Hairwald

W ciętej ranie obecności

Archive for the month “Maj, 2013”

Klub Go-Go: Gowin i Godson tańczą na rurze

Go-Go

Ten rysunek znalazłem na blogu Krystyny Kofty. Przepiękny, przecudowny, a przede wszystkim – trafny. Dwóch panów odwala taniec na rurze, jak w klubach Go-Go: Jarosław Gowin i John Godson.

Taniec ten rzeczy jasna do odstawienia w jakiejś salce katechetycznej, winni go obserwować duchowni o takiej, a nie innej orientacji (wiadomo, że celibat jest wbrew naturze i Bogu), a może nawet wybrane zakonnice.

Kofta cudnie pisze: To nasi Katonowie. Obaj są stosownie ubrani, pod krawatem, elegancko przyczesani. A na dodatek wszystkiego śpiewają swoją pieśń, z własnym tekstem, rapują o tym, że PO poszła za bardzo na lewo, a oni chcą w prawo. GO- win krytykuje szefa kabaretu Donalda Tuska, niczym poseł Błaszczak, GO-dson zaś twierdzi, że tylko Tusk nadaje się na przywódcę i ma nadzieję, że wkrótce szef przejrzy na oczy. Rura jest bardzo śliska, trudno się na niej utrzymać, taniec bardzo trudny, nie wiadomo jak się zakończy, czy ktoś zatknie im jakiś banknot za gumki od stringów, czy spadną z tej grubej rury. Na cztery łapy, prosto w łapki PiSu.

Czy ktokolwiek z was zatknie tym politycznym go-go-wniarzom jakiś banknot za stringi?

Antysemityzm zafundowany na lenistwie, tchórzostwie i zaprzaństwie: prof. Jasiewicz

Holocaust

 

 

Antysemityzm w Polsce ma się całkiem dobrze. Służy politykom i ma poparcie części środowiska naukowego. Jest to łatwe spojrzenie na historię. „Nasi są dobrzy, inni źli”. Tak jest budowany fałszywy patriotyzm na fundamencie kłamstwa i nienawiści do drugiego, innego.

Celuje w tym prawica, która dostaje wsparcie od części środowiska naukowego. Tak jak w wypadku wypowiedzi prof. Krzysztofa Jasiewicza dla magazynu „Focus Historia Extra”. W rozmowie pt. „Żydzi byli sami sobie winni?” Jasiewicz powiedział m.in., że Holokaust „nie byłby możliwy bez aktywnego udziału Żydów w mordowaniu swego narodu”.

Intencje są jasne: zasłużyli sobie na to Żydzi. Nikczemność tego profesora mówi wszystko o jego kompetencjach, jeszcze jeden nauczyciel akademicki, który jest leniem duchowym, nie chciało się gamoniowi popracować nad własną moralnością.

Antysemityzm jest zbudowany z lenistwa, tchórzostwa i zaprzaństwa. Taki jest ów profesor. Jasiewicz kierował Zakładem Analiz Problemów Wschodnich w Instytucie Studiów Politycznych PAN, został odwołany.

Gamonie nie mogą dawać twarzy Polakom. Zawsze będą wśród nas tego typu ludzie, ale nie mogą się eksponować na stanowiskach, ani uczyć.

Walnięty pisowiec Pięta na tropie „Hołdu ruskiego”

HER_9155.JPG

Posłowie PiS muszą być wybierani spośród najciekawszych pacjentów z Tworek. Inaczej nie można wytłumaczyć działalności parlamentarnej posła Stanisława Pięty, który zwrócił się z zapytaniem do resortu kultury, gdzie ukryty został obraz Matejki „Hołd ruski”.

„Czy to prawda, że obraz ten zalega w magazynach Muzeum Narodowego? Kiedy i w jaki sposób dzieło to zostanie wyeksponowane i nagłośnione?” – zapytał w piśmie do ministerstwa kultury pacjent PiS, Pięta.

Takiego obrazu nie znaleziono w żadnym wykazie dzieł Matejki. Domyślono się w ministerstwie (ubaw mieli po pachy), iż chodzi o szkic olejny z 1892 r. „Carowie Szujscy na sejmie warszawskim”. „Obraz od 1904 znajduje się w krakowskim Domu Jana Matejki” – odpowiedziała wiceminister kultury Małgorzata Omilanowska.

„To rozczarowująca odpowiedź!” – oburzył się pacjent Pięta. „Ale nawet jeśli dzieło wisi w krakowskim muzeum, to i tak ranga miejsca nie jest wystarczająca. Decyzja ministerstwa, by obrazu nie eksponować w lepszym miejscu, ma związek ze skarłowaceniem myślenia obecnych władz i ich ugodową polityką wobec Rosji” – ocenił pacjent Tworek z PiS. „I trudno się temu dziwić. Nasycenie kancelarii prezydenta Bronisława Komorowskiego agentami służb specjalnych oraz osobami szkolonymi w ZSRR jest bardzo duże!”

Postawę walniętego Pięty prosto ocenił Tomasz Nałęcz: „To absolutny kretynizm”.

Muły intelektu PiS: Błaszczak i Brudziński

Błaszczak

Dwaj „intelektualiści” PiS wypowiadają się o sytuacji PO i konwencji tej partii zapowiedzianej na 29 czerwca. Mariusz Błaszczak, któremu otwierają się usta, to zamyka rozum, taka u niego przepustowość myśli: – Z Platformą jest jak z dzisiejszą pogodą – pada, w sondażach. Medialnego parasola ochronnego, który kiedyś był już nie ma. W związku z tym wymyślili taką formułę, żeby zmieniać statut, w jakimś takim miejscu w którym będzie dużo ludzi zrobić show. Jakie są z tego pożytki dla obywateli naszego kraju? Żadne.

A jaki pożytek z Kongresu PiS, który tego samego dnia odbędzie się w Katowicach? Żaden. Chociaż na Jarosława Kaczyńskiego można liczyć. Coś powie, kraj będzie pokładał się ze śmiechu.

Brudziński

Jeszcze bardziej nieprzytomny pisowiec, Joachim Brudziński. W wywiadzie dla „Gazety Polskiej” ten gbur życia publicznego twierdzi, iż Donald Tusk boi się gwizdów. Pewnie wtedy, gdy Kaczyński gwiżdże przez swoje szczerby w zębach i sapie.

Obydwaj politycy PiS nic nie mają do powiedzenia, jedynie kawałki, które nadają się do tabloidów. Taka ich głębokość” myślenia” wyprasowanych zwojów mózgowych, które szeleszczą jak pergamin. Gdyby były choć papierem toaletowym, można byłoby się przynajmniej podetrzeć. Muły, po prostu muły.

IV RP była zapowiedzią faszyzmu, który przebiera nogami, aby dorwać się do władzy

KSIAZKA PT TYLKO KROTKO PROSZE - VACLAV HAVEL

Adam Michnik w świetnym tekście w „Wyborczej” – „Czy zagraża nam faszyzm?” – przestrzega przed faszyzmem, którego zaczyn miał miejsce w latach IV RP (2005-2007). >> Czy „IV RP” zbudowana na sojuszu trzech formacji: postsolidarnościowej, postkomunistycznej i postfaszystowskiej nie była zapowiedzią czegoś, co nadchodzi?<< – pyta Michnik.

Wrogowie wartości liberalnych posiedli „sztukę wojny i dyktatu”, a ich „nienawiść wobec demokratycznych władz” jest zapowiedzią autorytarnej i nietolerancyjnej Polski. Zaznacza, że nie jest to faszyzm, lecz „projekt oryginalny, ale nawiązujący do stereotypów i praktyk z lat 30”.

„Każda dziedzina życia jest oceniana z punktu widzenia interesu partii. Permanentna mobilizacja własnego obozu dotyka moralności, nauki, kultury. Przeszłość tworzy się od nowa i buduje na kłamstwie. Dlatego i przyszłość buduje się na kłamstwie” – przestrzega Michnik.

Słuchajcie Michnika, bo to wrażliwy uczestnik naszej współczesności, która w tej chwili znajduje się w punkcie szczególnym, a może kulminacyjnym dla dalszych losów kraju: „Spór o in vitro zmienia się w totalną wojnę ideologiczną i religijną. Spór o TV Trwam to wojna z wrogiem, który „chce eksterminować biologicznie naród polski”. Dla o. Rydzyka demonem jest duch europejskiego liberalizmu; żywiołem – wojna ze śmiertelnym zagrożeniem, ze zdradzieckim premierem winnym zamachu na Lecha Kaczyńskiego; trwa wojna z prezydentem „Komoruskim”, o czym informują nas transparenty sfanatyzowanych demonstrantów”.

Jarosław Kaczyński ma za krótkie rączki, aby sięgnąć po władzę, ale może ona mu wpaść w ręce w wyniku słabości i kryzysu rządu. Może już jej nie wypuścić, jak 2007 roku, gdy liczył, że PiS wygra przyspieszone wybory. Kurdupel czeka i dybie.

Dorn, Franciszek, Rydzyk

DornLudwik

Nie cała prawica na sytuację sondażową (PiS przed PO) patrzy przez różowe okulary. Ludwik Dorn – może dlatego, że nie jest w partii Kaczyńskiego – twierdzi, że w koalicji rządzącej PO-PSL widać chybotanie, ale nie ma przesłanek do tego, aby miała się rozpaść.

Należy się zgodzić ze spostrzeżeniem Dorna, iż  „przewodniczący PO nie ma takich możliwości dyscyplinowania członków swojej partii, jakie posiada choćby prezes PiS Jarosław Kaczyński. W statucie PO nie ma przepisów, dających przewodniczącemu partii możliwość zawieszenia każdego członka Platformy na dowolnie długi czas bez podania przyczyn. Inaczej Tusk już dawno by z tej możliwości skorzystał. Ma on jednak ograniczone możliwości.”

W Platformie mamy formy poprawnej demokracji, nie tylko dekoracje. Dlatego najpierw odbędzie się konwencja PO, a dopiero potem wybory na szefa partii, po których rząd Donalda Tuska winien odzyskać impet rządzenia i zaufanie wyborców.

Jorge-Bergoglio-papiez-Franciszek

 

 

Znana już jest treść i tytuł pierwszej encykliki Franciszka  „Beati pauperes” – czyli „Błogosławieni ubodzy”.

Ciekawe, jak odbierze to polski Kościół pasibrzuchów, który potrzebuje rocznie 8 mld zł.

 

1578_a

 

 

Interesująco zapowiada się najnowszy „Wprost”, który opisuje przegraną medialną Rydzyka z Sakiewiczami i Wildsteinami.

TV Trwam starcie z TV Republika przegrywa, a Rydzyk wyklina.

Tusk przyspiesza

Grzegorz-Schetyna--Donald-Tusk--Jaroslaw-Gowin

Donald Tusk nie chce, aby Platforma utopiła się w partyjnym „rozlewie krwi”, ma dość knucia Grzegorza Schetyny i Jarosława Gowina. Premier włącza dopalacz z turboładowaniem, by partii rządzącej przestało spadać – zaproponował wcześniejsze wybory na szefa partii.

„Wyborcza” dowiedziała się, iż najpierw dojdzie do konwencji PO, która ma zmienić statut i umożliwić bezpośrednie wybory szefa, a w wakacje ma dojść do wyborów. To przerwie spiralę spekulacji, kto stanie naprzeciw Tuska, a także udzielanie się w mediach i tworzenie niedobrej atmosfery w partii rządzącej.

Innym wyrazem przyspieszenia mają być rozmowy koalicyjne PO-PSL na temat rekonstrukcji rządu. Rządowi i Platformie spada, politycy zjadają własny ogon. Korzysta na tym PiS, któremu co prawda nie przybywa, to PO spada. Jarosław Kaczyński i jego akolici w związku z tym łażą po mediach i mamią lud populizmem.

Rząd ma rządzić i to twardą ręką. Na razie w kraju nie widać nikogo poza Tuskiem, kto potrafiłby robić to skutecznie. Reszta to chciejstwo. Polityka to realny i twardy grunt, a nie seplenienie o alternatywie, gdy takowej się nie posiada, tylko nieokiełznaną ochotę władzy.

Tusk porządkuje szeregi PO

Donald-Tusk-2

Donald Tusk znalazł czas dla dziennikarzy w Brukseli. W końcu to on jest najbardziej zapracowanym człowiekiem rządu: Polska i UE. A w kraju – jak zwykle – knują. Ostatnie sondaże dla PO nie są nazbyt pomyślne, uwzględnić trzeba: to już sześć lat rządzenia. Po takim czasie zużywa się każdy rząd, a PO trochę ubyło. Zapominamy, że PiS nie przybyło, acz 2% wysunął się na prowadzenie, które rychło partia Jarosława Kaczyńskiego straci, gdy Tusk przystąpi do zapowiadanego działania.

Właśnie zapowiedział specjalne posiedzenie zarządu PO w czwartek, na którym zaproponuje scenariusz „szybkich działań”, które doprowadzą do finału emocje wyborcze wewnątrz partii. – Muszę uporządkować sytuację w Platformie – zapowiedział premier.

Jedną z przyczyn pogarszających się ostatnio notowań PO w sondażach jest sytuacja wewnątrz partii, spowodowana zbliżającymi się w wyborami władz Platformy. Nie tylko PiS i Kaczyński knują, ale i wewnątrz PO – Jarosław Gowin (nieustannie) i Grzegorz Schetyna. – Temperatura w Platformie jest gorąca, dlatego muszę uporządkować tę sytuację w Platformie – zapowiedział premier.

Po uporządkowaniu sytuacji w PO Tusk będzie gotowy także do innych działań, m.in. do zapowiadanego objazdu po Polsce. Premier oświadczy, że z objazdem poczeka do momentu zatwierdzenia nowego budżetu UE na lata 2014-2020.

Polacy czekają jeszcze na kilka zasadniczych dla nich rozstrzygnięć prawnych: in vitro, związki partnerskie. Przede wszystkim rekonstrukcję rządu, który nada nowy impet rządzenia i mnie wpadek, bo to one dołują PO, choć innymi niewiele dają.

Prawicowiec zastrzelił się w katedrze Notre Dame – temat dla Terlikowskiego

Policjanci-przed-katedra-Notre-Dame--w-ktorej-zast

Minęło kilka godzin – po południu: wtorek, 21.05 – od samobójstwa dziennikarza w katedrze Notre Dame w Paryżu. Prawicowy pisarz, dziennikarz i eseista Dominique Venner strzelił sobie w usta przed ołtarzem głównym, gdy w katedrze przebywało kilkaset osób.

Podobno zrobił to na znak protestu przeciw prawu umożliwiającym parom homoseksualnym zawieranie związków małżeńskich i adoptowanie dzieci. Zapowiadał na swoim blogu „spektakularny i symboliczny gest”. Zostawił list, policja nie ujawniła jego treści.

Jeszcze Tomasz Terlikowski nic na ten temat nie napisał, jestem pewien, że płodzi w pocie czoła coś na temat cywilizacji śmierci, która to cywilizacja włożyła Vennerowi pistolet do ust i nacisnęła na cyngiel.

Scenariusze Tuska

Donald-Tusk2

Po dwóch sondażach (CBOS – 26:23 i TNS 34:32) dających prowadzenie PiS przed PO, w partii rządzącej nastąpiło ożywienie. Donald Tusk i jego otoczenie muszą coś z tym zrobić. Owo „coś” nie może być powierzchownym PR-owskim zamiataniem pod dywan, gdyż realny jest powrót PiS do władzy, a do tego nie może dojść, bo Kaczyński kraj pogrążyłby we wszelkich odmętach, włącznie z jakąś formą wojny domowej, nie wspominając o krachu gospodarczym.

Tusk rozważa kilka scenariuszów, które w najbliższym czasie musi podjąć, aby nie ugruntować przewagi PiS w sondażach. W tej chwili widać, iż z powagą myśli o głębokiej rekonstrukcji rządu plus powrót Grzegorza Schetyny, który udziela wywiadów na prawo i lewo. Schetyna byłby wielce pomocny w rządzie, jako dyscyplinujący pozostałych ministrów, bo to taki typ karbowego.

Niebezpieczeństwo ze Schetyną jest większe niż ze Sławomirem Nowakiem. Schetyna jest dobrze osadzony w środowisku biznesu, bo stamtąd pochodzi. Zawsze to grozi jakąś nową aferą hazardową, jakimś Sobiesiakiem, który ni z tego, ni owego może jak diabełek wyskoczyć.

Inny scenariusz to rekonstrukcja rządu bez wejścia do niego Schetyny, a więc płytka. Wymiana takich ministrów, jak Joanna Mucha, Krystyna Szumilas, Marcin Korolec, a nawet Sławomir Nowak i Michał Boni. Wadą tego scenariusza jest, iż rekonstrukcja może być przez społeczeństwo nie zauważona, w najlepszym wypadku dać kilka miesięcy wytchnienia dla Tuska. Podobno ten scenariusz jest najbardziej prawdopodobny.

Rozważana jest koalicja z SLD. Jednak ponoć Leszkowi Millerowi się nie spieszy, nie chce być przystawką dla Tuska, a także jest silny opór ludzi z czasów dawnej opozycji PRL-owskiej, którzy utrzymują, iż nie po to walczyli, aby teraz bratać się z Millerem, postkomuchami.

Niektórzy podpowiadają Tuskowi przyspieszone wybory. Wad tego rozwiązania jest wiele, a najbardziej oczywista to przypomnienie sobie roku 2007, gdy PiS na to zdecydował się i przegrał (na szczęście).

Polityka polska jest w stanie podwyższonej histerii. To wygodne dla polityków, gdyż zarządzanie emocjami jest łatwiejsze, niż podejmowanie trudnych decyzji w sprawach gospodarczych i obyczajowych. A te niestety zostały odłożone. Tusk mógł bardziej zdecydowanie na początku kadencji postawić sprawy na ostrzu noża: finanse publiczne, KRUS, in vitro, związki partnerskie. Dzisiaj płaci cenę zaniechania. Na nic nie jest nigdy  za późno, bo PiS czyha z nożem w zębach zemsty Kaczyńskiego.

Post Navigation