Hairwald

W ciętej ranie obecności

Archive for the tag “Bożena Chlabicz-Polak”

Porno pisowskiego TVP ws. Kingi Rusin

Kinga Rusin komentuje materiał „Wiadomości” TVP (16.02.2020) poświęcony jej osobie i zapowiada pozwy.

Dziennikarka wydała oświadczenie, w którym czytamy:

„Wy żałosne, kłamliwe kreatury! 2 miliardy zamiast na onkologię na taką bzdurną, tępą propagandę!? I to w takim dennym wykonaniu! Jak zwykle, same kłamstwa, manipulacje i szczucie! Zaczynając od chamskiego komentarza o „pseudo-elitach gardzących Polakami”, poprzez pseudo aktorstwo lektora, podkładającego rzekomo mój głos i sugestie o nietrzeźwości, a na wyssanych z palca „faktach” kończąc”.

Dalej Rusin podaje przykłady manipulacji w materiale „Wiadomości”:

Nie jest prawdą, że, jak podaliście, mój wpis wywołał falę oburzenia na świecie! Opublikowanie zdjęcia z Adele (które, nota bene, ona sama wybrała spośród kilku), zrobionego poza miejscem zabawy, media na całym świecie uznały za news i za sukces, ponieważ było to pierwsze korzystne zdjęcie „odchudzonej” Adele, do którego na dodatek pozowała, a nie zostało zrobione z ukrycia.

Nie jest prawdą, jak sugerujecie, że post z relacją z imprezy naruszał czyjeś prawo do prywatności! Relacja nie ujawniała intymnych szczegółów relacji osobistych oraz zasłyszanych informacji prywatnych. Relacja jest głównie opisem moich przeżyć osobistych, a nie cudzych.

Nie jest prawdą, jak twierdzicie, że Chrissy Teigen skomentowała mój wpis czy zwracała się do mnie! Nie zwracała się do żadnego z dziennikarzy.

Nie jest prawdą, jak podajecie, że wszystkie stacje pisały o mnie jako o rosyjskiej dziennikarce! Zrobiły tak tylko 2 portale spośród kilkuset i szybko zmieniły opisy.

Na wspaniałą imprezę chciało się dostać wielu dziennikarzy by cokolwiek z niej zrelacjonować. W swoim poście oddałam klimat imprezy naszpikowanej gwiazdami (bez prywatnych szczegółów). W telewizji amerykańskiej świetnie zrobił to Trevor Noah, w swoim słynnym talk show, opisując własne przygody z imprezy (i podobnie jak ja określił to przeżycie jako surrealistyczne)

Manipulujecie również wypowiedziami innych osób występujących w materiale. Jedna z nich przyznała to dziś i wskazała, że w wyniku tego powstało „coś obrzydliwego””.

Na zakończenie swojego wpisu w mediach społecznościowych dziennikarka zapowiada pozwy przeciwko TVP i autorom wczorajszej publikacji.

Pozwy zostaną skierowane nie tylko przeciwko TVP, ale i osobom, które ten szkalujący materiał przygotowały. A odszkodowanie przeznaczę w całości na potrzeby polskiej onkologii!„.

– W TVPiS od tych 2 mld zł, które zamiast na onkologię poszły na nowotwór, już chyba całkowicie wszystkich pogięło! W głównym wydaniu wiadomości walą tak nieprawdopodobny hejt na Kingę Rusin, że sprawdziłem, czy znajomi przez pomyłkę nie włączyli przypadkiem jakiegoś tv-tabloidu – komentuje senator Adam Szejnfeld. 

Dziennikarz Marek Sekielski w ostrych słowach zareagował na materiał „Wiadomości” TVP poświęcony dziennikarce Kindze Rusin.

Gwiazda TVN-u opisała kilka dni temu na Instagramie imprezę (po przyznaniu Oscarów) na której bawiły się największe gwiazdy światowego show-biznesu.

Na wczorajszej prywatnej imprezie ‪Beyoncé‬ i Jaya-Z rozmawiałam z Adele o… butach (Adele na zdjęciu po zrzuceniu chyba z 30 kg!), a ‪Jay-Z uczył mnie imprezowego układu tanecznego. Wiem, że brzmi to surrealistycznie. Ale posłuchajcie od początku… Tylko ok. 200 osób, na małej, klubowej przestrzeni, z najlepszą muzyką, z zakazem robienia zdjęć (powyższe to wyjątek poimprezowy). Ulica zamknięta i pilnie strzeżona, wejście kuchennymi drzwiami, żeby nie dało się nikogo sfotografować. Impreza, na której wszyscy mogą się wyluzować i zaszaleć! Każdy dostaje na wejściu … kapcie (nie weszłam w tę opcję) i bawi się bez skrępowania do białego rana – napisała na swoim Instagramie. ‬‬

Następnie mogiśmy przeczytać: Zaczęło się od rozmowy z Adele o moich szpilkach (namawiała mnie na kapcie, które sama miała na nogach). Szczerze, nie poznałam jej, bo jest teraz szczupła jak przecinek! Gadałyśmy, zaśmiewając się do momentu, kiedy powiedziała, jak się nazywa… Rozmowa z Adele była przepustką do miłej konwersacji z ‪Rihanną‬. A później już było totalne szaleństwo! Jay-Z‬ uczył mnie układu tanecznego (bezskutecznie, bo skomplikowany, ale za to było śmiesznie), ‪Beyoncé‬, patrząc na mój brokatowy, świecący garnitur, stwierdziła ze śmiechem, że ją przyćmiłam (miała na sobie ciemnogranatową, welurową suknię), z Leo DiCaprio tańczyłam przez chwile za rękę (taka była konwencja, a ja stałam obok), otoczony wianuszkiem dziewczyn Bradley Cooper posyłał mi uśmiechy, ale chyba dlatego, że jego też rozśmieszył mój taniec z Jayem-Z. Klan Kardashianek (Kim, KourtneyKhloe) bawił się we własnym gronie. ‪Kanye West‬ i ‪Travis Scott‬ wzięli udział w radosnym jam session gospodarzy. Popis na scenie dał Puff Daddy, a pod sceną parkietem zawładnęli jego synowie – dzieliła się szczegółami z prywatnego przyjęcia.‬‬‬‬ Dodała, że zapomniała o paru osobach Margot Robbie, Adriana Lima, Jessica Alba, Reese Whiterspoon,‬ Jeff Bezos, Timothy ChalametSpike Lee… Ot, takie zwykłe przyjęcie. Do hotelu wróciłam ‪o 7:00‬…‬‬ – opowiedziała o swojej przygodzie dziennikarka.

Opowieść ta posłużyła mediom publicznym do wyśmiania Rusin w głównym wydaniu Wiadomości”.

Zachowanie TVP zostało skrytykowanie przez wielu internautów. Na temat materiału przygotowanego przez dziennikarzy Wiadomości wypowiedział się w ostrych słowach na Facebooku dziennikarz Marek Sekielski:

Po tym materiale napiszę jedno. Ktokolwiek pracuje jeszcze w tym szambie, z tymi gnojami, niech wy******la z mojego życia. Nie interesują mnie tłumaczenia a bo to kredyt, rodzina, chora mama, nie. Sp******aj! Jesteś częścią kompletnego syfu. Gdy ten koszmar się skończy mam nadzieję, że znikniesz z rynku. Nie jestem w stanie mieć nawet odrobiny szacunku dla kogokolwiek wspierającego to medialne gówno.

Wiadomości TVP w swoim materiale dotyczącym onkologii pomyliły lekarzy. Teraz Telewizja Polska zabiera głos. 

Na temat wpadki TVP wypowiedział się Dyrektor Telewizyjnej Agencji Informacyjnej Jarosław Olechowski, który nazywa zdarzenie niezamierzonym błędem”.

– Szanowni Państwo, wskutek niezamierzonego błędu w materiale Wiadomości TVP wypowiedź dr Tateusza Obarzanowskiego przypisano prof. Stanisławowi Góździowi. Obu Panów za pomyłkę przepraszamy. Natomiast Widzów zapraszam dziś o 19:30 do wysłuchania wypowiedzi prof. Góździa – oświadczył Olechowski.

Kolejne kłamstwa, wszak jak mawia klasyk Jacek Kurski ciemny lud to kupi”. Ja nie kupuję. Gdyby wam tego nikt nie wytknął, kłamstwo by się upiekło. Kłamstwo ma krótkie nogi – komentuje oświadczenie Olechowskiego dziennikarka Aneta Mościcka.

Prorządowe media robią obecnie co mogą, aby wybielić polityków PiS – wsonkologii – po tym jak rządzący zdecydowali o przekazaniu 1,95 mld zł na media publiczne zamiast na onkologię.

Przemysław Szubartowicz (publicysta): Obejrzenie „Wiadomości” pozwala na refleksję. Otóż natłok kłamstw, podłości, obscenicznej pornografii partyjnej, absolutnego załgania i niespotykanej bezczelności pozwala stwierdzić, że oni gotowi są zamieszkać w latrynie, by wygrać Dudzie wybory. To nie kampania, to kanalizacja”.

Kinga Gajewska (posłanka): Poziom absurdu i zakłamania TVPiS sięgnął we wczorajszym wydaniu „Wiadomości” zenitu. Należy zwrócić uwagę, w jakim celu PiS przeznaczył 2 mld z pieniędzy podatników. Na kłamstwa! Dlatego Małgorzata Kidawa-Błońska apeluje do Andrzeja Dudy o weto. Niech udowodni, ile znaczy dla niego ludzkie życie”.

Internauci do Olechowskiego:

A może pan to przeczytać kobiecym głosem?.

Pomyłka to są te 2 miliardy dotacji dla TVP zamiast dla chorych na raka!”.

Niezamierzony błąd to powinna być wasza nazwa. Coś jak TVN24 całą dobę – u was TVP. Niezamierzony błąd”.

Rozumiem, że tę informację puścicie o 19.30? Jeśli nie to jest to wasz standardowy, zamierzony błąd, w ramach kłamstw, które lecą u was 24/24″.

Kmicic z chesterfieldem

Można się zastanawiać: jak będzie przebiegał Polexit, bo już o nim zadecydowano. To znaczy zadecydował Jarosław Kaczyński. Dlaczego? Bo wpędził się w kozi róg, nie wycofa się.

Podprogowo – Kaczyński chce odejść wraz z Polską, on do Nieistnienia (grobu), Polska do utraty niepodległości.

Komisja Europejska nie pozwoli na to, aby w gronie krajów unijnych znajdowała się jakaś satrapia, podobna do Białorusi.

Takim Łukaszenką batiuszką chce być Kaczyński. Czy Polaków stać na zryw niepodległościowy, aby jak komuchów przepędzić pisowców?

Pewnie tak, ale może jeszcze za wcześnie, musi dojść do sytuacji gospodarczej i finansowej jak w PRL. A do takiej dojdzie, gdy PiS utrzyma się u władzy.

Chciałbym, aby moje przewidywania się nie ziściły, lecz opozycja wraz ze społeczeństwem obywatelskim musi pogonić krasnali wolności precz skuteczniej niż do tej pory protestuje.

Precz od koryta i precz z przestrzeni publicznej. Niektórzy z nich – jak Ziobro, bądź Duda – winni zaznać rozkoszy pierdla.

View original post 545 słów więcej

 

Wykop dudę!

Pięć lat prezydentury @AndrzejDuda i ciągle. SHAME, SCHAM, HONTE, SHAME, SCHAM, HONTE, SHAME, SCHAM, HONTE, SHAME, SCHAM, HONTE, SHAME, SCHAM, HONTE, SHAME, SCHAM, HONTE 10-go maja powiedzmy dość wstydu, dość tego i wybierzmy @M_K_Blonska. DUDA TO NIE DUDA, TO KACZYŃSKI.

Kmicic z chesterfieldem

Rozpad PiS jest nieunikniony – wszelako pod pewnymi warunkami. Po pierwsze, Polska pozostanie w strukturach zachodnich (UE, demokracja, NATO), a tak mimo wszystko będzie.

Polexit nam grozi, ale elektorat PiS kopnie w zadek Kaczyńskiego i jego ferajnę.

Po drugie, gdyby opozycja musi docierać do wyborców z terenów Polski B i uświadamiać, dlaczego są Polską B.

Po trzecie, młodzież jest świadoma, jak bardzo może odstawać o swoich rówieśników na Zachodzie, gdyby PiS zawłaszczył wszystkie sfery życia publicznego.

PiS w obecnym kształcie musi się rozpaść. Nie stać nas na cofnięcie się do Ciemnogrodu (słynna rechrystianizacja Mateusza Morawieckiego), a w konsekwencji utratę suwerenności, niepodległości.

Wszyscy – nie tylko opozycja polityczna – musimy PiS-owi pomagać w rozpadzie. Będą kraść (to, co dowiadujemy się, to tylko wierzchołek góry lodowej), pluć na nas i zbliżać się ideowo do autokracji typu kremlowskiego, tureckiego.

Wczoraj kilka minut po godzinie 15.00 Senat, po trzydniowej debacie, zagłosował nad tak zwaną…

View original post 662 słowa więcej

 

Duda raczej nie wygra

Andrzej Duda wcale nie ma dobrej pozycji do reelekcji. Dużo gorszą niż Bronisław Komorowski w tym samym analogicznym czasie.

Dobra kampania wyborcza Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, i będziemy mieli nowego prezydenta, a Dudę musi czekać Trybunał Stanu. Kilka razy złamał Konstytucję, niech go następnie złamią współwięźniowie w celi.

Dudę już nie da się resocjalizować, musi tylko ponieść karę za zbrodnię na Konstytucji RP.

Wnikliwa analiza sondaży przeprowadzona przez Piotra Pacewicza – czytaj tutaj >>>

Z kolei Marcin Zegadło uważa, że Duda podpisze każdą ustawę demolującą sądownictwo, bo w jego interesie jest paraliż państwa.

Esej Zegadły tutaj >>>

Kmicic z chesterfieldem

Autokratyzm pisowskiego państwa powiększa się. W tej sytuacji najważniejsze dla społeczeństwa obywatelskiego i opozycji być skonsolidowanym. Niezależność sądów to nie jest tylko sprawa sędziów, ale nas wszystkich. Musimy ich wspierać. Jeżeli zostaniemy wypchnięci ze świata cywilizowanego, z Unii Europejskiej, szybko tam nie powrócimy. Cel Kaczyńskiego – trzymać Polaków za mordę, niczym się nie różni od kacapów i nazistów, czy komuchów PRL.

To ten sam ryt totalitarny. Kiedyś Kisiel nazwał PRL Gomułki – dyktaturą ciemniaków, tym razem tych pisowskich ciemniaków jest nawet więcej, prezes PiS to średniak, mentalny karzeł, mgr Ziobro – wzorzec ciemniactwa z Sevres.

Senat miejscem dialogu i konsultacji

Komisja Wenecka przyjechała do Polski, aby zaopiniować kontrowersyjną nowelizację ekspresowo procedowaną przez PiS, która ze względu na wprowadzane rozwiązania zwana jest ustawą kagańcową. Przedstawiciele KW spotkali się z marszałkiem Senatu, prof. Tomaszem Grodzkim. To właśnie Senat pracuje teraz nad nowelizacją.

– Spotkaliśmy się, by rozmawiać o ustawie, którą niektórzy nazywają ustawą kagańcową. Był to bardzo intensywny, szczegółowy dialog. W składzie Komisji są wybitni eksperci…

View original post 386 słów więcej

 

Komisja Europejska sadza PiS w oślej ławce

Komisja Europejska wystąpiła do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej o zamrożenie tzw. Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego.

KE zareagowała na pomysł polityków PiS polegający na dyscyplinowaniu sędziów.

Członków Izby Dyscyplinarnej wybierał tzw. neoKRS, złożony z politycznych nominatów.

– Komisja Europejska zdecydowała poprosić TSUE o nałożenie tymczasowych środków nakazujących polskiemu rządowi zawieszenie funkcjonowania Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. Pozostajemy w gotowości zaangażować się w konstruktywny dialog z Polską w oparciu o uczciwość i szacunek – oświadczyła Vera Jourova z Komisji Europejskiej.

Dziennikarka RMF FM Katarzyna Szymańska-Borginon poinformowała o decyzji Komisji Europejskiej za pośrednictwem Twittera.

– Siła determinacji społeczeństwa obywatelskiego – komentuje zachowanie KE adwokat Sylwia Gregorczyk-Abram.

– Zawiesić tzw. Izbę dyscyplinarną Sądu Najwyższego. Wsadzać kije w szprychy niszczycieli konstytucji gdzie się da i ile razy się da! – apeluje do KE naczelny Newsweeka Tomasz Lis.

– Jeżeli TSUE zabezpieczy wniosek Komisji Europejskiej poprzez zamrożenie Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, to będą tego dwie poważne konsekwencje: po pierwsze będzie oznaczać to koniec deformy sądowej PiS, po drugie UE stanie się bardziej federacją – ocenia mec. Roman Giertych.

– Polski przypadek stał się testem, żeby sprawdzić, czy można stworzyć sądownictwo w stylu sowieckim w państwie członkowskim Unii Europejskiej, w którym kontrola sądów, prokuratorów i sędziów leży w rękach władzy wykonawczej jednej partii. Mamy 2020 rok – wypowiadał się prawnik prof. Laurent Pech w czasie dzisiejszej debaty w Senacie.

Kamila Gasiuk– Pihowicz (posłanka): Wniosek o środki zabezpieczające do TSUE jest powodem do radości – Komisja Europejska staje w obronie prawa polskich obywateli do niezależnego sądu. System dyscyplinujący sędziów stworzony przez PiS to system partyjnego nadzoru i wywierania presji na niezależnych sędziów. Powinien jak najszybciej przestać obowiązywać”.

Radosław Sikorski (europoseł): Praworządność jest w interesie narodowym Polski, jej brak to marzenie naszych wrogów i jednego żądnego władzy nieudacznika”.

Reakcje internautów:

I to jest dobra wiadomość”.

Dobra wiadomość! Daleko zaszliśmy, że musimy cieszyć się z takich wydarzeń”.

Nowa szefowa Leyen zdeterminowana w sprawie praworządności. Poważny problem dla PiS. Pora się obudzić i zrozumieć czym jest niezależność”.

Więcej >>>

Kmicic z chesterfieldem

Sędziowie coraz lepiej sobie radzą z bezprawiem pisowskim. Niewątpliwie na uwagę zasługuje sędzia Paweł Juszczyszyn – bohater naszych czasów.

Jak to kiedyś w kampanii prezydenckiej we Francji jeden z kandydatów powiedział: – Wszyscy razem nakopiemy im w dupę.

I tak trzeba nakopać PiS-owi. A w najbliższych wyborach nakopać w Dupę. Przepraszam: w Dudę.

Sędzia, któremu minister sprawiedliwości skrócił delegację w związku z nakazaniem Kancelarii Sejmu przedstawienia list poparcia członków nowej KRS, zaskarżył pismo resortu w tej sprawie. Paweł Juszczyszyn domaga się stwierdzenia bezskuteczności odwołania ze względu na naruszenie jego niezawisłości sędziowskiej.

Więcej o Juszczyszynie, który przywraca wiarę w praworządność – czytaj tutaj >>>

System, w którym wola ludu uzasadniałaby autokratyczne rządy, jest marzeniem wielu ruchów populistycznych, ale w naszym kraju jest niebezpiecznie blisko do jej realizacji. Dobrze, że opozycja obudziła się z czteroletniego snu i zaczyna myśleć o jasnej linii programowej. Co powinna teraz zrobić? Pisze politolog i kulturoznawca prof…

View original post 222 słowa więcej

 

Kościół kat. w Irlandii sprzedaje swoje liczne posiadłości, by sfinansować odszkodowania dla ofiar swoich przestępstw seksualnych

Kmicic z chesterfieldem

„Bardzo bym prosił adwokatów z innych krajów, żeby się nie wtrącali w nasze sprawy, bo ich nie znają, nie czują, nie rozumieją ich” – pouczał „obcych prawników” prezydent Duda. Jego słowa nie pozostały niezauważone

Profesorowie prawa urażeni słowami prezydenta

Prof. Alberto Alemanno z École des hautes études commerciales de Paris (HEC), prawnik specjalizujący się w prawie UE, jeden z sygnatariuszy listu otwartego do szefowej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen w sprawie praworządności w Polsce, potraktował słowa Dudy jako osobistą zaczepkę:

„Zostałem odprawiony przez Prezydenta Andrzeja Dudę jako jeden z »obcych prawników z innego kraju wtrącających się w polskie sprawy«. To dodatkowy powód, żeby zwrócić się do Ursuli von der Leyen [szefowej KE], Very Jourovej [wiceszfowej KE) i Didiera Reyndersa [komisarza ds. sprawiedliwości], żeby pilnie działali w obronie prawnej i społecznej umowy łączącej państwa UE i ich obywateli”.

Więcej >>>

Oto 13 artykułów Konstytucji, które złamali PiS i Andrzej Duda…

View original post 197 słów więcej

 

Jarosław Kaczyński i PiS na video

Nie liczę kilometrów w podróży po Polsce i godzin spędzonych z kamerą OKO.press, bo byłby to bilans wysiłków, a nie przyjemności. A dla mnie to było momentami prawdziwe szczęście. Mam na myśli chwile, kiedy traci się poczucie czasu i ulega urokowi ludzi. Tak zdarzyło mi się np. na spotkaniu z Jarosławem Kaczyńskim

Dygowo, mała wioska pod Kołobrzegiem. Sobota, 3 sierpnia. Jarosław Kaczyński opowiada, jak karmił głodne dzieci, widział tylko pola zarośnięte na wysokość wysokiego mężczyzny i słyszał różne zwierzęta. Na zawsze zapamiętam wzrok prezesa w chwili, gdy patrzył na traktor.

 

Dom Kultury w Wichowie koło Lipna na Kujawach, 14 maja. Niecałe 2 tygodnie do wyborów europejskich. Władysław Kosiniak-Kamysz dostaje w prezencie tort z pampersów, bo właśnie został ojcem. „Władziu, masz na miesiąc” – mówi Starosta Lipnowski z PSL-u.

W Warszawie pachniała wtedy Saska Kępa, a na Kujawach panował nastrój przedwyborczej gotowości.  W oczy rzuca się, że Kosiniak-Kamysz „sprawuje urząd” prezesa taktownie. Ludzie go lubią i ma tak zwany szacun. Przemawia rzeczowo. Przyjechał na Kujawy, żeby wesprzeć dwie kandydatki z PSL.

Przypominam sobie prezydenta Dudę w czasie spotkania z mieszkańcami Jarocina, czy Nowego Miasta Lubawskiego. Podniecający się coraz bardziej pod wpływem własnych słów, napuszcza ludzi na sędziów: „Ludzie nazywają ich kastą, a jakżeż to nazwać inaczej?”

Później skromnie pozuje do każdego zdjęcia, bierze dzieci na ręce, głaszcze po główkach. Czuły uśmiech, dobrotliwe spojrzenie. Czy te oczy mogą kłamać?

Podróżuję po Dolnym Śląsku Wiosnobusem, jest 15 maja. Za kilkanaście dni „Wiosna” zadebiutuje w wyborach. Robert Biedroń siedzi na samym końcu autobusu, zgodnie z hierarchią z wycieczek licealnych. Co rusz kogoś wzywa do siebie, wydaje polecenia. Bez przerwy gada. Jak po szkoleniu w Amwayu. „Energia super, sondaże super. Trzeba uderzyć w Kościół. Lempart będzie do tego zajebista. Dawać ją tutaj”.

Pamiętam, że najbardziej zdziwiłem się jednak w czasie obiadu we Wrocławiu. Wśród 30-tu osób, które towarzyszą Biedroniowi na tym odcinku trasy wyborczej nie ma ani jednego wegetarianina. Partia progresywna, a na stole 27 schabowych i 3 łososie.

A propos, w maju byłem w Ciecierzycach w gminie Deszczno. Na 300-hektarowej łące pasie się stado wolnych krów. Mówi o nich cała Polska. Są w głównych wydaniach programów informacyjnych. Ich bezpieczeństwa strzegą wolontariusze z całego kraju.

Czas jest przedwyborczy, więc krowy – skazane na śmierć przez miejscową Inspekcję Weterynaryjną – słyszą, że akt ułaskawienia wydał sam Jarosław Kaczyński. Prezydent Duda też przysięga, że ułaskawi. Jak to się skończyło?

11 listopada, Marsz Niepodległości. Jestem świadkiem, jak młody ojciec tłumaczy malutkiej, może 3-letniej córeczce, co się wokół nich dzieje. Oboje ubrani patriotycznie. Tata w bluzie Octagon, polskiej marki dla trenujących sporty walki. Dziewczynka w czapeczce z napisem „Wyklęci”, opatulona dużym biało-czerwonym szalikiem.

„- Oliwia, chłopak i dziewczyna, dokończ. Normalna?

– Dziewczyna.

– Rodzina.

– Dawaj buziaka. Polska katolicka, tak?

– Z Panem Bogiem i z rodziną, tak? To jest najważniejsze, z Maryją. Daj buziaka”.

Jakby taką aktywistkę „w mordę nastrzelać i zgwałcić, to by więcej na polowanie nie przyjechała” – mówi myśliwy z nagonki na widok aktywistki z ruchu antyłowieckiego. „Ja bym w pysk, ja bym nie wytrzymał, jebnąłbym” – dodaje inny.

Polska kultura łowiecka powinna być wpisana na listę niematerialnego dziedzictwa kulturowego UNESCO – tak chciał śp. Jan Szyszko, a Polski Związek Łowiecki  złożył kilka miesięcy temu stosowny wniosek.

Byłem z kamerą na I Ogólnopolskim Polowaniu Dian, które odbyło się 16 listopada w lasach koło Szczecina. Polowało 47 pań myśliwych. Od rzymskiej bogini łowów nazywają się Dianami. Mężczyźni szli w nagonce. Spędziłem z nimi dziewięć długich godzin.

Znikają najpiękniejsze i najdziksze zakątki Bieszczad, tak Lasy Państwowe „pielęgnują” Puszczę Karpacką. Czy przetrwa legenda dzikich Bieszczad? A może będzie powtórka z Białowieży?

O tym, co się działo i dzieje w Puszczy Białowieskiej wiedzą wszyscy, o sytuacji w Bieszczadach, Puszczy Karpackiej już nie. Tymczasem minister środowiska podpisał na nią wyrok. W ciągu 10 lat (2017-2026) zaplanowano wycięcie 1,5 miliona metrów sześciennych drewna. Obliczono, że do wywozu drzew potrzeba będzie 36 tysięcy 40-tonowych ciężarówek.

W lipcu odwiedziliśmy obóz aktywistów z Inicjatywy Dzikie Karpaty, którzy dokumentują wycinkę i walczą o jej zatrzymanie.

Miejscowym leśnikom w głowie się nie mieści, że można w ogóle być aktywistą z miłości do przyrody. Uważają, że ekolodzy dostają 2,5 tysiąca dniówki, a płaci za to „zagranica, której nie podoba się model polskiego leśnictwa i próbuje go zniszczyć”.

Udało się nagrać szczerą rozmowę leśników na ten właśnie temat.

 

30 marca, Pielgrzymka Środowisk Narodowych na Jasną Górę.

„Musimy być sprytni – mówi w kazaniu do narodowej młodzieży ksiądz Henryk Grządka z Centrum Pomocy Człowiekowi im. Jana Pawła II. – I ta gołębica musi być i ta przebiegłość węża. Dlatego w tych wszystkich akcjach, które mamy, nie możemy dać się złapać. Pismo święte mówi – bądź mądry, nie dobry, bo dobry to nieraz naiwny”.

Pod Jasną Górą stała blokada antyfaszystów. Narodowcy, wbrew planom, nie przeszli.

Lubię przypominać sobie, wyświetlać jeszcze raz w pamięci różne miejsca, sceny, rozmowy, spodziewane i  nieoczekiwane zdarzenia. Zapraszam państwa – wraz z operatorką OKO.press Franką Lewandowską  – na krótki przegląd mijającego roku.

Poniżej jeszcze kilka filmowych pamiątek.

Czy katolik może pracować dla Żyda?

10 lipca w Jedwabnem

Z psem przewodnikiem w getcie

Marsz Życia Polonii i Polaków – prawdziwi Polacy idą do Auschwitz

Koncert dla strajkujących nauczycieli i pracowników oświaty

Okrutna Polska czysta jak łza. Marsz narodowców 1 sierpnia

Akcja modlitewna Polska pod Krzyżem

Miesięcznice Smoleńskie, 114. (z transparentem bez napisu), 115. (z czołgiem) i  116. (z dmuchaną kaczką)

 

 

 

Kmicic z chesterfieldem

Jest różnica pomiędzy stanem wojennym w PRL a stanem wojennym wprowadzonym wobec sędziów przez PiS. W PRL sędziowie obchodzili dekret o stanie wojennym cichcem, a dziś działają nie tylko z otwartą przyłbicą, ale też dokumentują i nagłaśniają swoje działania – także na całą Europę. I to im daje dodatkową siłę

Projekt, który posłowie PiS-u wnieśli w czwartek (12 grudnia 2019) wieczorem do Sejmu, jest ogłoszeniem stanu wojennego wobec sędziów. Wprowadza prawo stanu wojennego, które stanowi, co wolno, a czego nie wolno sędziemu orzec. I tak: ciężkim deliktem dyscyplinarnym, za które grozi wydalenie z zawodu, ma się stać stosowanie się przez sędziów do art. 379 pkt 4 kodeksu postępowania cywilnego, który nakazuje każdemu sądowi z urzędu badać prawidłowość obsadzenia sądu w sprawie, którą sądzi.

Sytuację można porównać do tej, w jakiej znaleźli się sędziowie po wprowadzeniu przez Komitet Obrony Narodowej (zwany WRONą) dekretu o stanie…

View original post 3 285 słów więcej

 

Morawiecki jest cienkim bolkiem w stosunku do Leszka Balcerowicza

„Morawiecki podnosi akcyzę na alkohol i zapowiada podatek na cukier głosząc, że nie robi tego dla budżetu, ale dla zdrowia. Jeśli tak, to niech obniży inne podatki o szacowaną przez siebie kwotę, jaka ma wpłynąć do budżetu dzięki jego ‘prozdrowotnym’ ruchom” – napisał na swoim Facebooku były minister finansów Leszek Balcerowicz niedowierzając w szczere intencje rządzących.

Projekt „prozdrowotnej ustawy” przewiduje m.in. opłatę 1 zł za każdą sprzedaną butelkę alkoholu do 300 ml a także 70 lub 80 gr opłaty za słodzony napój (w zależności czy zawiera jedną czy więcej substancji słodzących). Ponadto zakłada też opłatę za reklamę suplementów diety. Zmiany mają wejść w życie 1 kwietnia 2020 roku.

Od 1 stycznia rządzący planują podwyższenie akcyzy na alkohol i papierosy oraz zapowiadają dodatkowy podatek nałożony na tzw. małpki – informuje „Fakt”.

Internauci nie zostawiają suchej nitki na nacechowanych hipokryzją intencjach rządzących. Nawiązując do wpisu Balcerowicza podpowiadają, że skoro tacy są wobec nas troskliwi to może by np. obniżyli VAT na zdrowe produkty. Zwracają uwagę, że np. niezdrowe frytki mają 8-procentową stawkę, podczas gdy wiele zdrowych produktów – 23 proc. Na 5 – i 8-procentowej stawce VAT w Polsce są też świeże warzywa i owoce.

Jeśli podwyżka jest dla zdrowia, to dlaczego nie podwyższyć akcyzy jeszcze bardziej?” – pyta się jeden z internautów. Jeszcze inna osoba zauważa, że powinno się w takim razie opodatkować inne produkty, w których jest cukier. Wskazuje na chipsy.

Projekt podwyższenia akcyzy na alkohol i papierosy na razie został odrzucony przez Senat, ale wróci do Sejmu, gdzie ostateczny głos będzie miała partia rządząca. Wygląda na to, że po podwyżce papierosy i alkohol wzrosną ponad 10 proc.

Kmicic z chesterfieldem

„Obecnie Polska, według wskaźnika Giniego, określającego poziom różnic społecznych, zajmuje jedno z najlepszych miejsc w Europie” – stwierdził Jarosław Kaczyński. Niestety, z niedawnych badań wynika, że nierówności dochodowe w Polsce należą do najwyższych w Europie

Rosnące nierówności dochodowe i majątkowe to jeden z najważniejszych tematów ekonomicznych i politycznych ostatnich lat. Na Zachodzie, bo w Polsce z wyjątkiem pozaparlamentarnej (do niedawna) lewicy mało kto interesował się problemem. Listopad 2019 przejdzie do historii jako miesiąc, w którym politycy rządzący naszym krajem nareszcie go zauważyli.

I od razu rozwiązali.

“Obecnie Polska, według wskaźnika Giniego, określającego poziom różnic społecznych, zajmuje jedno z najlepszych miejsc w Europie” – stwierdził Jarosław Kaczyński w opublikowanej 26 listopada rozmowie z „Gazetą Polską”.

Prezes PiS musiał zaczerpnąć tę tezę od premiera Mateusza Morawieckiemu, który w exposé tydzień wcześniej mówił, że obecnie w Polsce „poziom nierówności jest taki, jak w Danii, a niższy niż przeciętnie w Europie. Niższy niż we…

View original post 2 899 słów więcej

 

Obronimy niezależne sądy

Kmicic z chesterfieldem

„Jego działanie stanowi niedopuszczalną ingerencję w działania konstytucyjnych organów oraz prowadzić może do chaosu i anarchii” – tak resort Ziobry tłumaczy odwołanie z delegacji sędziego Juszczyszyna, który zastosował się do wyroku TSUE. „To propaganda. Sędzia musi sprawdzać, czy sąd niższej instancji był właściwie obsadzony” – mówi prof. Marcin Matczak

„Minister Sprawiedliwości, korzystając z przysługujących mu uprawnień, odwołał z delegacji do Sądu Okręgowego w Olsztynie sędziego Sądu Rejonowego w Olsztynie Pana Pawła Juszczyszyna” – czytamy w komunikacie na stronie resortu we wtorek 26 listopada 2019.

Jako pierwsi napisaliśmy, że odważny sędzia, który zastosował się do wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE z 19 listopada, będzie musiał wrócić na niższe stanowisko w Sądzie Rejonowym. Ministerstwo sprawiedliwości poinformowało o tym w poniedziałek 25 listopada, faksem. Nie podało powodu, a jedynie podstawę prawną.

W środę 27 listopada w Olsztynie odbyła się pierwsza demonstracja w obronie sędziego. Kolejne, w całej Polsce, zaplanowane są na niedzielę, 1…

View original post 2 237 słów więcej

 

RozPiSdziaj 2

Sąd Okręgowy w Olsztynie rozpatruje apelację w sprawie, w której w pierwszej instancji orzekał sędzia nominowany przez neo-KRS. Zgodnie z wyrokiem TSUE sąd postanowił sprawdzić, czy ów sędzia spełnia wymogi niezależności i niezawisłości. I nakazał Kancelarii Sejmu dostarczenie wciąż utajnionych list poparcia kandydatów do KRS. Dał tydzień, grozi grzywną

Po wyroku luksemburskiego Trybunału Sprawiedliwości UE z 19 listopada 2019 każdy sąd powszechny i administracyjny w Polsce powinien odmówić stosowania przepisów polskiego prawa, których skutkiem byłaby możliwość rozpoznania spraw sądowych przez sędziów nominowanych przez neo-KRS.

Tak uważa 13 organizacji broniących praworządności w Polsce we wspólnym Stanowisku, w którym wyjaśniają znaczenie i konsekwencje wyroku luksemburskiego Trybunału.

Sąd w Olsztynie właśnie to zrobił, 20 listopada, w dzień po wyroku w Luksemburgu.

Zażądał od szefowej Kancelarii Sejmu Agnieszki Kaczmarskiej przedstawienia oryginałów lub urzędowo poświadczonych odpisów list poparcia sędziów wybranych do neo-KRS, w tym sędziego, który orzekał w pierwszej instancji w sprawie rozstrzyganej przez olsztyński sąd.

Olsztyński sąd przeczytał w 143 punkcie wyroku TSUE, że przy powoływaniu członków neo-KRS mogły wystąpić „pewne nieprawidłowości”. Dlatego żąda dołączenia list poparcia do neo-KRS do akt swojej sprawy, grożąc szefowej Kancelarii grzywną, jeśli ich nie dostarczy.

Wyjaśnijmy po kolei.

Co TSUE wytknął KRS?

W środę 19 listopada TSUE wydał długo oczekiwany wyrok w odpowiedzi na pytania prejudycjalne zadane przez Izbę Pracy Sądu Najwyższego w trzech połączonych sprawach (C-585/18, C-624/18 i C-625/18).

Sednem wyroku TSUE jest to, że organizacja sądownictwa podlega ocenie z niewygodnego dla władz punktu widzenia: czy ma wpływ na niezależność i niezawisłość sądów. Dotyczy to także organów powołujących sędziów. Takim organem jest KRS.

W liczącym aż 172 paragrafy wyroku TSUE przedstawił przekrojowe, rozbudowane i szczegółowe kryteria, na które musi odpowiedzieć sobie sam sąd krajowy (czyli Izba Pracy SN), który zadał pytanie prejudycjalne.

W porównaniu z czerwcową opinią rzecznika generalnego TSUE Jewgienija Tanczewa, który uznał, że zarówno Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego jak neo-KRS nie spełniają wymogów prawa unijnego, był to unik. Ale polskie sądy dostały narzędzie do oceny: szczegółowe kryteria podane przez TSUE, które można zastosować zarówno do oceny Izby Dyscyplinarnej, jak i KRS.

W punkcie 143 TSUE wymienił swoje główne wątpliwości dotyczące neo-KRS:

  • skrócenie kadencji poprzedniego składu KRS,
  • obsadzenie aż 23 z 25 miejsc w KRS przy pomocy sił politycznych, a wreszcie
  • „występowanie ewentualnych nieprawidłowości, jakimi mógł zostać dotknięty proces powoływania niektórych członków KRS w nowym składzie”. TSUE w swoim prawniczo zakręconym języku ma tu na myśli utajnione listy poparcia.

Wątpliwości TSUE istotne nie tylko dla Sądu Najwyższego

Wyrok TSUE  jest istotny nie tylko dla Izby Pracy Sądu Najwyższego, która zadała Trybunałowi pytanie prejudycjalne. Zdaniem ekspertów, zgodnie z wyrokiem TSUE

każdy sąd powszechny i administracyjny w Polsce powinien odmówić stosowania tych przepisów krajowych, które skutkowałyby możliwością rozpoznania spraw sądowych przez sędziów nominowanych przez neo-KRS.

Na efekty wyroku TSUE nie trzeba było długo czekać.

Zastosować się do niego zdecydował właśnie Sąd Okręgowy w Olsztynie, który rozpatruje apelację w sprawie cywilnej dotyczącej niedozwolonych klauzul w umowie kredytowej. To sprawa konsumencka, w której zastosowanie mają dyrektywy unijne.

Sędzia, który wydał wyrok w pierwszej instancji był nominowany przez neo-KRS.

Dlatego sędzia prowadzący sprawę w drugiej instancji 20 listopada 2019 roku wydał zarządzenie wzywające Kancelarię Sejmu do dostarczenia:

  • zgłoszeń oraz wykazów obywateli i wykazów sędziów popierających kandydatów na członków KRS, którzy zostali 6 marca 2018 roku wybrani do KRS przez Sejm;
  • oświadczeń obywateli lub sędziów o wycofaniu poparcia dla tych kandydatów.

Sąd powołał się na art. 248 kodeksu postępowania cywilnego, który nakazuje przedstawić na zarządzenie sądu dokument stanowiący dowód faktu istotnego dla rozstrzygnięcia sprawy.

Redakcja OKO.press otrzymała fragment zarządzenia olsztyńskiego sądu, odnoszący się do tajnych list poparcia, które stały się już symbolem prawnych manipulacji władz PiS.

Język jest trudny, ale warto się wczytać. Sąd postanowił:

„(…) nakazać Szefowi Kancelarii Sejmu Agnieszce Kaczmarskiej przedstawienie oryginałów lub urzędowo poświadczonych odpisów dokumentów

w postaci złożonych w Kancelarii Sejmu w związku z obwieszczeniem Marszałka Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 4 stycznia 2018 r. o rozpoczęciu procedury zgłaszania kandydatów na członków Krajowej Rady Sądownictwa wybieranych spośród sędziów (M.P. poz. 10)

zgłoszeń oraz wykazów obywateli i wykazów sędziów popierających kandydatów na członków Krajowej Rady Sądownictwa,

o których mowa w art. 11a i art.11b ustawy z dnia 12 maja 2011 r. o Krajowej Radzie Sądownictwa (t.j. Dz.U. z 2019 r., poz. 84 ze zm.), następnie wybranych do Krajowej Rady Sądownictwa na mocy uchwały Sejmu Rzeczpospolitej Polskiej z dnia 6 marca 2018 r. w sprawie wyboru członków Krajowej Rady Sądownictwa (M.P. poza. 276) oraz oświadczeń obywateli lub sędziów o wycofaniu poparcia dla tych kandydatów i przesłanie tych dokumentów do Sądu Okręgowego w Olsztynie celem dołączenia ich do akt sprawy o sygn. IX Ca 1302/19 upr. –

w terminie tygodniowym od doręczenia Kancelarii Sejmu odpisu niniejszego postanowienia – pod rygorem skazania na grzywnę w przypadku nieuzasadnionej odmowy przedstawienia wszystkich wskazanych dokumentów”.

Sędzia, który rozpatruje sprawę w drugiej instancji jest w Sądzie Okręgowym w Olsztynie na delegacji z Sądu Rejonowego. Z informacji OKO.press wynika, że sam sędzia liczy się z tym, że delegacja zostanie mu cofnięta. Sprawa toczy się w trybie uproszczonym, więc prowadzi ją samodzielnie.

Tajne listy poparcia do neo-KRS

Według ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa, znowelizowanej w grudniu 2017, pod kandydaturami sędziów starających się o miejsce w KRS, powinno podpisać się co najmniej 25 sędziów.

Zgłosiło się 18 kandydatów, z których Sejm – wbrew Konstytucji – głosami PiS i Kukiz’15 wybrał piętnastu członków Rady.

Podpisów pod kandydaturami nie ujawniono.

Ustawa pozwala na to, by podpisy sędziów powtarzały się pod różnymi kandydaturami. Jest więc możliwe, że cały sędziowski skład KRS, mający reprezentować 10 tysięcy polskich sędziów, wskazała grupa 25 osób.

Możliwe też, że PiS broni się przed ujawnieniem ich nazwisk, ponieważ okazałoby się, że wielu z nich jest powiązanych lub zależnych od ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, co dodatkowo osłabiałoby legitymizację KRS.

Batalia o udostępnienie list poparcia toczy się od marca 2018 roku. Ostatecznie 28 czerwca 2019, po skardze Kamili Gasiuk-Pihowicz, posłanki PO-KO, Naczelny Sąd Administracyjny orzekł prawomocnie, że nazwiska sędziów, którzy poparli kandydatów do KRS, są informacją publiczną i nakazał ich udostępnienie.

Kancelaria Sejmu zwlekała jednak z wykonaniem wyroku, tłumacząc, że nadal „trwa zbieranie informacji”.

W lipcu sędzia Maciej Nawacki z KRS zawnioskował do Urzędu Ochrony Danych Osobowych, że ujawnienie tych danych może naruszać prawo.

Kancelaria Sejmu ogłosiła, że prezes UODO Jan Nowak wydał postanowienie, zobowiązujące ją do wstrzymania się od udostępnienia danych sędziów, popierających kandydatów do Krajowej Rady Sądownictwa. Prezes UODO wszczął postępowanie, które ma wyjaśnić, czy ujawnienie tych danych, jest zgodne z polskim prawem oraz unijnym rozporządzeniem o ochronie danych osobowych (RODO).

W sierpniu grupa posłów PiS skierowała wniosek do Trybunału Konstytucyjnego. Twierdzili, że ustawowy nakaz ujawnienia list poparcia narusza konstytucyjną zasadę zaufania obywateli do państwa i stanowionego przez nie prawa.

Wniosek ten uległ dyskontynuacji 11 listopada 2019 roku z powodu upłynięcia VIII kadencji Sejmu. Po tym terminie TK nie rozpatruje już wniosków złożonych tylko przez grupę posłów, a tak było w wyżej opisanym przypadku.

Kmicic z chesterfieldem

W nocy z czwartku na piątek marszałek Elżbieta Witek nie podała w Sejmie wyników głosowania na czterech posłów członków Krajowej Rady Sądownictwa. Jak przyznaje jedna z posłanek na zarejestrowanym przypadkowo nagraniu, przegraliby je kandydaci PiS. „To łamanie zasad parlamentaryzmu. Żądamy ogłoszenia wyników!” – apelowała opozycja. Bezskutecznie

„Oszustwo, oszustwo!” – skandowali politycy opozycji na zakończenie I posiedzenia IX kadencji Sejmu w nocy z czwartku na piątek 22 listopada.

Marszałek Sejmu Elżbieta Witek odmówiła podania wyników głosowania na posłów członków KRS. „Anulowała” je i zarządziła na nowo, choć takiej procedury nie przewiduje Regulamin Sejmu.

Dlaczego? Wszystko przez specjalne maszynki do głosowania, których obsługa nastręczyła trudności części posłów. Po głosowaniu w szeregach PiS zapanował chaos, a do mównicy sejmowej podszedł nawet Jarosław Kaczyński.

„Trzeba anulować, bo my przegramy” – mówi w opublikowanym nagraniu jedna z posłanek PiS, najpewniej Joanna Borowiak.

View original post 6 167 słów więcej

 

RozPiSdziaj

Kmicic z chesterfieldem

W nocy z czwartku na piątek marszałek Elżbieta Witek nie podała w Sejmie wyników głosowania na czterech posłów członków Krajowej Rady Sądownictwa. Jak przyznaje jedna z posłanek na zarejestrowanym przypadkowo nagraniu, przegraliby je kandydaci PiS. „To łamanie zasad parlamentaryzmu. Żądamy ogłoszenia wyników!” – apelowała opozycja. Bezskutecznie

„Oszustwo, oszustwo!” – skandowali politycy opozycji na zakończenie I posiedzenia IX kadencji Sejmu w nocy z czwartku na piątek 22 listopada.

Marszałek Sejmu Elżbieta Witek odmówiła podania wyników głosowania na posłów członków KRS. „Anulowała” je i zarządziła na nowo, choć takiej procedury nie przewiduje Regulamin Sejmu.

Dlaczego? Wszystko przez specjalne maszynki do głosowania, których obsługa nastręczyła trudności części posłów. Po głosowaniu w szeregach PiS zapanował chaos, a do mównicy sejmowej podszedł nawet Jarosław Kaczyński.

„Trzeba anulować, bo my przegramy” – mówi w opublikowanym nagraniu jedna z posłanek PiS, najpewniej Joanna Borowiak.

View original post 6 167 słów więcej

 

Post Navigation