Hairwald

W ciętej ranie obecności

Archive for the month “Marzec, 2013”

Czy Platforma Oburzonych jest alternatywą?

Czy Platforma Oburzonych, która zainaugurowała działalność w sobotę (16.03.2013) jest alternatywą polityczną dla partii obecnie działających w kraju? Czy jeszcze jednym wyskokiem, protestem pod egidą związku zawodowego „Solidarność”?

Dzisiaj „S” to zupełnie inny podmiot, wszak nie polityczny, ale reprezentujący interesy pracownicze. Interesy tych, którzy mają pracę, należą do związki i przede wszystkim interesy funkcjonariuszy związkowych, takich jak Piotr Duda, prezes „S”.

Duda zastrzega się, że nie chce do polityki, chce pozostać tam gdzie aktualnie jest, czyli w związku zawodowym. Umówmy się, to tylko pieprzenie, bo wszyscy, którzy wyszli z „S” podobnie mówili i skończyli w polityce: Lech Wałęsa, Marian Krzaklewski, Janusz Śniadek. Wszyscy zawędrowali na prawą stronę sceny politycznej. Kiedyś była w tym jakaś logika, dzisiaj niekoniecznie. Niemniej nie rozstrzygajmy: jakie będą losy Oburzonych i Dudy.

BorowczakPO

Poseł PO Jerzy Borowczak, który wyszedł z „S”, twierdzi, że Duda będzie zmuszony wejść do polityki. Nie ma innego wyjścia, taka jest logika tego rodzaju artykulacji w sferze publicznej.

„Solidarność” w tej chwili liczy 400 tys. członków, aby zyskać siłę przebicia politycznego, musi zwiększyć liczebność do miliona, przygarnąć do siebie pracowników najemnych. Czy tak się stanie, gdy Duda wejdzie do polityki? Przecież zabraknie mu czasu na werbunek, gorąca polityka nie pozwala na mozolną prace u podstaw.

Dla kogo Duda będzie zagrożeniem? Z pewnością dla rządzącej PO, ale bardziej dla PiS, gdyż konstrukcja, która w tej chwili jest do przewidzenia, będzie alternatywę Dudy – Platformę Oburzonych – sytuowała w centroprawicy.

Szef--Solidarnosci--Piotr-Duda

Szef „Solidarności” w obszernym wywiadzie dla „Wyborczej” omawia swoją najbliższą taktykę obecności w sferze publicznej, a także pośrednio cele polityczne.

W najbliższym czasie czeka nas strajk, aby wymusić na rządzie ustępstwo. Duda domaga się dialogu z rządzącymi, którego ponoć nie chcą z nim podjąć. Dialog ten jednak ma być na warunkach Dudy.

Prawdziwy dialog jest w Unii Europejskiej i tego powinien uczyć się pan premier od Angeli Merkel, skoro jest w nią taki zapatrzony. W Niemczech nikogo nie dziwi, że jest strajk. Czas się przyzwyczaić – mówi Piotr Duda, przewodniczący „Solidarności”. W pierwszym rzędzie Duda oczekuje od prezydenta Bronisława Komorowskiego poparcia inicjatywy w sprawie referendum, a to wymaga zmian w Konstytucji.

Żakowski

Jacek Żakowski acz się dystansuje od Dudy, uważa, że to jakaś alternatywa do Donalda Tuska, który w tej chwili nie ma realnych dla siebie wrogów.

Tuskowi nie dorastają do pięt ani prezes PiS, ani lewicowi politycy, którzy tylko z nazwy są lewicowi. Duda wymusi na Tusku lepszą pracę ministrów, bo będą musieli podjąć dialog z konkretnymi inicjatywami. Duda musi się pozbyć balastu w postaci Pawła Kukiza, który wnosi li tylko swoje charakterologiczne i intelektualne zmielenie.

Oburzenie Dudy może być twórcze dla życia publicznego.

282f98efa5cc5e9f0342ac42167c2ed0,641,0,0,0

Cezary Kaźmierczak, Szef organizacji zrzeszającej małych przedsiębiorców ostro skrytykował Dudę, pisząc, że” ma w „d***e, czy chce podnieść płacę minimalną”. – Nie sądzę, żebym był arogantem. Forma tego listu została dobrana tak, bo Duda posługuje się demagogią i przekazuje nieprawdziwe informacje – powiedział w Radiu ZET.

– Duda nie walczy o pracowników, ale o swoją karierę polityczną – przekonywał Kaźmierczak. Jego zdaniem pomysły zgłoszone przez Dudę przyniosą efekt odwrotny od zamierzonego. – Te działania prowadzą do podwojenia liczby bezrobotnych. Protestowaliśmy przeciwko podniesieniu składki rentowej, bo będzie bezrobocie. Podniesiono ją o 2 procent i niedawno pojawiły się dane, że jest 180 tysięcy nowych bezrobotnych.

W każdym razie na scenie politycznej pojawia się zupełnie inna jakość. Można się z nią zgadzać, bądź nie. Interesy wszyscy mają sprzeczne, ale taka jest polityka i dialektyka rzeczywistości. Tylko poprzez kompromis można dojść do konsensusu społecznego i politycznego.

Na razie trudno rozstrzygać, czy Platforma Oburzonych wywalczy swoje miejsce na scenie politycznej. Jest większym zagrożeniem dla PiS niż dla Platformy Obywatelskiej, tę ostatnią może zmusić do bardziej intensywnej pracy na rzecz Polaków i Polski.

Dawkins: płód jest w mniejszym stopniu człowiekiem niż dorosła świnia

Dawkins

Richard Dawkins – obecnie najbardziej znany ateista na globie – napisał na Twitterze: „W granicach znaczeniowych słowa »człowiek«, odnoszących się do kwestii moralności aborcji, każdy płód jest w mniejszym stopniu człowiekiem niż dorosła świnia”.

Pod jego wpisem rozgorzała dyskusja, w której bierze udział autor wpisu. Dawkins jeden z komentarzy opatrzył wyjaśnieniem: „świnia nie ma ludzkiego DNA, ludzkiego potencjału oraz ludzkiej inteligencji”. „Prawdopodobnie ma zdolność odczuwania bólu, czego nie ma płód poddawany aborcji”.

Podoba mi się konkluzja, którą Dawkins zaserwował pod koniec ćwierkającej dyskusji, ileż w niej autoironii: „Jeśli jesteś najbardziej inteligentną osobą w pokoju, prawdopodobnie jesteś w złym pomieszczeniu”.

Dawkins jakiś czas temu zasłynął głośną na Zachodzie dyskusją z głową Kościoła Anglii arcybiskupem Canterbury Rowanem Williamsem na temat istnienia Boga. Obydwaj świetni retorzy, dyskusja nie miała zwycięzcy, co przyznali interlokutorzy. W Polsce takich debat niestety nie ma, wszak trudno sobie wyobrazić debatę abp Józefa Michalika z Januszem Palikotem. A może nie. Byle Kościół nie był reprezentowany przez Tomasza Terlikowskiego.

Bolszewik Dorn

POSIEDZENIE SEJMU

 

Ludwik Dorn poczuł się dotknięty słowami Daniela Olbrychskiego, który w wywiadzie dla „Wprost” wspomina go niezbyt pochlebnie, porównując do Łunaczarskiego, przybocznego Lenina, a później Stalina i twierdzi, że poseł, jeszcze jako „trzeci bliźniak” w okresie rządów PiS miał cytować bolszewika tłumacząc strategię partii Jarosława Kaczyńskiego „z tymi, którzy się z nami nie zgadzają zrobimy tak, że się będą zgadzali”.

 

A było inaczej, Ludwiku od rondla Kaczyńskiego?

 

PiS i ty – to czysta bolszewia. Dorn zapowiedział nawet, że wytoczy Olbrychskiemu proces dla zabawy. Dorniu – komu – Kmicicowi. Bolszewicy tak mają, spieprzą każdą tkankę, nawet tradycji i kultury.

 

Ale proces może się dorniowi nie udać, bo dziennikarka „Wprost”, która przeprowadziła ów wywiad z Olbrychskim, Magdalena Rigamonti znalazła wypowiedź Dorna z 2007 roku, oto pełne jej brzmienie:

 

„Kto nie jest przeciwko nam, ten jest z nami, a nawet ci, którzy są przeciwko nam, są z nami, choć jeszcze o tym nie wiedzą, ale my to im uświadomimy”.

 

Wszak to czysta bolszewia.

 

Cardinal Bergoglio Becomes Pope Francis

 

 

Gwoli pamięci: nowym papieżem został jezuita argentyński Jorge Borgoglio, przyjął imię Franciszka I (z Asyżu). To może znamionować nowe w Kościele, acz nie musi.

Lewica potrzebna od zaraz

Cimoszewicz

 

Publikuję fragment wywiadu „GW” z Włodzimierzem Cimoszewiczem, bo jest charakterystyczny dla języka lewicowego. Widać i słychać w nim niemoc pojęciową czynnych polityków. Jest to język liberalny, czyli zgody, niekoniecznie dialogu, acz nie jest to język zamknięcia, wykluczenia.

 

Do tych tematów należy powracać, drążyć je, aby nie skołtunieć, aby nie wpaść w skamielinę samozadowolenia.

 

Agnieszka Kublik: Po co dziś lewica? Niektórzy uważają, że po nic, bo świat zwraca się ku fundamentalizmowi.

Włodzimierz Cimoszewicz: Teza o powszechnym powrocie do religii i fundamentalizmu nie jest oczywiście prawdziwa, ale gdyby była, byłby to najlepszy argument przemawiający za lewicą. Lewica jest potrzebna, bo są ludzie o takich poglądach. Bo równowaga jest lepsza od przechyłu. Bo na świecie nadal jest wiele wyzysku, niesprawiedliwości i nierówności, które grożą eksplozją.

Prawdą jest jednak, że lewicy brak nowych wielkich idei. Konserwatyści mają łatwiej, programowo są za tym, żeby było tak, jak było.

Walczą z liberalizmem.

– No tak, ale gdy rozmawiałem z wieloma przywódcami lewicy w Europie, żaden nie przedstawił mi jakiejkolwiek nowej idei. Moim zdaniem jest taka i aż się prosi o podjęcie – to kwestia przyszłości Europy w zmieniającym się świecie.

 

Młodych chyba dziś bardziej kręci prawica, co widać np. w sieci. Prawicowcy potrafią interesująco mówić o swoim patriotyzmie, lewicowcy – nie.

– To chyba za daleko idąca teza. W necie można znaleźć, co się chce, a zwracają uwagę bardziej wrzaskliwi i agresywni. Często jestem zaskoczony, że przy okazji różnych sporów ludzie rozsądni, o umiarkowanych liberalnych poglądach milczą. Odzywają się znani dyżurni, ale Kowalski rzadko broni takich opinii i wartości. Nie wiem, jak to wytłumaczyć, ale na pewno przyczyną nie jest brak ludzi o takich poglądach. Miliony młodych Polaków pracują i studiują w Europie. Tam na pewno w jakimś stopniu przyjmują różne idee. Także liberalne. To kwestia czasu, gdy wyrażą je w kraju.

Czy lewica może odzyskać pole?: ”Lewicowość nie jest chorobą””Strategia lewicy”

 

A może podział na lewicę i prawicę już nie ma sensu? Wyborcy wyznają prawicowe wartości, ale ekonomicznie są lewicą.

– I tak, i nie. Zmieniają się tradycyjne zestawy głównych haseł i rzeczywiście część prawicy przejęła socjalne zawołania starej lewicy. Partie tego samego nurtu w różnych krajach mają przynajmniej częściowo różny stosunek np. do roli państwa w gospodarce. Jest jednak wiele kwestii unaoczniających linie podziału. Prawa, wolności i swobody, stopień kontroli rynku, nacjonalizm versus otwartość wobec innych, rola państwa i wspólnot ponadnarodowych itd. Odpowiedzi pozwalają dość precyzyjnie rozpoznać, z kim mamy do czynienia.

badań prof. Jacka Raciborskiego wynika, że ponad 80 proc. Polaków oczekuje silnego państwa, które zapewni im bezpieczeństwo, pracę, opiekę zdrowotną, edukację. Jak zatem powinny wyglądać relacje obywatel – państwo? Co w XXI wieku państwo musi dać obywatelowi?

– Nie znam tych badań. Ale gdyby ludzie rzeczywiście oczekiwali, że państwo zapewni im pracę, byłbym zdumiony, że po 23 latach nie zauważono, że mamy już inną gospodarkę. Jeśli ludzie oczekują zapewnienia bezpieczeństwa, to mają rację, bo m.in. w tym celu jesteśmy zorganizowani w państwo. Jeśli oczekują dobrej opieki zdrowotnej, to słusznie adresują to do regulatora, ale niesłusznie zapominają, że mamy na to tyle pieniędzy, na ile nas stać. To samo z edukacją, choć ogromne powodzenie szkół prywatnych do czasu niżu demograficznego dowodzi, że miliony postanowiły zająć się tym, nie czekając na państwo.

Oderwana od życia? Orliński punktuje młodą lewicę, aktywiści się bronią: ”Smutek walkoweru, czyli Kasia Tusk jak ojciec Rydzyk””Prekariuszki wszystkich zawodów łączcie się”

 

Mnie się wydaje, że wiele się zmieniło. 20 lat temu ludzie przychodzili do mnie jako posła, żebym im załatwił mieszkanie. Dzisiaj na ogół wiedzą, że mieszkanie trzeba kupić. Państwo powinno ułatwiać ludziom życie, pracę, biznes. Trzeba bardzo uważnie pilnować się np. przy stanowieniu prawa, żeby nie włazić ludziom z butami w ich życie i ich sprawy. Z tym jest kiepsko. I nie chodzi wyłącznie o sprawy pod kołdrą. Ileż to razy w ostatnich latach dochodziło do wtrącania się tam, gdzie nie trzeba. Państwo powinno pomagać w przygotowywaniu się do przyszłości przez politykę edukacyjną, naukową, stymulowanie zmian w strukturze gospodarczej, ułatwianie unowocześniania gospodarki itd.

Instytucje muszą być służebne wobec nas. Niestety, sytuacja się pogarsza. Policja, słynne straże miejskie miękną wobec chuliganów, a tropią i trapią zwykłych ludzi, zupełnie zapominając o sensie swojej służby. Wielokrotnie protestowałem przeciw szokująco powszechnej inwigilacji obywateli przez służby specjalne. Jest ich zbyt wiele i są zbyt słabo kontrolowane.

To jest pan jeszcze lewicowcem?

– Raczej liberałem. Moje rozumienie praw i wolności jest nawet ultraliberalne, bo uważam, że powinno być jak najmniej odstępstw od fundamentalnej zasady wolności słowa. Jej granicę wyznacza poszanowanie godności drugiego człowieka. Dość liberalne jest moje podejście do gospodarki: wierzę w wolność gospodarczą korygowaną. Ale – teraz powiem coś brutalnego, co pewnie świadczy o tym, że nie jestem lewicowcem – korygowaną nie z powodu tak zwanej sprawiedliwości społecznej.

Źródło: Wyborcza.pl

Świąteczna

Post Navigation