Hairwald

W ciętej ranie obecności

Archive for the month “Styczeń, 2017”

Pisowski jad w szopce Wolskiego, który z jadu powstał i w jad się obróci, w jad w ustach Kaczyńskiego. Jadem od nich jedzie

ponuro-mijaja

„Szopka Noworoczna” Marcina Wolskiego to „najlepsze” czasy Władysława Gomułki.

Można się zadumać, czy Jarosław Kaczyński dorasta do Gomułki, czy Gomułka był jego prekursorem?

Niewątpliwie, jeden i drugim był/jest krasnalem. A na pewno ciemniakiem – jak opisał tamtą dyktaturę Kisiel.

Estetycznie PiS nawet sięga głębiej niż lat sześćdziesdiątych XX wieku, to skansen spod znaku krzyża, jako maczugi.

Dlatego nie bądźmy zdziwieni, iż w szopce Wolskiego obraża się Obamę, byłego prezydenta Komorowskiego i jego małżonkę, obraża się prof. Andrzeja Rzeplińskiego.

Wolski, jak jego sponsor Kaczyński, lubi pluć jadem. „Elementy animalne, gestapo i gorszy sort” – to ilustruje szopka.

Tacy ludzi nie mają zdolności honorowych! Trzeba dzisiaj się zastanowić, jak jutro ich na stałe wykopać z życia publicznego. Nie nadają się na Polaków, sa obcy w stosunku do nas i obcy do ludzi. Sami się poniżyli, więc innych poniżają. Niedojrzali, niedorośli mierzą innych swoją miarką, bo inni ich przerastają.

Do władzy doszło Nic, które potrzebuje taboretu, aby pluć – jadem.

Post Navigation