Hairwald

W ciętej ranie obecności

Archive for the tag “Dominika Wielowieyska”

Pisowska zaraza nie radzi sobie z koronawirusem

W niedzielę o godzinie 19.30 miała się odbyć się nagła konferencja z udziałem premiera Mateusza Morawieckiego.   Nie wiadomo, o co chodziło, ale prawdopodobnie o koronawirusa. Jednak konferencja ta nie odbyła się.

Rzecznik rządu uspokaja:

Radio Zet poinformowało, oprócz konferencji, też o tym, że w poniedziałek rano prezydent Andrzej Duda spotka się z premierem Mateuszem Morawieckim, ministrem zdrowia Łukaszem Szumowskim, szefem MSWiA Mariuszem Kamińskim oraz szefem KPRM Michałem Dworczykiem. To spotkanie ma dotyczyć także wirusa. Jutro na specjalnym posiedzeniu zbierze się Sejm. Wtedy rząd przedstawi informację dotyczącą koronawirusa, m.in. o podjętych już działaniach i dalszych zamierzeniach.

“W tym samym czasie otrzymuję dwie informacje: PMM organizuje konferencję prasową o 19.30 w niedzielę, a więc wtedy gdy zaczynają się ‘Wiadomości’. Minister zdrowia Łukasz Szumowski odwołuje wizytę w moim jutrzejszym programie w TOK FM. Powód: ważne spotkanie wcześnie rano” – napisała na Twitterze dziennikarka Dominika Wielowieyska.

Koronawirus w Czechach

Wiemy już, że osoby zarażone nową odmianą grypy są także w Czechach. “O trzech potwierdzonych przypadkach koronawirusa w Czechach poinformował w niedzielę minister zdrowia Adam Vojtiech. To pierwsze zakażenia groźnym Covid-19 w tym kraju. Wszyscy zainfekowani przyjechali z Włoch” – informuje Onet.

Choroba z Wuhan

Przypomnijmy, że choroba zakaźna COVID-19, o której mówią dziś wszyscy, wywoływana jest przez koronawirusa SARS-CoV-2, który po raz pierwszy pojawił się w grudniu w Wuhanie w środkowych Chinach. Jak na razie, od 31 grudnia 2019 r. do 1 marca br. zanotowano 87 tys. 24 potwierdzonych przypadków COVID-19, w tym 2 tys. 979 zgonów – te dane podał w niedzielę Główny Inspektorat Sanitarny. GIS nie zaleca więc dziś podróżowania m.in. do Chin, Hongkongu oraz Korei Południowej, Włoch, Iranu, Japonii, Tajlandii, Wietnamu, Singapuru i Tajwanu.

Problem PiS?

Jeśli doniesienia o tym, że wirus jest już na terenie Polski potwierdzą się, oznacza to wielki problem dla rządu. Nie chodzi tylko o to, że Polacy staną się narażeni na COVID-19 (śmiertelność nie jest jak na razie wysoka), ale bardziej o aspekt polityczny. Opozycja już w połowie lutego chciała przegłosować projektu ustawy dot. walki z chorobą. Dokument utknął w Sejmie.

Sytuacja z dzisiejszą konferencją, która się nie odbyła pokazuje, że coś jest na rzeczy…

Kmicic z chesterfieldem

Dwie sobotnie konwencje wyborcze opozycji pokazały, jak silnych mają kandydatów na prezydenta.

Jest coraz większa nadzieja, iż Duda w maju przestanie plamić imię Polski. Przeorientowanie go na centrowy elektorat jest coraz trudniejsze.

I to powinno cieszyć. Jeżeli dołożymy fatalny sztab wyborczy z niefortunną szefową Jolantą Turczynowicz-Kieryłło, można zakładać, iż pojawiać się będzie coraz więcej błędów.

Można tylko się zastanawiać, jak ten ancymonek mógł zostać prezydentem. Przestała działać Konstytucja RP, a on sam musi się szybko obracać i szczekać, aby nie było widać nitek, które służą prezesowi do uruchamiania go jako marionetki.

Nawet, gdy wyborcy zadecydują, że Duda ma iść won, wcale nie znaczy, że PiS odda Pałac Prezydencki ot tak, tylko dlatego, że ten dudek przegrał.

Polskę dotknęło nieszczęście – zaraza (koronawirus, że porównam) kaczyzmu, małości metr pięćdziesiąt w kapeluszu.

A opozycja pokazała klasę. W normalnym kraju Małgorzata Kidawa-Błońska nie miałaby problemu, aby zostać prezydentem w I turze.

Sondaż OKO.press…

View original post 289 słów więcej

 

Arcybiskup, mały drań w purpurze

Dominika Wielowieyska i internauci zareagowali na zwolnienie kobiet z biura prasowego Archidiecezji Krakowskiej.

Oświadczenie krakowskiej kurii 

W związku z pojawiającymi się w przestrzeni medialnej nieprawdziwymi informacjami na temat zmian personalnych w Biurze Prasowym Archidiecezji Krakowskiej, Kuria Metropolitalna w Krakowie informuje, że podjęte działania dotyczą zakończenia współpracy jedynie z koordynatorem Biura, panią Joanną Adamik, i jej dwiema najbliższymi współpracowniczkami, które są osobami niezamężnymi.

Należy zaznaczyć, że pani Joanna Adamik w dniu 10 sierpnia br. w piśmie skierowanym na ręce Księdza Arcybiskupa stwierdziła, m.in.: „(…) wyrażając szczerą wdzięczność za ostatnie lata i miesiące pracy i służby dla Księdza Arcybiskupa, także za wszystkie gesty i słowa osobistej życzliwości wobec mnie i moich bliskich, proszę o zwolnienie mnie z obowiązków”. Ta prośba została ostatecznie przyjęta w dniu 19 bm., przy zachowaniu umownego (miesięcznego) trybu wypowiedzenia i wynagrodzenia, pomimo rezygnacji ze świadczenia pracy.

Natomiast dwie pozostałe osoby, które w życiu prywatnym jako matki tworzą wraz ze swymi mężami katolickie rodziny, nadal pozostają pracownikami Biura Prasowego Archidiecezji Krakowskiej.

Pogram Koalicji Obywatelskiej – tutaj >>>

Kmicic z chesterfieldem

Bardzo często gołym okiem widać, że PiS prowadzi podwójną grę. Ona jest dosyć prosta i zrozumiała, ale nie dla wyznawcy PiS i odbiorcy telewizji Kurskiego. Wszak nie przypadkowo Kurski zauważył, że ciemny lud to kupi: no i regularnie prezes sprzedaje, a lud kupuje.

Przykładów wciskania kitu jest moc. Przez cztery ostatnie lata politycy PiS podgrzewali temat reparacji wojennych, jakie obiecali Polakom otrzymać od Berlina. Ostatnio ze wzmożoną siłą i Morawiecki i Kaczyński wykorzystywali niezabliźnione rany po II wojnie światowej, by zaprezentować się Polakom jako obrońcy narodowych interesów. Tymczasem w rzeczywistości nic w tych sprawach nie zrobili. Ale się do tego nie przyznawali.

Aż tu jeden funkcjonariusz Jacek Sasin coś przebąknął, jakby miał zadanie przygotować lud, że te reparacje wojenne od Niemców to był tylko żart.

Taki wniosek można wysnuć po lekturze wywiadu Sasina dla Rzeczpospolitej. Polityk pytany jak wyglądają rozmowy ze stroną niemiecką o reparacjach mówi wprost – „Formalnie takich…

View original post 1 325 słów więcej

 

Takich pokraków u władzy jak pisowcy świat nie widział. Rekord głupoty

>>>

W cieniu #KuchcinskiTravel działały też #KarczewskiAirlines

Po krótkim briefingu prasowym, podczas którego marszałek Sejmu Marek Kuchciński odniósł się do zarzutów o nadużywanie prawa do rządowego samolotu, nie brakowało opinii, że brak dymisji prominentnego polityka Prawa i Sprawiedliwości może się tej partii odbić czkawką. Dziś już gołym okiem widać, że opublikowana lista przelotów formalnie drugiej osoby w państwie potwierdziła jedynie, że ujawnione przez media przy pomocy posła PO Sławomira Nitrasa rewelacje to wierzchołek góry lodowej.

– “Do listy pasażerów dołączane były, moim zdaniem kompletnie nieuprawnione, osoby takie jak Stanisław Piotrowicz, Maria Piotrowicz, Zdzisław Krasnodębski, Anna Krasnodębska, wielokrotnie poseł Bogdan Rzońca, wielokrotnie posłanka Wróblewska i wielu innych, w tym asystenci marszałka Kuchcińskiego. Żadna z tych osób nie spełnia kryterium instrukcji HEAD, która wyraźnie mówi o członkach oficjalnych delegacji” – mówił Robert Kropiwnicki podczas konferencji prasowej w Sejmie.

– “Informacje, które do nas docierają, które będziemy weryfikować w najbliższych dniach mówią, że jednak spora nieobecność marszałka Karczewskiego w ostatnich dniach nie jest przypadkowa. Do tych spraw będziemy wracać. Badamy tę sprawę. Słyszałem wywiad pani Justyny Dobrosz-Oracz z marszałkiem Karczewskim, który mówił, że nie latał z rodziną samolotem. Z naszych informacji wynika, że być może do takich lotów doszło – dodał Cezary Tomczyk.

Sprawę pogarszają niedorzeczne tłumaczenia towarzyszących marszałkowi Kuchcińskiemu posłów PiS i ich bliskich, którzy oczywiście nic nie mają sobie do zarzucenia, albo przekonując (niezgodnie z prawdą), że problem generują nieprecyzyjne przepisy, które zamierzają poprawić (czytaj zalegalizować rządowe taksówki dla braci pisowskiej), albo z bitą i arogancją przekonują, że w zasadzie nic się nie stało i szkoda się silić na tłumaczenia.

“Ja mieszkam na Podkarpaciu, 70 km od Rzeszowa. Zazwyczaj podróżuję albo własnym samochodem, około 6 godzin, albo samolotem należącym do LOT-u. Tego dnia, jak pamiętam, nie było wolnych miejsc w samolotach rejsowych (…). Pewnie bym pozostał w Warszawie i czekał na wolny rejs, ale tego dnia Instytut Hematologii i Transfuzjologii w Warszawie opuściła moja żona. Otrzymała po wyjściu ze szpitala kilkaset sztuk ampułek leku, który trzeba przechowywać w stanie zamrożonym – po rozmrożeniu leki nadają się do wyrzucenia. I zrodził się problem, jak dotrzeć z tymi ampułkami jak najszybciej do domu, tak żeby się nie rozmroziły. (…) Dowiedziałem się, że pan marszałek będzie leciał do Rzeszowa – i skorzystałem z tej sposobności” – mówił w RMF FM Stanisław Piotrowicz. Na uwagę, że codziennie w podobnej sytuacji są też inni Polacy, wzniósł się na Himalaje populizmu przekonując, że marszałek Sejmu każdemu potrzebującemu takiej “przysługi” z pewnością by pomógł.

Jeszcze bardziej kuriozalne tłumaczenie wybrał inny poseł PiS, Bogdan Rzońca, częsty bywalec lotów linią lotniczą “Air Kuchciński”. Stwierdził, że była to jedyna okazja, by spokojnie porozmawiać ze swoim kolegą z regionu o sprawach Podkarpacia, bo w Sejmie nie sposób marszałka uchwycić. Na dodatek arogancko stwierdził, że żadnej ujmy państwu nie przynosi to, że posłowie partii rządzącej wożą swoje rozpasane tyłki samolotem dla VIP. “Poprosił mnie, bym mu towarzyszył. Interesował się sprawami podkarpackiej infrastruktury drogowej– mówił poseł Rzońca. To była szansa na spokojną wymianę informacji potrzebną w naszej pracy dla Podkarpacia” – dodał.

“Dobrze zrobiłem, że wsiadłem do tego samolotu. Jakiejś tam wielkiej ujmy państwu polskiemu ani samolotowi... Bo przecież nie ugryzłem siedzenia ani nie popsułem samolotu, tylko rozmawialiśmy jak ludzie. Bo był czas, naprawdę był czas, spokojnie 30-40 minut porozmawiać” – zapewniał bezwstydnie polityk PiS.

Można odnieść wrażenie, że rządzący kompletnie się już pogubili w rozbrajaniu tej bomby i na każdym kroku pogrążają się coraz bardziej. Nam jedynie pozostaje czekać na kolejne rewelacje w tej sprawie, bo że jest ich bez liku chyba już każdy widzi.

Kmicic z chesterfieldem

Polityk PSL podzielił się tymi informacjami w programie Poranek Radia TOK FM. „Jeżeli dzisiaj dyskutujemy o demoralizacji marszałka Kuchcińskiego, to może warto by było zapytać, gdzie mieszka pracujący syn marszałka. Czy w mieszkaniu sejmowym, które marszałek Kuchciński ma ze środków sejmowych, nie zamieszkuje cała jego rodzina? Zapytajcie państwo, czy przypadkiem w mieszkaniu służbowym Kuchcińskiego nie mieszka cała jego rodzina. Jeśli osoba pracująca, korzysta z mieszkania, które należy do posła, to jest kolejne nadużycie władzy” – stwierdził poseł.

Doniesienia Sawickiego wywołały spore zamieszanie na Twitterze. Większość internautów jest po prostu oburzona postawą Kuchcińskiego. „Panie Krzysztofie Brejza czy można sprawdzić kto mieszka w służbowym mieszkaniu, marszałka Kuchcińskiego? Jak podaje Radio TOK FM podobno lokal na nasz koszt zamieszkuje syn marszałka z rodziną. Czy ich też podatnik ma utrzymywać” – zapytała jedna z użytkowniczek serwisu.

To nie koniec szokujących doniesień. Jak się okazuje, „afera samolotowa” marszałka jeszcze się nie…

View original post 2 568 słów więcej

 

Kościół i intelektualne patałachy, jak Semka, kręcący tyłkiem, aby usprawiedliwiać zło

Piotr Semka, publicysta „Do Rzeczy”, odnosząc się do filmu Tomasza Sekielskiego, uznał przed mikrofonami „Polskiego Radia 24”, że dokument mógł być pokazany po wyborach, a tak kontekst tego obrazu jest zdecydowanie polityczny. „To największa słabość filmu” – ocenił Semka.

Jego zdaniem bracia Sekielscy muszą wiedzieć, jaki to moment w kampanii do PE. Dodał, że autorzy powinni trzymać się z dala od polityki i powiedział, że muszą pamiętać, iż już film „Kler” jest uznawany za część jesiennej kampanii do Sejmu.

„Wreszcie jakaś szczera wypowiedź” – skwitowała na Twitterze tę i podobne argumentacje płynące ze strony prawicy – Dominika Wielowieyska.

„Ja myślałam, że Kościół hierarchiczny nie miesza się do polityki i zachowuje doń zdrowy dystans. A tu się okazuje, że w zasadzie startuje w wyborach i film mu może zaszkodzić” – oceniła publicystka.

„Dlaczego niby „kontekst polityczny” filmu Sekielskich „jest oczywisty”?” – zapytał z kolei Robert Gwiazdowski. „Przecież ani kościół nie angażuje się politycznie ani PiS politycznie kościoła nie wykorzystuje” – z drwiną skomentował sytuację…

Depresja plemnika

„Dzisiejsza wizyta Jarosława Kaczyńskiego na Pomorzu Zachodnim dla dwóch złowionych szczupaków, była wyjątkowo szczęśliwa” – napisał na Twitterze Joachim Brudziński. Prezes PiS w towarzystwie ministra spraw wewnętrznych zajmował się łowieniem ryb, a konkretnie szczupaków, którym łaskawie darował życie, wrzucając je z powrotem do jeziora.

Nie tylko wędkowanie zajmowało szanownego prezesa. Brudziński na Twitterze zamieścił prawdziwą fotorelację z piknikowania Kaczyńskiego na łonie natury. Było więc ognisko, pieczenie kiełbasek i „świeża ryba na brzozowym ogniu”.

Internauci bezlitośnie wyśmiali Kaczyńskiego, który „ułaskawił” szczupaki: – „Ukochany Przywódca daruje życie dwóm lewackim szczupakom” – zdjęcie nadające się na czołówkę północnokoreańskiej prasy”; – „Raczej powinny czuć się wyróżnione, że to „emerytowany zbawca narodu” je złapał”; – „Co robi PiS, by zagłuszyć temat #TylkoNieMówNikomu? Zaczyna robić cyrk obwoźny z Jarosławem Kaczyńskim w roli głównej. Kaczyński na rybach, Kaczyński w Pytaniu na Śniadanie. Może jeszcze zgłoszą go do „Rolnik…

View original post 1 429 słów więcej

 

Ancymonki PiS chcą ścigać za tęczę

Posłanka PiS Anna Siarkowska zapowiedziała walkę z rozpowszechnianiem wizerunku Matki Boskiej z tęczową aureolą.

Depresja plemnika

Po prawie 4 latach rządów Prawa i Sprawiedliwości coraz mniej spraw nas dziwi, choć nie przestaje bulwersować. Zarówno bezceremonialne przejęcie mediów publicznych, skok na spółki Skarbu Państwa, czy kolejne kompromitacje ministrów z byłym już szefem MSZ Witoldem Waszczykowskim na czele sprawiają, że do naszej krajowej polityki nie sposób jest podejść obojętnie.

Biorąc pod uwagę, że w tym roku doczekamy się prawdziwej wyborczej kumulacji, już 26 maja wybierzemy naszych reprezentantów do Parlamentu Europejskiego, a jesienią posłów i senatorów, jak na dłoni widać, że emocje politycznego sporu nie tylko nie maleją, ale wręcz znacznie rosną. Znaczna w tym rola miłościwe nam rządzących, którzy lubują się w podkręcaniu temperatury, napuszczaniu ludzi na siebie, czy bezlitosnym atakowaniu opozycji.

Ostatnie wydarzenia nie tylko nie dają nadziei na to, że nad Wisłą może być normalnie, co pokazują, że rządzący nie cofną się przed niczym, by utrzymać władzę, bujając przy tym w oparach absurdu.

Okazuje się…

View original post 898 słów więcej

 

Kuchciński to symbol dna intelektualnego, muł, upadek Polski

„Zaczęło się od przejęcia Trybunału Konstytucyjnego, potem mieliśmy niszczenie niezależnych sądów, niekonstytucyjne ustawy o KRS i Sądzie Najwyższym. Tę wyliczankę można by ciągnąć bez końca. W podręcznikach do historii ustroju Polski studenci będą uczyć się niebawem o tej kadencji jako kadencji demontażu państwa prawa” – tak poseł PO Krzysztof Brejza skomentował w rozmowie z „Rzeczpospolita” najnowszy pomysł marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego.

Kuchciński chce, by na koniec kadencji posłowie, obok tabliczki ze swoimi nazwiskami zabranej z sali obrad, otrzymali pamiątkowe odznaki z napisem „prawo” – podaje „Rzeczpospolita”. Zdaniem opozycji „to obelga”, a poseł Brejza uważa, że słowo „prawo” w tym przypadku jest szyderstwem, wyrazem skrajnej bezczelności i cynizmu marszałka.

Inicjatywę marszałka krytykują też głośno ludowcy. „Przy tylu przypadkach łamania konstytucji, przy tak skandalicznym zachowaniu ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry i przy skandalicznym prowadzeniu obrad przez marszałka Kuchcińskiego odwoływanie się do Sejmu Ustawodawczego i próba zrównania tej kadencji z tamtym parlamentem jest naprawdę dużym nadużyciem – powiedział poseł PSL Marek Sawicki.

Kontrowersje wzbudziła również grafika odznaki. Przedstawia orła w koronie, siedzącego na księdze z datami 2015–2019 oraz napisem „lex”, czyli „prawo”. Orzeł ma być otoczony obwódką ze słowami „Sejm VIII kadencji Rzeczypospolitej Polskiej”.

Nawiązuje ona do analogicznej odznaki, jaką otrzymywali posłowie na Sejm Ustawodawczy w latach 1919-1922. Różni się tylko napisami. Na odznace z II RP są słowa „Sejm Ustawodawczy” oraz daty „1919-1922″ obok słowa „lex”.

Depresja plemnika

Do fundacji „Nie lękajcie się” zgłosiły się trzy kolejne ofiary księdza Henryka Jankowskiego. – Opisują, jak ksiądz Jankowski się przy nich masturbował czy dotykał ich w miejscach intymnych – mówi prezes fundacji w rozmowie z „Super Expresem”.

Jak informuje „Super Express”, do fundacji „Nie lękajcie się” od momentu nagłośnienia sprawy prałata Jankowskiego zgłaszają się kolejne ofiary, które opisują, że w przeszłości były przez niego molestowane.

Henryk Jankowski. Kolejne zarzuty o pedofilię

Zgłoszenia od kolejnych ofiar księdza Jankowskiego przychodzą do fundacji „Nie lękajcie się” między innymi w formie listów. Nie wszystkie z ofiar chcą ujawniać swoje dane osobowe. W ostatnich dniach do „Nie lękajcie się” zgłosiło się trzech mężczyzn z Gdańska, Anglii i Niemiec, którzy opisują, że byli przez niego molestowani.

– To trzech dorosłych mężczyzn, którzy na przełomie lat 80. i 90. mieli po kilkanaście lat – mówi prezes fundacji „Nie lękajcie się” Marek Lisiński w rozmowie z „Super Expressem”.

Jak dodaje…

View original post 1 251 słów więcej

Rydzyk powinien się smażyć w swoich wodach geotermalnych

Autor książki „Macierewicz i jego tajemnice” Tomasz Piątek odebrał w Lipsku Nagrodę Wolności i Przyszłości Mediów. – „To wyraz solidarności z dziennikarzami w Polsce, którzy domagają się prawa dla nieograniczonego dostępu do informacji oraz wolności i niezależności mediów. Tomasz Piątek wyrobił sobie reputację krytycznego obserwatora zmian. Mimo coraz cięższych warunków pracy dla dziennikarzy nie dał się zastraszyć” – powiedział Harald Langenfeld, przewodniczący Fundacji Mediów Sparkasse Leipzig, która nagrodziła polskiego dziennikarza.

Piątek zapowiedział też wydanie kolejnej swojej książki o byłym szefie MON. Tym razem będzie ona traktować o losach Antoniego Macierewicza w PRL. Została ona oparta na archiwaliach zgromadzonych w IPN. Z ustaleń Piątka wynika, że Antoni Macierewicz miał być objęty ochroną specjalnej grupy SB, zajmującej się tworzeniem fikcyjnej opozycji.

Nagrodę w wysokości 30 tys. euro Piątek zamierza przeznaczyć na wsparcie niezależnego dziennikarstwa. Rozmowa Magdy Jethon z autorem książki „Macierewicz i jego tajemnice”: „Tomasz Piątek: Rosja wykorzystuje PiS”.

Polska spada w rankingu demokracji. Wśród 41 krajów OECD i UE zajmujemy 37. miejsce.

Międzynarodowe badanie na temat jakości rządów zostało opracowane po raz trzeci przez ekspertów niemieckiej Fundacji Bertelsmanna. Edycja 2018 (wcześniejsze były w 2011 i 2014 r.) będzie opublikowana we wtorek, ale „Rzeczpospolita” poznała ją wcześniej. Wyniki są bardzo niekorzystne dla naszego kraju. W grupie 41 państw OECD i UE Polska spadła aż o 29 miejsc i zajmuje teraz 37. lokatę.

– Główną przyczyną jest znaczące pogorszenie praworządności, w tym ograniczenie niezależności sądownictwa – mówi nam Daniel Schraad-Tischler, kierownik projektu badawczego. Ale raport zauważa także upartyjnienie mediów publicznych, ograniczanie prawa do zgromadzeń, rosnącą brutalność policji, próby kontroli organizacji pozarządowych, zmiany w prawie wyborczym.

Polska jest przykładem skrajnym, ale niepokojące tendencje zaobserwowano aż w 26 z 41 analizowanych państw – w tym m.in. na Węgrzech, w Rumunii, Meksyku, Turcji, ale też w USA. Największa gospodarka świata przesunęła się o dziewięć miejsc w dół pod względem demokracji i jakości rządów.

– Model liberalnej demokracji jest coraz bardziej pod presją także w OECD i UE, w niektórych krajach centralne standardy demokratyczne i konstytucyjne, takie jak wolność mediów, są już poważnie naruszone – wyjaśnia Schraad-Tischler.

Zdaniem autorów raportu niepokojące jest, że pomimo spadającej jakości demokracji w krajach takich jak Polska, Węgry i Turcja zaufanie obywateli do rządu w ciągu ostatnich kilku lat wzrosło.

– To jasno pokazuje, że w krajach tych fundamentalne wartości demokratyczne nie są zakorzenione w świadomości politycznej znacznej części społeczeństwa – mówi Schraad-Tischler.

Eksperci Bertelsmanna przekonują, że jakość demokracji ma wpływ na całość rządzenia oraz politykę, gospodarkę i społeczeństwa. Dlatego oprócz zestawienia oceniającego demokrację sporządzają dwa inne: o jakości rządzenia i o jego rezultatach. Polska pod względem jakości rządów spadła o 20 miejsc i zajmuje teraz 34. lokatę.

W niedzielę „Wiadomości” TVP posunęły się do niezwykle nieetycznego – nawet jak na standardy obecnej telewizji publicznej – ataku na kandydata opozycji na prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego. Oskarżyły go o romans, branie narkotyków i wyborczą korupcję. I nawet nie zapytały go o zdanie.

W pięciominutowym materiale pod tytułem „Kompromitacja prezydenta Legionowa” o seksistowskim wystąpieniu prezydenta tego miasta Romana Smogorzewskiego „Wiadomości” zmieściły także informację o innych „problemach obyczajowych PO”: o rzekomej „sekstaśmie” z ośrodka Western City ze Schetyną oraz o kochance, łapówce i narkotykach Rafała Trzaskowskiego.

Katastrofalny spadek – Polska 29 pozycji w dół i 37 miejsce (na 41) w rankingu demokracji wsród państw OECD i UE. „Wyspa wolności”?

Holtei

Biskup Tadeusz Pieronek w rozmowie z Moniką Olejnik mówił m.in. o problemie pedofilii w polskim Kościele, Radiu Maryja i filmie „Kler”. Choć ma do obrazu Smarzowskiego zastrzeżenia, przyznał, że jest nim wstrząśnięty.

Bp Tadeusz Pieronek był gościem programu „Kropka nad i”. Na początku Monika Olejnik pytała biskupa o stosunek do odszkodowań wypłacanych przed duchowieństwo ofiarom księży pedofilów. Prowadząca pytała o to w kontekście głośnej sprawy odszkodowania dla ofiary ks. Romana B. Zgodnie z wyrokiem sądu Towarzystwo Chrystusowe, do którego należał B., ma wypłacić kobiecie milion zł. – Uważam, że w Polsce z punktu widzenia prawnego Kościół, jako wspólnota nie ma obowiązku płacić za cudze grzechy – powiedział bp. Pieronek.

Olejnik jednak oponowała, twierdząc, że wspólnota ponosi za to odpowiedzialność, bo „zatrudnia takiego człowieka”, a zdarza się też, że ukrywa pedofila. Ostatecznie biskup zaproponował, by problem odszkodowań zostawić prawnikom. Zgodził się jednak z publicystką, że przypadki ukrywania księży pedofilów są „wstrząsające”.

Bp. Pieronek…

View original post 495 słów więcej

Kaczyński reanimowany daje głos

PJK o sędziach: Tzw. nadzwyczajna kasta ma jakiś szczególny stosunek do własnego państwa i własnego narodu, do własnych obywateli, taki stosunek, powiedzmy sobie, głęboko niechętny

– To jest bulwersujące i roszczenia są bulwersujące (roszczenia obywateli niemieckich dot. nieruchomości w Polsce – red.), żeby nie powiedzieć bezczelne. Przede wszystkim bulwersująca jest postawa polskich sądów. To w wielu wypadkach i wielu miejscach w Polsce ma miejsce. W gruncie rzeczy, jeżeli mamy jakąś instytucję cudzoziemską lub nawet cudzoziemca, w szczególności z tych silnych krajów, to on z góry może wiedzieć, że wygra, no bo niestety, ta tzw. nadzwyczajna kasta ma jakiś szczególny stosunek do własnego państwa i własnego narodu, do własnych obywateli, taki stosunek, powiedzmy sobie, głęboko niechętny – mówił Jarosław Kaczyński w rozmowie z Markiem Lewińskim w „Porannych Pytaniach” Radia Olsztyn.

— JEŻELI SĘDZIOWIE PODEJMĄ NEGOCJACJE Z PIS, ZOSTANĄ OGRANI – Dominika Wielowieyska w GW: “W tym politycznym i prawnym chaosie stanowisko sędziów i Sądu Najwyższego powinno być jak najbardziej klarowne. A jakiekolwiek negocjacje z PiS podważyłyby autorytet tego środowiska”.
wyborcza.pl >>>

— EWA SIEDLECKA W OKU O “SĘDZIACH PATRIOTACH”: “Za PRL byli „księża patrioci”, za RP PiS mamy sędziów patriotów. Na razie, na szczęście, nielicznych”.
https://oko.press >>>

>>>

Dla władzy PiS kłamstwo stało się podstawowym narzędziem pracy

Kaczyński: Reformujemy dzisiaj sądownictwo. Nienawiść do własnej ojczyzny jest jedną z chorób, która dotknęła części sędziów i która prowadzi do nieszczęść

– Szczególnym rysem sytuacji na ziemi warmińsko-mazurskiej są pojawiające się roszczenia ze strony dawnych właścicieli. I są sądy, które nie stają po stronie Polaków, tylko po stronie tych, którzy Polakami nie są, w każdym razie z tej polskości zrezygnowali. My reformujemy dzisiaj sądownictwo i oczywiście to nie jest jedyna przyczyna tej reformy. To jedna z wielu, ale ta ojkofobia, jak to się nazywa, czyli niechęć, nawet nienawiść do własnej ojczyzny, własnego narodu to jedna z chorób, która dotknęła części sędziów i która prowadzi do nieszczęść. Jako premier przed laty miałem z tym bezpośrednio do czynienia i wiem, że ta sprawa źle się skończyła, że polscy właściciele stracili gospodarstwa. Ale przecież jest więcej takich przykładów. Są przykłady oddawania dzieci, teraz będziemy to regulować. Są przykłady różnego rodzaju nieszczęść, które są właśnie przez to zjawisko powodowane. A najczęściej zdarza się ono właśnie tutaj, na ziemi warmińsko-mazurskiej – stwierdził Jarosław Kaczyński na konwencji w Olsztynie.

– Chcemy przekonać naszych rodaków, że warto w nasze ręce złożyć odpowiedzialność za samorządy, bo nam się chce. Nam się tak bardzo chce zmieniać Polskę, jak im się bardzo nie chciało. Warto dać szansę ludziom, młodym ludziom, bardzo dynamicznym, wiarygodnym, z wizją. Takim jak Michał Wypij – stwierdził premier Mateusz Morawiecki na konwencji w Olsztynie.

Schetyna: Kłamstwem jest, że ktokolwiek chce program 500+ ograniczyć. Nie tylko go utrzymamy, ale i rozszerzymy. Absolutnie pewnym końcem 500+ byłoby spełnienie marzeń PiS-u o Polexicie

Kłamstwem jest, że ktokolwiek chce program 500+ ograniczyć. Mówię to wprost od wielu, wielu miesięcy. Wręcz przeciwnie – nie tylko chcemy go utrzymać i rozszerzyć, ale obejmiemy nim na równych prawach matki samotnie wychowujące dzieci. Powiem, jakie są zagrożenia dla 500+. Po pierwsze, szalejąca drożyzna, która powoduje, że za to 500 złotych można coraz mniej kupić. Drożeje żywność, prąd, leki, wszyscy to widzimy, wszyscy to wiemy. Każdy, kto robi sam zakupy, oczywiście, a nie wyciąga miliony ze spółek skarbu państwa, bo oni tego wiedzieć nie muszą. Każdy z nas to boleśni odczuwa. Po drugie zagrożeniem dla tego programu jest Mateusz Morawiecki, który nie zmienia progów po podniesieniu płacy minimalnej. Prawie 200 tysięcy rodzin dzięki niemu swoje 500+ straci. Po trzecie, zagrożeniem jest krach gospodarczy, do którego te niedołęgi z PiS mogą doprowadzić. I po czwarte, absolutnie pewnym końcem 500+ byłoby spełnienie marzeń PiS-u o Polexicie, ale to byłaby katastrofa na taką skalę, że nie wystarczy nam dzisiaj czasu na wymienianie wszystkich szkód. Nie możemy do tego dopuścić” – mówił we Wrocławiu przewodniczący PO, Grzegorz Schetyna.

Schetyna: Dla tej władzy kłamstwo stało się podstawowym narzędziem pracy

Nie da się budować wspólnoty na kłamstwie i pogardzie, jak próbuje to dzisiaj robić rząd PiS. Musimy o tym mówić, bo dla tej władzy kłamstwo stało się podstawowym narzędziem pracy. Widzimy to szczególnie intensywnie w ostatnich tygodniach i miesiącach. Czy w Polsce naprawdę rządzą premier i prezydent? Czy to jest prawda? Nie, to kłamstwo. Przecież wiemy kto rządzi. Czy prezydent szanuje konstytucję? Kłamstwo. Czy Morawiecki wprowadzał Polskę do UE? Kłamstwo. Czy Kaczyński był ważniejszy w „Solidarności” niż Wałęsa? Kłamstwo. Wreszcie – czy PiS nie chce wyprowadzić Polski z Unii Europejskiej? Kłamstwo” – mówił podczas dolnośląskiej konwencji KO we Wrocławiu przewodniczący PO, Grzegorz Schetyna.

Wiecie dlaczego polski prezydent jak uczniak na stojąco podpisywał dokumenty w Białym Domu? Bo to podobno zaszczyt stanąć przy biurku prezydenta Trumpa, a w dodatku przecież dostał od niego jeszcze na pamiątkę długopis” – mówił we Wrocławiu przewodniczący PO, Grzegorz Schetyna.

Schetyna: Jarosławie Kaczyński, to nie są twoje pieniądze. To są pieniądze wszystkich Polaków. Nie masz prawa ich rozdawać swoim kolesiom, nie masz prawa odmawiać ich ludziom, którzy tego potrzebują

Chcę się zwrócić do Kaczyńskiego. Jarosławie Kaczyński, to nie są twoje pieniądze. To są pieniądze wszystkich Polaków. Nie masz prawa ich rozdawać swoim kolesiom, nie masz prawa odmawiać ich ludziom, którzy tego potrzebują. A jeśli Kaczyński, PiS tego nie rozumieją, to nie zasługują na to, żeby zasiadać w polskim Sejmie” – mówił na konwencji KO we Wrocławiu lider PO, Grzegorz Schetyna.

PiS dzieli Polskę i Polaków. Na poziomie krajowym rozpętał nienawiść na skalę, jakiej nigdy nie było. Widzimy to codziennie. Nie pozwólmy wpuścić ich z tą wojną polsko-polską do samorządów. Niech Polska lokalna zostanie wolna od nienawiści, od podziałów na lepszych i gorszych, wolna od misiewiczów, od zachcianek działaczy PiS, od zachcianek prezesa Kaczyńskiego” – mówił we Wrocławiu lider PO, Grzegorz Schetyna.

Uspokajacie się, że Polacy w referendum nie zgodzą się na wyjście z Unii Europejskiej? Mam dla was złą wiadomość: Polaków nikt o to nawet nie zapyta. PiS załatwi to sam w jedną noc, tak samo jak załatwił Trybunał Konstytucyjny.

Coraz mniej moich rozmówców wierzy w zapewnienia PiS-u, że rządzący bynajmniej nie zamierzają nas wyprowadzić z UE. Tylko że śpimy sobie spokojnie, bo przecież decydowaliśmy o członkostwie w referendum, więc i na temat wyjścia z Unii będą musieli zapytać o naszą wolę, a wtedy pokażemy im figę z makiem, czyli zagłosujemy: ZOSTAJEMY! REMAIN!

Nie umieli tego powiedzieć Brytyjczycy i teraz wielu z nich gorzko żałuje, że nie poszło głosować albo dało się nabrać na kłamstwa Farage’a i jemu podobnych populistów. Żądają ponownego referendum, ale może się ono okazać niemożliwe i nic ich przed nieszczęściem, w które się sami wpakowali, nie uratuje. Inflacja już jest boleśnie odczuwalna, firmy się wyprowadzają, analizy zamówione przez brytyjski parlament dowodzą, że w każdym scenariuszu wpływ brexitu na gospodarkę brytyjską będzie negatywny.

Duda ośmieszył Polskę w USA

Podczas spotkania Andrzeja Dudy z Donaldem Trumpem padło wiele słów, a niewiele konkretów. Z pewnością jedno ze sformułowań prezydenta Polski zwróciło uwagę. To miał być podobno żart – otóż Duda poruszył temat utworzenia w naszym kraju stałej bazy wojsk USA. Miałaby ona nazywać się „Fort Trump”.

„Kluczowy moment: „Uśmiechnąłem się do prezydenta o Fort Trump w Polsce” – prez. Duda… Przez lata w świecie zazdroszczono nam, że boksujemy powyżej swej wagi. Dziś boksujemy trzy wagi poniżej. Bez planu, bez strategii, bez umiejętności prowadzenia wielkiej polityki” – skomentował na Twitterze były ambasador Polski w Kanadzie Marcin Bosacki.

„Wstyd na cały świat! Nawet prezydenci bananowych republik bardziej od prezydenta Dudy szanowali siebie i własne państwa” – dodał Tomasz Siemoniak z PO. Najostrzej zareagował Zbigniew Hołdys: – „Propozycja nazwania siedziby wojsk USA w Polsce „Fortem Trumpa” była wślizgiem poniżej jakiegokolwiek standardu”.

Wielu internautów krytykowało lub wyśmiewało pomysł Dudy. – „Jak już zapłacimy Amerykanom za Fort Trump, Kempa będzie mogła wybrać kolor tapicerki krzeseł, do sali konferencyjnej”;

„PAD łechce ego Trumpa fortem jego nazwiska. Meksyk nie chce płacić za mur, ale my zapłacimy za Fort Trump. To się wydarzyło naprawdę…”; – „Może chodziło o Port Trump? Mogłyby w nim cumować Fregaty Adelajdy z Australii. Podobnie realne jak ten pierwszy. Janusze dyplomacji” – pisali na Twitterze.

Na wspólnej konferencji prezydentów Polski i USA nie zabrakło zapewnień o współpracy, przyjaźni i wadze relacji Waszyngtonu z Warszawą. Padły też jednak dwie kategoryczne wypowiedzi Donalda Trumpa. Obie dotyczą pieniędzy.

Mogli go zawiesić na ścianie, też by cieszył , wazne ze była focia z drugim takim samym klaunem..Trump mówiąc o Unii, pokazał kolejny raz , kim jest, 5 metrow mułu reszta wodosrostów, a klęcznik mu przytakiwał, wyimagnowane bezuzyteczne dwa klauny, swój swojego zawsze pozna.

Ważnym punktem rozmów prezydentów Andrzeja Dudy i Donalda Trumpa była współpraca Polski i USA. Podczas wizyty polskiego prezydenta w Waszyngtonie podpisano „wspólną deklarację o partnerstwie strategicznym”.

„Wyrażamy głębokie przekonanie, że dalszy rozwój naszych relacji w dziedzinie handlu, obronności i energetyki zwiększy bezpieczeństwo obydwu naszych krajów oraz całego obszaru transatlantyckiego” – czytamy w deklaracji USA i Polski, w której podkreślono też, że „silna i wolna Europa” ma „żywotne znaczenie dla Polski i Stanów Zjednoczonych”. Trump podkreślał również, że „sojusz Polski i USA nigdy dotąd nie był tak mocny”. Wtórował mu w tym prezydent Duda.

Dokument głównie podsumowuje dotychczasowe ustalenia o współpracy Polski z USA, która ma się pogłębiać. Na tym jednak nie koniec.

Trump: Duda przyznał, że Polska będzie płacić miliardy za obecność USA

Dwa wątki z konferencji prezydentów w Waszyngtonie warto odnotować. Jeden z nich dotyczył obecności wojsk amerykańskich w Polsce. O ile prezydent Andrzej Duda prawił komplementy, że marzy mu się „Fort Trump”, czyli amerykańska baza w Polsce, tak Donald Trump był o wiele bardziej konkretny w tej kwestii.

Prezydent Duda przyznał, że Polska będzie płacić miliardy dolarów za obecność militarną (USA – red.) w Polsce. Także rozważymy to. Przyglądamy się tej kwestii, to kosztowałoby 2 miliardy dolarów, to zwiększyłoby poziom bezpieczeństwa naszych krajów
– oznajmił Trump. To – na razie – pierwsza tak zdecydowana deklaracja ze strony USA o bazie w Polsce.

O stałe bazy USA w Polsce zabiegał w przeszłości Bronisław Komorowski, a później także Andrzej Duda. Niedawno temat powrócił za sprawą byłego szefa MON Antoniego Macierewicza, który miał oferować Amerykanom, że Polska zainwestuje spore kwoty w zamian za bazy. Od tamtego czasu było jedynie wiadomo, że Kongres USA zlecił Pentagonowi analizy w tej sprawie.

Donald Trump przy Dudzie: UE nas okrada

Druga wypowiedź Trumpa, na którą warto zwrócić uwagę, pochodzi już z dalszej części konferencji, gdy jeden z dziennikarzy zapytał go o podnoszenie ceł dla Chin. Prezydent USA mówił, że Stany Zjednoczone w tej sprawie „dopiero zaczynają”.

Trump kontynuował, że 500 miliardów dolarów rocznie było „wypompowywane” z jego kraju, a te pieniądze, zamiast trafiać do Chin, mogły trafiać na przykład… do Polski.

Potem Trump stwierdził, że cały świat traktuje Stany Zjednoczone jak „świnkę skarbonkę”, która jest przy okazji okradana (w takie tony uderza już nie pierwszy raz).

Byliśmy okradani przez wszystkich, przez Chiny oraz Unię Europejską

– powiedział Trump, stojąc u boku przedstawiciela UE, Andrzeja Dudy. Sam prezydent USA podkreślił, że Polska jest częścią Unii Europejskiej. Wtedy Andrzej Duda zabrał głos, mówiąc, że „trudno się dziwić, że taka jest postawa” Trumpa w tej kwestii. Prezydent wspomniał też, że chciałby, aby Polska była bardzo silną gospodarką.

Reprezentuję polskie interesy, prezydent amerykańskie, cała rzecz polega na tym, żeby w sprawach ważnych umówić się tak, żeby oba kraje zyskiwały i traciły jak najmniej. I wtedy mamy porozumienie

– powiedział Duda i dodał, że skoro Trump mówi „America First”, to on mówi „Poland First”. – Ja chciałbym, aby to Polska była potęgą gospodarczą – zaznaczył.

Andrzej Duda w TVP Info: Jesteśmy gotowi ponieść koszty

Już po rozmowach z Trumpem do kwestii amerykańskiej bazy odniósł się prezydent Duda. W rozmowie z TVP Info powiedział:

Są, owszem, dyskusje, na temat kosztów. I my zadeklarowaliśmy, że jesteśmy gotowi ponieść koszty przygotowania miejsca, w którym mogliby stacjonować Amerykanie.
Prezydent dodał, że wspomniane 2 miliardy dolarów Polska jest gotowa na ten cel wydać.

– Jesteśmy gotowi do współdzielenia w kosztach utworzenia tej bazy, to coś naturalnego. Taka baza ma też wzmacniać nasze bezpieczeństwo. Mam nadzieję, że ona powstanie. Bezpieczeństwo moich rodaków i Polski nie ma ceny – zaznaczył prezydent Duda.

Skutki owocnej wizyty… 🤔🙄😜

Prawdziwe „Ucho prezesa”.

w w

– Aleksander Smolar – u

Waldemar Mystkowski pisze o deficycie demokracji w Polsce.

Polska zaczyna być traktowana jak republika bananowa.

Europejska Sieć Krajowych Rad Sądownictwa (ENCJ) zawiesiła polską KRS w prawach członka tej organizacji z zasadniczego powodu, iż nie spełnia standardów niezależności. Za zawieszeniem głosowali nawet sojusznicy bezprawia PiS przedstawiciele Węgier. Fidesz Orbana zrywa po cichu sojusz antyunijny z PiS – prezydent Węgier János Áder nie dotarł na spotkanie Trójmorza w Bukareszcie, a Orban w tym czasie spotykał się z Putinem na Kremlu.

KRS za to wpadła na „genialny” pomysł, aby wystąpić z ENCJ. Na razie są to groźby, gdyż mamy do czynienia z szantażem, acz PiS może rzeczywiście to zrobić. Przełożono ten akt rozwodu na piątek. Decydować o tym nie będą jednak sędziowie, bo oni są tylko z namaszczenia partii Kaczyńskiego, a nie z powodu zasług.

Takie wyjście z ENCJ spowoduje, iż wyroki w polskich sądach mogą nie być uznawane za granicą, a tamtejsze sądy same będą sądzić sprawy osądzone już prawomocnie w Polsce. Dotyczyć to będzie całego wachlarza sporów, poczynając od gospodarczych i dotyczących podmiotów zagranicznych, a na sprawach konsumenckich i rozwodach kończąc. Polska traktowana więc będzie jako republika bananowa.

Jeszcze fatalniej dla nas wygląda stanowisko Komisji Europejskiej, która w środę podejmie decyzję w związku z naruszeniem przez PiS zasad państwa prawa i uruchomieniem słynnego artykułu 7. Traktatu o Unii Europejskiej. Władze PiS nie zastosowały się do rekomendowanych zaleceń, stosując tę samo zwodniczą śpiewkę – prezesowym falsetem – niczego nie naruszamy.

Dzisiaj odbyło się wysłuchanie w tej sprawie – czyli przedstawienie zarzutów Komisji i odpowiedź strony polskiej. Dotyczyło 7 spraw – Sądu Najwyższego, wspomnianej KRS, sędziów sądów powszechnych, Izby Dyscyplinarnej w SN, skargi nadzwyczajnej, prezesów sądów mianowanych po politycznym uznaniu przez Ziobrę oraz Trybunału Konstytucyjnego.

Jak to się skończy? Niedobrze, bo PiS nie ustępuje w żadnej kwestii, ewidentnie plącząc się w zeznaniach, matacząc. Przede wszystkim Komisja Europejska ma świadomość, iż PiS nie ustąpi, bo dotychczas nie ustąpił, a sądownictwo jest zarządzane partyjnie, więc można spodziewać się twardych postanowień, włącznie z określeniem sposobu procedowania sankcji – odebrania głosu w ciałach unijnych i nałożenia kar finansowych.

Czy PiS ucieknie się do z góry zaplanowanej sztuczki, szantażu – podobnie jak z KRS – zagrożeniem wystąpienia z… Unii Europejskiej? To wcale nie musi być trudne dla PiS. Europosłanka Róża Thun wskazuje, z jakiego prawa może skorzystać władza. Mianowicie w ustawie o umowach międzynarodowych w art. 22a jest, iż do wystąpienia z Unii Europejskiej wystarczy projekt decyzji zaakceptowany uchwałą przez Radę Ministrów. Decyzja taka następnie jest publikowana w Dzienniku Ustaw, notyfikuje premier, a Andrzej Duda przecież wszystko podpisze.

Wyjście z Unii Europejskiej jest równie łatwe, jak zażycie pigułki „dzień po”. Budząc się, może być „dzień po” naszym wyjściu z Unii Europejskiej. Czy PiS przejąłby się w tej sytuacji opinią publiczną, która więcej niż w 80 proc. jest za pozostaniem kraju w UE?

Z kolei Jan Zielonka, profesor Studiów Europejskich na Uniwersytecie w Oksfordzie, St Antony’s College, twierdzi, że „oni nie chcą wyprowadzić Polski z UE, oni chcą Unię przejąć”. Oczywiście z wszelkimi Marinami Le Pen. Ale to nie trzyma się kupy, gdyż egoizmy nacjonalistyczne prezentowane przez partie prawicowe szybko doprowadziłyby do rozchwiania struktur unijnych, zaniku wspólnych celów i starcia najpierw w dyplomacji i wojnach celnych, a z czasem w gorącej wojnie, bynajmniej nie hybrydowej.

I na tę równię pochyłą PiS stacza Polskę, coraz mniej demokratyczną, która dość szybko dojdzie do stanu demokracji bezobjawowej, jak w ZSRR, gdzie wymyślono schizofrenię bezobjawową, z którą to „chorobą” wsadzano dysydentów do psychiatryków. Wspaniale to opisuje w dramacie „Noc Walpurgii” Wieniedikt Jerofiejew.

Post Navigation