Hairwald

W ciętej ranie obecności

Drożyzna

Jeszcze nikt bardziej obrazowo nie opisał drenowania przez rząd kieszeni Polaków, jak dyrektor generalny Polskiej Federacji Producentów Żywności – Jeszcze więcej podatków, biurokracji, opłat, gwałtownego wzrostu kosztów produkcji i płacy. Tempo strzyżenia przerasta tempo odrastania. Skutek: coraz mniej wełny, a finalnie zaczną padać owce. Pierwsze te mniejsze i słabsze – pisał na Twitterze Andrzej Gantner po konferencji prasowej przedstawicieli środowisk przetwórczych i rolniczych w sprawie podatku cukrowego.

Podczas konferencji zaprezentowano materiały, z których wynika, że wprowadzenie nowej daniny podniesie ceny napojów słodkich o 30-40 proc., spadnie popyt na nektary i napoje owocowe, co przełoży się na mniejsze zapotrzebowanie na owoce i warzywa. Badania przeprowadzone w grudniu pokazują, że 70 proc. Polaków sprzeciwia się wprowadzeniu podatku cukrowego, a 71,6 proc. potwierdza, że wzrost cen żywności w ciągu ostatniego roku miał negatywny wpływ na budżet domowy – piszą WiadomościHandlowe.pl

Polska Federacja Producentów Żywności podała przykłady innych państw, w których obowiązuje podatek cukrowy i skutki, jakie ze sobą przyniósł. W Danii i Finlandii przełożył się na minimalny spadek konsumpcji cukru i w efekcie Duńczycy zrezygnowali z niego w 2014 r., a Finowie go ograniczyli w 2017 r. Na Węgrzech konsumpcja wzrosła, a cześć konsumentów przestawiła się na produkty tańsze i gorszej jakości.

Wysokość stawki daniny jest czwartą najwyższą w Europie (po Norwegii, Irlandii i Wielkiej Brytanii), mimo że siła nabywcza Polaków wciąż pozostaje poniżej średniej dla kontynentu. Uwzględniając parytet siły nabywczej, podatek cukrowy w Polsce będzie dwukrotnie wyższy niż we Francji – opisują przebieg konferencji WiadomościHandlowe.pl

Dużo mniej optymistyczny scenariusz odnośnie wzrostu cen w rozmowie z Rzeczpospolitą przedstawia Coca-Cola. Według prognoz koncernu napoje bezalkoholowe podrożeją średnio o 30 proc., a te objęte opłatami czyli słodzone co najmniej o połowę – W przypadku najtańszych marek przewidujemy wzrost cen nawet o 100 proc. – mówi gazecie Izabela Morawska z biura prasowego Coca-Coli.

Analitycy sprzedaży z którymi rozmawiała Rzeczpospolita twierdzą, że zdaniem największych graczy podatek dotknie mocniej polskich wytwórców tańszych wyrobów, w tym marek własnych sieci – Międzynarodowe koncerny, jak Coca-Cola czy Pepsi, będą miały łatwiej. Mierzyły się już z tym tematem na innych rynkach, od Francji po Meksyk. Nawet tak duże polskie firmy jak Maspex będą miały trudniej, nie mają w tym doświadczenia – mówi analityk rynku napojów.

Swego czasu w mediach toczyła się dyskusja polityczna na temat przyjęcia przez Polskę euro. Jarosław Kaczyński otoczony wianuszkiem polityków PiS grzmiał, że europejską walutę Polska może przyjąć, gdy zarobki w kraju będą na poziomie tych w zachodniej Europie. W związku z tym, że ta perspektywa jest nadal w sferze marzeń, PiS wyklucza wprowadzenie do obiegu euro. Niskie płace, które odbiegają od standardów europejskich, nie przeszkadzają jednak obozowi rządzącemu w nakładaniu daniny na poziomie, którego nie powstydziłyby się wysoko rozwinięte kraje skandynawskie.

Politycy PiS potrafią pięknie opowiadać o swojej twarzy socjalnej i programie 500 plus, dzięki któremu skończyły się zakupy na zeszyt w sklepikach osiedlowych, rodziny mogą wyjechać na wakacje, a dzieci dostają upragnioną zabawkę. Sęk w tym, że jak się potwierdzą prognozy Coca-Coli – koncernu z ogromnym doświadczeniem w segmencie napojów – o stu procentowym wzroście najtańszych produktów, to będzie można powiedzieć, że obywatelom z mniej zasobnym portfelem rząd pomaga czy nie? No właśnie. Osobną kwestią jest już to, że rządzący powinni przedstawić rzetelne dane i wyliczenia na temat tego, ile na wartości przez ostatnie 4 lata straciło 500 plus. Oczywiście tego nie zrobią, bo okazałoby się, że z 500 zł, trzeba zrobić 600-700 zł.

Kmicic z chesterfieldem

Kłopot z Andrzejem Dudą jest symptomatyczny. Ten niedojrzały człowiek kompromituje urząd, kompromituje Polskę.

Czy krytykowanie go jest działaniem na szkodę Polski, obrażaniem prezydenta? Nie!

Duda nie jest Polską, prezydent nie jest Polską, jest funkcją. Zdaje się, że ten prosty zabieg logiczny powinien być dostępny przeciętnym umysłom.

Ale nie jest! Mianowańcy Ziobry, jacyś rzecznicy dyscyplinarni – Schaby i Radziki – ścigają sędziego Jarosława Ochockiego z Poznania za to, że wyraził zatroskaną opinię na temat Dudy.

A wypowiedź Dudy w Katowicach jest iście faszyzująca, moczarowska, z gruntu totalitarna. Duda straszący górnikami, robotnikami, którzy mają załatwić problem niezależności sędziowskiej,  aby pisowcy moli chwycić naród za mordę.

Co do samego Dudy. Objawy u niego wskazują nie tylko na zieloność (gombrowiczowską), niedojrzałość, ale chorobę psychiczną schizo-paranoidalną. Nie chodzi o gesty (godne Mussoliniego), ale zespół słów i argumentację, która jest właściwa dla pacjentów.

Piszę to z zatroskaniem. Gdybym miał opisać chorobę wodzowską” wziąłbym na warsztat twarz…

View original post 708 słów więcej

 

Single Post Navigation

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: