Hairwald

W ciętej ranie obecności

Archive for the month “Październik, 2017”

Kaczyński i koryto jego podwładnych

Wszyscy przyjęli niemal za pewnik, że Jarosław Kaczyński wymieni Szydło na siebie. Wszyscy też zacierają ręce, że prezes dobije PiS – nie wytrzyma psychicznie i fizycznie.

Czy Wódz umieszczony wśród Polaków zwykłych – narzekających, krytycznych, nie powstrzymujących się od mówienia – wytrzyma tę próbę nerwowo? W końcu jego sejmowe wystąpienie o „zdradzieckich mordach” i „mordercach brata” przeraziło nawet jego zwolenników –

pisze Cezary Michalski.

Politycy PiS tymczasem umoszczają się coraz mocniej w korycie.

Trzy kancelarie – prezydenta, sejmowa, senacka – w następnych roku przejedzą miliard złotych.

Miliard.

Tak będą się lansować na państwowym.

Michał Szułdrzyński nazywa to powrótem do Koryta+.

Nie rozumiem „powrót”. Przecież oni cały czas władzę traktują jako koryto. Dlaczego? Bo mają mierne kompetencje i są ubodzy intelektualnie i duchowo.

Chrumkają – jak to w korycie – Dudy, Kuchcińskie, Karczewskie. Chrum-chrum. Tyle mają do powiedzenie. W życiu niczego innego nie stworzyli: chrum-chrum.

Kompletnie nie rozumiem zdania publicysty „Rzeczpospolitej” Jerzego Surdykowskiego, które napisał z „okazji” dni zadusznych.

„Największa mądrość, jaką może osiągnąć człowiek, to nie samo pogodzenie z nieuchronnością śmierci, ale jej akceptacja jako czegoś, co nadaje sens doczesności.”

Jak śmierć może nadać sens? Żaden filozof tego nie napisał. Możliwe, że Surdykowski żadnego nie czytał. Nawet filozofowie chrześcijańscy tego nie napisali, włącznie z największymi.

Śmierć kończy życie, jest granicą, poza którą kończy się empiria, czyli doświadczenie, na którym budowany jest w czasie ewolucji przekaz wiedzy. A wiara nie jest żadną wiedzą. Chrześcijaństwo nie zna żadnego słowa Jezusa po jego męczeńskiej śmierci.

Żadnego słowa, którymi potwierdziłby zapisy ewengeliczne. Może dość już chrzanienia takich osób, jak Surdykowski w temacie „śmierci”.

Pamięć! – lenie duchowe i intelektualne. To jest to, co możemy ofiarować swoim zmarłym. A nie kolejne zakłamanie siebie i żyjących.

Hołd dla Piotra S., Szarego Człowieka

Wszyscy obywatele winniśmy złożyć hołd Piotrowi S.

Przypominam słowa Piotra S. – Szarego Człowieka, jak pisał sam o sobie – które nam pozostawił.

„1. Protestuję przeciwko ograniczaniu przez władze wolności obywatelskich.

2. Protestuję przeciwko łamaniu przez rządzących zasad demokracji w szczególności przeciwko zniszczeniu (w praktyce) Trybunału Konstytucyjnego i niszczeniu systemu niezależnych sądów.

3. Protestuję przeciwko łamaniu przez władzę prawa, w szczególności Konstytucji RP. Protestuję przeciwko temu, aby ci, którzy są za to odpowiedzialni (m.in. Prezydent) podejmowali jakikolwiek działania w kierunku zmian w obecnej konstytucji – najpierw niech przestrzegają tej, która obecnie obowiązuje.

4. Protestuję przeciwko takiemu sprawowaniu władzy, że osoby na najwyższych stanowiskach w państwie realizują polecenia wydawane przez bliżej nieokreślone centrum decyzyjne związane z prezesem PiS, nieponoszące za swoje decyzje odpowiedzialności. Protestuję przeciwko takiej pracy w Sejmie, kiedy ustawy tworzone są w pośpiechu, bez dyskusji i odpowiednich konsultacji, często po nocach, a potem muszą być prawie od razu poprawiane.

5. Protestuje przeciwko marginalizowaniu roli Polski na arenie międzynarodowej i ośmieszaniu naszego kraju.

6. Protestuję przeciwko niszczeniu przyrody, szczególnie przez tych, którzy mają ją bronić (wycinka Puszczy Białowieskiej i innych obszarów cennych przyrodniczo, forowanie lobby łowieckiego, promowanie energetyki opartej na węglu).

7. Protestuję przeciwko dzieleniu umacnianiu i pogłębianiu tych podziałów. W szczególności protestuję przeciwko budowaniu „religii smoleńskiej” i na tym tle dzieleniu ludzi. Protestuję przeciwko seansom nienawiści, jakimi stały się „miesięcznice smoleńskie”, przeciwko językowi ksenofobii i nienawiści wprowadzanemu przez władze do debaty publicznej.

8. Protestuję przeciwko obsadzaniu wszystkich możliwych do obsadzenia stanowisk swoimi ludźmi, którzy w większości nie mają odpowiednich kwalifikacji.

9. Protestuję przeciwko pomniejszaniu dokonań, obrzucaniu błotem i niszczeniu autorytetów, takich jak Lech Wałęsa, czy byli prezesi TK.

10. Protestuję przeciwko nadmiernej centralizacji państwa i zmianom prawa dotyczącego samorządów i organizacji pozarządowych zgodnie z doraźnymi potrzebami politycznymi rządzącej partii.

11. Protestuję przeciwko wrogiemu stosunkowi władzy do imigrantów oraz przeciw dyskryminacji różnych grup mniejszościowych: kobiet, osób homoseksualnych i innych LGBT, muzułmanów i innych.

12. Protestuję przeciwko całkowitemu ubezwłasnowolnieniu telewizji publicznej i niemal całego radia i robieniu z nich tub propagandowych władzy. Szczególnie boli mnie niszczenie (na szczęście jeszcze nie całkowite) Trójki – radia, którego słucham od czasów młodości.

13. Protestuję przeciwko wykorzystywaniu służb specjalnych, policji i prokuratury do realizacji swoich własnych (partyjnych bądź prywatnych) celów.

14. Protestuję przeciwko nieprzemyślanej, niekonsultowanej i nieprzygotowanej reformie oświaty.

15. Protestuję przeciwko ignorowaniu ogromnych protestów służby zdrowia.

Wieczorem na pl. Defilad w Warszawie wiele osób przyszło oddać cześć Piotrowi – Szaremu Człowiekowi, który protestując przeciw obecnej władzy podpalił się przed Pałacem Kultury. Rozdawano jego manifest z wezwaniem – „Obudźcie się!”, składano kwiaty, palono znicze. Z głośników wybrzmiały słowa piosenki „Wolność, kocham i rozumiem”.

Zebrani trzymali świeczki i klepsydrę, a na niej napis: „A ja wolność kocham ponad wszystko, Ś.P. Piotr S. Szary człowiek”. Odśpiewali też hymn Polski. Obok zniczy ktoś rozłożył plakaty z napisem „Konstytucja”. Kilka osób trzymało transparent z napisem: „Piotr S. na zawsze z nami w walce o wolność”.

„On jest symbolem zmiany, która musi nadejść. Inaczej jego śmierć nie będzie miała sensu” – powiedziała „Gazecie Wyborczej” pani Anna ze znaczkiem KOD na kurtce. Pan Jerzy stwierdził: – „Przyszedłem tutaj z moją 10-letnią córka, żeby pokazać jej, kto jest bohaterem. Piotr S. nie wytrzymał tego, co dzieje się w naszym kraju. To, co zrobił, jest kontrowersyjne, ale pokazuje, do czego człowiek może być zdolny, jeśli naprawdę kocha ojczyznę”.

Piotr S. zmarł wczoraj w wyniku rozległych oparzeń, nie odzyskawszy przytomności. Podpalił się 19 października w proteście przeciwko złu, które dzieje się w Polsce.

W kilkunastu innych miastach zebrali się dzisiaj wieczorem ludzie, aby upamiętnić Piotra S.

W Krakowie.

Świętokrzyskie.

A w Lublinie poszli pod biuro PiS.

Szef KOD prosi o wstrzemięźliwość. Pamięć, a nie festyn, jak to robi PiS i Kaczyński na Krakowskim Przedmieściu podczas miesięcznic.

Śmierć Piotra S., Szarego Obywatela, którego musimy wskrzesić

Obywatel, Szary Człowiek, Piotr S. z Niepołomic.

Nie żyje. Jego akt samospalenia, osobista apokalipsa, jest krzykiem w wieczność, w jego zawsze.

Odszedł na wieczne łowy wolności, a nam zostawił obowiązek wskrzeszenia Obywatela Łazarza.

Zostajemy z Polską zdegradowaną, zmarginalizowaną, ośmieszoną w Unii Europejskiej przez PiS.

Janusz Lewandowski mówi w wywiadzie dla weekend.gazet.pl:

– Nie mamy sojuszników. Sami pozbawiliśmy się pozycji i ważnego głosu w UE. Możemy dostać mniej pieniędzy. Traktujemy UE jak dojną krowę, w dwa lata straciliśmy zaufanie.

Sytuacja w Polsce jest wnikliwie śledzona i doskonale rozpoznana przez europejskich polityków. Ich rozczarowanie jest proporcjonalne do nadziei, jaką wcześniej budził kraj sukcesu na Wschodzie.  Oni doskonale wiedzą, że w Polsce są jeszcze inne kwestie, które już wymagają albo będą wymagały uwagi.

Czyli?

– Samorząd terytorialny, wolność mediów, sytuacja organizacji pozarządowych. Z naciskiem na to ostatnie. Już widać próby odcięcia finansowania całego, niepokornego sektora obywatelskiego.

A niektórym ponoć z oczu spada bielmo, jak publicystom z „Rzeczpospolitej”.

Widzą, iż konflikt Duda – Kaczyński jest pozorny, to gra w bambuko z Polakami.

„Drodzy Bracia, doprawdy nie rozumiem, po co ciągle budujecie napięcie wśród ludu. Wiele osób uwierzyło – przyznam, że i ja dałem się uwieść – w to, że ten spór między Wami Andrzeju i Jarosławie jest głęboki i może doprowadzić do podziału.

Tymczasem wszystko wydaje się sprowadzać wyłącznie do kwestii nieuzgodnionego wcześniej podziału wpływów. ”

To jest walka o łupy.

Przejrzał na oczy także Romuald Szeremietiew, były wiceszef MON, który odszedł z chorej macierewiczowskiej Akademii Sztuki Wojennej.

Spór Macierewicza z Dudą ma negatywne konsekwencje dla bezpieczeństwa państwa – utrzymuje Szeremietiew

Jedyna pociecha, że jednak neptki odkrywają demolowanie Polski, późno odkrywają, a mogliby nigdy.

Odszedł wspaniały aktor Władysław Kowalski.

Wrażliwy intelektualista. Orfeusz w piekle ignorantów.

Krzyż Szydło jest naszym krzyżem pańskim. Jej i PiS dać krzyż na drogę, niech dziadują

PiS zdefiniowało swoje wojenki dyplomatyczne.

To są tematy zastępcze, bo są rzeczy ważniejsze do załatwienia, ale tego trzeba mieć świadomość, a przede wszystkim potrafić rozwiązać.

Szydło kompletnie nie rozumie nawet chrześcijaństwa, ależ marność stoi na czele rządu.

Krystian dobrze wykłada, w co pcha się nieszczęsna Szydło.

Wybitny historyk prof. Andrzej Friszke mówi dla portalu wiadomo.co o Kaczyńskim.

„Dla mnie postać prezesa Kaczyńskiego jest odpychająca i w tym, co mówi, nie widzę niczego specjalnie mądrego. Jego wizje „układu”, „sieci”, które głosił od wielu lat, są wymysłem, który się nie potwierdził. Natomiast to odbywa się w innej przestrzeni psychologicznej. Niektórzy powiadają, że Kaczyński przyciąga do siebie wszystkich niezadowolonych, sfrustrowanych, skrzywdzonych przez los. Jest ich liderem i zarazem uosobieniem. Zatem powinniśmy to rozpatrywać w kategorii podziałów społecznych, klasowych, mentalnych. Jest też człowiekiem nienowoczesnym, obiektywnie mówiąc, zapewne jakaś część narodu nie chce tej nowoczesności, nienawidzi jej, najchętniej cofnęłaby się o jakieś 200 lat.”

Powtórzmy:

Kaczyński jest osóbką odpychającą. Clou prezesa Ka.

Macierewicz: „Niechaj śmierdzi, jak śmierdziało” (wg Przerwy-Tetmajera)

Przepraszam, lecz Antoni Macierewicz to obrzydliwa postać.

Nie wiem, jak można sie napinać w sobie i mówić w duchu, że wszyscy ludzie są fajni (a tak uważam), to jednak są wyjątki, takie jak Macierewicz, który obrzydza wszystko, człowieka, patriotyzm, kraj.

Nie dam sobie obrzydzić. Dlatego uważam, iż obrzydzający to, co piękne jest obrzydliwy, a takim jest Macierewicz. Aż żołądek podchodzi mi do góry, gdy czytam, słyszę i widzę tę trefną osóbkę.

Obrzydliwość Macierewicz wyraża się o czymś tak pięknym, jak odzyskanie niepodległości.

Ten pajac człowiek urządzą konkurs na hurtowe kolumny niepodległości – w ilości 100 – w całej Polsce.

Nie rzygaj Maciarewicz na Polskę, bo cuchnie od ciebie. W kraju zawsze mieliśmy takich obrzyganych „patriotów”.

Waldemar Kuczyński wynalazł w sieci kapitalny wiersz Kazimierza Przerwy-Tetmajera „Patryota”. Jeszcze nie mieliśmy niepodległości, a już obrzygane Macierewicze zasmradzały.

„PATRYOTA”

Nic się nie zmieniło, tak jak wówczas śmierdziało, tak dzisiaj waniajet – od Macierewiczów.

Szydło pochodzi od Kaczyńskiego, a nie do małpy

Beata Szydło jest swoistym fenomenem. Umysł bywalczyni magla i takaż logorea. Szydło nie mówi, tylko puszcza ustami potok słów.

Przypomniała Donaldowi Tuskowi, skąd pochodzi.

Pewnie miała na myśli pochodzenie: od kogo. Szydło wszak pochodzi od Kaczyńskiego, a Tusk od małpy.

I to ta różnica.

A co do reprezentowania interesów, to Szydło reprezentuje interes antypolski, jak jej pochodzenie od Kaczyńskiego. Działa na szkodę Polski, bowiem upadła nasza pozycja w Unii Europejskiej, jesteśmy pośmiewiskiem, w kraju złamane zostało prawo, staliśmy się krajem bezprawia.

Wiemy też dokąd zmierza Szydło. Do Trybunału Stanu, a potem pryczy, jeżeli nie ucieknie z Kaczyńskim do Łukaszenki, albo do Erdogana.

Po wykopaniu Szydło przez Kaczyńskiego z funkcji premiera, nie wiedzą w PiS, co z nią zrobić.

O Szydło mówią: „Prezes uważa, że Szydło nie panuje nad ministrami. Nie ogarnia intelektualnie wielu spraw, nie ma odpowiedniego formatu. Jest nią zirytowany. Dlatego zamierza wziąć sprawy w swoje ręce.”

Od Szydło rozpoczął się upadek Polski. Będzie tego symbolem. Czy trwałym? To zależy od nas, czy pozwolimy trwać im przy korycie.

Pomnik ksero Jarosława ma stanąć na placu Piłsudskiego. PiS chciał przejąć plac od miasta Warszawy. Nie udało się.

Pewnie zrobią to ustawą sejmową.

Następne osiągnięcie PiS – udoskonalają Orwella, który opisał, jak działa Ministerstwo Prawdy w „Roku 1984”.

Ustawa o jawności ma najważniejszą klauzulę, iż nie ujawnia się komuś informacji, kto uporczywie jej się domaga.

„A co nam zrobicie, nie powiemy wam, bo domagacie się zbyt nachalnie” – powiedzą tekstem z Barei.

Wymuszanie posłuszeństwa już ma miejsce, jak w przypadku posła Sławomira Nitrasa.

Nitras wdał się w dyskusję z Kuchcińskim, więc poseł PO przez 3 miesiące dostanie tylko połowę uposażenia.

Ciekawy wywiad w „Dzienniku” z szefem Obywateli RP Pawłem Kasprzakiem.

Kasprzak przypomina, jak Kaczyński zaczął przychodzić na miesięcznice i o celach kontrmiesięcznic.

„Kiedy tam staliśmy z prawdziwymi cytatami z rzekomo czczonego tam Lecha Kaczyńskiego, skutecznie rozmontowywaliśmy smoleński mit i psuliśmy pisowski spektakl. Dla PiS nie ma dobrego wyjścia i my wszystkie cele zrealizowaliśmy. Wizerunkowe koszty są przerażające – te fortyfikacje na pół miasta. A równocześnie mit smoleński leży. Szef jednej z frakcji smoleńskiego bractwa powiedział nam do kamery, że barierki pokazują prawdę o PiS i sytuacji kraju i że Kaczor – tak się sam wyraził – zaczął przychodzić na Krakowskie Przedmieście dopiero wtedy, kiedy dostał w d…ę w wyborach prezydenckich w 2010 r. Prawa do demonstracji obroniliśmy – bo demonstracje się odbywają mimo zakazu.”

Refleksje Kasprzaka o opozycji są nieciekawe. I to jest następny problem. PiS to podła zmiana, najpodlejsza po 1989 roku, ale opozycja nie wyciąga z tego wniosków.

Zobacz w Lis: za komuny było łatwiej.

KOD: Nie poddamy się, niezależnie od tego jak bardzo opresyjna będzie władza – pamiętajcie pomocprawna@ruchkod.pl nikt nie zostanie sam!

Pomnik Kaczynskiego miałby stanąć obok Piłsudskiego?

Zaiste,

PiS wpadł na pomysł, jak ograć Polaków i postawić pomnik Kaczyńskiego na placu Piłsudskiego w Warszawie.

Piszę „pomnik Kaczyńskiego”, bo Lech był ksero Jarosław.

Minister infrastruktury Piotr Adamczyk wystosował pismo do warszawskiego Ratusza, aby plac Piłsudskiego przekazać wojewodzie, bo odbywają sie na nim uroczystości państwowe – 15 sierpnia z okazji Święta Wojska Polskiego, odzyskania niepodległości przez Polskę 11 listopada, itd.

Władze PiS chciały, aby przekazanie miało miejsce jeszcze w tym roku. Dostały negatywną odpowiedź. Rzecznik prezydent Warszawy Bartosz Milczarczyk powiedział TVN24, nie kryjąc zdziwienia:

„W piśmie pana ministra wskazane jest, że wojewoda potrzebuje mieć ten plac po to, aby móc organizować uroczystości państwowe. Teraz są organizowane, współpraca była bardzo dobra, nigdy nie było problemu z tym. Ten argument po prostu się nie broni”.

I wysnuł przypuszczenia:

„Może chodzić o to, aby tak zmienić reguły, by spróbować ominąć radę miasta w sprawie lokalizacji pomników smoleńskich w Warszawie”.

Oczywiście, że tak!  Obok pomnika marszałka Józefa Piłsudskiego miałby stanąć monument przypominający Kaczyńskiego.

Nie udało się PiS!

Ale nie bądźmy tacy pewni, że pomnik nie stanie.

Projekt pomnika jest. Mieli świadomość, że będzie odmowa. Jaki problem ustawą sejmową odebrać plac Piłsudskiego stolicy i przekazać go w gestię wojewody pisowskiego.

Idę o zakład, że tak zrobią!

Rekonstrukcja rządu PiS, czy dekonstrukcja?

Na razie rząd PiS rekonstruują dziennikarze, a nawet dekonstruują. Jakkolwiek będzie, nie dojdzie do żadnej zmiany na lepsze, tylko gorsze. Na tym zresztą polega ta pisowska zmiana.

„Im gorzej, tym lepiej” – to jest definicja dobrej zmiany.

Agata Kondzińska w „Wyborczej” pisze, iż premierem na 75 proc. będzie Jarosław Kaczyński. I to byłaby dekonstrukcja, bo w tym układzie poleci wiele głów, a nawet mogłaby potoczyć się w akcie dekapitacji głowa Antoniego Macierewicza.

Wojciech Szacki też dopuszcza dekonstrukcję.

„Jeśli Kaczyński wejdzie do gry, zmian będzie więcej. Całkiem nie wykluczałbym nawet dymisji Antoniego Macierewicza, którego ostatnio dopadł straszny pech, bo a to aneksu WSI się nie publikuje, a to przyjaciel traci stołek, a to Smoleńsk jest wygaszany itd.”

Z kolei Grzegorz Osiecki z „Dziennika” dopatruje się nie tyle rekonstrukcji, co możliwości powiększenia konstrukcji. Do składu rządu dookoptuje się nowe ministerstwo – ministerstwo ochrony państwa (MOP).

Na czele mop miałby stanąć facet z trzyletnim wyrokiem – bez zawiasów – do odsiadki, Mariusz Kamiński.

Dla Kamińskiego należy się nie MOP, tylko mop. W celi jak znalazł, będzie latał od ściany do ściany, od pryczy do pryczy, od drzwi z judaszem do zakratowanego okienka, aby sprzątać nieczystości po prezesie.

Rekonstruuje nawet „Ucho prezesa”.

Do dymisji idzie Mariusz (Błaszczak), a może nawet kierownik wycieczek Joachim (Brudziński), tego ostatniego nie ma z czego dysmisjować, bo nie przecież z funkcji „damy do towarzystawa dla prezesa”.

Acz Brudzińskiego można dymisjonować z pensji, bo to zwykły nierób, lewus intelektualno-kończynowy, pozostanie mu honor, jak to mówi Stanisław Karczewski. Czyli po pisowsku: dyshonor.

Mija tydzień od małej apokalipsy (tak nazywam metaforycznie, jak to artykułował w wybitnej powieści Tadeusz Konwicki) samospalenia Piotra S. z Niepołomic przed Pałacem Kultury i Nauki.

Nie mogę przestać o nim myśleć – pisze w swoim komentarzu Jarosław Kurski.

Adam Szostkiewicz z kolei przywołuje słowa Joanny Muchy, która powiedziała jej w Tok FM.

„Politycy nie powinni chować głowy w piasek w takich sytuacjach. I posłanka Mucha przyznała, że być może czyn Piotra S. jest też dowodem, że opozycja nie robi tego, co do niej należy: nie daje poczucia bezpieczeństwa obywatelom zaniepokojonym rządami zjednoczonej prawicy, nie daje nadziei, że może być inaczej, że PiS nie będzie rządził wiecznie i że opozycja ma pomysł i plan, jak odsunąć je od władzy pokojowo, demokratycznie i skutecznie. Coś w tym jest.”

2 lata władzy PiS, dwa lata rządów Alternatywy 4

Dwa lata rządów PiS dobrze oddaje obrazek z umocowaniem tabliczki „Alternatywy 4” (dzisiaj to Nowogrodzka 84/86).

Absurdy władzy są codziennością, coraz bardziej groźne dla kraju i wolności obywatelskich, przerażają, ale… przyzwyczailiśmy się. I to jest najgorsze.

PiS na to liczy, bo będzie jeszcze gorzej. Codziennie nam dawkuje się arszenik dyktatury, na który jesteśmy coraz bardziej odporni.

Zastraszanie, inwigilacja, ograniczanie praw. Cel: walka ze społeczeństwem obywatelskim.

Dziennikarze zastanawiają się, czy Kaczynski zostanie nowym premierem?

Nie!

Nie ma takiej potrzeby. Szydło jest bez znaczenia.

Gdyby Duda nie złamał się przy ustawach sądowych, Kaczyński byłby zmuszony zostać premierem.

Dlaczego Kaczyński nie chce nim zostać?

Z dwóch powodów. Działa syndrom folwarku. Zły pan i jego dobrzy ludzie z salonu (rząd) i z czworaków (elektorat, ciemny lud).

A drugi syndrom – Naczelnika. Piłsudski rządził z Sulejówka, Kaczyński z Nowogrodzkiej. Rządził i za nic nie odpowiadał. Głowę dadzą Szydło i Duda.

Jak długo będą trwały rządy PiS?

Trzy odpowiedzi. Jedna. Na jak długo pozwoli społeczeństwo obywatelskie, bo ono może obalić tę dyktaturę, ale do tego potrzeby protestów takich, jakich do tej pory nie było. Wielokrotnie, a może dziesięciokrotnie i więcej ludzi musi wyjść na ulice – może Majdany – którzy zmuszą do abdykacji tę władzę, a elektorat przejrzy na oczy.

Druga. Zawalenie się finansów państwa. PiS rządzi w czasie koniuktury światowej, która nie jest wieczna.

Trzecia. Naturalne zejście Naczelnika. Piłsudskiego w 1935 roku. W którym jesteśmy roku obecnie? Na pewno sytuacja polityczna dawno ma za sobą rok 1926. Obliczam, iż w 1932, 33.

Wyprowadzenie przez PiS Polski z Unii Europejskiej przyspieszy procesy odsunięcią tej władzy od koryta.

Powyższe scenariusze są czarne, depresjonujące, dołujące. Ale z tym trzeba się liczyć.

Wierzę, że PiS straci władzę łagodniej, a Polska znowu będzie normalna. Program PiS jest diabelnie prosty.

Trybunał Konstytucyjny orzekł wg woli prezesa PiS. Triumf bezprawia

Dzisiejsze dwa wyroki Trybunału Konstytucyjnego (powinno pisać się tzw. Trybunału) zakończyły zachodnią kulturę prawną w Polsce.

Czarny dzień dla prawa w Polsce. Czyli na dobre obowiązuje w Polsce pisowskie bezprawie.

Można podsumować to, co się stało, nastepująco:

„Sędziowie i dublerzy w Trybunale przyznawali rację posłom PiS i autoryzowali ich ustawy. Decyzje uzasadniali argumentami polityków partii rządzącej. Nie zawahali się nawet wydać wyroku we własnej sprawie.”

A I prezes Sądu Nawyższego Małgorzata Gersdorf została jakoby wybrana częściowo niekonstytucyjnie.

Horrendum.

Były prezes Trybunału Konstytucyjnego prof. Jerzy Stępień jest zszokowany, bo wg wyroku TK z dublerami w składzie orzekał też o sobie.

Sędziowie dublerzy zostali prawidłowo wybrani do Trybunału Konstytucyjnego, a prof. Małgorzata Gersdorf na Pierwszą Prezes Sądu Najwyższego już nie – wynika z decyzji odczytanych przez Julię Przyłębską i Mariusza Muszyńskiego w siedzibie Trybunału Konstytucyjnego. – To trudno w ogóle komentować. Mamy tu do czynienia z jakimś totalnie aroganckim obrażaniem wszelkich podstaw i procedur o charakterze europejskim, których podstawą  jest i zawsze było wyłączanie sędziów, których w jakimś stopniu orzeczenie dotyka – komentuje Jerzy Stępień dla portalu wiadomo.co.

Komentowali politycy Nowoczesnej i Platformy Obywatelskiej Kamila Gasiuk-Pihowicz i Arkadiusz Myrcha.

A sama prezes SN Gersdorf też nie może wyjść ze zdziwienia, jak niszczone jest prawo w Polsce.

Będzie co odkręcać, gdy odpędzi się od koryta tych pokraków PiS. W takim tempie zniszczyć ojczyznę, nie udało się nawet komuchom.

Post Navigation