Hairwald

W ciętej ranie obecności

Archive for the tag “Donald Trump”

Aleksandra Dulkiewicz, świetna prezydent Gdańska na rocznicy Września 39

Obchody 80 rocznicy wybuchu II wojny światowej na Westerplatte uświetnili swoją obecnością m.in. członkowie rządu. Natomiast jako pierwsza głos zabrała prezydent miast Aleksandra Dulkiewicz, która wyliczała, że każda wojna jest zła zarówno „państwa z państwem”, jak i ta rządzących ze społeczeństwem.

„Tam, gdzie zaczyna brakować praw i tłumi się wolność, tam prędzej czy później pojawia się przemoc w życiu publicznym” – mówiła. W swoim wystąpieniu podkreślała również jak ważny jest pokój i wzajemny szacunek.

Po wystąpieniu prezydent Gdańska głos zabrał premier, który podkreślał bohaterstwo obrońców półwyspu. „Chłopcy z Westerplatte, warszawskich Termopil i innych miejsc dawali świadectwo bohaterstwa narodu polskiego. Ich krew i ofiara dała nam później nadzieję” – powiedział premier. Dodał, że o tych ofiarach należy pamiętać, gdyż z nich zrodziła się dzisiejsza Polska.

W niedzielę nad ranem, w 80 rocznicę wybuchu II wojny światowej, równolegle uroczystościami w Wieluniu, trwały ceremonie upamiętniające niemieckich atak na Westerplatte.

Wśród gości byli premier Morawiecki, marszałek Senatu Stanisław Karczewski, Piotr Gliński, Mariusz Błaszczak, Aleksandra Dulkiewicz, Grzegorz Schetyna i Frans Timmermans.

Kmicic z chesterfieldem

Donald Trump odwołał swoją wizytę w Polsce. Oficjalną przyczyną jest huragan Dorian, który może na początku przyszłego tygodnia uderzyć we Florydę.

Amerykańscy dziennikarze zwracają jednak uwagę, że prezydent weekend spędza czas na prywatnym polu golfowym.

Biały Dom podkreśla, że prezydent w niedzielę uda się do Federalnej Agencji Zarządzania Kryzysowego. Donald Trump opuścił Biały Dom w piątek i udał się helikopterem do swojej rezydencji w Camp David w Maryland, a stamtąd helikopterm poleciał do posiadłości w Wirginii.

Prezydent umila sobie czas grając w golfa, ale są z nim eksperci, którzy śledzą trasę huraganu.

Według najnowszych prognoz „Dorian” zmierza na północ i przejdzie wzdłuż wybrzeża. Władze apelują do mieszkańców Florydy, aby nadal zachowali czujność. Ostrzegają też przed zagrożeniem inne stany.

Szanowny Panie…

View original post 2 115 słów więcej

 

Trump na w czterech literach pokraki PiS

Donald Trump nie przyjedzie do Polski na obchody 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej z powodu nadciągającego ku Florydzie huraganu Dorian – „trąbią” polskie media. Równocześnie pojawiły się liczne spekulacje i domysły na temat faktycznych powodów gwałtownej zmiany decyzji prezydenta USA. Były ambasador polski w tym kraju Ryszard Schnepf dopuścił na antenie TOK FM, że nie bez wpływu na taki obrót sprawy mogą mieć jesienne wybory w Polsce.

„Na pewno nie lekceważyłbym huraganu. (…) Z pewnością też Biały Dom nie lekceważy rocznicy wybuchu II wojny światowej?” – ocenił. Ale też podkreślił, że prezydenci unikają zaangażowania się w sprawy kraju, w którym wkrótce odbędą się wybory parlamentarne. „Administracja o tym wiedziała. Pogłoski o odwołaniu wizyty dotarły do mnie już dwa tygodnie temu, grubo przed huraganem” – powiedział były ambasador.

Ryszard Schnepf zwrócił uwagę na to, że na zasadzie „plasterkowania”, cały czas skracano plan wizyty. Najpierw zrezygnowano z wizyty w Powidzu, potem w ogóle opóźniono przylot prezydenta do Polski. Zdaniem byłego ambasadora jest całkiem możliwe, iż ludzie prezydenta Trumpa doszli do wniosku, iż wynik wyborów w Polsce jest niepewny. „A interesy USA w naszym kraju są długofalowe, rozłożone na dekady. Myślę, że w Białym Domu jest rozważana ewentualność współpracy z opozycją po wyborach. Więc obecność prezydenta Trumpa w Polsce na kilka tygodni przed wyborami, byłaby jasnym wskazaniem, z kim chce pracować. Polityczna rola Polski wymaga pewnej wstrzemięźliwości. Amerykański prezydent, przyjmując to rozważanie, powstrzymuje się od poparcia rządu” – podsumował Schnepf.

 „Czytam ten PiS-owski przekaz, że Floryda jest bardzo ważna i tak dalej. Ale sprawdziłem prognozy pogody. Według nich epicentrum huraganu uderzy we Florydę z poniedziałku na wtorek, więc Donald Trump spokojnie by zdążył wrócić”– zauważył w tej samej stacji Tomasz Lis, były korespondent TVP w USA, a obecnie redaktor naczelny „Newsweeka”.

 „Czytam ten PiS-owski przekaz, że Floryda jest bardzo ważna i tak dalej. Ale sprawdziłem prognozy pogody. Według nich epicentrum huraganu uderzy we Florydę z poniedziałku na wtorek, więc Donald Trump spokojnie by zdążył wrócić”– zauważył w tej samej stacji Tomasz Lis, były korespondent TVP w USA, a obecnie redaktor naczelny „Newsweeka”.

Kmicic z chesterfieldem

Prezydent USA Donald Trump odwołał wizytę w Polsce. Oficjalny powód – zbliżające się do Florydy tornado. Trump miał wziąć udział w obchodach 80 rocznicy II wojny światowej. Do Warszawy przyleci wiceprezydent Mike Pence.

Wiadomość wywołała falę komentarzy. Niektórych, jak Tomasza Lisa z „Newsweeka” nie do końca przekonał podany powód: – „Podróż Trumpa do Polski odwołana pod pretekstem huraganu, który może, podkreślić – może uderzyć we Florydę. Tia… Karczewski niech dzwoni do swego kumpla, ciepłego człowieka z Białorusi”. A jeden z internautów dodał: – „Trump również mógł powiedzieć, że pies zjadł mu paszport”.

Inni internauci zwracali uwagę na inny aspekt zagadnienia: – „Tymczasem gdzieś z okolic Nowogrodzkiej słychać pewnie wycie, bo kampania z Trumpem i kampania bez Trumpa to nie to samo…”;

„I w tym momencie sztab PiS musi przepisać scenariusze klipów wyborczych i wyliczyć naprędce, czy Pence przebija Czajkę czy jednak wciąż rozkręcamy shitstorm w przekazie dnia”; – „Kaczyński…

View original post 715 słów więcej

 

Dorwać Tuska. Program PiS

Desperacja PiS-u sięga zenitu? A przynajmniej posła Horały? Szef komisji śledczej ds. VAT ogłosił, że chce postawić przed Trybunałem Stanu byłych premierów Donalda Tuska i Ewę Kopacz. Oprócz nich myśli w tym kontekście ministrach finansów w rządach PO-PSL: Jacku Rostowskim i Mateuszu Szczurku.

W czasie ostatniego posiedzenia komisji śledczej ds. VAT, w czasie którego omawiany był projekt raportu końcowego z prac tej komisji, ponownie „błyszczał” Marcin Horała. owiedział m.in., że byli premierzy Donald Tusk i Ewa Kopacz powinni trafić przed Trybunał Stanu. Podobne plany poseł ma wobec ministrów finansów z czasów rządów PO-PSL. Horała twierdzi, że już w 2007 r. dostępne były opracowania i raporty, których autorzy sugerowali, że powiększa się luka w podatku VAT i zarazem wskazywali, w jaki sposób można z nią walczyć.

– Niestety, rekomendacji nie zastosowano – powiedział Horała.

Kampania wyborcza w toku

Horała uważa, że Donald Tusk powinien był posiadać wiedzę na temat nieszczelności systemu podatkowego oraz luki podatkowej.

– Donald Tusk jako szef rządu kierował do Sejmu projekty nowelizacji ustawy o VAT, które pod pozorem znoszenia zbędnych barier administracyjnych rozszczelniały system podatkowy, a następnie nie inicjował prac legislacyjnych nad środkami prawnymi, które w innych państwach Unii Europejskiej prowadziły do zahamowania przestępczości podatkowej – powiedział Horała.

Podobnie wypowiedział się o Ewie Kopacz.

 – Reformy proponowane przez rząd Ewy Kopacz miały charakter jedynie fragmentaryczny, a nie systemowy i były wprowadzane w życie ze znacznym opóźnieniem – dodał poseł.

W kontekście kampanii wyborczej trudno jednak traktować to inaczej niż próbę „zabłyśnięcia” i wpadnięcia w oko wyborcom. Horała gra niestety na dość niskich instynktach wyborców. Chęci dokonania ataku na politykach opozycji, których elektorat PiS zapewne nie lubi.

Jeśli chodzi wartość merytoryczną prac komisji ds. VAT, jest już gorzej. Raport raczej nie wniesie nic nowego do sprawy. Może dorzuci parę cegiełek do budowanego przez PiS mitu o „złodziejach z PO” i o tym, że „wystarczy nie kraść”.

Kmicic z chesterfieldem

Obserwując okładki prorządowych tygodników, można było już zobaczyć tak wielką kreatywność twórców, że rzadko kiedy w rachubę wchodzi zaskoczenie. Teraz jednak Tygodnik “Sieci” braci Karnowskich, w swoim najnowszym wydaniu przesuwa granicę kreowania wizerunku Jarosława Kaczyńskiego na wydaje się najwyższy możliwy poziom.

Lider PiS zostaje bowiem porównany do Donalda Trumpa, kiedy to obaj przywódcy niczym równi sobie liderzy świata są zestawieni ze wspólnym potężnym obozem wrogich sił, które chcą ich zniszczyć. W wiele mówiącym wydaniu “Mężowie stanu pod ostrzałem!” tygodnik stara się przekonać, że obu liderów “łączy więcej niż myślicie”, ponieważ m.in. “wygrali wbrew mediom i kastom. Rozkręcili gospodarki i wzmocnili państwa”. Karnowscy postawili tutaj na radykalny patetyzm, co oddaje zapowiedź nowego wydania tygodnika:

Tygodnik prezentuje podobieństwa drogi dojścia…

View original post 1 962 słowa więcej

 

Bełkot Morawieckiego, Suskiego i pozostałych ancymonków z PiS

Mało zrozumiałego tweeta „wyprodukowała” na swojej oficjalnej stronie Kancelaria Premiera, z dumą informując o wizycie Morawieckiego na Dolnym Śląsku, dokąd udał się by m.in. podpisać dokument powołujący tzw. „Wrocławski Węzeł Kolejowy”. Co na tę okoliczność „wysmażyła” kancelaria?

Poczytajmy:

„Premier Morawiecki uczestniczy w uroczystym podpisaniu listu intencyjnego w sprawie wyrażenia woli współpracy na rzecz podjęcia działań w zakresie opracowania Wstępnego Studium Wykonalności dla Wrocławskiego Węzła Kolejowego”. Jak się „to, to” pojawiło, tak i zniknęło, a internauci zachodzą w głowę co dokładnie oznaczało to dla samej inwestycji?

Całość tej nowomowy, przypominającej czasy słusznie minione, w najlepszym ze swoich stylów zinterpretował mecenas Roman Giertych:

Dzisiaj w kancelarii mieliśmy małą uroczystość w związku z zaakceptowaniem szkicu wstępnego do założeń koncepcji rozważenia możliwości przymierzenia się do zakupu drugiego ekspresu do kawy. Radości, podziękowaniom i dumie nie było końca” – zakpił polityk.

Szybko dołączyli do niego internauci:

Istnieją realne warunki dla powstania poważnych szans na wystąpienie możliwości pojawiania się okazji do opracowywania wstępnych planów w zakresie wstępnych studiów dotyczących aktywności na rzecz zdecydowanego działania…” – drwili co poniektórzy; „Suski się zgubił już po drugim wyrazie”– zauważyli.

A dziennikarz „Wyborczej” tłumacząc komunikat z „nowomowy” na język polski napisał uszczypliwie, że w dosłownym przekładzie może to oznaczać, iż „węzeł nigdy nie powstanie”.

Onet potraktował jednak temat poważnie i po pierwszych drwinach oznajmił, że jednak na szczęście premier Morawiecki zapowiedział podczas wizyty na Dolnym Śląsku także kilka istotnych konkretów, ale tego jego kancelaria nie dostrzegła… A może uznała za niepewne i stąd niezrozumiały komunikat.

Kmicic z chesterfieldem

Po kilka tysięcy złotych wpłacili pracownicy państwowych spółek, ulokowanych w Bydgoszczy, na kampanię PiS przed ubiegłorocznymi wyborami samorządowymi. Złośliwcy twierdzą, że to swoisty „dowód wdzięczności” za zatrudnienie w kontrolowanych przez partię spółkach Skarbu Państwa.

Według „Gazety Wyborczej”, „rekordzistą” w Bydgoszczy jest Błażej Najdowski – przekazał ponad 21 tys. zł. To dyrektor techniczny Zespołu Elektrociepłowni Bydgoszcz, którego właścicielem jest państwowy gigant Polska Grupa Energetyczna. Zapytany o powód, dla którego wpłacił taką kwotę, Najdowski stwierdził, że musi się zastanowić nad odpowiedzią. Dodał, że powód… jest banalny. Nie wytłumaczył jednak reporterowi „GW, co miał na myśli.

Kolejny z listy Michał Krzemkowski wpłacił 14 tys. zł. Jako radca prawny obsługuje Wody Polskie, czyli spółkę powołaną przez PiS. Krzemkowski  jest też członkiem rady nadzorczej Polskiego Radia. 11,2 tys. zł wpłacił były bydgoski radny, Mirosław Jamroży, wiceprezes Enea Pomiary. Inny działacz PiS, który znalazł zatrudnienie w spółce skarbu państwa, Tomasz Rega, dyrektor oddziału Totalizatora Sportowego, wpłacił…

View original post 2 504 słowa więcej

 

Spokojnie, PiS to tylko Targowica

Kmicic z chesterfieldem

>>>

 „To, co powiedział prezes Jarosław Kaczyński jest absurdalne. To klasyczny przykład fake newsa. Zdecydowanie się temu sprzeciwiam i będę żądał sprostowania, jak również przeprosin” – powiedział były premier Jan Krzysztof Bielecki w Polsat News. Chodzi o wypowiedź prezesa PiS, który stwierdził, że to właśnie Bielecki rzekomo miał proponować likwidację polskiej armii.

„Proponowano mi, a dokładnie to był premier Bielecki, likwidację Wojska Polskiego, Polska miała być krajem bez armii. Polska jako podmiot polityki zagranicznej miała zostać zlikwidowana” – stwierdził prezes PiS podczas sobotniego Zjazdu Klubów „Gazety Polskiej” w Spale. Więcej na ten temat w artykule „Kaczyński ogłosił publicznie kolejne zagrożenie, przed którym może obronić Polskę tylko PiS”.

„Nie jest problemem, że jest taki JK i czasami bredzi. Problemem jest to, że duża grupa ludzi uwierzy w te brednie, bo wypowiedział je sam JK” – skomentował jeden z internautów.

„JK: „Proponowano wtedy (w 91), a dokładnie premier Bielecki, likwidację Wojska…

View original post 975 słów więcej

 

PiS jak żaba podsuwa nogę do podkucia

Podczas czwartkowego kongresu ABSL Summit w Warszawie, jednym z przemawiających był były prezydent USA Bill Clinton. W swoim wystąpieniu wyraził uznanie dla Polaków i Polski za trzydziestoletni cykl przemian gospodarczych, który od upadku muru berlińskiego jest przykładem dla innych państw.

Dzięki poczuciu solidarności politycznej i społecznej polskie PKB potroiło się od momentu wyzwolenia się spod dominacji Związku Radzieckiego. (…) Polska oparła się kryzysowi gospodarczemu, dzieli korzyści bycia częścią UE, jest gospodarką, która plasuje się na 6. miejscu w Unii. Wiele krajów chciałoby iść tym samym szlakiem i być takimi jak Polska” – mówił Clinton.

Ludzie związani z prawą stroną krajowej polityki nie omieszkali wyrwać słów byłego prezydenta z kontekstu i przedstawiać je, jako pochwałę wyłącznie dla dzisiejszych zmian. Natychmiast pojawiły się przekazy w prawicowej prasie, że słowa Clintona spowodują załamanie się opozycji.

Oczywiście internauci natychmiast zareagowali odpowiednimi komentarzami. „Ale to nie było o PiS tylko o całym 30 leciu. Przecież wedle PiS odziedziczył Polske w ruinie, to jak mogła tak świetnie przejść kryzys. Nie podsuwajcie parszywej, okrościałej łapy do podkucia” – napisał Waldemar Kuczyński.

Z kolei internauta @4Techuk podsumował „fajerwerki” prawicy: „Jak FAJNIE gdy @wPolityce_pl i #prawyTT chwali dokonania @PresidentWalesa @sldpoland @Platforma_org @nowePSL nie wspominając nic o @pisorgpl. Na Nowogrodzkiej gumki strzelają.”

– W krótkim czasie sprawa sądów zostanie załatwiona; to oznacza, że kolejne najważniejsze sprawy, które mamy jeszcze do załatwienia, jak dekoncentracja mediów, też będą załatwione, choć będzie wielki opór – powiedział w czwartek prezes PiS Jarosław Kaczyński. – Sukces ofensywy rządowej zależeć będzie od oporu wydawców – komentuje Bartosz Węglarczyk, dyrektor programowy Onet.pl.

>>>

Kmicic z chesterfieldem

Co tak w Polsce śmierdzi?

Prezes PiS Jarosław Kaczyński pozywa Platformę Obywatelską i jej posłów za łączenie go z aferą dotyczącą spółki Srebrna. – Jarosław Kaczyński postanowił zakneblować nam usta w sprawie Srebrnej – komentuje pozew Krzysztof Brejza, a Marcin Kierwiński dodaje: – Panie prezesie Kaczyński, jest pan jednym z obywateli tego państwa i obowiązuje pana to samo prawo, co innych obywateli.

Jarosławowi Kaczyńskiemu nie spodobało się to, że posłowie opozycji dopytywali o jego powiązania ze spółką Srebrna i aferą dotyczącą budowy dwóch wież w Warszawie.

Pozew dotyczy zarówno Platformy Obywatelskiej, jak i poszczególnych posłów – Krzysztofa Brejzy, Cezarego Tomczyka i Marcina Kierwińskiego. Chodzi o ochronę dóbr osobistych.

– Jarosław Kaczyński postanowił zakneblować nam usta w sprawie Srebrnej – komentuje pozew Krzysztof Brejza. – Będziemy pytać o to imperium, o oligarchię, która uwłaszczyła się na majątku publicznym poprzez spółkę Srebrną. Będziemy pytać o ten biznes deweloperski, interes życia Jarosława Kaczyńskiego, o szczegóły negocjacji z biznesmenem austriackim, i będziemy pytać, co w biurze partii robił prezes banku – dodaje Krzysztof Brejza.

Kilka pytań opozycji

Posłowie opozycji sprawę pozwu Kaczyńskiego…

View original post 1 581 słów więcej

 

Pisowski zamach stanu – lista osób

Lista osób,które uczestniczyły w aferze podsłuchowej w 2014 roku w/g Falenty

Kmicic z chesterfieldem

Politycy PiS robią co mogą, aby zdeprecjonować najnowsze informacje biznesmena Marka Falenty skazanego przez sąd ws. afery taśmowej.

„Administracja Donalda Trumpa nadała wizycie polskiego prezydenta wysoką rangę i „rozjeżdżała czołgiem” każdą próbę jej sabotowania” – podaje dziennikarz Wirtualnej Polski Marcin Makowski – powołując się na swoje źródło z MSZ.

Dodaje, że właśnie dlatego sprawa listu amerykańskich kongresmenów – na temat sytuacji w Polsce – wystosowanego do prezydenta USA, w przededniu wizyty Andrzeja Dudy w Białym Domu, została skutecznie storpedowana, lecz teraz powoli nabiera rozgłosu.

Jego inicjatorzy Eliot L. Engel, przewodniczący Komisji Spraw Zagranicznych Izby Reprezentantów w Kongresie oraz William R. Keating, przewodniczący Podkomisji ds. Europy, Eurazji, Energii i Środowiska wraz z 13 demokratycznymi członkami Izby Reprezentantów apelują w nim o zwrócenie uwagi na „pogwałcenie wolności słowa” w Polsce, „uzależnienie sądownictwa”, „zagrożenie dla praworządności” oraz nierozwiązaną kwestię „restytucji mienia pożydowskiego”.

Autorzy listu domagają się interwencji w sprawie…

View original post 966 słów więcej

 

Polowała na Tuska Zerówna Wassermann

– „Nie zbliżyliście się do żadnej prawdy” – podsumował Krzysztof Brejza z PO raport komisji śledczej ds. Amber Gold autorstwa posłów PiS. Brejza stwierdził, że celem prac komisji, której przewodniczącą jest Małgorzata Wassermann, było „upolowanie Donalda Tuska, Michała Tuska, Pawła Adamowicza”. – „Ale każdego dnia pracy komisji odkrywaliście fakty niewygodne dla was i niestety nie ma to odzwierciedlenia w tym raporcie. Polowanie jest nieudane, ja pod tą powieścią nie mogę się podpisać. Raport może mieć 700 stron, ale i tak jest jednym wielkim zerem – powiedział poseł PO. Zapowiedział w związku z tym złożenie zdania odrębnego.

Brejza zarzucił Wassermann niewłaściwe prowadzenie obrad oraz niedopuszczenie niektórych wniosków dowodowych. Dodał, że w raporcie nie ma np. informacji, że jedną z przyczyn afery były niewystarczające kompetencje KNF w wyniku kształtu ustawy przyjętej z inicjatywy PiS w 2006 roku. – „Nie ma nic o karierach prokuratorów, którzy tą sprawą się zajmowali, karierach za rządów PiS” – powiedział Brejza.

Zdanie odrębne złoży także Witold Zembaczyński. Poseł Nowoczesnej powiedział, że zrezygnował ze zgłaszania poprawek do projektu raportu, by nie dawać Wassermann okazji do powielania „mistycznej opowieści”. – „Powstało to autorskie dzieło pani przewodniczącej, taki kryminał archeologiczny, z którego założenia miało wynikać, że super-złoczyńcą był Marcin P., a we wnioskach końcowych okazuje się, według pani przewodniczącej, że super-złoczyńcą jest Donald Tusk. Wnioski końcowe komisji są polityczne i wykraczają poza zadania komisji” – podkreślił Zembaczyński.

Poseł Nowoczesnej stwierdził, że w raporcie pominięto odpowiedzialność ówczesnego ministra sprawiedliwości Jarosława Gowina, dziś wicepremiera w rządzie PiS. Dodał, że sprawozdanie zawiera „medialne tezy”, które nie mają podstaw w materiale dowodowym: – „W raporcie znalazło się np. stwierdzenie, że nad szefem Amber Gold Marcinem P. był parasol ochronny, na co nie ma dowodów.To jest wszystko w zakresie wyobrażeń, konfabulacji, jakichś opowieści. Szczególnie bulwersujące jest to, że takie zaangażowanie aparatu biurokratycznego państwa do pracy w tej komisji, posłów, mediów, doradców i wszystkich waszych urzędników, właściwie nie doprowadziło do niczego” – powiedział Zembaczyński.

Zbigniew Hołdys skomentował wystąpienie prezydent Andrzeja Dudy w Waszyngtonie. Prezydent zaatakował w obecności prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa sędziów Sądu Najwyższego.

Prof. Jadwiga Staniszkis o Dudzie:

Więcej >>>

O Dudzie jako Dupie tutaj >>>

ALARM! Dobry Znajomy premiera, miliarder Tomasz Misiak chce zakazać sprzedaży książki „Morawiecki i jego tajemnice”. Misiak twierdzi, że obrażają go informacje o jego powiązaniach z Mateuszem Morawieckim, Markiem Falentą i Rosją” – napisał na Facebooku Tomasz Piątek autor książki „Morawiecki i jego tajemnice”.

Okazało się bowiem, że – choć trafiła już ona na półki księgarskie – do sądu wpłynął właśnie wniosek o zakazanie jej sprzedaży. Nie złożył go jednak ani sam premier, ani nikt…

View original post 433 słowa więcej

 

Potop PiSiecki też przeżyjemy

Obraz Polski początku II dekady maja 2019 roku to (być może jeszcze nie dla każdego) odbicie klęski normalności i zaprzeczenia wszystkiemu, co dla innych normalne. To kraj, w którym o losach 38 milionów obywateli decyduje niezwykle wąska grupka ludzi, na której czele stoi fanatyczny i irracjonalny przywódca partii, spełniającej według mnie rolę złośliwego nowotworu na (i tak już od lat) chorym organizmie państwa polskiego. Tego, którego (choć pewnie jeszcze nie dosłownie) może wkrótce zabraknąć „na mapie państw” mających na cokolwiek wpływ w Europie i szerzej, na świecie.

Wspomniana egzekutywa partii PiS i SP rządząca dziś w kraju jest rzeczywiście „fatalną zmianą”, czy jak kto woli „grupą trzymającą władzę”, jakiej w Polsce nie było chyba od zarania jej dziejów! Nie uważam tego stwierdzenia za przesadę, bo nawet jeśli zdarzyła się kiedyś ekipa gorsza od obecnej, to w innych warunkach geopolitycznych i raczej nie składająca się z rdzennych Polaków, którym na sercu powinno leżeć głównie dobro ich ojczyzny, a z obcokrajowców (królowie elekcyjni po śmierci ostatniego z Jagiellonów), bądź najeźdźców. Tym razem RP niszczona jest przez własnych obywateli, którym przez pomyłkę chyba naród powierzył władzę. Ci zaś kierują się tylko własnymi i partyjnymi interesami, stojącymi w jawnej sprzeczności z interesami narodowymi Polski.

Już kilkakrotnie nazywałem rzecz tę po imieniu: to zdrada państwa i narodu, bo tym jest działanie na szkodę własnego kraju. Zdradą jest niszczenie, budowanego w ciągu dziesięcioleci z tak dużym wysiłkiem, demokratycznego państwa prawnego głównie poprzez łamanie jego konstytucji i prawa wynikającego z jej zapisów! Zbrodnią jest niszczenie instytucji państwa, stojących na straży porządku i obowiązującego w nim prawa! Zdradą jest doprowadzenie stanu bezpieczeństwa militarnego państwa do poziomu, jaki mamy dzisiaj (powiedzmy ogólnie i wprost; SZ RP zostały rozbrojone i pozbawione najlepszych dowódców w imię zachcianek człowieka bez jakichkolwiek kompetencji i na dodatek, mogącego mieć cały szereg innych przeciwwskazań do pełnienia tak ważnej oraz zaszczytnej funkcji MON). Przestępstwem jest godzenie w interesy gospodarcze państwa (wrogie przejmowanie spółek SP przez politycznych „komisarzy” obozu rządzącego) poprzez doprowadzenie do ubożenia jego budżetu i wzrostu zadłużenia na skalę dotąd niespotykaną! Sabotażem jest również obniżanie pozycji Polski w instytucjach międzynarodowych (UE, NATO, Rada Europy, ONZ, V4, Trójkąt Weimarski), o których członkostwo Polska przez dziesiątki lat zabiegała bez względu na to, kto nią rządził (rzecz jasna po 1989 r.)! Przestępstwem, bo łamaniem konstytucji są też próby (często zresztą udane) niszczenia ludzi myślących inaczej od partii władzy; inteligencji, ze szczególnym uwzględnieniem np. prawników, co jest z punktu widzenia obywatela pozbawieniem go podstawowych praw do obrony przed represyjnym państwem, ale i naukowców, lekarzy, nauczycieli, funkcjonariuszy etc., a także upolitycznienie wszystkiego tego, co winno być apolityczne!

Polska wreszcie ma ogromny problem z elitami, których tak naprawdę nie ma, a jeśli już znajdzie się ktoś mogący być wzorem człowieka i obywatela, z odpowiednimi także kwalifikacjami merytorycznymi, to jest publicznie opluwany i zaszczuwany. Oczywiście nie jest to tylko problem dnia dzisiejszego, bo w najnowszej (po 1989 r.) historii Polski niewielu ludzi zapisało się wielkimi zgłoskami, a ci nieliczni są oczerniani (często nawet po ich śmierci) przez polityczne środowiska „skrajnej prawicy” (cudzysłów stąd, że one prawicę udają), które przypisują sobie przymioty, jakowych nie posiadają: monopol na patriotyzm, katolicyzm, prawość, nieskazitelność, gdy tymczasem wielu członków tych środowisk to osoby „ubabrane po uszy” w świństwa i patologie! Ujawniane zaś coraz częściej, przez niektóre, wolne jeszcze media afery są przykrywane i tuszowane. Osoby je zgłaszające zastrasza się i dezawuuje dla obniżenia wiarygodności. Przykładem mogą być: afera SKOK, afera podkarpacka (według osoby zawiadamiającej służby) z udziałem pierwszych osób w państwie, czy też wreszcie afera „Srebrnej”, do której przyznał się przecież publicznie (bo cała Polska słyszała te nagrania) prezes PiS Jarosław Kaczyński.

Sam prezes, który teraz kluczy i co kuriozalne (w przeciwieństwie do osoby, którą jak wynika z nagrań, przesłuchiwano przez wiele godzin już kilkanaście razy, choć mieszka za granicą) nie został jeszcze ani razu przesłuchany przez prokuraturę, działającą pod politycznym naciskiem Zbigniewa Ziobry, człowieka butnego i mściwego – według mnie gotowego na wszystko. Tym bardziej że zarówno on, jak i Kaczyński nie mają już gdzie się cofnąć, bo stoją „pod przysłowiową ścianą”, za którą już tylko trybunały i sądy!

Biorąc to wszystko pod uwagę, jak również nieustające działania destrukcyjne, według mnie, szkodliwej dla Polski władzy, państwo nasze stanęło właśnie nad krawędzią tego, co nazwać można wieloaspektowym upadkiem – i to z wysoka! Tym, co mnie martwi jest brak adekwatnej reakcji nie tylko ze strony całego środowiska sędziowskiego jak też prokuratorskiego, ale zwłaszcza ze strony partii i większości środowisk politycznych. Według mnie, w ten sposób rodzi się współodpowiedzialność za ewentualną tragedię państwa polskiego. Uważam, że wciąż funkcjonuje coś, co zwiemy tzw. „poprawnością polityczną”! No bo to sędziemu, prokuratorowi, doktorowi, profesorowi „nie wypada rzecież zniżać się” do poziomu języka wroga publicznego. A ja pytam, dlaczego tak jest panie i panowie sędziowie, prokuratorzy, profesorowie, doktorzy, lekarze? Dlaczego? Czyżbyście prywatnie nie używali słów brzydkich, których użycie czasem przynosi ulgę? Nawet jeśli nie (w co nie wierzę, bo znam osoby na bardzo wysokich stanowiskach i z równie wielkim wykształceniem, które to robią nagminnie w sytuacjach prywatnych), to wypadałoby nazwać rzecz po imieniu: bandytę, bandytą; złodzieja, złodziejem etc.!

Kiedy jedna z osób ze środowiska dziennikarskiego przed wykładem Donalda Tuska na UW zabrała głos, mówiąc wprost o pewnych patologiach, to z wielkim zażenowaniem obserwowałem eakcje niektórych siedzących tam polityków i nie tylko. Konsternacja, bo facet powiedział rzecz powszechnie wiadomą: „król jest nagi”! A oni? No cóż, gdyby tylko mogli to ze swojej „naturalnej, wrodzonej skromności i poprawności” zapewne by autorowi wypowiedzi dokopali, bo przecież świat na to patrzył (sic!). I co z tego, że ten zakłamany świat patrzył i słuchał?! Ano to, że później to komentował i z entuzjazmem nawet, bo oto znalazł się pierwszy odważny! Sam prezydent Donald Tusk następnie już w innym miejscu wypowiadał się przychylnie, co ogólnie zostało zaliczone mu na plus i nawet zyskało uznanie w UE, która także jest do pewnego stopnia ograniczona tymi, „nie na czasie” już, zasadami poprawności. Tyle tylko, że tu w Polsce chodziło o coś innego. Słuchacze i adresaci słów dziennikarza od zawsze mieli dobre relacje, co nie zawsze wychodziło Polsce na pożytek, a w przyszłości może być też im przydatne (sic!).

No tak, zatem konkluzja nie może być inna niż taka, że motywacją większości (choć aż korci mnie dodać, że znakomitej większości ludzi) jest ślepy pęd do władzy i pieniędzy! A Polska? No cóż, przeżyła potop szwedzki, to przeżyje i pisiecki…, a potem również jakiś inny, bo jeszcze jest co „doić”, prawda!

Polska ginie, a kto tego nie widzi jest, bądź ślepy, głupi lub niesamowicie wyrachowany! Wierzę jednak w to, że choć nie elitami Polska stoi, to ma jeszcze naród, ma patriotów chcących coś zmienić na lepsze. Być może, że to on stanie na wysokości zadania i robi to, co dawno już temu powinni zrobić ludzie zawodowo zajmujący się polityką. Usunie owo potężne zło, jakim jest dzisiejszy obóz rządzący PiS i SP w nadchodzącej sekwencji wyborczej (dwa razy w tym roku i raz w przyszłym)! Przyszłego prezydenta RP nie tak dawno gościliśmy w Polsce – to Pan Donald Tusk. Teraz zaś czas na wybór porządnych osób, które stworzą Parlament i rząd! Jednak przedtem domagajmy się od kandydatów jednej ważnej rzeczy: rozliczenia tych, którzy zniszczyli Polskę! Bez tego bowiem nowy rząd i Parlament stracą swoją wiarygodność i już zawsze będą podejrzewane o to, że są w coś zamieszane!

Idziemy na wybory: Piękno, młodość i mądrość.

Depresja plemnika

Wyniki trzech dzisiejszych sondaży przynoszą PiS złe wieści. We wszystkich partia rządząca wypada dużo poniżej oczekiwań rządzących. W złe notowania nie wierzy Beata Mazurek, rzeczniczka prasowa Prawa i Sprawiedliwości.

W sondażu przygotowanym przez pracownię Kantar na zlecenie „Faktów” TVN, partia rządząca jest o krok od przegranej. Według sondażu PiS zdobyłby zaledwie 34% głosów poparcia, podczas gdy Koalicja Europejska 33%.

Ostatnie miejsce na podium przypadło Wiośnie, na którą swój głos oddać chce 8% wyborców. Skrajnie prawicowa Konfederacja może liczyć na 6% głosów, a populistyczny ruch Kukiz’15 na 5%.

Jeszcze gorsze wieści dla PiS niesie sondaż Instytutu Badań Spraw Publicznych dla „Newsweeka” i Radia Zet. Koalicja Europejska zdobyła w nim 41,94%, Prawo i Sprawiedliwość zaś 39,04%. Na trzecim miejscu znalazło się ugrupowanie Roberta Biedronia z 9,57%.

Obydwa sondaże…

View original post 788 słów więcej

 

PiS jest skazane na przegraną

Barbara Labuda była wczoraj gościem w programie „Tomasz Lis”. Wypowiedziała się m.in. na temat obecnej sytuacji kraju i polityki Jarosława Kaczyńskiego. W rozmowie z prowadzącym przywołała wypowiedziane ponad miesiąc temu przez Donalda Tuska zdanie, że „PiS wróci do złodziejstwa” – po tym, jak całkowicie podporządkuje sobie instytucje demokratyczne i liczne obszary życia polityczno-społecznego w Polsce. Jego słowa Barbara Labuda uznała za prorocze.

>>>

„Lubiłam obu braci Kaczyńskich, zwłaszcza Leszka, ale także Jarka” – podkreśliła Labuda, nawiązując do okresu współpracy z obu politykami w okresie podziemnej działalności. – „Miałam z nimi świetne kontakty, współpracowałam z Leszkiem już w latach przed Solidarnością, także w czasie stanu wojennego” – opowiadała Lisowi. Jej zdaniem obaj przygotowywali „wspaniałe sprawozdania z obrad Okrągłego Stołu, które przekazywali mi codziennie wieczorem przez telefon” – wspominała Labuda. Dzięki temu mogła na bieżąco informować o tym przełomowym wydarzeniu czytelników podziemnego pisma „Region”, wydawanego przez nią i jej współpracowników we Wrocławiu. – „Byli szalenie kompetentni, rzetelni i precyzyjni” – podkreśliła.

Niestety, zdaniem Barbary Labudy, wkrótce wyszły na jaw cechy charakteru braci, szczególnie Jarosława Kaczyńskiego. „Ujawniły się [one – dop.] zwłaszcza w czasie ich współpracy z Wałęsą. […] Ta wojna krzyżowa z Wałęsa bardzo już wtedy niszczyła scenę polityczną” – ubolewała rozmówczyni Tomasza Lisa. Podkreśliła, że chociaż wtedy – podczas wyborów prezydenckich – nie głosowała na Wałęsę, to uważała go i nadal uważa za naszego „hero”. Dlatego, jak przyznała, z dużym niesmakiem i smutkiem oglądała sceny w sądzie [podczas ostatniego przesłuchania Lecha Wałęsy, w związku z pozwem Kaczyńskiego – dop.]. – „To było dla mnie bardzo smutne” – przyznała, wyjaśniając, że nie była w stanie obejrzeć tej relacji do końca. Źle odebrała kordon policji wokół Wałęsy, a także zachowanie jego oponenta politycznego. „Ironicznie uśmiechnięty Kaczyński, dokuczający Wałęsie…” – ten obrazek był ponad jej siły, przyznała dziennikarzowi.

W opinii Labudy Jarosław Kaczyński ekipie rządzącej „pozwala stosować psychologiczne mechanizmy manipulowania. Budzi w społeczeństwie „najniższe instynkty”, i takie metody są niestety stosowane w instytucjach publicznych, tworząc fatalne wzory dla całego społeczeństwa – podkreśliła dawna opozycjonistka. Jednak na pytanie Tomasza Lisa, czy mamy obecnie do czynienia z dyktaturą, zaprzeczyła. Jej zdaniem „obecny system można nazwać bananowa republiką”, czyli quasi-dyktaturą. Labuda podkreśliła, że widzi jeszcze jedna ważną cechę rządów Kaczyńskiego i jego zwolenników, związaną z praktykowanym w Polsce modelem pobożności. – „W PiS-ie, tak silnie związanym z Kościołem katolickim jest bardzo duże zakłamanie. To są osoby nawykłe do zakłamania i czerpiące ze sposobu uprawiania religii, który praktykuje się w Polsce, czyli z braku szczerości i udawania. Oni przenieśli to wszystko do polityki” – podkreśliła.  W jaki sposób? Wprowadza „ustrój fasad” – tworzy z instytucji państwa wyłącznie fasady instytucji. Poproszona przez Lisa o „nakreślenie krzywej obecnej władzy”, polityczka stanowczo stwierdziła, że PiS zmierza ku klęsce i nie wygra nadchodzących wyborów europejskich i krajowych.

* * *

PiS nie wygra nadchodzących wyborów. Tak twierdzi zasłużona opozycjonistka, Barbara Labuda

Depresja plemnika

Zniesienie kadencyjności sprawowania funkcji kierowniczych powoduje, że ich utrzymanie wymaga posłuszeństwa i uległości wobec przełożonych. To jeden z wniosków płynących z raportu „Prokuratura pod specjalnym nadzorem” pokazującego szczegółowo mechanizmy i skutki całkowitego podporządkowania prokuratury partyjnemu dyktatowi na przestrzeni trzech ostatnich lat, od listopada 2015 r. do października 2018 r.

Magdalena Kołodziej – wzorowa prokurator PiS

Kto został wymieniony

To pierwsza publikacja startującego dziś serwisu internetowego panstwo-pis.pl poświęconego monitorowaniu działań prokuratury. Redaktorem serwisu jest Krzysztof Król, reprezentujący Stowarzyszenie „Paragraf Państwo”, wydawcy serwisu http://www.panstwo-pis.pl. Szefem rady programowej stowarzyszenia został prof. Leszek Balcerowicz, poza nim w Radzie są m.in. prof. Monika Płatek i prof. Marcin Matczak.

Raport, jak precyzują autorzy, powstał na podstawie publikacji medialnych, powszechnie dostępnych raportów, oficjalnych danych oraz informacji własnych. Większość faktów jest znana, ale zestawione razem w postaci skondensowanej piguły informacyjnej robią piorunujące wrażenie.

Choćby zmiany kadrowe. I tak od samej góry: wymiana sześciu na siedmiu zastępców prokuratora generalnego, niemal wszystkich prokuratorów kierujących biurami lub departamentami, a także…

View original post 4 048 słów więcej

Post Navigation