Hairwald

W ciętej ranie obecności

Archive for the month “Sierpień, 2013”

Klozetowy patriotyzm PiS na Podkarpaciu, które ma być Bawarią

pisowskie

Pisowskie tałatajstwo zjechało na Podkarpacie. Krótko pisząc: do Rzeszowa. Takie ichnie Burkina Faso. Ich kandydat w wyborach uzupełniających do Senatu to Zdzisław Pupa (najpierw myślałem, że to żart z nazwiskiem; dlaczego sobie nie zmienił?).

Przypomina mi się stary dowcip. Przychodzi facet do USC i chce zmienić nazwisko. – Jak się pan nazywa? – Adolf Klozet. – A jak się pan chce nazywać? – Franciszek Klozet.

Ten pisowski Klozet dostał wsparcie całego pisowskiego tałatajstwa. Na portalu wPolityce.pl podają nawet klozetowe obowiązki patriotyczne:

Powinnością osób, które uważają się za patriotów odpowiedzialnych za losy Polski, powinno być działanie na rzecz wzmocnienia szans najsilniejszego kandydata.

sEJM

Wszystkich jednak przebił Mariusz Błaszczak, który powiedział:

Podkarpacie może być Bawarią.

Czyżby marzył im się pucz monachijski z 1923 roku? Klozety chcą stolicę zrobić z Rzeszowa? Ich Adolf Pupa, o – przepraszam: Zdzisław Klozet zamachnie się. A co z Kaczyńskim? Niedokształcone to tałatajstwo przeniesie się na Wiejską i będzie seplenić w podobnym stylu.

Prof. Stempin: Ujawniono treść przemówienia jednego z kardynałów przed obradami konklawe

z14509173Q,Fragment-dokumentu-ujawnionego-przez-Watykan--Jest

Prof. Arkadiusz Stempin

Sędziwy kardynał, którego przemówienie upubliczniono, podczas obrad kardynałów mających wybrać spośród siebie papieża ostrzegał ich przed realną groźbą podziałów w Kościele. Chodzi o przepaść między „ekstremą ultratradycjonalistyczną” a „ekstremą ultraprogresywną”. Słowo „schizma” ma w Kościele moc pioruna – pisze prof. Arkadiusz Stempin.

Co działo się za zaryglowanymi drzwiami Kaplicy Sykstyńskiej, gdy te zatrzasnęły się za ostatnim z 115 elektorów? Dlaczego i jak doszło do wyboru kardynała Bergoglio na papieża? Nie trzeba już czekać na pamiętniki lub testament tego czy innego kardynała, który w ten sposób przed potomnością uchyli rąbka tajemnicy.Wystarczający snop światła na przebieg ostatniego konklawe rzuca opublikowane w ostatnich dniach przez Watykan przemówienie kardynała Prospera Grecha (w języku włoskim do przeczytania TUTAJ ). Sama publikacja to świadectwo nowych czasów w Watykanie.

87-letni kardynał z Malty, który ze względu na przekroczoną granicę wieku nie brał udziału w wyborze papieża, swoje przemówienie wygłosił, ledwo kardynałowie w uroczystej procesji weszli i usiedli w swoich fotelach w Kaplicy Sykstyńskiej.

Kardynał mówił, by zainspirować

Właśnie sędziwego i wybitnego biblistę niczym Salomona purpuraci poprosili o kilka słów inspiracji, zgodnie z ordynacją wyboru papieża przewidującą medytację tuż przed pierwszym głosowaniem, a zaraz po sakramentalnym wezwaniu mistrza ceremonii do opuszczenia Kaplicy Sykstyńskiej przez wszystkich nie-elektorów.

Sensacyjny wątek

Opublikowane przemówienie w dużym stopniu odsłania atmosferę i przebieg samego konklawe. Zebrane bowiem przemyślenia kardynała Grecha są wypadkową bardziej i mniej oficjalnych wypowiedzi wszystkich kardynałów, poczynionych podczas ich burzliwych spotkań przed elekcją papieża.

Jeden wątek wykładu Grecha brzmi wręcz sensacyjnie. Patrzący z perspektywy doświadczenia obejmującego kilka ostatnich dziesięcioleci sędziwy kardynał ostrzegał przed realną groźbą podziałów w Kościele.

Słowo „schizma” ma w Kościele moc pioruna. Zarówno na szczeblu Kościoła światowego, jak i lokalnego. Schizma w Kościele posiada taką samą siłę rażenia jak dla armii wojna, a dla strażaków pożar. Po wielkich schizmach wcześniejszych wieków, gdy oddzieliło się najpierw prawosławie, a potem protestantyzm, większe ruchy w łonie Kościoła hierarchia stara się zintegrować lub tolerować („Jesteśmy Kościołem” w Niemczech, „Inicjatywę proboszczów” w Austrii), choć niepokornych indywidualistów eliminuje (Natanek, Lemański, ale i znaczniejszego formatu Drewermann, Kueng, Boff). Wystarczy przypomnieć, ile wysiłku w ponowne wprowadzenie na łono Kościoła jedynych schizmatyków XX wieku – bractwa Św. Piusa – czynił papież-profesor Benedykt XVI.

Dwie ekstremy, a między nimi przepaść

„Między ekstremą ultratradycjonalistyczną a drugą, ultraprogresywną, między duchownymi, którzy wszczynają rebelię nieposłuszeństwa, a tymi, którzy nie rozpoznają znaków czasu, rozpościera się przepaść, grożąca schizmą”, ostrzegał kardynał Grech. Ale chronić się przed nią nie można za cenę konformizmu, dodał na tym samym wydechu. I przypomniał, że Kościół zawsze był areną dysput, gdzie każdy mógł wypowiedzieć swoje zdanie. Jednakże na gruncie obowiązującego depozytu wiary, którego strażnikami jest papież w łączności z biskupami. W ostrych słowach maltański kardynał ostrzegał przed „rozwodnieniem ewangelicznego przekazu. Jeśli czyni się go przedmiotem kompromisu, pozbawia się go wewnętrznej dynamiki. Dokładnie tak jakby z granatu wyciągało się zapłon”.

Kościół musi schylić głowę przed Bogiem i wiernymi

Grech nawiązał do szokujących kardynałów afer Vatileaks i pedofilskiej, które były jednymi z czynników, które doprowadziły do abdykacji Benedykta XVI. „Jeśli Kościół jest konfrontowany z prawdą, musi kornie schylić głowę przed Bogiem i ludźmi. Dziś wielu nie wierzy w Chrystusa, bo jego oblicze zasłania lub zaciemnia instytucja pozbawiona transparentności”. Niesamowite słowa w kontekście organicznej nieprzejrzystości watykańskiej kurii.

Kościół to nie tylko kler. Świeccy z mocną pozycją

Na szczególną uwagę zasługuje jeszcze jeden fragment poświęcony tzw. „Sensus Fidelium”. Pod tym pojęciem kryje się „instynktowne wyczucie wierzących na sprawy wiary”. Czy dowartościowanie owego „Sensus Fidelium” w ustach Grecha oznacza, że w przekładzie na laicki język w przyszłości głos świeckich będzie się bardziej liczył niż do tej pory?

Przemówienie kardynała Grecha tuż przed pierwszą rundą głosowań czyta się jak zapowiedź tego, czego jesteśmy świadkami – pontyfikatu papieża Franciszka. Przy czym Grech nie konturował profilu nowego papieża, tylko program jego rządów. Efekt jest widoczny gołym okiem. Papież Franciszek „kornie chyli głowę”.

Za: TOK FM

Prawica porównała Żakowskiego do Goebbelsa i Lenina

Jacek

Jacek Żakowski podpadł prawicy na całego, po tym, jak nazwał Jarosława Gowina „chwastem”. A Gowin po walce z Donaldem Tuskiem o przywództwo w PO stał się nagle ulubieńcem portali „patriotów”. Każdy kto jest przeciw Tuskowi w myśl zasady „wróg naszego worga” jest naszym przyjacielem.

Żakowski Gowin określił:

Gowin to nieprzeciętnie ambitny i bardzo słabo wykształcony, słabo przygotowany intelektualnie polityk, który ma groźny zapał reformatorski. Wydaje mi się, że jest to jeszcze gorszy chwast polityczny niż Jan Rokita czy Zyta Gilowska, którzy symbolizują najgorszy okres PO.

Powyższe jest bliskie prawdy.

Dla portalu braci Karnowskich wPolityce.pl w związku z tym wywiadu udzielił prof. Andrzej Nowak, następujące określił Żakowskiego:

Sądzę, że w metaforze chwastu jest odpowiednik tej dokładnie kategorii odczłowieczania przeciwnika politycznego, jakiej przykłady dała propaganda dr. Josepha Goebbelsa, a wcześniej Włodzimierza Ilicza Lenina.

Prawica nie może się zdecydować, co jest bliższe ich paradygmatowi: faszyzm, czy komunizm, więc wyzywając Żakowskiego i od takich, i od takich, zabezpiecza się na wypadek, iż kto kogo przezywa, tak sam się nazywa.

Dla mnie Karnowskim i takiemu historykowi, jak Nowak, jest bliżej do faszyzmu, bo komunizm mimo takiej, a nie innej praktyki, przynajmniej w teorii chciał być sprawiedliwy.

Handel cudami uzdrowienia i wskrzeszania

sokółka

O cudach uzdrowienia w Sokółce informuje „Nasz Dziennik” i niezalezna.pl. Polak mieszkający w Szwecji, a chory na raka wątroby, wybrał się do podlaskiej Sokółki, bo tak polecił mu jakiś znajomy ksiądz. Jakoby cuda uzdrowienia odbywają się w tamtejszej kolegiacie św. Antoniego za sprawą Cząstki Ciała Pańskiego.

Co to jest owa „cząstka”, dalibóg – nie wiem. Gdy Stanisław Kuma (ten śmiertelnie chory) znalazł się w Sokółce, obudził go dźwięk kościelnych dzwonów. Była niedziela. Nagle poczuł, że wewnątrz jego ciała, w miejscach zajętych chorobą, dzieje się coś dziwnego. Uzdrowiony tak opisuje:

leżałem bez ruchu. W lewym boku, gdzie była rana, czułem, jak gdyby ktoś przyłożył mi ciepły okład. Po chwili usłyszałem dobiegającą do moich uszu zza okna melodię „Kiedy ranne wstają zorze”. Leżałem cały czas bez ruchu, melodia się skończyła i w tym samym momencie to dziwne uczucie znikło.

I dalej opowiada, jak udał się do kolegiaty:

ukląkłem przed Cudowną Hostią i znów poczułem w lewym boku, jakby ktoś mi przyłożył ciepły kompres, lecz mniej intensywny.

I został uzdrowiony. Po nowotworze ni śladu, a działo się to na początku sierpnia bieżącego roku.

basho-john

Na tejże niezalezna.pl Tomasz Sakiewicz handluje jeszcze innym towarem, mianowicie DVD z o. Johnem Bashoborą, który hurtowo uzdrawia, a nawet ma 27 wskrzeszeń na koncie. Zarobił na Ugandyjczyku abp Henryk Hoser na Stadionie Narodowym, gdy cudotwórca uzdrawiał 60 tys. owieczek na początku lipca. Naczelny „Gazety Polskiej” pozazdrościł biznesu na uzdrawianiu i wraz z tygodnikiem sprzedaje zarejestrowany pobyt Bashobory w Polsce z 2008 roku, który 5 lat temu stracił termin ważności.

Tak to tłuką kasę kasę na cudach uzdrawiania. Kler robi to od 2 tys. lat, Sakiewicz początkuje, ale ma łeb do wciskania trefnego towaru.

aszdziennik

Wpadka abp. Hosera

ossów

Na portalu wPolityce.pl przy okazji odsłonięcia w Ossowie popiersia ofiary katastrofy smoleńskiej gen. Franciszka Gągora w tzw. sanktuarium smoleńskim, cytowane są słowa abp Henryka Hosera, który powiedział:

Pamięć o nich powinna być dla nas inspiracją.

Powyższe zdanie można zrozumieć tylko w jeden sposób, hierarcha życzy Polakom więcej takich katastrof. Wszak katastrofa, ani śmierć nie mogą być inspiracją dla życia.

Dla kapłana – owszem – gdyż przy okazji ceremonii obrzędów doi szmal z wiernych. Taka freudowska wpadka Hosera obnaża jego moralność, jak swego czasu Kaczyńskiego „nikt nam nie wmówi, że białe jest białe…”

Pięta, pisowski abnegat o pochówku ciała Mrożka

Na wieść pochowania ciała Sławomira Mrożka w w Panteonie Narodowym przy Kościele Piotra i Pawła w Krakowie, w swoim stylu głos na Twitterze zabrał poseł PiS, Stanisław Pięta.

atwitterpięty

Dla śp. Janusza Kurtyki nie było miejsca, znalazło się dla Mrożka, przenieście sobie też Szymborską i już rozmawiajcie z Kiszczakiem.

No, cóż – Pięta znalazł metodę na istnienie medialne. Wyraźnie, mocno, prawicowo – pisać, mówić. Będą cytowali. A kim był Kurtyka, średni historyk – tyle. Mrożek – geniusz precyzyjnie posługujący się piękną polszczyzną – piękną i mądrą do bólu.

Pisowski abnegat.

Powstający Panteon Narodowy w kościele św. Piotra i Pawła ma być kontynuacją dwóch wcześniejszych krakowskich miejsc pamięci narodowej: Grobów Królewskich na Wawelu (oprócz królów Polski leżą tam m.in. Tadeusz Kościuszko, Józef Piłsudski, Władysław Sikorski oraz Lech i Maria Kaczyńscy) oraz Krypty Zasłużonych w kościele o. Paulinów na Skałce (leżą tam m.in. Jan Długosz, Stanisław Wyspiański, Jacek Malczewski, Karol Szymanowski i Czesław Miłosz).

z14461970Q,Slawomir-Mrozek-zostanie-pochowany-w-kryptach-Pant

Brutalna policja i spektakl w PO

apolicja

Wychodzi na to, że policja w Gdańsku dała d… Nie jestem zresztą zdziwiony, ta formacja tak naprawdę nie wyszła jeszcze z PRL-u. czuje się swobodnie. Czy stoją gliniarze za śmiercią 29-letniego złodzieja, który w biały dzień (na początku sierpnia) włamywał się do mieszkania?

Z informacji medialnych tak wynika. Brutalność policji położyła kres młodemu człowiekowi. Ojciec ofiary, Władysław Tomasik tak opisuje:

Szok, skatowany człowiek, nos wybity, otwarte złamanie. Był cały zmasakrowany. Lekarz powiedział mi, że przeżył śmierć kliniczną, że nie daje mu wielkich szans na przeżycie. Podobno reanimowano go na komisariacie (więcej).

Ze wstępnej opinii sądowo – lekarskiej wynika, że bezpośrednią przyczyną śmierci była ostra niewydolność krążenia i oddychania. Jak zapewnia prokuratura wykluczono by przyczyną śmierci mógł być np. uraz mechaniczny. Policjanci, którzy zatrzymali mężczyznę nie zostali zawieszeni i nadal normalnie pracują. To czy przekroczyli uprawnienia ma wyjaśnić prowadzone śledztwo. Policja w okolicznościach, kiedy akcja dotyczy zatrzymania groźnego przestępcy, ma ustawowe prawo użyć siły i środków przymusu. Są to m.in. siła fizyczna, chwyty obezwładniające, pałki służbowe.

W Gdańsku-Wrzeszczu przeszedł ulicami marsz milczenia. Stowarzyszenie „Wokanda”, które pomaga osobom poszkodowanym w akcjach z udziałem policji rocznie zgłasza się20-30 osób poszkodowanych przez policję. Niektóre z nich za przemoc uznają również, przetrzymywanie 10-12 godzin na komisariacie bez przesłuchiwania.

A w polityce dalej ciągnie się serial: wybory w PO.

aroslaw-Gowin-i-Donald-Tusk

Sympatyzujący z PO i Donaldem Tuskiem Zygmunt Flis, dobry politolog, fatalnie ocenia quasi-rywalizację Tusk-Gowin:

Mam wrażenie, że Donald Tusk rzucił się w wir rywalizacji wewnętrznej bez głębokiego przemyślenia, podobnie zresztą jak Jarosław Gowin. Obaj panowie dużo improwizują, nie widać, aby mieli precyzyjny plan określający m.in. zagrożenia czy potencjalne reakcje drugiej strony. Na razie nie odnosi się wrażenia, że któraś ze stron myśli o tym, co powie w dniu ogłoszenia wyników wyborów, niezależnie od tego, kto je wygra. A w kampanii wewnętrznej łatwo zejść na manowce, przekroczyć granice, doprowadzić do sytuacji, od której nie ma odwrotu.

Podobnie prof. Kazimierz Kik:

Wybory w PO przekształciły się w farsę, osłabiają partię.

Partia rządząca zafundowała sobie darmowe samobójstwo. Będzie co miał odrabiać medialnie na jesieni Tusk. Zwłaszcza, że napór PiS, Jarosława Kaczyńskiego i związków zawodowych, będzie nieprzytomny. Tak pragną władzy, aż im łapki się pocą.

Rydzyk żre trawę

a-spaślak

Spaślaczek Rydzyk musi żreć trawę, bo w jego gazecie „Nasz Dziennik” ukazał się taki oto tytuł: „Tusk jak Kim Ir Sen”. Poniżej publikuję ten przemysł nienawiści i pogardy, wcześniej fotkę, która zaczyna ten artykulik.

a-nienawiść do Polski

Jak trzeba nienawidzić Polski, Polaków i bliźniego, wie tylko o. Rydzyk, który jest z najgorszego kręgu piekła.

Oto ten artykulik hańby Rydzyka, podany wprost ze smażalni Lucyfera:

Związkowcy szykują Donaldowi Tuskowi niespodziankę. We wrześniu pod kancelarią premiera stanie wielki, styropianowy i pozłacany pomnik w stylu Kim Ir Sena.

– To dość konkretna, teatralna produkcja – zapowiadają organizatorzy. Zanim do tego dojdzie, na najbliższy czwartek zaplanowano kolejne spotkanie Międzyzwiązkowego Sztabu Protestacyjnego. Wtedy mają zapaść precyzyjne decyzje w związku z planowanym przebiegiem wrześniowych protestów.

9 września w siedzibie OPZZ odbędzie się śniadanie prasowe, podczas którego zostanie przedstawiony szczegółowy harmonogram wydarzeń, jakie rozegrają się od 11 do 14 września w stolicy. Pewne szczegóły są już jednak znane. Podczas pierwszego dnia protestu, 11września, mają się odbyć branżowe demonstracje przed sześcioma resortami.

– Będziemy m.in. przed ministerstwami gospodarki, pracy, skarbu, zdrowia – wylicza Marek Lewandowski, rzecznik prasowy NSZZ „Solidarność”.

Debaty z ekspertami

W drugim dniu protestu w obozowisku przed Sejmem zaplanowano cykl spotkań i debat merytorycznych na temat postulatów związkowców m.in. z udziałem ekspertów.

Ich lista nie jest jeszcze do końca ustalona. – Na pewno będziemy mówić o polityce przemysłowej, społecznej, służbie zdrowia. To wszystko będzie dotyczyło naszych najważniejszych postulatów, choć chcemy, by nasi eksperci również krytycznym okiem spojrzeli na nasze postulaty, które są już znane – zapewnia Lewandowski.

Trzeci dzień, piątek, ma mieć otwartą formułę prześmiewczego Hyde Parku i wydarzeń ulicznych. To właśnie wtedy związkowcy podziękują premierowi za jego dotychczasowe rządy.

– Mamy pewną niespodziankę, o której nie mogę opowiedzieć, ponieważ ma być to zaskoczenie –zapowiada Lewandowski, nie chcąc ujawnić szczegółów.

„Nasz Dziennik” dowiedział się, że premier w szczególny sposób zostanie uczczony pod budynkiem kancelarii premiera, niczym koreański satrapa. Pozłacany monument ze styropianu ma przypominać odlew ze złota. Na jego cokole zostanie umieszczony napis: „Premierowi –Rodacy”. Podczas żałobno-pompatycznej uroczystości związkowcy „podziękują” Donaldowi Tuskowi za umowy śmieciowe, podwyższenie wieku emerytalnego i inne niekorzystne zmiany, do jakich doszło w czasie rządów koalicji PO – PSL.

Na koniec postument zostanie zapakowany na wózek elektryczny i wywieziony w miejsce, gdzie pozostanie na dłużej.

W piątek, w ostatnim dniu obrad Sejmu, związkowcy będą gromadzić się wokół jego gmachu. –Nie będziemy robić tym razem żadnej blokady, ale będzie ciasno – zapewnia rzecznik „Solidarności”. Dzień później – w sobotę, 14września – przez Warszawę przejdą trzy manifestacje. Ludzie, którzy w piątek zgromadzą się przed Sejmem, mają zamiar przeczekać tam noc i wziąć udział w manifestacji. W sobotę protestujący wyruszą ze Stadionu Narodowego, z placu Defilad i skweru sprzed Sejmu, gdzie wcześniej przez trzy dni będą trwały protesty związkowców. Potem wspólnie przejdą Nowym Światem i Krakowskim Przedmieściem na plac Zamkowy. Tam zaplanowano finał akcji i kulminację protestu.

Protest organizują NSZZ „Solidarność”, OPZZ i Forum Związków Zawodowych. Ale wezmą w nim udział inne stowarzyszenia i organizacje, w tym rolnicy. – Już zapowiedzieli swój masowy przyjazd do Warszawy. Oczekiwanie zmiany tego rządu jest powszechne – tłumaczy Marek Lewandowski.

W lipcu centrale związkowe powołały Międzyzwiązkowy Krajowy Komitet Protestacyjno-Strajkowy mający koordynować zaplanowane na wrzesień protesty. Głównym postulatem będzie zmiana Konstytucji w części odnoszącej się do referendów krajowych i samej ustawy dotyczącej referendów. Wspólna akcja będzie przebiegała pod hasłem „Dość lekceważenia społeczeństwa – Ogólnopolskie dni protestu”. To przede wszystkim protest w związku z fikcyjnym – jak mówił w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Piotr Duda – traktowaniem przez rząd dialogu społecznego i absolutnym brakiem woli kompromisu ze strony obecnej władzy.

Poganin Michalik nie z naszego świata

ndz

Cwaniacy i karierowicze próbują zdobywać stanowiska poprzez haniebną walkę z tym, co najważniejsze w naszym Narodzie: z wiarą, z Chrystusem, z moralnością

przestrzegł abp Józef Michalik.

Michalikowi zupełnie pomyliły się porządki. Cwaniakiem jest onże. Nie proszony zajmuje głos. Obraża przeciętną inteligencję Polaków, a jego brednie może mu odpowiadają. Dla Polaków jest ważny postęp cywilizacyjny, a nie anachronizm i skansen Michalika, który ubiera się, jak pingwin, albo klown.

Michalik obraża naród polski, na którym się tuczy. Nic w zamian nie dostarcza, bo tumanienie najsłabszej intelektualnie części narodu jest zaprzaństwem. Gdyby Michalik miał honor, opuściłby Polskę i udał się do swojej ojczyzny Watykanu. To, co szerzy, jest pogaństwem, jest cofnięciem się do czasów kamienia łupanego. Stamtąd wywodzi się Michalik, a nie z chrześcijaństwa.

Chrześcijaństwo pomagało nam wejść w historię, scalić Naród, wydobywać siły, przebaczać wrogom, pomagać obcym. I to za najwyższą cenę. A dzisiaj widzimy, jak pogaństwo idzie, często i my, prości ludzie, temu pogaństwu ulegamy. Ale ono idzie przez instytucje państwowe, przez środki przekazu

– Michalikowi w powyższym cytacie pomyliły się porządki, tak było 1000 lat temu. I nie Michalik tego dokonał, a Mieszko I – było to celem politycznym. Dzisiaj Michalik i Kościół w takiej postaci, jakiej doświadczamy, jest młyńskim kołem u szyi Polaków.

Michalik z każdym zaistnieniem w sferze publicznej kompromituje się. Wystarczy już tych bredni hierarchów Kościoła, pouczeń i moralizowania. Zdecydowanie lepiej potrafi to przeciętny Polak, niż Michalik.

Sławomir Mrożek zeszedł

Mrożek

Qurva!

Sławek nie żyje.

Nigdy nie zapomnę, jak w Vence z Itkiem Gombrowiczem gotowaliście makaron. Nic innego nie potrafiliście i makaron zresztą się przypalił. Rita gdzieś wyjechała. Akurat napisałeś „Krawca”, który był jakimś powieleniem „Operetki”, więc na kilkadziesiąt lat schowałeś go do szuflady.

Żegnaj wielki pisarzu, który potrafiłeś kpić z nadymania wszelkiego, a polskiego szczególnie. Będzie brak twoich szpilek, aby ten naród spuszczał powietrze. Qurva —

Post Navigation