Hairwald

W ciętej ranie obecności

Archive for the tag “Ewa Siedlecka”

Schetyna chce wygrać z PiS

Więcej >>>

Kmicic z chesterfieldem

„Widzę, że zachowano protokół dyplomatyczny i zasady precedencji. Szeregowy poseł między szefami rządów, ministrami i kierownikami najważniejszych instytucji państwa. Niby w jakiej roli?” – zapytał na Twitterze Patryk Wachowiec z FOR.

Jarosław Kaczyński podczas obchodów 80 rocznicy wybuchu II wojny światowej siedział bowiem w pierwszym rzędzie trybuny honorowej. Obok niego ulokowano jego „odkrycie towarzyskie”, czyli Julię Przyłebską, a po drugiej stronie – wicepremiera Piotra Glińskiego.

„Precedencja w Polsce nie przewiduje specjalnego traktowania szefa partii rządzącej. Protokół dyplomatyczny jest trochę jak z plasteliny, ale tutaj jednak ktoś przesadził. Nie ma to żadnego uzasadnienia protokolarnego. Kogo reprezentował Kaczyński?” – dziwił się w natemat.pl dr Janusz Sibora, specjalista ds. protokołu dyplomatycznego i ceremoniału państwowego. Wspomniana precedencja reguluje porządek pierwszeństwa zajmowania miejsc podczas oficjalnych spotkań władz państwowych.

Na dodatek prezes PiS…

View original post 3 226 słów więcej

 

Kościół kat. to dżuma, czarna zaraza

>>>

„Czerwona zaraza już nie chodzi po naszej ziemi, ale pojawiła się nowa, neomarksistowska, chcąca opanować nasze dusze, serca i umysły. Nie czerwona, ale tęczowa” – mówił metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski podczas homilii z okazji 75. rocznicy powstania warszawskiego.

Odczłowieczanie ludzi po to, aby wykluczyć ich spod ochrony prawa i odebrać przyrodzoną godność, nie jest wynalazkiem abp. Jędraszewskiego. Współcześnie mieliśmy z tym do czynienia np. przed ludobójstwem w Rwandzie, gdzie związane z Hutu radio (notabenez udziałem księży) nazywało Tutsich „karaluchami”.

Czy to, co powiedział arcybiskup, nie jest aby bluźnierstwem? Określając osoby nieheteronormatywne „zarazą”, abp Jędraszewski nie przemawiał w swoim imieniu. Przemawiał jako osoba funkcyjna, wysoki hierarcha Kościoła katolickiego. Zastanawiam się, czy członkom tego Kościoła nie przeszkadza, że arcybiskup z ambony zaprzecza przykazaniu miłości bliźniego? Że odbiera człowieczeństwo grupie społecznej, którą – jak chyba wierzy? – stworzył takimi właśnie sam Bóg? Czy nie obraża uczuć religijnych członków Kościoła?

Bo jeśli uczucia religijne wiernych jednak obraża, to może warto się o nie upomnieć? Obraza uczuć religijnych to przestępstwo (słusznie czy nie, ale istnieje w kodeksie karnym). Można więc składać doniesienia do prokuratury. Mogą je składać pojedyncze osoby, ale też organizacje, np. Wiara i Tęcza zrzeszająca nieheteronormatywnych katolików.

Oczywiście nie spodziewam się, że prokuratura wniesie oskarżenie przeciwko abp. Jędraszewskiemu, bo nie pozwoli jej na to sojusz tronu z ołtarzem, który stał się elementem ustroju politycznego w Polsce. Ale jeśli prokuratura odmówi postępowania – będzie można iść z własnym aktem oskarżenia do sądu.

Ale jest też droga z pominięciem prokuratury: pozew cywilny o ochronę dóbr osobistych. Uczucia religijne z całą pewnością się w nich mieszczą.

Także organizacje mające w statucie ochronę praw osób nieheteronormatywnych mogą wystąpić z pozwami o ochronę dóbr osobistych w imieniu swoich członków i wszystkich ludzi, których dotyczyły słowa abp. Jędraszewskiego o „tęczowej zarazie”. Dehumanizacja jest niewątpliwie naruszeniem dóbr osobistych.

Władza polityczna od kilku miesięcy szczuje na osoby LGBT (ten skrót też może odhumanizowywać, używam go niechętnie). Władza kościelna w Polsce wyklucza je i piętnuje od lat. Teraz poszła krok dalej: odczłowiecza i wzywa do walki przeciw nim. Nie ma wątpliwości: osoby nieheteronormatywne są w Polsce prześladowane przez władzę kościelną i państwową.

Obrona przez apele i protesty, przez wezwanie do solidarności – to jedno. Ale warto sięgnąć po prawo. Niezależne sądy i niezawiśli sędziowie to klasyczna broń obywatela przeciwko opresyjnej władzy. A sędziowie w Polsce – póki co – obronili swoją niezawisłość.

Książęta Kościoła nie są poza prawem. Arcybiskup Jędraszewski nie jest świętą krową. Władza nie traktuje obywateli równo. Ale obywatele powinni równo potraktować władzę.

Krzysztof Pieczyński (Stowarzyszenie Polska Laicka) wypowiedział się o Kościele katolickim w sprawie nagonki hierarchów na środowisko mniejszości seksualnych.

Kmicic z chesterfieldem

„Ministerstwo ZDROWIA przelało fundacji o. Rydzyka prawie 1 mln zł. Tak wynika z odpowiedzi na moje zapytanie. Umowy Ministerstwa z fundacją Rydzyka dotyczyły… kampanii INFORMACYJNEJ nt. walki z nowotworami. I to w czasie, gdy brakuje pieniędzy na LECZENIE raka” – napisał na Twitterze Krzysztof Brejza. Tak wynika z pisma, które poseł PO otrzymał w odpowiedzi na pytania zadane ministrowi Łukaszowi Szumowskiemu.

W piśmie wyszczególniono kwoty, które zostały przekazane fundacji Rydzyka. I tak w 2016 r. przelano 182 940 zł, rok później było to 488 604,26 zł, a w 2018 r. – 202 439,02 zł. Krzysztof Brejza zapowiedział, że wystąpi w…

View original post 1 193 słowa więcej

Kler – czarna zaraza

– Czerwona zaraza już po naszej ziemi nie chodzi. Co wcale nie znaczy, że nie ma nowej, która chce opanować nasze dusze, serca i umysły. (…) Nie czerwona, ale tęczowa – oświadczył w Bazylice Mariackiej arcybiskup Marek Jędraszewski.

Prof. Jan Hartman wypowiedział się na temat słów Marka Jędraszewskiego w czasie mszy z okazji rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego

Kmicic z chesterfieldem

Prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski „powinien stanąć przed sądem”- powiedział w rozmowie z „Dziennikiem Gazety Prawnej” prawicowy dziennikarz, szef Gazety Polskiej Tomasz Sakiewicz – komentując zamieszki towarzyszące Marszowi Równości w Białymstoku. Dodał, że samorządowiec sam „stworzył powszechne zagrożenie” i „sprowadził agresorów do Białegostoku”.

Prezydent miasta zapowiedział, że z publicystą spotkają się w sądzie. „Generalnie same kłamstwa i pomówienia, spotkamy się z Tomaszem Sakiewiczem w sądzie”– napisał na Twitterze.

„Dowiedziałem się o tym, że jest przygotowywana jatka co najmniej za wiedzą prezydenta Białegostoku. Niestety za późno. Choć policja i tak zrobiła wszystko, aby przy tym bezrozumnym człowieku, albo niestety rozumnym, specjalnie chcącym wywołać awanturę, ochronić marsz LGBT” – mówił Sakiewicz w rozmowie z Magdaleną Rigamonti.

Podkreślając, że zezwolenie na marsz kibiców wydał prezydent Truskolaski zapytał, jak można było do tego samego miejsca, w którym po dwóch godzinach ma przejść marsz LGBT, sprowadzić kilka tysięcy kibiców?

Dodał, że…

View original post 1 141 słów więcej

 

Ancymonki PiS rżną publikę, jak z cenami prądu, które wzrosną, albo jak szczujący inspektor Kołnierowicz

>>>

Sąd Rejonowy w Suwałkach nakazał prokuraturze wznowić śledztwo w sprawie nadinspektora Daniela Kołnierowicza. Komendant podlaskiej policji na antenie lokalnego radia namawiał do zorganizowania konkursu na najlepszy anonim o posłance PO Bożenie Kamińskiej.

Postanowienie sądu w tej sprawie udostępniła na Twitterze posłanka Kamińska. To reakcja na jej zażalenie: „Posłanka PO skarży decyzję o odmowie śledztwa w sprawie podlaskiego komendanta policji”.

W uzasadnieniu swojej decyzji sąd podkreśla, że prokuratorzy zakończyli postępowanie przedwcześnie. –  „Poza wykonaniem procesu myślowego przez Prokuratora nie podjęto w sprawie żadnych innych czynności procesowych” – czytamy w postanowieniu.

Zdaniem sądu doszło też do naruszenia jednego z paragrafów Kodeksu karnego. Prokuratorzy mieli „zaniechać wyjaśnienia” wszystkich okoliczności sprawy i zignorować niezbędne dowody. W aktach sprawy zabrakło np. nagrania audycji w lokalnym radiu, w trakcie której padły kuriozalne słowa szefa podlaskiej policji. Według sądu, prokuratorzy mieli obowiązek przesłuchać posłankę Kamińską, a tego nie zrobili.

Depresja plemnika

Historyk idei, prof. Marcin Król podczas rozmowy w „Faktach po Faktach” w TVN ocenił, że dziś – nie tylko w Polsce – „mamy do czynienia ze schyłkiem” pewnej epoki – tzw. demokracji proceduralnej. „To był najwspanialszy okres w ludzkich dziejach, nie było nigdy lepiej ludziom”. Jednak „w pewnym momencie wszystko się kończy” – stwierdził. „To, czego zawzięcie broni Koalicja Europejska, czyli to co ja nazywam demokracją proceduralną, to przez pewien długi czas wspaniale działało w Europie”. Oznaczało bowiem „więcej pieniędzy, swobodniej, więcej opieki, mniej głodu”. Jak zauważył, „to było zrozumiałe przez traumę powojenną. Wszyscy chcieli bezpieczeństwa, spokoju, opieki, braku głodu, braku bezrobocia” – ocenił. Jednak teraz „to się kończy. Oczywiście, jak szybko będzie się kończyć, to tylko wróżka może powiedzieć, ale będzie się kończyć” – uważa prof. Król.

Pytany, dlaczego więcej osób zaufało ludziom Jarosława Kaczyńskiego, prof. Król odparł: – „Ja bym to w jednym zdaniu powiedział: jak się chce…

View original post 2 288 słów więcej

 

Giertych do Morawieckiego, hopsa, hopsasa

Roman Giertych postanowił odnieść się do publikacji Gazety Wyborczej na temat zakupu przez Mateusza Morawieckiego działki – od Kościoła kat. – we Wrocławiu.

>>>

Depresja plemnika

Joachim Brudziński otworzył filię urzędu pocztowego na jednym ze szczecińskich osiedli. Podczas uroczystości nie zabrakło także księdza, który pobłogosławił urząd. Brudziński kupił dwie lokalne gazety oraz książkę o snajperach z czasów II wojny światowej. Znaczków nie kupił, listu nie wysłał…

Przypominamy, że Brudziński twierdził, że na dwa tygodnie przez wyborami do Europarlamentu bierze urlop jako minister. W jakim więc charakterze był na rzeczonej poczcie? Dziennikarzom odpowiedział, że „jako poseł ziemi zachodniopomorskiej”. – „Oficjalnie jestem na urlopie” – stwierdził Brudziński, ale po chwili dodał, że… wciąż jest przecież ministrem!

„Dla niezorientowanych i obcokrajowców: Pokazana na filmie scenka miała miejsce w dużym państwie UE, w roku 2019! Pan w okularach to konstytucyjny minister tego państwa”;

„Proszę się jeszcze pochwalić, o ile podnieśliście ostatnio ceny znaczków”; – „Będą pobłogosławione listy polecone?”; – „Paczkomaty też pan święci? U mnie na osiedlu kilka takich się pojawiło”

View original post 2 890 słów więcej

 

Butny Kaczyński nienawidzi niepełnosprawnych, którzy mu przeszkadzają

 

Depresja plemnika

Ze zdumieniem i niedowierzaniem obserwuję informacje, które pojawiają się w mediach na temat afery pedofilskiej w domu publicznym na Podkarpaciu. Na szczęście nie jestem pełnomocnikiem ani byłego agenta CBA, ani pokrzywdzonych ani nikogo innego w tej sprawie, więc mogę się wypowiadać jako obywatel, a nie adwokat.

Czy myśmy wszyscy przez te ostatnie cztery lata tak zdziczeli, że gwałty na dzieciach organizowane przez służby specjalne (albo za ich przyzwoleniem) nas nie ruszają? Moja wiedza pochodzi wyłącznie ze źródeł medialnych, ale ponieważ nikt nikomu jeszcze procesu nie wytoczył, to mam podstawę sądzić, że prawdą jest iż od lat funkcjonował dom publiczny, który sprowadzał nieletnie dziewczynki z Ukrainy, które były gwałcone przez tysiące „Vipów”, w tym osoby z najwyższych kręgów władzy. Dodam że dla mnie jako obywatela współżycie seksualne nawet za zgodą osoby poniżej 15 roku życia, to zawsze gwałt, mimo że kategoria prawna jest nieco inna. Tak czy inaczej pedofile z najwyższych…

View original post 2 350 słów więcej

 

Karczewski to pokraka pod każdym względem – intelektualnym i moralnym – zachęca innych by pracowali za darmo, tj. dla idei

Swoje trzy grosze do oceny strajkujących nauczycieli wrzucił Stanisław Karczewski, marszałek Senatu.

Kierując się troską o dzieci, przypomniał nauczycielom to, co już raz powiedział, przy okazji strajku rezydentów, czyli… „powinno si pracować dla idei”. Jak podkreślił, on sam kieruje się tą zasadą w swojej pracy, a w sytuacji, gdy stawką jest dobro dzieci to tym bardziej powinno się przyjąć taką perspektywę.

Jednocześnie przypomniał, że nauczycielom nie należy się żadne wynagrodzenie za czas strajku i zaapelował do nich „żeby pamiętali o dzieciach, bo to dzieci denerwują się, nie wiedzą, czy będą egzaminy, czy będą oceniane, czy dzieci będą miały ocenę. Nie możemy w ten sposób postępować z dziećmi”.

Ciekawe, gdzie podziała się ta jego troska o uczniów, gdy jego partia, przeprowadzając deformę edukacji, zafundowała dzieciakom „jazdę bez trzymanki”. Ciekawe, jak do tego przekonania o znaczeniu pracy dla idei mają się jego zarobki.

Internauci nie owijają w bawełnę, komentując słowa marszałka. Piszą, „wypowiedź kacyka, on pracuje dla idei, hehe”, „Ile godzin w miesiącu p. Karczewski pracuje za tę swoją ogromną pensję?” czy też „Panie Karczewski gdybym zarabiała tyle co Pan też miałabym gębę pełną frazesów, nauczyciele od zawsze pracują dla idei a pan rzucił medycynę (ponoć) dla lekkiej kasy , pańska praca polega na opowiadaniu bzdur i obrażaniu ludzi ,którzy płacą podatki również utrzymując tą izbę zadumy (tylko zadumy)”.

Depresja plemnika

Polityka dzielenia społeczeństwa i nastawiania jednych przeciwko drugim nie jest w wykonaniu Prawa i Sprawiedliwości żadną nowością. Nikt chyba jednak nie spodziewał się, że do postawienia silnego akcentu w tej kwestii dojdzie akurat w czasie kampanii wyborczej, w której to zwykle partia Jarosława Kaczyńskiego próbuje grać o wyborców centrum, a sam lider partii nakłada maskę “miłego wujka”, który łączy, a nie dzieli.

Tym razem w roli głównej wystąpił jednak nie naczelnik z Żoliborza, tylko szara eminencja Prawa i Sprawiedliwości, twórca SKOK-ów i senator PiS Grzegorz Bierecki, który wziął udział w obchodach 9. rocznicy katastrofy w Smoleńsku w Białej Podlaskiej.

– Nie ustaniemy, aż nie doprowadzimy do pełnego oczyszczenia Polski z ludzi, którzy nie są godni należeć do naszej wspólnoty narodowej – powiedział.

View original post 2 496 słów więcej

PiS ma na sumieniu jeszcze cięższe afery. Poznamy je w 2019 roku

Depresja plemnika

„Spytałem Z. Ziobrę o to, czy przeprosi W. Kwaśniaka za słowa o „rozzuchwalaniu przestępców”. Pismo kierowane na Min. Sprawiedliwości-PG i wychodzi rozdwojenie jaźni. Min. Spraw. odmawia odpowiedzi, twierdząc, że ZZ wypowiedział te słowa jako… Prokurator Generalny” – napisał poseł PO Krzysztof Brejza na Twitterze. Do wpisu dołączył swoją korespondencję z szefem resortu sprawiedliwości – prokuratorem generalnym. O słowach Ziobry na temat byłego wiceprzewodniczącego KNF Wojciecha Kwaśniaka pisała w swoim felietonie Eliza Michalik „Ziobro chciał „przykryć” aferę KNF „aferą Kwaśniaka”.

Internauci nie kryli oburzenia odpowiedzią, którą otrzymał poseł Brejza. – „Czy nie jest to lekceważenie i kpina z urzędu. Ci ludzie już tak się rozzuchwalili i są pewni, że będą rządzić dalej, że miło będzie popatrzeć na ich rozczarowanie. Buta kroczy przed upadkiem. W tym przypadku upadek będzie bolesny”; – „To może zrzutka na wizytę u psychiatry dla MS-PG. Rozdwojenie jaźni, niebezpieczne schorzenie”. – „To szczyt bezczelności czy głupoty?” – skomentował…

View original post 2 969 słów więcej

 

Pisowcy politycy za SKOK-i bekną

Najczęściej powtarzanym argumentem Prawa i Sprawiedliwości przeciwko powoływaniu komisji śledczej w sprawach bulwersujących w ostatnich tygodniach opinię publiczną jest to, że państwo sprawnie działa w kierunku wyjaśniania ujawnionych afer, więc nie ma powodów, by sprawą zajmowali się posłowie. Wczorajsze ustalenia portalu Onet w sprawie tajemniczego kredytu, jaki rzecznik Centralnego Biura Antykorupcyjnego wziął w SKOK Wołomin, którego działanie jest już dziś nazywane największą aferą finansową III RP sprawiają, że obywatele mają prawo nie mieć pewności, że służba podległa Ernestowi Bejdzie oraz ministrowi koordynatorowi służb specjalnych Mariuszowi Kamińskiemu sprawę wyjaśni w sposób należyty i bezstronny.

Przypomnijmy, zespół dziennikarzy Onetu dotarł wczoraj do dokumentów, z których wynika, że Piotr Kaczorek, niegdyś pracownik Komendy Powiatowej w Wołominie oraz starostwa powiatowego w tym mieście (gdzie znalazł zatrudnienie po odejściu z CBA za ery Pawła Wojtunika), a obecnie rzecznik CBA, wziął w 2013 roku kredyt w wysokości 160 tys. złotych z feralnej kasy w Wołominie. Nie byłoby w sprawie zapewne nic bulwersującego, gdyby nie fakt, że Kaczorek praktycznie od samego początku swoich zobowiązań względem blisko 250 tys. oszukanych klientów kasy nie spłacał. Z akt sprawy upadłościowej, w której znajduje się pokaźna lista dłużników (wśród nich znajdują się przecież setki podstawionych “słupów”, dzięki którym wyłudzono ze SKOK Wołomin ponad 3 mld złotych) wynika, że w ciągu kilku lat z pożyczonej kwoty Kaczorek spłacił zaledwie 4 tys. zł. Wraz z odsetkami, także karnymi, wciąż zalegał w lipcu 2017 r. na kwotę ponad 204 tys. zł. Gdy afera wybuchła na dobre, a media trąbiły o olbrzymich wyłudzeniach, spłaty kredytu w ogóle ustały. Dlaczego Kaczorek nie wywiązywał się ze swoich zobowiązań? W rozmowie z Onetem odmówił udzielenia wyjaśnień.

W sprawie najbardziej bulwersujące jest jednak to, że to właśnie CBA bada obecnie sprawę SKOKu Wołomin, co sprawia że mamy do czynienia ze skandalicznym konfliktem interesów. Co więcej, wobec ujawnionego mechanizmu wyłudzeń oraz jego skali, służby zajmujące się tą sprawą powinny bardzo szczegółowo przesłuchać każdego dłużnika kasy, który swojego zobowiązania nie wypełniał z uwagi na narzucający się wniosek, że mógł w jakiś sposób współpracować z organizatorami procederu. Czy możemy dziś wierzyć w to, że Piotr Kaczorek zostanie rzetelnie przesłuchany w tej sprawie przez swoich kolegów z CBA? Wątpliwości narzucają się same.

W Sejmie Robert Kropiwnicki z Platformy Obywatelskiej wezwał ministra Mariusza Kamińskiego do złożenia wyjaśnień w tej sprawie.

Zażądał także, by Centralne Biuro Antykorupcyjne zostało natychmiast odsunięte od dalszego udziału w śledztwie w sprawie SKOK Wołomin, a sprawa trafiła do komisji ds. służb specjalnych. Jeszcze dalej poszedł Krzysztof Brejza, który w rozmowie z portalem Onet.pl stwierdził, że wobec ujawnienia tego skandalu powinno dojść do natychmiastowej dymisji szefa CBA oraz ministra koordynatora. 

Sprawa niewątpliwie jest rozwojowa. Jak poinformował dziś portal Onet, po wczorajszej publikacji w CBA zapadła decyzja o zawieszeniu Piotra Kaczorka oraz o wszczęciu postępowania wyjaśniającego.

– Biuro Kontroli i Spraw Wewnętrznych Centralnego Biura Antykorupcyjnego wszczęło postępowanie wyjaśniające mające na celu szczegółowe i dogłębne wyjaśnienie okoliczności sprawy związanej z kredytem. Na czas trwania postępowania wyjaśniającego pracownik został zawieszony w czynnościach służbowych – napisało biuro w oświadczeniu przekazanym redakcji.

W tym miejscu warto przypomnieć deklarację minister ds. pomocy humanitarnej Beaty Kempy sprzed ponad dwóch lat. Ważna polityk obozu władzy mówiła wówczas, że PiS jest gotowe zgodzić się na komisję śledczą ws. SKOK-ów, jeśli ta będzie dotyczyć SKOK-u Wołomin.

Ciekawe, czy dziś jest tego samego zdania.

Depresja plemnika

Metropolita poznański i przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski arcybiskup Stanisław Gądecki filmu „Kler” nie widział. Nie zawahał się jednak porównać go z propagandowym filmem „Żyd Süss”, nakręconym w czasach III Rzeszy. – „Kler” wyreżyserowano według klasycznego antysemickiego filmu „Żyd Süss”. To już było grane za Goebbelsa” – powiedział abp Gądecki w Radiu Poznań.

„Żyd Süss” powstał na zlecenie i pod osobistym nadzorem ministra propagandy III Rzeszy Josepha Gobbelsa. Przedstawia losy trzech Żydów, których postawa jest synonimem stereotypów, dotyczących tego narodu, takich jak chciwość czy skąpstwo. „Żyd Süss” służył nazistowskiej propagandzie m.in. do usprawiedliwiania zbrodni, których Niemcy dopuszczali się na ludności żydowskiej, łącznie z „ostatecznym rozwiązaniem”.

„Kler” dotychczas obejrzało ponad 5 mln widzów.

To trzeci najchętniej oglądany film w polskich kinach po 1989 r. A dlaczego metropolita poznański go nie zobaczył? Jak to stwierdził w Radiu Poznań, ponieważ nie jest pozbawiony rozumu do końca”. Czyżby?

„Trzy dni przed Sylwestrem posłowie…

View original post 3 067 słów więcej

 

TV Republika upada. Tak kończą gadzinówki

Pracownikom Republiki wciąż nie przelano pensji za listopad. Jeszcze kilka dni temu niektórzy nie dostali wynagrodzenia za październik. Miesięczne opóźnienia z wypłatą to norma – twierdzą dwie pracownice telewizji Republika, z którymi rozmawiali dziennikarze „Gazety Wyborczej”. Aż 30 pracowników wysłało list w sprawie sytuacji w stacji. – „W Republice panuje stan oblężenia. Kierownictwo poszukuje w szeregach niemieckich i rosyjskich szpiegów oraz zakamuflowanych działaczy Platformy Obywatelskiej. Oglądalność nieustannie spada. W listopadzie wyniosła 0,03 proc. Jest o 40 proc. mniej niż przed rokiem. To wina kierownictwa stacji. Produkujemy długie i nudne audycje, których nikt nie chce oglądać” – piszą w nim.

„Dzień pracy zwykle zaczynam od pytania koleżanek i kolegów, czy już coś im przelali. Bo jak dostali to może i ja dostanę zaraz po nich” – mówi „Gazecie Wyborczej” jedna z dziennikarek telewizji Republika, zastrzegając anonimowość. Gdy pod koniec listopada GW po raz pierwszy rozmawiała z dwiema pracownicami Republiki, nie dostawały pensji od kilku miesięcy. Jak twierdzą, załoga stacji dzieli się na „rodzinę”, czyli grupę prawicowych celebrytów, m.in. Tomasza Sakiewicza, Tomasza Terlikowskiego (naczelny stacji), Dorotę Kanię (zastępczyni naczelnego), dziennikarkę Katarzynę Gójską-Hejke, i na „wyrobników”. – „Wyrobnicy pracują na kredyt. Rodzina pieniądze dostaje na czas. Najgorzej mają techniczni, którzy w hierarchii ważności są ostatni” – opowiada sfrustrowana pracowniczka. Przypomnijmy: telewizja zaczęła nadawać w 2013 r., jako wspólna inicjatywa grupy dziennikarzy ze środowisk konserwatywnych i wspierających PiS. Puszczana w telewizjach kablowych rozwijała się nieźle do wyborów 2015 r., lecz po wygranej PiS paradoksalnie jej najzdolniejsi dziennikarze i pracownicy techniczni przeszli do telewizji publicznej. Dziś jest opanowana przez środowisko „Polskiej” oraz jej klubów. Stałe programy mają w niej Antoni Macierewicz, Jerzy Targalski, Ewa Stankiewicz, czyli prawicowy beton – wyznawcy teorii spisku smoleńskiego i tropiciele agentów – czytamy w portalu.

Pod koniec listopada 30 szeregowych pracowników zdecydowało się napisać list do zarządu telewizji. „W ten wyjątkowy czas, gdy zasiadają państwo przy wigilijnym stole, prosimy na chwilę wspomnieć o nas, pracownikach telewizji Republika, którzy od kilku miesięcy nie dostali wynagrodzenia za swoją pracę. Dla nas to nie będzie wesoły czas. Z podobnymi sytuacjami mamy do czynienia co miesiąc, ale w okresie świątecznym są one szczególnie przykre” – przytacza treść pisma ”Wyborcza”. „Z szacunku dla naszych widzów nie chcielibyśmy blokować procesu produkcji i nadawania programu, więc prosimy o niezmuszanie nas do drastycznej formy protestu. Ufamy, że dyrekcja telewizji Republika zaprzestanie zastraszania i szykanowania pracowników” – apelują jego twórcy. Kopia listu trafiła do premiera, prezydenta, marszałków Sejmu i Senatu.

Tymczasem  Tomasz Sakiewicz zaprzecza informacjom, podawanym przez jego pracowników. Poproszony przez „GW” o komentarz, wysyła smsa. „Ktoś was wprowadza w błąd. Obecnie nasza sytuacja jest dobra. To [że nie płacę] to jakaś bzdura. W tej chwili regulujemy swoje płatności wobec pracowników” – przytacza jego treść dziennik. Listu pracowników Sakiewicz komentować nie chce, bo „pierwszy raz o nim słyszy”. Zapewnia też, że w Republice nie ma zastraszania. Na koniec przysyła kolejnego SMS-a: „Proszę wskazać, komu pana zdaniem nie zapłaciliśmy” – czytamy w portalu GW.

Depresja plemnika

Dziennikarz Tomasz Sekielski od kilku miesięcy pracuje nad filmem dokumentalnym poruszającym tematykę pedofilii w Kościele. Choć wsparcia finansowego odmówiły mu największe polskie stacje telewizyjne, udało mu się zebrać potrzebną sumę dzięki zbiórce na platformie Patronite. Praca nad filmem nie jest jednak łatwa – bohaterowie filmu są zastraszani, nagrania utrudnia także policja.

– Kolejny dowód na to, że Kościół wiele mówi o sprawie pedofilii, a niewiele w tej sprawie robi. Wyobraźcie sobie księdza, który został prawomocnie skazany, który dostał zakaz zbliżania się do dzieci, któremu sąd zakazał nauczania religii. I ten oto ksiądz odprawia rekolekcje z naukami dla dzieci. Mamy to nagrane i zobaczycie to w naszym filmie – opowiadał Sekielski w dopiero co opublikowanym na Facebooku klipie.

O projekcie Sekielskiego głośno jest niemal od roku, kiedy dziennikarz poinformował, również na swoim Facebooku, że planuje nagranie filmu dokumentalnego o pedofilii w polskim Kościele. – To nie będzie film antykościelny ani…

View original post 5 567 słów więcej

 

Post Navigation