Hairwald

W ciętej ranie obecności

Archive for the tag “Andrzej S. Nartowski”

IV RP Kaczyński z Morawieckim mogą uskuteczniać po wyborach 2019 pod jakąś celą. To dobre miejsce

Tydzień temu premier Mateusz Morawiecki zarysował wizję małej stabilizacji. Teraz Jarosław Kaczyński mówi w istocie: na rok wstrzymujemy budowę IV RP. Ale prezes PiS przestrzega jednocześnie, że mimo spodziewanego uspokojenia nie można zapominać o – w jego ocenie – wręcz barbarzyńskich rządach PO-PSL.

Jarosław Kaczyński zaczął swoje wystąpienie na spotkaniu klubu PiS od diagnozy, że Polacy mają teraz wielkie oczekiwania i aspiracje – chcą żyć w takim dobrobycie i stabilności jak zasobny Zachód. Samo PiS swoją retoryką i programami społecznymi rozbudza te oczekiwania, ale sprzyjają im też bardzo dobre wyniki polskiej gospodarki.

Uniknąć powtórki z historii

Analogia do roku 2007 jest tu uderzająca. Przed 11 laty gospodarka również pędziła, a mimo to PiS przegrało wówczas wybory i straciło władzę.

Teraz wzrost PKB Polski jest rekordowy wśród państw Unii Europejskiej, a PiS za rok stanie do wyborów parlamentarnych (jesienią 2019 r.). Stawką tych wyborów będzie ugruntowanie dokonanych już zmian, ale przede wszystkim możliwość kontynuowania budowy IV RP – nawet jeśli prezes PiS broni się przed tym określeniem.

Przemówienie premiera Mateusza Morawieckiego sprzed tygodnia i dzisiejsza mowa Jarosława Kaczyńskiego są cezurą: od teraz celem jest przede wszystkim wygrać wybory 2019 r., a nie ordynować kolejne reformy. Bo wygrana PiS za rok oznacza ugruntowanie „dobrej zmiany”, a przegrana jej zaoranie. Dla Jarosława Kaczyńskiego to albo zapisać się trwale w historii państwa, albo zostać wyrzuconym na śmietnik historii. To być albo nie być.

Nienazwana IV RP

Tu nieco historii. Pół roku po przejęciu władzy w 2015 r. Jarosław Kaczyński na Impact’2016 mówił tak: – IV Rzeczpospolita, którą dzisiaj budujemy, to państwo suwerenne wobec innych państw i podmiotów międzynarodowych i gospodarczych.

Wówczas w pierwszym rzędzie siedział – wtedy tylko wicepremier – Mateusz Morawiecki. J. Kaczyński patrząc na niego mówił o „przedsięwzięciu, które jest w centrum całego wielkiego planu IV RP”. – To przedsięwzięcie ma nazwisko i tak się składa, że człowiek noszący to nazwisko, siedzi tutaj naprzeciw mnie. To Mateusz Morawiecki – podkreślał.

Dziś ten sam Morawiecki jest premierem i ma zagwarantować PiS-owi możliwość kontynuowania budowy IV RP po kolejnych wyborach parlamentarnych. Ale aby ten master plan nie spalił, potrzebne jest odroczenie PiS-owskiej rewolucji.

Rozbrajanie miny Polexitu

W ostatnich tygodniach opozycja szermowała narracją o Polexicie. PiS stara się więc rozbroić narrację o lunatycznym wyprowadzaniu Polski przez PiS z Unii Europejskiej. J. Kaczyński idzie tą utartą już ścieżką i dziś.

Jak podkreślił prezes, potrzebna jest „podmiotowa przynależność do UE” – bo Polacy Unię kochają. Ale zastrzegł, że należy pozostać przy polskiej, a nie przyjmować unijną walutę – bo Polacy boją się euro. PiS stara się jednocześnie przejąć unijny sztandar suflując, że oto PiS zapewni Polakom unijny dobrobyt i stabilność. Nijak ma się to do narracji aparatu propagandowego PiS z TVP na czele, jak to nad Wisłą jest bezpiecznie (choćby na tle Francji) i bogato (w porównaniu choćby do Hiszpanii).

AntyPO

W swojej mowie Jarosław Kaczyński nie użył tego określenia, ale de facto uznał, że to współczesny „panświnizm” jest – to już jego słowa – „wyjątkowo groźną i szczególnie intensywnie stosowaną socjotechniką” przez opozycję.

„Panświnizm” czyli przekonanie, że oto każda władza tak samo kradnie. Prezes PiS podjął więc próbę obalenia takiej tezy. – My z aferami walczymy, a jeśli się zdarzają, ich wymiar to pewnie nie jest nawet promil afer [PO-PSL] – podkreślał. I – co warte odnotowania – uderzył w Donalda Tuska przypisując mu uwikłanie w aferę Amber Gold/OLT Express.

Tak żarliwe odgrzewanie przez J. Kaczyńskiego przekazu o „liberałach-aferałach” świadczy dobitnie, że rozlewająca się afera KNF została uznana na Nowogrodzkiej za groźną. – Afery to istotny element władzy PO-PSL – odbijał piłeczkę więc prezes. I zarysował nienową zresztą narrację o błyskawicznej reakcji państwa PiS na afery, co ma różnić PiS od „aferałów”. – My reagujemy twardo, zasadniczo – zaznaczył prezes, wskazując, że aferzyści trafiają teraz do aresztów, podczas gdy – mówił – na opozycji „wszyscy są niewinni”.

Depresja plemnika

„Piekło istnieje na ziemi”, „Dość hipokryzji w Kościele”, „Kościele, nie chroń zła”, „Na to nie ma przedawnienia” – z takimi hasłami protestowali w Gdańsku uczestnicy manifestacji pod pomnikiem ks. Henryka Jankowskiego, któremu zarzuca się molestowanie dzieci.

Figura prałata została opasana łańcuchem, do którego przymocowano tablicę z napisem „Pomnik ofiar Kościoła katolickiego”. Do łańcucha przyczepiono pluszowe maskotki i dziecięce buciki, mające symbolizować ofiary pedofilii.

Jedna z organizatorek protestu Joanna Krysiak ze stowarzyszenia Trójmiejskie Dziewuchy Dziewuchom mówiła podczas wiecu, że „księża powinni być traktowani jak normalni obywatele i powinni ponosili odpowiedzialność za swoje czyny”. – „Pomnik ks. Jankowskiego powinien zostać przekształcony w pomnik hańby Kościoła katolickiego, a jeśli jest to niemożliwe, to w pobliżu powinno się ustawić pomnik ofiar”. Domagają się także wykreślenia prałata z listy honorowych obywateli Gdańska.

W proteście udział wziął Marek Lisiński, prezes Fundacji „Nie lękajcie się”, która pomaga ofiarom pedofilii w Kościele katolickim w Polsce. – „Jestem…

View original post 2 669 słów więcej

Kościół zafundował dzieciom piekło na ziemi

Była parafianka ks. Henryka Jankowskiego opowiedziała w „Faktach” TVN o molestowaniu przez duchownego. Miała wtedy 6 lat. – „Każde z dzieci podchodziło i ksiądz Jankowski niektórych sadzał sobie na kolano, głaskał. (…) Pamiętam tylko, że mi wtedy włożył rękę, bo miałam taką krótką sukieneczkę. Włożył mi wtedy rękę pod tę sukieneczkę i ściskał, dotykał moje pośladki” – mówiła w rozmowie z Katarzyną Kolendą-Zaleską.

To kolejny już opis molestowania przez ks. Jankowskiego. Dziennikarka TVN rozmawiała także z Barbarą Borowiecką, bohaterką reportażu w „Dużym Formacie” (pisaliśmy o sprawie w artykule „Prałat Henryk Jankowski – pierwowzór bohaterów filmu „Kler”?”). Borowiecka była wtedy 12-letnią dziewczynką. – „Jak na mnie, to było wtedy dużo razy, czy dziesięć, czy dwadzieścia, to nie wiem. To było ciało o ciało, bo członkiem wodził mi na przykład po piersiach, czy po plecach, czy po pupie” – opisywała. Według TVN, szczegóły opowieści Borowieckiej są tak drastyczne, że nie można w całości ich zacytować.

„Nie chcemy dzisiaj go w pełni osądzać, bo nie znamy faktów. Dlatego zwróciłem się z apelem do księdza arcybiskupa metropolity Leszka Sławoja Głódzia, aby zajął stanowisko, aby podjął działanie”– powiedział TVN prezydent Gdańska Paweł Adamowicz. Polski Kościół do tej pory nie zabrał głosu w sprawie ks. Jankowskiego.

Pojawiły się natomiast żądania i petycje dotyczące rozebrania pomnika ks. Jankowskiego i pozbawienia go honorowego obywatelstwa Gdańska. O tym w artykule „Dziecięce buciki przy pomniku ks. Jankowskiego – czy monument zostanie usunięty?”. W czwartek pomnik został oblany czerwoną farbą.

Depresja plemnika

CBA zatrzymało szefów Komisji Nadzoru Finansowego z czasów rządu PO-PSL. Urzędnicy ci tropili nadużycia w systemie SKOK. Wśród nich jest Wojciech Kwaśniak, wiceszef KNF, którego omal nie zabili gangsterzy wynajęci przez SKOK-Wołomin.

– Krew była na podwórku, w łazience, na płaszczu i marynarce. Kiedy to zobaczyłam, nie mogłam uwierzyć, że mąż przeżył. Miał pękniętą czaszkę, złamaną rękę, którą się bronił, tylko na głowie założono mu kilkadziesiąt szwów – wspomina Agata Kwaśniak wydarzenia z 16 kwietnia 2014 r.

W 2014 Kwaśniak przeżył „dzięki zbiegowi okoliczności”

Tego dnia Wojciech Kwaśniak został napadnięty przed swoim domem w Warszawie przez gangstera. Zamach zlecił członek władz SKOK-Wołomin, drugiej co do wielkości Kasy systemu SKOK. Była to zemsta za wykrycie nadużyć w tej Kasie. Napastnik dopadł wiceszefa KNF po jego powrocie z pracy i bił po głowie pałką teleskopową. Bandyta wycofał się, gdy usłyszał nadjeżdżający samochód sąsiada. Pobiegł do lasu. Zostawił ślad: zakrwawioną pałkę, którą porzucił w czasie…

View original post 2 295 słów więcej

Państwo bezprawia PiS zwalcza uczciwych urzędników

>>>

Za nadzór nad SKOK-ami aresztowany. Tak dzisiaj wygląda państwo bezprawia.

Depresja plemnika

Były zastępca przewodniczącego KNF, który wsławił się nadzorem nad SKOK-ami, również został zatrzymany dzisiaj przez CBA.

Dziś rano funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego zatrzymali Andrzeja J., byłego przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego, i sześciu były podległych mu urzędników komisji. Wśród nich jest Wojciech Kwaśniak, zastępca przewodniczącego KNF w latach 2011–2017 (w lutym odwołała go premier Beata Szydło na wniosek Marka Chrzanowskiego, byłego szefa KNF). Kwaśniak znany był ze swojej stanowczości nie tylko wobec nadzorowanych banków, ale także systemu SKOK, czyli spółdzielczych kas oszczędnościowo-kredytowych, które wbrew sprzeciwom PiS i środowiskom skupionym wokół senatora Grzegorza Biereckiego, twórcy SKOK, zostały włączone do nadzoru KNF w listopadzie 2013 r.

Jak mówi „Gazecie Wyborczej” mec. Jerzy Naumann, pełnomocnik m.in. Wojciecha Kwaśniaka, dzisiejsza akcja CBA zaczęła się o 6.10. Zatrzymani są właśnie przewożeni do Szczecina, a w ich mieszkaniach trwają rewizje. – To oburzające, cztery lata temu Wojciech Kwaśniak omal nie został zabity w związku z tą sprawą, dzisiaj ci…

View original post 845 słów więcej

Post Navigation