Hairwald

W ciętej ranie obecności

Archive for the tag “Andrzej Pągowski”

Sławomir Nitras położył dziecięce buciki przez Kaczyńskim

Sławomir Nitras, schodząc z mównicy sejmowej, podszedł do miejsca, w którym siedzi Jarosław Kaczyński i położył przed nim dziecięce buciki. Siedzący obok prezesa PiS wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki chwycił je i rzucił w Nitrasa. Poseł PO je podniósł i próbował ponownie położyć go przy Kaczyńskim. I tu wyrośli przed nim posłowie PiS w roli ochroniarzy Kaczyńskiego, a wśród nich Marek Suski i Mariusz Błaszczak. Patryk Jaki zszedł nawet z położonych wyżej ław rządowych.

Dziecięce buciki to symbol akcji „Baby Shoes Remember”. Zaczęły one być wieszane przed kościołami najpierw w Irlandii jako znak protestu przeciw księżom pedofilom. Od jakiegoś czasu pojawiają się także w naszym kraju.

Wcześniej w Sejmie Nitras mówił, że według raportu Episkopatu w sprawie pedofilii, 382 księży po 1989 roku dopuściło się molestowania nieletnich. Tymczasem w więzieniach za te przestępstwa karę odsiaduje dwóch księży. – „To gdzie jest 380, o których mówi raport kościelny?” – pytał poseł PO. Prowadzący obrady marszałek Marek Kuchciński wyłączył mu mikrofon.

 „Ależ się dzielnie rzucili bronić Jarosława. Przed bucikami”; – „Przecież Nitras chciał jedynie postawić symboliczne buciki. Ile agresji jest w posłach PiS. Rzucili się jak secret service chroniąc niepokalanego, kryształowego guru”; – „Co robi JK – biernie siedzi i czeka aż jego świta będzie go chronić. Jakie to żałosne”; – Marek Suski wykidajłem. Wreszcie się odnalazł w roli życia. To jest prawdziwe powołanie!”; – „Kaczyński pewnie płaci swoim dwórkom za ochronę. Stanowiskami. Suski-Caryca nigdy by żadnego stołka nie dostał gdyby nie stał na warcie przed prezesem jak na tym filmie. Żenada” – komentowali internauci.

Depresja plemnika

Prawniczka prof. Monika Płatek wypowiedziała się na temat zaostrzenia – przez polityków Prawa i Spraeidliwości – prawa karnego ws. przestępstw na tle seksualnym.

Duchowni Kościoła katolickiego są niemal bezkarni ws. przestępstw na tle seksualnym. Dobitnie lekceważące podejście instytucji państwa do przestępstw księży-pedofilów obrazują statystyki.

 „Czytam projekt zmian kk druk 3451. To jest oszustwo! To nie jest o pedofilii! Jest m.in. o kradzieży tablic sam., przestępstwach przeciw mieniu, bankowych, zmowach przetargowych, kradzieżach paliw, terroryzmie. Ziobro wykorzystuje sytuację. PiS nie czyta, co uchwala” – napisał na Twitterze Sławomir Nitras. Rzeczony druk sejmowy to zgłoszony przez PiS projekt zmian w Kodeksie karnym.

Wcześniej problem, o którym pisze poseł PO, sygnalizował też jeden z internautów: – Pilny projekt zmian w prawie karnym w zakresie pedofilii stwarza okazję do zmiany szeregu innych przepisów, które zostaną przepchnięte „przy okazji”. Ofc wiecie, że czekali z tym projektem akurat na taką chwilę, w której nikt nie będzie…

View original post 807 słów więcej

 

Adamowicz był przeciwieństwem Kaczyńskiego

Adamowicz jest przeciwieństwem Kaczyńskiego i PiS-u. Piszę jest, bo po śmierci stał się mitem – punktem odniesienia dla naszych symboli i realu.

Od młodości żył polityką, ale nie po to by knuć, niszczyć, jak mówi o prezesie Wałęsa. Adamowicz współpracował, nie rozkazywał z tylniego siedzenia. Otaczał się ludźmi, miał przyjaciół nie wyznawców. W przeciwieństwie do Kaczyńskiego nie wynajmował za ciężkie pieniądze ochroniarzy, spoza których go nie było widać. Ani nie mobilizował policyjnej armii do ochrony swoich przemarszów. Nie był tchórzem, ani nie miał paranoi. Był wybrany przez społeczeństwo i się od niego nie odgradzał. Odwrotnie niż Kaczyński, nie obarczał uchodźców roznoszeniem chorób i pasożytów. Zapraszał ich do Gdańska. Nie nasiąkł w domu wiecznym konfliktem. Nauczył się w nim tolerancji, troski.

Ktoś złośliwy może dorzucić: Adamowicz miał psa, Kaczyński kota. O piesku Zeusie mówiła na pogrzebie starsza córka zamordowanego Prezydenta. Młodsza, jeszcze dziecko, bawiła się serduszkiem. Podgrzewa się je w mikrofali, a w razie potrzeby łamie by wydzieliło ciepło. Wzięła je ze sobą na pogrzeb, ogrzać rączki, których już nigdy nie poda tacie. Albo widząc wszędzie serduszka Orkiestry chciała mieć swoje. My widzieliśmy w tym symboliczne serce, jej ojca, wołanie o serce i powszechną dobroć.

PiS zagarnia wszystko bo mu „się należy”. Adamowicz gromadził by rozdawać innym. Kaczyński stworzył mit PiS-u dzięki katastrofie smoleńskiej przerabiając ją na zamach i spisek, by zyskać władzę. Ale to Adamowicz zginął zamordowany na oczach wszystkich.

Paradoksalnie, w symbolicznej symetrii, być może od jego śmierci zacznie się upadek Kaczyńskiego tworzącego na śmierci swoje imperium wyższości moralnej.

Fałszywy mit wiecznej ofiary i pokrzywdzonego PiS-u nie wytrzymuje konkurencji z mitem Adamowicza. Człowieka dobrego, radosnego, mądrego i tolerancyjnego. Dlatego prezes, od dawna poza kręgiem normalności wyznaczanej przez naszą cywilizację i demokrację, nie pojawił się w sejmie ani w Gdańsku – mieście wolności – solidarności.

Depresja plemnika

Na spotkaniu, które odbyło się po pogrzebie Pawła Adamowicza, wielu obecnych po raz kolejny zabrało głos. – Wielkie dzieło przed nami wszystkimi. Tak byśmy byli warci Pawła życia i, niestety, jego śmierci – mówił Donald Tusk o odbudowaniu Gdańska po tragicznej śmierci prezydenta.

Jak podaje Wirtualna Polska, w Europejskim Centrum Solidarności po pogrzebie Pawła Adamowicza spotkali się jego przyjaciele, rodzina, ale także politycy i samorządowcy. Pojawili się m.in. Aleksander Kwaśniewski, Bronisław Komorowski czy Kazimierz Marcinkiewicz. Obecny był również wieloletni przyjaciel Pawła Adamowicza, Donald Tusk.

Donald Tusk wspominał Pawła Adamowicza

Przewodniczący Rady Europejskiej wspominał przyjaciela jako człowieka, który „nie dość, że miał swój pogląd, ale Gdańsk potrafił naprawdę urządzić tak, że dzisiaj ludzie nie wierzą własnym oczom”.

Odwołał się również do obietnicy, którą złożył Pawłowi Adamowiczowi 10 dni przed jego śmiercią, która dotyczyła obchodów rocznicowych wyborów 4 czerwca 1989 roku. – Paweł z pewną wyobraźnią wiedział, że ten dzień może odwrócić zło…

View original post 1 567 słów więcej

 

Esencja PiS. Ławki Błaszczaka są drogie, brzydkie i nie da się na nich siedzieć. Już schodzi z nich farba! Co dalej? Zaczną wybuchać?

Jeszcze bardziej esencja PiS. Nie tylko ławki ministra Błaszczaka są drogie, brzydkie i nie da się na nich siedzieć. Już schodzi z nich farba! Co dalej? Zaczną wybuchać?

Pytany Tomasz Siemoniak w rozmowie z Piotrem Witwickim w „Politycznym Graffiti” Polsat News, czy Platformę nie martwi, ze we wszystkich takich rankingach świetnie wypada Robert Biedroń, odpowiedział: – Nie. Szanując jego pracę i to, że zorganizował spotkania, wierzę głęboko w to, że spotkamy się w jednym bloku na wybory parlamentarne. Myślę, że wszyscy patrioci dojdą do podobnych wniosków: że warto być zjednoczonym i warto być razem.

Depresja plemnika

Michał Wojciechowicz, dziś pisarz, jako 17-latek strajkujący w Stoczni Gdańskiej, a jednocześnie jedna z ofiar oskarżonego o molestowanie nieletnich ks. Henryka Jankowskiego opublikował na Facebooku post, w którym domaga się usunięcia pomnika duchownego. „Weźcie ten apel do serca, bo będzie dym!!!” – napisał.

Wpis pojawił się w mediach społecznościowych 28 grudnia. O sprawie poinformował m.in. Polsat News.

Michał Wojciechowicz obiecał w nim, że były kapelan Solidarności „spadnie z cokołu”. „Mija prawie miesiąc od pojawienia się doniesień o pedofilskiej jeździe księdza, prałata Henryka Jankowskiego, proboszcza Kościoła Św. Brygidy w Gdańsku, kapelana Solidarności i niby to bohatera walki z komunizmem” – zaznaczył pisarz na Facebooku. W ironiczny sposób przywołał niejasności, które wiązały się z życiorysem duchownego, m.in. fakt, że miał współpracować ze Służbami Bezpieczeństwa PRL. Przypomniał również, że o jego skłonnościach seksualnych wiedziało wiele osób, ale nikt nie reagował.

„Jak do tej pory, nikt z rządzących miastem [Gdańskiem – przyp. red.], ani…

View original post 1 680 słów więcej

 

Post Navigation