Hairwald

W ciętej ranie obecności

PiS zdradza Polskę za srebrniki

Posłanka PiS Krystyna Pawłowicz to jednak osoba wielu „talentów”. Ma zdanie na każdy temat i jak się okazuje – na piłce nożnej też się zna. – „Kiedyś uprawiałam lekkoatletykę, obok nas trenowali piłkarze z II/III ligi, to ich obserwowałam” – takiego argumentu użyła w rozmowie z „Super Expressem”, żeby nas przekonać, że ma podstawy do wygłaszania rad polskiej reprezentacji.

Przegrana polskiej reprezentacji z Senegalem? Krystyna Pawłowicz ma wytłumaczenie. – „Nie wiem co się stało, może ci senegalscy szamani zaczarowali naszych piłkarzy? Senegalczycy zbyt łatwo dochodzili do naszej bramki” – oceniła posłanka PiS.

A jak powinni zachować się polscy reprezentanci przed niedzielnym meczem z Kolumbią? Zdaniem Pawłowicz, ważniejsza od dyspozycji piłkarzy będzie taktyka. I podsuwa „dobrą radę” kadrowiczom. – „Przede wszystkim mniej żelu na głowie. Tu jest cały festiwal fryzur. Ja bym to wszystko potargała za te loki i na boisko. (…) Za dużo dbania o fryzurę!” – stwierdziła posłanka PiS.

Jeśli więc polscy piłkarze wezmą sobie do serca rady Krystyny Pawłowicz, mecz z Kolumbią mamy wygrany w cuglach!

RADNY PLUS. Ze 163 wojewódzkich radnych PiS aż 59 dostało za „dobrej zmiany” posady lub funkcje w państwowych instytucjach i spółkach. Jeszcze w 2015 r. zarabiali średnio 92 tys. zł rocznie, czyli 7,7 tys. zł miesięcznie. W 2017 roku – już prawie 284 tys. rocznie, czyli 23,7 tys. miesięcznie. Rekordziści przekroczyli milion rocznie

OKO.press przyjrzało się wynagrodzeniom radnych PiS w 16 sejmikach wojewódzkich. Chcieliśmy sprawdzić, ilu z nich zyskało finansowo na rządach pisowskiej „dobrej zmiany” i o ile wzrosły ich zarobki.

Okazało się, że ze 163 radnych PiS zasiadających we wszystkich sejmikach, aż 59 znalazło zatrudnienie w państwowych urzędach, instytucjach lub spółkach.

Niektórzy z nich są specjalistami w swoich dziedzinach i gdyby wystartowali w konkursie na dane stanowisko, byliby pewnie mocnymi kandydatami. Jednak w przypadku większości radnych, o zatrudnieniu decydowały związki z rządzącą partią.

Ich zarobki w porównaniu z okresem przed „dobrą zmianą”, wzrosły w 2017 roku ponad trzykrotnie.

W 2015 roku zarobili średnio 92 494 złote, czyli 7 707 złotych miesięcznie. W 2017 – już 283 773 złote, czyli 23 678 złotych miesięcznie.

Tym samym przeskoczyli o kilka długości przeciętne wynagrodzenie w kraju. W 2015 roku zarabiali dwukrotnie więcej niż przeciętny Polak. W 2017 roku – ponad 5,5- krotnie więcej niż wynosi średnie wynagrodzenie w gospodarce narodowej.

Do rekordzistów „dobrej zmiany” wśród wojewódzkich radnych należą:

  • Krzysztof Skóra z sejmiku dolnośląskiego, który w 2016 roku zarobił jako prezes spółki KGHM Polska Miedź ponad 1,3 mln złotych (mimo że funkcję pełnił tylko od lutego do października), a w 2017 roku dostał z tej spółki ponad 700 tys. złotych odprawy;
  • Paweł Śliwa, radny z Małopolski, który dwa lata temu został wiceprezesem Polskiej Grupy Energetycznej, a w 2017 roku zarobił ponad 1 mln złotych;
  • i Marek Włóka radny sejmiku łódzkiego, który pracując na kontrakcie menadżerskim dla PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna, zarobił w 2017 roku 864 tys. złotych.

>>>

Turcja, Węgry i Polska to, jak wyliczył Bloomberg, kraje o najwyższym udziale zadłużenia zagranicznego w relacji do PKB. Nad Wisłą sięga ono 55,6 proc. Według gazety czyni to naszą gospodarkę bardziej „kruchą” (z ang. fragile) i podatną na światowe zawirowania, jak np. wzrost rentowności amerykańskich obligacji, niż inne kraje.

Nasze zadłużenie w walutach obcych jest trzecim najwyższym w zestawieniu Bloomberga dot. gospodarek Emerging Markets. Najbardziej narażone na wahania nastrojów i odpływ kapitału są Turcja (67, 6 proc.) oraz Węgry (63,8 proc.). – Przedsiębiorstwa i rządy krajów rozwijających się będą musiały poradzić sobie z rosnącą presją, kiedy przyjdzie im spłacać dług – pisze gazeta.

Według Bloomberga gospodarki rozwijające się w przyszłym roku będą musiały spłacić lub refinansować 249 mld dol. – To jest spuścizna trwającego 10 lat objadania się tanim pieniądzem, podczas którego rynki wschodzące ponad dwukrotnie zwiększyły swoje zadłużenie w dolarach, ignorując wiele lekcji historii z kryzysu zadłużenia latynoamerykańskiego z lat 80., azjatyckiego kryzysu finansowego lat 90. i argentyńskiego bankructwa z lat 2000” – czytamy.

– Stres dopiero się zacznie – ostrzega gazeta.

Ile Polska ma zagranicznego długu? Bloomberg bije na alarm

Jak podkreślono w artykule, nawet te gospodarki, które zabezpieczyły swój dług w lokalnej walucie, nie są niewrażliwe na spowolnienie globalnej płynności przez Rezerwę Federalną, czytaj: podwyżkę stóp i zrzucanie bomby bilansowej.

„Jest tak ze względu na znaczącą obecność zagranicznych inwestorów wrażliwych na zmiany w rozwiniętych gospodarkach”  tłumaczy Bloomberg.

– W najbliższym czasie oczekujemy dość trudnej sytuacji – komentuje Sonja Gibbs z IIF. – Im ostrzejszy wzrost kursu dolara i stóp procentowych, tym większe ryzyko zagrożeń w perspektywie krótkoterminowej – dodaje.

Według niej rosnące stopy w USA będą miały efekt domina nawet na lokalnych rynkach długu (na szczęście do tej pory polskie obligacje zachowują się względnie stabilnie, co ma związek z solidną sytuacją ekonomiczną naszego kraju).

Co może zachwiać naszymi aktywami? Rzecz, o której już nieraz na Business Insider Polska pisaliśmy – dochodowość amerykańskiego długu. 10-letnie rentowności skarbowe wzrosły w tym miesiącu do najwyższego poziomu od 2011 r., przekraczając 3 proc. Jamie Dimon, szef JP Morgan Chase ostrzega, że mogą one dojść nawet do 4 procent. To będzie oznaczało odpływ kapitału z naszego regionu i poważne turbulencje. Także dla Polski.

>>>

Waldemar Mystkowski pisze o powstałym, Komitecie Obywatelskim przy Lechu Wałęsie.

Lech Wałęsa reaktywował Komitet Obywatelski (KO). Po niemal 30 latach demokracji doszło do takiej potrzeby, aby przypomnieć o tym ustroju, iż jest poważnie zagrożony, wolności jest coraz mniej, a ponadto wybory mogą być sfałszowane.

Nie chodzi wszak tylko o wyniki wyborów, ale o powstrzymania procesu niszczenia osiągnięć w kraju i za granicą. Dramatycznej erozji ulega znaczenie Polski, władze PiS degradują nas w Unii Europejskiej, stają się partnerami politycznymi jawnych przyjaciół władców Kremla.

Przecież w imię jakoby zagrożenia uchodźcami – co brzmi niemal, jak: kosmitami – Mateusz Morawiecki ściska się w Budapeszcie ze swoim przyjacielem Orbanem, zaś ten ostatni jest przyjacielem Putina.

To niewielki łańcuszek: Morawiecki – Orban – Putin, w którym występują dwa ogniwa antyunijne będące w UE. Czy społeczeństwo obywatelskie da radę, aby powstrzymać popadanie kraju w zależność od Moskwy? Podobna droga antyzachodnia w XVIII wieku wiodła do Targowicy, a potem do utraty niepodległości.

KO tworzą liderzy dwóch opozycyjnych partii – Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej – oraz inne autorytety środowisk twórczych, prawnych, politycznych.

Tak to na razie wygląda. KO może i powinien być płaszczyzną porozumienie także stowarzyszeń społeczeństwa obywatelskiego, oporu przeciw coraz bardziej autorytarnej władzy. Były szef „Solidarności” nie może w tej chwili powołać się na założone przez siebie związki zawodowe, bo one znalazły się w tym samym w miejscu, w którym wówczas stało ZOMO, aby powołać się na klasyka.

Czy PiS jest partią komuchów? Wiele cech zbliża partię Kaczyńskiego do PZPR, nie tylko mentalność samego wodza i jego przybocznych towarzyszy, wszak profil intelektualno-charakterologiczny Błaszczaka, Brudzińskiego, Kuchcińskiego jest tak samo guzik warty jak Czyrka, Kanii, Milewskiego, Olszowskiego. Są równie wybrakowani, lecz wierni woli wodza.

Jest naprawdę czego się bać. Sądownictwo zostało praktycznie załatwione, władze unijne próbują przeciwstawić się dążeniom niszczenia niezależności władzy sądowniczej, ale co one mogą. Na tej drodze sprzeciwu muszą stanąć sami Polacy, świadomi tego, jakie zagrożenie niesie sądownictwo partyjne. Nie mamy już mediów publicznych, zostały przez PiS zawłaszczone.

PiS szykuje w czas kanikuły niespodzianki – oni tak mają. Na środę zapowiedziano nadzwyczajne posiedzenie Sejmu. A cóż takiego stało się nadzwyczajnego, aby w nagłym trybie zwoływać izbę ustawodawczą. Może chodzić o majstrowanie przy ordynacji wyborczej albo o dekoncentrację mediów.

Lech Wałęsa jest na świecie ikoną wolności. Jest tym, co mamy najcenniejszego. W obronie wolności i demokracji winniśmy stanąć obok niego. Tę perłę – ikonę – nie rzucajmy przeciw wrogom, Ewangelia Mateusza przestrzega: „Nie dawajcie psom tego, co święte, i nie rzucajcie swych pereł przed świnie, by ich nie podeptały nogami, i obróciwszy się, nie poszarpały was samych”.

PiS jest do wszystkiego zdolne, wszak ich wódz może nas nazwać kanaliami, mordami zdradzieckimi, gorszym sortem. A jego towarzysze sięgnąć po najgorsze metody.

>>>

Reklamy

Single Post Navigation

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: