Hairwald

W ciętej ranie obecności

Morawiecki kłamstwo podnosi do rangi chamstwa

„Dowiedziałam się ze sprostowania przeczytanego przez sympatyczną panią przed „Faktami”, że mamy premiera kobietę. Czy Mateusz Morawiecki zmienił płeć, czy ktoś znowu próbuje nas zrobić w konia?” – zapytała na Twitterze Renata Grochal z Newsweeka. To jedna z wielu opinii o formie, w której ukazały się przeprosiny premiera za jego kłamstwa na wiecu wyborczym w Świebodzinie. Odczytała je bardzo szybko sepleniąca kobieta.

Polityków PO takie sprostowanie nie satysfakcjonuje. – „Powiem wprost, to urągało powadze urzędu Premiera RP, jaki Mateusz Morawiecki sprawuje.  Ktoś, kto pełni taką funkcję powinien mieć szacunek tak dla urzędu, jak dla samego siebie. I z tego szacunku dla siebie powinien zadbać o właściwą formę tego sprostowania, przecież on się pod tym podpisał” – stwierdził w onet.pl rzecznik PO Jan Grabiec. Zapytany, czy w związku z tym PO rozważa kolejny pozew, odpowiedział: – „Poddamy analizie prawnej możliwość żądania powtórzenia tego sprostowania. Zbadamy też kwestie finansowania, czyli, kto za przygotowanie tej planszy i damskiego lektora zapłacił”.

„Mam wątpliwość prawną, jeżeli chodzi o interpretację tego, co zrobił pan premier” – ocenił w TVN 24 Roman Giertych. Adwokat uważa, że Morawiecki powinien osobiście odczytać sprostowanie. – „Mamy właściwie do czynienia z obligiem odczytania osobistego. Wydaje mi się, że pan premier będzie musiał składać ponowne oświadczenie już po decyzji sądu, o ile – oczywiście – Platforma zdecyduje się na grillowanie pana premiera. Może miłosiernie mu odpuści” – powiedział Giertych.

Rzecznik PSL i kandydat ludowców na prezydenta Warszawy Jakub Stefaniak też krytykuje formę sprostowania. – „Zamiast szefa rządu mieliśmy syntezator mowy „Beata”. Powiem wprost, w życiu trzeba mieć klasę. Jeśli zamiast stanąć z odkrytym czołem i samemu przeprosić, wysyła się syntezator mowy, to coś jest nie tak z tą właśnie klasą. Być może panu Mateuszowi odwagi zabrakło? Być może prawdziwe jest przezwisko, jakie nadali mu młodzi ludowcy, czyli „Mateuszek-kłamczuszek”?” – powiedział Stefaniak w onet.pl

No i co teraz zrobi Jacek Kurski? Podczas rozgrywanych właśnie, a transmitowanych w TVP mistrzostwach świata w siatkówce, na trybunach zobaczyć można było kibiców w koszulkach z napisem „Konstytucja”.

Polscy siatkarze grają świetnie, więc byłby to doskonały pretekst dla Jacka Kurskiego, żeby po raz kolejny pochwalić się oglądalnością imprez sportowych transmitowanych w TVP. Tym razem próżno szukać entuzjastycznych tweetów prezesa TVP.

Kibiców w koszulkach z napisem „Konstytucja” oczywiście zauważyli internauci. – „Brawo Wy”; – „No i Kurski wylatuje… ;)))”; – „Chyba będzie zmuszony sam siebie wylać…!”; – „Dobrze, że Kurski nie ma czerwonego przycisku jak Putin czy Trump, bo na pewno przerwałby transmisję bez mrugnięcia okiem” – pisali na Twitterze. Jeden z internautów napisał scenkę rodzajową. – „Ach, gdyby to był kamerzysta ode mnie… – powiedział sam do siebie prezes Jacek. – Na zbity pysk, dyscyplinarkę. Bez odprawy. Zgasił papierosa i zasłonił na noc ołtarzyk ze zdjęciem Naczelnika. Czas spać”.

„Mistrzostwa świata w siatkówce. W Turynie. Kibice polscy w koszulkach Konstytucja. Realizuje włoska tv. Retransmisja w tvp sport. Da się jakoś cofnąć obraz i wykasować?” – napisał poseł PO Bartosz Arłukowicz. Odpowiedział mu jeden z internautów: – „W ’82 puszczali mecze z opóźnieniem czasowym, żeby nie było widać napisów „S” na trybunach… Tylko kwestia czasu, aż do tego wrócą :)”.

Kandydaci PiS w kampanii samorządowej nie przebierają w środkach, byle tylko dotrzeć do jak największej liczby wyborców. To zupełnie normalne i nikogo nie dziwi. Gorzej jednak, gdy bezmyślnie promują się w miejscach, gdzie wręcz nie godzi się prowadzić agitacji wyborczej. Wówczas może spotkać ich niezła niespodzianka.

Taka sytuacja miała miejsce w Będzinie, gdzie Arkadiusz Grabowski, kandydat PiS na prezydenta Będzina, i Jarosław Burzawa, kandydat PiS na radnego ze śródmieścia, zawiesili swoje banery wyborcze przed Teatrem Dzieci Zagłębia. Paweł Klica, dyrektor teatru, prosił kandydatów, by usunęli banery, tłumacząc, że to niewłaściwe miejsce do prowadzenia agitacji wyborczej, ale obaj panowie odmówili.

W tej sytuacji zareagowały postaci z bajek, które na banerach polityków zawiesiły swoje własne. Kot w Butach obiecuje mieszkańcom miasta tanie buty, Czerwony Kapturek zapowiada remont dróg, Mała Syrenka chce zbudować port morski na Przemszy a Wilk ogłasza, że zje wszystkie babcie.

Dyrektor teatru odcina się od tej akcji, choć nie ukrywa, że reakcja bajkowych bohaterów wcale go nie dziwi. Natomiast sam Wilk, poproszony o komentarz, tylko kłapnął paszczą, a Czerwony Kapturek uśmiechnął się znacząco.

Trzeba przyznać, że akcja z humorem i budząca uśmiech, a gdyby to ode mnie zależało, to wiedziałabym kogo wybrać do samorządu Będzina. Kot w Butach na prezydenta!

Przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk we wpisie na Twitterze nawiązał do przemówienia wygłoszonego podczas 73. sesji Zgromadzenia Ogólnego Organizacji Narodów Zjednoczonych. Wspomniał m.in. o Lechu Wałęsie i Nelsonie Mandeli.

W Nowym Jorku trwa 73. sesja Zgromadzenia Ogólnego Organizacji Narodów Zjednoczonych. Podczas czwartkowej debaty jednym z prelegentów był przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk.

Podczas przemówienia odniósł się m.in. do trudności, z jakimi obecnie zmagać się Unia Europejska, w kwestiach takich jak handel, bezpieczeństwo, zmiany klimatyczne i prawa człowieka. Wezwał do jedności i wspólnego działania na rzecz nie tylko pokoju, ale również walki z głodem i terroryzmem na świecie.

Nawiązał również do 100. rocznicy urodzin byłego prezydenta RPA Nelsona Mandeli i przypadających w tym roku 75. urodzin Lecha Wałęsy.

Po wygłoszonym przemówieniu na oficjalnym koncie Donalda Tuska na Twitterze pojawił się symboliczny wpis.

„Dzisiaj, kiedy tak wielu ludzi, nawet najpotężniejsi światowi przywódcy, zaczyna wątpić w wolność, solidarność i demokrację, pamiętajmy o przesłaniu Mandeli i Wałęsy, by zło dobrem zwyciężać. I że – bez względu na to, w jak trudnej sytuacji byli – nigdy nie skapitulowali” – napisał Tusk.

Tusk nie wskazał konkretnego przywódcy, którego mógł mieć na myśli. Wszystko wskazuje na to, że jednym z nich jest prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump. Szef Rady Europejskiej już we wcześniejszych wypowiedziach krytykował politykę Trumpa.

Waldemar Mystkowski pisze o kłamczuszku Morawieckim.

Premier pokazał właśnie swoją piętę Achillesa – piętę kłamcy.

Dla wszystkich zrozumiałe jest, że nikt nie chce zaliczać się do grupy, w której samcem alfa jest kłamca. Bo taki alfa nie jest liderem, tylko udaje go, jest więc co najwyżej beta. Co w takim razie robić?

Czy liderem jest alfa, bardzo łatwo sprawdzić. Za samca Alfa w polskiej piłce nożnej uchodzi Robert Lewandowski, który na mundialu w Rosji wydawałoby się zawiódł, gdyż polska reprezentacja szybko odpadła. Ale Lewandowski potem sprawdził się w innej grupie, mistrzu Niemiec Bayernie Monachium. Udowodnił, że jest takim alfa, który strzela trzy gole w jednym spotkaniu – hat tricka. Lewandowski jest więc nawet super alfa. Wartość Lewandowskiego w reprezentacji Polski była przekłamana, niedowartościowana. Potrzebuje zatem zespołu, który zasługuje, aby nim dowodzić, jest z wyższej półki.

Przenieśmy te porównania do polityki. Mateusz Morawiecki – z powodu chorego kolana prezesa – chce być samcem alfa PiS i tak się biedak stara, że kłamie na potęgę. Chce być lepszy od innych. Ale jak to z biedakami bywa, Morawiecki może być lepszy od gorszych. I tak postąpił Morawiecki. Ogłosił, że Platforma Obywatelska jest gorsza od niego, mianowicie nie budowała dróg i mostów. I Morawiecki zaczął przecinać wstęgi na drogach i mostach, które… zbudowane zostały za rządów PO. Partia Grzegorza Schetyny, wcześniej Donalda Tuska, podała Morawieckiego do sądu i ten w nim przegrał.

Sąd powiedział zatem, że Morawiecki nie jest samcem alfa. Co zatem robi stado PiS, któremu nie przewodzi samiec alfa? Powinno zmienić samca albo po prostu politycy winni pojedynczo opuścić stado, w którym lideruje samiec beta, teta czy inny zeta. Tak się nie dzieje, bo członkowie stada samca Morawieckiego twierdzą, że pisowski samiec alfa „nie musi przepraszać opozycji, bo główne zarzuty PO zostały odrzucone” w sądzie. Co jest guzik prawdą.

Zespół Morawieckiego jest więc jego wart, jak nie przymierzając reprezentacja Polski na mundialu, która zasłużenie odpadła. Lewandowskiemu nie dorastali do pięt. W wypadku PiS Morawiecki pokazał swoją piętę Achillesa – piętę kłamcy.

Sąd nakazał Morawieckiemu opublikować w TVN i TVP następującą treść, świadczącą o jego kłamstwie: „Nieprawdziwe są informacje podane przeze mnie w dniu 15 września 2018 roku podczas wiecu wyborczego komitetu wyborczego Prawo i Sprawiedliwość w Świebodzinie, że w ciągu jednego do półtora roku wydawana jest przez nas większa suma na drogi lokalne, niż za czasów koalicji PO i PSL w ciągu ośmiu lat. Mateusz Morawiecki, premier rządu Rzeczpospolitej Polskiej„.

Single Post Navigation

2 thoughts on “Morawiecki kłamstwo podnosi do rangi chamstwa

  1. Reblogged this on Holtei i skomentował(a):

    Kościół jest koalicjantem PiS. Te dwa podmioty rzadzą w Polsce. Wszak Duda, Morawiecki i Kaczyński całują biskupów w pierścień, acz ci woleliby, aby całowały dzieci. Korupcja polityczna i pedofilia – ramię w ramię – sojusz ołtarza i tronu.

  2. Reblogged this on Earl drzewołaz i skomentował(a):
    PILNE: Mateusz Morawiecki przyłapany na mówieniu prawdy. PiS domaga się sprostowania w trybie wyborczym #ASZdziennik

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: