Hairwald

W ciętej ranie obecności

Archive for the tag “Elżbieta Bieńkowska”

Kłamcy Rydzyk, Kaczyński, Morawiecki przegrają

W Gdańsku powstał Szlak Wolności Lecha Wałęsy. Były prezydent obchodzi dziś 75 urodziny, a na początku października minie 35 rocznica przyznania mu Pokojowej Nagrody Nobla.

Pierwsza tablica na Szlaku została odsłonięta przy budynku Plebanii Bazyliki św. Brygidy w Gdańsku. – „Pod tym adresem, dzięki ks. Henrykowi Jankowskiemu, Lech Wałęsa przyjmował gości zza „żelaznej kurtyny” – polityków, działaczy społecznych, dziennikarzy” – napisał prezydent Gdańska Paweł Adamowicz na Facebooku. Kolejne tablice zostaną zamontowane w siedzibie Międzyzakładowego Komitetu Założycielskiego NSZZ, gdzie znajdowała się aż do wprowadzenia stanu wojennego główna siedziba „Solidarności” oraz przy hali Olivia – miejscu I Krajowego Zjazdu Delegatów NSZZ „Solidarność” w 1981 r.

Z okazji urodzin Lecha Wałęsy na Targu Węglowym odsłonięto instalację artystyczna Jerzego Janiszewskiego, autora m.in. logo „Solidarności”. Jest ona złożona z 44 kilometrów wstążek. Z lotu ptaka widać wizerunek byłego prezydenta.

Morawiecki, Tarczyński, burmistrz Grodzki… Kto następny przed sąd? Kłamcy przegrywają.

Holtei

Trzeba zburzyć to, co zostało zbudowane na krwi i cierpieniu ludzkim. Kościół Katolicki.

Andrzej Jaworski – jeden z bardziej prominentnych polityków PiS, związany z Tadeuszem Rydzykiem, ma zostać wykluczony z partii. Został już zawieszony w prawach członka PiS, a teraz – jak twierdzi „Fakt” – Jarosław Kaczyński osobiście wnioskował o wszczęcie wobec Jaworskiego postępowania dyscyplinarnego.

– „To jego koniec w partii. Gwoździem do trumny było to, że Jaworski nie popierał naszego kandydata na prezydenta Gdańska Kacpra Płażyńskiego. Tworzył jakieś własne kółka wzajemnej adoracji i układy” – powiedział „Faktowi” członek władz PiS. A podobno Kaczyński dał…

View original post 217 słów więcej

Czy Krystynie Pawłowicz z buzi jedzie?

Adam Mazguła, pułkownik dyplomowany rezerwy Wojska Polskiego, działacz opozycji ulicznej, a do tego kiedyś członek PZPR, jest solą w oku dla polityków PiS. Jego udział w protestach czy manifestacjach jest natychmiast wychwycony, nagłaśniany i ostro piętnowany.

Krystyna Pawłowicz bardzo „martwi” się postawą pana Mazguły. W trosce o bezpieczeństwo państwa, zwróciła się na Twitterze do ministra MON z zapytaniem, czy wie on, że „krążą plotki, iż Mazguła i jego koledzy z wojska mają po przegraniu wyborów przez PO,na hasło opozycji o „sfałszowaniu wyborów przez PIS” wyprowadzić wojsko z koszar…? Ale chyba wszystko jest pod kontrolą.?”.

Odpowiedź pana Mazguły była błyskawiczna. Na Facebooku napisał – „Pani Krystyno, wszyscy wiedzą, że to Pani ma w partii rasy panów szczególną rolę ‚puszczania bąków’ w eter dla sprawdzenia, jak zareaguje opinia publiczna na tematy trudne lub jak zareaguje społeczeństwo na przygotowywane przez władzę rzeczy podłe. Wybrano Panią do tej roli pewnie dlatego, że poziom Pani inteligencji jest odwrotnie proporcjonalny do Pani apetytu”.  

Nie ukrywa on też swoich podejrzeń, że w przypadku wygrania wyborów PiS rozpocznie ostrą walkę z opozycją, a sama Pawłowicz teraz „sonduje i przygotowuje społeczeństwo na sytuację, gdy grupa przestępcza trzymająca władzę oskarży i aresztuje aktywnych obywateli, którzy pokojowo protestują w obronie konstytucji”.

Pułkownik przyznaje, że otrzymał niedawno informację, iż rozpoczęto w Wojskowym Instytucie Historycznym poszukiwanie materiałów, które można byłoby przeciwko niemu wykorzystać.

Teraz rozważa złożenie na panią poseł zawiadomienia „o możliwości popełnienia przestępstwa polegającego na wykorzystaniu pozycji osoby publicznej do walki z obywatelem i szkalowania mojego dobrego imienia”.

Dzień dobry w środę!

Elżbieta Bieńkowska była wicepremierem i ministrem w rządzie Donalda Tuska, kierowała Ministerstwem Infrastruktury i Rozwoju. Obecnie jest komisarzem UE ds. rynku wewnętrznego, przemysłu, przedsiębiorczości.

Długo wstrzymywałam się od bezpośrednich polemik z obecnymi władzami, ale jako osoba, która wiele lat bezpośrednio zajmowała się realizacją projektów z funduszy europejskich, a teraz jako komisarz UE widzi z bliska reakcje w Europie, nie mogę już dłużej milczeć. Już Beata Szydło jako szefowa rządu chwaliła się bez zająknięcia, że oto PiS „przez dwa lata zrealizował to, co nie udało się w ciągu 30 lat”. Ale to, co za Szydło bywało zdarzającą się – za często, ale jednak nie co dzień – groteską, za premiera Mateusza Morawieckiego staje się propagandową normą rządów PiS.

Czy Morawiecki cierpi na amnezję?

Nie wierzę, że premier Morawiecki zapomniał, co działo się w Polsce za rządów PO-PSL. Jako prezes dużego banku był przecież częścią elity finansowej, a zatem jego zawodowym obowiązkiem było obserwowanie rozwoju gospodarczego kraju. Co więcej, opiniował polską politykę rozwoju, będąc członkiem Rady Gospodarczej przy premierze. Przypomnę, że w Polsce od 2007 r. do końca 2016 r. oddano do eksploatacji 978 km autostrad, a zdecydowana większość z nich powstała na podstawie umów zawartych za rządów PO-PSL. Ponadto za rządów PO-PSL podpisano umowy na budowę 1 272 km dróg ekspresowych przekazanych do użytku w latach 2007-16. Oddano także 1363 km nowych i przebudowanych dróg krajowych niższych kategorii.

O małym człowieczku Kaczyńskim i upadku Polski

Działaczka opozycyjna Gabriela Lazarek na temat Jarosława Kaczyńskiego i prowadzonej przez niego polityki.

 

„Dobrze, że wreszcie większość sejmowa, PiS, rząd jakoś ogarnęli się i zrozumieli, że to była droga absolutnie donikąd. Szkody, jakich narobili, (…) będą niestety długo ciążyły nad polską reputacją”– tak skomentował przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk poprawienie przez PiS ustawy o IPN.

Szef RE podkreślił, że zanim dokonano nowelizacji tej ustawy, wielokrotnie ją krytykował, bo „sprawa miała charakter międzynarodowy”. – „Kiedy pojawiała się ta nieszczęsna ustawa, a ja akurat byłem wtedy na jednym ze szczytów, (…) właściwie wszędzie, gdzie byłem na świecie, to był jeden z pierwszych tematów i zawsze w złym kontekście dla Polski. Tych szkód za szybko nie naprawimy” – powiedział.

Tusk odniósł się także do sporu rządu PiS z Komisją Europejską w sprawie przestrzegania praworządności. – „Nie analizowałem jeszcze tego pod kątem prawnym. Mam swoje zdanie na temat całościowej polityki obecnych władz w kwestii wymiaru sprawiedliwości i niezależności sądownictwa. (…) Mój pogląd jest jednoznacznie krytyczny. Uważam, że wszystkie strony konfliktu, ale zacząłbym jednak od polskiego rządu, powinny zastanowić się, w jaki sposób – jest to bardzo ważne dla Polski i polskiej reputacji – przywrócić poczucie ładu i praworządności w odniesieniu do Polski” – powiedział szef Rady.

Na pytanie o pozwanie Polski do unijnego Trybunału Tusk odpowiedział: – „Tu, w Europie na szczęście wszystkich obowiązują procedury, a nie tylko taki brutalny rachunek sił, kto kogo oszuka, kto kogo ogra. Wszędzie tam, gdzie rządzi prawo, gdzie są szanowane procedury, życie ludzi i instytucji wygląda lepiej”.

„Liderzy 28-krajów porozumieli się na unijnym szczycie ws. wniosków ze szczytu, w tym migracji” – napisał na Twitterze szef RE Donald Tusk. Cykliczny szczyt Rady Europejskiej, który w czwartek rozpoczął się w Brukseli kończy etap sporu o kształt polityki migracyjnej Wspólnoty. Tym samym szef Rady przekonał unijnych przywódców do swoich pomysłów. Zgodzili się, by mechanizm relokacji uchodźców był dobrowolny…

Wraz z tym znika to, co i tak było fikcją – przymusowa relokacja uchodźców.

Tą informacją można by w zasadzie temat zakończyć, gdyby nie pewien drobny szczegół.

Otóż premier Mateusz Morawiecki pisze o efekcie szczytu, jak o sukcesie polskiego rządu. O roli Donalda Tuska nie wspomina ani słowem, chociaż obaj politycy w tej kwestii mówili właściwie jednym głosem.

W pierwszym tweecie wysłanym nad ranem premier w kilku słowach poinformował o ustaleniach unijnych przywódców.

Dwie godziny później na Twitterze zamieścił kolejny wpis – tym razem już taki, aby nikt nie miał wątpliwości, komu należy zawdzięczać porozumienie. „Cały czerwiec naszych twardych, intensywnych negocjacji plus kilkanaście trudnych godzin na ostatniej prostej i mamy to” – napisał Morawiecki.

„Wyście osiągnęli…Wy to najwyżej możecie okno otworzyć, tyle znaczycie w unijnej polityce…”skomentował wpis premiera internauta usiłując ostudzić jego radosne komunikaty.

Morawiecki bowiem całkowicie zignorował fakt, że Tusk nie od dziś naciskał na przywódców UE, by zrezygnowali z tego, co było czystą fikcją. Tuż przed czwartkowym szczytem przewodniczący Rady Europejskiej wysłał nawet list do europejskich przywódców, w którym niemal powtórzył to, co postulują kraje Grupy Wyszehradzkiej. Chodzi o wzmacnianie kontroli granicznych, bo to dzięki temu niemal o 100 proc. spadła liczba nielegalnych przekroczeń granicy od czasu największego kryzysu migracyjnego w 2015 r. Od tamtej pory sytuacja zmieniła się znacznie, poprawie uległy też nastroje społeczne, a w Polsce zdecydowanie spadł odsetek osób, które stanowczo sprzeciwiają się przyjmowaniu uchodźców.

>>>

Tamara Olszewska na kodyj24.pl pisze o zachwaszczeniu świeckosci polską wersją katolicyzmu.

Do jakich korzeni chcą sięgać polscy katolicy wierni tylko Polskiej Instytucji Kościelnej i PiS-owi?

Dzisiaj biorę na tapetę chrześcijaństwo w ujęciu „pisowskiej Polski”. Według mnie, mamy w Polsce do czynienia z pewnego rodzaju schizmą. Podziałem na katolików i Kościół, oparty na mądrości chrześcijaństwa, nauce wyciągniętej z niechlubnych kart i przede wszystkim na Dekalogu oraz katolików fanatyków, skupionych wokół „Gazety Polskiej”, Tadeusza Rydzyka i Polskiej Instytucji Kościelnej. Ci drudzy są dzisiaj najgłośniejsi i mają niesamowite wsparcie polityków PiS. I to im właśnie jest poświęcony mój tekst. Tak więc proszę, by ci, którzy nie utożsamiają się z PIK- iem, nie brali moich słów do siebie.

Z Jasnej Góry płynie modlitwa o powrót Europy do chrześcijańskich korzeni. Mariusz Błaszczak, mówiąc o terrorystach, którzy nas zalewają wrednymi emigrantami, wskazuje jedyne rozwiązanie czyli powrót do korzeni chrześcijaństwa. Podczas konferencji prasowej zapowiadającej Międzynarodowy Kongres „Otwórzcie drzwi Chrystusowi” ks. inf. Ireneusz Skubiś apelował o powrót Europy do korzeni chrześcijaństwa, do Chrystusa. Antoni Macierewicz też zaśpiewał w tym chórze, mówiąc, że „Zachód jest w stanie się obronić, ale pod warunkiem, że zintegruje się wokół tych społeczności, wartości i narodów, które przeniosły do niego dziedzictwo chrześcijańskie”.

Polacy skupieni w Europa Christi wołają gromkim głosem, by wrócić do korzeni chrześcijańskich.
Gdzie się nie obejrzę, gdzie się nie ruszę, tam wbija się we mnie to wezwanie. Powrót do korzeni chrześcijaństwa. No to mam pytanie. O jakie korzenie dokładnie chodzi?

Tu jakaś spora grupa w kiczowatych pelerynkach z Jezusem siedzi przed Sejmem i żąda szacunku. Tam kolejna modli się o powrót rozumu posłom i zakaz aborcji. Jeszcze gdzie indziej katolicy fanatycy obstawiają miłosiernie granice Polski, sprzeciwiając się przyjęciu uchodźców. Chrystus zostaje intronizowany na króla Polski. Państwowe szkoły są już przesiąknięte chrześcijaństwem na wskroś, a lekcje religii i spotkania z księdzem są najważniejsze.

Chrześcijaństwo w wersji PiS i PIK wali mnie po oczach, wpędza w kompleksy, uczy, że wiara ważniejsza od rozumu. Mówią mi, że prawo boskie ważniejsze od tego ustanowionego. Mówią, że dobry Polak to katolik, że Kościół to moje guru, przewodnik duchowy najważniejszy i sens mojego życia obywatelskiego. Mówią mi, co mi wolno czytać, kogo słuchać. Odbierają homoseksualistom prawa do normalnego funkcjonowania w społeczeństwie, kobietom każą rodzić nawet potworki, dają mężczyznom swoje przyzwolenie na przemoc wobec kobiet i dzieci.

Machają różańcami, jednocześnie plując i atakując każdego, kogo napotkają na swej drodze, a kto nie wspiera ich i ukochanej partii, czyli PiS. Chcą dyktować wszystkim, jak mają żyć, jakie poglądy wyznawać, narzucają na siłę swoją wizję świata, swoje rozumienie współczesności. Są pełni agresji, buty, zacietrzewienia, hipokryzji, a poczucie, że tylko oni mają patent na sprawiedliwość, prawdę i sens aż z nich bucha.

Czy o takie właśnie korzenie chrześcijaństwa im chodzi? Popatrzmy na historię. Brutalne narzucanie swojej religii np. wśród Indian, Indeks Ksiąg Zakazanych, tortury i palenie na stosie, św. Inkwizycja. Współpraca z nazistowskimi Niemcami. Pomoc w ucieczce nazistów z Europy. Postawa wobec ludobójstwa w Rwandzie. Opilstwo, obżarstwo, zamiłowanie do luksusów, spora gromadka nieślubnych dzieci, problemy z pedofilią.

Wsłuchując się w głos naszych katolików fanatyków, zupełnie nie dostrzegam, by nieśli oni na swoich sztandarach prawdziwe wartości. Mając usta pełne sloganów, dążą do wykluczenia każdego, kto nie pasuje do ich wyobrażenia „prawdziwego chrześcijanina”. Żądając praw dla siebie, jednocześnie chcą go odbierać innym. I wciąż czują się tacy prześladowani… prawdziwi męczennicy XXI wieku. To są te „korzenie chrześcijaństwa”, które mają przywrócić wszystko to, co dla każdego człowieka, najlepsze? O ranyyy…

Boże! Chroń nas i Europę przed taką odmianą chrześcijaństwa.

Post Navigation