Hairwald

W ciętej ranie obecności

Macierewicz załapał się na wyciągniętą rękę prezesa Kaczyńskiego

Krzysztof Brejza opublikował dane na temat liczby wiceministrów i ministrów w rządzie PiS.

Na wystawę „Poland’s Street Pulse” w Parlamencie Europejskim złożyło się kilkadziesiąt zdjęć, zrobionych w latach 2016-18 podczas protestów przeciw pisowskim zmianom w sądownictwie. – „Nasze fotografie mają jeden cel: pokazać, do jakiego stopnia ludzie w Polsce starają się bronić wartości, które są im bliskie” – napisali autorzy Wojciech Kryński i Chris Niedenthal.

Zdjęcia zostały zrobione na ulicach polskich miast: przed sądami, Pałacem Prezydenckim, Sejmem i Senatem. Widac na nich ludzi z flagami Unii Europejskiej, flagami Polski, transparentami z napisem „Konstytucja” czy transparentem przedstawiającym portret Lecha Wałęsy. Na wystawie obejrzeć można także transparenty z hasłami, m.in. „Barierki są tylko w głowach” oraz „Obudźcie się. Jeszcze nie jest za późno!”.

 „Protesty w Polsce nie są tylko formą braku zgody na łamanie zasad demokracji i łamanie zasady praworządności. (…) Te protesty są w rzeczywistości najlepszą lekcją demokracji dziś” –powiedziała jedna ze współorganizatorek wystawy europosłanka PO Róża Thun. – „Te zdjęcia pokazują, że obecne protesty uliczne są nie wprost, ale symbolicznie – na miarę tych fenomenów polskiej wolności, które pozwoliły przetrwać duchowi Wolnej Polski” – dodał na Twitterze Michał Boni.

Na otwarciu wystawy przemawiała też Roberta Metsola, reprezentująca komisję wolności obywatelskich PE. – „Polski rząd to nie to samo co Polska i wszyscy Polacy. Polska ma dumną historię ruchów ulicznych, jak widzimy na fotografiach. Praworządność, demokracja i europejskie wartości to nie puste frazy, które nic nie znaczą. Znaczą” – powiedziała Metsola.

Po wernisażu odbyła się debata na temat sytuacji w Polsce. Wzięli w niej udział m.in. reżyserka Agnieszka Holland, prawnik prof. Marcin Matczak i lider Obywateli RP Paweł Kasprzak. – „To pierwszy od dwóch lat budynek parlamentu, do którego mogłem normalnie wejść. Czuję się tu trochę nieswojo” – powiedział Kasprzak. To oczywiste nawiązania do zakazu wstępu do polskiego Sejmu, którym objęty jest on i inni działacze Obywateli RP.

Prof. Matczak porównywał obecny kryzys wartości w części krajów Europy z problemami Republiki Weimarskiej. – „Tyle że wówczas nacjonalizm był złą odpowiedzią na istniejące problemy. A teraz łamanie państwa prawa to odpowiedź także na problemy wyprodukowane przez propagandę. Na hasła „Polska w ruinie!” – stwierdził Matczak. – „Cały czas współistnieją dwie Europy – ta z wartościami, na których m.in. budowano UE i druga m.in. z nacjonalizmami. Wydawało się, że wejście Polski do UE trwale leczy nas z drugiej Europy, ale dzieje się inaczej. A Unia jakoby trochę zapomniała, że ciągle musi walczyć o swoje wartości, o swój sposób życia” – powiedziała Holland.

Internauci zareagowali na słowa byłej premier Beaty Szydło na Forum Ekonomicznym w Krynicy.

Czy afera taśmowa, która walnie przyczyniła się do wyborczego zwycięstwa PiS, była intrygą rozgrywaną przez rosyjskie służby? Wskazuje na to wiele tropów. Ujawniamy nieznane do tej pory powiązania zleceniodawcy podsłuchów Marka Falenty z ludźmi Putina, rosyjskiej mafii i GRU.

Już kilka dni po wybuchu afery taśmowej, w czerwcu 2014 r., premier Donald Tusk mówił o „scenariuszu pisanym cyrylicą”. Jednak dotąd nikt poważnie nie zbadał jej najważniejszych wątków, choć w USA, przy podobnych poszlakach wskazujących na udział rosyjskich służb specjalnych w kampanii Donalda Trumpa, sprawę bada specjalny prokurator Robert Mueller.

Przez kilka ostatnich miesięcy robiła to POLITYKA.

„Nikt nie chce być w gronie osób, które szybkim krokiem zmierzają do porażki wyborczej i politycznej za nią odpowiedzialności” – powiedział Roman Giertych w Polsat News. I wyliczył wszystkie ostatnie wpadki Andrzeja Dudy i jego otoczenia: nagłe odejście rzecznika prasowego Krzysztofa Łapińskiego, „wpadkę z politycznym wykorzystaniem kościoła Św. Brygidy, wygwizdanie przez uczniów w Gdyni i fatalną eskapadę do Australii”.

Według byłego wicepremiera, Donald Tusk bez problemu wygrałby w wyborach z urzędującym prezydentem. Zastrzegł, że nie jest „rzecznikiem Tuska, ale jako obywatel chciałby jego powrotu do polskiej polityki. Wygrałby z Dudą i to miażdżąco. Mam nadzieję, że taki scenariusz się zrealizuje”. Zdaniem Giertycha, decyzji obecnego przewodniczącego Rady Europejskiej w sprawie startu w wyborach prezydenckich nie należy się jednak spodziewać w tym roku.

Giertych odniósł się także do zamieszania wokół terminu stawienia się Donalda Tuska przed sejmową komisją ds. Amber Gold. – „Z niewiadomych, zapewne politycznych powodów został przesunięty. Czekamy, aż w sprawie daty przesłuchania Donalda Tuska ustabilizują się poglądy Małgorzaty Wassermann. Jeżeli pani przewodnicząca nie chciała, aby termin przesłuchania był wyznaczony na okres kampanii wyborczej, to mogła tego nie robić”. Uważa, że za zmianą daty stoi jedna osoba. – „Znam PiS bardzo dobrze, decyzję podjął Jarosław Kaczyński” – stwierdził. Zasugerował, że powodem mogła być słaba prezentacja Wassermann podczas niedawnej konwencji Prawa i Sprawiedliwości.

>>>

Waldemar Mystkowski pisze o powrocie Macierewicza.

Były szef MON mógłby zainicjować każdą kontrolę, która by mu się przyśniła – a fantazję ma on nie byle jaką…

Prezes Kaczyński wrócił na łono polityki z chorym kolanem. Wrócił też – choć nie był chory w sensie nominalnym – wiceprezes Antoni Macierewicz. Specjalista od katastrofy smoleńskiej wrócił w dwójnasób, bo wiceprezes PiS to postać zarówno komiczna, jak i tragiczna.

Macierewicz został z rządu brutalnie wykopany, ale długo trzymał się siedziby ministra obrony. Jego następca Mariusz Błaszczak musiał się zainstalować pod innym adresem. I bynajmniej nie streszczam literackiej farsy, tylko politykę uprawianą przez ministrów rządu RP.

Raczej nie łudziliśmy się, że Macierewicz zostanie wykopany na amen z pisowskiej polityki, bo to gość, który ma haki na wielu, w tym na swego prezesa. Nie wiemy, czego dotyczą – choć możemy się domyślać – swoje atuty trzyma przy orderach. I co rusz rzuca atutową kartę na stół – wraca do polityki.

Kaczyński nie może się go pozbyć, bo to on stoi za sukcesem PiS. Mit katastrofy smoleńskiej jest dziełem Macierewicza. Osiągnięcia wiceprezesa PiS w demolowaniu obronności polskiej są niebywałe (ulubione słowo prezesa) – dla niego jednak niewystarczające.

Macierewicz obracał głową, co by tu jeszcze sknocić. Mówiło się, że może objąć posadę marszałka Sejmu, bo to instytucja coraz bardziej fasadowa. Można gnębić opozycję jeszcze dotkliwiej niż to czyni Marek Kuchciński. Niemniej pozory parlamentaryzmu z marszałkiem Macierewiczem byłyby konkurencyjne np. z rosyjską Dumą, a to nie podobałoby się instytucjom unijnym.

No i proszę, Macierewicz wypatrzył dla siebie posadę – prezes Najwyższej Izby Kontroli. Na razie jest po słowie z prezesem, czyli nastąpiły zaręczyny, które proceduralnie mogą zostać skonsumowane. Kaczyński ponoć klepnął Macierewicza. Obecny szef NIK Krzysztof Kwiatkowski kończy kadencję w przyszłym roku, lecz przeciw niemu ruszył proces w warszawskim sądzie, w którym staje jako oskarżony o ustawianie konkursów w podległej mu instytucji.

Czy słowo Kaczyńskiego stanie się ciałem dla Macierewicza i obejmie posadę prezesa NIK? Na pewno byłoby wesoło. Macierewicz mógłby zainicjować każdą kontrolę, która by mu się przyśniła. A fantazję ma on nie byle jaką… Mateusz Morawiecki mógłby się bać nadejścia hord kontrolnych Macierewicza i Misiewicza, gdyż i ten ostatni wróciłby do władzy pod skrzydłami Macierewicza.

Macierewicz uzyskałby bat na wszystkich, miałby możliwości nawet większe niż na poprzednich posadach rządowych. W czasie kadencji prezesa NIK byłby nieusuwalny, zwłaszcza gdyby PiS oddał władzę.

Jak powszechnie wiadomo, Macierewicz w młodości uprawiał skoki do wody, był nawet wicemistrzem Polski w skokach z wieży, dzisiaj też lubi skoczyć do basenu. W polityce zwykle skacze na główkę bez zabezpieczenia, wody bowiem w takim basenie zwykle nie ma. A jednak wychodzi bez szwanku. Jako kontrolujący obecną władzę i przyszłą Macierewicz nie bałby się skoczyć głową do przodu i wyrżnąć o dno.

>>>

Single Post Navigation

One thought on “Macierewicz załapał się na wyciągniętą rękę prezesa Kaczyńskiego

  1. Reblogged this on Earl drzewołaz i skomentował(a):
    W Parlamencie Europejskim otwarto we wtorek wystawę zdjęć polskich protestów ulicznych w obronie praworządności, których autorami są Chris Niedenthal i Wojciech Krynicki.
    – Jestem dumny, że mogę tu być. Kiedy myślimy o Polsce, to dzięki wam myślimy o podstawowych wartościach europejskich. Nigdy jako europosłowie nie przestaniemy dopominać się o państwo prawa w Polsce – tak do uczestników protestów zwracał się brytyjski labourzysta Claude Moraes, szef europarlamentarnej komisji wolności obywatelskich (LIBE) podczas inauguracji wystawy „Poland’s Street Pulse” w brukselskiej siedzibie Parlamentu Europejskiego. Wśród słuchających, oprócz m.in. europosłów i pracowników tej izby, było wielu przyjezdnych z Polski w koszulkach z napisem „Konstytucja”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: