Hairwald

W ciętej ranie obecności

Archive for the tag “Ewa Kopacz”

Dorwać Tuska. Program PiS

Desperacja PiS-u sięga zenitu? A przynajmniej posła Horały? Szef komisji śledczej ds. VAT ogłosił, że chce postawić przed Trybunałem Stanu byłych premierów Donalda Tuska i Ewę Kopacz. Oprócz nich myśli w tym kontekście ministrach finansów w rządach PO-PSL: Jacku Rostowskim i Mateuszu Szczurku.

W czasie ostatniego posiedzenia komisji śledczej ds. VAT, w czasie którego omawiany był projekt raportu końcowego z prac tej komisji, ponownie „błyszczał” Marcin Horała. owiedział m.in., że byli premierzy Donald Tusk i Ewa Kopacz powinni trafić przed Trybunał Stanu. Podobne plany poseł ma wobec ministrów finansów z czasów rządów PO-PSL. Horała twierdzi, że już w 2007 r. dostępne były opracowania i raporty, których autorzy sugerowali, że powiększa się luka w podatku VAT i zarazem wskazywali, w jaki sposób można z nią walczyć.

– Niestety, rekomendacji nie zastosowano – powiedział Horała.

Kampania wyborcza w toku

Horała uważa, że Donald Tusk powinien był posiadać wiedzę na temat nieszczelności systemu podatkowego oraz luki podatkowej.

– Donald Tusk jako szef rządu kierował do Sejmu projekty nowelizacji ustawy o VAT, które pod pozorem znoszenia zbędnych barier administracyjnych rozszczelniały system podatkowy, a następnie nie inicjował prac legislacyjnych nad środkami prawnymi, które w innych państwach Unii Europejskiej prowadziły do zahamowania przestępczości podatkowej – powiedział Horała.

Podobnie wypowiedział się o Ewie Kopacz.

 – Reformy proponowane przez rząd Ewy Kopacz miały charakter jedynie fragmentaryczny, a nie systemowy i były wprowadzane w życie ze znacznym opóźnieniem – dodał poseł.

W kontekście kampanii wyborczej trudno jednak traktować to inaczej niż próbę „zabłyśnięcia” i wpadnięcia w oko wyborcom. Horała gra niestety na dość niskich instynktach wyborców. Chęci dokonania ataku na politykach opozycji, których elektorat PiS zapewne nie lubi.

Jeśli chodzi wartość merytoryczną prac komisji ds. VAT, jest już gorzej. Raport raczej nie wniesie nic nowego do sprawy. Może dorzuci parę cegiełek do budowanego przez PiS mitu o „złodziejach z PO” i o tym, że „wystarczy nie kraść”.

Kmicic z chesterfieldem

Obserwując okładki prorządowych tygodników, można było już zobaczyć tak wielką kreatywność twórców, że rzadko kiedy w rachubę wchodzi zaskoczenie. Teraz jednak Tygodnik “Sieci” braci Karnowskich, w swoim najnowszym wydaniu przesuwa granicę kreowania wizerunku Jarosława Kaczyńskiego na wydaje się najwyższy możliwy poziom.

Lider PiS zostaje bowiem porównany do Donalda Trumpa, kiedy to obaj przywódcy niczym równi sobie liderzy świata są zestawieni ze wspólnym potężnym obozem wrogich sił, które chcą ich zniszczyć. W wiele mówiącym wydaniu “Mężowie stanu pod ostrzałem!” tygodnik stara się przekonać, że obu liderów “łączy więcej niż myślicie”, ponieważ m.in. “wygrali wbrew mediom i kastom. Rozkręcili gospodarki i wzmocnili państwa”. Karnowscy postawili tutaj na radykalny patetyzm, co oddaje zapowiedź nowego wydania tygodnika:

Tygodnik prezentuje podobieństwa drogi dojścia…

View original post 1 962 słowa więcej

 

Pisowski klozet, szambo

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad podała, że w ciągu ostatnich dwóch lat w Polsce nie wybudowano ani jednego kilometra autostrady. Równie tragicznie wyglądają statystyki dotyczące dróg krajowych i ekspresowych.

Jako pierwszy o sprawie poinformował internetowy portal Ciekaweliczby.pl. Dane zostały rozpowszechnione przez byłego ministra Janusza Piechocińskiego (PSL), który udostępnił je na swoim Twitterze.

Jak się okazuje, od 2017 r. do czerwca bieżącego roku w naszym kraju nie powstał ani jeden kilometr autostrady. Dla porównania, za czasów rządów koalicji PO-PSL w 2012 r. oddano rekordowe 212 kilometrów autostrad.

Obozowi „dobrej zmiany” mocno się oberwało. Do ataku na niego przystąpiła naprawdę duża liczba użytkowników Twittera. W tym gronie znalazła się m.in. Iza Leszczyna z Platformy Obywatelskiej.

Hej #PiSie, jak nie umiecie budować dróg i autostrad, to spytajcie #PO jak to się robi, bo wybudowaliśmy ponad 2 tys. km autostrad i dróg ekspresowych i 14 tys. 800 km «schetynówek» Za waszych rządów kierowcy stoją w korkach, a place budów są puste #ObwodnicaCzęstochowy” – napisała w swoim poście polityczka opozycji.

Co najśmieszniejsze, brak dróg, mostów i autostrad stanowił główny lejtmotyw kampanii wyborczej PiS w 2018 r. „Pamiętacie, jak nasi poprzednicy mówili: budujmy nie politykę, tylko drogi i mosty. Nie było ani dróg, ani mostów” – mamił wtedy naród Mateusz Morawiecki.

Twierdzenia premiera były fałszywe. W trakcie rządów Platformy wybudowano bowiem prawie 2,5 tysiąca mostów, a tylko w okresie 2007-2013 zbudowano 835 km autostrad, 213 km obwodnic i 955 km dróg ekspresowych.

Zgodnie z zapowiedziami GDDKiA, do końca 2019 roku ukończony ma zostać odcinek S17 pomiędzy Lublinem i Warszawą, odcinek A1 pomiędzy Pyrzowicami a Częstochową, fragment S6 w zachodniopomorskim i ostatni odcinek obwodnicy olsztyńskiej.

Biorąc pod uwagę wcześniejsze problemy związane z budową dróg, można wątpić w zasadność obietnic GDDKiA.

Kmicic z chesterfieldem

„Pani prezes TK Julia Przyłębska jest wybitną postacią świata prawniczego. Absolutnie niezależnie podejmuje swoje decyzje” – tak obwieścił narodowi Mateusz Morawiecki w wywiadzie dla Polsat News. Ta wypowiedź nie mogła przejść bez echa.

Internauci przypominali prawnicze „sukcesy” Przyłębskiej. – „Wybitną…. na jej koncie sędziego ma wybitnie dużo błędów przy wydawaniu orzeczeń, wybitnie dużo uchylanych wyroków i wybitnie wysoką absencję w pracy. Samodzielnych wyroków TK zero”;

„Mgr Przyłębska zdała egzamin sędziowski na ocenę dostateczną. Sędzia wizytator A. Rusek w 2001 wskazała, że w/w często miała uchylane wyroki, bo nie przeprowadziła postępowania dowodowego, nie ustaliła istotnych faktów i pisała błędne uzasadnienia. Zaiste, wybitna postać. Szacun”; – „Przyłębska i wybitna postać świata prawniczego. Nie…nie…nie… te dwa sformułowania się wykluczają”.

Pozostali kpili ze słów Morawieckiego i zarzucali mu mówienie nieprawdy. – „Taaa… a Ryszard Czarnecki jest wybitnym sportowcem!!!”; – „Tak samo można powiedzieć, że pan Morawiecki nigdy nie został przez Sąd uznany kłamcą i…

View original post 2 085 słów więcej

 

Za zamach na rodzinę Tuska PiS nagradza?

Depresja plemnika

Jak rządzi PiS? Afera za aferą, pazurki i inne szumidła

W 2018 r. pozycja obozu PiS w oczach opinii publicznej dwa–trzy razy się zachwiała w wyniku afer. Zaczęło się w marcu, kiedy poseł PO Krzysztof Brejza dostał w końcu odpowiedź na pytanie o zarobki premier Beaty Szydło i jej ekipy w 2017 r. Okazało się, że ministrowie dostawali w premiach drugą pensję. W sumie bonusy kosztowały prawie 2 mln zł, rekordzista Mariusz Błaszczak zebrał ponad 80 tys. zł, sama premier 60 tys., a najniższe premie wynosiły po 50 tys. zł na osobę.

Wybuchła afera. Jarosław Kaczyński, jak sam przyznał, powiedział wtedy Szydło, żeby „pokazała pazurki” i – była już wówczas – premier poszła na całość. „Te nagrody nam się po prostu należą” – te słowa z sejmowej mównicy musiały nieźle wkurzyć wyborców, bo PiS zaczął tracić poparcie. Wyborcom nie podobała się pazerność władzy, która obiecywała przecież służyć skromnie Polakom. Kryzys musiał przeciąć sam Kaczyński, który ogłosił, że jak suweren chce taniego państwa…

View original post 2 388 słów więcej

 

PiS rozliczyć z każdej złotówki, z każdego przestępstwa i niegodziwości

W Sejmie późnym wieczorem toczyła się debata nad konstruktywnym wotum nieufności dla rządu Mateusza Morawieckiego. – „Wiecie, kto się boi prawdy? Kłamcy. Przez lata wmawialiście Polakom, że walczycie z układami. Dziś nie ma wątpliwości, że ten układ istnieje, ale to wy go stworzyliście. Próbowaliście wmówić Polakom, że wszyscy oprócz was są złodziejami. A to wy jesteście patronami afer. (…) Rozliczymy was. Rozliczymy z każdej złotówki, z każdego przestępstwa, z każdej niegodziwości. Nie upiecze się żadnemu z was” – mówił uzasadniając wniosek w tej sprawie przewodniczący PO Grzegorz Schetyna.

Zarzucił Morawieckiemu kłamstwa i przypomniał, że po wyrokach sądu premier musiał dwukrotnie publicznie przyznać się do nich. – „Kłamał pan na temat podatków – według szacunków sporządzanych przez pana własnych urzędników z podwyżek podatków i nowych podatków, które wprowadziliście, wydrenujecie z kieszeni Polaków o ponad 20 mld zł więcej, niż oddacie im w obniżkach, którymi tak się chwalicie” – powiedział Schetyna do Morawieckiego.

„Oszukujecie nas, że chcecie Polski w Unii Europejskiej, ale tak naprawdę systematycznie realizujecie pełzający Polexit. Polska jako pierwszy kraj w historii Unii Europejskiej objęta została procedurą z art. 7. Europejski Trybunał Sprawiedliwości musi dziś zajmować się naruszaniem przez was unijnym traktatów i to w sprawach o fundamentalnym znaczeniu. Najlepszym dowodem waszych prawdziwych intencji w tej kwestii jest zaskarżenie przez Zbigniewa Ziobro unijnych traktów do Trybunału Konstytucyjnego. Oficjalne kwestionowanie traktatów unijnych jest kwestionowaniem naszego członkostwa w Unii Europejskiej” – podkreślił Schetyna.

Lider PO stwierdził, że rząd w sposób cyniczny i błyskawiczny zniszczył szacunek i respekt, jakim Polacy cieszyli się w świecie. – „Trudno nawet powiedzieć, że wasza polityka zagraniczna jest nieudolna, chaotyczna czy szkodliwa, czy pozbawiona wizji, ponieważ trudno ocenić coś, czego po prostu nie ma. Politykę zagraniczną zastąpiliście knuciem, a MSZ sprowadziliście do roli partyjnej przybudówki” – mówił.

Zarzucił rządowi, że nie potrafi realizować nawet własnych projektów. Wymienił m.in. Mieszkanie Plus czy modernizację armii. – „Zanim zaczniemy słuchać nowych fantazji, to chcielibyśmy przy okazji posłuchać, co ma pan do powiedzenia w sprawie polskich samochodów elektrycznych. Jak wygląda ten pański program? Udział inwestycji w PKB spadł za waszych rządów do najniższego poziomu od 20 lat. Tak, panie Suski, tak jest. Boli bardzo, boli” – stwierdził Schetyna. – Korupcyjna afera KNF to przykład, jak zamieniliście państwo w partyjny folwark. Ta afera to nie jest plan Zdzisława ani Morawieckiego. Za pana działania w tej sprawie, za spotkania w Świątyni Opatrzności, za manipulacje przy ustawie, za zatrzymanie o 6 rano Wojciecha Kwaśniaka, powinien pan – wraz z całym rządem – podać się do dymisji” – podkreślił szef PO.

Schetyna zapowiedział przygotowanie przez PO pakietu ustaw – „aktu odnowy Rzeczpospolitej, który uchyli wszystkie antydemokratyczne, kompromitujące zapisy, które wasza władza przeforsowała”.  

„Zatrzymamy ten pełzający Polexit. Ale to za mało. Wprowadzimy Polskę znowu do twardego jądra Europy, tam, gdzie jest nasze miejsce. Odzyskamy utracone pieniądze z Unii i uzyskamy dodatkowe fundusze. Nie będziemy robić rewolucji w szkole, ale posprzątamy ten pisowski bałagan. Wróci prawdziwa historia i normalny kanon lektur” – powiedział lider PO.

Przedstawił też pomysły dotyczące przebudowy systemu podatkowego. – „Podatki i składki, czyli PIT, ZUS i składka na NFZ nie przekroczą łącznie 35% zarobków Polaków. Każdy, kto pracuje i zarabia mniej niż dwukrotność płacy minimalnej otrzyma dodatkowe wsparcie. W przypadku osób zarabiających minimalne wynagrodzenie, ta pomoc wyniesie 500 zł miesięcznie” – stwierdził Schetyna. Zapowiedział też utrzymanie 500 plus, ale zostanie ono poszerzone o matki samotnie wychowujące dziecko.

Depresja plemnika

W piątek wieczorem Sejm zajął się wnioskiem PO o konstruktywne wotum nieufności dla Rady Ministrów. Kandydatem na nowego premiera był lider Platformy Grzegorz Schetyna, który jako pierwszy zabrał głos. – Kłamcy boją się prawdy. Zmarnowaliście to, co wam zostawialiśmy, a efekt jest taki, że poziom inwestycji w stosunku do PKB spadł do najniższego poziomu od 20 lat – mówił. Przedstawił też plan, jaki PO ma po wygraniu wyborów. – Przygotujemy Akt Odnowy Rzeczypospolitej, który wycofa antydemokratyczne przepisy, które wprowadziliście – mówił. Zapowiedział też m.in. zatrzymanie pełzającego Polexitu, powrót do Europy, większe środki z funduszy unijnych, naprawę szkolnictwa, armii i polityki zagranicznej, podwyżki, nowy system podatkowy, a także rozszerzenie programu 500 Plus.

Kłamcy boją się prawdy

Mimo późnej pory w Sejmie nie brakowało emocji. – Kłamcy boją się prawdy – rozpoczął Grzegorz Schetyna, informując, że składa konstruktywne wotum nieufności.

Lider PO zaczął od wytknięcia błędów i kłamstw. – Kłamał pan na…

View original post 4 461 słów więcej

 

Krystyna Pawłowicz niczym gruba Berta

Tak skomentował na Twitterze najnowszy wpis Krystyny Pawłowicz dziennikarz Michał Szułdrzyński z „Rzeczpospolitej”. Chodzi oczywiście o zatrudnienie syna koordynatora służb specjalnych Mariusza Kamińskiego w Banku Światowym z rekomendacji prezesa NBP Adama Glapińskiego.

A posłanka PiS napisała tak oto: – „Totalni wewnętrzni i zewnętrzni ostro kontratakują. Szeroko, głośno, na zabicie My, Polacy jesteśmy winni, że ciągle jeszcze jesteśmy. Rozliczają: TW, zdrajcy, resortowi, załatwiacze posad swym dzieciom, kolaboranci, złodzieje, którzy sami się z Polską nie rozliczyli”. Czy tak będzie w najbliżej przyszłości wyglądała retoryka PiS, która pojawi się w tzw. przekazach dnia?

Na razie do wpisu Krystyny Pawłowicz odnieśli się w komentarzach internauci. – „Wy” pisowscy Polacy to banda nepotycznych, chorych na kasę i władzę nieudaczników, którzy zupełnie nie mają wstydu ani honoru, obsiadając publiczne urzędy i firmy. Wobec złodziejstwa trzeba być totalnym. ;)”; – „PiS ma nowy program NEPOTYZM+”;

„Jeszcze ostatnio zreformowane koła gospodyń niech Pani Profesor doda, cyklistów walczących o ścieżki rowerowe, górali mamroczących o ciężkiej zimie i bociany klekoczące nad Bosforem”; – „Rozliczą „Was” przede wszystkim prości, uczciwi obywatele… nie totalni, nie złodzieje, nie zdrajcy lecz Polacy, którzy dzień w dzień zasuwają za najniższą krajową… rok 2019 nadejdzie szybciej niż myślicie”.

***

Krycha Pawłowicz to tajna broń PiS – jest wykorzystywana do przypieprzenie w opozycję, niczym „gruba Berta”.

Depresja plemnika

Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro nie pojechał do Brukseli, by bronić swojego rządu przed oskarżeniami o łamanie w Polsce praworządności i fundamentalnej w demokracji zasady niezależności sądownictwa. Na publicznym wysłuchaniu przed komisją Parlamentu Europejskiego rządu RP nie reprezentował w efekcie nikt.

Polska dalej gra z TSUE na zwłokę

Albo stchórzył, albo idzie w zaparte

Przyczyny nieobecności ministra mogą być dwie. Albo Zbigniew Ziobro nie ma argumentów na swą obronę (bo to przecież on forsuje plan osłabienia pozycji sądów i sędziów w Polsce) i w obawie przed kompromitacją zwyczajnie stchórzył. Albo minister sprawiedliwości rządu PiS ma Parlament Europejski, by tak rzec, gdzieś. I ekipa PiS próbuje w tej kwestii nadal iść w zaparte.

Nie bez powodu wypowiadający się eurodeputowani z PiS próbowali zwekslować przesłuchanie na kwestię… dopuszczalności aborcji (Marek Jurek) lub dumy narodowej i win poprzednich ekip rządzących w kwestiach emerytalnych (Jadwiga Wiśniewska).

Czy Trybunał Sprawiedliwości może oceniać polskie sądownictwo

Wykład Timmermansa

Znamienny – i symboliczny – był miniwykład, jakiego kolejny raz udzielił rządowi w Warszawie wiceszef Komisji Europejskiej…

View original post 1 347 słów więcej

Kaczyński cierpi na przypadłość psychiczną – zaburzenia paranoiczne. Skąd bierze tylu realizatorów swoich paranoidalnych pomysłów?

>>>

To autorytarny anarchizm. To właśnie anarchizm jest nastawiony na zniszczenie państwa i przeniesienie całej władzy do społeczeństwa. PiS do tego dodaje jeszcze autorytarną zmianę społeczeństwa. Zresztą oni ciągle mówią o przekształcaniu – mówi nam prof. Jadwiga Staniszkis, socjolog. Pytamy o I Prezes Sądu Najwyższego i możliwe scenariusze na najbliższe tygodnie. – Widać, że w samym PiS-ie są podziały, Morawicki musi dostrzegać, jak złą Polska ma opinię na arenie międzynarodowej i widzi bojkot Dudy za granicą, który na pewno jest nieprzyjemny. Sam Duda też musi widzieć, że nie jest szanowany, zaczyna to wszystko do nich docierać.

JUSTYNA KOĆ: PiS przyśpieszył w sprawie Sądu Najwyższego, jeszcze na tym posiedzeniu Sejmu ma być głosowana zmiana, mimo że pierwsze czytanie było dziś. Czego PiS się boi?

JADWIGA STANISZKIS: PiS chce zrobić jak najwięcej niszczących państwo kroków przed wyrokiem Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Jeżeli TSUE źle oceni wcześniejsze działania i zablokuje zmiany, to będzie im trudniej. Śpieszą się, żeby ewentualnie po wyroku się zatrzymać, ale nie cofnąć, i będą chcieli zatrzymać te elementy, które wprowadzili wcześniej. Rządząca większość chce zostawić jak najwięcej z niszczycielskich przekształceń państwa.

Moim zdaniem te działania to taki autorytarny anarchizm. To właśnie anarchizm jest nastawiony na zniszczenie państwa i przeniesienie całej władzy do społeczeństwa. PiS do tego dodaje jeszcze autorytarną zmianę społeczeństwa. Zresztą oni ciągle mówią o przekształcaniu.

To jest właśnie autorytarny anarchizm. To bardzo chytre, bo jesteśmy członkiem Unii Europejskiej, chociaż zobaczymy, jak długo, bo wiemy, że w Brukseli zastanawiają się, co z Polską zrobić, a PiS będzie chciał utrzymać to, co już zdobył.

Sejm znów jest zamknięty, ograniczona została możliwość wejścia do gmachu parlamentu, prawie cały czas trwają protesty w obronie SN. To może coś zmienić?

Generalnie te ostatnie kroki z dwóch, trzech dni pokazują, że pisiaki zaczynają się bać. Boją się Trybunału Stanu, więc wprowadza się możliwość abolicji dla prezydenta, aby mógł ułaskawiać na każdym etapie. Zresztą sam prezydent powinien stanąć przed TS, bo on to wszystko finalizuje swoim podpisem. Z jednej strony widać strach, z drugiej coraz większe naciski płyną z zagranicy. Moim zdaniem to przygotowanie do tego, aby się zatrzymać, ale zachować te wszystkie niszczycielskie zmiany i pełną bezkarność poprzez sparaliżowanie możliwości TS.

Dlatego PiS tak zaostrzył kurs?

Myślę, że PiS dostrzegł, że powoli, ale jednak społeczeństwo się budzi, dlatego ogranicza dostęp do Sejmu, aby nie powstawały obrazy z ich działań. Media zaczynają docierać do coraz większej rzeszy ludzi i społeczeństwo zaczyna dostrzegać to niszczenie państwa. Państwa, któremu moje pokolenie tyle poświęciło, łamaliśmy sobie kariery, byliśmy w więzieniach, żeby wprowadzić demokrację, i bolejemy nad tym bardzo, co się dzieje teraz.

PiS chce też, aby ten moment wycofania czy zatrzymania był mało widoczny, uważają, że ich szanse w wyborach wymagają wizerunku zwycięzcy.

Widać też, że w samym PiS-ie są podziały, Morawicki musi dostrzegać, jak złą Polska ma opinię na arenie międzynarodowej, i widzi bojkot Dudy za granicą, który na pewno jest nieprzyjemny. Sam Duda też musi widzieć, że nie jest szanowany, zaczyna to wszystko do nich docierać.

Na obecnym posiedzeniu Sejmu już piąty raz jest poprawiana czy nowelizowana ustawa o SN. Wszystko podczas jednego posiedzenia. Jak to świadczy o samej legislacji?

Niestety, ludzie nie śledzą cały czas tego, co się dzieje w Sejmie, a szkoda. PiS teraz zaczął się już zastanawiać nad karnymi konsekwencjami tego, co robi, bo opozycja i prawnicy bardzo umiejętnie te oskarżenia formułują. I stąd to szybkie działanie, bo się śpieszą.

Prof. Małgorzata Gersdorf napisała dziś do prezydenta pismo, w którym czytamy: „Moja kadencja trwa do 2020 roku”. Prezydent weźmie pod uwagę to, co mówi do niego I Prezes SN?

Sytuacja jest oczywista. I Prezes SN ma 6-letnią kadencję zapisaną w konstytucji. Wprowadzanie kolejnych ustaw, które zaprzeczają konstytucji, jest nielegalne i myślę, że pani prof. Gersdorf bardzo twardo swoim zachowaniem dociera do ludzi. Dlatego też PiS myśli o tym, jak się wycofać z niektórych zmian, ale chce to zrobić jak najmniejszym kosztem, dlatego też Kuchciński zamyka Sejm przed publicznością.

Sprawa prof. Gersdorf stała się symboliczna, dlatego też trudno im będzie przeprowadzić te zmiany. Z drugiej strony nie wiedzą za bardzo, jak mogliby wyjść teraz z tego z twarzą.

Niektórzy uważają, że coraz bliżej do przesilenia na ulicach. Zgadza się pani z tym?

Protesty nie są jeszcze spektakularne, ale myślę, że głębsze zjawiska zachodzą nie na ulicach, ale wewnątrz samego państwa i wśród samych pisiaków. Oni też dostrzegają, że to niszczenie państwa jest absurdalne. Tak mogliby się chwalić, że jest dobra sytuacja gospodarcza państwa, zarządzanie państwem działa. To niszczenie wynika z osobistych uprzedzeń Jarosława Kaczyńskiego i Zbigniewa Ziobry do sądownictwa, oni mieli osobiste konflikty, które rozstrzygały sądy. Część pisiaków już stara się przesuwać do trzeciego szeregu, żeby nie być tak widocznymi. Ludzie do tej pory nie reagowali na zmiany instytucjonalne, ale powoli widzimy, jak opór staje się coraz większy. PiS też myślał, że skoro mamy wakacje, ludzie wyjadą na urlopy, ale większość ludzi jest za biedna, żeby gdzieś jechać i zaczynają widzieć, że PiS idzie za daleko.

Czy gdy będzie można, należy postawić przed Trybunałem Stanu tych, którzy łamali konstytucję?

Na pewno tak. Tych, którzy wprowadzali zmiany do Sejmu, lansowali je, zachowywali się tak bezczelnie jak poseł Piotrowicz, którego zachowanie jest poniżej jakiejkolwiek normy. Zresztą on jest trzymany w PiS-ie, bo jest używany do brudnej roboty.

Myślę, że wielu z nich zasługuje na TS, ale jest abolicja, którą wprowadzali, przygotowując się na taki scenariusz.

PiS zrobił tak wiele złego upartyjniając i niszcząc państwo, że powinien ponieść konsekwencje. Podobieństwo tego, co robi PiS, z tym, co się działo w komunizmie, jest uderzające.

PiS–owska dyplomacja wspięła się na niebywałe szczyty. Nie dość, że mieliśmy ministra opowiadającego dyrdymały o cyklistach i wegetarianach, który w końcu swojemu własnemu rządowi ściągnął na głowę Komisję Wenecką, nie dość, że dorobiliśmy się gładkiego lecz ze wszech miar „eksperymentalnego” ambasadora, odnosząc w międzyczasie mierzone sportowym stoperem pożałowania godne „sukcesy”, to niestety w żaden sposób na tej drodze nie jesteśmy w stanie wyhamować… Ostatni „sukces”, po tym 27:1 Beaty Szydło, żądnej głowy Donalda Tuska, czy słynny 43:0, gdy w maju Unia Europejska nominowała nowych ambasadorów – bez jednego Polaka – doszedł najnowszy. W czwartek nasza dyplomatyczna reprezentacja zanotowała kolejne potknięcie, przygrywając 24:0.

Można by sądzić, że obecna awantura w Sejmie, w związku z ustawami sądowniczymi, przykryje te porażkę, ale się jednak nie udało. No cóż, właśnie Unia Europejska wysyła kolejnych 24 dyplomatów na zagraniczne placówki. Pośród nowych ambasadorów UE znowu nie ma ani jednego Polaka. „Taka jest właśnie pozycja naszej dyplomacji w UE” – trzeźwo ocenił Bartosz Węglarczyk na Twitterze.

Portal „Na Temat” komentując wpis Węglarczyka na Twitterze napisał: „Nic dodać, nic ująć. Chociaż nie, politycy PiS wciąż chętnie by coś ujęli… Na przykład Donalda Tuska z funkcji przewodniczącego Rady Europejskiej”.

Sierpniowa korespondencja z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych setkom tysięcy Polek i Polaków z pewnością nie przyniesie radosnych wiadomości.

Pokaże bowiem skutek ustawowego powrotu do niższego wieku emerytalnego kobiet (do 60 lat) i mężczyzn (do 65). Wszystko wskazuje na to, że wesoło nie będzie.

Poprzedni rząd, podjął trudną i niepopularną, ale zdecydowanie rozsądną decyzję o stopniowym podnoszeniu wieku emerytalnego. Chodziło o to, by Polacy mieli czas uzbierać na swoich kontach emerytalnych więcej środków i by ich wysokość była możliwie najwyższa.

PiS-owski rząd stawiając na populizm zdecydował się jednak tamtą decyzję cofnąć. W efekcie, może się teraz okazać, że nawet ogłaszane do tej pory prognozy, mówiące o tym, że wysokość emerytury będzie wynosiła średnio 40% naszej ostatniej pensji mogą się okazać nadmiernie optymistyczne. Z powodu obniżenia wieku Polki kończące pracę w najbliższych latach dostaną o kilkanaście procent niższe emerytury, a obecne 40-latki nawet o 40 proc.

Jak dowodzi „Gazeta Wyborcza”, obecny 41-letni mężczyzna dostanie na emeryturze 3020 zł brutto miesięcznie (na teraźniejsze pieniądze, czyli bez uwzględnienia inflacji i podwyżek, które przez kolejne 20 lat dostanie), a po obniżeniu wieku – 2519 zł (mniej o 17 proc.). Natomiast obecna 41-latka, gdyby odeszła na emeryturę w wieku 67 lat, dostałaby 2648 zł brutto. Gdyby jednak zakończyła pracę, mając lat 60, będzie musiała wyżyć za jedynie 1516 zł brutto, czyli aż o 43 proc. mniej!

To pokazuje jak bardzo obietnice rządu rozmijają się z rzeczywistością, bo spadek wysokości emerytur nie będzie taki, jak mówił niegdyś minister Kowalczyk czyli o 10%, tylko znacznie większy. Jak sugeruje dziennik, w perspektywie najbliższych kilkunastu lat, wiele tysięcy Polek będzie zmuszonych do korzystania z pomocy społecznej, a ich emerytury nie wystarczą nawet na pokrycie podstawowych potrzeb życiowych.

Wiele kobiet będzie musiało żyć za emerytury minimalne. Problem w tym, że będą one coraz niższe. W 2060 r. emerytura minimalna będzie stanowić zaledwie 9,4 proc. średniej pensji. Obecnie to ok. 23 proc. średniego wynagrodzenia. Kto za to przeżyje?„- powątpiewa Kamil Rakocy, były członek kierowanego przez Michała Boniego zespołu doradców strategicznych przy premierze Donaldzie Tusku.

Panie w obecnym systemie emerytalnym, po zmianach i obniżeniu wieku, nie dosyć, że pracować będą krócej, a zarabiają mniej niż mężczyźni i mają więcej przerw w pracy zarobkowej z powodu wychowywania dzieci, to jeszcze liczba lat, na które zostanie podzielona uzbierana w ZUS kwota będzie większa.

Teoretycznie mogłyby po osiągnięciu wieku emerytalnego dalej pracować, jednak i w tym przypadku rzeczywistość rozmija się z deklaracjami rządzących. Wciąż nagminny jest przypadek “pozbywania” się pracowników zaraz po przekroczeniu ustawowej granicy wieku emerytalnego.

Klaudia Jachira wypowiedziała się ws. antyrządowych protestów i polityki rządu PiS.

Waldemar Mystkowski pisze o analogiach historycznych.

Gdyby stosować porównania historyczne, moglibyśmy stwierdzić, że obecnie znajdujemy się w roku 1791, albo 1792. Zostałoby nam 3-4 lata do utraty niepodległości.

Czy trzeba przypominać, co w Polsce znaczy Targowica? Jeżeli tak – to proszę: spisek magnaterii zawiązany „w obronie zagrożonej wolności” i przeciw największej reformie Sejmu Czteroletniego – Konstytucji 3 Maja.

Historia jest nieporównywalna, ale jak dzisiaj – wówczas klasie rządzącej zagrażała konstytucja. I tak wrogiem dzisiejszej władzy PiS jest konstytucja. Zapisy artykułów Konstytucji obchodzone są nowelizowanymi ustawami i to w sposób wybitnie groteskowy, bo mamy nowelę noweli, a do tej noweli jeszcze jedną nowelę. Prawo jest przykrawane do partyjnych potrzeb.

Gdyby tak krawiec przykrawał nam strój wierzchni, to nałożylibyśmy na siebie jakieś skrawki, może na listek figowy by starczyło, ale z tyłu cztery litery świeciłyby bezwstydem.

Mateusz Morawiecki oświadczył, że „każde poważne państwo” (raczej Polska pod władzą PiS jest ośmieszona, w Unii Europejska zaś traktowana niepoważnie, jako państwo specjalnej troski) „musi sobie z tym w jakiś sposób poradzić, musi sobie poradzić w sposób legislacyjny”. Czyli legislacyjnie przegłosować nowelę noweli i jeszcze do tego nowelę – wbrew Konstytucji.

Morawiecki mówi o I prezes Sądu Najwyższego Małgorzacie Gersdorf, iż „nie jest już dzisiaj I prezes SN, zgodnie z ustawą”. Ale prof. Gersdorf jest I prezes SN zgodnie z Konstytucją. Prawo niezgodne z Konstytucją jest bezprawiem, choć zostało przegłosowane przez większość sejmową.

I jak to u tego nieszczęsnego Morawieckiego zwykle bywa, wychodzi mu z ust pokractwo językowe i logiczne, premier stan niekonstytucyjnego prawa ustanowionego przez PiS z przestrzegającą konstytucję prof. Gersdorf nazwał klinczem.

Każdy klincz kiedyś się kończy, sędzia go przerywa, stara się to zrobić Komisja Europejska. Klincz zastosował PiS niekonstytucyjnym prawem. Więc trzymając się języka boksu, po wyjściu z klinczu PiS zaliczy dechy. Sam Morawiecki może nie dostanie ciosu w nos, ale jego partia – owszem. Kiedy to się stanie? Raczej szybciej niż delikwent się spodziewa. Zostanie wyniesiony z ringu.

To musi spotkać PiS, które ustanawia prawo niekonstytucyjne, czyli jest dzisiaj Targowicą. Jeżeli targowiczan Morawiecki miałby wygrać, to obawiam się, że może nas spotkać to, co Polskę spotkało w 1795 roku.

Gdyby stosować porównania historyczne, moglibyśmy stwierdzić, że obecnie znajdujemy się w roku 1791, albo 1792. Zostałoby nam 3-4 lata do utraty niepodległości. W Europie dzisiaj – jak wówczas – nie mamy sojuszników, bo także Niemcy, jak wtedy Prusy, stracą do nas cierpliwość i przehandlują nas Rosji.

Małgorzata Gersdorf była napisać do innego targowiczanina Andrzeja Dudy: „Biorąc zatem pod uwagę przedstawioną argumentację związaną z powołaniem mnie do pełnienia funkcji Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego stwierdzam, że moja kadencja trwa nadal aż do dnia 30 kwietnia 2020 i jestem zobowiązana do sprawowania tego urzędu z mocy najwyższego prawa Rzeczypospolitej Polskiej – Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej”.

Jakże te wszystkie frazy brzmią znajomo, przerabialiśmy je w historii i znowu się powtarzają. Wróg zawsze się rodzi wewnątrz, to ten robak bezprawia niszczy naszą reputację, osłabia nasze sojusze. Dzisiaj Targowica ma zbiorcze imię PiS, a jej Branickim, Szczęsnym Potockim są Morawiecki i Duda, a za sznurkami tych marionetek pociąga prezes K., ich caryca.

Gabinet Cieni PO przeciw egoistycznej władzy PiS

Platforma Obywatelska przedstawiła Gabinet Cieni. Nareszcie!

Grzegorz Schetyna mówił:

schetyna

– Nie chcemy zajmować się PiS-em, chociaż mówiliśmy i przestrzegaliśmy w kampanii, wcześniej, czym grozi oddanie władzy PiS-owi (…) Byliśmy antyPiS-em, ale dzisiaj nie chcemy się PiS-em zajmować, bo to nie ma sensu. Jaki jest PiS, każdy widzi i to się nie zmienia.

Najlepiej sytuację Polski na dzisiaj ujęła była premier Ewa Kopacz:

pek

– Zwracam się do rządzących: podzieleni i skłóceni nie dacie rady. Nie dacie rady w świecie, który jest tak niepewny, jak dzisiaj. Przezwyciężenie tego konfliktu nie przyjdzie tylko poprzez deklaracje, które tak często padają ze strony władzy. Nie można mówić o współpracy, by po chwili dzielić i obrażać tych, którzy myślą inaczej. Kiedy wczoraj słuchałam pani premier, to miałam wrażenie, że wpadła na chwilę do Sejmu z zagranicznej wycieczki i opowiadała nam o innym kraju. Na pewno nie o Polsce, rządzonej od roku przez tę egoistyczną władzę.

cxd0ebnxcaalivj

Szef gabinetu cieni – Grzegorz Schetyna
Wiceszef gabinetu cieni – Ewa Kopacz
Wiceszef gabinetu cieni – Tomasz Siemoniak
Przewodniczący Komitetu Stałego Rady Ministrów – Stanisław Gawłowski
Wiceprzewodnicząca KSRM – Izabela Katarzyna Mrzygłocka
Szef Kancelarii Premiera – Mariusz Witczak
Wiceszef KPRM – Wojciech Król
Minister kultury i dziedzictwa narodowego – Rafał Grupiński
Wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego – Jerzy Fedorowicz
Minister rozwoju i infrastruktury – Sławomir Neumann
Wiceminister rozwoju i infrastruktury – Cezary Grabarczyk
Minister spraw wewnętrznych i administracji – Borys Budka
Wiceminister spraw wewnętrznych i administracji – Wojciech Wilk
Wiceminister spraw wewnętrznych i administracji – Marek Wójcik
Minister sprawiedliwości – Krzysztof Brejza
Wiceminister sprawiedliwości – Piotr Zientarski
Minister spraw zagranicznych – Rafał Trzaskowski
Wiceminister spraw zagranicznych – Sławomir Nitras
Minister obrony narodowej – Czesław Mroczek
Wiceminister obrony narodowej – Cezary Tomczyk
Minister finansów – Włodzimierz Nykiel
Wiceminister finansów – Izabela Leszczyna
Minister edukacji narodowej – Urszula Augustyn
Wiceminister edukacji narodowej – Elżbieta Gapińska
Minister nauki i szkolnictwa wyższego – Piotr Wach
Wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego – Waldemar Sługocki
Minister zdrowia – Tomasz Grodzki
Wiceminister zdrowia – Lidia Gądek
Minister ds. polityki senioralnej – Michał Szczerba
Wiceminister ds. polityki senioralnej – Marzena Okła-Drewnowicz
Minister rodziny, pracy i polityki społecznej – Jarosław Duda
Wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej – Magdalena Kochan
Minister cyfryzacji, innowacji i młodzieży – Arkadiusz Marchewka
Wiceminister cyfryzacji, innowacji i młodzieży – Jan Grabiec
Minister ds. samorządu – Jacek Protas
Wiceminister ds. samorządu – Ryszard Wilczyński
Minister rolnictwa i rozwoju wsi – Dorota Niedziela
Wiceminister rolnictwa i rozwoju wsi – Kazimierz Plocke
Minister turystyki i sportu – Ireneusz Raś
Wiceminister turystyki i sportu – Adam Korol
Minister środowiska – Gabriela Lenartowicz
Wiceminister środowiska – Tomasz Cimoszewicz
Minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej – Tadeusz Aziewicz
Wiceminister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej – Norbert Obrycki
Minister energii – Zdzisław Gawlik
Wiceminister energii – Krzysztof Gadowski
Minister gospodarki – Maria Małgorzata Janyska
Wiceminister gospodarki – Janusz Cichoń
Pełnomocnik rzadu ds. równego traktowania – Monika Wielichowska

Co Kaczyńskiemu śni się po nocach?

KaczyńskiPolska

Jarosław Kaczyński śpi samotnie. Nie wiem, czy do sypialni wpuszcza kota? Przecież nie ogląda na okrągło rodeo. Ciekawe, kto mu tłumaczy komentarz angielski?

Więc Kaczyński śni.

Co może śnić ten człeczyna? Sen o potędze, o władzy! Mówi o tym w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej”:

– Polska musi wyjść z inicjatywą i przedstawić jasną drogę przemian. Bo trzeba sobie jasno zdać sprawę, że pewna wizja Unii, forsowana od Traktatu Lizbońskiego, przegrała.

Zatem w Unii Europejskiej też chciałby zlikwidować odpowiednik Trybunału Konstytucyjnego (a jest trochę Trybunałów), zaś z mediów fracuskich, niemieckich – zrobić media narodowe (oczywiście polskie).

Człeczyna doprowadził Polskę na margines Europy, nie liczymy się już w UE, ale ma sny godne głupiego Jaśka z jakiejś Kaczej Wólki zabitej dechami, z pisowskiego Zadupia.

pekJak

Skąd wiem, że ma sny? Odczytała to z nieprzytopmnej głowy prezesa PiS Ewa Kopacz, która podsumowała rojenie pacjenta:

Jak słyszę, że Kaczyński chce coś reformować, to zaczynam się bać. Niech on już da święty spokój z reformami. Niech nie reformuje UE, niech przynajmniej zachowa silną pozycję Polski w UE i niech mu się po nocach nie śni, że może w którymś momencie wyprowadzić Polskę z UE.

Zbawiał Polskę, teraz chce zbawiać Unię Europejską. Więc musi jechać do Brukseli, zorganizować jakiś krzyż, potuptać na ichnim Krakowskim Przedmieściu do prawdy jako Mojżesz i domagać się pomnika smoleńskiego dla swego brata Lecha.

Więcej >>>

Opozycja ma lidera politycznego, a KOD prowadzi do normalności

kopaczWzywa

Polska przeszło pół roku ciężko chorowała, nie licząc prezydentury Andrzeja Dudy. Wraz z dwoma wydarzeniami nastąpiło przesilenie i czuć (wczujcie soę w swój puls i temperaturę), że wracamy do normalności. Acz terapia i rekonwalescenacja jeszcze potrwają.

Marsz KOD 7 maja i pisowski audyt – to wydarzenia, które spychają PiS tam, skąd pochodzi Jarosław Kaczyński. Rynsztok („element animalny, najgorszy sort, gestapo…”).

Audyt obnażył PiS. Lecz są dwie wybitne wiadomości, które wskazują, że po zapaści, kryzysie, odwracamy się od pacjenta PiS.

Pierwsza – to sondaż. KOD wyprzedza PiS. TNS: 38 proc. dla KOD, 33 proc. dla PiS.

koalicjaLepsza

Druga – pojawił się lider polityczny, bo Mateusz Kijowski to lider obywatelski, jakiego Polska nie miała od 1980 roku. Tym liderem politycznym jest Ewa Kopacz. To ona daje do wiwatu PiS-owi.

Tak było na marszu KOD, choć nie była na scenie przemawiących do protestujących, ale została wyniesiona na ramionach przez samych pretestujących.

I tak jest w tym pseudoaudycie. Ewa Kopacz daje odpór PiS, a do tego przedstawia wizję i strategię, jak zaprowadzić za rączkę prezesa Kaczyńskiego do miejsca, skąd przyszedł: do piaskownicy.

kopaczPowtarza

Kopacz:

„Ja, jako była premier, zwracam się do obecnego premiera i proszę o rzetelne warunki do rzetelnej debaty. Moi ministrowie są przygotowani do tego”.

I dalej:

Jeśli odmówią debaty, to znaczy, że stchórzyli. Że nie mają nic do zaoferowania Polakom, że jest to tylko i wyłącznie gierką. Jak państwo widzieliście, ta rewolucja antydemokratyczna postępuje. Trybunał, media, prokuratura, lada moment rewolucja w sądownictwie. To jest taki moment, że trzeba mieć w tyle głowy jedną rzecz. Opozycja będzie głównym tematem i głównym celem ataków rządzących, a nie ich – PiS-u – pozytywny program”.

Prezesie Kaczyński, albo piaskownica, bo tam dobrze się czujesz w kwestiach sypania piaskiem po oczach, tudzież pluciem na Polaków, albo spływaj do rynsztoku.

Zemsty nie będzie!

Więcej >>>

Rolnik Kaczyński i wieśniacy PiS

„Newsweek” opisuje, co dzieje się w PiS. Rolnik Kaczyński (niedawno deklarował, że on jest ze wsi) trzyma za twarz swoich więsniaków z   Nowogrodzkiej.

Żałosne towarzystwo.

wieśniacy

Oto kolejny biznes Kościoła – cmentarz.

cmentarz

No i coś normalnego. Przynajmniej rząd i premier Ewę Kopacz mamy takimi, że nie trzeba się wstydzić.

kopacz-jpg

 

 

Post Navigation