Hairwald

W ciętej ranie obecności

Archive for the tag “Cezary Michalski”

Państwo wyznaniowe (2)

W poniedziałek podczas mszy w kościele w Bełchatowie interweniowała policja. Funkcjonariusze przesłuchiwali wraz z księżmi 13-latka, który po przyjęciu komunii miał ją wypluć i schować do kieszeni. Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych zapowiedział, że złoży w tej sprawie zawiadomienie do prokuratury. – Zwyrodnialcom nie przeszkadzał płacz chłopca – czytamy w oświadczeniu organizacji.

Do zdarzenia doszło na mszy wieczornej w poniedziałek 28 października. Podczas udzielania komunii jeden z księży zauważył że nastolatek po przyjęciu eucharystii wypluł ją i schowa do kieszeni. Interwencja duchownych była błyskawiczna – chłopca uwięziono w świątyni i pytano, po co przyjmował komunię, skoro zaraz potem ją wypluł, a także kiedy był u spowiedzi. Następnie księża wezwali policję. Z relacji kapłanów wynika, że nastolatek trzykrotnie próbował uciec z kościoła, ale został przez nich powstrzymany.

„Policjanci, którzy pojawili się na miejscu zdarzenia nie uwolnili dziecka, ale również zaczęli przesłuchiwać chłopca. Robili to bez obecności psychologa, rodziców, łamiąc w ten sposób prawo. (…) Zwyrodnialcom, którzy pastwili się nad dzieckiem nie przeszkadzało to, że chłopiec się popłakał i tłumaczył, że bolał go ząb i dlatego nie chciał jeść kawałka opłatka” – napisał Ośrodek na Facebooku.

Organizacja poinformowała na swoim fanpage’u, że złoży zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez księży i policjantów. „O sprawie zawiadomimy też Rzecznika Praw Obywatelskich oraz Rzecznika Praw Dziecka” – zaznaczono w oświadczeniu.

Kmicic z chesterfieldem

„Jako wierni Kościoła Gdańskiego, w poczuciu odpowiedzialności za wspólnotę Kościoła katolickiego, nie możemy dłużej milczeć. Od długiego czasu jesteśmy głęboko przekonani, że Arcybiskup Sławoj Leszek Głódź, Metropolita Gdański, stracił moralną wiarygodność, niezbędną do pełnienia posługi biskupa diecezjalnego i jest dla wiernych przyczyną zgorszenia” – tak zaczyna się list, który gdańszczanie wystosowali do Franciszka, w którym domagają się odwołania Głódzia. Tylko papież może to zrobić.

„Apelujemy do Księdza Arcybiskupa, aby złożył rezygnację z urzędu, a Ojca Świętego Franciszka prosimy o jej rozpatrzenie i przyjęcie. Taką możliwość daje Kanon 401 § 2 Kodeksu Prawa Kanonicznego stwierdzający, że „Usilnie prosi się biskupa diecezjalnego, który z powodu choroby lub innej poważnej przyczyny nie może w sposób właściwy wypełniać swojego urzędu”, by przedłożył rezygnację z urzędu” – czytamy w liście. Wierni z archidiecezji gdańskiej nie wykluczają, że pojadą do Watykanu, aby spotkać się z Franciszkiem.

Sygnatariusze listu podają powody, które powinny skłonić papieża do odwołania…

View original post 1 156 słów więcej

 

Wyszyński – tak, Harry Potter – nie. Brak logiki katolickiej, zakłamanie, aby wznieść pomniki jeszcze jednemu św. Bałwanowi

O Tadeuszu Rydzyku, czytaj >>>

Xerofas

Cała pierwsza kadencja rządów PiS, a szczególnie okres poprzedzający ostatnią kampanię wyborczą, upływał pod znakiem nowego „panświnizmu”. Przekaz prawicowych polityków, publicystów, nawet niektórych ludzi Kościoła do socjalnego elektoratu był prosty. Wszyscy polscy politycy to „świnie” (kradną, przyznają sobie nagrody, nadużywają przywilejów władzy), jednak PiS-owskie „świnie” są lepsze od „świń” z PO, bo dały ludziom 500 plus – pisze Cezary Michalski

“Panświnizmem” polska prawica – kiedy jeszcze sama nie rządziła państwem – nazwała polityczną i propagandową strategię użytą przez Jerzego Urbana (i jego tygodnik “Nie”) przeciwko nowej postsolidarnościowej elicie władzy na początku lat 90. Ponieważ tuż po upadku PRL-u trudno było bronić biografii ludzi kojarzonych z dawnym systemem, postsolidarnościowa klasa polityczna przez jakiś czas (raczej bardzo krótko) dysponowała przewagą moralną i estetyczną nad politykami postkomunistycznymi.

Strategia Urbana polegała więc na tym, aby ludziom dawnej opozycji i “Solidarności” tę przewagę odebrać. Argumentów dostarczali mu ci spośród członków nowej postsolidarnościowej elity, których faktycznie świeżo zdobyta władza bardzo szybko zepsuła, uwikłała w afery korupcyjne lub obyczajowe.

ARGUMENT URBANA BRZMIAŁ: WSZYSCY POLITYCY, A JUŻ SZCZEGÓLNIE WSZYSCY POLITYCY…

View original post 2 299 słów więcej

 

PiS uśmierca Polaków, płacąc publicznymi pieniędzmi szemranemu Rydzykowi, a nie dofinansując służbę zdrowia

Redaktor naczelny Newsweeka Tomasz Lis na temat aktualnych tematów politycznych.

O TVP: Nadawanie przez TVPiS, to niekończący się akt chamskiej kradzieży pieniędzy Polaków przez ekipę Kaczyńskiego i Kurskiego. Okradani są zmuszani do sponsorowania kampanii najgorszej, najbardziej podłej i ciemnej władzy od momentu upadku PRL.

Spot wyborczy opozycji: Pan Morawiecki zaprasza rodzinę ze spotu. Może najpierw niech skorzysta z zaproszenia pana Budki na debatę albo raz zgodzi się na półtoragodzinną na przykład konferencję prasową. Pasuje? To nie PiS prezentował ostatnio na konwencji rodzinę prezesa banku jako „zwykłą” i tej samej rodzinie wcześniej Morawicki wręczał klucze do mieszkania z balkonem bez barierek? Mistrzowie autentyzmu. W PiS zdziwieni, że w spotach, jak w reklamach, grają aktorzy. Tym, że w kamienicy wybranego przez nich szefa NIK jest burdel, zdziwieni już nie są.

Służba zdrowia: Na telefon zaufania dla dzieci i młodzieży ekipa PIS nie ma pieniędzy. Za to ma na Pegasusa. Każda władza ma priorytety. Jedna lubi słuchać, inna podsłuchiwać. Zwykli ludzie muszą robić zbiórkę na telefon zaufania dla dzieci i młodzieży, bo państwo PiS potrzeby jego istnienia nie widzi. A idzie o polskie dzieci. I to samo w sobie jest świadectwem druzgocącej moralnej klęski tego państwa i skrajnego nihilizmu jego funkcjonariuszy. Plan PIS dla służby zdrowia : dla Kaczyńskiego kule przynoszone do domu przez dyrektora szpitala, dla Polaków godziny w kolejkach na SOR– ach i niemal wyrok, gdy zachorują na raka.

Wybory i prezes NIK-u: Z rządami PIS jest dokładnie jak z interesem Banasia. Jak za pieniądze z Unii robi się dom pielgrzyma, to wiadomo, że na końcu jest burdel. Banasiak jak na PiS- owca i tak wykazał się powściągliwością. Zostały dokładnie dwa tygodnie. Jeśli ktoś chce BIS, Banaś i Spółka, głosuje na PiS. Jak ktoś nie chce zamiany Polski w burdel, głosuje na opozycję. A na pewno nie siedzi w domu.Mógł przecież twierdzić, że w jego kamienicy była delegatura Najwyższej Izby Kontroli.

***

Prof. Wojciech Sadurski (prawnik): Jeśli PiS przegra wybory parlamentarne, Kaczyński może pójść siedzieć. Dlatego w kampanii nie zawaha się przed niczym.

– Czekają nas wybory, które zadecydują, czy Polska będzie demokratycznym państwem prawa, czy też będzie nadal staczała się w kierunku autorytarnej dyktatury – napisali w liście otwartym do opozycji trzej byli prezydenci; Lech Wałęsa, Aleksander Kwaśniewski, Bronisław Komorowski. Byłe głowy państwa apelują o porozumienie polityków opozycji kandydujących do Senatu.

Kmicic z chesterfieldem

Zaskakujące, że najmniej zdeterminowani są wyborcy PiS. Trzy tygodnie przed wyborami „Rzeczpospolita” postanowiła zbadać, na ile wyborcy poszczególnych komitetów wyborczych czują się zdeterminowani, aby 13 października oddać głos. Sondaż został wykonany przez Instytut Badań Rynkowych i Społecznych IBRiS, w dniach 6-7 września 2019 r. na grupie 1100 osób.

Okazuje się, że najbardziej zdeterminowani czują się wyborcy Lewicy, na którą głos chce oddać 13,1 proc. badanych. W 94 proc. deklarują, że są bardzo, w 6 proc. – raczej zdeterminowani.

Podobnie ma się sytuacja w Koalicji Obywatelskiej. Jej elektorat aż 89 proc. jest bardzo lub raczej zdeterminowanych, 10 proc. – średnio, a tylko 1 proc. czuje się mało zmobilizowany do głosowania. Na KO głos chce oddać 22,7 proc. respondentów.

Dość wysoki poziom determinacji jest wśród wyborców Konfederacji – to aż 84 proc. W 12 proc. określony został on jako średni. Jednak poparcie dla Konfederacji to tylko 3,4 proc.

W sondażu dotyczącym determinacji elektoratu słabo wypada…

View original post 2 556 słów więcej

Ziobro na czele resortu sprawiedliwości to jak gangster, który ma bronić bezpieczeństwa w dzielnicy

Politycy PiS wspomagani przez media publiczne (m.in. przez gadzinówkę TVP) atakują posła Platformy Obywatelskiej Krzysztofa Brejzę. Wszystko po ujawnieniu afery w Ministerstwie Sprawiedliwości.

– Panika w Ministerstwie Sprawiedliwości, więc TVP Info atakuje mnie i moją rodzinę. Wykorzystuje „wyjaśnienia” podejrzanej o złodziejstwo. Najbardziej wiarygodna osoba dla PiS, to osoba z największą ilością zarzutów. W swojej beznadziejnej sytuacji może bezkarnie kłamać – mówi poseł Krzysztof Brejza.

– Nigdy nie pozwolę skrzywdzić Krzysztofa. Pan tego jeszcze nie wie. Nie pozwolę na to, żeby Pan bezkarnie prezentował kłamstwa osoby oskarżonej w procesie, osoby która może powiedzieć wszystko, bo takie są jej procesowe uprawnienia. Chce Pan ratować płonące MS naszym kosztem. Wypuścił Pan do TVP kłamliwe pomówienia osoby oskarżonej w procesie. Osoby, która ma pełne prawo kłamać, byle siebie oczyścić, jeśli taką ma linię obrony. Jest pan podłym, niegodnym i złym człowiekiem. Nie jest Pan w stanie nas skrzywdzić – kieruje słowa do Ziobry adwokat Dorota Brejza (żona Krzysztofa). 

– Czy Państwo widzą, co robi TVPiS wobec Krzysztofa Brejzy i jego rodziny? Jaka fala kłamstw, nienawiści i pomyj wylewa się przez ostatnie dni? PiS doszedł do dna, szambo zalewa nas wszystkich. Solidaryzuję się całym sercem z Krzysztofem Brejzą i jego żoną Dorotą. Wszyscy oni z PiS,TVPiS, muszą stanąć przed sądem za zło wyrządzone. Ktokolwiek przejmie władzę nie może odpuścić! – komentuje Magdalena Dobrzańska Frasyniuk (żona Władysława Frasyniuka).

Zbigniew Hołdys (muzyk): Nie ma tak wielkiej sali w żadnym polskim sądzie, która by ich pomieściła. Póki co ludzie ruchu oporu mogliby wpinać w klapy jakiś charakterystyczny znaczek, broniący Brejzów, albo w ogóle generalnie mówiący, że ta telewizja – TVP – kłamie.

Prof. Leszek Balcerowicz: Moim zdaniem Ziobro należy do absolutnej czołówki najbardziej niemoralnych ludzi w obozie PIS: notoryczne klamstwa,skrajna bezczelność, brak empatii,totalna partyjność-przeciwieństwo bezstronności.I taki człowiek oglasza kodeks etyki dla sędziów! To obraza inteligencji Polaków!

– Tak ważne instytucje, jak broniące porządku prawnego państwa, są zgniłe. Przestrzegaliśmy, że Zbigniew Ziobro na czele resortu sprawiedliwości to jak gangster, który ma bronić bezpieczeństwa w dzielnicy! – wypowiada się poseł Andrzej Halicki.

Kmicic z chesterfieldem

Chyba nikt nie spodziewał się, że na mniej niż dwa miesiące przed wyborami parlamentarnymi, mającymi się przecież według planów zakończyć widowiskowym zwycięstwem Zjednoczonej Prawicy nad “totalną opozycją”, partia Jarosława Kaczyńskiego znajdzie się w tak dużym kryzysie.

Niestety dla kierownictwa PiS, fatalne są pierwsze reakcje opinii publicznej na ujawnione przez portal Onet.pl, a później rozszerzane przez “Gazetę Wyborczą” kulisy funkcjonowania specjalnej grupy, złożonej z czołowych postaci “dobrozmianowego” wymiaru sprawiedliwości, która zajmowała się obrzydliwym szkalowaniem osób ze swojego środowiska, w oczywiście politycznym celu.

Wbrew oczekiwaniom premiera Morawieckiego, dymisja wiceministra Piebiaka i jego współpracownika, sędziego Iwańca sprawy zdecydowanie nie zamyka. Wręcz przeciwnie, im więcej dowiadujemy się o prawdziwym charakterze tego procederu i im więcej nazwisk w niego zaangażowanych się pojawia, tym gorzej wygląda cały obóz dobrej zmiany, który za nich przecież ręczył, powierzając im odpowiedzialne funkcje w strukturach rzekomo oczyszczonej trzeciej władzy.

Pojawiają się pogłoski, że prezes Kaczyński tylko dlatego jeszcze nie…

View original post 1 313 słów więcej

 

Polscy demokraci kontra niziołki PiS

OGŁOSZONE PRZED PAROMA DNIAMI JEDYNKI I WYŁANIAJĄCY SIĘ POWOLI KSZTAŁT LIST KOALICJI OBYWATELSKIEJ NA JESIENNE WYBORY – WSZYSTKO TO PRECYZYJNIE POKAZUJE STRATEGIĘ GRZEGORZA SCHETYNY. WOBEC NIEMOŻNOŚCI ZBUDOWANIA KOALICJI WSZYSTKICH OPOZYCYJNYCH PARTII SZEF PO POSTANOWIŁ ZBUDOWAĆ KOALICJĘ WSZYSTKICH DOJRZAŁYCH POLITYKÓW I POLITYCZEK ROZUMIEJĄCYCH, ŻE W JESIENNYCH WYBORACH ZETRĄ SIĘ ZE SOBĄ DWA OBOZY, WALCZĄCE O WYRAŹNIE RÓŻNE OD SIEBIE, PRZECIWSTAWNE WIZJE POLSKI, POLSKIEGO PAŃSTWA, POLSKIEGO SPOŁECZEŃSTWA, NASZEJ POZYCJI GEOPOLITYCZNEJ MIĘDZY LIBERALNYM I DEMOKRATYCZNYM ZACHODEM I ANTYLIBERALNYM, REZYGNUJĄCYM Z KOLEJNYCH DEMOKRATYCZNYCH INSTYTUCJI I PROCEDUR WSCHODEM – PISZE CEZARY MICHALSKI

Idea koalicji wszystkich opozycyjnych partii skończyła się po faktycznym „spenetrowaniu” (kupieniu, zastraszeniu, rozbiciu) PSL-u przez PiS. Ten proces zaczął się już w 2015 roku, kiedy setkom terenowych działaczy PSL zatrudnionych w instytucjach zależnych od państwa (agencje, banki, terenowa administracja) nowi PiS-owscy panowie postawili bardzo proste ultimatum: albo ty, twoi krewni, powinowaci, znajomi i polityczni klienci przechodzicie pod naszą kontrolę, albo zostajecie wyrzuceni z pracy, odcięci od pieniędzy, spauperyzowani i zmarginalizowani.

CZĘŚĆ LUDOWCÓW JUŻ WÓWCZAS PRZYJĘŁA OFERTĘ PIS-U, CZEGO KONSEKWENCJĄ BYŁ FATALNY WYNIK PSL W WYBORACH SAMORZĄDOWYCH 2018 ROKU.

Wielu lokalnych działaczy…

View original post 790 słów więcej

 

Szczujnia TVP w ataku na RPO Adama Bodnara

„Wiadomości” TVP oraz stacja TVP Info atakują rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara po tym, jak ten skrytykował działania policji ws. zatrzymania mężczyzny oskarżonego o zabójstwo 10-latki z Mrowin.

O szczujni TVP tutaj >>>

Kmicic z chesterfieldem

13-letnia Inga Zasowska zwraca uwagę polityków na fatalny wpływ ich polityki na klimat. Mimo że kilka dni temu zakończyła rok szkolny to, zamiast oddawać się beztrosce wakacji, zdecydowała udać się przed Sejm, aby zaprotestować.

Polska zablokowała europejską neutralność klimatyczną. – Zaciągnięcie hamulca w sprawie zintegrowanego, wspólnego, spójnego i intensywnego projektu dotyczącego neutralności klimatycznej to polityka samobójcza – komentuje Andrzej Halicki, europoseł PO. Poza tym KE ostrzega, że pieniądze na walkę ze smogiem są wydawane nieefektywnie i stawia ultimatum. Polska może stracić część unijnych pieniędzy.

Idea została zablokowana przez rządy Polski, Węgier, Czech i Estonii. Dlaczego? Oficjalnym powodem jest brak doprecyzowania, jak ma wyglądać droga do neutralności klimatycznej.

Unia Europejska chciała określić konkretne ramy, które pozwoliłyby osiągnąć w 2050 r. neutralność klimatyczną. Ów termin nabrał mocy pod koniec ubiegłego roku, kiedy stało się jasne, że UE chce szybciej wdrażać w życie postanowienia Porozumień Paryskich. Zwłaszcza po tym, jak wycofał się z nich prezydent USA Donald Trump.

Oczywiste jest, że taka strategia uderzy w gospodarki w sporej mierze uzależnione od węgla. Ta…

View original post 2 707 słów więcej

 

Jesienią wygramy wybory? Wierzę, że tak. Polskę można uratować przed PiS

Przegrana zawsze boli. Jednak mimo bólu do jesiennych wyborów musimy udowodnić, że nie jesteśmy „lemingami”. I w momencie najważniejszej próby nie podążymy w przepaść – chaotycznie i w rozproszeniu, do czego zachęca nas Jarosław Kaczyński, jego propagandyści, a także głupcy (często o nieskazitelnie „dobrych intencjach”), jakich nie brakuje w żadnym obozie, a więc także i w naszym – pisze Cezary Michalski

Skokiem w przepaść byłoby zniszczenie Koalicji Europejskiej – jedynej siły, która w tych wyborach oparła się PiS-owi i zdołała zebrać blisko 40 procent głosów. Koalicję Europejską trzeba wzmocnić, poszerzyć (raczej o część elektoratu Roberta Biedronia, niż o samego Naczelnego Narcyza III RP, który już publicznie odmówił udziału w negocjacjach dotyczących wspólnej listy opozycji w jesiennych wyborach).

Oczywiście trzeba zdiagnozować i naprawić błędy.

Trzeba przełożyć istniejący program Koalicji Europejskiej – ofertę dla edukacji, służby zdrowia, polskich przedsiębiorców prywatnych – na swego rodzaju „500 plus” dla nauczycieli, dla lekarzy i pielęgniarek, dla drobnych i średnich przedsiębiorców, dla młodych ludzi wchodzących na rynek pracy

albo naprawdę chcących się uczyć („naprawdę”, czyli uzyskując dobre oceny, zdając egzaminy i kończąc studia w terminie, a nie traktując z pozoru „łatwe” humanistyczne kierunki jako przedłużenie młodości na koszt rodziców i – no bo czemu nie – na koszt państwa, czyli innych młodszych i starszych Polaków).

Transferom socjalnym PiS-u trzeba przeciwstawić bardziej konkretną i obrazową – bo na poziomie „teoretycznego programu” ona istnieje i była przedstawiana na konwencjach, w dokumentach PO i KE – wizję ładu społecznego i gospodarczego, w którym ludzie nie są karani za przedsiębiorczość, naukę i pracę, nie traktuje się ich jak złodziei albo dojne krowy, ale gdzie państwo – poprzez ład podatkowy i prawny – motywuje ludzi chcących uczyć się, pracować i podejmować biznesowe ryzyko.

I trzeba się pogodzić z tym, że na razie nie uda się przekroczyć rowu z płonącą naftą, jaki wokół swojego elektoratu wykopał, wypełnił i podpalił Jarosław Kaczyński za pomocą „jarkowego” i prawicowej wojny kulturowej. Gdzie

nawet pedofilia w Kościele stała się narzędziem mobilizacji klerykalnego i eurosceptycznego elektoratu prawicy (bo to są „nasze patologie”, a „naszych patologii” trzeba bronić albo przynajmniej trzeba je bagatelizować, gdyż one są częścią „naszego suwerennego stylu życia”).

Do walki trzeba mieć armię

Czeka nas żmudna walka, raczej „krew, pot i łzy”, niż łatwe zwycięstwa w atmosferze ogólnego uznania i medialnego poklepywania po policzkach i plecach. Ale aby walczyć, trzeba mieć armię, sztab i dowódcę. Przeciwnik też to wie, dlatego od pierwszych godzin po wyborach do boju ruszyły PiS-owskie trolle (z niewielką, ale bardzo dobrze słyszalną pomocą głupców w obozie liberalnym), domagając się tylko jednego: zniszczenia Koalicji Europejskiej i pozbawienia jej lidera (Grzegorza Schetyny) lub grupy liderów (ludzi z PO, SLD, Nowoczesnej, PSL), którzy zdecydowali się na koalicję i nadal chcą jej bronić.

Pominę głupców, trendziarzy i toksyczne resztki po klęsce populistycznej lewicy. Ale dlaczego rozbicie KE stało się priorytetem Jarosława Kaczyńskiego przed jesiennymi wyborami do polskiego parlamentu? To raczej oczywiste.

Rozbicie Koalicji Europejskiej to gwarantowana większość konstytucyjna prawicy i totalne zniszczenie wszelkie politycznej opozycji wobec PiS. No bo nie było i nie ma po stronie opozycji żadnej alternatywy organizacyjnej dla KE. PSL poza koalicją to PSL całkowicie włączone do PiS-u.

Na tej samej zasadzie, na której od czterech lat PiS absorbuje lokalny aparat ludowców prostym szantażem: „przechodzicie do nas i zachowujecie pracę w państwowych agencjach obsługujących wieś albo próbujecie zachować niezależność wobec naszej władzy, a wtedy wy i wasze rodziny zdechniecie z głodu, a ci spośród was, którzy oprą się szantażowi finansowemu, zostaną rozwaleni przez służby Mariusza Kamińskiego”). SLD poza koalicją to SLD pod progiem wyborczym i nieistniejące. Nowoczesna poza koalicją, podobnie. Nawet PO poza koalicją to partia, która samodzielnie nie zdoła zagrodzić Kaczyńskiemu drogi do konstytucyjnej większości.

Kaczyński wie doskonale, że w przypadku rozbicia Koalicji Europejskiej będziemy mieli w Polsce „węgierski scenariusz”, w którym partia władzy wyposażona w pisaną pod dyktando wodza ustawę zasadniczą nie tylko totalnie zmarginalizuje opozycję polityczną zorganizowaną w partie, ale zniszczy także społeczeństwo obywatelskie wraz ze wszystkimi jego instytucjami. Mówiąc językiem Kaczyńskiego, partia władzy po rozbiciu opozycji politycznej „wymieni społeczne elity” na elity pisowskie (zamiast dobrego dyplomu czy ciekawego CV dysponujące legitymacją partii rządzącej). „Wymieni je” nie tylko w państwowych mediach czy na państwowych urzędach – co już widzieliśmy i znamy konsekwencje – ale także w sądach, w mediach prywatnych, w prywatnym biznesie.

A wówczas Polacy staną się niewolnikami rządzącej prawicowej monopartii, tak jak niewolnikami swoich monopartii są Rosjanie czy Węgrzy.

Na razie jest tak, że oni mają połowę Polski, my mamy połowę Polski. Jesteśmy podzieleni frontami kulturowymi, społecznymi. Oni swoją połowę zmobilizowali bardziej, niż my swoją połowę. Wyposażyli w prawicowe „media tożsamościowe”, czyli narzędzia bezwzględnej i jednolitej propagandy. Podczas gdy my ciągle mamy „liberalne media” – pluralistyczne, rządzące się czasem modami, czasem oportunistyczne, rządzące się prawami komercji.

Nasza reprezentacja polityczna musi zrobić ze sobą porządek, zacisnąć zęby, naprawić błędy, a wspólne listy wyborcze budować w taki sposób, żeby do opinii publicznej docierała tylko „zgoda”, a nie narcyzmy, egoizmy, ambicje poszczególnych osób.

Ale to od nas wszystkich zależy, czy jesteśmy przygotowani na Churchillowskie „krew, znój, pot i łzy”.

Biedroń dał Kaczyńskiemu zwycięstwo

Robert Biedroń wypełnił w tych wyborach swoje zadanie. Tym zadaniem nie była walka o głosy „niegłosujących” czy „socjalnych wyborców prawicy”, bo nigdzie tam się Biedroń nie przebił. Kanibalizował wyłącznie głosy oddane w wyborach samorządowych na Koalicję Obywatelską. Ale

wypełnił swoje faktyczne zadanie, którym od samego początku było zagwarantowanie Jarosławowi Kaczyńskiemu kilkuprocentowego zwycięstwa nad opozycją i odebranie zjednoczonej opozycji wystarczającej liczby wielkomiejskich liberalnych głosów, żeby nie mogła minimalnie wygrać lub choćby zremisować z PiS-em.

Liderzy Koalicji Europejskiej już w czasie wyborczego wieczoru zaprosili Biedronia do negocjacji na temat poszerzenia wspólnego frontu opozycji przed jesiennymi wyborami. On jednak zaproszenie odrzucił udając, że 6 procent głosów (nie tak daleko od wyborczego progu) jest wielkim sukcesem stworzonej przez niego formacji, mimo że jeszcze przed miesiącem występował w mediach opowiadając, że jest pierwszą siłą opozycji i „ewentualnie zrobi kiedyś Grzegorza Schetynę swoim wicepremierem”.

Biedroń nauczył się narcyzmu w Ruchu Palikota, od swego dawnego lidera. Jednak Janusz Palikot poza narcyzmem miał determinację i twardość, których Robert Biedroń nie posiada wcale. Dlatego Ruch Palikota jako świeża inicjatywa zdobył w pierwszych swoich wyborach ponad 10 procent głosów, co pozwoliło mu przez kolejne cztery lata walczyć o życie. Biedroń zaczął od minimalnego przekroczenia wyborczego progu i nie sądzę, by „dożył” jesieni. Jeśli jednak „dożyje” – na tych samych głosach, wyszarpanych liberalnemu centrum – Jarosław Kaczyński wygra także jesienne wybory, bo

przy liczeniu głosów metodą D’Hondta każdy głos oddany na partię Biedronia (o ile pójdzie ona do jesiennych wyborów osobno) będzie oznaczał głos przewagi nad opozycją zdobyty przez Kaczyńskiego za friko.

Co zostało po lewicy

Blisko dziesięć procent głosów Konfederacji i Kukiza pokazuje, że skrajna prawica, skrajny nacjonalizm, a nawet elementy neofaszyzmu, mają się w Polsce dobrze. Hodowanie ich przez PiS na publicznych pieniądzach, na etatach w państwowych mediach i spółkach Skarbu Państwa (a nawet w Narodowym Banku Polskim, gdzie Adam Glapiński, oprócz asystentek, zatrudnił także młodzieńców ze stażem w Młodzieży Wszechpolskiej i ONR) – przyniosło efekty, choć niekoniecznie takie, jakich się spodziewał po swojej inwestycji Jarosław Kaczyński.

Martwi jednak fakt, że skrajna prawica ma w Polsce większe rezerwy głosów, niż jakakolwiek lewica. Po definitywnej klęsce w tych wyborach Adriana Zandberga jedyna lewica, która politycznie przeżyła, to SLD i Barbara Nowacka w Koalicji Europejskiej. Zandberg poległ pod Biedroniem i muszę przyznać, że po raz pierwszy jest mi go żal. On był przynajmniej realnym lewicowcem. Nawet jeśli nie była to wyczekiwana przeze mnie socjaldemokracja, ale lewicowy populizm, to jednak

Adrian Zandberg był twardym ideowym wkładem w polską politykę. I trochę szkoda, że wykończył go akurat Biedroń, który na jego tle jest bezbarwnym korporacyjnym produktem, mydełkiem Fa zawiniętym w PR-owe sreberko przez specjalistę od reklamy i politycznego doradztwa Jakuba Bierzyńskiego.

Bierzyński wcześniej pracował dla neoliberała Ryszarda Petru, ale kiedy Petru utonął, z równym entuzjazmem i podobnymi metodami „lokował na rynku” Wiosnę, więc o lewicowości tej formacji lepiej nie wspominajmy.

Depresja plemnika

Przewodniczący PO Grzegorz Schetyna odbył rozmowę z Donaldem Tuskiem. Obydwaj politycy rozmawiali o przyszłości Polski w Unii Europejskiej.

Politycy spotkali się na posiedzeniu władz chadeckiej Europejskiej Partii Ludowej (jej członkami jest PO i PSL). Posiedzenie miało miejsce przed szczytem Unii Europejskiej.

Tusk i Schetyna rozmawiali o wynikach wyborów do Parlamentu Europejskiego i możliwych rotacjach w Komisji Europejskiej. W trakcie rozmowy Tusk pochwalił Koalicję Europejską i rezultat, który ugrupowanie otrzymało w wyborach.

Bardzo ważne będzie to nowe rozdanie w Europie, by wskazać kandydata na przewodniczącego Komisji Europejskiej, kierownictwa we frakcji EPL w Parlamencie Europejskim” – mówił Grzegorz Schetyna.

Do kolejnego spotkania polityków dojść ma w 30. rocznicę wyborów z 4 czerwca 1989 roku. „Będziemy się widzieć 4 czerwca i wtedy będziemy mogli spokojnie rozmawiać. A na razie wszystko to, co w polityce europejskiej jest najważniejsze – podsumować kampanię wyborczą, wyniki wyborów i zastanowić się jak najlepiej można zorganizować…

View original post 1 000 słów więcej

 

Giertych do Morawieckiego, hopsa, hopsasa

Roman Giertych postanowił odnieść się do publikacji Gazety Wyborczej na temat zakupu przez Mateusza Morawieckiego działki – od Kościoła kat. – we Wrocławiu.

>>>

Depresja plemnika

Joachim Brudziński otworzył filię urzędu pocztowego na jednym ze szczecińskich osiedli. Podczas uroczystości nie zabrakło także księdza, który pobłogosławił urząd. Brudziński kupił dwie lokalne gazety oraz książkę o snajperach z czasów II wojny światowej. Znaczków nie kupił, listu nie wysłał…

Przypominamy, że Brudziński twierdził, że na dwa tygodnie przez wyborami do Europarlamentu bierze urlop jako minister. W jakim więc charakterze był na rzeczonej poczcie? Dziennikarzom odpowiedział, że „jako poseł ziemi zachodniopomorskiej”. – „Oficjalnie jestem na urlopie” – stwierdził Brudziński, ale po chwili dodał, że… wciąż jest przecież ministrem!

„Dla niezorientowanych i obcokrajowców: Pokazana na filmie scenka miała miejsce w dużym państwie UE, w roku 2019! Pan w okularach to konstytucyjny minister tego państwa”;

„Proszę się jeszcze pochwalić, o ile podnieśliście ostatnio ceny znaczków”; – „Będą pobłogosławione listy polecone?”; – „Paczkomaty też pan święci? U mnie na osiedlu kilka takich się pojawiło”

View original post 2 890 słów więcej

 

Hierarchowie katoliccy jako obłudnicy

Stanisław Tym skomentował w najnowszym wydaniu tygodnika „Polityka” reakcję Kościoła i obozu władzy na sprawę pedofilii w Kościele Katolicki po filmie „Tylko nie mów nikomu” braci Sekielskich.

Więcej Cezarego Michalskiego >>>

Depresja plemnika

Jeszcze nie tak dawno Mateusz Morawiecki mówił, że „Wielu ludziom, w tym i mnie, oczy otwierały się coraz szerzej, kiedy patrzyliśmy, jak pod płaszczykiem haseł wolnego rynku następuje uwłaszczenie postkomunistów i osób dokooptowanych do systemu III RP”, piętnował uprzywilejowaną pozycję elit z epoki PRL i wspaniale wpisywał się w retorykę PiS, który na każdym kroku podkreśla nową „dobrą zmianę”, która walczy z reliktami złej przeszłości.

Zdecydowanie bardziej woli pokazywać twarz premiera, zatroskanego o losy zwykłego obywatela, więc bardzo niechętnie mówi o własnym majątku.

Na krótko przed wejściem do polityki dokonał podziału majątku i to jego żona jest współwłaścicielem kilku mieszkań we Wrocławiu oraz willi w Warszawie, której zakup sfinansowano częściowo z kredytu z BZ WBK, gdy to właśnie on był jego prezesem.

Teraz „Gazeta Wyborcza” wpadła na trop kolejnej inwestycji premiera. To działki, w sumie 15 ha gruntu, które Morawiecki kupił w 2002 roku od Sławomira Żarskiego, proboszcza…

View original post 1 445 słów więcej

 

Kuchciński – skundlenie

„Wynik i tak jest już ustalony przez PiS. Szkoda fatygi. Tak jak w przypadku afery Srebrna… jakiej afery!? PiS nie ma żadnych afer” – komentują czytelnicy portalu dziennik.pl, ale PO i tak domaga się działań w sprawie „afery podkarpackiej” w CBA.

Zapowiada złożenie wniosku do Marszałka Sejmu o rozszerzenie porządku najbliższego posiedzenia Izby o informację koordynatora ds. służb specjalnych Mariusza Kamińskiego.

 

 

W mediach społecznościowych od dawna już huczy, że do prokuratora generalnego, ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry i premiera Mateusza Morawieckiego wpłynęło zawiadomienie dotyczące przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez szefa CBA Ernesta Bejdę.

Złożył je prawnik b. agenta CBA, który twierdzi, że zatuszowano skandal obyczajowy z udziałem ważnego polityka PiS z Podkarpacia – informuje Radio Zet.

„W tle „afery podkarpackiej”, afery, która może polegać na skręcaniu sprawy przez CBA, w tle seks-afery pojawiają się nazwiska polityków PiS. Pojawia się nazwisko drugiej osoby w państwie” – ocenia poseł PO Marcin Kierwiński.

„Będziemy wnioskowali do pana marszałka Kuchcińskiego, aby na tym posiedzeniu Sejmu (3-4 kwietnia) pan marszałek Kuchciński zaprosił szefa CBA Ernesta Bejdę – ale przede wszystkim ministra koordynatora służb specjalnych Mariusza Kamińskiego – aby przed polskim Sejmem złożyli informacje na temat działań jakie podejmowało CBA w sprawie „afery podkarpackiej. (…) Oczekujemy też, że wreszcie w tej sprawie zabierze głos sam marszałek Kuchciński. Powaga Sejmu RP tego wymaga” – dodał Kierwiński.

Kierwińskiego poparł cytowany przez portal poseł PO Paweł Olszewski mówiąc, że nie wyobraża sobie sytuacji, by przy tak poważnych zarzutach i wątpliwościach „przedstawiciele władzy zaangażowani w opisany proceder, chowali głowę w piasek”. Podkreślił, że „jeśli tego typu informacje są nieprawdziwe, to każdy polityk dbający o siebie pierwsze co robi, to wychodzi dementuje i idzie na drogę prawną”Olszewski sugeruje, że tym konkretnym przypadku „mamy do czynienia z próbą uniknięcia tego tematu…”

PiS jak Kuchciński – wydymać ciemny lud, bo to dla nich dzieci do wykorzystania.
Kuchciński – mamrot – jest metaforą PiS. Doskonałą – karzeł intelektualny, moralny.

Depresja plemnika

Uważam, wbrew szefom różnych partii, że te wybory będą znacznie ważniejsze niż krajowe, jeśli PiS wygra, koniec naszego członkostwa w UE. Każdy kto zagłosuje na PiS będzie odpowiedzialny za Polexit.

Oczywiście poczucie winny przyjdzie znacznie później, gdy już będziemy na zupełnym marginesie Unii lub poza nią, i dziś warto przyglądać się doświadczeniu Brexitu; kto do niego doprowadził i w czyim interesie byłoby to (ciągle nieudane) wyjście WB.

PiS ma może inne motywy (nie biznesowe ale nacjonalistyczne; ciągle kultywuje XIX wieczne marzenie o Wielkiej Polsce a właściwie Wielkiej Władzy), ale zapewne uważnie przygląda się Brexitowi by uniknąć błędów i kompromitującego chaosu, który jest dziś udziałem Brytyjczyków.

PiS już się uczy jak gładko wyprowadzić nas z UE. Ma już partnerów, prawicowych oszołomów z Włoch i Hiszpanii. Nie wyciągnie Polski w pojedynkę, będzie rozdrapywał Unię systemowo, od środka. Jego kandydaci/kandydatki to forpoczty polexitu. Nie będą tam debatowali bo nie potrafią, lecz głosowali…

View original post 526 słów więcej

Post Navigation