Hairwald

W ciętej ranie obecności

Ziobro chce przyspieszonych wyborów? Nie tylko, bo to strategia Kaczyńskiego

Coraz częściej mówi się ostatnio o przyspieszonych wyborach. Ponoć zwolennikiem tego pomysłu są ziobryści, którzy proponują, by przeprowadzić „najpierw wybory krajowe, wtedy sprawy europejskie i ewentualny polexit zejdą na dalszy plan”.

Obawiają się oni, że po 4 latach rządów, nadejdzie czas na ocenę Ziobry, a ta może okazać się bardzo niekorzystna. Wcześniejsze wybory mogłyby też pomóc im rozwiązać problem z premierem Morawieckim. Od dawna wiadomo że między panami zupełnie się nie układa, więc ziobryści rozpatrują taki scenariusz, w którym koalicjantem po wygranych wyborach zostałby Paweł Kukiz i to on stanąłby na czele nowego rządu.

Jest bardzo prosty sposób, by doprowadzić do przedterminowych wyborów. 27 stycznia mija termin uchwalenia ustawy budżetowej. Już wiadomo, że Sejm ma się nią zająć 24 stycznia. Jeśli więc prace nad tą ustawą utkną w martwym punkcie, prezydent Duda może skrócić kadencję Sejmu i sprawy potoczą się dalej po myśli ziobrystów. Nie wydaje się to najlepszym rozwiązaniem, bo brak budżetu będzie skutkował zamrożeniem wielu wydatków, co znacznie ograniczyłoby działania PiS-u.

Rozmówcy „Gazety Wyborczej” nie ukrywają, że decyzję w tej sprawie podejmie kierownictwo partii 16 stycznia, w oparciu m. in o sondaże. Wprawdzie dzisiejsze badania pokazują nieznaczną przewagę PiS w wyborach europarlamentarnych, ale trend wydaje się jednak niekorzystny. Ważnym argumentem, przemawiającym za tą opcją jest również świadomość, że przedterminowe wybory to byłby spory problem dla opozycji, która mogłaby nie zdążyć przygotować wspólnych list, a to zadziałałoby bardzo na korzyść PiS-u.

Jeden z polityków partii rządzącej jest dość optymistyczny. Jak twierdzi, „w ostatnich dwóch tygodniach wyszliśmy z paroma inicjatywami, np. wycofanie się z podwyżek cen prądu. Moim zdaniem uda nam się odbić, lecz musimy poczekać na styczniowe (…) Pomogła nam też opozycja, czyli przejęcie przez PO części posłów Nowoczesnej i związane z tym problemy Koalicji Obywatelskiej”. Innego zdania jest jego partyjny kolega, który nie ukrywa że „przedterminowe wybory mogą działać jako straszak dyscyplinujący posłów. Ale nie sądzę, by Kaczyński na to poszedł. Musiałby się porozumieć z Dudą, a to dziś szorstka przyjaźń. Poza tym ma traumę po przegranych przedterminowych wyborach z 2007 r., gdy stracił władzę. No i jest ryzyko. Czekałaby nas trudna kampania, a przecież mamy stabilną większość w parlamencie. Gdybyśmy w sondażach mieli stałe poparcie w granicach 50 proc., to byłoby co innego”.

Więcej >>>

Jak twierdzą politycy PiS, nie widać żadnych nerwowych ruchów w otoczeniu Morawieckiego, które świadczyłyby o tym, by rzeczywiście pomysł wcześniejszych wyborów był realny. Sam Kaczyński tylko „przygląda się, kto i jak reaguje na wizję przedterminowych wyborów, kto będzie przebierał nogami”.

No cóż, nie pozostaje nam nic innego jak poczekać. Jakąkolwiek decyzję podejmie prezes Kaczyński, wiadomo jedno – będzie to rok decydujących rozstrzygnięć, który pokaże, jaką drogą pójdzie Polska.

Depresja plemnika

Uwierzycie? Teraz przebrali się z narodowych w pelerynki europejskie. Polska PiS jako bijące serce Europy. To propagandowy bubel trzylecia.

View original post 2 107 słów więcej

 

Single Post Navigation

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: