ustawę antyaborcyjną. Dopiero prowadząca uświadomiła go, że taka ustawa jest podpisana od 1993 r.

Także w kwestii in vitro kandydat na prezydenta nie popisał się wiedzą. Stwierdził, że jest to „skomplikowana sprawa” i podałby ją pod referendum. Z kolei konwencję antyprzemocową skonsultowałby z „zespołem ekspertów” i dopiero po tym zastanowił się nad jej podpisaniem. – Ja nie jestem specjalistą od wszystkiego. Ja wiem, że priorytetem jest zmiana systemu ustroju, a nie aborcja – bronił się.

I atakował: – Czemu nie rozmawiamy o gospodarce? Są ważniejsze sprawy niż aborcja! Dzieci są abortowane, wymyśla się tysiące powodów do aborcji, choćby ze względu na sytuację ekonomiczną. Olejnik nie dała się przekonać. – Panie kandydacie na prezydenta, trzeba się dokształcić. Nie można takich rzeczy mówić. Błagam! – spuentowała.

KRUS, bazy NATO. – „Nie mam zdania”

„Nie mam zdania” – to odpowiedź Kukiza na jedne z najważniejszych kwestii z debaty publicznej dotyczących polityki i zadań prezydenta, które wybrali eksperci przygotowujący „Latarnika Wyborczego”.

Należy ograniczyć do dwóch liczbę kadencji prezydentów miast, burmistrzów i wójtów?Nie mam zdania.Polska powinna dążyć do zapewnienia stałej obecności znaczących sił NATO? Nie mam zdania.

Składka na ubezpieczenie zdrowotne powinna zostać znacznie podniesiona? Nie mam zdania.

Należy zlikwidować KRUS? Nie mam zdania.

Stosowanie metody zapłodnienia pozaustrojowego in vitro powinno być prawnie zakazane? Nie mam zdania.

Tak wyglądają niektóre odpowiedzi Kukiza w kwestionariuszu Latarnika Wyborczego, który zbierał poglądy wszystkich kandydatów przed pierwszą turą wyborów. „Rozmawianie o in vitro przy stanie państwa jest tematem zastępczym”, czytamy w komentarzu kandydata do jednego z pytań.

Muzyk zabrał w „Latarniku Wyborczym” stanowisko ws. przywrócenia zasadniczej służby wojskowej (nie), opowiedział się też za likwidacją Senatu, przywróceniem wieku emerytalnego sprzed reformy z 2011 roku (65 lat dla mężczyzn i 60 lat dla kobiet) i pogłębieniem integracji europejskiej.

Kukiz jest z kolei zdecydowanie przeciwny przekazywaniu broni Ukrainie. Ponadto, w wywiadzie dla Onet.pl przedstawił dość niezwykłą teorię, według której wojna na Ukrainie jest korzystna dla Polski, ponieważ… sprzyja wprowadzeniu JOW-ów.

– Paradoksalnie ten konflikt na Ukrainie jest w naszym interesie, ponieważ to, co się dzieje na Ukrainie, to nie jest sprawa tylko Ukraińców, ale z całą pewnością jest to gra między Rosją a Niemcami. Utrzymanie ordynacji proporcjonalnej w Polsce leży zarówno w interesie Niemców, jak i Rosji, więc zaabsorbowanie uwagi tych dwóch krajów sprawami na Ukrainie daje szanse Polakom na zmianę systemu na propolski – mówił Kukiz w wywiadzie z połowy kwietnia.

„Za kilka lata Polska nie będzie istniała nawet teoretycznie”. Pomogą JOW-y?

– Przy obecnej konstytucji Rzeczpospolita Polska idzie w przepaść – mówił Paweł Kukiz w Radiu ZET. Politycy opozycji, a nawet rządzący często mówią o problemach państwa. Jednak bodaj żaden polityk nie wieszczy tak ciemnej wizji Polski jak Kukiz. Jego zdaniem upadek państwa w niebyt jest nie tylko nieuchronny, ale także bliski. Jest jednak – zdaniem Kukiza – jeden sposób na ratunek: JOW-y.

– Jeżeli pojawiają się JOW-y, odurzędnicza się państwo, odpodatkowuje się praca i pojawiają się nowe miejsca pracy – stwierdził Kukiz w wywiadzie na Onet.pl. Wcześniej groził, że „jeżeli Polska pozostanie w tej partiokracji jeszcze przez kilka lat, to przestanie istnieć nawet teoretycznie”.

Zamiast zaprezentować konkretne sposoby, w jakie można rozwiązać wymieniane przez niego problemy, Kukiz sugeruje, że mieliby zająć się nimi politycy, wybrani w wyborach zgodnych z proponowaną przez niego ordynacją wyborczą. Jednak analizy ekspertów i przykłady z innych państw pokazują wyraźnie, że JOW-y nie tylko umacniają pozycję największych partii w parlamencie.

Efekt JOW? Cztery miliony głosów i jeden mandat

– Wszystkie państwa rozwinięte posługują się ordynacją jednomandatową – mówił Paweł Kukiz. Z JOW-ów znane są głównie Wielka Brytania i Stany Zjednoczone. Jednak ordynacja większościowa, taka sama lub bardzo podobna jak w Polsce, obowiązuje m.in. w Holandii, Belgii, Hiszpanii, Szwecji i reszcie państw skandynawskich.

Wielu ekspertów wypowiadało się po wyborach o tym, że JOW-y nie działają tak, jak chciałby tego Kukiz. Nie mają szans zmienić systemu politycznego, ponieważ nie premiują niezależnych kandydatów, a raczej tych wywodzących się z partii z największym poparciem. Bardziej obrazowo niż wiele analiz przedstawia to nagranie na Youtube.com, wyjaśniające systemy wyborcze na przykładzie królestwa zwierząt.

Jak widać na prostej animacji przedstawiającej „wybory w królestwie zwierząt”, w każdym z jednomandatowych okręgów większość wyborców popiera partię małp. To one wygrywają w każdym okręgu i zdobywają wszystkie miejsca w radzie zwierząt, choć na kontrkandydatów głosowało prawie 3/4 wyborców.

Jest to oczywiście ogromnie uproszczony przykład, jednak popierają go sytuacje z rzeczywistości, tak jak np. ostatnie wybory w Wielkiej Brytanii. Ponad dziewięć milionów głosów, oddanych na Partię Pracy, przełożyło się na 232 mandaty w parlamencie. Z kolei prawie cztery miliony wyborców, którzy zagłosowali na UKIP, uzyskało tylko jednego reprezentanta w parlamencie.

Wiele wskazuje na to, że Kukiz i osoby z list wyborczych, które planuje stworzyć, dostania się po październikowych wyborach do parlamentu. Czy uda mu się zmienić system? To już mniej prawdopodobne, ale wciąż możliwe. Pytanie, czy ma co zaproponować w zamian. Z jego dotychczasowych wypowiedzi wynika, że poza „zmianą ustroju”, konkretów ma niewiele.

wybory w Wielkiej Brytanii

Sprawdź, jakie są argumenty za i przeciw JOW-om>>>

Zobacz także

TOK FM

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: