Hairwald

W ciętej ranie obecności

Archive for the category “Kościół”

Powrót pisowskiego chama i… jeszcze gorzej

Przyszła prezydent Małgorzata.

Oto co chce wprowadzić obecna władza (częściowo jej się wszak udało), mówi o tym „pani” od Fucka.

I to im się udaje z Ciemnogrodem – klerem.

Filozofia PiS świetnie opisana przez Karolinę Lewicką.

Środkowy palec Joanny Lichockiej już przeszedł do historii polskiej polityki. Na pewno stanie się jednym z symboli toczonej obecnie kampanii wyborczej. Może, choć nie musi, wpłynąć na ostateczny wynik tej rozgrywki. Ale przede wszystkim – jak w soczewce skupił filozofię polityczną PiS. Filozofię, którą tworzy triada: zwyczajne chamstwo, systemowy hejt i udawanie ofiary.

Powrót chama
Politycy PiS lata temu odrzucili polityczną poprawność. Niektórzy z nich nigdy nie dysponowali też kulturą osobistą. A to ta miękka kompetencja nie pozwala człowiekowi pewnych rzeczy, zwłaszcza publicznie, mówić czy robić. Kiedy brakuje kindersztuby, język parlamentarny przekształca się w knajacki, możliwe jest i „spieprzaj, dziadu!” Lecha Kaczyńskiego i „stul pysk!” Krystyny Pawłowicz. Zachowania stają się zaś nieobyczajne, to gest Lichockiej czy Piotra Pyzika.

Więcej Lewickiej tutaj >>>

Tymczasem gadzinówka TVP (dostanie kolejne 2 mld zł) stworzyła dzisiejszego Eligiusza Niewiadomskiego, który zabił prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza.

Dlatego najbliższe wybory należy kontrolować, aby nie orżnęli, bo tylko to potrafi ferajna Kaczyńskiego.

Kmicic z chesterfieldem

Kampania wyborcza się zaczęła. Sztab Andrzej Dudy kupuje konta trollów, pochodzą z najdziwniejszych miejsc świata, tak działa ten proceder oszustwa.

W sądownictwie mamy dwie rzeczywistości, wybitnych prawników w Sadzie Najwyższym, a naprzeciwko nich niedokształconych ancymonków Zbigniewa Ziobry, który nawet nie potrafił zaliczyć pozytywnie aplikacji w zawodzie prawniczym.

Wywiad Kaczyńskiego dla niemieckiego „Bilda” ciągle jest komentowany, a to dlatego, że Polska pisowska to ewenement kabaret skrzyżowany z Ciemnogrodem i polityką najniższych lotów.

To jest Polska upadła, która musi zmierzać  gdyby nadal trwała – do utraty niepodległości. Opamiętania w PiS-ie nie będzie, zabrnęli w swym oślim uporze zbyt daleko.

Brednie umysłowo odbywają się pod patronatem Tadeusza Rydzyka, papieża Ciemnogrodu. Widzę ten gościu i jego sympatycy posiadają z okresu Kamienia Łupanego.

6000 followersów w ciągu zaledwie ośmiu dni przybyło Andrzejowi Dudzie na Twitterze w styczniu. W większości to anonimowe konta, niedawno założone. Wiele z nich obserwuje również Donalda Trumpa, niektóre także innych polityków…

View original post 579 słów więcej

 

Drożyzna

Jeszcze nikt bardziej obrazowo nie opisał drenowania przez rząd kieszeni Polaków, jak dyrektor generalny Polskiej Federacji Producentów Żywności – Jeszcze więcej podatków, biurokracji, opłat, gwałtownego wzrostu kosztów produkcji i płacy. Tempo strzyżenia przerasta tempo odrastania. Skutek: coraz mniej wełny, a finalnie zaczną padać owce. Pierwsze te mniejsze i słabsze – pisał na Twitterze Andrzej Gantner po konferencji prasowej przedstawicieli środowisk przetwórczych i rolniczych w sprawie podatku cukrowego.

Podczas konferencji zaprezentowano materiały, z których wynika, że wprowadzenie nowej daniny podniesie ceny napojów słodkich o 30-40 proc., spadnie popyt na nektary i napoje owocowe, co przełoży się na mniejsze zapotrzebowanie na owoce i warzywa. Badania przeprowadzone w grudniu pokazują, że 70 proc. Polaków sprzeciwia się wprowadzeniu podatku cukrowego, a 71,6 proc. potwierdza, że wzrost cen żywności w ciągu ostatniego roku miał negatywny wpływ na budżet domowy – piszą WiadomościHandlowe.pl

Polska Federacja Producentów Żywności podała przykłady innych państw, w których obowiązuje podatek cukrowy i skutki, jakie ze sobą przyniósł. W Danii i Finlandii przełożył się na minimalny spadek konsumpcji cukru i w efekcie Duńczycy zrezygnowali z niego w 2014 r., a Finowie go ograniczyli w 2017 r. Na Węgrzech konsumpcja wzrosła, a cześć konsumentów przestawiła się na produkty tańsze i gorszej jakości.

Wysokość stawki daniny jest czwartą najwyższą w Europie (po Norwegii, Irlandii i Wielkiej Brytanii), mimo że siła nabywcza Polaków wciąż pozostaje poniżej średniej dla kontynentu. Uwzględniając parytet siły nabywczej, podatek cukrowy w Polsce będzie dwukrotnie wyższy niż we Francji – opisują przebieg konferencji WiadomościHandlowe.pl

Dużo mniej optymistyczny scenariusz odnośnie wzrostu cen w rozmowie z Rzeczpospolitą przedstawia Coca-Cola. Według prognoz koncernu napoje bezalkoholowe podrożeją średnio o 30 proc., a te objęte opłatami czyli słodzone co najmniej o połowę – W przypadku najtańszych marek przewidujemy wzrost cen nawet o 100 proc. – mówi gazecie Izabela Morawska z biura prasowego Coca-Coli.

Analitycy sprzedaży z którymi rozmawiała Rzeczpospolita twierdzą, że zdaniem największych graczy podatek dotknie mocniej polskich wytwórców tańszych wyrobów, w tym marek własnych sieci – Międzynarodowe koncerny, jak Coca-Cola czy Pepsi, będą miały łatwiej. Mierzyły się już z tym tematem na innych rynkach, od Francji po Meksyk. Nawet tak duże polskie firmy jak Maspex będą miały trudniej, nie mają w tym doświadczenia – mówi analityk rynku napojów.

Swego czasu w mediach toczyła się dyskusja polityczna na temat przyjęcia przez Polskę euro. Jarosław Kaczyński otoczony wianuszkiem polityków PiS grzmiał, że europejską walutę Polska może przyjąć, gdy zarobki w kraju będą na poziomie tych w zachodniej Europie. W związku z tym, że ta perspektywa jest nadal w sferze marzeń, PiS wyklucza wprowadzenie do obiegu euro. Niskie płace, które odbiegają od standardów europejskich, nie przeszkadzają jednak obozowi rządzącemu w nakładaniu daniny na poziomie, którego nie powstydziłyby się wysoko rozwinięte kraje skandynawskie.

Politycy PiS potrafią pięknie opowiadać o swojej twarzy socjalnej i programie 500 plus, dzięki któremu skończyły się zakupy na zeszyt w sklepikach osiedlowych, rodziny mogą wyjechać na wakacje, a dzieci dostają upragnioną zabawkę. Sęk w tym, że jak się potwierdzą prognozy Coca-Coli – koncernu z ogromnym doświadczeniem w segmencie napojów – o stu procentowym wzroście najtańszych produktów, to będzie można powiedzieć, że obywatelom z mniej zasobnym portfelem rząd pomaga czy nie? No właśnie. Osobną kwestią jest już to, że rządzący powinni przedstawić rzetelne dane i wyliczenia na temat tego, ile na wartości przez ostatnie 4 lata straciło 500 plus. Oczywiście tego nie zrobią, bo okazałoby się, że z 500 zł, trzeba zrobić 600-700 zł.

Kmicic z chesterfieldem

Kłopot z Andrzejem Dudą jest symptomatyczny. Ten niedojrzały człowiek kompromituje urząd, kompromituje Polskę.

Czy krytykowanie go jest działaniem na szkodę Polski, obrażaniem prezydenta? Nie!

Duda nie jest Polską, prezydent nie jest Polską, jest funkcją. Zdaje się, że ten prosty zabieg logiczny powinien być dostępny przeciętnym umysłom.

Ale nie jest! Mianowańcy Ziobry, jacyś rzecznicy dyscyplinarni – Schaby i Radziki – ścigają sędziego Jarosława Ochockiego z Poznania za to, że wyraził zatroskaną opinię na temat Dudy.

A wypowiedź Dudy w Katowicach jest iście faszyzująca, moczarowska, z gruntu totalitarna. Duda straszący górnikami, robotnikami, którzy mają załatwić problem niezależności sędziowskiej,  aby pisowcy moli chwycić naród za mordę.

Co do samego Dudy. Objawy u niego wskazują nie tylko na zieloność (gombrowiczowską), niedojrzałość, ale chorobę psychiczną schizo-paranoidalną. Nie chodzi o gesty (godne Mussoliniego), ale zespół słów i argumentację, która jest właściwa dla pacjentów.

Piszę to z zatroskaniem. Gdybym miał opisać chorobę wodzowską” wziąłbym na warsztat twarz…

View original post 708 słów więcej

 

Kołtun Elżbieta Witek

Kmicic z chesterfieldem

Wchodzimy w decydujące momenty dla naszego kraju. Albo demokracja w Polsce powróci do obowiązujących standardów w Unii Europejskiej, albo nastąpi to, co najgorsze – Polexit, a w jakiejś perspektywie utrata niepodległości.

PiS zniszczył nam ojczyznę, jest jednak ona do odbudowania, myślę o prestiżu i godnym miejscu w Europie.

Skierowanie przez Komisję Europejska do Trybunału Sprawiedliwości UE w Luksemburgu o zastosowanie  wstrzymania w Polsce działania ustaw sądowniczych, które są kagańcem na wolność władzy sądowniczej, są radykalnym krokiem Brukseli.

Sytuacją mamy albo-albo. Albo demokracja, albo autokracja.

„Komisja zwróci się do Trybunału Sprawiedliwości UE o zarządzenie środka tymczasowego ws. reżimu dyscyplinarnego dla sędziów” – ogłosiła KE po spotkaniu komisarzy 14 stycznia. Środkiem ma być zawieszenie funkcjonowania Izby Dyscyplinarnej SN. „Jeśli TSUE się zgodzi, postępowania w Izbie powinny zostać wstrzymane” – tłumaczy dr hab. Piotr Bogdanowicz z UW.

„Kolegium komisarzy dało zielone światło służbom prawnym Komisji, by wnioskowały do TSUE o zarządzenie tzw. środka…

View original post 558 słów więcej

 

Duda raczej nie wygra

Andrzej Duda wcale nie ma dobrej pozycji do reelekcji. Dużo gorszą niż Bronisław Komorowski w tym samym analogicznym czasie.

Dobra kampania wyborcza Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, i będziemy mieli nowego prezydenta, a Dudę musi czekać Trybunał Stanu. Kilka razy złamał Konstytucję, niech go następnie złamią współwięźniowie w celi.

Dudę już nie da się resocjalizować, musi tylko ponieść karę za zbrodnię na Konstytucji RP.

Wnikliwa analiza sondaży przeprowadzona przez Piotra Pacewicza – czytaj tutaj >>>

Z kolei Marcin Zegadło uważa, że Duda podpisze każdą ustawę demolującą sądownictwo, bo w jego interesie jest paraliż państwa.

Esej Zegadły tutaj >>>

Kmicic z chesterfieldem

Autokratyzm pisowskiego państwa powiększa się. W tej sytuacji najważniejsze dla społeczeństwa obywatelskiego i opozycji być skonsolidowanym. Niezależność sądów to nie jest tylko sprawa sędziów, ale nas wszystkich. Musimy ich wspierać. Jeżeli zostaniemy wypchnięci ze świata cywilizowanego, z Unii Europejskiej, szybko tam nie powrócimy. Cel Kaczyńskiego – trzymać Polaków za mordę, niczym się nie różni od kacapów i nazistów, czy komuchów PRL.

To ten sam ryt totalitarny. Kiedyś Kisiel nazwał PRL Gomułki – dyktaturą ciemniaków, tym razem tych pisowskich ciemniaków jest nawet więcej, prezes PiS to średniak, mentalny karzeł, mgr Ziobro – wzorzec ciemniactwa z Sevres.

Senat miejscem dialogu i konsultacji

Komisja Wenecka przyjechała do Polski, aby zaopiniować kontrowersyjną nowelizację ekspresowo procedowaną przez PiS, która ze względu na wprowadzane rozwiązania zwana jest ustawą kagańcową. Przedstawiciele KW spotkali się z marszałkiem Senatu, prof. Tomaszem Grodzkim. To właśnie Senat pracuje teraz nad nowelizacją.

– Spotkaliśmy się, by rozmawiać o ustawie, którą niektórzy nazywają ustawą kagańcową. Był to bardzo intensywny, szczegółowy dialog. W składzie Komisji są wybitni eksperci…

View original post 386 słów więcej

 

Eliza Michalik o składkach ZUS dla przedsiębiorców: dramat

Eliza Michalik skomentowała wzrost składki ZUS dla przedsiębiorców.

W styczniu poznaliśmy ostateczną wysokości składki ZUS, jaką będą musieli płacić przedsiębiorcy. Wyniesie ona 1431,48 zł miesięcznie. To aż o 114,51 zł więcej niż w roku 2019.

– Czy istnieje należyte uzasadnienie wzrostu składki na ZUS, gdy stale spada stopa zastąpienia wynagrodzenia emeryturą, a państwowa służba zdrowia nie wypełnia swoich zadań? – pyta były wiceprezes banku PKO BP Jarosław Myjak.

– To takie 1400 minus rocznie dla przedsiębiorców – zauważa ekonomistka Alicja Defratyka.

Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego Jarosław Gowin przed wyborami deklarował, że jeżeli ZUS wzrośnie, to on poda się do dymisji. ZUS wzrósł, a dymisji polityka w rządzie PiS nie ma.

– Przed wyborami parlamentarnymi wicepremier Jarosław Gowin krążył po mediach i wmawiał przedsiębiorcom, że składki ZUS dla firm nie wzrosną, tymczasem już oficjalnie wiadomo, że w tym roku składki wynoszą 1431 zł i są wyższe o prawie 115 zł w porównaniu do poprzedniego roku! Mało tego, wicepremier Gowin publicznie obiecał, że jeśli składki wzrosną, to poda się do dymisji. Teraz trzymamy za słowo i czekamy na dymisję wicepremiera Gowina. Przez lata PiS nie zrobiło NIC, aby stworzyć lepsze warunki dla polskich małych i średnich firm! – czytamy na profilu społecznościowym posłów Konfederacji.

Do wzrostu składki ZUS odniosła się dziennikarka Eliza Michalik:

– O ponad 100 zł większa składka na ZUS. Ale co tam, jesteśmy przecież bogaci. Będziemy umierać z głodu, ale zapłacimy na propagandę TVP i Rydzykowi. Wartość nabywcza pensji dramatycznie spada, inflacja rośnie. Warunki prowadzenia działalności gospodarczej w Polsce to niespotykany w skali światowej dramat.

– Pytanie, czy ja mogę nie płacić ZUS tłumacząc, że moim zdaniem ta podwyżka to decyzja kolegów, podjęta przy kawie i ciasteczkach? – pyta dziennikarka.

Reakcje internautów:

Żarcie coraz droższe, prąd coraz droższy, składki na ZUS coraz wyższe, zyski państwowych firm spadają na pysk, budżet państwa trzeszczy w szwach, ale chodzi o to, aby te minusy nie przesłoniły wam pięćset plusów”.

Duże i średnie firmy tną swoje plany inwestycyjne na 2020 r. Według badania koniunktury w Polsce dla NBP firmy przewidują, że będzie im gorzej. Od 2009 r. zarządy nie oceniały tak słabo swojej sytuacji ekonomicznej”.

Dlatego trzeba zacząć naprawę Polski od pogonienia Adriana”.

Kmicic z chesterfieldem

Polska nie tylko została zdegradowana w Unii Europejskiej, ale stała się śmiesznym groteskowym państwem z armią, która zostałaby w pył rozniesionna, gdyby Putin rozpoczął agresję.

A Putin tylko czeka na okazję, gdy zostaniemy wypchnięci z Unii Europejskiej. PiS to najwierniejszy sojusznik Rosji, lepszy w dziele zdrady niż Targowica, która miała identyczny idiom ideowy: konserwatywny populizm w sojuszu z klerem.

„W 2018 MON dokonał renowacji ponad 15 tysięcy stalowych hełmów (wz. 67/75). Naprawiono „zabytkowe” hełmy stalowe z PRL, bo w opinii MON są tańsze w przechowaniu od nowoczesnych kompozytowych” – napisał na Twitterze senator KO Krzysztof Brejza. Dołączył odpowiedź z resortu obrony na jego wystąpienie.

Z pisma z MON wynika, że renowacji poddano 15 380 hełmów stalowych. – „Średni koszt naprawy jednego egzemplarza wynosi 70 zł” – czytamy w piśmie resortu. Jak łatwo policzyć kosztowało to 1 076 600 zł!

„Proce też są tańsze w przechowywaniu od karabinów, więc wkrótce…”; – „Czyli dowcipy o…

View original post 595 słów więcej

Polexit

Kmicic z chesterfieldem

Kogo ewentualnie miałby na myśli wielki Honore de Balzac, gdy pisał o zerach poprzedzających nazwisko.

„Niektóre istoty są jak zera. Trzeba im cyfry, która by ich poprzedzała, a wówczas nicość ich nabiera dziesięciokrotnej wartości.”.

Najlepszy plan posegregowania śmieci.

Tomasz Sakiewicz i media, którymi kieruje, rozpoczęły kolejną ohydną kampanię. Tym razem jej celem ma być szkalowanie marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego.

Ta obrzydliwa akcja ma polegać na wysyłaniu marszałkowi kopert. Nagonka na prof. Grodzkiego od kilku tygodni trwa też w kontrolowanych przez PiS państwowych mediach.  – „We wtorek na konferencji prasowej obnażę kłamstwa i pokażę, że to nie jest atak na doktora Grodzkiego, który przez 36 lat lekarskiej praktyki nie miał najmniejszej sprawy o naruszenie etyki czy korupcję. To atak na polski Senat i funkcję marszałka” – zapowiedział w „Gazecie Wyborczej” Tomasz Grodzki.

– „Obrzydliwe. Szczujecie na człowieka. Mało wam śmierci Adamowicza? Jak można tak kłamać, niszczyć czyjeś życie, bez grama dowodów?!”…

View original post 1 868 słów więcej

 

Komisja Europejska sadza PiS w oślej ławce

Komisja Europejska wystąpiła do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej o zamrożenie tzw. Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego.

KE zareagowała na pomysł polityków PiS polegający na dyscyplinowaniu sędziów.

Członków Izby Dyscyplinarnej wybierał tzw. neoKRS, złożony z politycznych nominatów.

– Komisja Europejska zdecydowała poprosić TSUE o nałożenie tymczasowych środków nakazujących polskiemu rządowi zawieszenie funkcjonowania Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. Pozostajemy w gotowości zaangażować się w konstruktywny dialog z Polską w oparciu o uczciwość i szacunek – oświadczyła Vera Jourova z Komisji Europejskiej.

Dziennikarka RMF FM Katarzyna Szymańska-Borginon poinformowała o decyzji Komisji Europejskiej za pośrednictwem Twittera.

– Siła determinacji społeczeństwa obywatelskiego – komentuje zachowanie KE adwokat Sylwia Gregorczyk-Abram.

– Zawiesić tzw. Izbę dyscyplinarną Sądu Najwyższego. Wsadzać kije w szprychy niszczycieli konstytucji gdzie się da i ile razy się da! – apeluje do KE naczelny Newsweeka Tomasz Lis.

– Jeżeli TSUE zabezpieczy wniosek Komisji Europejskiej poprzez zamrożenie Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, to będą tego dwie poważne konsekwencje: po pierwsze będzie oznaczać to koniec deformy sądowej PiS, po drugie UE stanie się bardziej federacją – ocenia mec. Roman Giertych.

– Polski przypadek stał się testem, żeby sprawdzić, czy można stworzyć sądownictwo w stylu sowieckim w państwie członkowskim Unii Europejskiej, w którym kontrola sądów, prokuratorów i sędziów leży w rękach władzy wykonawczej jednej partii. Mamy 2020 rok – wypowiadał się prawnik prof. Laurent Pech w czasie dzisiejszej debaty w Senacie.

Kamila Gasiuk– Pihowicz (posłanka): Wniosek o środki zabezpieczające do TSUE jest powodem do radości – Komisja Europejska staje w obronie prawa polskich obywateli do niezależnego sądu. System dyscyplinujący sędziów stworzony przez PiS to system partyjnego nadzoru i wywierania presji na niezależnych sędziów. Powinien jak najszybciej przestać obowiązywać”.

Radosław Sikorski (europoseł): Praworządność jest w interesie narodowym Polski, jej brak to marzenie naszych wrogów i jednego żądnego władzy nieudacznika”.

Reakcje internautów:

I to jest dobra wiadomość”.

Dobra wiadomość! Daleko zaszliśmy, że musimy cieszyć się z takich wydarzeń”.

Nowa szefowa Leyen zdeterminowana w sprawie praworządności. Poważny problem dla PiS. Pora się obudzić i zrozumieć czym jest niezależność”.

Więcej >>>

Kmicic z chesterfieldem

Sędziowie coraz lepiej sobie radzą z bezprawiem pisowskim. Niewątpliwie na uwagę zasługuje sędzia Paweł Juszczyszyn – bohater naszych czasów.

Jak to kiedyś w kampanii prezydenckiej we Francji jeden z kandydatów powiedział: – Wszyscy razem nakopiemy im w dupę.

I tak trzeba nakopać PiS-owi. A w najbliższych wyborach nakopać w Dupę. Przepraszam: w Dudę.

Sędzia, któremu minister sprawiedliwości skrócił delegację w związku z nakazaniem Kancelarii Sejmu przedstawienia list poparcia członków nowej KRS, zaskarżył pismo resortu w tej sprawie. Paweł Juszczyszyn domaga się stwierdzenia bezskuteczności odwołania ze względu na naruszenie jego niezawisłości sędziowskiej.

Więcej o Juszczyszynie, który przywraca wiarę w praworządność – czytaj tutaj >>>

System, w którym wola ludu uzasadniałaby autokratyczne rządy, jest marzeniem wielu ruchów populistycznych, ale w naszym kraju jest niebezpiecznie blisko do jej realizacji. Dobrze, że opozycja obudziła się z czteroletniego snu i zaczyna myśleć o jasnej linii programowej. Co powinna teraz zrobić? Pisze politolog i kulturoznawca prof…

View original post 222 słowa więcej

 

Noworoczne postanowienia

Mało komu brakuje pomysłów na 2020 rok. Wśród najczęstszych: schudnąć, pić mniej alkoholu, częściej medytować itd. Ale chwileczkę! Czy przypadkiem nie jest tak, że ubiegłoroczne postanowienia i te sprzed dwóch lat (i jeszcze wcześniejszych) nie są zadziwiająco podobne? Tak właśnie jest. Prawdopodobnie nawet są identyczne.

Nie ma się co dziwić! Entuzjazm, z którym wchodzimy w każdy kolejny rok, przypomina sylwestrowe fajerwerki. Po głośnym wystrzale i jaskrawych światłach niewiele pozostaje. Potem znów trudno zwalczyć w sobie lenia. W tej sposób beznadzieja powtarza się z roku na rok. Jednak wcale nie musi tak być. Wystarczy przestrzegać kilku zasad, a postanowiania noworoczne, mogą się spełnić.

1. Po kolei

– Największym błędem, jaki możemy popełnić, to narzucenie sobie zbyt wielu postanowień – mówi psycholog sportu i pracy Mario Schuster. Jeśli chcemy nie tylko rzucić palenie, ale i zrezygnować ze słodyczy i zacząć biegać, to szybko może się okazać, że wymagamy od siebie zbyt wiele.

– Aby zerwać z dawnymi przyzwyczajeniami, potrzebujemy silnej woli – mówi Schuster. Tej jednak niestety nie ma w nadmiarze. Stawianie sobie jednocześnie kilku celów oznacza, że silna wola musi działać wielotorowo, tym samym szybko się wyczerpuje. W efekcie nie osiągamy niczego. – Nie ma żadnych przeciwwskazań, aby zmienić kilka swoich dotychczasowych przyzwyczajeń – mówi psycholog. – Ważne, tylko by robić to po kolei.

2. Postanowienie musi sprawiać radość

Ważne by wybrać jedno postanowienie, na którym możemy się w pełni skoncentrować. Tylko które? Rozsądne i istotne są przecież wszystkie. – Odpowiedź wydaje się prosta: spełnianie postanowienia musi nam sprawiać radość. Potrzebne jest pozytywne podejście do zmiany, którą chcemy wprowadzić – mówi Schuster.

Postanowienia: „Muszę rzucić palenie“ i „Chcę rzucić palenie“ być może różnią się w sposób mało istotny. Jednak z psychologicznego punktu róznica jest ogromna: musimy, czy też chcemy coś zrobić.

3. Pozostańmy realistami

Ci, którzy swój czas wolny w 2019 roku spędzili na kanapie i powzięli silne postanowienie, by w 2020 roku cztery razy w tygodniu przez godzinę biegać, wysoko stawiają sobie poprzeczkę. Prawdopodobnie zbyt wysoko.

Kanapowy leń może spokojnie być z siebie dumny, jeśli uda mu się zmobilizować dwa razy w tygodniu. Nawet jeśli potrwa to za każdym razem jedynie pół godziny. – Regularność jest ważniejsza niż to, ile jakaś czynność trwa i jak bardzo jest intensywna – tłumaczy psycholog sportu Schuster. Chodzi przecież o to, by sport pozostał nowym przyzwyczajeniem. Ten, kto zaraz na początku się okrutnie nie przeciąży, ma większe szanse na to, by utrzymać radość z tego, co robi (patrz punkt 3) i tym samym również utrzymać postanowienie.

4. Wiążące postanowienie

Po wyborze postanowienia, sprawa zaczyna nabierać kształtu. –Teraz pomocne może okazać się podzielenie postanowieniem z kilkoma osobami – uważa psycholog. Jak zaznacza, sprawia to, iż postanowienie staje się wiążące. Obietnicę, którą składamy na osobności, łatwiej złamać niż taką, o której komuś powiedzieliśmy.

5. Nie trać nadziei

2020 rok postępuje, a my dotrzymujemy danej sobie obietnicy? Nastaje pustka w motywacji, a wraz z nią tęsknota za papierosem. Co więcej, siła grawitacji kanapy nigdy nie była tak wielka, jak teraz! Poddajemy się i palimy na leżąco. Co dalej?

– W żadnym wypadku nie można za to się potępiać – radzi Schuster. – Poprzez samoskuteczność rozumiemy przekonanie danej osoby, że osiągnie coś własną siłą – zaznacza. Kto zachowa tę wiarę w siebie, nie daje za wygraną.

6. Lepsze żadne postanowienie niż złe postanowienie

Nawet dobre postanowienia mogą okazać się złe. Chociażby wtedy, kiedy z impetem uderzają w nasze życie i kiedy motywującą siłą jest „muszę“, a nie „chcę“.

Kiedy z hukiem odnosimy porażkę, a potępienie samego siebie zabija naszą skuteczność, musimy przyznać, że nawet najlepsze postanowienie nie jest dobre. Zanim jednak tak się stanie, lepiej wejdźmy w kolejny rok bez dobrych postanowień.

Kmicic z chesterfieldem

Andrzej Stankiewicz szereguje skandale z ubiegłego roku. Wybrał 10 najbardziej spektakularnych. Można je wszystkie nazwać pisowsko-katolskimi

Film braci Sekielskich „Tylko nie mów nikomu” powinien być szokiem dla polskich biskupów. Ale dziś, kilka miesięcy po emisji, Episkopat zachowuje się, jakby nic się nie stało. To kolejny dowód na to, że biskupi nie zamierzają na poważnie wziąć się za rozliczenie pedofilów we własnych szeregach. Mogą sobie na to pozwolić, bo w podzielonym politycznie — i w dużej mierze — światopoglądowo społeczeństwie, wiele ujdzie im na sucho. Zwłaszcza, że wśród najbardziej bezkrytycznych wiernych potrafili wywołać wrażenie, że ujawnianie pedofilskich skandali to walka nie tylko nawet z Kościołem, co z samym Chrystusem. Wcześniej w ten sam sposób hierarchowie rozegrali kłopoty lustracyjne w swych szeregach.

Faktem jest także i to, że Episkopat jest podzielony. Są hierarchowie bagatelizujący skandale seksualne, jak abp Marek Jędraszewski, czy abp Sławoj Leszek Głódź. Są też tacy duchowni jak prymas Wojciech…

View original post 1 576 słów więcej

 

Katolicka indoktrynacja w szkole

Rodzice uczniów szkoły podstawowej w Lisowie (woj. śląskie), powołując się na religię, domagali się usunięcia z listy lektur „Harrego Pottera”. Poloniści i dyrekcja, choć książki bronili, ulegli naciskom. W środowisku nauczycieli zawrzało. „To niebezpieczna ingerencja w proces dydaktyczny i ograniczenie autonomii nauczyciela”

„W związku z naszymi przekonaniami religijnymi wnosimy petycję (…) o całkowite zniesienie lektury „Harry Potter i Kamień Filozoficzny” J.K. Rowling z zajęć języka polskiego w naszej szkole” — napisali w październiku 2019 r. rodzice uczniów szkoły podstawowej w Lisowie (woj. śląskie) do dyrektorki Katarzyny Adamik.

Posiłkując się m.in. opiniami egzorcystów, wskazywali, że kultowa książka dla dzieci i młodzieży opisuje praktyki okultystyczne i satanistyczne. Lektura ma według nich zamykać młodych czytelników w świecie „przemocy, grozy, przekleństw i uroków”.

„My, jako katoliccy rodzice, nie możemy pozwolić, by treści książki infekowały umysły i dusze naszych dzieci”

— pisali.

Potter znika z listy lektur „w trosce o dobro dzieci”

Niespełna tydzień później dyrekcja odpowiedziała na apel straszący szkolną lekturą. Na sześciu stronach dokładnie wytłumaczyła absurd żądań rodziców. Odwołując się do przekonań religijnych, wskazała, że Kościół Katolicki nigdy nie wydał oficjalnego stanowiska ws. serii książek o przygodach magów. Cytowała też pozytywne recenzje ludzi związanych z Kościołem m.in. ks. Janusza Królikowskiego z Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie, który wprost mówił, że:

  • czytanie książek o Harrym Potterze nie jest niebezpieczne;
  • dzieci potrafią odróżnić fikcję od rzeczywistości;
  • a wiele przykładów postaw prezentowanych w książce ma niewątpliwy walor edukacyjny.

Poloniści wskazali też, że włączenie „Harrego Pottera” do listy lektur nastąpiło na życzenie samych dzieci, a omawianie lektur bliskich ich zainteresowaniom, pozwala walczyć z niechęcią do czytania i podnosi kompetencje uczniów. Podkreślili też

wychowawcze walory lektury m.in. wartość przyjaźni, miłości i lojalności oraz aspekt równościowy – niedzielenie uczniów ze względu na pochodzenie i status materialny.

Mimo to „w trosce o dobro dzieci” grono pedagogiczne i dyrekcja zdecydowały, że „Harry Potter” zniknie z listy lektur.

„Szanując prawo rodziców do wychowywania dzieci według własnego światopoglądu i przekonań religijnych, jesteśmy przerażeni tym, w jakie dyskusje zostały wciągnięte dzieci” — napisali.

„Wyrażamy ubolewanie, że rodzice nie doceniają nauczycielskiej troski o wszechstronny rozwój uczniów. Naszym zdaniem zostaną oni pozbawieni możliwości poznania książki znanej na całym świecie, a tym samym niejako wykluczeni z uczestniczenia w poznawaniu szeroko pojętej kultury” — dodali.

Lisów – niebezpieczny precedens

Rodzice uczniów z Lisowa podpierali się art. 48 Konstytucji, który mówi o prawie do wychowywania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. W tej sytuacji granice ingerencji zostały jednak przekroczone. Rodzice domagali się korekty w programie dydaktycznym, a ten zgodnie z ustawą prawo oświatowe zależy od nauczyciela.

„Nauczyciel w Polsce w kwestii dydaktyki ma pełną autonomię, a jego podporą jest podstawa programowa. To ona wskazuje, co nauczyciel zrealizować musi, a resztę treści może swobodnie rozszerzać.

Rodzice posyłając dziecko do szkoły naturalnie zdają się na kwalifikacje i mądrość nauczyciela”

— tłumaczy OKO.press Anna Schmidt-Fic, nauczycielka z Poznania, członkini grupy „Protest z Wykrzyknikiem”.

Sztywne granice między dydaktyką a wychowaniem są gwarantem funkcjonowania szkoły. „Wyobraźmy sobie, że rodzic ma prawo zmienić każdy element programu dydaktycznego. Jednym przeszkadza Harry Potter, innym ewolucja, jeszcze inni woleliby, żeby z historii wymazać kilka skomplikowanych postaci.

W ten sposób dojdziemy do punktu, w którym uczniowie pod kołdrą z latarkami będą zdobywać wiedzę z ksiąg zakazanych, a nauczyciel będzie na smyczy przekonań i widzimisię rodziców”

— dodaje Schmidt-Fic.

Nauczycielu, odwagi!

Dyskusja o Lisowie rozgrzała nauczycielskie fora internetowe. Uważają oni, że szkoła nie powinna ugiąć się pod absurdalnymi żądaniami rodziców. Schmidt-Fic jest przekonana, że na decyzję dyrekcji i grona pedagogicznego w dużej mierze wpłynęła sytuacja polityczna.

„Co rusz odbieramy agresywne komunikaty ze strony Ministerstwa Edukacji i kuratoriów oświaty, które straszą kontrolami i zachęcają rodziców do cenzorowania nauczycieli” — tłumaczy nauczycielka i dodaje, że boi się, że podobne sytuacje będą antagonizować nauczycieli i rodziców, którzy powinni ze sobą współpracować.

„Rodzice coraz częściej kwestionują dobór podręczników i pojedyncze decyzje nauczycieli. Spotykamy się z tym na co dzień. Musimy jasno wytyczyć granice ingerencji, ale jednocześnie pokazać pola współpracy. To kwestie wychowawcze są tymi, w których powinien odbywać się realny dialog” — tłumaczy Schmidt-Fic.

A od nauczycieli domaga się odwagi. „Szkoła nie może sobie dziś pozwolić na postawy koniunkturalne. Musimy bronić tego, co po reformie nie zostało zepsute.

Jedną z tych wartości niewątpliwie jest nauczycielska autonomia, która pozwala kształcić młodzież z poszanowaniem przeszłości, ale przede wszystkim ku przyszłości. Nie dajmy sobie tego odebrać”.

Kmicic z chesterfieldem

Politycy PiS, a za nimi TVP, nie przestają mówić o socjalnych osiągnięciach rządu – to ma być wciąż jeden z filarów „dobrej zmiany”. Ale czy faktycznie jest się czym chwalić? 2019 rok przyniósł trzy zaniechania w polityce PiS, które uderzają w biednych

Pierwsze 3 lata rządów PiS w polityce społecznej przynajmniej pod jednym względem były przełomowe: żaden z poprzednich rządów nie umieścił “socjalu” w centrum swojej opowieści politycznej.

Tymczasem “rodzina 500 plus” zdominowała debatę w Polsce, dziwnie mieszając się przy tym z kwestią praworządności. Choć politycy głównych partii opozycji zaakceptowali program, a przynajmniej nauczyli się nie potępiać go w czambuł, to część ich wyborców niezmiennie jest zdania, że polska demokracja została “sprzedana za 500 plus”, a transakcji dokonali wyborcy PiS.

Władza przy pomocy TVP wykorzystuje te emocje, strasząc, że rządy opozycji oznaczają odebranie zdobyczy socjalnych ostatnich lat: wysokiego świadczenia na każde dziecko i niższego wieku emerytalnego. W tej opowieści rządy…

View original post 1 070 słów więcej

 

Kościół kat. w Irlandii sprzedaje swoje liczne posiadłości, by sfinansować odszkodowania dla ofiar swoich przestępstw seksualnych

Kmicic z chesterfieldem

„Bardzo bym prosił adwokatów z innych krajów, żeby się nie wtrącali w nasze sprawy, bo ich nie znają, nie czują, nie rozumieją ich” – pouczał „obcych prawników” prezydent Duda. Jego słowa nie pozostały niezauważone

Profesorowie prawa urażeni słowami prezydenta

Prof. Alberto Alemanno z École des hautes études commerciales de Paris (HEC), prawnik specjalizujący się w prawie UE, jeden z sygnatariuszy listu otwartego do szefowej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen w sprawie praworządności w Polsce, potraktował słowa Dudy jako osobistą zaczepkę:

„Zostałem odprawiony przez Prezydenta Andrzeja Dudę jako jeden z »obcych prawników z innego kraju wtrącających się w polskie sprawy«. To dodatkowy powód, żeby zwrócić się do Ursuli von der Leyen [szefowej KE], Very Jourovej [wiceszfowej KE) i Didiera Reyndersa [komisarza ds. sprawiedliwości], żeby pilnie działali w obronie prawnej i społecznej umowy łączącej państwa UE i ich obywateli”.

Więcej >>>

Oto 13 artykułów Konstytucji, które złamali PiS i Andrzej Duda…

View original post 197 słów więcej

 

Post Navigation