Hairwald

W ciętej ranie obecności

Archive for the tag “Barbara Nowacka”

Brudziński, kocmołuch od antykultury

Europoseł PiS Joachim Brudziński ze wściekłością zareagował na zachowanie aktywistów opozycyjnych w centrum Warszawy.

Lotna Brygada Opozycji po tym, jak nagrała słynny filmik przed domem Jarosława Kaczyńskiego w Halloween, tym razem zbudowała czołg”.

Materiał pokazujący aktywność opozycjonistów opublikowała w mediach społecznościowych strona wolne-media.pl.

Waldemar Kuczyński (publicysta): „Jeszcze Polska nie zginęła póki.. Lotna Brygada w akcji. Wzorowa operacja militarna sił pancernych i podwodnych pod dowództwem zrowerowanego marszałka Najjaśniejszej Rzeczpospolitej Szczurka doprowadza do ucieczki elitę Republiki Banasiowej! Gratulacje!”.

Żaneta Gotowalska (Gazeta Wyborcza): Ten happening na miesięcznicę smoleńską to jest tak ogromna żenada… Czytam o tym i zwyczajnie mi za tych ludzi wstyd. Nie idźmy tą drogą.

– A ja uważam, że gdy władza nie reaguje na żadną krytykę i nie widzi, że swoimi działaniami ośmiesza ważne dla wszystkich Polaków wydarzenia, jedyną metodą jest śmiech. Lotna Brygada czasem przekracza granice, których ja bym nie przekroczyła, ale przynajmniej coś robi – odpowiedziała Gotowalskiej dziennikarka Bianka Mikołajewska (oko.press).

Reakcja Brudzińskiego

Były szef MSWiA odniósł się do wpisu na Twitterze Sebastiana Kalety: – Kodziarze atakują nawet żołnierzy pełniących służbę przy Grobie Nieznanego Żołnierza. Te zdjęcia są po prostu smutne, bo w obawie przed czym – TVNGW – bezkarnie znieważani są żołnierze? – napisał Kaleta.

Joachim Brudziński (europoseł, PiS): To przedstawiciele tej samej #kulturowadzicz która skacze po pomnikach, zakłóca modlitwę za zmarłych, urządza sabaty nienawiści pod domami polityków. Dziś przekraczają kolejną granicę. Za czasów 2RP legioniści pewno wybatożyliby taką – moim zdaniem – kulturową hołotę”.

Kibicuję Wam. Ale czasem myślę, że nieprzychylni wam ludzie mają rację, twierdząc, że wcale nie macie zamiaru cokolwiek z tym zrobić. Uważacie, że ich zachowanie działa na korzyść PiS. Poniekąd tak, ale teraz oczekujemy, że coś z tym zrobicie. Bo demonstrujecie bezradność… – skierowała wpis w stronę Brudzińskiego jedna z internautek.

Odpowiedź Brudzińskiego: Szanowna Pani, rozumiem oburzenie tak samo, jak rozumiem i podzielam złość wielu użytkowników TT, ciągłym przesuwaniem granicy kulturowego barbarzyństwa przez ludzi pozbawionych moim zdaniem poczucia patriotyzmu i elementarnej kultury. Problem polega głównie na tym, że większość zatrzymanych przez Policję osób łamiących w sposób oczywisty prawo i elementarne zasady życia społecznego były uniewinniane przez sądy, a zarzuty przekroczenia uprawnień stawiano policjantom. Będąc szefem MSWiA zawsze stawałem po stronie fukcjonariuszy, a dzicz nazywałem dziczą!.

Reakcje internautów:

Pisowska hołota, która doprowadziła do katastrofy i na kłamstwie smoleńskim, na trumnach ofiar doszła do władzy, 9 lat po katastrofie wciąż odprawia jasełka. Komuniści i złodzieje”.

Za czasów II RP, Piłsudski zrobiłby przede wszystkim porządek z Waszym Prezesuniem„.

Pan jest takim wzorem kultury osobistej, że słowo dzicz to dzisiaj komplement. Oczywiście nie wszystko jest śmieszne co robi lotna brygada, jak w większości nieśmieszne jak pan próbuje żartować. Ale i oni i pan mają swoją publikę”.

Panie Ministrzu, pokojowy performance, na skutek którego nikt nie cierpi, tak pana przeraża?”.

Ministerstwo Obrony Narodowej zapowiedziało zawiadomienia prokuratury w związku z happeningiem, który w niedzielę 10 listopada przeprowadzili działacze tzw. Lotnej Brygady Opozycji (jak podkreślają jej członkowie, to oddolny ruch ludzi z różnych stowarzyszeń tzw. opozycji ulicznej). Podczas zmiany warty przed Grobem Nieznanego Żołnierza na placu Piłsudskiego w Warszawie pojawił się przebrany za czołgistę mężczyzna, który poruszał się pojazdem przypominającym kartonowy czołg w kolorach moro. Na pojeździe widniał napis „Gdzie jest wrak?”, a lufa czołgu była skierowana w stronę maszerujących żołnierzy Kompanii Reprezentacyjnej Wojska Polskiego.

Do sprawy odniósł się na Twitterze jeden z uczestników happeningu, Leszek Piątkowski.

„Jedno wyjaśnienie, żeby było jasne: nie pokpiwam ani z warty honorowej pod Grobem Nieznanego Żołnierza, ani z ofiar katastrofy smoleńskiej. Przyjechałem ze Śląska, by wraz z Lotną Brygadą walczyć z Republiką Banasiową. Walczyć satyrą” – napisał.

Kmicic z chesterfieldem

Więcej >>>

Jednym z haseł przedwojennych narodowców było „umundurowanie dusz”. Czym innym, jak nie umundurowaniem dusz są lekcje wychowania obywatelskiego czy obrona terytorialna? Znów mamy być potęgą i mocarstwem od morza od morza, choć wiadomo, że to są tylko hasła i mrzonki. Znowu manifestacje, krzyki, sztandary, znowu lekcje patriotyzmu dla sześciolatków, dla których wzorcem nie będzie już Korczak. Patrząc na to, co dziś w Polsce dopiero się rozwija, musimy zdawać sobie sprawę, do czego to może prowadzić – mówił przed trzema laty zmarły w tym roku Ryszard Marek Groński, historyk, pisarz, poeta, satyryk, współpracownik legendarnych kabaretów, takich jak Szpak, Wagabunda, Dudek czy Pod Egidą. Przypominamy tamtą rozmowę z nim.

PRZEMYSŁAW SZUBARTOWICZ: Życie polityczne przerosło kabaret?

RYSZARD MAREK GROŃSKI: Gdy słyszę to pytanie, natychmiast przypomina mi się inne, zadane przez zapomnianego historyka. Co nam zostało z dwudziestolecia międzywojennego? Nazwisko Piłsudski i światopogląd endecki.

11 listopada słyszałem i jedno, i drugie.
Tak, ale pamiętajmy, że w latach dwudziestolecia, gdy ruchy narodowe były silne, wiedziano, że najlepszą odtrutką na to wszystko jest satyra, dowcip i żart. Wtedy ukazywało się sporo tekstów wyśmiewających ideały narodowe. Dziś nad śmiechem przeważa jednak lęk.

View original post 3 398 słów więcej

 

Przekupstwo Kaczyńskiego, na które nie ma pieniędzy

Małgorzata Kidawa-Błońska – miodzio >>>

Więcej: Kiełbasa Kaczyńskiego, prezes robi z Polaków idiotów >>>

Kmicic z chesterfieldem

Na Marszu Równości w Lublinie tydzień temu zatrzymano małżeństwo z domowej roboty ładunkiem wybuchowym. Miał zostać użyty przeciwko uczestnikom manifestacji. Czyżby głoszenie z ambon o „tęczowej zarazie” wywołało efekt „samotnych wilków” prowadzących prywatny dżihad po tym, czego nasłuchali się od radykalnych imamów w meczetach Londynu czy Paryża?

„Przyzwolenie na język pogardy stwarza zagrożenie dla bezpieczeństwa”

RPO Adam Bodnar czuje rosnące zagrożenie homofobicznym terroryzmem. Zaraz po zatrzymaniu małżeństwa z Lublina wydał oświadczenie „STOP homofobicznej i transfobicznej przemocy!”:

„Wzywam do zaprzestania działań, które prowadzą do realnego zagrożenia osób LGBT. (…) Nie możemy nadal tolerować wykluczania ze wspólnoty tworzonej przez wszystkich mieszkańców naszego kraju całej grupy społecznej. Pamiętajmy też, że nieprzekraczalną granicą wolności słowa jest godność drugiego człowieka. (…)

Z wielkim niepokojem obserwuję narastanie uprzedzeń, nienawiści, a także słownej i fizycznej agresji wobec osób LGBT. Moje obawy i stanowczy sprzeciw tym bardziej wzbudza fakt, że te niebezpieczne napięcia społeczne nie tylko nie są postrzegane jako wymagające reakcji i eliminacji zagrożenia…

View original post 2 674 słowa więcej

 

Duda w wazelinie. Pisowska Polska gorzej niż republika bananowa potraktowana przez Trumpa

– Spotkanie prezydenta Dudy z prezydentem Trumpem potrwa maksymalnie 35 minut. Plan przywódcy USA jest napięty. Właśnie otrzymałem jego grafik. Dziś spotka się z 6 przywódcami w hotelu InterContinental New York Barclay. A więc krótkie spotkania, szybkie rozmowy, bez konferencji. Jeżeli 35-minutowe spotkanie w Nowym Jorku jest w zamian za wizytę w Polsce to jednak trochę słabo – informuje Paweł Żuchowski (RMF FM).

Adrian Tomaszkiewicz (Platforma Obywatelska): My, w Polsce poświęcamy na takie wizyty 48 godzin, a USA 35 minut. Przyjmujemy prezydenta USA w pałacu prezydenckim, a prezydent USA przyjmuje naszego prezydenta w hotelu. Dziwnie to wygląda.

– Kochani Larum grają. Prezydent Trump przyjmie w hotelu przez 11 min. a nie przepraszam aż przez 35 min. prezydenta Dudę. Nie pozwólmy, aby p. Duda poniósł uszczerbek na zdrowiu. Zabezpieczmy go w wazelinę – komentuje ekonomista Tomasz Urbaś.

Tomasz Lis (Newsweek): Czyli trzydniowa wizyta Trumpa w Polsce, to w praktyce dzisiejsza 30-minutowa audiencja Andrzeja Dudy u Trumpa w nowojorskim hotelu, jedno z sześciu dziś takich samych spotkań Trumpa w tym samym hotelu. Zamiast państwowej wizyty przelotne spotkanie. W skrócie – kompromitacja i żenada.

Trump spotka się dzisiaj także m.in. z prezydentem Pakistanu – długość spotkania: 1 godzina 25 minut, premierem Nowej Zelandii – 40 minut, prezydentem Egiptu – 1 godzina.

***

Andrzej Duda i Agata Kornhauser-Duda rozpoczęli wizytę w Stanach Zjednoczonych od spotkania z Polonią w stanie Connecticut.

Wystąpienie Dudy: Dzisiaj można znaleźć w Polsce lepiej płatną pracę, sytuacja gospodarcza naszego kraju poprawia się. Stajemy się rzeczywiście partnerem Stanów Zjednoczonych. Relacje, które łączą dzisiaj Polskę i Stany Zjednoczone, są partnerskie. (…) Spodziewamy się, że Polacy mieszkający w kraju zostaną objęci programem bezwizowym – Visa Waiver Program, że Polska także stanie się częścią tego programu, mam nadzieję, już niedługo. Ale właśnie to jest także wynikiem tego, że sytuacja w Polsce poprawia się, ludzie żyją coraz zamożniej, że dzisiaj już nie trzeba szukać swojej przyszłości w Stanach Zjednoczonych, osiedlać się tutaj za chlebem”.

Kmicic z chesterfieldem

>>>

Powołany przez posłów PiS prezes Najwyższej Izby Kontroli Marian Banaś jutro wystąpi z wnioskiem do marszałek Sejmu o bezpłatny urlop do czasu dogłębnego wyjaśnienia sprawy przez CBA. O tej decyzji poinformował w TVP Info.

Sprawa ma związek z wyemitowanym w TVN 24 reportażem, z którego wynika, że były minister finansów i nowy szef Najwyższej Izby Kontroli Marian Banaś pominął w oświadczeniu majątkowym istotne informacje. A w kamienicy, której do niedawna był właścicielem, wynajmowano pokoje na godziny.

Centralne Biuro Antykorupcyjne poinformowało, że od kwietnia kontroluje oświadczenia majątkowe obecnego prezesa NIK Mariana Banasia. Dziwnym trafem ta kontrola ma się zakończyć w drugiej połowie października, czyli już po wyborach.

W Internecie pojawiły się pierwsze komentarze, dotyczące decyzji szefa NIK. – „Pan Banaś mówi, że jutro wystąpi do Pani marszałek o urlop bezpłatny, dopóki CBA nie zakończy kontroli, bo takie są standardy w PiS. Pan Banaś mówi, że ta kontrola CBA to potrwa…

View original post 1 140 słów więcej

 

Kler – czarna zaraza

– Czerwona zaraza już po naszej ziemi nie chodzi. Co wcale nie znaczy, że nie ma nowej, która chce opanować nasze dusze, serca i umysły. (…) Nie czerwona, ale tęczowa – oświadczył w Bazylice Mariackiej arcybiskup Marek Jędraszewski.

Prof. Jan Hartman wypowiedział się na temat słów Marka Jędraszewskiego w czasie mszy z okazji rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego

Kmicic z chesterfieldem

Prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski „powinien stanąć przed sądem”- powiedział w rozmowie z „Dziennikiem Gazety Prawnej” prawicowy dziennikarz, szef Gazety Polskiej Tomasz Sakiewicz – komentując zamieszki towarzyszące Marszowi Równości w Białymstoku. Dodał, że samorządowiec sam „stworzył powszechne zagrożenie” i „sprowadził agresorów do Białegostoku”.

Prezydent miasta zapowiedział, że z publicystą spotkają się w sądzie. „Generalnie same kłamstwa i pomówienia, spotkamy się z Tomaszem Sakiewiczem w sądzie”– napisał na Twitterze.

„Dowiedziałem się o tym, że jest przygotowywana jatka co najmniej za wiedzą prezydenta Białegostoku. Niestety za późno. Choć policja i tak zrobiła wszystko, aby przy tym bezrozumnym człowieku, albo niestety rozumnym, specjalnie chcącym wywołać awanturę, ochronić marsz LGBT” – mówił Sakiewicz w rozmowie z Magdaleną Rigamonti.

Podkreślając, że zezwolenie na marsz kibiców wydał prezydent Truskolaski zapytał, jak można było do tego samego miejsca, w którym po dwóch godzinach ma przejść marsz LGBT, sprowadzić kilka tysięcy kibiców?

Dodał, że…

View original post 1 141 słów więcej

 

Ksiądz, sympatyk faszyzmu

W sobotę papież Franciszek podczas pielgrzymki do Irlandii spotkał się z ofiarami księży-pedofili. Mówił o grzechu Kościoła i przepraszał. Ks. Tomasz Brussy z Poznania w tym samym czasie też przyznał na Twitterze, że pedofilia w Kościele to grzech. Ale na tym nie poprzestał. Wskazał, co jego zdaniem powinien zrobić Kościół, by problem zniknął. Jego słowa wiele osób oburzyły.

Ks. Tomasz Brussy przez ostatnie 7 lat był asystentem Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży Archidiecezji Poznańskiej. W stolicy Wielkopolski jest postacią znaną, choćby z tego, że aktywnie uczestniczy w akcjach organizowanych przez Obóz Narodowo-Radykalny czy Młodzież Wszechpolską.

W sobotę ks. Brussy zabrał na Twitterze głos w sprawie księży-pedofilów. „Pedofilia to odrażające przestępstwo i grzech. By nie dochodziło do niej więcej w Kościele trzeba wreszcie zwalczyć lobby homoseksualne wśród duchownych” – zawyrokował

Jego wpis spotkał się z licznymi reakcjami. Niektórzy słowa księdza uznali za przejęzyczenie. Inni zwracają uwagę, iż duchowny pomieszał pojęcia.

Jego wpis spotkał się z licznymi reakcjami. Niektórzy słowa księdza uznali za przejęzyczenie. Inni zwracają uwagę, iż duchowny pomieszał pojęcia.

Ks. Tomasz Brussy rozwiał wątpliwości, czy było to przejęzyczenie. Jeszcze w sobotę podał dalej „dane” opublikowane przez szefa Młodzieży Wszechpolskiej, które mają dowodzić, iż „90 proc. molestowań przez duchownych to działania homoseksualistów”.

Jako jeden z nielicznych w polskim Kościele (a może nawet jako jedyny?) głośno o konieczności walki ze zjawiskiem pedofilii wśród księży mówi o. Adam  Żak.

Ojciec Żak jest koordynatorem ds. ochrony dzieci i młodzieży przy Konferencji Episkopatu Polski. I przyznaje, że w tej walce o ochronę dzieci i młodzieży jest osamotniony. Nie ma przy tym wątpliwości, że pedofilska afera w polskim Kościele wybuchnie. Prędzej czy później.

O. ADAM ŻAK

koordynator ds. ochrony dzieci i młodzieży przy Konferencji Episkopatu Polski

Nie wiem, co się musi wydarzyć, żeby niektórzy przełożeni zrozumieli, że przy tego rodzaju przestępstwach trzeba działać ze znajomością rzeczy, szybko i ze świadomością zagrożeń dla bezpieczeństwa innych osób małoletnich. To zasady, którymi należy się bezwzględnie kierować.

wypowiedź dla deon.pl

Kmicic z chesterfieldem

Po co PiS właściwie wprowadził przepisy o odpowiedzialności dyscyplinarnej i dlaczego istnieje niewielka szansa, by się z nich wycofał? Jest to instrument politycznego wpływania na sędziów, co już widać, ale być może sprawa jest poważniejsza i PiS potrzebuje izby dyscyplinarnej, by przykładowo ograniczyć do niej tylko kompetencje Sądu Najwyższego do uznawania wyborów w kraju za legalne i ważne. To bardzo niebezpieczny instrument i dlatego działania Komisji Europejskiej uważam za w pełni uzasadnione – mówi europeistka prof. Renata Mieńkowska-Norkiene z Instytutu Nauk Politycznych UW. – KE dała 2 miesiące na wycofanie się z przepisów dotyczących systemu dyscyplinowania sędziów. Niezastosowanie się do tego zalecenia KE prawdopodobnie będzie wiązało się ze skierowaniem sprawy do TSUE – dodaje

JUSTYNA KOĆ: KE rozpoczęła drugi etap postępowania o naruszenie prawa unijnego wobec Polski w sprawie nowego systemu dyscyplinarnego dla sędziów. Co to oznacza, z czym się wiąże i kiedy możemy odczuć konsekwencje?

PROF. RENATA MIENKOWSKA-NORKIENE: Komisja Europejska jest strażniczką europejskiego prawa, m.in. w tym…

View original post 3 114 słów więcej

 

Jeżeli PiS nadal będzie rządził, to dopiero pokaże, co potrafi!

Nie chcę w to wierzyć, ale każdego dnia wiadomości są coraz bardziej ponure – wielka koalicja wszystkich partii opozycyjnych nie powstanie! PiS nadal będzie rządził i dopiero pokaże, co potrafi!

Oddanie władzy w ręce Kaczyńskiego bądź jego następcy na kolejne cztery lata jest świadomym i dobrowolnym działaniem konkretnych polityków, którzy taką decyzję podjęli. Pośród winowajców, których win nie odważę się szczegółowo wymierzać i porównywać, z pewnością znajduje się Władysław Kosiniak-Kamysz, który ogłosił właśnie, że PSL idzie do wyborów odrębnie czy też w jakiejś „Koalicji Polskiej”.

To nie do wiary! Kto by pomyślał, że w godzinie próby, gdy waży się los kraju napadniętego przez partyjną klikę, niestroniącą od psychopatów i półgangsterów, bezczelnie i z szyderstwem na ustach depczącą konstytucję i rozgrabiającą państwo, odrąbującą je siekierą od Zachodu i rzucającą w ramiona Rosji, politycy mogą zdradzić!

Czyżby naprawdę byli takimi idiotami, żeby wierzyć, iż cokolwiek poza pełną mobilizacją wszystkich sił opozycji w sytuacji fundamentalnego zagrożenia dla demokracji daje szansę odsunięcia PiS od władzy? Jakim cudem niby mają to zrobić jakieś dwa bloki (jakie?), jeśli nawet PiS nie zdobędzie większości?

Dobre sobie, nie damy się na to nabrać. Zarówno Kosiniak-Kamysz, jak i Schetyna są przekonani, że PiS wygra tak czy inaczej. Najwyraźniej są z tym pogodzeni albo nawet im to tak bardzo nie przeszkadza. Pewnie, kierowanie państwem zniszczonym przez wulgarne populistyczne rządy i zamulonym przez tysiące partyjnych i „rodzinnych” cwaniaczków i kolesiów na wszystkich możliwych stanowiskach to żadna przyjemność. Niech się ta rudera sama zawali do końca. Dla partyjnych szefów i partyjnych „struktur” najważniejsze są w takich okolicznościach poselskie mandaty, stanowiska w biurach, a przede wszystkim dotacje. Trzeba zgromadzić zapasy na czteroletnią zimę, a potem się zobaczy.

Z całego serca życzę PSL, aby ze swoim komitetem, jak zwał, tak zwał, dostało 4,99 proc. głosów! Ciekawe, że najbardziej odpowiedzialnie i racjonalnie zachowuje się w całym tym jarmarcznym korowodzie Czarzasty i SLD, którzy mówią jasno, że idą z PO. Dlaczego zwykła uczciwość i zdrowy rozsądek są tak rzadkimi dobrami, nawet w najtrudniejszych chwilach? Cóż, nie święci garnki lepią.

Kaczyński raz zdobytej władzy nie odda nigdy, jeśli choćby jednym głosem wygra wybory. Kto tego nie rozumie, ten nie powinien zajmować się w Polsce polityką. Zdobycie 8-10 proc. przez „Koalicję Polską” (PSL z Kukizem?), a choćby i 35 proc. przez PO i jej koalicjantów nic nie da. Schetyna i Kosiniak-Kamysz zostaną przez wyborców ukarani za niezdolność do stworzenia wielkiej koalicji i odebranie ludziom nadziei na odsunięcie PiS od władzy. Wynik PO i reszty opozycji będzie przez to dodatkowo obniżony – po prostu wielu rozsądnych ludzi nie pójdzie głosować.

W domu zostaną też wyborcy Biedronia, którzy dostali w twarz. Zadziała efekt defetyzmu – za to Polska pisowska pójdzie tłumnie do urn; już się o to postarają pani z telewizji i pan za ołtarzem. PiS będzie triumfował i utworzy rząd – kto wie, czy w końcu nie z PSL, bo jak widać, ta partia jest zdolna do wszystkiego.

Mogę powiedzieć gorzkie „a nie mówiłem”. W 2016 r. pod auspicjami KOD i patronatem legendy opozycji i Solidarności Janusza Onyszkiewicza działał Komitet Wolność Równość Demokracja, powołany jako platforma dialogu między partiami opozycji. Brałem w tych rozmowach udział i pamiętam doskonale, jak lekceważąco podchodziły do nich duże partie. Tłumaczyliśmy wtedy politykom: przed wyborami stworzenie koalicji będzie trudne, trzeba już teraz rozmawiać, budować zaufanie, pracować nad programem, przyzwyczaić ludzi, że opozycja umie współpracować i jest gotowa połączyć siły, gdy trzeba będzie ratować kraj przed niszczycielami.

Na nic to, oni wiedzieli lepiej. A właściwie nie tyle wiedzieli lepiej, ile ani im się wtedy śniło, żeby porzucić partyjniacki egoizm i zacząć myśleć kategoriami dobra państwa. Dziś płacą za to cenę. Oddawszy władzę w ręce Kaczyńskiego, zaprzepaszczą swój życiowy dorobek, przechodząc do historii politycznej Polski pierwszych dekad XXI w. jako nieudolni biurokraci, niezdolni do podejmowania historycznych wyzwań. A przecież tak nie musiało być!

Jeszcze niedawno wszyscy liczyliśmy na dojrzałość polityków w chwili próby. Zawiedli. Zostawili nas na pastwę Kaczyńskiego i jego sitwy, która nie będzie już miała żadnych zahamowań – zniszczy wolne media, rozprawi się z uniwersytetami i intelektualistami, ocenzuruje kulturę, przejmie pełną polityczną kontrolę nad gospodarką i bez reszty zideologizuje na modłę endecką i klerykalną całą przestrzeń publiczną i szkolnictwo, odetnie nas od Unii Europejskiej i uzależni od łaski Putina.

A gdy skończy się koniunktura na Zachodzie, zacznie się kryzys gospodarczy, w który wejdziemy zadłużeni na miliardy dolarów łapówek, brutalnie wpychanych przez PiS do kieszeni dotychczasowych i potencjalnych wyborców. Taka przyszłość czeka nasz kraj i nas wszystkich.

I nikt nas nawet nie pożałuje, bo sami sobie zgotowaliśmy taki los. Sami się ośmieszyliśmy w oczach świata, dla którego jesteśmy już tylko jednym z wielu mało ważnych chorych krajów, dotkniętych chorobą wulgarnego populizmu i religijnego fanatyzmu. I nie przyjedzie już do nas na białym koniu piękny rycerz z Brukseli. Wie, że nie może i nie pomoże, skoro my nie chcemy pomóc ani sobie, ani jemu.

Żegnaj, demokracjo, żegnaj, Tusku. Witaj, Polsko taka jak zawsze – zacofana, zadufana w sobie, zakompleksiona, autorytarna, kołtuńska i biedna. Witaj wschodnia Europo, nasze przeznaczenie! Sen się skończył, czas powrócić do rzeczywistości.

Kmicic z chesterfieldem

Lech Wałęsa skomentował kolejną porażkę Beaty Szydło w Parlamencie Europejskim. Europosłanka PiS kolejny raz została odrzucona przez polityków unijnych i nie zajmie stanowiska szefowej komisji ds. zatrudnienia.

„W świetle (nie ukrywajmy tego) totalnej klęski (19:34) ostatni wynik (21:27) był niewiarygodnym sukcesem. Podsuwam Pani jednak pomysł jak uzasadnić tę katastrofę” – napisał na Facebooku Roman Giertych w kolejnym liście do Beaty Szydło. Po poprzednim głosowaniu też się do niej odezwał („Wałęsa i Giertych podsumowali kolejny „sukces” PiS 21:27 w PE”).

Jak więc – zdaniem Giertycha – była premier powinna uzasadnić tę katastrofę? – „Otóż odpowiedź jest prosta: to była germańska zemsta. Na zimno i z premedytacją zaplanowana i wykonana właśnie w rocznicę Grunwaldu. 609 lat czekali, aby odpowiedzieć na cios zadany przez Jagiełłę. Czekali, czekali i się doczekali. I tak jak my wycięliśmy wówczas kwiat teutońskiego rycerstwa, tak oni Panią-kwiat obozu rządzącego wycięli z tej ważnej i należnej Pani funkcji i…

View original post 593 słowa więcej

 

Pedofilia w Kościele napiętnowana przez protestujących, ale wierni akceptują pedofilów w sutannach

Uroczystości związane z obchodami święta Trzech Króli w Krakowie. Na Rynku Głównym, u wylotu ul. Szewskiej, zebrała się trzydziestoosobowa grupa członków organizacji „Dość milczenia”, którzy postanowili wykorzystać sytuację i zademonstrować swój sprzeciw wobec pedofilii w kościele.

Uczestnikom uroczystości bardzo przeszkadzała ta grupka protestujących, a szczególnie tabliczki z napisem „winny” i „pedofil”,  transparenty : „Myślą, mową, uczynkiem i zaniedbaniem zgrzeszyliście”, „Twoje milczenie to zgoda na pedofilię”, „Dość bezkarności księży i biskupów” oraz fotografie kilku duchownych oskarżonych o pedofilię. Jak mówi Katarzyna Wójtowicz, „Przechodnie trącali nas łokciami, szturchali, pluli w naszą stronę. Gdyby nie policja, która zabezpieczała naszą manifestację podczas orszaku, mogłoby dojść do jeszcze bardziej nieprzyjemnych incydentów”.

W pewnym momencie, do protestujących podszedł mężczyzna, który wyrwał jednemu z uczestników transparent, rzucił go na ziemię i poważnie uszkodził. W tym przypadku policja zareagowała szybko. Mężczyzna został wylegitymowany, przewieziony na komisariat i spisany. Jednak w drugim przypadku policjanci już nie znaleźli w sobie chęci i siły, by interweniować. Gdy młody człowiek, stanął przed  manifestantami i odmawiając modlitwę „Ojcze nasz” jednocześnie podniósł rękę w nazistowskim pozdrowieniu, policjanci już nie interweniowali, mimo że byli o to poproszeni. Na szczęście ów mężczyzna (ok 19 min.) został  nagrany przez Video – KOD i filmik z tego wydarzenia już krąży w internecie.

Katarzyna Cisło z małopolskiej policji, pytana o hajlującego odpowiedziała, że jeśli tylko dostaną zgłoszenie w tej sprawie, to jej się przyjrzą.

Oczywiście uczestnicy protestu zgłoszą zajście na policję, bo zachowanie obu mężczyzn ewidentnie wskazuje na propagowanie faszyzmu oraz zakłócanie zgromadzenia i niszczenie mienia, a na to są odpowiednie paragrafy KK, czy jednak można wierzyć, że rzeczywiście obie sprawy znajdą swój finał w sądzie, a winni zostaną ukarani? Mam co do tego spore wątpliwości.

Tamara Olszewska

Depresja plemnika

Na Twitterze doszło do kłótni między Kamilem Durczokiem a Joachimem Brudzińskim. Dziennikarz zarzucił ministrowi, że „wykorzystał tragedię w Koszalinie do swoich politycznych celów”, na co szef MSWiA odpowiedział, że się za niego pomodli.

W piątek w tzw. escape roomie (lub „pokoju zagadek”) w Koszalinie doszło do pożaru. Zginęło pięć nastolatek, które brały udział w zabawie z okazji urodzin jednej z nich. Ranny został pracownik escape roomu.

Tragedia wywołała reakcje czołowych polityków. Zarówno premier, jak i prezydent składali kondolencje rodzinom ofiar. Rządzący zapowiedzieli też nie tylko wyjaśnienie tragedii, ale i kontrole w innych tego typu miejscach w Polsce. – Strażacy przegrali tę walkę nie z powodu braku profesjonalizmu, kompetencji czy doświadczenia. Tę walkę strażacy przegrali z tymi, którzy, kierując się chęcią łatwego, szybkiego zysku, narazili na śmierć Bogu ducha winne dzieci – mówił szef MSWiA Joachim Brudziński. Zapowiedział konsekwencje dla właścicieli łamiących prawo.

Sprawa jest też szeroko komentowana w mediach społecznościowych…

View original post 1 915 słów więcej

 

Kaczyńskiemu gnije interes zakłamywania historii

Więcej >>>

Rozmowy w Magdalence pod Warszawą były spotkaniami władz Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej z przedstawicielami NSZZ “Solidarność”. Celem rozmów było przygotowanie do obrad Okrągłego Stołu. W mitologii Prawa i Sprawiedliwości oraz szeroko rozumianej prawicy, Magdalenka była symbolem zdrady narodowej i tworzenia się nowego układu poskomunistycznego oraz przygotowaniem miękkiego lądowania dla komunistów.Rozmowy nazywane są też współczesną Targowicą albo konfederacją założoną przez grupę interesów z ówczesnym wrogiem.

Wszelkie związki z Magdalenką braci Kaczyńskich są skrzętnie wykreślane z historii przez prorządowych publicystów. Zdjęcia, na których Lech Kaczyński pije wódkę dorobiły się już teorii o sfabrykowaniu, a świadczący obecnie swoje usługi dla TVP Cezary Gmyz ogłosił, że nie było na taśmach z Magdalenki ani jednego kadru, na którym były prezydent pił mocny trunek. Pisanie historii na nowo przez obóz rządowy i powiązane z nim media idzie pełną parą, jednak czasami fakty po prostu nie dają się zakrzyczeć.

Dzisiejsza Rzeczpospolita publikuje znalezioną w amerykańskich archiwach korespondencję Czesława Kiszczaka z Lechem Kaczyńskim. List pochodzi z 2002 roku i został wysłany dwa dni po wyborze brata Jarosława Kaczyńskiego na prezydenta Warszawy. Generał złożył serdeczne życzenia z okazji wyboru na prezydenta. Napisał też, że szperając w szufladach znalazł trochę zdjęć z rozmów w Magdalence, które utorowały drogę do Okrągłego Stołu i przemian ustrojowych w Polsce – “Pozwalam sobie je Panu przekazać. Niechaj klimat tych spotkań i obrad towarzyszy Panu w Jego dalszej służbie Ojczyźnie” – napisał Czesław Kiszczak.

Odpowiedź Lecha Kaczyńskiego została wysłana tuż przed świętami Bożego Narodzenia w bardzo kurtuazyjnym tonie, podkreślająca ważną wartość osobistą przesłanych zdjęć oraz przyjemność z tego miłego gestu. Na końcu listu były prezydent, jak do dobrego znajomego i starego kumpla napisał – “Bardzo proszę przyjąć moje podziękowania, a przy okazji nadchodzących Świąt Bożego Narodzenia życzę zdrowia, spokoju i wielu dobrych chwil w Nowym Roku”.

Gdyby nie zbudowano całej prawicowej piramidy obalającej rozmowy w Magdalence, można by napisać o Lechu Kaczyńskim, jako osobie szanującej swoich przeciwników. Sęk w tym, że korespondencja z Czesławem Kiszczakiem pokazuje, jak bardzo aktywnie były prezydent uczestniczył z paktowaniu z upadającym systemem, a to się nieprawdopodobnie kłóci z opowieścią o największej zdradzie w historii Polski. To czarny czwartek dla całej formacji Jarosława Kaczyńskiego oraz publicystów, którzy od lat zamazują rolę Lecha Kaczyńskiego. Te zdjęcia z hukiem przebijają balon próby wdrożenia w życie największego oszustwa historycznego, jakie PiS próbowało zaaplikować nowym pokoleniom Polaków.

Więcej >>>

Depresja plemnika

„6 stycznia ogłosimy projekt dotyczący rozdziału Kościoła od państwa. W Konstytucji jest zapisany rozdział Kościoła od państwa. Doskonale wiemy, że zupełnie nie jest to przestrzegane, dlatego niektóre zapisy trzeba będzie wzmocnić, niektóre trzeba będzie wprowadzić jako nowe rzeczy” – poinformowała w Radiu RMF FM przewodnicząca Inicjatywy Polska Barbara Nowacka. Zapowiedziała zbieranie podpisów pod projektem tej ustawy.

Według Nowackiej, Polacy coraz częściej mówią o rozdziale Kościoła od państwa. – „Społeczeństwo chce uciąć finansowanie Kościoła, chce wyprowadzenia religii ze szkół lub jej niefinansowania. To są coraz głośniejsze postulaty… Rozliczenia przestępstw dokonywanych chociażby przez księży-pedofilii” – argumentowała szefowa Inicjatywy Polska.

Nowacka dodała, że w pracach nad projektem współpracuje z Nowoczesną, która  „też jest bardzo zainteresowana rozdziałem Kościoła od państwa” – stwierdziła Nowacka.

A miała przecież zamilknąć, a przynajmniej się wyciszyć… Jednak Krystyna Pawłowicz po raz kolejny nie wytrzymała. – „To chamstwo lewackie zgłoszę do sejmowej Komisji Etyki” – poinformowała na Twitterze posłanka…

View original post 722 słowa więcej

 

Kaplica w muzeum. Czego to pisowcy nie wymyślą

Nie zważając na różnorodność wyznaniową ofiar II Wojny Światowej dyrekcja Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku, na ostatnim posiedzeniu Rady Muzeum, zaproponowała zaaranżowanie części przestrzeni muzealnej jako kaplicy katolickiej – dowiedziała się „Gazeta Wyborcza”. Na pocieszenie dziennik  poinformował, że większość 14-osobowej Rady była temu pomysłowi przeciwna. Pomysł jednak jest i rozpoczął „życie własnym życiem”…

Prof. Paweł  Machcewicz, autor wystawy głównej w Muzeum II Wojny Światowej i jego były dyrektor tak skomentował pomysł: „W muzeum jest wiele miejsc, gdzie zwiedzający mogą oddawać się refleksji nad tym, co zobaczyli. Sam widziałem ludzi wzruszonych, nawet płaczących, bardzo silnie przeżywających to, z czym się spotykają na wystawie. Myślę, że jest to bardziej autentyczne i osobiste, gdy odbywa się na samej wystawie, w sąsiedztwie tego, co każdego najbardziej porusza, niż w jakimś wydzielonym, specjalnie do tego przeznaczonym „miejscu pamięci” czy „miejscu modlitwy”.

Podobnie myśli dr hab. Piotr Majewski, prof. UW, współautor scenariusza wystawy: „Uważam, że miesza się dwa różne porządki: edukacyjny i religijny. Nie znajduję w muzeum miejsca dla kaplicy. A jej otwarcie nie służyłoby jego misji. Pomysł jest wyrazem instrumentalizacji religii, podobnie jak dodanie do wystawy ojca Kolbego i ks. Frelichowskiego, bo martyrologii duchowieństwa poświęciliśmy uwagę w innej części ekspozycji.

Uważa też, że kaplica katolicka sugerowałaby, że ofiarami wojny byli głównie katolicy, a więc w domyśle Polacy. Miejsce ekumeniczne kojarzyłoby się z lotniskiem. Rozumiem i szanuję potrzebę modlitwy, ale nie spotkałem się z kaplicą w żadnym innym muzeum na świecie. Ludzie chodzą do nich w innych celach niż do kościoła. Kaplica byłaby precedensem, który wciągałby muzeum w kolejny spór, tym razem religijny.

„Wyborcza” zapytała o zdanie w tej sprawie rzecznika muzeum Aleksandra Masłowskiego dr. hab. Sławomira Cenckiewicza, członka Rady. Niestety bez efektu.

Wystawa w Muzeum II Wojny Światowej od początku nie podobała się politykom PiS i prawicowym publicystom, którzy zarzucali jej twórcom, że nie przedstawia ona wyraźnie polskiego punktu widzenia.

Z Rady Muzeum wypadł z  m.in. światowej klasy historyk Timothy Snyder, profesor Uniwersytetu Yale, autor uznanej i popularnej książki „Skrwawione ziemie. Europa między Hitlerem a Stalinem”, który nazwał wystawę główną „osiągnięciem cywilizacyjnym”. Są za to prof. Jan Żaryn, senator PiS, Piotr Semka, prawicowy publicysta krytykujący muzeum, jeszcze zanim zostało otwarte, oraz prof. Marek Jan Chodakiewicz – historyk, entuzjasta prezydentury Donalda Trumpa, który wystawę główną nazwał „sowiecką propagandą” i uważa, że muzeum należy zrobić od nowa.

Depresja plemnika

Krajowa Rada Sądownictwa, w ramach swojej „pisowskiej” niezależności i niezawisłości, zakazała sędziom noszenia koszulek z napisem „konstytucja” oraz wszelkich innych emblematów, związanych z ustawą zasadniczą. KRS uznała, powołując się na art.10 Zbioru Zasad Etyki Zawodowej Sędziów i Asesorów („Sędzia powinien unikać zachowań, które mogłyby podważyć zaufanie do jego niezawisłości i bezstronności”), że „publiczne używanie infografik, symboli, które w sposób jednoznaczny są lub mogą być identyfikowane z partiami politycznymi, związkami zawodowymi, a także z ruchami społecznymi”, a to podważa wiarygodność sędziów i wiarę w ich niezawisłość.

Jak mówią sędziowie,  „Uchwała koszulkowa jest absurdalna i ociera się o groteskę. Treścią przypomina czasy słusznie minione, w których ówczesna władza zakazywała noszenia haseł czy symboli będących dla niej niewygodnymi” i nie zamierzają przejść obok niej obojętnie.

Ponieważ autorem tego zakazu ma być sędzia z Olsztyna, to właśnie jego koledzy z regionu poczuli się szczególnie uprawnieni do wyrażenia swego sprzeciwu w tej sprawie…

View original post 1 550 słów więcej

 

TV Republika upada. Tak kończą gadzinówki

Pracownikom Republiki wciąż nie przelano pensji za listopad. Jeszcze kilka dni temu niektórzy nie dostali wynagrodzenia za październik. Miesięczne opóźnienia z wypłatą to norma – twierdzą dwie pracownice telewizji Republika, z którymi rozmawiali dziennikarze „Gazety Wyborczej”. Aż 30 pracowników wysłało list w sprawie sytuacji w stacji. – „W Republice panuje stan oblężenia. Kierownictwo poszukuje w szeregach niemieckich i rosyjskich szpiegów oraz zakamuflowanych działaczy Platformy Obywatelskiej. Oglądalność nieustannie spada. W listopadzie wyniosła 0,03 proc. Jest o 40 proc. mniej niż przed rokiem. To wina kierownictwa stacji. Produkujemy długie i nudne audycje, których nikt nie chce oglądać” – piszą w nim.

„Dzień pracy zwykle zaczynam od pytania koleżanek i kolegów, czy już coś im przelali. Bo jak dostali to może i ja dostanę zaraz po nich” – mówi „Gazecie Wyborczej” jedna z dziennikarek telewizji Republika, zastrzegając anonimowość. Gdy pod koniec listopada GW po raz pierwszy rozmawiała z dwiema pracownicami Republiki, nie dostawały pensji od kilku miesięcy. Jak twierdzą, załoga stacji dzieli się na „rodzinę”, czyli grupę prawicowych celebrytów, m.in. Tomasza Sakiewicza, Tomasza Terlikowskiego (naczelny stacji), Dorotę Kanię (zastępczyni naczelnego), dziennikarkę Katarzynę Gójską-Hejke, i na „wyrobników”. – „Wyrobnicy pracują na kredyt. Rodzina pieniądze dostaje na czas. Najgorzej mają techniczni, którzy w hierarchii ważności są ostatni” – opowiada sfrustrowana pracowniczka. Przypomnijmy: telewizja zaczęła nadawać w 2013 r., jako wspólna inicjatywa grupy dziennikarzy ze środowisk konserwatywnych i wspierających PiS. Puszczana w telewizjach kablowych rozwijała się nieźle do wyborów 2015 r., lecz po wygranej PiS paradoksalnie jej najzdolniejsi dziennikarze i pracownicy techniczni przeszli do telewizji publicznej. Dziś jest opanowana przez środowisko „Polskiej” oraz jej klubów. Stałe programy mają w niej Antoni Macierewicz, Jerzy Targalski, Ewa Stankiewicz, czyli prawicowy beton – wyznawcy teorii spisku smoleńskiego i tropiciele agentów – czytamy w portalu.

Pod koniec listopada 30 szeregowych pracowników zdecydowało się napisać list do zarządu telewizji. „W ten wyjątkowy czas, gdy zasiadają państwo przy wigilijnym stole, prosimy na chwilę wspomnieć o nas, pracownikach telewizji Republika, którzy od kilku miesięcy nie dostali wynagrodzenia za swoją pracę. Dla nas to nie będzie wesoły czas. Z podobnymi sytuacjami mamy do czynienia co miesiąc, ale w okresie świątecznym są one szczególnie przykre” – przytacza treść pisma ”Wyborcza”. „Z szacunku dla naszych widzów nie chcielibyśmy blokować procesu produkcji i nadawania programu, więc prosimy o niezmuszanie nas do drastycznej formy protestu. Ufamy, że dyrekcja telewizji Republika zaprzestanie zastraszania i szykanowania pracowników” – apelują jego twórcy. Kopia listu trafiła do premiera, prezydenta, marszałków Sejmu i Senatu.

Tymczasem  Tomasz Sakiewicz zaprzecza informacjom, podawanym przez jego pracowników. Poproszony przez „GW” o komentarz, wysyła smsa. „Ktoś was wprowadza w błąd. Obecnie nasza sytuacja jest dobra. To [że nie płacę] to jakaś bzdura. W tej chwili regulujemy swoje płatności wobec pracowników” – przytacza jego treść dziennik. Listu pracowników Sakiewicz komentować nie chce, bo „pierwszy raz o nim słyszy”. Zapewnia też, że w Republice nie ma zastraszania. Na koniec przysyła kolejnego SMS-a: „Proszę wskazać, komu pana zdaniem nie zapłaciliśmy” – czytamy w portalu GW.

Depresja plemnika

Dziennikarz Tomasz Sekielski od kilku miesięcy pracuje nad filmem dokumentalnym poruszającym tematykę pedofilii w Kościele. Choć wsparcia finansowego odmówiły mu największe polskie stacje telewizyjne, udało mu się zebrać potrzebną sumę dzięki zbiórce na platformie Patronite. Praca nad filmem nie jest jednak łatwa – bohaterowie filmu są zastraszani, nagrania utrudnia także policja.

– Kolejny dowód na to, że Kościół wiele mówi o sprawie pedofilii, a niewiele w tej sprawie robi. Wyobraźcie sobie księdza, który został prawomocnie skazany, który dostał zakaz zbliżania się do dzieci, któremu sąd zakazał nauczania religii. I ten oto ksiądz odprawia rekolekcje z naukami dla dzieci. Mamy to nagrane i zobaczycie to w naszym filmie – opowiadał Sekielski w dopiero co opublikowanym na Facebooku klipie.

O projekcie Sekielskiego głośno jest niemal od roku, kiedy dziennikarz poinformował, również na swoim Facebooku, że planuje nagranie filmu dokumentalnego o pedofilii w polskim Kościele. – To nie będzie film antykościelny ani…

View original post 5 567 słów więcej

 

Post Navigation