Hairwald

W ciętej ranie obecności

KOD: Polacy odzyskują siebie

czy

Polityka polska w dużej części przeniosła się na ulicę. Najwyraźniej świadczy to, że ta gabinetowo-parlamentarna nie wystarcza. Podstawowa kwestia: partie nie są wystarczającymi reprezentantami, albo nie dość wyraźnie nas reprezentują. Tak stało się po ostatnich wyborach parlamentarnych.

Zauważmy, że wcześniej PiS wyprowadzał ludzi na Krakowskie Przedmieście, ale był w tym proteście jednotematyczny, był (i jest) to cel funeralny, oparty na kłamliwie skrojonym paradygmacie: poległ polski prezydent.

Obecnie mamy politykę na ulicach, politykę nieposłuszeństwa obywatelskiego. Nie jest to polityka partyjna, choć z Komitetem Obrony Demokracji zbieżna jest opozycyjność Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej.

Jeżeli stawia się tezę, to trzeba sformułować antytezę: Czy na marsz protestacyjny organizowany przez partię przyszłoby tylu uczestników, co na marsz KOD?

Otóż – nie. I jeszcze raz nie! KOD protestuje z dużą częstotliwością, na jaką nie może sobie pozwolić ani PO, ani Nowoczesna, gdyż uczestnicy szybko by się zniechęcili.

W wypadku KOD wysoka jest samoświadomość uczestników nieposłuszeństwa, których nie trzeba przekonywać, że źle dzieje się z krajem, bo mają pamięć PRL, a takiego deja vu funduje PiS. Partia Kaczyńskiego stosuje bardzo podobną retorykę zastraszania, nie ma w niej miejsca na żaden dialog, jest tylko bezprawne zaprowadzanie własnego prawa, motywowane siermiężną dialektyką suwerena.

To jest podstawowy mianownik „polityki” na ulicach. Adam Szostkiewicz pisze o niebezpieczeństwach takiej polityki, gdyż się utrwala.

Nie zgadzam się, gdyż KOD zupełnie inaczej protestuje niż jacykolwiek do tej pory protestujący po 1989 roku. Przypomina to „Solidarność” lat 1980-81. Podobny styl.

Wówczas przeciw „S” można było rzucić policję i wojsko, dzisiaj to nie jest możliwe. Polacy nagle odkryli wspólnotę, fajność bycia ze sobą, odkryli ważność wartości demokratycznych i instytucji, które chce inkorporować dla własnych politycznych celów Jarosław Kaczyński i jego partia. Chce przywłaszczyć instytucje, tak jak zawłaszczył tradycję, historię. Przy okazji nieposłuszeństwo obywatelskie odzyskuje to, co im politycy zabrali, przeinaczyli, zakłamali.

Na ulicach dzieje się polityka, ale też emancypuje się wspólnota Polaków i wartości nowoczesne, a nie narzucone z wąskich gabinetów, a nawet zakrystii. Polacy odzyskują siebie. To się dzieje na ulicach. Tego nie można zabić, ani przegonić, bo to się zakorzenia.

Single Post Navigation

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: