Hairwald

W ciętej ranie obecności

Archive for the tag “Franciszek”

Kaczyński też zadawał się z dziewczyną Pięty

Okazuje się, że dzewczyna Stanisława Pięty Izabela Pek „obsługiwała” wszystkich pisowców, z prezesm włącznie.

Czy to ona jest Ruchadełkiem leśnym?

Krzysztof Bosak, wiceszef Ruchu Narodowego, ten sam który podważył teorię heliocentryczną i popadł w problematyczne rozważania na widok Hindusa w turbanie, rozwożącego jedzenie teraz wdał się na Twitterze w polemikę z zastępczynią Rzecznika Praw Obywatelskich. Chodziło o jej komentarz do sondażu rp.pl „Czy akceptujesz stosowanie klapsów wobec dzieci.”

Najsmutniejszy sondaż tego tygodnia – prawie połowa badanych akceptuje bicie dzieci…” – napisała na Twitterze Sylwia Spurek komentując jego wyniki, na co Bosak odpalił: „Proszę nie wprowadzać w błąd. W sondażu było pytanie o ‚stosowanie klapsów’, a nie o ‚bicie dzieci’. To dwie różne rzeczy, co jest zrozumiałe dla każdego normalnego człowieka” – napisał.

Dodał następnie, że „Poprawny politycznie chórek od ‚klaps=bicie’ powinien pójść dalej w swoim pedagogicznym rewizjonizmie i postulować zakazania prowadzenia za rękę, potrząsania, przytrzymywania, kładzenia do łóżka, wkładania do wanny, zatrzymywania i zamykania w pokoju. To wszytko formy przemocy!” – pisał dalej.

Sylwia Spurek przypomniała narodowcowi, że dyskusję na ten właśnie temat mamy już za sobą „odbyła się ponad 10 lat temu. Wygrały, na szczęście, prawa człowieka dziecka. I przypominam, że każda przemoc wobec dziecka jest w Polsce zakazana zarówno przez prawo cywilne, jak i karne” – podkreśliła.

Wywody Bosaka skomentowała także Anna Maria Żukowska, rzeczniczka prasowa SLD: „klapsy to BICIE stosowanie siły fizycznej poprzez gwałtowne uderzenie w celu wywołania BÓLU„. Co na to Bosak? „Lekki klaps wcale nie musi boleć, może być równie dobrze delikatnym klepnięciem sygnalizujący dziecku wolę rodzica” – czytamy.

W sumie na Twitterze zawrzało, bo okazuje się, że zdania wciąż na ten temat są podzielone i nie tylko na Twitterze to temat gorący. W rozmowie z radiem RMF24, przewodniczący Rady Mediów Narodowych Krzysztof Czabański poseł PiS też przyznał, że nie jest przeciwnikiem klapsów: „Ja bym się znalazł w tej grupie, że bym akceptował klapsa jako sposób karcenia” – stwierdził, dodając, że „dzieci należy rozpieszczać, ale klaps nie przeszkadza w tym – czasem pomaga”.

Prawnicy z Instytutu Ordo Iuris wystosowali oficjalne pismo do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji w sprawie treści bajki „Harmidom”, emitowanej przez kanał Nickelodeon. Sympatycznej kreskówce zarzucają, że w pozytywnym świetle przedstawia związki homoseksualne, a zatem jest… niezgodna z konstytucją. Uświadamianie dzieciom, że rodzina to nie tylko mama i tata, jest dla konserwatywnych prawników z Instytutu Ordo Iuris nie do zaakceptowania. Opowiastkę o parze gejów wychowujących dziecko uznano za promocję homoseksualizmu i próbę deprawacji młodzieży.

Prawnicy powołali się na konstytucyjną definicję małżeństwa oraz ustawę o radiofonii i telewizji. Według Jerzego Kwaśniewskiego Rada uznała wniosek Instytutu za słuszny i upomniała nadawcę programu. Jego zdaniem Ordo Iuris toczy walkę z „lobby LGBT w dziecięcej branży filmowej”.

Komentatorzy, zwracają uwagę, że w tej sytuacji można odnieść wrażenie, iż debata publiczna na temat zjawisk niezgodnych z konstytucją staje się zabroniona i wyprzedza ją z powodzenie zwyczajna cenzura. Skoro jednak możliwość wyboru kreskówki zgodnej z własnymi przekonaniami i światopoglądem jest niekonstytucyjna, to co z całą resztą seriali i filmów, w których dzieją się rzeczy ewidentnie złe, niezgodne z prawem i dekalogiem? – pytają komentatorzy.

Papież chce zjednoczonej Europy, ale Europy różnorodnej. Ta wizja Europy jest bardzo bliska wizji Europy, którą my reprezentujemy. Papież użył nawet takiej metafory, że jedność europejska nie może być jak kula, bo kula ma w sobie doskonałą jedność, tylko tak jak wielościan, czyli jest to figura geometryczna bardzo spójna i my tak chcemy właśnie budować Europę, Europę ojczyzn, ale jednocześnie tożsamość naszych państw, narodów chcemy utrzymywać, podtrzymywać i pielęgnować” – mówił w Watykanie premier Mateusz Morawiecki.

Ciamajda Morawiecki nie zrozumiał Franciszka.

Internauci już się zastanawiają, gdzie pochowac prezesa Kaczyńskiego.

Biskupi są górną półką, a wierni dolną – tak można rozumieć ks. Klocha, rzecznika Episkopatu

Ks--Jozef-Kloch

Rzecznik Episkopatu ks. Józef Kloch nie przyjmuje do wiadomości, że samochód za 150 tys. zł jest luksusowym. A takimi „skromnymi” wozami jeżdżą biskupi (lexusy, passaty, audi). Luksusem jest bentley, którym chętnie biskupi by jeździli, ale są „skromni”.

Czyli samochodem za 40-50 tys. może jeździć lud, wierni. Jak oczywiście stać ich w ogóle na samochód, bo większość owieczek nie posiada samochodu. Biskupi to „górna półka”, choć Kloch o samochodach tak powiedział w programie Moniki Olejnik w Radiu Zet, to jednak pod autem można zrozumieć, że ma na myśli biskupów. Wierni zaś to „dolna półka”.

Ale Franciszek zalecał rower, a w najlepszym razie starego fiata, przypomniała Olejnik:

Wiemy, jakim papież Franciszek jeździ samochodem, wiemy, z czego zrezygnował, wiemy, że mieszka skromnie.

Kloch tym razem wyraził jeszcze jedną nadzieję polskich hierarchów (bo język mówi o nas wszystko), rzecznik Episkopatu o papieżu powiedział, że Franciszek mógł zdecydować, jak chce żyć, podobnie jak poprzedni papieże:

Powiedział: ja już jestem stary, zawsze tak żyłem, nie zamierzam zmieniać swojego życia. Mieszka w domu św. Marty. Tam prowadzi swój żywot i przychodzi do pracy.

Pragnieniem polskiego Kościoła jest zatem szybkie jego zejście. Na to liczą, aby ten „stary człowiek” wreszcie przestał przychodzić „do pracy” w Watykanie. Wówczas spokojnie przesiądą się z samochodów za 150 tys. zł z lexusów, passatów, audi na bentleye.

Prof. Stempin: Ujawniono treść przemówienia jednego z kardynałów przed obradami konklawe

z14509173Q,Fragment-dokumentu-ujawnionego-przez-Watykan--Jest

Prof. Arkadiusz Stempin

Sędziwy kardynał, którego przemówienie upubliczniono, podczas obrad kardynałów mających wybrać spośród siebie papieża ostrzegał ich przed realną groźbą podziałów w Kościele. Chodzi o przepaść między „ekstremą ultratradycjonalistyczną” a „ekstremą ultraprogresywną”. Słowo „schizma” ma w Kościele moc pioruna – pisze prof. Arkadiusz Stempin.

Co działo się za zaryglowanymi drzwiami Kaplicy Sykstyńskiej, gdy te zatrzasnęły się za ostatnim z 115 elektorów? Dlaczego i jak doszło do wyboru kardynała Bergoglio na papieża? Nie trzeba już czekać na pamiętniki lub testament tego czy innego kardynała, który w ten sposób przed potomnością uchyli rąbka tajemnicy.Wystarczający snop światła na przebieg ostatniego konklawe rzuca opublikowane w ostatnich dniach przez Watykan przemówienie kardynała Prospera Grecha (w języku włoskim do przeczytania TUTAJ ). Sama publikacja to świadectwo nowych czasów w Watykanie.

87-letni kardynał z Malty, który ze względu na przekroczoną granicę wieku nie brał udziału w wyborze papieża, swoje przemówienie wygłosił, ledwo kardynałowie w uroczystej procesji weszli i usiedli w swoich fotelach w Kaplicy Sykstyńskiej.

Kardynał mówił, by zainspirować

Właśnie sędziwego i wybitnego biblistę niczym Salomona purpuraci poprosili o kilka słów inspiracji, zgodnie z ordynacją wyboru papieża przewidującą medytację tuż przed pierwszym głosowaniem, a zaraz po sakramentalnym wezwaniu mistrza ceremonii do opuszczenia Kaplicy Sykstyńskiej przez wszystkich nie-elektorów.

Sensacyjny wątek

Opublikowane przemówienie w dużym stopniu odsłania atmosferę i przebieg samego konklawe. Zebrane bowiem przemyślenia kardynała Grecha są wypadkową bardziej i mniej oficjalnych wypowiedzi wszystkich kardynałów, poczynionych podczas ich burzliwych spotkań przed elekcją papieża.

Jeden wątek wykładu Grecha brzmi wręcz sensacyjnie. Patrzący z perspektywy doświadczenia obejmującego kilka ostatnich dziesięcioleci sędziwy kardynał ostrzegał przed realną groźbą podziałów w Kościele.

Słowo „schizma” ma w Kościele moc pioruna. Zarówno na szczeblu Kościoła światowego, jak i lokalnego. Schizma w Kościele posiada taką samą siłę rażenia jak dla armii wojna, a dla strażaków pożar. Po wielkich schizmach wcześniejszych wieków, gdy oddzieliło się najpierw prawosławie, a potem protestantyzm, większe ruchy w łonie Kościoła hierarchia stara się zintegrować lub tolerować („Jesteśmy Kościołem” w Niemczech, „Inicjatywę proboszczów” w Austrii), choć niepokornych indywidualistów eliminuje (Natanek, Lemański, ale i znaczniejszego formatu Drewermann, Kueng, Boff). Wystarczy przypomnieć, ile wysiłku w ponowne wprowadzenie na łono Kościoła jedynych schizmatyków XX wieku – bractwa Św. Piusa – czynił papież-profesor Benedykt XVI.

Dwie ekstremy, a między nimi przepaść

„Między ekstremą ultratradycjonalistyczną a drugą, ultraprogresywną, między duchownymi, którzy wszczynają rebelię nieposłuszeństwa, a tymi, którzy nie rozpoznają znaków czasu, rozpościera się przepaść, grożąca schizmą”, ostrzegał kardynał Grech. Ale chronić się przed nią nie można za cenę konformizmu, dodał na tym samym wydechu. I przypomniał, że Kościół zawsze był areną dysput, gdzie każdy mógł wypowiedzieć swoje zdanie. Jednakże na gruncie obowiązującego depozytu wiary, którego strażnikami jest papież w łączności z biskupami. W ostrych słowach maltański kardynał ostrzegał przed „rozwodnieniem ewangelicznego przekazu. Jeśli czyni się go przedmiotem kompromisu, pozbawia się go wewnętrznej dynamiki. Dokładnie tak jakby z granatu wyciągało się zapłon”.

Kościół musi schylić głowę przed Bogiem i wiernymi

Grech nawiązał do szokujących kardynałów afer Vatileaks i pedofilskiej, które były jednymi z czynników, które doprowadziły do abdykacji Benedykta XVI. „Jeśli Kościół jest konfrontowany z prawdą, musi kornie schylić głowę przed Bogiem i ludźmi. Dziś wielu nie wierzy w Chrystusa, bo jego oblicze zasłania lub zaciemnia instytucja pozbawiona transparentności”. Niesamowite słowa w kontekście organicznej nieprzejrzystości watykańskiej kurii.

Kościół to nie tylko kler. Świeccy z mocną pozycją

Na szczególną uwagę zasługuje jeszcze jeden fragment poświęcony tzw. „Sensus Fidelium”. Pod tym pojęciem kryje się „instynktowne wyczucie wierzących na sprawy wiary”. Czy dowartościowanie owego „Sensus Fidelium” w ustach Grecha oznacza, że w przekładzie na laicki język w przyszłości głos świeckich będzie się bardziej liczył niż do tej pory?

Przemówienie kardynała Grecha tuż przed pierwszą rundą głosowań czyta się jak zapowiedź tego, czego jesteśmy świadkami – pontyfikatu papieża Franciszka. Przy czym Grech nie konturował profilu nowego papieża, tylko program jego rządów. Efekt jest widoczny gołym okiem. Papież Franciszek „kornie chyli głowę”.

Za: TOK FM

Zdeprawowany Watykan

Watykan-lobby

46-letni Don Patrizio Poggi, duchowny katolicki, wyszedł na wolność po pięciu latach aresztu, ujawnił włoskiej policji szokujące szczegóły dotyczące orgii seksualnych w Watykanie. Poggi był skazany za molestowanie 14- i 15-latków w swojej parafii w Primavalle pod Rzymem.

Policja włoska prowadzi śledztwo w stosunku do 4. podejrzanych, a jest ich więcej, bo Poggi wskazał 20, a wśród nich: dwaj byli duchowni, sekretarz jednego z ważnych kardynałów, kapelan wojskowy, wykładowca religii i prałat.

Nieletnich „chłopców do wynajęcia” rekrutował dla księży oficer karabinierów, miał sprowadzać ich na schadzki z pobliskich barów gejowskich i saun. Chłopcy otrzymywali zapłatę za swoje usługi w wysokości od 150 do 500 euro. Podejrzewa się, że pod przykrywką agencji modeli, prowadził bardziej zorganizowaną działalność werbunkową do świadczenia usług seksualnych.

Aferę „chłopców do wynajęcia”ujawnił papież Franciszek: „Gejowskie lobby, o którym się mówi, istnieje, to prawda. Musimy zobaczyć, co możemy z tym zrobić” – wyznał. Zdaniem włoskich dziennikarzy z „La Repubblica”, Benedykt XVI zrezygnował z urzędu z powodu „homoseksualnej kliki” w Watykanie.

Watykan to jedno z najbardziej zdeprawowanych miejsc na świecie. Ohyda.

Dorn, Franciszek, Rydzyk

DornLudwik

Nie cała prawica na sytuację sondażową (PiS przed PO) patrzy przez różowe okulary. Ludwik Dorn – może dlatego, że nie jest w partii Kaczyńskiego – twierdzi, że w koalicji rządzącej PO-PSL widać chybotanie, ale nie ma przesłanek do tego, aby miała się rozpaść.

Należy się zgodzić ze spostrzeżeniem Dorna, iż  „przewodniczący PO nie ma takich możliwości dyscyplinowania członków swojej partii, jakie posiada choćby prezes PiS Jarosław Kaczyński. W statucie PO nie ma przepisów, dających przewodniczącemu partii możliwość zawieszenia każdego członka Platformy na dowolnie długi czas bez podania przyczyn. Inaczej Tusk już dawno by z tej możliwości skorzystał. Ma on jednak ograniczone możliwości.”

W Platformie mamy formy poprawnej demokracji, nie tylko dekoracje. Dlatego najpierw odbędzie się konwencja PO, a dopiero potem wybory na szefa partii, po których rząd Donalda Tuska winien odzyskać impet rządzenia i zaufanie wyborców.

Jorge-Bergoglio-papiez-Franciszek

 

 

Znana już jest treść i tytuł pierwszej encykliki Franciszka  „Beati pauperes” – czyli „Błogosławieni ubodzy”.

Ciekawe, jak odbierze to polski Kościół pasibrzuchów, który potrzebuje rocznie 8 mld zł.

 

1578_a

 

 

Interesująco zapowiada się najnowszy „Wprost”, który opisuje przegraną medialną Rydzyka z Sakiewiczami i Wildsteinami.

TV Trwam starcie z TV Republika przegrywa, a Rydzyk wyklina.

Ewa Wójciak i święte prawo ekspresji

Papiez-Franciszek-i-Ewa-Wojciak

 

Grajdół zwany Polską nie może sobie poradzić z prywatnymi słowami Ewy Wójciak, dyrektorki Teatru Ósmego Dnia: ch… Pełne brzmienie zdania zamieszczone na Facebooku było następujące: „No i wybrali ch…, który donosił wojskowym na lewicujących księży”.

 

Po pierwsze, Wójciak wypowiedziała się prywatnie.

 

Po drugie, artystka posiada święte prawo ekspresji.

 

ZuckFacebook jest społecznością internetową wymyśloną przez Marka Zuckerberga, który do geniuszy nie należy, acz zbił ogromne pieniądze. Jak w tym biznesie bywa, wygrał jakby w totolotka. Szczęściarz . Stąd do geniuszu daleko. Jego pracownicy w oddziałach narodowych są odpowiednio dysponowani intelektualnie i artystycznie.

 

I ci pracownicy w polskim oddziele Facebooka zablokowali profil Wójciak, jakby to był ich. Copyright in Wójciak! Na miejscu Wójciak pozwałbym Zuckerberga i zażądał takiego odszkodowania, które przystaje do jego fortuny, aby chłopię popłynęło w bankructwo.

 

Zbija fortunę i z nikim się nie dzieli, niech podzieli się z tymi, którzy mają talent artystyczny. A polscy pracownicy winni być zwolnieni. Przy tym Wójciak mogłaby zorganizować przynajmniej w kraju, aby Facebook omijać z daleka, bo śmierdzi tchórzostwem.

 

Jeżeli Zuckerberg nie rozumie prywatności, to jego miejsce przy łopacie.

 

Ekspresja artystyczna to święte prawo. To podkreślił założyciel „Ósemek” Lech Raczak. Wójciak nie tylko tym ch… wyraża siebie, ale jako poddana narracji wyraża emocje. Jak ktoś tego nie rozumie, nie rozumie czym jest rola sztuki i ekspresji artystycznej.

sarah-kane-cleansed-33

 

Widać, że ludzie, którzy się dobrali do Wójciak, nie mają nic wspólnego z kulturą polską, ani sztuką.

 

To ledwie polski motłoch.

 

Przywołam w tym miejscu dramaturg angielską nowego pokolenia, która niestety już nie żyje, a która jest klasykiem współczesnego teatru, Sarah Kane. W jej dramatach nie takie ch… padają. Teatry ją wystawiają, bo wyraża niepokój współczesnego świata.

 

Władze Poznania chcą odwołania Wójciak ze stanowiska. Powstał list podpisany przez 200 intelektualistów – m.in. naukowców, artystów czy dziennikarzy – przeciwko jej odwołaniu.

 

„Nie zgadzamy się, by konsekwencją prywatnej wypowiedzi Ewy Wójciak na temat papieża – kardynała Bergoglia – miało być jej odwołanie ze stanowiska dyrektora Teatru Ósmego Dnia” – napisali sygnatariusze, wśród których znalazł się m.in.: Tomasz Polak, Krzysztof Podemski, Stanisław Barańczak, Agnieszka Graff, Ewa Wanat, Cezary Wodziński, Janusz Opryński i inni.

 

Wśród tych „innych” jest pracownik katolickiego uniwersytetu – lubelskiego KUL-u – profesor Zofia Kolbuszewska (prodziekan). Spowodowało to u katolików ogromne poruszenie. Prym wiedzie Fronda.pl, portal Terlikowskiego podaje kontakty do dziekanatu, rektora i rzeczniczki prasowej i zachęca, by kierować tam „swoje opinie na temat podpisania listu w obronie E. Wójciak”.

Grobelny

 

 

Osobne słowa należy poświęcić prezydentowi Poznania Ryszardowi Grobelnemu.

 

Zasługuje na apel!

 

Poznaniacy nie głosujcie w wyborach samorządowych na tego przedstawiciela tałatajstwa. Nikt go nie prosił, a zgina mu się kolano przed feudalną władzą, która znajduje się w Watykanie.

 

Ktoś taki, jak Grobelny jest w stanie nie tylko sprzedać kraj, ale napluć na godność artysty. Należy go potraktować z buta i wysłać kopem do łopaty.

 

Z powodu Ewy Wójciak wojna w Poznaniu

Obrona Ewy Wójciak przez Ewę Wanat jest tak przepiękna, że pozwoliłem sobie ją przekopiować. A co!

Wanat

Jest jakiś problem z polską demokracją – nie rozumie jej jeden z jej twórców prezydent Lech Wałęsa, zachęcając do dyskryminacji mniejszości, nie rozumieją jej też politycy mniejszego kalibru, jak np. poznańscy radni czy prezydent Poznania Ryszard Grobelny, który najchętniej zwolniłby Ewę Wójciak z funkcji dyrektora Teatru Ósmego Dnia za to, że na prywatnym koncie na Facebooku napisała: „no i wybrali na papieża ch… który donosił juncie na lewicujących księży”.

I teraz na wniosek radnych prezydent Grobelny sprawdza u swoich prawników, czy może na tej podstawie zwolnić Wójciak. Dziwne, że prezydent piastujący już trzecią kadencję swoją funkcję, w dodatku prezes Związku Miast Polskich nie zna konstytucji i o tak oczywistą rzecz musi pytać prawników. A wystarczyłoby przecież, żeby zajrzał do tego najwyższego aktu prawnego w Polsce, stojącego ponad ustawami, regulaminami miejskich instytucji, uchwałami rady miasta i innymi aktami prawnymi. Otóż artykuł 54. Konstytucji RP, pkt.1 mówi: „każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji”.

Jeżeli konstytucji nie zna tak doświadczony samorządowiec, co się dziwić, że nie znają jej również administratorzy FB, którzy zablokowali konto Ewy Wójciak po niesławnym wpisie, a tymczasem punkt drugi tego samego artykułu głosi: „cenzura prewencyjna środków społecznego przekazu oraz koncesjonowanie prasy są zakazane”. Choć właściwie nie wiem, czy amerykański portal, ale w polskiej wersji językowej, obowiązuje polska konstytucja?

Na tymże portalu i na poznańskiej ulicy od tygodnia trwa gorąca kłótnia tych, co chcą Ewę od razu na stos, tych, którzy uważają, że stos to jednak przesada i tych, którzy wprost popierają jej zdanie. Zwolennicy stosu nie przebierają w słowach, słowo na „ch” jest w tej dyskusji może jednym z łagodniejszych. Przy okazji wytykają, że ktoś, kto reprezentuje kulturę nie powinien zachowywać się w ten sposób. To są ci, którzy wyobrażają sobie rzeczoną „kulturę” jako przytulną, pluszową przestrzeń przeznaczoną do miłych i pogodnych działań dla grzecznych chłopców i dziewczynek. A kultura to również wzburzone morze i kłębowisko jadowitych węży – Pussy Riot czy właściwie zakazana w Polsce, a robiąca karierę w świecie Suka Off to też kultura – mnie osobiście dużo bardziej interesuje ta dzika i wulgarna strona kultury, bo ona zmienia świat, wytrąca nas z letargu, zmusza do myślenia niż jakieś tam „pitu pitu” w postaci melorecytacji patriotycznej poezji przy okazji jednej z wielu rocznic, czy kolejny martyrologiczny gniot filmowy. A Ewa Wójciak od dziesiątek lat (bez wypominania wieku oczywiście) z tego jest znana, że ma paskudny charakter, niewyparzoną gębę i jest skrajnie niegrzeczna – zawsze taka była – w PRL chciała bomby konstruować i komitety podpalać, teraz pewnie chętnie podłożyłaby materiały wybuchowe pod jakieś inne budynki. Ci co ją znają, wiedzą, że powinniśmy być wdzięczni Zuckerbergowi, że stworzył FB, gdzie odpaliła granat swojej wściekłości zamiast robić to w rzeczywistym świecie. I Ewa w tej chwili szefuje teatrowi, który zawsze był niegrzeczny i zawsze był przeciw. Ustrój się zmienił, ale powodów do buntu i niezgody nie brakuje. I tego nas, czyli tzw. dzieci Teatru Ósmego Dnia i wszystkich swoich widzów ten teatr uczył – nie zgadzaj się na rzeczywistość, mów co myślisz, buntuj się.

Wiceprezydent Poznania odpowiedzialny za kulturę (jak się domyślam raczej za tę patriotyczno-pluszową) Dariusz Jaworski napisał w oświadczeniu, że słowa Ewy Wójciak szkodzą Poznaniowi (a ja zawsze myślałam, że Poznań to dumne i potężne miasto, które „know how” i byle ch… nie da mu tak łatwo rady) i zapowiedział rozmowę dyscyplinującą (już to widzę oczami wyobraźni, szkoda, że nie mam czapki-niewidki), a radni miejscy chcą odwołania szefowej Ósemek. Za co? Za słowa? Za poglądy? W demokratycznym kraju? Ja bym radnym i obu panom prezydentom wskazała pewnie paru innych dyrektorów miejskich instytucji w Poznaniu (również kulturalnych), którzy są z miejsca do zwolnienia za nieudolność czy brak kompetencji, a swoje posady zawdzięczają układom, a nie np. uczciwie wygranym konkursom. Swoją drogą to ciekawe zjawisko, że w świeckim państwie miejscy urzędnicy stanęli w obronie papiestwa gorliwiej (a na pewno bardziej histerycznie) niż przedstawiciele Kościoła. Myślę, że władze Poznania właśnie sobie strzeliły samobója w relacjach z Teatrem Ósmego Dnia, bo jak teraz będą chcieli obciąć im dotacje, choćby i mieli ku temu merytoryczne powody, wiadomo będzie za co – za Franciszka. I znowu system i władza będą gnębić i prześladować Teatr Ósmego Dnia, jak za komuny. Co za pech.

A wracając do meritum, czyli rzeczownika na „ch” powszechnie uważanego za słowo wulgarne, a figurującego na każdym polskim płocie i pojawiającego się w prywatnych rozmowach Polaków też nierzadko, nawet w rozmowach tych Polaków, którzy piastują dyrektorskie stanowiska dużo wyższe niż dyrektorski fotel w Ósemkach – Ewa Wójciak nie rozumie jak działa FB, była pewna, że to tak, jak w domu – jest grupa znajomych i można mówić, co się myśli – bo prywatnie, czasem zbyt emocjonalnie, czasem grubo ale jednak prywatnie. Gdyby ją zapytano o komentarz dla radia, telewizji, czy prasy pewnie użyłaby innego słowa – może „łajdak”, może „kolaborant” – bo tak właśnie myśli, o czym świadczy jej oświadczenie, w którym pisze: „Jako przymusowy emigrant znalazłam schronienie u argentyńskich dysydentów, u ludzi wyrzuconych poza nawias społeczeństwa i zmuszonych do ucieczki przez rządzącą w tym kraju juntę wojskową. To z ich ust słyszałam opowieści dotyczące współpracy kleru, w tym, obecnego papieża z juntą. Świat katolicki chce zakneblować usta Argentyńczykom”.

Niezależnie od wszystkiego słowo na „ch” nie powinno się było pojawić w publicznej przestrzeni, ale nie pierwszy to raz i nie pierwszy użytkownik FB, który wylądował na minie nie rozumiejąc jak to diabelstwo działa.

I ostatnie zdanie – nie zgadzam się z Ewą, choć oczywiście wiem mniej na temat tamtych czasów w Argentynie niż ona – ale nie wiadomo jednak czy Bergoglio jest winien współpracy z juntą – są różne świadectwa i różne zdania na ten temat. Na razie oskarżanie go przypomina dziką lustrację, która jeszcze niedawno zatruwała polskie życie polityczne. A tej Ósemki się swego czasu przecież ostro sprzeciwiały…

Wójciak1

Źródło: naTemat.pl

Post Navigation