Hairwald

W ciętej ranie obecności

Krystyna Kofta: Święta przy pękniętym stole

PRL był nam wrogi. Najpierw stalinizm – czarny rozdział, potem zelżało. Większość nie chciała komuny. Przed świętami, składając sobie życzenia byliśmy razem, bardziej sobie bliscy niż dziś. Łamiąc się OPŁATKIEM, chcieliśmy wolności.

Przy ŚLEDZIKU mówili o wolności nawet ci, którzy należeli do partii, a było ich dwa, w porywach trzy miliony. Ludzie się zapisywali dla kariery, z powodu nacisków, rzadko w dobrej wierze. Konformizm zrozumiały, gdy nie ma się nadziei, a strachem zarządzają politycy jedynej słusznej partii, siły przewodniej. Jasne, nie każdy musiał zostać prokuratorem i wydawać wyroki na opozycję, jak obecna twarz siły rządzącej.

Nad nami wisiał wówczas potężny Związek Radziecki, czerwony jak BARSZCZYK z USZKAMI podawany w Wigilię. Ucho Wielkiego Brata czuwało nad ustrojem socjalistycznym. PZPR wskazywała palcem w kierunku wschodnim, grożąc: jeżeli nie będziecie spokojni, grzeczni, to nasz przyjaciel wejdzie i da wam popalić. ZSRR nie wszedł, ogłoszono stan wojenny, 13 grudnia Jarosław spał do południa.

Wojska i ZOMO na ulicach było mniej niż dziś przed Sejmem czy na Krakowskim Przedmieściu podczas protestów. Opozycja siedziała w internatach i więzieniach. Śpiewano kolędy „Bóg się rodzi”, a moc komuny karłowaciała i truchlała ze strachu. Smutna była wtedy Wigilia. KARPIA rzucili, KAPUSTA Z GRZYBAMI była zawsze. Wcześniej Wałęsa przeskoczył przez płot, była silna opozycja, powstała SOLIDARNOŚĆ, tamta prawdziwa, nie tylko z nazwy. Nadzieja nie umarła. Wódka była na kartki, wyroby czekoladopodobne i mięso także. Do sklepów rzucili pomarańcze. Ustawiono OKRĄGŁY STÓŁ, przy podstolikach siedzieli także bracia Kaczyńscy. Wreszcie odzyskaliśmy upragnioną NIEPODLEGŁOŚĆ.

Czy komuś śniło się, że ktoś nam WOLNOŚĆ odbierze? Nie. Sądziliśmy, że jest nam dana raz na zawsze. Przysnęliśmy politycznie, była ciepła woda, pełne hiper- i supermarkety. Nie grozi nam Związek Radziecki, bo została goła Rosja, to, czego się bać? Teraz Rosja może być naszym wrogiem, nie jest przymusowym przyjacielem w Pakcie Warszawskim. PiS – siła przewodnia – musi znaleźć wroga zewnętrznego.

Siedzimy przy świątecznym pękniętym stole, rodzina skłócona? OPŁATEK na talerzyku czeka na pojednanie. Przełamiemy się opłatkiem, my wszyscy, czyli wróg krajowy. „Zdradzieckie mordy” (bez żadnego trybu), „lumpy”, gorszy sort, niepełnosprawni i ubeckie wdowy (niektóre mają 25 lat), chodzące na protesty, kobiety z parasolkami z Czarnego Protestu, „komuniści i złodzieje”, jak ONI nazywają nas – tych, którzy nie zgadzają się z niszczeniem państwa w każdej dziedzinie, inteligent z Żoliborza (pożal się Boże) i jego świta. Do tego dokłada się „totalną opozycję” oraz Donalda Tuska. Morawiecki był jego doradcą. Lech Kaczyński chciał Mateusza u siebie, pod warunkiem, że przestanie doradzać Tuskowi, lecz Morawiecki się nie zgodził. Co się zmieniło? Czy PiS urósł w potęgę, warto więc z nim trzymać?

Jarosław Kaczyński zdaje sobie sprawę, że w każdym Totalu konieczny jest wróg zewnętrzny. Trzeba było go znaleźć. Jest wróg, jest Europa. Naszym wrogiem są wszystkie państwa Europy oraz Europa i jej ciała jako całość. Niby oprócz Węgier, które i tak się na nas wypną. Wolą trzymać z potężnymi, kiedyś podczas wojny z Niemcami, teraz z Putinem. Od tego państwa uzależnia nasz kraj wielki strateg!

Mateusz Morawiecki został premierem, żeby ugłaskać różne ciała europejskie, uwieść swoją ogładą. Pojechał z pierwszą wizytą do Europy i uciekł! Orbana zrobił naszym pełnomocnikiem. Ludzie, toż to klęska niebywała!

Europa dała nam kasę. PiS wstał z kolan tak nagle, że dostał zawrotu głowy, rządzi jakby naćpał się dopalaczy. Uważajcie władcy, uważajcie, bo zatchniecie się władzą jak ością z KARPIA albo ze SZCZUPAKA. Owszem 500+ to był dobry pomysł socjalny, ale to nie PiS daje ludziom kasę na dzieci (nie na wszystkie, nie na pierwsze dla samotnej matki), my naród daliśmy. Dobrze się stało, że więcej dzieci będzie miało na stole ŚWIĄTECZNE POTRAWY, matki upieką lub kupią PIERNIKI, będzie świetny MAKOWIEC… PREZENTY ŚWIĄTECZNE, WÓDKA DO ŚLEDZIA dla starszych. Potem PASTERKA w kościele albo prowadzona przez papieża Franciszka z Watykanu. Wszyscy znają kolędy. Zaśpiewamy razem JEZUS MALUSIEŃKI leży wśród stajenki…

Gdy W ŻŁOBIE LEŻY nowonarodzony, PiS nie zaknebluje nam ust. Głośno zaśpiewamy: GLORIA, GLORIA, GLORIA!!! Z wiarą w zwycięstwo. Już niedługo nasz stół nie będzie pęknięty!

Single Post Navigation

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: