Hairwald

W ciętej ranie obecności

Archive for the tag “Borys Budka”

Duda to tylko byle kto

Na uroczystości obchodów stulecia istnienia Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie prezydent Andrzej Duda opowiedział dowcip, który robi furorę w internecie, po tym jak wyłapali go dziennikarze „Szkła kontaktowego” TVN24.

Prawicowe, niezamożne i niewykształcone trutnie najzwyczajniej w świecie pożądają homofobii. Oraz zanieczyszczonego środowiska. A także zasiłku na dziecko. Chcą wcześniejszej emerytury. I bądźmy wobec samych siebie uczciwi: wielu z was, drodzy czytelnicy, pragnie właśnie tego.

@BorisJohnson, nie chodzi wcale o głupie przerzucanie się odpowiedzialnością. Chodzi o przyszłość Europy oraz Zjednoczonego Królestwa, a także bezpieczeństwo i dobrobyt naszych narodów. Nie chcesz porozumienia, nie chcesz przesunięcia terminu ani odwołania akcji, zatem quo vadis?

Donald Tusk jest krokodylem taplającym się w rozlewiskach dysharmonii brexitu

Powyższy tweet Donalda Tuska do Borisa Johnsona pokazuje męża stanu w rozgrywce o najwyższą stawkę. Określenie „mąż stanu” w odniesieniu do byłego polskiego premiera wcale nie wydaje się przesadzone. Tak jak mamy modelki i supermodelki, tak mamy przywódców oraz przywódców w grach komputerowych. Donald Tusk jest krokodylem taplającym się w rozlewiskach dysharmonii brexitu. Jest sokołem wędrownym pikującym z wysokości na pomykające tu i tam prawicowe gryzonie. Domyślam się, że podczas bezsennych nocy zastanawia się nad losem, jaki mu przypadł: czy na zawsze już przypisana mu została rola psychiatry przerzucanego z jednego oddziału zamkniętego na drugi? Są też i tacy, którzy sądzą, że wróci do piekiełka polskiej polityki, aby wyrwać ją ze szklanej pułapki i rzucić Jarkowi wyzwanie.

Dwa powody wyjaśniają, dlaczego tak się nie stanie: Tusk jest przyjmowany z honorami w stolicach europejskich, szanowany jako negocjator sprawny, choć działający w sytuacji przymusowej. Gdy spotyka się z przeciwnikiem klasy Theresy May lub Borisa Johnsona ma pełną świadomość, że starcie będzie przebiegało zgodnie z obowiązującymi regułami. Co oznacza, że nie spotka się z zarzutami, iż jest niemieckim agentem albo człowiekiem, który pokrył cyjankiem potasu pocisk wystrzelony przez Putina w kierunku Tu-154. A jeśli macie jakieś wątpliwości co do jego pozycji na scenie europejskiej – przeczytajcie raz jeszcze cytowany wyżej tweet. Tusk, prosty chłopak z Gdańska, poucza Borisa Johnsona, psińco wartego absolwenta Eton. „Nie chcesz porozumienia, nie chcesz przesunięcia terminu ani odwołania…”. Jest to po prostu ostre i zwięzłe podsumowanie bagna, w jakie brytyjscy konserwatyści wpuszczają zwykłych ludzi.

Celne wykorzystanie Quo Vadis? Może na pierwszy rzut oka wydawać się uznaniem dla Johnsona, który uporczywie chwali się swoim klasycznym wykształceniem, ale powinno być raczej odczytane jako aluzja do powieści Sienkiewicza, gdzie Neron spalił Rzym, a winę zrzucił na chrześcijan. A cały tweet nie był niczym innym jak podaniem w uprzejmej formie treści następującej: „Jesteś, Johnson, nie tylko po niewłaściwej stronie historii, ale lepsza część ciebie spłynęła po plecach twojej matki i skończyła jako plama spermy na kopiarce, na której zostałeś poczęty”.

A jaki jest skutek owego osławionego tweeta?

PiS nagradza Polaków za to, że są nietolerancyjnymi czcicielami węgla

Nazajutrz Johnson wykonał zwrot o 180 stopni. Zaproponował Leo Varadkarowi, premierowi Irlandii, nowe porozumienie w sprawie granicy pomiędzy dwiema Irlandiami, która była ością niezgody w katastroficznym filmie, jakim okazał się brexit. Możecie mi wierzyć, porozumienie to nie jest niczym nadzwyczajnym. Zresztą i tak zostanie odrzucone przez skrajnie prawicowych północnoirlandzkich protestantów popierających partię Johnsona. Jednakże tweet ten okazał się przełomowym momentem w prezydencji Tuska. W cień odeszły wpadki w jego karierze: podwyższenie wieku emerytalnego i stworzenie idealnych warunków dla rozrostu PiS na gruzach rozsądnie progresywnych wartości klasy średniej. Negocjacje w sprawie brexitu będą zwieńczeniem jego kariery. Powrót do polskiej kotłowaniny byłby błędem i on sam wie o tym bardzo dobrze. Tusk, dzisiaj bohater, bardzo szybko stałby się zerem.

Wie o tym aż za dobrze.

Startować do prezydentury? A po co? Tę rolę może odegrać byle kto. I odgrywa ją. Co tłumaczy następną przyczynę, dla której nie wróci i nie uratuje Polski: zdecydowana większość po prostu nie chce zostać uratowana. Prawicowe, niezamożne i niewykształcone trutnie najzwyczajniej w świecie pożądają homofobii. Oraz zanieczyszczonego środowiska. A także zasiłku na dziecko. Chcą wcześniejszej emerytury. I bądźmy wobec samych siebie uczciwi: wielu z was, drodzy czytelnicy, pragnie właśnie tego. Rząd Tuska mógł większości Polaków przynieść awans dzięki progresywnej polityce społecznej i ekologicznej, wynagradzając ich tak, jak PiS nagradza ich za to, że są nietolerancyjnymi czcicielami węgla.

Tusk mógł to w Polsce przeprowadzić.

I zmarnował tę okazję.

Jak się kupuje senatora. Media: trwają tajne negocjacje PiS z PSL

PiS cały czas szuka większości w Senacie. Polityk PO przyznał, że był sondowany w tej sprawie. Okazuje się, że także z PSL partia Jarosława Kaczyńskiego prowadzi rozmowy w zaciszu gabinetów. Z nieoficjalnych informacji wynika, że ludowcy mieliby dostać stanowisko marszałka Senatu i wejść w koalicję w Sejmie.

Szef PSL Władysław Kosiniak-Kamysz deklaruje, że ręczy za swoich senatorów. Jak jednak ustalił „Newsweek”, PiS już zaczęło rozmowy z PSL. – W każdym razie wysłuchała oferty. A oferta jest taka: marszałek Senatu dla nas, koalicja w Sejmie z PiS, a potem zmiana układu w sejmikach. Jeśli zrobimy koalicję z PiS, będziemy mieć spokój. A potem spółki Skarbu Państwa dla naszych i wpuszczenie PSL do agencji rolnych – mówi tygodnikowi anonimowo polityk PSL. Jako pierwsza o tych ustaleniach pisała Wirtualna Polska.

Powyborcze układanki w Sejmie mają wpływ także na sytuację w PO. Jak pisze „Newsweek”, młodzi politycy ugrupowania domagają się zmiany lidera. Pozycja Grzegorza Schetyny przed styczniowymi wyborami jest zagrożona.

– Nasi wyborcy chcą zmiany pokoleniowej. Od niedzieli dzwonią i mówią: Albo macie jaja i odsuniecie Schetynę od władzy w Platformie, albo się od was odwrócimy – mówi tygodnikowi poseł PO z pokolenia 40-latków.

Okazuje się, że Grzegorz Schetyna w obawie przed rozliczeniami nie przyszedł na posiedzenie klubu parlamentarnego. Politycy twierdzą, że bał się powyborczych rozliczeń. Ani przewodniczący, ani jego współpracownicy nie przyszli także na rozpoczęcie obrad starego Sejmu w sali plenarnej.

Kmicic z chesterfieldem

„Mamy takiego swojego Jankowskiego teraz, w naszych czasach” – oznajmiła na antenie TOK FM posłanka opozycji Joanna Scheuring-Wielgus w rozmowie Piotrem Kraśko. – „To jest ksiądz Dymer ze Szczecina, który ma powiązania ze wszystkimi politykami, od prawa po Platformę Obywatelską, a który robi rzeczy niewyobrażalne, jeśli chodzi o przestępstwa seksualne. Jest cały czas kryty przez władzę, przez polityków, przez biznesmenów ze Szczecina. Musimy o tym mówić” – oświadczyła.

O duchownym pisała także szczecińska „Gazeta Wyborcza”, ujawniając, że prokuratura wszczynała śledztwa dwukrotnie. Oba zostały umorzone. Także kilkuletni proces, do którego w końcu doszło, zakończył się uniewinnieniem duchownego.

Polityczka zapowiedziała, że w tej sytuacji powoła zespół parlamentarny, który będzie zajmować się Kościołem. – „Mogę zagwarantować, że to będzie jeden z głównych tematów, którymi się zajmę” – zapewniła.

Przy okazji nawiązała do toczącej się obecnie w Sejmie debaty na temat edukacji seksualnej, zwracając uwagę

To ona apelowała w Sejmie, by odrzucić obywatelski projekt…

View original post 2 064 słowa więcej

 

Kaczyński – specjalista od wykorzystywania śmierci. Co się stanie, jak on umrze?

– Mamy też to wydarzenie tragiczne, wyjątkowo smutne. Odszedł nasz stary kolega, wieloletni towarzysz naszej drogi. Prawie 30 lat. Odszedł przedwcześnie, nagle. Odszedł w szczególnych okolicznościach. Majestat śmierci nie pozwala mi dzisiaj o tym mówić, ale trzeba będzie o tym powiedzieć, bo to nie był przypadek, że akurat dzisiaj, że akurat teraz – mówił Jarosław Kaczyński podczas konwencji PiS w Kielcach. Jak zaznaczył lider partii rządzącej, „ponieśliśmy naprawdę ogromną stratę”.

Wczoraj wieczorem umarł Szyszko, a przedwczoraj mówił:

O śmierci polityka PiS poinformował na Twitterze prezydent Andrzej Duda:”Bardzo smutna, niespodziewana wiadomość. Dziś przed południem odszedł Pan Prof. Jan Szyszko. Naukowiec i polityk ale przede wszystkim dobry i życzliwy Człowiek, pasjonat przyrody, którego darzyłem wielką sympatią i szacunkiem. Fiat Voluntas Tua… RiP”.

– Smutny jest ten rok, odchodzą wspaniali, prawi, kochający Polskę ludzie: premier Jan Olszewski, marszałek senior Kornel Morawiecki, teraz prof Jan Szyszko. R.I.P – wypowiada się propisowska dziennikarka Dorota Kania.

Krystyna Pawłowicz (PiS): „Kochany Panie Profesorze Janie SZYSZKO, dlaczego nas teraz opuściłeś? Polska przyroda, lasy, ptaki i przyjaciele – płaczemy… TVN pewnie się cieszy, wczoraj wieczorem wściekłe szczuli na profesora Szyszkę. Profesor, jako Człowiek wrażliwy tego już nie mógł znieść. Zaszczuliście kolejnego wybitnego Patriotę. Cieszycie się TVN co?”.

– Kpiny z profesora Szyszki teraz przejdą do wstydliwej historii… Nie zasłużył na to, co Go spotkało w związku ze zwalczaniem kornika. Nie zasłużył też na taką bezwzględną szyderę z powodu swoich poglądów na rolę kobiety w rodzinie – komentuje była szefowa Wiadomości TVP Marzena Paczuska.

Beeta Szydło (europosłanka PiS): „Prof. Jan Szyszko był Ministrem Środowiska w moim rządzie. Człowiek zasad i wartości. Całym sercem ukochał Polskę. Wielki pasjonat przyrody. Cześć Jego Pamięci!”

Małgorzata Kidawa Błońska (KO): „W trasie po Polsce zaskoczyła nas smutna wiadomość o śmierci ministra Jana Szyszko. Składamy najszczersze kondolencje rodzinie i bliskim”.

Reakcje internautów:

Do ostatnich chwil walczył o to, żeby wyrżnąć jak najwięcej lasów i wystrzelać jak najwięcej zwierząt. Zasłużony dla sprawy towarzysz. Należy się patriotyczny pogrzeb, np. 13-tego, transmisja live o 6:00″.

A czy trumna będzie wystawiona w sejmie?”.

Odleciał właściciel starej stodoły wartej parę milionów, pasjonat wyżynania przyrody…pasjonatem został w przekazie dnia PiSS. Teraz temperatura w piekle podniesie się o kilkanaście stopni…pasjonat będzie palił pod kotłem tylko drewnem”.

Trzy sprawy posłanki Pawłowicz, trzy razy ten sam sędzia. „Niesamowite szczęście”

Kmicic z chesterfieldem

To jeden z wielu komentarzy po debacie wyborczej w TVN 24. Wzięli w niej udział Marcin Horała z PiS, Izabela Leszczyna z Koalicji Obywatelskiej, Władysław Kosiniak-Kamysz z PSL, lider Lewicy Razem Adrian Zandberg oraz Krzysztof Bosak z Konfederacji.

Horała w ostatniej chwili zastąpił wyznaczonego przez PiS do udziału w tej debacie Jacka Sasina: „Pierdyknęło” rzekł w debacie wyborczej wicepremier J. Sasin – „Nowe elyty…”. Niewiele brakowało, a nikt z PiS nie pojawiłby się w studiu TVN, o czym przebąkiwał wicerzecznik partii Radosław Fogiel.

W trakcie wczorajszej debaty Horała skarżył się, że pozostali uczestnicy mieli… więcej czasu niż on. – „Jedno w PiS jest stałe i niezmienne: narracja oparta na kłamstwie”; – „I prawie płacze, że tak się wszyscy uwzięli na niego. No cóż, warunki cieplarniane dla PiS tylko w TVP”; – „Biedak przyszedł do niezależnej telewizji i okazało się, że musi odpowiadać na konkretne pytania, a nie bajki…

View original post 1 781 słów więcej

 

Pisowscy gangsterzy

W czasie dzisiejszego programu Kawa na Ławę (TVN24) doszło do dyskusji na temat prezesa Najwyższej Izby Kontroli Mariana Banasia.

Małgorzata Kidawa-Błońska miodzio – czytaj >>>

Program Koalicji Obywatelskiej >>>

Donald Tusk – tutaj >>>

W najnowszym Newsweeku rozmowa Tomasza Lisaa z pisarzem, Jackiem Dehnelem o tym co w Polsce spotyka geja, o faszystowskim języku władzy, tchórzliwych świeckich katolikach i o raczej czarnych scenariuszach dla Polski.

Kmicic z chesterfieldem

Premier wykazuje totalny brak wiedzy o Katowicach, a więc mieście, z którego startuje w najbliższych wyborach do Sejmu. PiS-owski polityk wymyślił teraz nazwę nowej dzielnicy.

Na sobotniej konwencji PiS w Opolu Morawiecki mówił o tym, że górników postrzelonych w kopalni Wujek, przewożono do szpitala w „Ligacicach”. Problemem jest to, że takiej dzielnicy nawet nie ma.

Wpadkę premiera zauważył poseł Borys Budka, który podzielił się informacją z internautami. „Panie Premierze, w #Katowice nie ma takiej dzielnicy jak „Ligacice”. Może chodziło o Ligotę? A może o Bogucice? PS Jeśli mogę w czymś jeszcze pomóc w naszym okręgu, proszę pisać 😉” – napisał na Twitterze działacz Koalicji Obywatelskiej.

View original post 1 123 słowa więcej

 

Stryczek Kaczyńskiego

Tomasz Lis skomentował najnowsze obietnice rządu PiS przed wyborami parlamentarnymi.

Kmicic z chesterfieldem

Podczas konwencji PiS w Lublinie prezes partii tradycyjnie pełnymi garściami i w pięknych, propagandowych słowach składał kolejne obietnice wyborcze, przedstawiał swoją partię, jako jedynego gwaranta rozwoju i dobrobytu Polski.

Tradycyjnie nie mogło zabraknąć ataku na Donalda Tuska i poprzednie rządy PO-PSL. Tym razem pan prezes w swoim stylu stwierdził, że poprzednicy nie podchodzili rzetelnie do swoich obowiązków, a jedynie bawili się w kierowanie państwem.

Ta władza to była po prostu zabawa we władzę, zabawa w rządzenie – dobre wina, cygara, haratanie w gałę. Nawet nie chcieli chcieć. Cała ta władza lubiła widowiska. Nas to kosztowało zatrzymanie w rozwoju” – grzmiał z mównicy Jarosław Kaczyński.

Niestety, jak można się było spodziewać, w wystąpieniu prezesa PiS zabrakło samokrytyki czy choćby cienia autorefleksji.

Szef partii zapomniał wspomnieć o najmniejszych błędach dzisiaj rządzących. Państwowe samoloty wykorzystywane do prywatnych lotów, nepotyzm, afery korupcyjne, taśmy Kaczyńskiego, trolle w Ministerstwie Sprawiedliwości, milionowe premie, to tylko…

View original post 2 216 słów więcej

 

Premierka in spe Małgorzata Kidawa-Błońska

Małgorzata Kidawa-Błońska jako kandydatka na premiera i liderka listy w Warszawie to racjonalny ruch ze strony szefa PO Grzegorza Schetyny. Podyktowany kalkulacją, ale i obawą, że Schetyna mógłby ponieść w stolicy porażkę w bezpośrednim starciu z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim.

Analogia między decyzją Schetyny a ruchem Jarosława Kaczyńskiego z 2015 r. jest uderzająca. Wówczas to prezes PiS patrzył w sondaże i widział, że jego partia ma szansę wygrać wybory, ale on sam jako kandydat na premiera jest przeszkodą.

Kaczyński na pytanie, czy będzie premierem, odpowiedział wówczas tak: – Chciałaby dusza do raju, ale grzechy nie pozwalają. Krótko mówiąc, to nie jest to, czy ktoś chce, czy nie chce [być premierem]. Decyzja zapadnie w odpowiednim momencie i tutaj jest tylko jedno pytanie: czy ktoś jest w stanie poprowadzić do zwycięskich wyborów, czy też nie. Właśnie, bo grzechy ciążą.

Dziś Grzegorz Schetyna mógłby zacytować Jarosława Kaczyńskiego. Różnica jest taka, że stawka za poświęcenie własnych ambicji jest już zupełnie inna.

Dla Kaczyńskiego celem była maksymalizacja szansy na triumf w wyborach, bo to było w zasięgu ręki.

Dla Schetyny celem jest ustrzec się porażki, która w konsekwencji zmiotłaby go z fotela szefa Platformy Obywatelskiej.

Niemniej, obaj liderzy wykazali się racjonalnym podejściem do swojej wagi w polityce i świadomości swoich słabości. Schetyna podjął decyzję w ostatniej chwili – tuż przed upływem terminu rejestracji list wyborczych. Po pierwsze: wysunął Małgorzatę Kidawę-Błońską jako kandydatkę Koalicji Obywatelskiej na premiera. A po drugie: umieścił ją na „jedynce” listy KO w Warszawie, a sam przesunął się na czoło listy, ale we Wrocławiu.

I jeszcze jedna różnica między decyzjami liderów PO i PiS. Jarosław Kaczyński zrezygnował z ambicji bycia premierem po ośmiu latach w opozycji. Schetyna – po czterech.

Dla Grzegorza Schetyny, który w polityce jest wyjadaczem, to z pewnością trudna lekcja. Jako lider listy PO w swoim rodzinnym Wrocławiu może być jednak spokojny o dobry wynik. W Warszawie mógł ponieść porażkę w bezpośrednim starciu z prezesem PiS. A to ryzyko było realne. W 2015 r. Kaczyński zdobył w Warszawie 202 tys. głosów, a urzędująca wówczas premier Ewa Kopacz niewiele więcej, bo 230 tys. Kiepskie notowania Schetyny nawet w elektoracie PO sprawiłyby w tegorocznych wyborach, że głosy rozpłynęłyby się po całej liście KO, więc Schetyna mógłby zanurkować poniżej 200 tys. głosów. Przekaz z porażki byłby taki: Jarosław Kaczyński pogromcą lidera opozycji w jej własnym bastionie. Kolejną pochodną byłaby erozja przywództwa Schetyny w partii i zmiana lidera.

Ale są i inne zyski dla PO z nagłego ruchu Schetyny. Platforma w końcu czymś zaskoczyła i przejmuje – choć pewnie tylko krótkotrwale – inicjatywę.

Z drugiej strony roszada Schetyny i Kidawy-Błońskiej to ruch tylko personalny. Owszem pani wicemarszałek Sejmu, a wcześniej także bardzo dobra marszałek Sejmu nie jest typem zadziornej fighterki, jest za to szanowana także w szeregach obozu władzy. To jej duże atuty. O ile Beata Szydło kreowana była na Matkę Polkę z prowincji, to Kidawa-Błońska może uchodzić za kulturalną ciotkę z Warszawy.

Jednak bez wsadu programowego i przede wszystkim odbudowania wiarygodności nie sposób dziś wygrać z PiS-em. Misja Kidawy-Błońskiej – wygrać wybory i zostać premierem – ociera się więc o political fiction. Marsz PiS po władzę trwał dwie kadencje, a J. Kaczyński rezygnował z realnej szansy na fotel premiera. Schetyna w praktyce rezygnuje z mówienia, że chce być premierem.

Wpasowanie Kidawy-Błońskiej w rolę kandydatki na premiera jest dla Schetyny dość bezpieczne. Nie ma ona bowiem charakteru Brutusa ani praktyki we wbijaniu noży w plecy swoim protektorom. Z pewnością jednak – w oczach części członków PO – jej autorytet i znaczenie dla partii wzrosną, co w dłuższej perspektywie obsadzi ją – nawet wbrew jej woli – w roli potencjalnej nowej liderki Platformy.

Kmicic z chesterfieldem

„W związku z nieprawdziwymi informacjami na temat rzekomego zaginięcia korespondencji hejterki Emilii Sz. sugerującymi, że miałyby one zaginąć w prokuraturze, wobec onet.pl i adwokata, który tego rodzaju insynuacje przekazuje – zostanie wytoczony pozew” – napisał na Twitterze Jan Kanthak, rzecznik Zbigniewa Ziobry.

O sprawie w artykule „Ważne pliki, mające związek z aferą hejterską w resorcie Ziobry, „wyparowały” w prokuraturze?”. – „Pozew się składa, wytacza się proces. PS Porada gratis…” – podsumował Borys Budka, były minister sprawiedliwości w rządzie PO-PSL.

„Kanthaku, ja nie sądziłem, że waść taki interdyscyplinarny jest. Przedwczoraj o ściekach, wczoraj o IIWŚ, dzisiaj o papierach Emi. Fiu, fiu. Jeśli pozew będzie, proszę go pokazać. Macierewicz Piątka też miał pozywać i finał wszyscy znamy”; – „Prom, elektryczne auta, mierzeja przekopana i miliard pozwów. A wszystko „zostanie wytoczone”;

„Borze zielony… Wytoczyć można proces. Pozew się wnosi. Na podstawie wniesionego pozwu, zostanie wytoczony proces, o ile prokuratura uzna pozew…

View original post 464 słowa więcej

 

Ksiądz, sympatyk faszyzmu

W sobotę papież Franciszek podczas pielgrzymki do Irlandii spotkał się z ofiarami księży-pedofili. Mówił o grzechu Kościoła i przepraszał. Ks. Tomasz Brussy z Poznania w tym samym czasie też przyznał na Twitterze, że pedofilia w Kościele to grzech. Ale na tym nie poprzestał. Wskazał, co jego zdaniem powinien zrobić Kościół, by problem zniknął. Jego słowa wiele osób oburzyły.

Ks. Tomasz Brussy przez ostatnie 7 lat był asystentem Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży Archidiecezji Poznańskiej. W stolicy Wielkopolski jest postacią znaną, choćby z tego, że aktywnie uczestniczy w akcjach organizowanych przez Obóz Narodowo-Radykalny czy Młodzież Wszechpolską.

W sobotę ks. Brussy zabrał na Twitterze głos w sprawie księży-pedofilów. „Pedofilia to odrażające przestępstwo i grzech. By nie dochodziło do niej więcej w Kościele trzeba wreszcie zwalczyć lobby homoseksualne wśród duchownych” – zawyrokował

Jego wpis spotkał się z licznymi reakcjami. Niektórzy słowa księdza uznali za przejęzyczenie. Inni zwracają uwagę, iż duchowny pomieszał pojęcia.

Jego wpis spotkał się z licznymi reakcjami. Niektórzy słowa księdza uznali za przejęzyczenie. Inni zwracają uwagę, iż duchowny pomieszał pojęcia.

Ks. Tomasz Brussy rozwiał wątpliwości, czy było to przejęzyczenie. Jeszcze w sobotę podał dalej „dane” opublikowane przez szefa Młodzieży Wszechpolskiej, które mają dowodzić, iż „90 proc. molestowań przez duchownych to działania homoseksualistów”.

Jako jeden z nielicznych w polskim Kościele (a może nawet jako jedyny?) głośno o konieczności walki ze zjawiskiem pedofilii wśród księży mówi o. Adam  Żak.

Ojciec Żak jest koordynatorem ds. ochrony dzieci i młodzieży przy Konferencji Episkopatu Polski. I przyznaje, że w tej walce o ochronę dzieci i młodzieży jest osamotniony. Nie ma przy tym wątpliwości, że pedofilska afera w polskim Kościele wybuchnie. Prędzej czy później.

O. ADAM ŻAK

koordynator ds. ochrony dzieci i młodzieży przy Konferencji Episkopatu Polski

Nie wiem, co się musi wydarzyć, żeby niektórzy przełożeni zrozumieli, że przy tego rodzaju przestępstwach trzeba działać ze znajomością rzeczy, szybko i ze świadomością zagrożeń dla bezpieczeństwa innych osób małoletnich. To zasady, którymi należy się bezwzględnie kierować.

wypowiedź dla deon.pl

Kmicic z chesterfieldem

Po co PiS właściwie wprowadził przepisy o odpowiedzialności dyscyplinarnej i dlaczego istnieje niewielka szansa, by się z nich wycofał? Jest to instrument politycznego wpływania na sędziów, co już widać, ale być może sprawa jest poważniejsza i PiS potrzebuje izby dyscyplinarnej, by przykładowo ograniczyć do niej tylko kompetencje Sądu Najwyższego do uznawania wyborów w kraju za legalne i ważne. To bardzo niebezpieczny instrument i dlatego działania Komisji Europejskiej uważam za w pełni uzasadnione – mówi europeistka prof. Renata Mieńkowska-Norkiene z Instytutu Nauk Politycznych UW. – KE dała 2 miesiące na wycofanie się z przepisów dotyczących systemu dyscyplinowania sędziów. Niezastosowanie się do tego zalecenia KE prawdopodobnie będzie wiązało się ze skierowaniem sprawy do TSUE – dodaje

JUSTYNA KOĆ: KE rozpoczęła drugi etap postępowania o naruszenie prawa unijnego wobec Polski w sprawie nowego systemu dyscyplinarnego dla sędziów. Co to oznacza, z czym się wiąże i kiedy możemy odczuć konsekwencje?

PROF. RENATA MIENKOWSKA-NORKIENE: Komisja Europejska jest strażniczką europejskiego prawa, m.in. w tym…

View original post 3 114 słów więcej

 

PiS atakując prawo, zainfekował pozostałe sfery, czyniąc z Polski chorego człowieka Europy

„Odzyskamy 100 mld dla Polski stracone przez nieudolność tego rządu i jak kiedyś zbudowaliśmy z europejskich pieniądze autostrady, tak teraz zbudujemy razem europejską ochronę zdrowia” – powiedział podczas konwencji w Białymstoku lider PO Grzegorz Schetyna. Najwięcej czasu w swoim wystąpieniu poświęcił programowi naprawy sytuacji w ochronie zdrowia. – „Po pierwsze – termin oczekiwania do specjalisty nie będzie dłuższy niż 21 dni, bo to jest standard europejski, to jest Europa. Po drugie – oczekiwanie na SOR nie może trwać więcej niż 60 minut. Po trzecie – europejski program walki z rakiem. W ciągu siedmiu lat wyleczalność raka w Polsce osiągnie poziom najbardziej zaawansowanych krajów zachodniej Europy i będzie to dotyczyło każdego zakątka i każdej grupy społecznej. Rak na wsi niczym nie różni się od raka w mieście. Już nigdy nie pozwolimy na to, by władza przeznaczała 1,3 mld zł na propagandową telewizję, czyli tyle, ile wynoszą roczne koszty chemioterapii w Polsce – podkreślił Schetyna.

Lider PO zapowiedział także, że każdy po ukończeniu 50 roku życia będzie mógł wykonać „pełny bilans zdrowotny, obejmujący wszystkie konieczne badania, bo wczesna diagnoza decyduje o powodzeniu leczenia”. Bilans miałby być powtarzany co pięć lat. Kolejna zapowiedź dotyczyła opieki nad ciężarnymi kobietami i dziećmi. – „Przede wszystkim pełna dostępność badań prenatalnych, opieka okołoporodowa na najwyższym europejskim poziomie, w tym oczywiście bezwarunkowa możliwość znieczulania przy porodzie. Wprowadzimy darmowe leki dla kobiet w ciąży, wszystkie leki zalecane przez lekarza prowadzącego” – stwierdził Schetyna.

Odniósł się także do sytuacji osób niepełnosprawnych i do słów Jarosława Kaczyńskiego. – „Nasi rodacy niepełnosprawni nikomu nie przeszkadzają i nikogo nie muszą popierać, jak chce prezes Kaczyński. Naprawdę tak jest. Trzeba ich po prostu szanować. Mają prawo mówić o tym, co jest dla nich problemem. Za te haniebne słowa prezesa Kaczyńskiego powinni doczekać się przeprosin. Ludzie z niepełnosprawnościami są wartością, są ważni. Każdy człowiek jest ważny, niezależnie od tego, kogo politycznie popiera. Mają trudniej, ale tym bardziej zasługują na szacunek – zaznaczył Schetyna. Zapowiedział, że osoby niepełnosprawne będą miały prawo do turnusów rehabilitacyjnych przynajmniej raz w roku, bez różnicy na region i status materialny. Otrzymają też leki i wyroby medyczne za darmo.

Według niego, stawką nadchodzących wyborów do Europarlamentu są pieniądze dla Polski na kolejną dekadę. – „Dziś chcę zapytać, czy pieniądze wywalczą ci, którzy przegrywają w Europie 1:27, czy ci, którzy wywalczyli rekordowy budżet dla Polski siedem lat temu? Ci, którzy nazywają flagę unijną szmatą, czy ci, którzy do Unii idą po to, by być w większości rządzącej UE? Czy pieniądze dla Polski wywalczą ci, którzy Europy nie znają i nie lubią, którzy są w Europie pośmiewiskiem, czy ci, którzy zajmowali i zajmują najważniejsze stanowiska w UE, którzy w Europie mają wielu przyjaciół? Koalicja Europejska staje dzisiaj naprzeciw antyeuropejskiego bloku, bloku ludzi nieskutecznych, nieznających się na unii i nielubiących UE. Myśmy uzyskali ponad 500 mld zł. Oni najwyżej 400. To miara klęski Kaczyńskiego i Morawieckiego. Rząd PiS w negocjacjach budżetowych w UE miliardy oddaje walkowerem – podkreślił lider PO w Białymstoku.

Ostatnie dni powinny być dla nas wszystkich momentem zadumy nad wartością wolności w życiu człowieka i całych narodów, która to znalazła swoje ustrojowe oparcie w Konstytucji. Szczególnie dziś, okresie łamania praworządności, mówienie o znaczeniu ustawy zasadniczej jest szczególnie ważne. Ta ostatnia bowiem wydaje się daleka od codziennych problemów Polaków, będąc dla milionów obywateli oderwanym od rzeczywistości wymysłem rządzących elit. Jednak takie podejście jest błędem, za który jak pokazała historia przychodzi drogo zapłacić. Forum Obywatelskiego Rozwoju zebrało poświęcone temu zagadnieniu badania ekonomiczne i wnioski są zatrważające.

Okazuje się, że łamanie konstytucji, szczególnie zaś demontaż niezależności sądownictwa od polityków istotnie wpływa na obniżenie tempa wzrostu gospodarczego. Według przywołanych szacunków Voigt te al (2015) negatywny efekt upolitycznienia może skutkować obniżeniem tempa wzrostu gospodarczego o ponad 1% PKB. To w przypadku Polski może oznaczać straty dla gospodarki przekraczające 20 mld zł tylko w ciągu roku. Forum Obywatelskiego Rozwoju  przywołuje dane wieloletnie, że kraje o większej wolności wymiaru sprawiedliwości rozwijają się statystycznie szybciej. Oznacza to zatem, że atak PiS na sądy i ład konstytucyjny nie jest oderwaną od rzeczywistości walką ideologiczną, ale wpływa negatywnie na codzienne życie Polaków, ich wynagrodzenia i perspektywy zawodowe. Ten aspekt Nowogrodzka wolałaby przed obywatelami ukryć.

W momencie kiedy wzrost gospodarczy osiąga imponujące wyniki takie tezy mogą wydawać się mało intuicyjne. Jednak wbrew narracjom polityków większość konsekwencji ich działań można ocenić dopiero w perspektywie wieloletniej, która zdaniem większości międzynarodowych prognoz zmierza ku gospodarczemu marazmowi. W analizie gospodarczej trzeba mieć także na uwadze relatywizm faktów. Inną wartość mają te same wskaźniki wzrostu w okresie światowej  koniunktury, a inne kryzysu. Łatwo pomylić efekty wpływu otoczenia międzynarodowego ze skutkami polityki danej ekipy rządowej.

Tymczasem z prymusów regionu, jeśli chodzi o niezależność sądownictwa czy wolność prasy, zaczynamy spadać w kolejnych rankingach. Przykładem może tu być Światowy Indeks Wolności Prasy, w którym przez cztery lata spadliśmy o aż 41 pozycji. Sprawia to, że z każdym rokiem nasz kraj będzie coraz mocniej odczuwał także gospodarcze efekty niepohamowanej żądzy władzy Prawa i Sprawiedliwości.

Depresja plemnika

„Materiał o Tusku „Wiadomości” zilustrowały zdjęciem Hitlera. Naprawdę nie da się upaść niżej” – skomentował na Twitterze Wojciech Szacki z „Polityki” wczorajszy program „informacyjny” w TVP.  To wydanie prowadziła Danuta Holecka, która od niedawna jest także szefową „Wiadomości”.

Materiał przygotował Krzysztof Nowina-Konopka, który do opowiedzenia o wykładzie Donalda Tuska użył zdjęć z Hitlerem, Stalinem i defiladą żołnierzy nazistowskich Niemiec! Co istotne – tego fragmentu „dziwnym trafem” zabrakło na internetowej stronie TVP. Materiał został przemontowany i w takiej wersji umieszczony w internecie. Nie zabrakło natomiast stwierdzeń, że Tusk jest „na pasku” Angeli Merkel, której – zdaniem TVP – zawdzięcza stanowisko szefa Rady Europejskiej.

„TVP zapakowała Hitlera i Stalina do programu o Tusku. Żeby wnieść do dyskusji nieco – obiektywizmu – zdrowego rozsądku – i chrześcijańskiego pojednania” – sarkastycznie skomentował Marcin Wyrwał z onet.pl.

„Za każdym razem gdy wydaje się, że Wiadomości TVP sięgnęły dna, ludzie z placu Powstańców Warszawy pokazują, że…

View original post 2 500 słów więcej

 

Kaczyński, mistrz łgarstwa. Złoty medal na olimpiadzie zakłamania (konwencja PiS w Poznaniu)

Sobotnia konwencja Prawa i Sprawiedliwości w Poznaniu to jedna z nielicznych, podczas których nawiązano do problemu funkcjonowania Polski w strukturach europejskich. Jarosław Kaczyński wypowiedział się już na temat waluty Euro, a teraz na „tapetę wziął sprawy rynkowe i znowu – jak trafnie określił to poseł KE Cezary Tomczyk – „przestrzelił”. Mówiąc dosadnie kłamał, przekonując swoich słuchaczy, że – w unijnej debacie o jakości produktów w sklepach – europosłowie Platformy głosowali „przeciw polskim interesom”.

O lepsze przepisy w tej kwestii starała się tymczasem posłanka róża Thun. W środę, po głosowaniu – jak opisuje TVN24 BiS- ubolewała, że przegłosowana dyrektywa „nie wzmacnia praw konsumentów w zasadniczym punkcie”, czyli w kwestii podwójnej jakości produktów.

Dowodziła, że w Radzie UE „rząd PiS nie sprzeciwił się złym propozycjom, które nadal dopuszczają podwójną jakość produktów i za każdym razem każą klientowi udowadniać, że został wprowadzony w błąd”.

Na dodatek Róża Thun zarzucała, PiSowi, że nie walczy o prawa polskich konsumentów.

Wbrew tym oczywistym faktom Kaczyński grzmiał podczas poznańskiej konwencji: „Każdy z nas pewnie widział sklepy z niemieckimi proszkami do prania. Takie same proszki są sprzedawane w Polsce i to po takich samych cenach. Tyle, że są gorsze” – mówił Kaczyński.

Oznajmił, że gdy w Parlamencie Europejskim podjęto kroki, by temu przeciwdziałać, niektórzy europarlamentarzyści PO „głosowali przeciw tym oczywistym polskim interesom”.  W podobnym duchu wypowiadał się podczas poznańskiej konwencji szef PiSowskiego rządu Mateusz Morawiecki, mówiąc dla odmiany o maślanych ciasteczkach.

I nie wiadomo, czy prezes i premier po prostu kłamali czy też są jednakowo niezorientowani.

„Prezes przestrzelił. To, że europosłowie PiS kłamią Prezesa nie znaczy, że Prezes może kłamać Polaków” – napisał na Twitterze poseł KE Cezary Tomczyk.

Okazuje się bowiem, że niektórzy europosłowie PO rzeczywiście głosowali przeciwko dyrektywie, jednak krytykowali ją za… zbytnie osłabienie przepisów, które – ich zdaniem – wcale nie gwarantuje ochrony przeciwko praktyce podwójnej jakości produktów.

Na dodatek Tomczyk zamieścił na Twitterze grafikę, którą PO pokazywało już kilka dni temu, po głosowaniu, o którym mówił Kaczyński. Partia przekonuje w niej, że walczyła o „bezwzględny zakaz” umieszczania gorszych produktów w identycznych opakowaniach, jednak w przepisach popartych przez europosłów PiS nie ma takich gwarancji. Zgodnie z nowym prawem to konsument będzie musiał udowodnić, że został oszukany. Ponadto różnica musi być „istotna”. O tym już Kaczyński i  jego funkcjonariusze nie powiedzieli…

Depresja plemnika

Czy Polacy są zadowoleni z trzech i pół roku rządów Prawa i Sprawiedliwości? O to swoich respondentów zapytali ankieterzy SW Research przygotowując sondaż dla serwisu rp.pl.

Okazuje się, że Polacy nie są już zadowoleni z rządów PiS. Trochę kłóci się to z sondażami wyborczymi…

Ponad połowa na „nie”

Większość ankietowanych – bo aż 56 proc. – negatywnie ocenia dziś trzy i pół roku rządów PiS, z czego aż 36 proc. bardzo negatywnie. Z kolei dobrą notę wystawia partii rządzącej i jej rządom 31 proc. badanych. Jednoznacznej odpowiedzi nie udzieliło 13 proc. przepytywanych. Tyle osób nie miało bowiem zdania w tej kwestii.

Kto nie lubi Jarosława Kaczyńskiego?

Okazuje się, że częściej negatywnie do PiS nastawieni są mężczyźni (57 proc.), osoby do 24 roku życia (62 proc.) oraz osoby o wykształceniu średnim i wyższym (po 57 proc.). Za partią rządzącą nie przepadają też osoby zamożniejsze, tj. badani o dochodzie netto powyżej 5000…

View original post 2 068 słów więcej

 

Karczewski to pokraka pod każdym względem – intelektualnym i moralnym – zachęca innych by pracowali za darmo, tj. dla idei

Swoje trzy grosze do oceny strajkujących nauczycieli wrzucił Stanisław Karczewski, marszałek Senatu.

Kierując się troską o dzieci, przypomniał nauczycielom to, co już raz powiedział, przy okazji strajku rezydentów, czyli… „powinno si pracować dla idei”. Jak podkreślił, on sam kieruje się tą zasadą w swojej pracy, a w sytuacji, gdy stawką jest dobro dzieci to tym bardziej powinno się przyjąć taką perspektywę.

Jednocześnie przypomniał, że nauczycielom nie należy się żadne wynagrodzenie za czas strajku i zaapelował do nich „żeby pamiętali o dzieciach, bo to dzieci denerwują się, nie wiedzą, czy będą egzaminy, czy będą oceniane, czy dzieci będą miały ocenę. Nie możemy w ten sposób postępować z dziećmi”.

Ciekawe, gdzie podziała się ta jego troska o uczniów, gdy jego partia, przeprowadzając deformę edukacji, zafundowała dzieciakom „jazdę bez trzymanki”. Ciekawe, jak do tego przekonania o znaczeniu pracy dla idei mają się jego zarobki.

Internauci nie owijają w bawełnę, komentując słowa marszałka. Piszą, „wypowiedź kacyka, on pracuje dla idei, hehe”, „Ile godzin w miesiącu p. Karczewski pracuje za tę swoją ogromną pensję?” czy też „Panie Karczewski gdybym zarabiała tyle co Pan też miałabym gębę pełną frazesów, nauczyciele od zawsze pracują dla idei a pan rzucił medycynę (ponoć) dla lekkiej kasy , pańska praca polega na opowiadaniu bzdur i obrażaniu ludzi ,którzy płacą podatki również utrzymując tą izbę zadumy (tylko zadumy)”.

Depresja plemnika

Polityka dzielenia społeczeństwa i nastawiania jednych przeciwko drugim nie jest w wykonaniu Prawa i Sprawiedliwości żadną nowością. Nikt chyba jednak nie spodziewał się, że do postawienia silnego akcentu w tej kwestii dojdzie akurat w czasie kampanii wyborczej, w której to zwykle partia Jarosława Kaczyńskiego próbuje grać o wyborców centrum, a sam lider partii nakłada maskę “miłego wujka”, który łączy, a nie dzieli.

Tym razem w roli głównej wystąpił jednak nie naczelnik z Żoliborza, tylko szara eminencja Prawa i Sprawiedliwości, twórca SKOK-ów i senator PiS Grzegorz Bierecki, który wziął udział w obchodach 9. rocznicy katastrofy w Smoleńsku w Białej Podlaskiej.

– Nie ustaniemy, aż nie doprowadzimy do pełnego oczyszczenia Polski z ludzi, którzy nie są godni należeć do naszej wspólnoty narodowej – powiedział.

View original post 2 496 słów więcej

Polexit staje się powoli faktem. Kolejny krok

>>>

Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro wysłał do Trybunału Konstytucyjnego wniosek o stwierdzenie niekonstytucyjności art. 267 Traktatu o funkcjonowaniu UE. Chce, by Trybunał zbadał, czy polskie sądy krajowe mają prawo kierować pytania prejudycjalne do unijnego Trybunału Sprawiedliwości.

„Pytanie Ziobry do tzw. TK (jeśli to prawda, co podaje Onet) o zgodność art. 267 Traktatu UE (pytania prejudycjalne) z polską Konstytucją jest absurdalne, bo TK już raz orzekł, że cały Traktat (w tym art. 267) jest zgodny z Konst. Ale to zapowiedź Polexit” – skomentował na Twitterze prof. Wojciech Sadurski.

>>>

Podobnie pismo Ziobry ocenił w rozmowie z TVN24 Dariusz Mazur, rzecznik Stowarzyszenia Sędziów THEMIS. – „W mojej ocenie polski TK nie ma kompetencji, by oceniać kwestie, o jakie wniósł Zbigniew Ziobro. To oznacza wprost, że pan minister nie zgadza się z członkostwem Polski w Unii Europejskiej. (…) TK mamy, jaki mamy. Jeśli uzna, że TSUE nie może orzekać, czy nie może oceniać stanu praworządności w Polsce, to jest krok w stronę wyjścia Polski z UE. Idziemy w bardzo niebezpieczną stronę, która realnie może doprowadzić do Polexitu” – powiedział Mazur.

„Kwestionowanie prawa Trybunału Sprawiedliwości do odpowiadania na pytania prejudycjalne polskich sądów jest kwestionowaniem naszego członkostwa w UE. Minister Ziobro bawi się prawem jak zapałkami, a jak będzie z tego pożar, powie, że to wina sędziów. Ruch Ziobry z zakwestionowaniem prawa polskich sądów do zadawania pytań prejudycjalnych do TSUE jest przygotowaniem gruntu do zignorowania przyszłego wyroku Trybunału w Luksemburgu. Po prostu powie się, że rząd musi zignorować wyrok TSUE, żeby nie złamać polskiej Konstytucji” – skomentował na Twitterze prof. Marcin Matczak.

Pytanie Ziobry do tzw. TK (jeśli to prawda, co podaje Onet) o zgodność art. 267 Traktatu UE (pytania prejudycjalne) z polską Konstytucją jest absurdalne, bo TK już raz orzekł, że cały Traktat (w tym art. 267) jest zgodny z Konstutucją. Ale to zapowiedz Polexit.

Holtei

>>>

Zdaniem Blanki Mikołajewskiej dymisja premiera jest mało prawdopodobna. – Kaczyński nie ma woli odsunąć go od funkcji – mówiła w TOK FM dziennikarka „Polityki”.

Najnowsze nagrania z udziałem premiera Morawieckiego, ujawnione przez dziennikarzy portalu Onet.pl, wywołały spekulacje, na temat politycznej przyszłości premiera.

Jak mówił w TOK FM, były wiceszef ABW płk Paweł Białek, afera „prawdopodobnie spowoduje dymisję obecnego premiera”.

Ale według komentatorek Poranka Radia TOK FM taki scenariusz jest mało prawdopodobny.

– Kaczyński postawił wszystko na Morawieckiego. Pozycja Morawieckiego zależy wyłącznie od woli Jarosława Kaczyńskiego, a Kaczyński nie ma woli odsunąć go od funkcji – stwierdziła dziennikarka Bianka Mikołajewska, argumentując, że nieprzypadkowo prezes PiS bronił premiera, nazywając zarzuty wobec Morawieckiego „bezczelnością”.

– Gdyby on miał wypadać z rządu, to Kaczyński nie zaangażowałby się w jego obronę. Nie wystąpiłby w mediach po pierwszej publikacji taśm. Wycofałby się, żeby nie wyjść na przegranego. Mimo to mocno zaangażował się w obronę premiera –…

View original post 4 175 słów więcej

Post Navigation