Hairwald

W ciętej ranie obecności

Archive for the tag “Dorota Brejza”

Kaczyński – specjalista od wykorzystywania śmierci. Co się stanie, jak on umrze?

– Mamy też to wydarzenie tragiczne, wyjątkowo smutne. Odszedł nasz stary kolega, wieloletni towarzysz naszej drogi. Prawie 30 lat. Odszedł przedwcześnie, nagle. Odszedł w szczególnych okolicznościach. Majestat śmierci nie pozwala mi dzisiaj o tym mówić, ale trzeba będzie o tym powiedzieć, bo to nie był przypadek, że akurat dzisiaj, że akurat teraz – mówił Jarosław Kaczyński podczas konwencji PiS w Kielcach. Jak zaznaczył lider partii rządzącej, „ponieśliśmy naprawdę ogromną stratę”.

Wczoraj wieczorem umarł Szyszko, a przedwczoraj mówił:

O śmierci polityka PiS poinformował na Twitterze prezydent Andrzej Duda:”Bardzo smutna, niespodziewana wiadomość. Dziś przed południem odszedł Pan Prof. Jan Szyszko. Naukowiec i polityk ale przede wszystkim dobry i życzliwy Człowiek, pasjonat przyrody, którego darzyłem wielką sympatią i szacunkiem. Fiat Voluntas Tua… RiP”.

– Smutny jest ten rok, odchodzą wspaniali, prawi, kochający Polskę ludzie: premier Jan Olszewski, marszałek senior Kornel Morawiecki, teraz prof Jan Szyszko. R.I.P – wypowiada się propisowska dziennikarka Dorota Kania.

Krystyna Pawłowicz (PiS): „Kochany Panie Profesorze Janie SZYSZKO, dlaczego nas teraz opuściłeś? Polska przyroda, lasy, ptaki i przyjaciele – płaczemy… TVN pewnie się cieszy, wczoraj wieczorem wściekłe szczuli na profesora Szyszkę. Profesor, jako Człowiek wrażliwy tego już nie mógł znieść. Zaszczuliście kolejnego wybitnego Patriotę. Cieszycie się TVN co?”.

– Kpiny z profesora Szyszki teraz przejdą do wstydliwej historii… Nie zasłużył na to, co Go spotkało w związku ze zwalczaniem kornika. Nie zasłużył też na taką bezwzględną szyderę z powodu swoich poglądów na rolę kobiety w rodzinie – komentuje była szefowa Wiadomości TVP Marzena Paczuska.

Beeta Szydło (europosłanka PiS): „Prof. Jan Szyszko był Ministrem Środowiska w moim rządzie. Człowiek zasad i wartości. Całym sercem ukochał Polskę. Wielki pasjonat przyrody. Cześć Jego Pamięci!”

Małgorzata Kidawa Błońska (KO): „W trasie po Polsce zaskoczyła nas smutna wiadomość o śmierci ministra Jana Szyszko. Składamy najszczersze kondolencje rodzinie i bliskim”.

Reakcje internautów:

Do ostatnich chwil walczył o to, żeby wyrżnąć jak najwięcej lasów i wystrzelać jak najwięcej zwierząt. Zasłużony dla sprawy towarzysz. Należy się patriotyczny pogrzeb, np. 13-tego, transmisja live o 6:00″.

A czy trumna będzie wystawiona w sejmie?”.

Odleciał właściciel starej stodoły wartej parę milionów, pasjonat wyżynania przyrody…pasjonatem został w przekazie dnia PiSS. Teraz temperatura w piekle podniesie się o kilkanaście stopni…pasjonat będzie palił pod kotłem tylko drewnem”.

Trzy sprawy posłanki Pawłowicz, trzy razy ten sam sędzia. „Niesamowite szczęście”

Kmicic z chesterfieldem

To jeden z wielu komentarzy po debacie wyborczej w TVN 24. Wzięli w niej udział Marcin Horała z PiS, Izabela Leszczyna z Koalicji Obywatelskiej, Władysław Kosiniak-Kamysz z PSL, lider Lewicy Razem Adrian Zandberg oraz Krzysztof Bosak z Konfederacji.

Horała w ostatniej chwili zastąpił wyznaczonego przez PiS do udziału w tej debacie Jacka Sasina: „Pierdyknęło” rzekł w debacie wyborczej wicepremier J. Sasin – „Nowe elyty…”. Niewiele brakowało, a nikt z PiS nie pojawiłby się w studiu TVN, o czym przebąkiwał wicerzecznik partii Radosław Fogiel.

W trakcie wczorajszej debaty Horała skarżył się, że pozostali uczestnicy mieli… więcej czasu niż on. – „Jedno w PiS jest stałe i niezmienne: narracja oparta na kłamstwie”; – „I prawie płacze, że tak się wszyscy uwzięli na niego. No cóż, warunki cieplarniane dla PiS tylko w TVP”; – „Biedak przyszedł do niezależnej telewizji i okazało się, że musi odpowiadać na konkretne pytania, a nie bajki…

View original post 1 781 słów więcej

 

Ziobro na czele resortu sprawiedliwości to jak gangster, który ma bronić bezpieczeństwa w dzielnicy

Politycy PiS wspomagani przez media publiczne (m.in. przez gadzinówkę TVP) atakują posła Platformy Obywatelskiej Krzysztofa Brejzę. Wszystko po ujawnieniu afery w Ministerstwie Sprawiedliwości.

– Panika w Ministerstwie Sprawiedliwości, więc TVP Info atakuje mnie i moją rodzinę. Wykorzystuje „wyjaśnienia” podejrzanej o złodziejstwo. Najbardziej wiarygodna osoba dla PiS, to osoba z największą ilością zarzutów. W swojej beznadziejnej sytuacji może bezkarnie kłamać – mówi poseł Krzysztof Brejza.

– Nigdy nie pozwolę skrzywdzić Krzysztofa. Pan tego jeszcze nie wie. Nie pozwolę na to, żeby Pan bezkarnie prezentował kłamstwa osoby oskarżonej w procesie, osoby która może powiedzieć wszystko, bo takie są jej procesowe uprawnienia. Chce Pan ratować płonące MS naszym kosztem. Wypuścił Pan do TVP kłamliwe pomówienia osoby oskarżonej w procesie. Osoby, która ma pełne prawo kłamać, byle siebie oczyścić, jeśli taką ma linię obrony. Jest pan podłym, niegodnym i złym człowiekiem. Nie jest Pan w stanie nas skrzywdzić – kieruje słowa do Ziobry adwokat Dorota Brejza (żona Krzysztofa). 

– Czy Państwo widzą, co robi TVPiS wobec Krzysztofa Brejzy i jego rodziny? Jaka fala kłamstw, nienawiści i pomyj wylewa się przez ostatnie dni? PiS doszedł do dna, szambo zalewa nas wszystkich. Solidaryzuję się całym sercem z Krzysztofem Brejzą i jego żoną Dorotą. Wszyscy oni z PiS,TVPiS, muszą stanąć przed sądem za zło wyrządzone. Ktokolwiek przejmie władzę nie może odpuścić! – komentuje Magdalena Dobrzańska Frasyniuk (żona Władysława Frasyniuka).

Zbigniew Hołdys (muzyk): Nie ma tak wielkiej sali w żadnym polskim sądzie, która by ich pomieściła. Póki co ludzie ruchu oporu mogliby wpinać w klapy jakiś charakterystyczny znaczek, broniący Brejzów, albo w ogóle generalnie mówiący, że ta telewizja – TVP – kłamie.

Prof. Leszek Balcerowicz: Moim zdaniem Ziobro należy do absolutnej czołówki najbardziej niemoralnych ludzi w obozie PIS: notoryczne klamstwa,skrajna bezczelność, brak empatii,totalna partyjność-przeciwieństwo bezstronności.I taki człowiek oglasza kodeks etyki dla sędziów! To obraza inteligencji Polaków!

– Tak ważne instytucje, jak broniące porządku prawnego państwa, są zgniłe. Przestrzegaliśmy, że Zbigniew Ziobro na czele resortu sprawiedliwości to jak gangster, który ma bronić bezpieczeństwa w dzielnicy! – wypowiada się poseł Andrzej Halicki.

Kmicic z chesterfieldem

Chyba nikt nie spodziewał się, że na mniej niż dwa miesiące przed wyborami parlamentarnymi, mającymi się przecież według planów zakończyć widowiskowym zwycięstwem Zjednoczonej Prawicy nad “totalną opozycją”, partia Jarosława Kaczyńskiego znajdzie się w tak dużym kryzysie.

Niestety dla kierownictwa PiS, fatalne są pierwsze reakcje opinii publicznej na ujawnione przez portal Onet.pl, a później rozszerzane przez “Gazetę Wyborczą” kulisy funkcjonowania specjalnej grupy, złożonej z czołowych postaci “dobrozmianowego” wymiaru sprawiedliwości, która zajmowała się obrzydliwym szkalowaniem osób ze swojego środowiska, w oczywiście politycznym celu.

Wbrew oczekiwaniom premiera Morawieckiego, dymisja wiceministra Piebiaka i jego współpracownika, sędziego Iwańca sprawy zdecydowanie nie zamyka. Wręcz przeciwnie, im więcej dowiadujemy się o prawdziwym charakterze tego procederu i im więcej nazwisk w niego zaangażowanych się pojawia, tym gorzej wygląda cały obóz dobrej zmiany, który za nich przecież ręczył, powierzając im odpowiedzialne funkcje w strukturach rzekomo oczyszczonej trzeciej władzy.

Pojawiają się pogłoski, że prezes Kaczyński tylko dlatego jeszcze nie…

View original post 1 313 słów więcej

 

Elektryczne auto Morawieckiego jak stępka promu

„Szanse wdrożenia do produkcji polskiego samochodu elektrycznego są raczej niewielkie” – orzekli eksperci konsorcjum Atmoterm i Forum Elektromobilności. W raporcie, opracowanym na zlecenie Ministerstwa Przedsiębiorczości i Technologii, informują PiSowski rząd, że właściwie żadnej ze złożonych obietnic nie uda się w pełni zrealizować.

Tymczasem od pamiętnej deklaracji Morawieckiego minęło już trzy lata, wydano 12 mln zł na wypracowanie koncepcji pojazdu, a państwowe spółki energetyczne dorzuciły na ten cel 70 mln zł.

Według głośnej deklaracji premiera, w pierwszej połowie 2019 roku spółka miała zaprezentować jeżdżący prototyp. Niestety nie ma go.

Zawiązana na tę okoliczność spółka z niemiecką firmę EDAG Engineering, która ma pomóc zbudować auto i wdrożyć jego produkcję nie generuje żadnych zysków, a tylko same pensje pochłonęły już 2,6 mln zł.  Inne koszty prowadzonej działalności, to kolejnych ponad 5 mln zł.

Prezes ElectroMobility Poland Piotr Zaremba jednak nie odpuszcza i oficjalnie zapewnia, że masowa produkcja polskich samochodów elektrycznych ruszy na przełomie 2022 i 2023 roku

„Początkowo z taśm zjedzie 100 tys. aut rocznie, ale wierzymy, że na tym poziomie się nie zatrzymamy i po kilku latach będziemy mogli wejść z naszym produktem na inne rynki” – oświadczył w rozmowie z Polską Agencja Prasową.

Kmicic z chesterfieldem

„Zaczniemy od aktu odnowy demokracji; jednym zbiorem ustaw usuniemy cały śmietnik bezprawia, wszystko to, co niekonstytucyjne, co łamie wolność, co jest niepraworządne” – zapowiedział Grzegorz Schetyna. Lider PO przedstawił dziś 6 punktów programu Koalicji Obywatelskiej. – „Stawiamy na samorząd i decentralizację, referenda po zebraniu 1 mln zł podpisów będą obligatoryjne, głosować będzie można także przez internet” – stwierdził Schetyna.

Skupił się przede wszystkim na sytuacji w służbie zdrowia. – „Ludzie widzą, że służba zdrowia się sypie. Nasz projekt europejskiej ochrony zdrowia pozostaje w mocy. Termin oczekiwania do specjalisty nie będzie dłuższy niż 21 dni. Oczekiwanie na SOR nie może trwać dłużej niż 60 minut. Program walki z rakiem będzie według europejskich standardów. To jest nasza twarda obietnica – podkreślił Schetyna. PO chce przywrócić program in vitro i pełną dostępność badań prenatalnych. Przygotowany jest także specjalny pakiet dla osób niepełnosprawnych i ich opiekunów.

Lider PO powiedział, że nauczyciele dostaną podwyżki, których…

View original post 1 213 słów więcej

 

Wszcząć śledztwo w sprawie Falenty

„Złożyłem wniosek o podjęcie śledztwa w sprawie istnienia zorganizowanej grupy przestępczej wykorzystującej nielegalne podsłuchy do obalenia rządu. Pan Marek F. może złożyć zeznania w tym postępowaniu i starać się o wznowienie swojej sprawy” – poinformował na Twitterze Roman Giertych.

To reakcja na dzisiejsze doniesienia „Rzeczpospolitej”, o czym w artykule „Falenta skazany w aferze podsłuchowej grozi, że jeśli Duda go nie ułaskawi, ujawni, kto za nim stał”.

„Dziś może to nic nie da, ale jutro… Falenta będzie musiał być przesłuchany w sprawie, a tego pisiorzy boją się najbardziej”; – „Wieje mi tu optymizmem, którego nie podzielam. Gdzie sprawa KNFu czy Srebrnej? Któren prokurator go przesłucha czy postawi zarzuty jak zero zagrozi konsekwencjami?” – komentowali internauci.

Wyjaśnień żąda także opozycja. – „Te działania, które były podejmowane w ostatnim czasie, prokuratura, która chciała kary w zawieszeniu dla pana Falenty, niemrawa policja, która go szukała i tak naprawdę pod naciskiem opinii publicznej dopiero został odnaleziony w Hiszpanii. Wszystko to pokazuje, że PiS ma ewidentnie coś na sumieniu w tej sprawie. I dlatego będziemy domagali się wyjaśnień, będziemy domagali się rzetelnego działania organów państwowych” – zapowiedział poseł PO Tomasz Siemoniak.

Kmicic z chesterfieldem

„Pamiętajcie jedno. Możecie sobie zgłaszać różne rzeczy do prokuratury. Ona się tym zajmie. Ale nie możecie tego upubliczniać. To pisze sam Jarosław Kaczyński w pozwie. To tak na przyszłość. Ku pamięci. On nie rozumie demokracji. Nie dorasta do niej” – oznajmiła na Twitterze mecenas Dorota Brejza, prywatnie małżonka posła Platformy Obywatelskiej Krzysztofa Brejzy.

Stało się to po tym jak lider PiS Jarosław Kaczyński pozwał Krzysztofa Brejzę o naruszenie dóbr osobistych. Chodzi mu o stwierdzenie polityka, że prezes mógł popełnić przestępstwo w sprawie spółki Srebrna. Żona pozwanego polityka ma go bronić i już przygotowała odpowiedź w sprawie.

Na razie w swoich postach na Twitterze pokazuje najciekawsze fragmenty dokumentu, który wpłynął przeciwko posłowi PO.

„Oho! Robi się ciekawie! J. Kaczyński w pozwie przeciwko Krzysztofowi Brejzie nie odbiera mu prawa do kierowania zawiadomień do prokuratury. Ale jednocześnie ocenia, że niedopuszczalne jest nagłaśnianie tego i informowanie opinii publicznej” – napisała.

„Jarosław Kaczyński pozywa Krzysztofa…

View original post 2 450 słów więcej

Ortografia PiS: Karski, Pawłowicz, Suski, Mazurek, etc. Inteligenci z bożej łaski

„Udało się. Rząd zdecydował dziś, że kolej warszawsko-mazurska będzie przebiegać przez Łomrzę. Gratuluję mieszkańcom tego miasta, w którym właśnie jestem” [pisownia oryg. – przyp. red.] – pochwalił się na Twitterze Karol Karski.

„Prof. w tym przypadku to skrót od profanatora języka polskiego”; – „To jest cały PiS – Karski, Suski, Mazurek, Pawłowicz i reszta sami inteligenci, elity”;

„Nauczyciele jednak powinni zarabiać więcej, aby zredukować deficyty edukacyjne pisowskich profesorów”; – „Zauważcie, że problemy z ortografią, logiką wypowiedzi, pamięcią i innymi cechami charakterystycznymi dla ludzi inteligentnych ma także wielu kolegów profesora Karskiego. Czy to przypadek?”; – „Karol Karski – pierwszoligowy polonista. Marek Suski – najznamienitszy historyk. Beata Mazurek- urodzona brunetka. Staszek Pięta- najprawdziwszy mąż i ojciec. Można wymieniać i wymieniać…”; – „Masakra. PiS ustanawia nową ortografię” – komentowali internauci.

Przypominali też incydent z udziałem Karskiego: – „Ważne, że ma prawo jazdy na melexa”; – „Karol w tym meleksie musiał stracić więcej niż się powszechnie sądzi”. Przypomnijmy, że w 2008 roku Karski i poseł PiS Łukasz Zbonikowski podczas pobytu na Cyprze urządzili sobie rajd meleksami, które rozbili. Obaj byli pod wpływem alkoholu i obaj się wypierali, że to zrobili. Cypryjski sąd nie uwierzył działaczom PiS i nakazał im zapłacić 11,5 tys. euro za zniszczone meleksy.

Wracając do tweeta, po kilku godzinach Karski poprawił go i próbował sprawę obrócić w żart i napisał: – „Dziękuję za spostrzegawczość! Jednak niech pierwszy rzuci słownikiem, kto nigdy nie popełnił błędu w pośpiechu!”. A dodajmy jeszcze, że Karol Karski jest prof. nadzwyczajnym Wyższej Szkoły Ekonomicznej w Białymstoku.

>>>

Farbowane lisy. Na czas kampanii PiS założył europejski kamuflaż. Ale pamiętamy „wyimaginowaną wspólnotę”(Duda), i „trzeba obniżyć poziom zaufania do #UE” (Waszczykowski) i 27:1 i usunięcie unijnych flag. A nade wszystko wojnę PiS z wartościami Europy

Holtei

Politycy Platformy Obywatelskiej zażądają  dymisji ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry i jego zastępcy Patryka Jakiego. – Nie może być tak, że osoby o faszystowskich poglądach i wspierające neofaszystów pracują w wymiarze sprawiedliwości. Odpowiedzialność ponosi za to osobiście wiceminister Patryk Jaki i prokurator generalny minister sprawiedliwości w jednej osobie, Zbigniew Ziobro – mówił w Sejmie Jan Grabiec.

Neofaszyści w MS

Wniosek posłów opozycji związany jest z poniedziałkowymi doniesieniami medialnymi. Jak podała „Gazeta Wyborcza”, asystent sędziego Sądu Rejonowego w Gliwicach Jakub Kalus podczas delegacji do Ministerstwa Sprawiedliwości wziął udział w happeningu skrajnych narodowców z 2017 r., podczas którego doszło do wieszania portretów europosłów PO na szubienicach. Kalus obsługiwał wówczas komisję Patryka Jakiego do spraw reprywatyzacji. Gdy ministerstwo zakończyło z nim współpracę w lutym 2018 roku, awansował z gliwickiego sądu do Sądu Apelacyjnego w Katowicach, gdzie od października 2018 r. pracuje w Wydziale II Karnym.

Według informacji GW Kalus udzielał też porad prawnych organizatorom „urodzin Hitlera”, gdzie m.in. instruował ich, jak mają się zachowywać podczas śledztw i przygotowywał im pisma procesowe.

– Jeśli te szokujące fakty nie są wystarczające do dymisji, to znaczy, że powinniśmy wzywać do usunięcia z wymiaru sprawiedliwości tych…

View original post 296 słów więcej

Kuchciński – skundlenie

„Wynik i tak jest już ustalony przez PiS. Szkoda fatygi. Tak jak w przypadku afery Srebrna… jakiej afery!? PiS nie ma żadnych afer” – komentują czytelnicy portalu dziennik.pl, ale PO i tak domaga się działań w sprawie „afery podkarpackiej” w CBA.

Zapowiada złożenie wniosku do Marszałka Sejmu o rozszerzenie porządku najbliższego posiedzenia Izby o informację koordynatora ds. służb specjalnych Mariusza Kamińskiego.

 

 

W mediach społecznościowych od dawna już huczy, że do prokuratora generalnego, ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry i premiera Mateusza Morawieckiego wpłynęło zawiadomienie dotyczące przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez szefa CBA Ernesta Bejdę.

Złożył je prawnik b. agenta CBA, który twierdzi, że zatuszowano skandal obyczajowy z udziałem ważnego polityka PiS z Podkarpacia – informuje Radio Zet.

„W tle „afery podkarpackiej”, afery, która może polegać na skręcaniu sprawy przez CBA, w tle seks-afery pojawiają się nazwiska polityków PiS. Pojawia się nazwisko drugiej osoby w państwie” – ocenia poseł PO Marcin Kierwiński.

„Będziemy wnioskowali do pana marszałka Kuchcińskiego, aby na tym posiedzeniu Sejmu (3-4 kwietnia) pan marszałek Kuchciński zaprosił szefa CBA Ernesta Bejdę – ale przede wszystkim ministra koordynatora służb specjalnych Mariusza Kamińskiego – aby przed polskim Sejmem złożyli informacje na temat działań jakie podejmowało CBA w sprawie „afery podkarpackiej. (…) Oczekujemy też, że wreszcie w tej sprawie zabierze głos sam marszałek Kuchciński. Powaga Sejmu RP tego wymaga” – dodał Kierwiński.

Kierwińskiego poparł cytowany przez portal poseł PO Paweł Olszewski mówiąc, że nie wyobraża sobie sytuacji, by przy tak poważnych zarzutach i wątpliwościach „przedstawiciele władzy zaangażowani w opisany proceder, chowali głowę w piasek”. Podkreślił, że „jeśli tego typu informacje są nieprawdziwe, to każdy polityk dbający o siebie pierwsze co robi, to wychodzi dementuje i idzie na drogę prawną”Olszewski sugeruje, że tym konkretnym przypadku „mamy do czynienia z próbą uniknięcia tego tematu…”

PiS jak Kuchciński – wydymać ciemny lud, bo to dla nich dzieci do wykorzystania.
Kuchciński – mamrot – jest metaforą PiS. Doskonałą – karzeł intelektualny, moralny.

Depresja plemnika

Uważam, wbrew szefom różnych partii, że te wybory będą znacznie ważniejsze niż krajowe, jeśli PiS wygra, koniec naszego członkostwa w UE. Każdy kto zagłosuje na PiS będzie odpowiedzialny za Polexit.

Oczywiście poczucie winny przyjdzie znacznie później, gdy już będziemy na zupełnym marginesie Unii lub poza nią, i dziś warto przyglądać się doświadczeniu Brexitu; kto do niego doprowadził i w czyim interesie byłoby to (ciągle nieudane) wyjście WB.

PiS ma może inne motywy (nie biznesowe ale nacjonalistyczne; ciągle kultywuje XIX wieczne marzenie o Wielkiej Polsce a właściwie Wielkiej Władzy), ale zapewne uważnie przygląda się Brexitowi by uniknąć błędów i kompromitującego chaosu, który jest dziś udziałem Brytyjczyków.

PiS już się uczy jak gładko wyprowadzić nas z UE. Ma już partnerów, prawicowych oszołomów z Włoch i Hiszpanii. Nie wyciągnie Polski w pojedynkę, będzie rozdrapywał Unię systemowo, od środka. Jego kandydaci/kandydatki to forpoczty polexitu. Nie będą tam debatowali bo nie potrafią, lecz głosowali…

View original post 526 słów więcej

Prokurator Ziobry karze innego prokuratora za obronę niezależności sądów. Upadek Polski, bolszewicy u władzy

Dzisiaj sąd dyscyplinarny przy prokuratorze generalnym zajmie się sprawą przeciwko prokuratorowi Piotrowi Wójtowiczowi. Przed „dobrą zmianą” pełnił on funkcję szefa Prokuratury Okręgowej w Legnicy, a po wejściu nowej ekipy, przesunięto Wójtowicza do pracy w Prokuraturze Rejonowej.

W lipcu 2017 roku prokurator Wójtowicz brał udział w, zorganizowanej przez KOD, manifestacji w obronie niezależności sądownictwa. Postawiono mu więc zarzut naruszenie zasady apolityczności. We wrześniu rzecznik dyscyplinarny umorzył postępowanie w tej sprawie, uznając jego czyn za „znikomo szkodliwy”. Zdaniem rzecznika „Prokurator nie może demonstracyjnie ujawniać swoich poglądów politycznych, ale może być uczestnikiem pokojowych zgromadzeń, co nie oznacza działalności politycznej”. Zwrócił jednak uwagę na słowa, które wypowiedział na manifestacji Wójtowicz – „nie mam nic do stracenia. A co mi zrobią? Przeniosą do Ełku?”, uznając je za sarkastyczne, lecz pozbawione zaplanowanej motywacji.

Z rzecznikiem nie zgodził się Bogdan Święczkowski, prokurator krajowy i bliski współpracownik ministra Ziobry. Według niego rzecznik błędnie ocenił charakter ubiegłorocznej manifestacji, a Wójtowicz ujawnił swoje poglądy polityczne, wypowiadając się w taki, a nie inny sposób.

Takie stanowisko Święczkowskiego to „szczyt hipokryzji”, bo o „apolityczności prokuratury śmie wypowiadać się człowiek, który w 2010 r. został z list PiS radnym woj. śląskiego. A w 2011 r. wszedł z list PiS do Sejmu” – powiedział Wyborczej jeden ze śledczych. Wtedy Święczkowski nie miał problemu z prowadzeniem agitacji politycznej i złamaniem zakazu pełnienia funkcji posła przez prokuratora, nawet gdy jest on już na emeryturze. Kiedy Grzegorz Schetyna, właśnie z tego powodu, odebrał mu mandat poselski, Święczkowski oddał sprawę do Sądu Najwyższego, a po przegraniu jej, do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu, gdzie jego skargę uznano za niedopuszczalną.

Prokurator Krzysztof Parchimowicz, prezes stowarzyszenia Lex Super Omnia uważa, że „udział w wiecu w obronie wolnych sądów, czyli w obronie ładu konstytucyjnego, winien być udziałem każdego, kto ślubował przestrzeganie i stanie na straży prawa. Nie da się wykazać, że KOD lub uczestnicy manifestacji dążyli do przejęcia władzy, co jest istotą działalności partii politycznych”.

Mam nadzieje, że członkowie sądu dyscyplinarnego będą podobnego zdania, oprą się naciskom polityków, nie podzielą opinii Święczkowskiego i wydadzą słuszny wyrok w sprawie Wójtowicza. Trzymam kciuki.

To rzeczywisty problem, koszty energii elektrycznej wzrastają o 70-80%, jednocześnie rosną ceny węgla i gazu. Budżety  tego nie wytrzymają. Rosną koszty spółek kolejowych, tramwajowych i autobusowych.Morawiecki, jak żyć?

Gwałtownmie podrożeje wszystko – żywność, życie!

Depresja plemnika

Wierchuszka PiS, jak co roku, nie tylko przemawiała, ale też śpiewała na urodzinach Radia Maryja. Moment uchwyciła kamera „Super Expressu” – widać, kto najlepiej bawił się podczas wspólnego wykonywania „Abba Ojcze”. 

Wydawać by się mogło, że na temat sobotnich urodzin Radia Maryja napisaliśmy już wszystko, a jednak docierają do nas kolejne informacje. „Super Express” opublikował na swojej stronie nagranie z tradycyjnego elementu święta rozgłośni – śpiewania „Abba Ojcze”.

Kamera uchwyciła sektor, w którym gościli politycy PiS. W pierwszym rzędzie podrygiwali Mateusz Morawiecki, Mariusz Błaszczak, Joachim Brudziński, Zbigniew Ziobro, Beata Kempa, Adam Kwiatkowski, Antoni Macierewicz i Jan Szyszko.

W drugim rzędzie widać Stanisława Piotrowicza, Józefinę Hrynkiewicz, Annę Sobecką, Zbigniewa Kuźmiuka i Krzysztofa Jurgiela. Na dalszych miejscach znaleźli się też m.in. Łukasz Zbonikowski (oskarżony o naruszenie nietykalności cielesnej żony, sąd umorzył postępowanie ze względu na „znikomą szkodliwość społeczną czynu”) i Waldemar Bonkowski (również oskarżany przez żonę o stosowanie przemocy, z PiS…

View original post 4 448 słów więcej

Kuchciński dał dyla, Morawiecki zaczyna faszyzować, a Ziobro… szkoda gadać

Wybitna pisarka Maria Nurowska i inni odnieśli się do sukcesu zawodowego prof. Dariusza Dudka.

Maciej Stuhr odniósł się do słów premiera Mateusza Morawieckiego na temat mediów.

„Uważajcie na tę propagandę, bo media strony przeciwnej to mniej więcej 80% siły rażenia. Wszystkie większe portale internetowe, większe stacje radiowe, większe gazety, niektóre są bardziej neutralne, ale niektóre to pożal się Boże z ich neutralnością. No i oczywiście telewizje również. Czyli ogromna większość, powiedzmy 80% bardzo się starają, żeby było tak jak było, żeby było tak jak wcześniej było” – takie słowa padły z ust premiera rządu na spotkaniu z mieszkańcami Bystrzycy Kłodzkiej.

A jak wcześniej było zdaniem Morawieckiego? – „Polską rządziły różne grupy interesów, kiedy Polska była jak w „Potopie” rozrywana jak kawałki czerwonego sukna”. A jak w takim razie nazwać przyznawanie sobie w państwie PiS wielotysięcznych nagród czy kilkusettysięcznych wynagrodzeń w spółkach skarbu państwa?

To nie pierwsza tego rodzaju wypowiedź funkcjonariusza PiS o wolnych mediach w ostatnim czasie. Podczas spotkania z sympatykami PiS poseł Stanisław Piotrowicz, prokurator z czasów stanu wojennego, nawoływał do odszczurzania w kontekście mediów właśnie. Opisywaliśmy sprawę w artykule „Piotrowicz zrobił „wykład” o szczurach…”.

Waldemar Mystkowski pisze o zachowaniu Kuchcińskiego.

O co chodzi, gdy gospodarz daje nogę z domu przed najważniejszym dla tego domu wydarzeniem? Albo napadli na dom nieprzyjaciele, albo przeprowadza w nim deratyzację (odszczurzanie). Dzisiaj marszałek Sejmu Marek Kuchciński wybywa z Polski na dwa dni do Czech. Dzisiaj – 23 maja, a 25. – za dwa dni – odbędzie się Parlamentarne Zgromadzenie NATO.

Czy ktoś z tego coś rozumie? Czyżby Czesi uznali, iż Józef Szwejk przeszedł ostatecznie do historii literatury czeskiej, więc trzeba importować Szwejka z Polski. Kuchciński oficjalnie jedzie na zaproszenie przewodniczącego Izby Poselskiej czeskiego parlamentu Radka Vondraczka.

Aż tak oczekują w Czechach Kuchcińskiego, który nie mówi, tylko mamrocze, a jak ze dwa zdania powie do sensu, to odczytuje z kartki? A może ten Vondraczek jest czeskim Kuchcińskim i chce sobie pomilczeć (ewentualnie pomamrotać) z polskim odpowiednikiem? Wątpię. To tylko w pisowskiej Polsce jest możliwe, aby kogoś tak niedysponowanego intelektualnie posadzono de facto na stołku drugiej osoby w państwie.

Dlaczego Kuchciński daje dyla? Jego koleżanka Krystyna Pawłowicz na Twitterze opublikowała taką oto wieść: – „Przed chwilą byłam w Sejmie. Na antresoli, w miejscu dla prasy i w korytarzu głównym na parterze trudny do zniesienia smród. Zapytana o to pani z TVN powiedziała, że też czuje, ale to „od farby, bo gdzieś coś malowano”. Ale nigdzie prac malarskich nie było …” [interpunkcja moja – przyp. WM]. Poczuła smród. Czyżby chodziło o to, że zaraz odbędzie się odszczurzanie?

Za dwa dni ma „napaść” na Sejm Parlamentarne Zgromadzenie NATO w sile 260 parlamentarzystów z 29 krajów sojuszniczych, więc Włodzimierz Cimoszewicz w TOK FM wysnuł podejrzenia, że może to się „skończyć zerwaniem całego posiedzenia”.

Na coś się zanosi, na coś bardzo nieprzyjemnego, kompromitującego. Mam silne podejrzenia o najgorsze.

TOK FM

Decyzję w tej sprawie podejmie Wojewódzki Sąd Administracyjny, do którego zwrócił się poseł PO Krzysztof Brejza. Prezes TVP Jacek Kurski nie udzielił bowiem odpowiedzi na pytania, ile przyznał on nagród w TVP i jaką kwotę otrzymała Joanna Klimek – jego partnerka. Brejza pytał również, czy prezes TVP otrzymuje dodatek mieszkaniowy.

Poseł PO na podstawie ustawy o dostępie do informacji publicznej chciał się także dowiedzieć, jaka była wysokość nagród dla dyrektorów i zastępców dyrektorów oddziałów regionalnych TVP oraz dla pracowników, współpracowników oraz członków zarządu i rady nadzorczej TVP w latach 2016 i 2017. Kolejne pytania dotyczyły spółki Solvere, „a w szczególności, ile umów TVP S.A. zawarła z tą spółką oraz kiedy, na jakie kwoty i jaki był przedmiot umów” – napisał Brejza.

Pismo do TVP Krzysztof Brejza wysłał 20 kwietnia, a 9 maja otrzymał z TVP coś, co trudno nazwać odpowiedzią. Poseł został wezwany przez Telewizję Polską do „uzupełnienia braków formalnych wniosku poprzez przesłanie przedmiotowego wniosku w oryginale, podpisanego własnoręcznie”. Spółka uznała, że nie jest zobowiązana do udzielenia odpowiedzi w sytuacji, bo pytanie przesłano… faksem.

Z kolei w wydanym wczoraj oświadczeniu TVP podtrzymała swoje wcześniejsze stanowisko. – „Wniosek w trybie dostępu do informacji publicznej, przesłany przez Pana Brejzę nie spełniał wymogów formalnych. TVP zwróciła się o uzupełnienie jego braków formalnych, jednakże nie zostało to uczynione przez pytającego w przepisanym terminie. Równocześnie zwracamy uwagę, że TVP przestrzega przepisów prawa i w związku z tym nie może ujawniać danych osobowych, w tym wynagrodzeń osób, które nie pełnią funkcji publicznych” – napisano w oświadczeniu TVP.

Na ten komunikat odpowiedziała na Twitterze mec. Dorota Brejza, żona posła PO. – „Nieprawda. Wniosek o dostęp do informacji publicznej nie musi spełniać ŻADNYCH wymogów formalnych. Może być to faks. Odsyłam do ustawy oraz do jednolitego orzeczn. i doktryny. Co do zarobków konkubiny ujawnieniu podlegają zarobki każdego zatrudnionego w jednostce dysponującej środkami publicznymi” – napisała mec. Brejza.

Od momentu wysłania faksów przez Brejzę minęło już 14 ustawowych dni na odpowiedź, więc poseł wpłacił po 100 zł opłaty za dwie skargi i czeka na wyrok WSA.

Waldemar Mystkowski pisze o metodzie PiS.

Kandydatów PiS na prezydentów miast poprzednio przedstawiał Jarosław Kaczyński. Miał kwaśną minę, szybko zszedł ze sceny. Dlaczego tak się stało? Kaczyńskiego dopadł syndrom Breżniewa, który przed odejściem ledwo wchodził na trybunę na Placu Czerwonym, ktoś podtrzymywał mu rękę za łokieć, albo był na prochach, aby mógł machać do gawiedzi. Kaczyński też się zaciął, jak gensek Breżniew, już podczas kampanii prezydenckiej 2010 roku roku łykał barbiturany, o czym mówiła Jadwiga Staniszkis, kiedy jeszcze wierzyła w prezesa.

Z kolanem Kaczyńskiego jest jednak problem. Joachim Brudziński przyszedł do TVN24, aby poinformować, jak policja będzie walczyć z kibolami, do czego asumpt dała burda w meczu Lecha Poznań z warszawską Legią, ale minister szybko przewekslował się na kolano prezesa, nad którym ponoć pracują wybitni ortopedzi. Brudziński raczej nie jest wybitnym ortopedą, więc dlaczego to on informuje o zwyrodniałym kolanie?

Następny obrazek medialny z Brudzińskim podsuwa wiadome asocjacje, bo to pod jego przewodem Komitet Polityczny PiS zatwierdza kolejne kandydatury na prezydentów miast. Po Breżniewie przyszedł na krótko kolejny gensek Konstantin Czernienko. Czyżby Brudziński był Czernienką? Zwłaszcza że Mateusz Morawiecki w tym czasie został zesłany w teren, aby otworzyć obwodnicę w Kępnie i trajlować na konferencji o przedsiębiorczości.

Morawiecki staje się ideologiem PiS („Polska musi rozwijać się równomiernie”). Czyżbyśmy mieli już podział ról w PiS, a Morawieckiemu miała przypaść rola Michaiła Susłowa?

Na razie mamy do czynienia z zapewnieniami uzdrowicielskimi, co do prezesa. Marek Suski samym sformułowaniem wywołał śmiech w narodzie, bo użył kartezjanizmu „myślę”, jak Jaś Fasola: – „Myślę, że niedługo prezes Kaczyński wyjdzie ze szpitala”. Fasola Suski powiedział jeszcze coś, co powoduje, że należy się domyślać, że jednak Komitet Polityczny PiS nie odbył się w siedzibie PiS przy Nowogrodzkiej. Fasola: „Na następnym Komitecie Politycznym PiS będzie (Kaczyński) z nami. Jak prezes zwoła, bo to prezes zwołuje”. A ponadto kolano prezesa jest po zabiegu. Logiczny wniosek z tej logorei Fasoli Suskiego taki, że Kaczyński zwołał komitet akolitów przy swoim łóżku w separatce w szpitalu przy Szaserów. I to jest choroba tej władzy.

Wybory samorządowe są zagrożone. Szef sejmowej komisji samorządu terytorialnego Andrzej Maciejewski twierdzi: – „Trzeba szybko nowelizować kodeks wyborczy albo przełożyć jesienne wybory samorządowe na wiosnę „. Podobnie mówią w Państwowej Komisji Wyborczej: – „Zmiany w ustawie są konieczne”.

PiS-owi o to chodzi – o bałagan, w bałaganie można łatwiej zachachmęcić z wynikiem. Albo przełożyć wybory, gdy sondaże będą dla nich niekorzystne.

Prezydent Andrzej Duda już ponad 30 miesięcy czeka na zaproszenie z Białego Domu – komentuje ekspert PO, Paweł Zalewski.

Rz: Jaki jest efekt wizyty prezydenta Andrzeja Dudy w USA?

Paweł Zalewski, były wiceprezes PiS, członek rady programowej Instytutu Obywatelskiego: Wizyta prezydenta Dudy w USA pokazała, jak niska jest pozycja Polski i jak złą politykę zagraniczną prowadzi PiS. W Kongresie omawiany jest właśnie budżet wojskowy USA, kluczowy z punktu widzenia Polski ze względu na stacjonowanie sił amerykańskich w naszym kraju. Zgłaszana jest też poprawka sygnalizująca przeszkody w stosunkach z Polską w związku z naruszaniem praworządności, polityką wobec mediów oraz polityką historyczną w kontekście Holokaustu. Prezydent Duda spotyka się w takim momencie tylko z gubernatorem stanu Illinois i rozmawia z burmistrzem Jersey City. To pokazuje, że prezydent nie jest traktowany jako partner przez administrację amerykańską.

Andrzej Duda jest pierwszym prezydentem Polski, który otwierał Radę Bezpieczeństwa ONZ. To było historyczne wydarzenia dla polskiej dyplomacji.

To było wydarzenie mające charakter formalnego prestiżu. Kilkudniowej wizycie prezydenta nadano silny kontekst polonijny, z całkowitym pominięciem kluczowych interesów Polski, takich jak kwestia budżetu wojskowego USA, który jest ważny dla stacjonowania amerykańskich żołnierzy w naszym kraju.

Co to oznacza?

Jeśli ktoś sobie wyobraża, że sprawy praworządności, wolności badań historycznych i wolności mediów nie wpływają na twarde interesy obronne Polski, to niech posłucha, w jakim tonie dyskutuje się kwestię polską w Kongresie. Polityka międzynarodowa prezydenta Dudy jest impotentna. W sytuacji, w której Polska się znajduje, prezydent Duda i jego urzędnicy powinni robić wszystko, aby przekonywać administrację amerykańską, że Polska jest i będzie wiarygodnym partnerem. Prezydent Duda musi być wiarygodny. Dzisiaj w Waszyngtonie nikt już nie chce tracić czasu na wysłuchiwanie deklaracji, że niezależne sądownictwo zostanie przywrócone, że media nie będą dominowane przez rządzącą partię, a w Polsce będzie obowiązywała zasada wolności badań historycznych, bo nikt rozsądny na świecie nie wierzy już w słowa polityków PiS.

Prezydenccy ministrowie zapowiadają, że do spotkania prezydentów dojdzie w tym roku.

To tylko pobożne życzenia. Nie słychać o żadnych ustaleniach strony amerykańskiej, które mogłyby to potwierdzać. Biały Dom nie wysyła sygnałów o gotowości zaproszenia prezydenta Dudy.

Wcześniej w Warszawie prezydent Trump wygłosił przemówienie i spotkał się też z prezydentem Dudą.

Trump potrafi dbać o własny interes. Przyjechał do Polski po fali krytyki, która spotkała go w USA i Europie, bo potrzebował entuzjastycznego audytorium do wysłuchania jego wystąpienia. To mu było potrzebne do polityki wewnątrzamerykańskiej. Dzisiaj Polska ma tak złą opinię w USA, że spotkanie z prezydentem Dudą mogłoby tylko przynieść straty Trumpowi, żadnych korzyści. Zsunęliśmy się w hierarchii interesów waszyngtońskich.

Brak zaproszenia dla prezydenta Dudy do Białego Domu to nie przypadek?

Zobaczmy, jak prezydent Duda wypada na tle poprzedników. Prezydenci Kaczyński i Komorowski zostali przyjęci w Białym Domu po sześciu miesiącach od objęcia urzędu, prezydent Kwaśniewski po ośmiu, prezydent Wałęsa był witany owacyjnie już cztery miesiące po zaprzysiężeniu. Powtórzę, brak wizyty prezydenta Dudy w Białym Domu pokazuje niską pozycję Polski. Prezydent Duda czeka już ponad 30 miesięcy na zaproszenie od prezydenta Trumpa.

Polska zapłaci za dzierżawę działki pod pomnik katyński w Jersey City. Sukces polskiej dyplomacji i głowy państwa?

Dobrze, że pomnik zostanie. Spójrzmy, jak zmieniła się pozycja Polski. Kilka lub kilkanaście lat temu burmistrz Jersey City robiłby sobie z dumą zdjęcia z prezydentem Polski i Polonią na tle pomnika katyńskiego. Dzisiaj burmistrz Jersey City, po wielkiej awanturze, godzi się wydzierżawić grunt pod pomnik, a wcześniej obraża marszałka Senatu, nie przepraszając go. To również pokazuje, jak zła jest pozycja międzynarodowa Polski. PiS, krytykując politykę zagraniczną PO, deklarował, że doprowadzi do ożywienia polityki polonijnej i wzmocnienia głosu Polonii w USA.

Prezydent powinien był spotykać się i rozmawiać z burmistrzem Jersey City, który obraził marszałka Senatu i nie przeprosił?

Poważne państwo nie może sobie pozwolić na tolerowanie ataków na trzecią osobę w państwie i tolerowanie kłamstw. Prezydent Duda, rozmawiając z burmistrzem Jersey City, przyzwala na tego typu ataki i obniża rangę swojego kraju.

Prezydent Trump nie weźmie udziału w szczycie Trójmorza. Są szanse na obecność wiceprezydenta USA lub innego wysokiego przedstawiciela amerykańskiej administracji?

W szczycie Trójmorza nie weźmie udziału nie tylko prezydent USA, ale również wiceprezydent. Prawdopodobnie zostanie oddelegowany urzędnik administracyjny, którym może być ambasador. Dzisiaj Polska ma złą opinię w USA. Inne kontakty niż te, które wynikają z interesów Stanów Zjednoczonych, nie opłacają się Amerykanom. Polska staje się partnerem marginalnym dla USA. W interesie USA jest sprzedaż Polsce np. patriotów za jak najwyższą cenę, za które płacimy więcej niż Rumunia. Polska walczy o minimum uwagi USA. To upokarzające. Wydaje się tysiące dolarów na firmy lobbingowe w USA, których praca nie przynosi rezultatów.

Czy spór o ustawę o IPN dogasa?

Jeśli 59 senatorów USA pisze list w sprawie polskiej ustawy reprywatyzacyjnej, jeśli w Kongresie USA trwa debata na temat budżetu wojskowego i dwaj kongresmeni zgłaszają poprawkę sygnalizującą przeszkody w stosunkach z Polską, to tego typu problemy nie biorą się znikąd. Krytyka Polski jest dzisiaj bardzo łatwa dzięki ustawie o IPN. Odpowiedzialny za osłabienie relacji Polski z USA jest Jarosław Kaczyński, który dał zielone światło ustawie o IPN, oraz Patryk Jaki, który w Ministerstwie Sprawiedliwości negocjował ustawę.

Prezydent wspomniał o reperacjach, które należą się Polsce od Niemiec, i upomniał się o prawdę o katastrofie smoleńskiej. Czy ten głos spotkał się z reakcją przedstawicieli RB ONZ?

Prezydent wynosi na najwyższy poziom międzynarodowej dyplomacji, czyli posiedzenie RB ONZ, temat, który nie został podjęty w stosunkach bilateralnych. RB ONZ mogłaby rozstrzygnąć konflikt, gdyby strona polska wcześniej wniosła postulaty wobec niemieckiego rządu. Prawda o katastrofie smoleńskiej jest znana i nikt poważny na świecie nie kwestionuje uzgodnień Polskiej Komisji Wypadków Lotniczych. Prezydent ośmieszył Polskę, którą reprezentuje, mówiąc o kwestiach rzekomo niewyjaśnionych, które zostały wyjaśnione.

Prezydent Duda zaapelował o ograniczenie prawa weta w Radzie Bezpieczeństwa ONZ. Słusznie?

Takie opinie powinny być przedstawiane w sposób, który pokazuje, że nie chodzi wyłącznie o demonstracje poglądów, ale o zaprezentowanie planu politycznego, który ma sojuszników i ma charakter poważny. Prezydent, przedstawiając pogląd bez pokazania sojuszników, części większego planu, wyszedł na niepoważnego partnera.

weekend.gazeta

Post Navigation