Ks. Martin Dolan z Dublina wyznał, że jest gejem, by jego wierni zagłosowali w zbliżającym się w Irlandii referendum za legalizacją małżeństw jednopłciowych.
Ks. Martin Dolan z Dublina wyznał, że jest gejem, by jego wierni zagłosowali w zbliżającym się w Irlandii referendum za legalizacją małżeństw jednopłciowych. Fot. „Irish Sun”

Kościół katolicki od dawna przekonuje, że najlepsze efekty ewangelizacyjne dają własne świadectwa wiernych i duchownych. Z tego założenia wyszedł prawdopodobnie także ks. Martin Dolan z Dublina, który podczas homilii na temat referendum w sprawie legalizacji w Irlandii małżeństw jednopłciowych poinformował swoich parafian, że radzi im głosować za tym rozwiązaniem, ponieważ sam jest gejem.

Odwaga i „niesprawiedliwość”
I jak relacjonują irlandzkie i brytyjskie media, ks. Dolan natychmiast zebrał burzę oklasków. – Jesteśmy bardzo dumni z ks. Martina. Tym, iż przyznał się, że jest gejem, nie zmienił osoby, którą był wcześniej – mówi dziennikowi „Irish Sun” Liz O’Connor, która z duchownym współpracuje w wychowaniu dublińskiej młodzieży.

Nie oznacza to jednak, że równie dumni z ks. Martina Dolana są jego przełożeni z irlandzkiego episkopatu. Najważniejsi hierarchowie katoliccy w tym kraju od dawna przekonują bowiem, że zrównanie w świetle prawa związków homoseksualnych i heteroseksualnych będzie… niesprawiedliwością. „To głęboko niesprawiedliwe, gdy państwo ignoruje wyjątkową rolę mężów i żon, oraz znaczenie matek i ojców w naszym społeczeństwie” – grzmieli biskupi w grudniowym liście w tej sprawie.

Katolicy przeciw Kościołowi
Choć aż 84 proc. Irlandczyków deklaruje katolicyzm, większości z nich stanowisko Kościoła w sprawie małżeństw homoseksualnych jednak zupełnie nie obchodzi. Ich ostatnie apele przeciwko równouprawnieniu okazały się wręcz niezwykle kontrproduktywne.

Kiedy na początku grudnia publikowali swoje stanowisko zwolenników nowego prawa było jedyni 64 proc. Kolejne badanie przeprowadzone wkrótce po tym oświadczeniu poinformowało natomiast o wzroście entuzjastów legalizacji małżeństw jednopłciowych do 71 proc. Wynik zaplanowanego na maj referendum w sprawie legalizacji w Irlandii małżeństw jednopłciowych wydaje się więc przesądzony.

To w dużej mierze efekt wysiłków rządu w Dublinie. Premier Irlandii Enda Kenny, w walce ze stereotypami i spekulacjami tabloidów na temat jego rzekomej niechęci do liberalizacji prawa, postanowił nawet częściej relaksować się po godzinach w tych dublińskich pubach, które najpopularniejsze są w środowisku homoseksualnym.