Hairwald

W ciętej ranie obecności

Archive for the tag “Cezary Tomczyk”

Bunt w sekcie PiS?

SŁOWO NA NIEDZIELĘ..

Senator PiS Jan Maria Jackowski skrytykował swoich partyjnych kolegów za działania zmierzające do posiadania większości w Senacie mimo przegranych wyborów parlamentarnych.

Kolejny dzień upłynął na walce polityków PiS ws. uzyskania większości w Senacie.

Senator Koalicji Obywatelskiej Robert Dowhan miał być nakłaniany przez rządzących do przejścia na ich stronę w zamian za tekę ministra sportu. Dowhan ostatecznie wydał oświadczenie, w którym odcina się od możliwości zostania ministrem w rządzie PiS i zapewnia o swoich stałych poglądach.

Jacek Nizinikiewicz (dziennikarz, Rzeczpospolita): Oferowanie stanowiska ministra sportu dla senatora opozycji za przejście na stronę PiS to jawna korupcja polityczna. Kałuża do potęgi n-tej”.

– Pocieszni goście z PiS proponują Senatorowi Robertowi Dowhanowi stanowisko ministra sportu w zamian za zdradę przekonań, utratę twarzy i ostracyzm całego środowiska. Żeby jeszcze urząd premiera, albo stanowisko prezesa PiS, ale ministerstwo sportu? Zaprawdę, wysoko go cenią – komentuje dziennikarz Jacek Liberski z magazynu Liberte!”.

Cezary Tomczyk (poseł, PO): Najpierw prof. Grodzki odrzucił korupcyjną ofertę PiS. Teraz zrobił to Robert Dowhan. Brawo! Godność nie jest na sprzedaż. Wiem, że dla Pana Gowina na problemy z kręgosłupem pomagają polityczne łupy, ale człowieka honorowego nie można kupić. Człowiek honorowy nie oszukuje wyborców.

***

Do zachowania swoich partyjnych kolegów odniósł się na antenie Polsat News senator Jan Maria Jackowski.

– Próbuje się zmienić demokratyczny wynik wyborów parlamentarnych – krytykuje Jackowski swoje ugrupowanie.

Reakcje internautów:

On już od jakiegoś czasu ma zajawki na bunt. Oby takich więcej w tej sekcie”.

PiS-owi drugi senator Bobko rośnie”.

Zadziwiające słowa Jackowskiego, tego chyba Konus i pisowcy się nie spodziewali”.

Ciekawym doznaniem dla posła Kaczyńskiego byłoby, gdyby senator Jackowski lub inny senator zreflektował się i przeszedł z PiS-u na stronę prodemokratyczną”.

Kmicic z chesterfieldem

Myślę, że największe zniszczenia na przestrzeni ostatnich lat dokonały się w tkance mentalnej społeczeństwa. Niszczenie norm, autorytetów, prawa, przyzwoitości pozostawia po sobie truciznę wpuszczoną w umysły i sumienia. Truciznę, którą niezwykle trudno jest później usunąć i bardzo długo to trwa – pisze Krzysztof Łoziński

Czytałem dość dawno opowiadanie, niestety nie pamiętam autora, które zrobiło na mnie duże wrażenie. Bohater budzi się rano ze świadomością, że coś się stało – umarł Bóg. Ja nie jestem wierzący, nie o to chodzi. To pewna przenośnia. Umarł Bóg, czyli przestały obowiązywać normy. Normy wszystkie, moralne, prawne, prawa fizyki, logika, matematyka…

W PIERWSZEJ CHWILI NIC NIE WIDAĆ, ALE NAGLE SAMOCHODY RUSZAJĄ NA CZERWONYM ŚWIETLE, OD BUDYNKÓW ZACZYNAJĄ ODPADAĆ GZYMSY, RANNYM NIKT NIE UDZIELA POMOCY, KAŻDY ZEGAR POKAZUJE INNĄ GODZINĘ, GOTUJE SIĘ ZIMNA WODA… ŚWIAT SIĘ PO PROSTU ROZPADA.

Dlaczego to wspominam? Dlatego, że powoli zaczynamy żyć w podobnej sytuacji. Dawno już opisano fakt, że przykład, jaki daje państwo, nieświadomie zaczyna być przez społeczeństwo przyjmowany jako wzorzec. To nie przypadek, że gdy państwo staje się brutalne, to i stosunki społeczne też takie się stają. Gdy państwo wprowadza karę śmierci i zaczyna ją stosować…

View original post 1 814 słów więcej

 

Sejm śmierdzi jak zgniła głowa Kaczyńskiego. Klaudia Jachira wietrzy ten burdel

Posłanka Klaudia Jachira poskarżyła się na administrację Sejmu/polityków rządzących odpowiedzialną/nych za poinformowanie polityków na temat programu dnia, który zainauguruje nowy parlament – 12 listopada.

Kilka dnia temu Jachira opublikowała post w mediach społecznościowych:

Dostałam SMS-a: Marszałek Senior Sejmu IX kadencji informuje, że Prezydent RP zwołał pierwsze posiedzenie Sejmu RP IX kadencji na dzień 12 listopada 2019 r.

W sumie to tyle wiedziałam z mediów od jakichś 3 tyg… Do tej pory nie otrzymałam żadnego porządku ani harmonogramu obrad. Nawet jak wysłałam mail z prośbą o informację, to zero odpowiedzi… Szczerze mówiąc, szybciej znałam nowy plan lekcji w szkole i to przed erą powszechnego Internetu. To zwykły brak organizacji czy celowe działanie? Bo nie wiem, na co się szykować: mam brać śpiwór, zapas kanapek… Może paszport? Jakie plany ma Marszałek Senior? Bo wyobraźni to mu chyba przez ostatnie 10 lat nie brakowało – ukłony dla ekspertów z Podkomisji Smoleńskiej. Ciemno wszędzie, głucho wszędzie… Jakoś to będzie”.

Nie minęły dwa dni jak posłanka Koalicji Obywatelskiej poinformowała o kolejnej wiadomości, jaką otrzymała od administracji sejmowej.

Kochani, jaka ja byłam głupia! Już wiem co jest dużo ważniejsze od jakiegoś tam harmonogramu czy porządku obrad pierwszego posiedzenia Sejmu! Tak, nadal nie dostałam takowego, ale otrzymałam za to dużo ważniejsza wiadomość:

W dniu pierwszego posiedzenia Sejmu i Senatu nowej kadencji (wtorek, 12 listopada br.) serdecznie zapraszam Państwa Posłów i Senatorów na Msze Świętą, która zostanie odprawiona o godz. 8.30 w kaplicy sejmowej (Nowy Dom Poselski). ks. Piotr Burgoński. Duszpasterz Parlamentarzystów RP

To ja już wiem, czym się ta większość sejmowa tak naprawdę zajmuje! Nic to, że psują prawo, ograniczają demokrację, niszczą sądy, ważne, by się pomodlić! Jak to możliwe, że nie potrafią ustalić planu posiedzenia, a potrafią zaplanować mszę? I dlaczego w świeckim parlamencie jest coś takiego? Jeżeli ktoś czuje potrzebę przed posiedzeniem pójść na mszę, to naprawdę kościołów w Warszawie nie brakuje. I uprzejmie informuję, że ja nie wyrażałam zgody na to, by otrzymywać wiadomości od Piotra Burgońskiego”.

Reakcje internautów:

Ogłoszenie planu prac sejmu ogłosi ksiądz. To takie nowum w nowo wybranym sejmie”.

Proszę się nigdy nie zmieniać, proszę tępić kuriozalne zwyczaje, proszę im utrudniać życie i nie dać się złamać. Tacy jak Pani są tam potrzebni! Będzie trudno i czeka Panią niejedna nieprzyjemność … życzę dużo siły”.

Jak się tak rozpędzą, to Rydzyk będzie otwierał posiedzenia sejmu !!!”.

Wiara na pokaz, nie jest wiarą”.

Szczecinianie protestują przeciwko decyzji szczecińskich radnych o przekazaniu Kościołowi gruntów pod budowę kościoła, w cenie – ZALEDWIE 0,3 proc. ICH WARTOŚCI.

– Przedstawiciel mieszkańców protestujących przeciwko bezprzetargowemu przekazaniu Kościołowi za ułamek wartości świetnie położonej działki na os. Nad Rudzianką w Szczecinie złożył w urzędzie miasta wniosek o niewydanie pozwolenia na budowę – poinformowała redakcja Gazety Wyborczej Szczecin.

Mieszańcy nie chcą, aby Kościół wybudował na przekazanych gruntach kolejny kościół w okolicy, ponieważ widzieliby tam bardziej przydany obiekt tj. żłobek, park czy przedszkole.

Komentarz Przemysława Słowika (radny Szczecina)

Pięć kościołów w promieniu 3 km. Wygląda na to, że w Szczecinie idziemy na rekord Polski w ilości kościołów na kilometr kwadratowy. Na komisji ds. Budownictwa i Mieszkalnictwa został pozytywnie zaopiniowany wykaz dotyczący nieruchomości na osiedlu Bukowe-Klęskowo, zgodnie z którym działka o powierzchni 6 tys. metrów kwadratowych może zostać przekazana na 30 lat w dzierżawę dla kościoła. Działka mieści się u zbiegu ul. Gwarnej i Romantycznej (czerwony kwadrat na mapce).

Oczywiście wszystko na preferencyjnych warunkach, gdzie wysokość dzierżawy to będzie 0,3% wartości rynkowej prawa własności. Przeczytajcie jeszcze raz – 0,3% wartości! Czyli praktycznie za symboliczną złotówkę, kościół dostanie teren miasta.

Na osiedlu Bukowe-Klęskowo są już dwa kościoły. Kolejny jest na sąsiednim Majowym i jeszcze jeden na osiedlu Kijewo. Jak widać, cztery kościoły to za mało. Trzeba postawić piąty?

Chciałbym poznać przede wszystkim wartość rynkową tej działki i nie przekonuje mnie tłumaczenie, że w planie zagospodarowania zapisano cele sakralne, więc działka nie podlega wycenie rynkowej. Plan można zmienić, a wartość działki idzie zapewne w miliony złotych. Kolejne miliony, które mamy przekazać dla kościoła.

Nie zgadzam się na takie dysponowanie publicznym majątkiem. Szczególnie, że mamy inicjatywę mieszkańców, która chce ten teren zagospodarować pod cele rekreacyjno-sportowe. Zebrali ponad 1000 podpisów sprzeciwiających się stawianiu kościoła w tym miejscu.

Na komisji była nas czwórka. Czwórka, która sprzeciwiła się przekazywaniu ziemi pod cele sakralne. Marcin Biskupski – Radny Miasta z Prawobrzeża, Dominika Jackowski, Łukasz Kadłubowski.

Poniżej informacja pokazująca jak głosowali szczecińscy radni.

Reakcje internautów:

Od wielu lat bywam w Szwecji. Często. Zwykle w wielkim Sztokholmie, Uppsali, ale też w Skåne. Nie spotkałem się z obiektem sakralnym Kościoła Szwedzkiego, który miałby mniej niż sto lat. Te nieliczne nowe to kościoły katolickie, zielonoświątkowców czy meczety – budowane na potrzeby imigrantów. Znamy przypadki, z Holandii, Niemiec, nadawania opustoszałym kościołom nowych, świeckich funkcji”.

Seminaria duchowne stoją puste- brak chętnych. A księża budują i budują. Chyba z rozpędu”.

Kościoły to prywatne instytucje. Kościół katolicki jest bardzo bogatą organizacją w Polsce. Z logicznego punktu widzenia nic nie oferuje obywatelom. Dlaczego ma dostawać jakieś zniżki?”.

Wara wam od tej ziemi. Podpisuję się dwoma rękoma pod inicjatywą mieszkańców. Kościół NIE!!! Tereny zielone i rekreacyjne TAK !!!”.

PISowcy kupując głosy za 500+, za naszą kasę, „myślą” że da się kupić do Senatu kogoś z opozycji na lepszy „stołek” by mieli większość. Już dziady nawet z tym się nie kryją, czysta korupcja i qre…two w postaci tych przestępców przy korycie! Jak wam nie wstyd @pisorgpl?

Kmicic z chesterfieldem

„Kryzys polityczny wywołany rządami PiS jest tak wielki, że należy wszystko zrobić, by nie pozwolić tej partii niszczyć przez kolejne cztery lata ładu ustrojowego i praworządności. Kandydatem powinien być więc ktoś, kto w sposób wiarygodny, autentyczny, z przekonaniem, będzie budował poparcie ponad połowy Polaków” – powiedział Donald Tusk w rozmowie z Jurkiem Kuczkiewiczem z „Le Soir”. Wywiad publikuje „Gazeta Wyborcza”.

Tusk podkreślił, że jego bardzo wyraziste poglądy „nie są poglądami większościowymi w Polsce”. – „Poczynając od nieodpowiedzialnej polityki finansowej. Pomijam 500 plus, nikt już tego nie odbierze. Ale jak wiadomo, rząd PiS na tym nie poprzestał. I widać wyraźnie, że – na sposób południowoamerykański – on połączył to, co jest przyjemne, łatwe i atrakcyjne w lewicowej i prawicowej polityce. Wiadomo, że to się musi skończyć dramatem” – powiedział.

 „Dzisiaj mój pogląd nie jest dominujący” – przyznał Tusk, ale dodał: – „Przy czym jestem przekonany do swoich racji, będę ich bronił…

View original post 1 848 słów więcej

 

Pisowscy gangsterzy

W czasie dzisiejszego programu Kawa na Ławę (TVN24) doszło do dyskusji na temat prezesa Najwyższej Izby Kontroli Mariana Banasia.

Małgorzata Kidawa-Błońska miodzio – czytaj >>>

Program Koalicji Obywatelskiej >>>

Donald Tusk – tutaj >>>

W najnowszym Newsweeku rozmowa Tomasza Lisaa z pisarzem, Jackiem Dehnelem o tym co w Polsce spotyka geja, o faszystowskim języku władzy, tchórzliwych świeckich katolikach i o raczej czarnych scenariuszach dla Polski.

Kmicic z chesterfieldem

Premier wykazuje totalny brak wiedzy o Katowicach, a więc mieście, z którego startuje w najbliższych wyborach do Sejmu. PiS-owski polityk wymyślił teraz nazwę nowej dzielnicy.

Na sobotniej konwencji PiS w Opolu Morawiecki mówił o tym, że górników postrzelonych w kopalni Wujek, przewożono do szpitala w „Ligacicach”. Problemem jest to, że takiej dzielnicy nawet nie ma.

Wpadkę premiera zauważył poseł Borys Budka, który podzielił się informacją z internautami. „Panie Premierze, w #Katowice nie ma takiej dzielnicy jak „Ligacice”. Może chodziło o Ligotę? A może o Bogucice? PS Jeśli mogę w czymś jeszcze pomóc w naszym okręgu, proszę pisać 😉” – napisał na Twitterze działacz Koalicji Obywatelskiej.

View original post 1 123 słowa więcej

 

Kościół i PiS robią rzeczy odrażające i społecznie szkodliwe

Kościół robi rzeczy odrażające i społecznie szkodliwe: wspiera władzę, która niszczy demokrację, chroni księży, którzy krzywdzą dzieci. Należy mu się bojkot.

>>>

Czytałem na Twitterze wpis Barbary Zdrojewskiej, naszej senatorki, która startuje w wyborach i która poinformowała, że do ludzi, którzy podpisywali jej listy, zaczęła przychodzić policja, pytając o podpisy. Czyli tak naprawdę do zastraszania angażuje się już policję. Nie uznaje się wyroków sądów, twierdzi się, że tylko ci, którzy kochają ojca Rydzyka, są godni być obywatelami Polski. Tylko religia katolicka niesie ze sobą wartości, reszta to nihiliści. Szykuje nam się zatem Polska policyjna, dyktatorska i klerykalna – mówi Marek Borowski, senator, były marszałek Sejmu, kandydat do Senatu z list Koalicji Obywatelskiej. Rozmawiamy też o programach wyborczych, kampanii, aferze hejterskiej i próbie odwołania ministra Ziobry

JUSTYNA KOĆ: Dlaczego PiS chce przenieść posiedzenie Sejmu na po wyborach?

MAREK BOROWSKI: Jedyne wytłumaczenie, jakie przychodzi mi do głowy, to to, że jest jakaś ustawa, której treść może być różnie sformułowana w zależności od tego, czy PiS będzie nadal rządził, czy nie. Pewnie nie jest pewien wyniku, zatem we wtorek po wyborach przyjmie ją w określonej treści. Ale to tylko spekulacje.

Rozumiem, że przepisy pozwalają na takie działanie?
Kadencja Sejmu trwa do pierwszego posiedzenia nowego Sejmu, ponieważ w Polsce jest ciągłość. Nie ma ani jednego dnia bez Sejmu.

Można by się zastanowić, czy Sejm po wyborach ma nadal legitymację, aby cokolwiek uchwalać.
Prawną legitymacje ma,

GORZEJ Z MORALNĄ, ALE WIEMY, JAK TO W PRZYPADKU PIS-U JEST.

Debata nad wnioskiem o odwołanie ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry w końcu doszła do skutku. Dlaczego? Jeszcze kilka dni temu nie było o tym nawet mowy.
Tu nie ma dowolności. Taki wniosek musiał się znaleźć w porządku obrad, bo to przepis regulaminowy. Od momentu złożenia wniosku to musi być najbliższe albo następne posiedzenie.

Wielokrotnie PiS pokazywał, że nie liczy się z regulaminem czy nawet z wyrokiem sądu.
To prawda, ale to byłaby wyjątkowa hucpa. Poza tym to odbyło się późnym wieczorem, według sprawdzonego wcześniej scenariusza przegłosowali, co chcieli. Nie miałem żadnych wątpliwości, że minister się ostanie.

Płaca minimalna w górę, jak jeszcze Europa nie widziała – chwali się PiS. Minister przedsiębiorczości i technologii Jadwiga Emilewicz przyznaje, że nikt z nią tego nie konsultował. Czyli nie dość, że premier nie konsultuje kluczowych zmian z rządem, to jeszcze z koalicjantami?
Pani Emilewicz od czasu do czasu prezentuje jakąś niezależność, która na dobre jej nie wychodzi, bo mogła być komisarzem, a nie jest. Uważam, że miała spore szanse. W tej sprawie był odpytywany sam prezes, który stwierdził, że pani Emilewicz zwraca uwagę na procedury, które powinny być zachowane, bo oczywiście w tej sprawie powinna odbyć się rada dialogu społecznego z przedsiębiorcami. Może się jeszcze odbędzie i ostateczna decyzja będzie podjęta dopiero później.

Jak ocenia pan pomysł z podwyższeniem płacy minimalnej?
Wyborczo to doskonały pomysł. PiS zawsze szuka “targetu” możliwie dużego, do którego skierują propozycje.

NAJPIERW TO BYŁY DZIECI I ICH RODZICE, POTEM EMERYCI, A TERAZ NAJMNIEJ ZARABIAJĄCY. PIS NIE PRZEJMUJE SIĘ TYM, ŻE TO SIĘ STANIE KOSZTEM PRACODAWCÓW I NIESTETY MOŻE DOPROWADZIĆ DO TEGO, ZWŁASZCZA JEŚLI BĘDZIE KONTYNUOWANA TENDENCJA SŁABNĄCEGO WZROSTU GOSPODARCZEGO, ŻE BĘDĄ ZWOLNIENIA. CZEŚĆ PRZEDSIĘBIORCÓW MOŻE TEGO NIE WYTRZYMAĆ.

W tej kampanii opozycja powinna podnieść ten temat i głośno mówić, że szykują się zwolnienia. Pracodawcy zdają sobie z tego sprawę, zatem główny nacisk powinien być położony na pracowników. Oczywiście fajnie mieć perspektywę podwyżki, ale może się okazać, że zamiast podwyżki będą wypowiedzenia.

Jarosław Kaczyński powiedział, że konsultował tę sprawę z szefem NBP i ten powiedział, że nie widzi zagrożenia dla gospodarki.
Zdziwiłbym się, gdyby widział. To jest trochę tak, jak minister sprawiedliwości pyta o zdanie prokuratora generalnego. I prokurator generalny wypowiada się pozytywnie. To jest dokładnie to samo, tylko tam jest to w jednej osobie, a tu są dwie.

Prezes powiedział też, że w Polsce i poza Polską są ludzie, którzy chcą, żeby były tu niskie płace. Kogo mógł mieć na myśli?
Prawdą jest, że firmy zagraniczne, które chcą inwestować w Polsce, chętnie by widziały, żeby pracownicy zap… za miskę ryżu, jak powiedział kiedyś Mateusz Morawiecki zanim został premierem, bo wtedy mają niskie koszty. To dotyczy każdego kraju na dorobku, to nie jest żadne odkrycie. Zresztą Polska w coraz mniejszym stopniu jest krajem niskich płac. Również w Polsce są tacy pracodawcy, którzy najchętniej płaciliby pracownikom po 1000 złotych miesięcznie. Problem jest tu inny – co zrobić, aby w Polsce szybko rosła wydajność pracy, bo jak tak będzie, to będą rosły również płace. Tymczasem na szybki długofalowy wzrost wydajności pracy potrzeba inwestycji, a te są w Polsce mizerne i PiS nie znalazł na to sposobu. Gwałtowne podwyższanie płac ustawowo będzie zmuszało pracodawców do zwalniania pracowników, względnie do zamykania firm – na jedno wychodzi – i do podwyższania cen tam, gdzie to będzie możliwe. Takie działanie nie przyniesie też inwestycji, bo pieniędzy na nie będzie jeszcze mniej.

TO TYPOWY ZABIEG WYBORCZY, ABY DOSTAĆ JESZCZE KILKA GŁOSÓW WIĘCEJ, A POTEM NIECH SIĘ DZIEJE, CO CHCE.

O co chodzi w zamieszaniu ze składami do ZUS? Najpierw Morawiecki mówi na konwencji w sobotę, że “idziemy w kierunku liczenia ZUS-u od dochodów”, potem po zamieszaniu w samym rządzie późnym wieczorem we wtorek rzecznik rządu na Twitterze informuje, że liczenie składki ZUS dla przedsiębiorców pozostaje na takich samych zasadach. To niepoważne?
Nawet bardzo. Zdaje się, że wewnętrznie nie skonsultowano tej sprawy, bo jednocześnie zwiększa się podstawę do składki ZUS dla wszystkich, co zalegają, znosząc ograniczenie 30-krotności, z drugiej strony – ma być liczona od dochodu. Dla wielu to byłby ogromny wzrost tej składki. Do tego nie podano żadnych współczynników, wskaźników. Jeżeli ZUS ma wziąć to, co do tej pory, a z reguły wszyscy przedsiębiorcy płacili najmniejszą składkę, to przy przejściu na procent od dochodu jedni zapłaciliby mniej, ale drudzy więcej, aby wyszło na to samo. I pewnie nie byliby to największy, tylko tacy średniacy. To wzbudziło wyraźne zaniepokojenie i PiS się wystraszył, dlatego zaczął to korygować. To tylko pokazuje, że to takie dojutrkostwo. Nie ma tu żadnej długofalowej koncepcji, tylko liczenie głosów.

Jak podoba się panu kandydatka na premiera Małgorzata Kidawa-Błońska zamiast Grzegorza Schetyny?
Podoba mi się, uważam, że na pewno złagodzi to ostrość kampanii. Oczywiście PiS będzie atakował PO i innych z opozycji, ale tu ma poważny problem. Nie oznacza to oczywiście, że kampania prowadzona tylko na zasadach “kochajmy się” da rezultat.

TO, Z CZYM ZACZĘŁA KIDAWA-BŁOŃSKA, ŻE TRZEBA SKOŃCZYĆ Z MOWĄ NIENAWIŚCI, TO DOBRY RUCH. MUSI TEMU JEDNAK TOWARZYSZYĆ ZDECYDOWANA PRZESTROGA PRZED TYM, CO SIĘ MOŻE STAĆ, GDY PIS WYGRA WYBORY I TO JESZCZE DUŻĄ WIĘKSZOŚCIĄ. Z ZAPOWIEDZI PREZESA, ŻE DEMOKRACJA TAK, ALE NIE TRYBUNALSKA, WYNIKA, ŻE NIE LICZĄ SIĘ TRYBUNAŁY, SĄDY, LICZY SIĘ TYLKO WOLA WIĘKSZOŚCI, CZYLI WOLA PREZESA. TAK MA WYGLĄDAĆ DEMOKRACJA PREZESA.

Przed tym trzeba przestrzec, bo może powstać państwo policyjne. Czytałem dziś na Twitterze wpis Barbary Zdrojewskiej, naszej senatorki, która startuje w wyborach i która poinformowała, że do ludzi, którzy podpisywali jej listy, zaczęła przychodzić policja, pytając o podpisy. Czyli tak naprawdę do zastraszania angażuje się już policję. Nie uznaje się wyroków sądów, twierdzi się, że tylko ci, którzy kochają ojca Rydzyka, są godni być obywatelami Polski. Tylko religia katolicka niesie ze sobą wartości, reszta to nihiliści. Szykuje nam się zatem Polska policyjna, dyktatorska i klerykalna. O tym trzeba głośno mówić, bo inaczej ludzie będą uważali, że PiS daje tylko pieniądze i straszy, ale poza tym nic złego nie robi.

Kmicic z chesterfieldem

Tego jeszcze nie było… To, że zwykły poseł w osobie Jarosława Kaczyńskiego zabiera w Sejmie głos, kiedy tylko mu się podoba, czyli jak pamiętamy „bez żadnego trybu” – to jedno, to że przekracza progi Parlamentu tam gdzie chce i jak chce to jeszcze jedno ale, że wprowadza ze sobą uzbrojone indywidua, to już zwykła granda.

Stosowny moment nagrał poseł PO Cezary Tomczyk.

Na filmiku, który wywołał szczere oburzenie w sieci, widać wyraźnie jak lider PiS korzysta z wejścia dla Marszałka Sejmu, a wraz z nim wchodzi do gmachu parlamentu dwóch facetów pod bronią.

Jest to niedopuszczalne. Przepisy kategorycznie zabraniają wnoszenia broni i wszelkiego rodzaju materiałów niebezpiecznych…

View original post 1 234 słowa więcej

 

Rydzyk dla PiS ważniejszy niż zdrowie Polaków

Aktor Włodzimierz Matuszak na temat marnotrawienia finansów publicznych przez władzę PiS.

– Nie stawiajcie pomników. Budujcie szpitale! W mediach społecznościowych zbiórki pieniędzy dla ratowania życia ludzi pozbawionych opieki państwa. Tymczasem do Torunia płyną miliony. Nie czekajmy na milion elektrycznych samochodów, nowy polski prom, centralny port lotniczy w Baranowie i wiele innych banialuków wygłaszanych przez Mateusza Morawieckiego. Ratujmy życie ludzi, rodaków, chorych, pozbawionych nadziei, liczących tylko na pomoc współobywateli. Ile istnień ludzkich można uratować za setki milionów wysyłanych do Tadeusza Rydzyka? Pomniki możecie sobie stawiać, kiedy na nie zasłużycie. Ale priorytetem jest człowiek – wypowiada się Włodzimierz Matuszak znany najbardziej ze swojej roli proboszcza w serialu „Plebania”.

***

– Od początku rządów PiS do podmiotów związanych z o. Tadeuszem Rydzykiem (fundacji, spółek i szkoły wyższej) wieloma szerokimi i węższymi strumieniami płyną publiczne pieniądze. Jak obliczyliśmy, trafiło do nich dotąd co najmniej 214,2 mln złotych – informuje redakcja oko. press.

Partia Razem: Tadeusz Rydzyk jest jedną z najbardziej wpływowych osób w Polsce. Od jego wsparcia zależą losy rządów Prawa i Sprawiedliwości. Czas skończyć z prezentami dla bogaczy. Państwo Polskie ma służyć dobru obywatelek i obywateli, a nie milionerom!

– SKOKi, miliony na nagrody, KNF, Caracale, Rydzyk, okradanie PCK, wycinanie puszczy, nawet koniom w Janowie Podlaskim nie darowali, Kaczyński do dziś nie został przesłuchany w sprawie dwóch wież – tymi sprawami prokuratura nie jest zainteresowana, odkłada je na bok – wypowada się poseł Cezary Tomczyk (Platforma Obywatelska).

W połowie sierpnia o. Tadeusz Rydzyk zaapelował do swoich sympatyków o kolejne wpłaty na jego konto.

 Pieniądze. Potrzebujemy. Starcza, ale nie na to wszystko, co chcemy. A musimy kupić samochody… – mówił redemptorysta.

– Dla ojca dyrektora 200 mln zł od rządu PiS to wciąż za mało – trzeba wyciągać rękę po wdowi grosz i oszczędności emerytów. Widzisz, a nie grzmisz… – komentuje europoseł Robert Biedroń.

Kmicic z chesterfieldem

Przed Kancelarią Premiera w Warszawie zgromadziły się tłumy. Uczestnicy demonstracji domagali się dymisji ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego. Przynieśli czerwone kartki z hasłem „Ziobro musi odejść” i „Wolna prokuratura, wolne sądy, wolni ludzie”. Składali podpisy pod symboliczną dymisją Ziobry.

Protest zorganizowała Akcja Demokracja. – „Jest wiele powodów, że tutaj jesteśmy. Ja mam wiarę, że nasze państwo może wyglądać inaczej. Mam przekonanie, że odpowiedzialnym za to, co się dzieje, jest Ziobro” – mówiła do zebranych Weronika Paszewska, dyrektorka Akcji Demokracji.

– „To nie jest jednodniowa afera, pokazuje ona stan, w jakim jest polskie państwo. Mamy problem z nienawiścią w życiu publicznym. Zbigniew Ziobro albo wiedział, co się dzieje w jego ministerstwie, o akcji zorganizowanego hejtu albo nie wiedział, nie panował nad podwładnymi, tak więc nie nadaje się na ministra” – powiedział prof. Marcin Matczak.

„Prokuratura nie może być narzędziem w rękach władzy. My, prokuratorzy nie godzimy się, abyście wy, wolni ludzie…

View original post 713 słów więcej

 

Macierewicza podkomisja smoleńska działa w jednej jego osobie – i szlus!

Kmicic z chesterfieldem

Wirtualna Polska napisała o najnowszym apelu T. Rydzyka, w którym redemptorysta domaga się od wiernych kasy na zakup nowego wozu transmisyjnego dla toruńskiej rozgłośni. Okazją do zbiórki na ten cel będzie zapowiedziana na najbliższy weekend 28. pielgrzymka „Rodziny Radia Maryja” do Częstochowy.

„Zapraszamy wszystkich – przybywajcie osobiście, w grupach zorganizowanych i indywidualnie, różnymi środkami lokomocji. W domach niech zostaną tylko chorzy” – napisał duchowny

Apel nie pozostał bez zgryźliwych komentarzy, bo choć Rydzyk skarży się, iż dotychczasowy sprzęt, jakim dysponuje radio liczy sobie już 16 lat, jest zdezelowany i bez 5 mln zł nie uda się go zastąpić nowym lepszym, to nie wszystkim ta nienowa inicjatywa redemptorysty przypadła do gustu.

Pikanterii dodaje jej precyzyjny instruktarz: „…prosimy o pomoc, o symboliczną ‘Różę’ dla Matki Najświętszej – dla Jej radia, bo to jest Jej radio. Te ofiary składamy w małych namiotach pomiędzy namiotami Fundacji ‘Nasza Przyszłość’, w małych kopertach, podpisanych imieniem, nazwiskiem…

View original post 872 słowa więcej

 

Morawiecki, nie ma dnia, ba, godziny, żeby pan nie skłamał

Oto jak Morawiecki walczy z powodzią – limuzynami.

Mateusz Morawiecki przebywający na terenach zagrożonych powodzią został dzisiaj przyłapany przez internautów na swoim kolejnym kłamstwie.

Depresja plemnika

„Gazeta Wyborcza” ujawnia, że w mieszkaniu prezes Trybunału Konstytucyjnego, Julii Przyłębskiej odbywają się cykliczne spotkania, w których uczestniczy prezes PiS Jarosław Kaczyński i premier Mateusz Morawiecki. Rozmówcy z rządu w rozmowie z GW podkreślają wprost, że to ważny ośrodek władzy.  Mieszkanie mieści się w reprezentacyjnym budynku z balkonami i dużymi oknami naprzeciwko TK. Obok swoje siedziby mają Ministerstwo Spraw Zagranicznych i Ministerstwo Edukacji Narodowej, niedaleko jest kancelaria premiera. W PiS od dawna narasta niezadowolenie, że partyjna siedziba przy ul. Nowogrodzkiej nie jest jedynym centrum decyzyjnym.

Jarosław Kaczyński skomentował publiczne swoje kontakty z prezes TK 13 maja w programie „Pytanie na śniadanie” w TVP 2. Niespodziewanie ujawnił w nim, że Przyłębska „jest jego towarzyskim odkryciem ostatnich lat” i bardzo lubi u niej bywać, a spotkania mimo pełnionej przez nią funkcji mają prywatny charakter.

Wypowiedź ta (temat przyjaźni prezesa PiS miał być jednym z zaplanowanych przez jego PR-owców tematów rozmowy) padła w…

View original post 3 519 słów więcej

 

Mateusz Morawiecki, wyjątkowo perfidny zaprzaniec

Gdy okazało się, że straszenie inwazją uchodźców już nie działa, a ofensywa europejskiego lewactwa, genderystów i środowisk LGBT+ wcale Polakom nie tak straszna, jak przewidywali stratedzy Prawa i Sprawiedliwości, na Nowogrodzkiej urodził się plan postraszenia Polaków wprowadzeniem wspólnej waluty europejskiej, która miałaby doprowadzić do wzrostu cen produktów (tak jakby fatalna polityka gospodarcza “dobrej zmiany” nie wywoływała takich samych efektów). Partia rządząca opublikowała nowy spot wyborczy, a prezes Kaczyński do spółki z premierem Mateuszem Morawieckim rozpoczęli wykłady, jak to Polacy zasługują na europejski poziom życia i europejskie wynagrodzenia, a nie wyższe ceny w euro. 

– Mówimy “nie” euro, mówimy “nie” europejskim cenom; przyjmiemy euro, gdy osiągniemy poziom Niemiec – mówił podczas konwencji w Lublinie prezes PiS. Z kolei premier  ocenił, że Polsce nie opłaca się dziś przyjąć euro i rząd chce opierać gospodarkę o polską walutę. Zdaniem polityków partii rządzącej tylko PiS jest gwarantem tego, że Polska z rodzimym złotym nie pożegna się zbyt szybko.

“Czy polska gospodarka na tym zyska? Bardzo wątpliwe”– mówił Kaczyński. “Czy zyskają na tym kieszenie Polaków, czy po raz kolejny zostaną zmniejszone, zredukowane, mówię tu o ich zawartości, o domowych budżetach?” – dodał. Argumentem mającym służyć straszeniu Polaków, że głos na Koalicję Europejską to głos za szybkim przyjęciem europejskiej waluty posłużyły w spocie wypowiedzi polityków KE. Problem jednak w tym, że wystarczyła chwila, by w sieci pojawiły się wypowiedzi Mateusza Morawieckiego z czasów, zanim jeszcze został politycznym “Robin Hoodem” i zwolennikiem interwencji państwa w gospodarkę. Bo bankster Morawiecki, jeden z doradców gospodarczych premiera Donalda Tuska był wprowadzenia euro zdecydowanym orędownikiem.

Jego wypowiedź z debaty w Ministerstwie Finansów z 2013 roku przytoczył inny z jej uczestników, założyciel Nowoczesnej, a obecnie szef partii Teraz! Ryszard Petru. Jak stwierdził, wówczas myślał jeszcze samodzielnie i na temat wprowadzenia w Polsce euro wypowiadał się racjonalnie, w pozbawiony polityki sposób. Zresztą zobaczcie sami.

O tym, że przyjęta przez ekipę rządową narracja o gwarancji wprowadzenia w Polsce europejskiego standardu życia może być bardzo ryzykowna, pisał też na Twitterze reporter RMF FM Patryk Michalski, zauważając, że trwa właśnie największy od 1993 roku strajk nauczycieli, którym wynagrodzenia na poziomie choćby częściowo zbliżonym do tych zachodnich właśnie się odmawia.

Zauważył także, że dopiero co także inna grupa społeczna – opiekunowie osób niepełnosprawnych – próbowali wywalczyć od rządu Prawa i Sprawiedliwości dodatki pozwalające na życie choćby na minimum egzystencji. Z jaką butą i arogancją zostali finalnie potraktowani, wszyscy przecież pamiętamy.

Depresja plemnika

15-lecie wstąpienia Polski do Unii Europejskiej Donald Tusk postanowił zaznaczyć odegraniem hymnu Wspólnoty na pozytywce. Otrzymał ją od polskich studentów. – „To chyba najlepsza chwila, żeby na niej zagrać – 15 lat Polski w Unii Europejskiej” – stwierdził w opublikowanym na Instagramie filmiku były polski premier.

„Obyśmy byli w niej nadal!”; – „Pozytywnie z pozytywką”; – „Bądźmy dumni z tego. Mimo że czasem wiatr w oczy. Bądźmy dumni, że mamy możliwość być częścią Europy”; – „Piękna rocznica, życzmy sobie jeszcze wiele takich rocznic”; – „Brawo studenci! W młodych i nowoczesnych nadzieja, że Polska nie wróci do Średniowiecza” – pisali w komentarzach internauci.

View original post 945 słów więcej

 

Butny Kaczyński nienawidzi niepełnosprawnych, którzy mu przeszkadzają

 

Depresja plemnika

Ze zdumieniem i niedowierzaniem obserwuję informacje, które pojawiają się w mediach na temat afery pedofilskiej w domu publicznym na Podkarpaciu. Na szczęście nie jestem pełnomocnikiem ani byłego agenta CBA, ani pokrzywdzonych ani nikogo innego w tej sprawie, więc mogę się wypowiadać jako obywatel, a nie adwokat.

Czy myśmy wszyscy przez te ostatnie cztery lata tak zdziczeli, że gwałty na dzieciach organizowane przez służby specjalne (albo za ich przyzwoleniem) nas nie ruszają? Moja wiedza pochodzi wyłącznie ze źródeł medialnych, ale ponieważ nikt nikomu jeszcze procesu nie wytoczył, to mam podstawę sądzić, że prawdą jest iż od lat funkcjonował dom publiczny, który sprowadzał nieletnie dziewczynki z Ukrainy, które były gwałcone przez tysiące „Vipów”, w tym osoby z najwyższych kręgów władzy. Dodam że dla mnie jako obywatela współżycie seksualne nawet za zgodą osoby poniżej 15 roku życia, to zawsze gwałt, mimo że kategoria prawna jest nieco inna. Tak czy inaczej pedofile z najwyższych…

View original post 2 350 słów więcej

 

Kaczyński, mistrz łgarstwa. Złoty medal na olimpiadzie zakłamania (konwencja PiS w Poznaniu)

Sobotnia konwencja Prawa i Sprawiedliwości w Poznaniu to jedna z nielicznych, podczas których nawiązano do problemu funkcjonowania Polski w strukturach europejskich. Jarosław Kaczyński wypowiedział się już na temat waluty Euro, a teraz na „tapetę wziął sprawy rynkowe i znowu – jak trafnie określił to poseł KE Cezary Tomczyk – „przestrzelił”. Mówiąc dosadnie kłamał, przekonując swoich słuchaczy, że – w unijnej debacie o jakości produktów w sklepach – europosłowie Platformy głosowali „przeciw polskim interesom”.

O lepsze przepisy w tej kwestii starała się tymczasem posłanka róża Thun. W środę, po głosowaniu – jak opisuje TVN24 BiS- ubolewała, że przegłosowana dyrektywa „nie wzmacnia praw konsumentów w zasadniczym punkcie”, czyli w kwestii podwójnej jakości produktów.

Dowodziła, że w Radzie UE „rząd PiS nie sprzeciwił się złym propozycjom, które nadal dopuszczają podwójną jakość produktów i za każdym razem każą klientowi udowadniać, że został wprowadzony w błąd”.

Na dodatek Róża Thun zarzucała, PiSowi, że nie walczy o prawa polskich konsumentów.

Wbrew tym oczywistym faktom Kaczyński grzmiał podczas poznańskiej konwencji: „Każdy z nas pewnie widział sklepy z niemieckimi proszkami do prania. Takie same proszki są sprzedawane w Polsce i to po takich samych cenach. Tyle, że są gorsze” – mówił Kaczyński.

Oznajmił, że gdy w Parlamencie Europejskim podjęto kroki, by temu przeciwdziałać, niektórzy europarlamentarzyści PO „głosowali przeciw tym oczywistym polskim interesom”.  W podobnym duchu wypowiadał się podczas poznańskiej konwencji szef PiSowskiego rządu Mateusz Morawiecki, mówiąc dla odmiany o maślanych ciasteczkach.

I nie wiadomo, czy prezes i premier po prostu kłamali czy też są jednakowo niezorientowani.

„Prezes przestrzelił. To, że europosłowie PiS kłamią Prezesa nie znaczy, że Prezes może kłamać Polaków” – napisał na Twitterze poseł KE Cezary Tomczyk.

Okazuje się bowiem, że niektórzy europosłowie PO rzeczywiście głosowali przeciwko dyrektywie, jednak krytykowali ją za… zbytnie osłabienie przepisów, które – ich zdaniem – wcale nie gwarantuje ochrony przeciwko praktyce podwójnej jakości produktów.

Na dodatek Tomczyk zamieścił na Twitterze grafikę, którą PO pokazywało już kilka dni temu, po głosowaniu, o którym mówił Kaczyński. Partia przekonuje w niej, że walczyła o „bezwzględny zakaz” umieszczania gorszych produktów w identycznych opakowaniach, jednak w przepisach popartych przez europosłów PiS nie ma takich gwarancji. Zgodnie z nowym prawem to konsument będzie musiał udowodnić, że został oszukany. Ponadto różnica musi być „istotna”. O tym już Kaczyński i  jego funkcjonariusze nie powiedzieli…

Depresja plemnika

Czy Polacy są zadowoleni z trzech i pół roku rządów Prawa i Sprawiedliwości? O to swoich respondentów zapytali ankieterzy SW Research przygotowując sondaż dla serwisu rp.pl.

Okazuje się, że Polacy nie są już zadowoleni z rządów PiS. Trochę kłóci się to z sondażami wyborczymi…

Ponad połowa na „nie”

Większość ankietowanych – bo aż 56 proc. – negatywnie ocenia dziś trzy i pół roku rządów PiS, z czego aż 36 proc. bardzo negatywnie. Z kolei dobrą notę wystawia partii rządzącej i jej rządom 31 proc. badanych. Jednoznacznej odpowiedzi nie udzieliło 13 proc. przepytywanych. Tyle osób nie miało bowiem zdania w tej kwestii.

Kto nie lubi Jarosława Kaczyńskiego?

Okazuje się, że częściej negatywnie do PiS nastawieni są mężczyźni (57 proc.), osoby do 24 roku życia (62 proc.) oraz osoby o wykształceniu średnim i wyższym (po 57 proc.). Za partią rządzącą nie przepadają też osoby zamożniejsze, tj. badani o dochodzie netto powyżej 5000…

View original post 2 068 słów więcej

 

Post Navigation