Hairwald

W ciętej ranie obecności

Archive for the tag “Adam Lipiński”

Andrzej Duda jako pomazaniec Hieny Cmentarnej

>>>

Mieszkańcy Nowego Sącza, którzy wybrali się wczoraj na groby swoich bliskich, przeżyli szok, gdy na cmentarzu zobaczyli prezydenta Polski. Zapewne nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że Andrzejowi Dudzie towarzyszyła Iwona Mularczyk, kandydatka PiS na prezydenta Nowego Sącza wraz z rodziną.

Dziennikarz portalu sadeczanin.info miał możliwość porozmawiania chwilę z prezydentem i nie omieszkał zapytać, czy przypadkiem jego nieoficjalna wizyta w tym miejscu i w takim właśnie towarzystwie nie jest rodzajem „przypieczętowania kampanii wyborczej Iwony Mularczyk?”.

Prezydent udzielił dość wymijającej odpowiedzi, twierdząc, że „to rzeczywiście nieoficjalna wizyta, ale można tak powiedzieć. Jestem w końcu synem tej ziemi, a pani Iwona Mularczyk i pan poseł [Arkadiusz Mularczyk – red.] są moimi serdecznymi przyjaciółmi od wielu lat”.  

Czy rzeczywiście tylko chęć zapelenia znicza pod pomnikiem powstańców w towarzystwie posła Mularczyka i jego żony, kierowała prezydentem? Wśród wielu budzi to spore wątpliwości. Marek Migalski komentuje tę sytuację na Twitterze, pisząc – „Uszczypnijcie mnie. Nie wierzę, że prezydent RP wykorzystał Dzień Wszystkich Świętych do prowadzenia kampanii wyborczej na cmentarzu. Auć!”, a Krzysztof Luft dodaje – „Myśleliście, że dno zostało już osiągnięte? Nic podobnego – w Nowym Sączu zapukało od spodu. Prezydent Polski na cmentarzu w Nowym Sączu wspiera kampanię żony posła Mularczyka kandydującej na prezydenta tego miasta”.

W niedzielę II tura wyborów na prezydentów miast. Kampania trwa w najlepsze, ale czy cmentarz to idealne miejsce, by ją prowadzić? Kandydaci na włodarza Krakowa słusznie uznali, że tego dnia po prostu nie godzi się walczyć o glosy.  Jacek Majchrowski, pytany czy będzie można spotkać go podczas kwest na cmentarzu, poinformował, że „nie będę jutro kwestował. Nie chcę, by ktokolwiek pomyślał, że wykorzystuję odwiedziny krakowian na grobach najbliższych, by prowadzić kampanię wyborczą. Wiem, że wiele osób z takiej okazji cztery dni przed wyborami chętnie by skorzystało, ale takie zachowanie nie jest w moim stylu. Od lat wspieram zbiórki na cmentarzach. Sam niejednokrotnie kwestowałem na Rakowicach i Starym Cmentarzu Podgórskim, co roku pamiętam też, by kwestującym dołożyć coś do puszki! Bardzo Państwa też do tego zachęcam”.

Również Małgorzata Wassermann uznała, że w dzień Wszystkich Świętych „nie ma mowy aby w tym dniu prowadzić kampanię. Uważajcie na siebie i w tym dniu szczególnie lepiej wybrać komunikację miejską”.

Czy obecność prezydenta na cmentarzu w Nowym Sączu pomoże pani Mularczyk, dowiemy się już w niedzielę. Jedno jest pewne, sam fakt promowania kandydatki PiS w takim miejscu i tego właśnie dnia, ma prawo budzić spory niesmak.

 

Holtei

>>>

Marsz 11 listopada pod znakiem neofaszystów. Będzie prelekcja włoskiej organizacji oskarżonej o zabójstwa na tle rasowym, a dla relaksu koncert z pieśnią: „Mein Kampf drogę nam wskazało, na której końcu czeka ład aryjskiego człowieka”

Rok temu w Marszu Niepodległości faszyści śpiewali o „białej Europie”, nieśli ksenofobiczne transparenty. Nikt nie został za to ukarany. W tym roku ich „program” będzie jeszcze bardziej rozbudowany.

Autonomiczni Nacjonaliści, jedna z grup, która podpięła się pod marsz sprzed roku, zapowiada: „Obowiązuje czarny ubiór i strój. Chusty, szaliki i kominy [kominiarki] mocno wskazane”, „flagi, banery i wszelkie symbole organizacji, ekip i kolektywów mogą być swobodnie prezentowane”. To ostatnie z zastrzeżeniem, że usuwane będą te, które wymierzone są w „bratnie narody”.

Ale już dzień przed marszem, w Centrum Konferencyjno-Szkoleniowym przy ul. Wilczej, w centrum stolicy, neofaszyści organizują konferencję, na której wystąpią działacze skrajnej prawicy z Serbii, Czech i Włoch. Ostatnich reprezentować będzie Nicola Piscopello, działacz organizacji…

View original post 5 003 słowa więcej

Krystyna Pawłowicz jest już mężczyzną, skrzeczy jak pijany chłop i codziennie z rana się goli

Michał Karnowski nie może już patrzeć, jak media „znęcają się” nad Beatą Szydło. Według niego to zemsta za „niepodległość myślenia, uczciwość, rolę w zwycięskiej, przełomowej kampanii 2015 roku, pójście przeciw interesom oligarchicznych grup III RP, za skuteczne zatrzymanie wszystkich prób puczów i majdanów, za obronę dobrej zmiany naprawdę gorącym okresie”. Na Twitterze zwrócił się więc z pytaniem do kolegów partyjnych byłej pani premier – Czy pisowscy mężczyźni staną wreszcie w obronie swojej pani premier, czy też dają zgodę na takie medialne pałowanie?”.

Na zarzuty Karnowskiego odpowiedziała Krystyna Pawłowicz, która również dostrzega ten problem. Na własnej skórze przekonała się, jak wygląda wsparcie kolegów, gdy w jej „obronie po atakach Owsiaka też stanęła TYLKO nasza rzecznik Beata Mazurek. Kobiety pisowskie odważnie walczą obrażane i poniżane przez opozycję. A nasi kochani Koledzy nie bardzo reagują…Może w tv nie wypada…?”.

Na odpowiedź internautów nie trzeba było długo czekać. Jeden z nich pyta ironicznie, czy przypadkiem nie jest to „zarzut dla Jarka?”. Kolejny udowadnia, że rzeczywiście od panów z PiS nie należy oczekiwać zbyt wiele i na dowód wrzucił link do artykułu, w którym opisana jest historia bydgoskiego radnego, Rafała Piaseckiego, który terroryzował żonę, krzycząc do niej m.in. „Ciszej mów,ty pedale. Nie płacz kur..a, bo cię zaj…ię! Cały tydzień nic nie robisz leniu śmierdzący!”.

Pawłowicz żali się na kolegów, a jednak sama nie jest taka „korekt”. Komentująca jej post internautka pyta, „a która kobieta pisowska stanęła/wypowiedziała się nt. zamordowania Polki w Łodzi, gwałtów w Gdańsku i Zielonej Gorze, wy kobiety PiS milczycie… Niegodne to kobiet”.

Hm…a wyjaśnienie wydaje się proste. Kobiety PiS-u mają zdecydowanie więcej testosteronu od swoich partyjnych kolegów. To one rządzą, są bardziej wrzaskliwe, a pisowscy panowie, zdominowani przez swoje koleżanki, tylko w zaciszu domowym potrafią wyładowywać na najbliższych swoje frustracje. Jasne? Jasne….

Tak, Krystyna Pawłowicz nabywa krzepy na siłowni, nie tylko skrzeczy jak podpity chłop, ale z rana się goli. Widać to na każdym obrazku z jej osobą.

Holtei

Mateusz Morawiecki opublikował w kilku lokalnych gazetach, m.in. w „Gazecie Wyborczej” sprostowanie swoich słów dotyczących działań prezydenta Krakowa Jacka Majchrowskiego w kwestii walki ze smogiem. To efekt wyroku, który zapadł we wtorek.

14 października, na tydzień przed wyborami samorządowymi, podczas konwencji PiS w Krakowie premier powiedział, że „poprzednicy, w tym ci, którzy rządzili tym miastem (Krakowem), nie zrobili nic lub prawie nic w walce ze smogiem”.

Jacek Majchrowski pozwał Mateusza Morawieckiego

Sprostowanie to efekt wtorkowej decyzji krakowskiego sądu, który uznał zażalenie prezydenta miasta Jacka Majchrowskiego. Sąd nakazał szefowi rządu sprostowanie wypowiedzi o smogu. Zdaniem sądu, nie była to opinia.

Było to drugie postanowienie sądu w tej sprawie. W pierwszej instancji sąd uznał, że wypowiedź premiera jest oceną, a nie stwierdzeniem faktu. Prezydent Krakowa odwołał się od tego postanowienia, a sąd wyższej instancji przyznał mu rację.

Premier musi opublikować sprostowanie również w TVP Info oraz Polsat News przed głównymi wydaniami programów…

View original post 2 125 słów więcej

PiS-owski smród wydany przez rzecznik Elżbietę Witek i wiceszefa Lipińskiego

ŚwiatoweMediaPiszą

Dzisiaj dwie osoby z PiS oświadczyły, iż Donalda Tuska należy postawić przed Trybunałem Stanu: Adam Lipiński (wiceszef PiS), najbliższy współpracownik Jarosława Kaczyńskiego i rzecznik PiS, Elżbieta Witek.

Podjęły temat światowe media, bo to wiadomość nawyższego kalibru. Tj. najwyższej próby głupoty. Jak to inaczej nazwać?

Za polski kabaret PiS wzięły się najważniejsze globalne media. Napisał serwis internetowy brytyjskiej telewizji BBC, a następnie agencja Associated Press, na podstawie jej depeszy m.in. amerykański dziennik „New York Times”. BBC w swoim materiale pisze, że „Tusk znalazł się na celowniku nowego polskiego rządu”.

bbcNews

Kiedy PiS-owcy zauważyli, że gotuje im się koło tyłka, iż odstawili kabaret (nic innego nie potrafią), zaczęli się rakiem wycofywać.

PiS-owcy twierdzą, że to prywatna sprawa rzecznik PiS, Witek. Czy można mówić bardziej absurdalne rzeczy? Rzecznik mówi prywatnie. A kto to jest Witek? Kto chce jej prywatnie słuchać To ledwie szantrapa, kaszalot. Prywatnie to ona może wydawać smród, guzik mnie to obchodzi.. Pani Witek, nawet prywatnie majtki trzeba codziennie zmieniać, z gęby nie robić cholewy, myć się, bo śmierdzi głupotą.

Głupota polityczna śmierdzi.

Tak niszczą nam Polskę, wizerunek kraju i polityka, który zrobił najiększą karierę w historii Polski.

Dla jasności zacytuję słowa smrodówy Witek w TVN24, która się wycofuje:

– Póki co, jest wolność słowa i poglądów, oddzieliłam to od prywatnej wypowiedzi – i powiedziałam wyraźnie, że powinniśmy się tego trzymać, że jestem tutaj jako rzecznik rządu, więc jako rzecznik rządu informuję, że nikt na ten temat nie rozmawia, nie ma takiej dyskusji i w ogóle nie ma takiego problemu.

Lipiński (PiS) straszy IV RP, czyli nocnikiem

Pazdziernik-2008--warszawska-siedziba-PiS--wicepre

Jak będzie wyglądała reaktywowana IV RP?

Odpowiada wiceprezes PiS, Adam Lipiński w wywiadzie dla „Wyborczej” – „Idziemy po władzę”:

Promocja polskich marek, reindustrializacja, energetyka oparta na węglu, odrzucenie paktu klimatycznego, ”nie” dla GMO, zwiększenie udziału wsi w polityce spójności, powrót do finansowania z budżetu służby zdrowia, przywrócenie programu ”Patriotyzm jutra” i aktywnej polityki historycznej, przywrócenie programu ”Rodzina na swoim” ułatwiającego zdobycie własnego mieszkania itd., itp. Nie zanudziłem?

Straszy? Niekoniecznie. Jak Donald Tusk nie poprawi jakości rządzenia i komunikacji z Polakami. Tak się może stać. Platforma Obywatelska zaczyna demontować bezpieczniki, które mają nas bronić przed populistycznymi rządami.  To dotyczy bardzo różnych spraw: majstrowania zarówno przy ustawie o finansach, jak i o prokuraturze. Dołujące sondaże, referendum w sprawie odwołania prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz, nowelizacja budżetu, a także planowane na wrzesień strajki związkowców – tak gorącej jesieni rządząca PO jeszcze nie miała. Lista problemów do rozwiązania się wydłuża, ale premier najpierw chce uporządkować partię i rząd, uznając, że z konfliktami na pokładzie trudno mu będzie odzyskać społeczne zaufanie. Jednak wewnętrzne wybory w PO zakończą się w listopadzie, a to oznacza, że jesienią, gdy media i politycy oczekują ”nowego otwarcia”, problemy rządowe i partyjne nałożą się na siebie.

Obyśmy nie obudzili się z ręką w nocniku, bo IV RP to nocnik. Więcej w wywiadzie z Lipińskim, który straszy, lecz ta zmora może się ziścić. Poniżej duży fragment wywiadu.

lipiński2

– Musimy wygrać i rządzić samodzielnie, to jest bardzo prawdopodobne – mówi ”Gazecie” Adam Lipiński, wiceprezes PiS.

Agata Kondzińska: IV RP wiecznie żywa?

Adam Lipiński, wiceprezes PiS: Nie sądzę, żeby wiele osób zapamiętało, co to hasło oznacza, dlatego nie przywiązywałbym do tego większej wagi. Nie znaczy to, że nie utożsamiam się z ideą IV RP, która była próbą opisania naszego projektu politycznego.

Ale w Elblągu rzuciliście hasło ”IV port RP”.

– Bo tak się składa, że to ma być czwarty port. W konfrontacji politycznej ważna jest walka o język i nazewnictwo. Niektórzy twierdzą, że ten, kto wygra walkę o język, wygra walkę w polityce.

W 2005 r. PiS, idąc do wyborów, podzieliło Polskę na liberalną i solidarną. A teraz: Polska socjalna kontra jaka?

– …

No jaka?

– Za wcześnie, by mówić o hasłach. To będzie element kampanii wyborczej. Pierwszym hasłem, które wprowadziliśmy, było ”Nowe państwo”. Potem ”IV RP”. Teraz musimy tak zdefiniować konflikt polityczny w Polsce, żeby nasze projekty były czytelne i miały kontrapunkt, czyli program naszych konkurentów. Nie będziemy wracali do nomenklatury z przeszłości, chociaż podział na Polskę liberalną i Polskę solidarną był dosyć trafny i przekonał wielu Polaków do poparcia PiS. Ale dziś język opisujący politykę musi mieć pewien aspekt nowości.

Nie widziałam nowego języka na kongresie PiS w Sosnowcu.

– Wybory dopiero za dwa lata. Niech pani nie oczekuje, że teraz wystrzelamy się z pomysłów.

PiS zdobywa większość konstytucyjną i zmienia Polskę. Jak?

– Nie przesadzajmy z tą euforią. Na razie PiS dąży do tego, żeby móc samodzielnie rządzić.

Wtedy premierem będzie Jarosław Kaczyński?

– Z pewnością, jeżeli PiS będzie miało większość w parlamencie.

Wyobraża pan go sobie przy prezydencie Komorowskim?

– Konstytucyjnie tak.

A praktycznie?

– Nie będzie to pewnie łatwa współpraca, ale konieczna.

W Elblągu wygraliście tysiącem głosów.– Wie pani, jaka była tam różnica między Jarosławem Kaczyńskim i Bronisławem Komorowskim w wyborach prezydenckich? 1:2. Oni mieli dwa razy większe poparcie. Dzisiaj nie tylko zbliżyliśmy się do PO, ale nawet przekroczyliśmy wynik tej partii. To nie jest oczywiście oszałamiające, ale bierzmy pod uwagę, że jeszcze kilka lat temu to był jeden z bastionów PO, podobnie jak Rybnik. (…)Trudno utrzymać poparcie przez dwa lata.– Najgorsze jest poparcie skokowe. Wzrasta o kilka punktów procentowych, a politycy drżą, żeby nie naruszyć stanu posiadania. Natomiast trwałe jedno-, dwupunktowe oznacza, że nastroje społeczne zmieniają się na stałe.Wygrywacie i co? Wracamy do niższego wieku emerytalnego? Za chwilę będzie więcej emerytów niż tych, którzy na nich pracują.

– Zwiększenie wieku emerytalnego nie wynikało tylko i wyłącznie z tego powodu. Zadeklarowaliśmy, że wrócimy do wieku 65 lat, i to zrobimy.

VAT 22 proc.?

– Tak. Chcemy też wprowadzić dowolność OFE. Nie chcemy zaś w najbliższym czasie euro w Polsce. Itd., itd.

Czyli?

– Promocja polskich marek, reindustrializacja, energetyka oparta na węglu, odrzucenie paktu klimatycznego, ”nie” dla GMO, zwiększenie udziału wsi w polityce spójności, powrót do finansowania z budżetu służby zdrowia, przywrócenie programu ”Patriotyzm jutra” i aktywnej polityki historycznej, przywrócenie programu ”Rodzina na swoim” ułatwiającego zdobycie własnego mieszkania itd., itp. Nie zanudziłem pani?

Prezes powiedział, że PiS przejmie państwo od razu. Co to znaczy?

– Deklarację prezesa rozumiem w ten sposób, że ma kadry i że szybko będzie mógł przejąć władzę w Polsce.

Podporządkujecie sobie Trybunał Konstytucyjny jak na Węgrzech?

– Nie wiem nic o takim pomyśle. Nie sądzę, by to było możliwe w Polsce.

Orban radzi prezesowi, prezes otwiera oczy rodakom: ”Budujcie własne media, nie epatujcie wartościami chrześcijańskimi””Geograficzny wykład Jarosława Kaczyńskiego w Łapach”

Media publiczne przejmiecie w jedną noc, jak w 2006 r.?

– Media publiczne to wielki problem. Powinny służyć nie tylko ekipie rządzącej, jak to się dzieje przez wiele lat. Powinny być dywersyfikowane. Za kilka lat mogą być zmarginalizowane albo może ich wcale nie być. Trzeba zrobić wszystko, żeby nie trzeba było ich prywatyzować. Są deficytowe, szczególnie po apelu Tuska, żeby nie płacić abonamentu.

Już raz PiS je wziął pod but.

– Tak je podporządkowaliśmy, że większość obecnych tam dziennikarzy, z zatrudnionym za czasów Urbańskiego Tomaszem Lisem, waliła w nas jak w… Pani nas demonizuje. Obowiązkiem klasy politycznej jest odbudowa telewizji publicznej, jej misyjnego charakteru i pozycji ekonomicznej.

Mariusz Kamiński będzie ponownie szefem CBA?

– Potrzebne jest silne państwo, z silnymi instytucjami centralnymi. Z CBA. Mam jednak tę ekskluzywną sytuację, że na pewno nie będę premierem i nie będę wskazywał szefa CBA. Ale to dzięki Mariuszowi i jego zaangażowaniu mogła powstać ta instytucja.

I powstał agent Tomek.

– Pani tak drwi z agenta Tomka. Na jakiej podstawie? Że ukazały się jego dwa zdjęcia bez koszuli.

Post Navigation