Hairwald

W ciętej ranie obecności

Archive for the tag “Gabriela Lazarek”

Fuck Lichockiej i fuck Duda

Jeden z ciężkich grzechów w szeregach PiS, to zepsuć narrację. Oczywiście zaraz po grzechu najcięższym. Okłamaniu prezesa. Lichocka ciężko zgrzeszyła dwa razy w ciągu kilku minut.

Zwolennicy PiS niecierpliwie oczekują na właściwą narrację, na to co powiedzą w „Wiadomościach” TVP na ten temat. Muszą skądś przecież wiedzieć co myśleć. I następnie skopiują tę telewizyjną myśl miliony razy.

Będą bronić?
To bronimy!
Potępią?
Potępiamy!

Dzisiaj w szeregach PiS, trwa gorączkowe ustalanie właściwej narracji.

Prezes siedzi i myśli. I knuje.

Cały wpis Gabrieli Lazarek po fucku Lichockiej tutaj >>>

Panie Duda !
Oczekuje Pan uczciwej kampanii? Przeszkadzają Panu gwizdający na Pana ludzie? Uderza to w Pana rodzinę?

Może porozmawiajmy o Panu Pawle Adamowiczu, którego hejt prowadzony przez Pańskie ugrupowanie, zabił? Może porozmawiamy o Jego rodzinie?

Może porozmawiamy o zaszczuwaniu Pana Grodzkiego, czy Pana Juszczyszyna? A może o Panu Brejzie i Jego ojcu porozmawiamy? Albo o wizerunkach osób powieszonych na szubienicach?

Może o obietnicy golenia głowy posłance? Albo o protestujących kobietach nazwanych szmatami?

Wcześniejszy tekst Gabrieli Lazarek tutaj >>>

Kmicic z chesterfieldem

Czy Polacy pozbywają się złudzeń i odkrywają, że rządzi w kraju mafia?

Że już niedługo ten kraj będzie dysfunkcjonalny z pokraką rządzącym zza kordonu ochroniarzy za pomocą ancymonków typu Mateusz Morawiecki?

Materiał TVN o agencie Tomku świadczy, iż staliśmy się republiką bananową i Unia Europejska taki twór musi wydalić, bo jest zbiorem państw demokratycznych.

Czy jest dla nas nadzieja? Wydaje się, że tak. I jedyna formacja, która może wykopać PiS od koryta to Platforma Obywatelska, która właśnie mieniła szefa. Nielubiany Grzegorz Schetyna został zastąpiony przez Borysa Budkę.

Kaczyński nauczył się, jak opozycję szczuć samą na siebie. I tutaj może być problem, iż zaraz przy nogawce Budki znajdzie się zaraz szczekający piesek pieprzący od rzeczy, w czym ostatnio specjalizuje się Zandberg.

Polska nie jest skazana na klęskę, lecz historia pokazuje, że nie potrafimy się bronić przed wrogami wewnętrznymi. Kiedyś była to Targowica, formacja toczka w toczkę podobna do dzisiejszego PiS, wówczas…

View original post 864 słowa więcej

 

Krystyna Pawłowicz, wzorzec komuszka z Sevres

Napisałam list do Krystyny Pawłowicz. Czy mógłby ktoś Jej to jakoś udostępnić gdzieś w komentarzu? Bo mnie już niestety wszędzie zablokowała.

Pani Krystyno!

Zadała Pani pytanie, czy my, Polacy, mamy Pani osobiście coś poważnego, politycznego do zarzucenia.

Jako obywatelka tego kraju, postanowiłam Pani na to pytanie odpowiedzieć.

Mnie osobiście, kompletnie nie interesuje przeszłość Pani, Pani Ojca, ani nikogo innego z Pani rodziny. Rodziny się nie wybiera, a też życie pisze ludziom różne scenariusze i nie mnie oceniać co kim powodowało, że w przeszłości postępował tak, a nie inaczej, że podejmował takie, a nie inne decyzje.

Czas PRLu był podzielony na ludzi klamliwych, fałszywych, żądnych władzy, często tchórzliwych, na tych, którzy starali się po prostu ten straszny czas jakoś przeżyć, nie wychylajac się – i na tych odwaznych, zwykłych ludzi, którzy wbrew wszystkiemu potrafili się sprzeciwić wyniszczającej ich władzy.

Cała sprawa tak naprawdę toczy się o to, kto był kim. Z całą pewnością w tej ostatniej grupie Pani nie było, więc pozostają dwie wcześniejsze. Jednak i to nie ma takiego dużego znaczenia. Mnie najbardziej interesuje w tym wszystkim to, kto jakim jest człowiekiem dzisiaj, po tych wszystkich doświadczeniach. Po tym poznać kto po prostu „wpadł w system”, a kto go współtworzył, popierał i czerpał całymi garściami, a kto z nim walczył, pragnąc żyć w wolnym, demokratycznym kraju.

Kompletnie niezrozumiała jest dla mnie Wasza idiotyczna ustawa dezubekizacyjna. Podłe jest Wasze grzebanie w życiorysach Ojców i Dziadków, i wytykanie z tego powodu ludzi palcem oraz skazywanie na życie w poniżeniu i skrajnym ubóstwie. Jeszcze bardziej podłe jest wykorzystywanie takiego zachowania do wskazywania niewinnych ludzi tylko dlatego, bo sprzeciwiają się Waszym działaniom.

Ohydne i obrzydliwe są Wasze ataki na Niemców czy Ukraińców, którzy tak jak Wy, jak my wszyscy, swoich przodków sobie nie wybierali.

Te Wasze „poglądy”, to ohydne, obrzydliwe kłamstwa służące tylko temu, żeby poróżnić społeczeństwo, żeby sąsiad dla sąsiada stał się wrogiem. Bo posiadanie wroga daje Wam władzę. Wasz potencjał i paliwo dla ludzi, to TYLKO I WYŁĄCZNIE WRÓG.

Ja słyszałam nawet o przypadku rodzeństwa, które jest skłócone ze sobą, bo brat bratu wytknął UBeckich rodziców. Pani zdaniem to normalne? To Wasze dzieło. Między innymi Pani. Regularnie Pani pluje i szczuje na ludzi, wykorzystując do tego poselski fotel.

Ale wracając do Pani pytania. Tak jak pisałam, nie interesuje mnie Pani przeszłość. Interesuje mnie to, jak Pani się zachowuje w czasie terazniejszym, jako posłanka Sejmu RP. Nie interesuje mnie żadna Pani legitymacja partyjna, żadne kwity, podpisy, nic. To nie ich potrzebuję, żeby określić jakim Pani jest człowiekiem. Bo to jakim Pani jest człowiekiem, określa to, jak traktuje Pani innych ludzi, jak się do nich zwraca, jakie motywy Panią kierują.

Z moich obserwacji wynika jednoznacznie, że zachowuje się Pani IDENTYCZNIE, jak ludzie, którzy współtworzyli komunistyczny ustrój, a których tak często lubi Pani nazywać „komuchami”, „zdrajcami”, „UBekami” itd.

U Pani niestety widzę te same cechy. Tę samą podłość, nienawiść, kłamstwa, pogardę i agresję. Zresztą mogłabym tak długo wymieniać. Pani poglądy nie różnią się praktycznie niczym od poglądów ludzi PZPR. Ludzi klamliwych, żądnych władzy, mających w pogardzie ludzi i ich prawa, dążących do celu po trupach. Na pocieszenie powiem Pani, że nie jest Pani sama. Jest Was więcej. Wasze poglądy, to kalka z PRLu.

Ach, jeszcze jest Kościół przecież i „Solidarność” – wrogowie komunizmu, Wasz sztandarowy argument, że jesteście antykomunistami. Tylko szanowna Pani, w Polsce niestety już nie ma ani kościoła z tamtych lat, ani solidarności Polaków, ponieważ już dawno je zniszczyliście. Wchłonęliście i przerobiliście na swój PZPRowski, partyjny schemat. Wszyscy utknęliście w PRL !

To Wasz „konserwatyzm” i Wasza „tradycja” ! To Wasz „patriotyzm” i „miłość do ojczyzny”! Wasza ukochana Polska, to ten cały PRLowski syf! To wszystko co robicie kojarzy się z PRLem. Z czasem, który już nigdy nie powinien w Polsce powrócić.

Możecie siebie nazywać „Prawymi” i „Sprawiedliwymi”. Macie nawet tę samą co komuniści, „prawdę”, którą sączycie ludziom do głów.

Jest Pani mentalną komunistką z krwi i kości. Na to nie trzeba żadnych papierów. Partia do której Pani należy, to PZPR po liftingu. Na dowód w zupelności wystarczy Pani obecne zachowanie, Pani poglądy i to, jak traktuje Pani ludzi.

Nie interesuje mnie kto na Panią jeszcze co wyciągnie, ani jak się Pani będzie tłumaczyć. Interesuje mnie to, żeby ludzie tacy jak Pani, przeszli w polityczny niebyt i stanęli przed sądem za wszystkie swoje podłości z kilku ostatnich lat.

Teraz tylko to mnie interesuje.

Faszyści podnoszą łeb, a bedzie jeszcze gorzej, bo tego motłochu nie można powstrzymać. Przyzwolenie PiS jest śmiertelnym zagrożeniem dla Polski.

Kmicic z chesterfieldem

Sędzia Igor Tuleya w programie Onet Ranowypowiedział się na temat zmian w sądownictwie wprowadzanych przez rząd PiS.

Stowarzyszenie Sędziów Polskich: Przedstawiamy kompleksowy raport, opisujący wszystkie przypadki represji władz wobec niezależnych polskich sędziów. W raporcie opisano różnego rodzaju działania, jakie zostały już podjęte, wobec dwudziestu jeden polskich sędziów.

>>>Raport<<<

Lider SLD Włodzimierz Czarzasty w ostry słowach odpowiedział – w programie Onet Rano – na liczne komentarze, jakie pojawiły pod jego głośnym twittem z 3 lipca.

„Byłem z Julią Przyłębską w Socjalistycznym Związku Studentów Polskich a ze Stanisławem Piotrowiczem i Marcinem Wolskim w PZPR. Myślałem, że jestem wielką mendą a okazuje się że można być większą. Można z taką przeszłością zapisać się do PIS i awansować. Uczę się całe życie” – napisał wówczas polityk.

Teraz równie mocno stwierdził, że od historii nikt nie ucieknie i on sam nie ma zamiaru uciekać.Przyznał, że należał zarówno do Zrzeszenia Studentów Polskich jak i do PZPR, a później wstąpił do SLD. „Nie mówię, że nie byłem, nie tłumaczę tego, nie zasłaniam się, nie ukrywam” – oznajmił…

View original post 3 542 słowa więcej

 

PiS trzeba odsunąć od władzy wszelkimi sposobami, bo znajdziemy się w XVIII wieku, gdy Polskę rozbierano

PiS chce zwieźć setki tysięcy wyborców do Warszawy w dniu głosowania podczas wyborów samorządowych, aby przechwycić Warszawę.

Już 2,2 tysiące osób wpisało się w tym roku do rejestru wyborców w Warszawie – informuje „Rzeczpospolita”. To osoby, które nie są zameldowane w stolicy, ale twierdzą, że w niej mieszkają. Gazeta podaje, że kilka tygodni temu otrzymała informację o rozważanym przez jeden ze sztabów wyborczych pomyśle zwożenia do Warszawy wyborców autokarami w dniu wyborów.

We wtorek od samego rana Kandydat Koalicji Obywatelskiej na prezydenta Warszawy Rafał Trzaskowski, wraz z liderem jego partii Grzegorzem Schetyną postanowili zejść do stołecznego metra i tam na gorąco, rozdając ulotki podjąć dialog z warszawiakami.  Zamierzają przekonywać ich o potrzebie bycia Polski w Unii Europejskiej argumentując m.in., że jeśli w kasie miasta zabraknie środków z UE, to nie będzie dużych i kluczowych inwestycji.

Ta akcja to nowy projekt Trzaskowskiego – „Metro Europa”, ściśle powiązany z najnowszym wyborczym spotem PO, oskarżającym rządzących o wyprowadzanie Polski z Unii Europejskiej.

„PiS krok po kroku wyprowadza Polskę z Unii Europejskiej” – mówi lektor w spocie przygotowanym na zlecenie Platformy Obywatelskiej. I wylicza, że „prezydent Duda nazywa Unię Europejską wyimaginowaną wspólnotą, z której niewiele dla nas wynika”, a „Patryk Jaki lubi wpis, w którym flagę unijną porównano do szmaty”. „Myślisz, że Ciebie to nie dotyczy?” – pyta w kampanijnym spocie lektor.

Przekonuje, o korzyściach jakie wynikły dotąd z uczestnictwa w życiu Wspólnoty Europejskiej: „Polska dostała z UE ponad 400 mld zl. Sama Warszawa – 17 mld zł. A teraz wyobraź sobie Warszawę bez drugiej linii metra, kolei na lotnisko, Centrum Nauki Kopernik, 60 nowoczesnych tramwajów i wielu nowych dróg, placów i rond. Teraz Ty zdecydujesz, czy pieniądze z Unii wciąż będą poprawiały jakość Twojego życia” – słyszymy w klipie „Dla PiS wyimaginowana wspólnota, dla mieszkańców Warszawy lepsze życie”.

Platforma sugeruje, że Patryk Jaki – jeśli wygrałby wybory prezydenckie w stolicy – doprowadziłby wraz ze swoim obozem politycznym do tego, że Warszawa zostałaby odcięta od miliardów złotych z Unii na wielkie inwestycje.

Sugestywnym uzupełnieniem tego spotu jest niepokojący felieton europosłanki Róża Thun, która parę dni temu napisała w portalu wyborcza.pl: „Uspokajacie się, że Polacy w referendum nie zgodzą się na wyjście z Unii Europejskiej? Mam dla was złą wiadomość: Polaków nikt o to nawet nie zapyta. PiS załatwi to sam w jedną noc, tak samo jak załatwił Trybunał Konstytucyjny”.

To nie pierwszy tego rodzaju spot Platformy w bieżącej kampanii. Kilka dni głośna była „Lista wstydu PiS”, w którym na tapetę zostali wzięci kandydaci na radnych PiS w Warszawie. Trafili na nią m.in. kierowca Jarosława Kaczyńskiego Jacek Cieślikowski, prezes Polskiej Fundacji Narodowej Cezary Jurkiewicz i szef zarządu budynków komunalnych Edmund Świderski, związany z reprywatyzacją jednej z kamienic w stolicy.

>>>

>>>

>>>

O małym człowieczku Kaczyńskim i upadku Polski

Działaczka opozycyjna Gabriela Lazarek na temat Jarosława Kaczyńskiego i prowadzonej przez niego polityki.

 

„Dobrze, że wreszcie większość sejmowa, PiS, rząd jakoś ogarnęli się i zrozumieli, że to była droga absolutnie donikąd. Szkody, jakich narobili, (…) będą niestety długo ciążyły nad polską reputacją”– tak skomentował przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk poprawienie przez PiS ustawy o IPN.

Szef RE podkreślił, że zanim dokonano nowelizacji tej ustawy, wielokrotnie ją krytykował, bo „sprawa miała charakter międzynarodowy”. – „Kiedy pojawiała się ta nieszczęsna ustawa, a ja akurat byłem wtedy na jednym ze szczytów, (…) właściwie wszędzie, gdzie byłem na świecie, to był jeden z pierwszych tematów i zawsze w złym kontekście dla Polski. Tych szkód za szybko nie naprawimy” – powiedział.

Tusk odniósł się także do sporu rządu PiS z Komisją Europejską w sprawie przestrzegania praworządności. – „Nie analizowałem jeszcze tego pod kątem prawnym. Mam swoje zdanie na temat całościowej polityki obecnych władz w kwestii wymiaru sprawiedliwości i niezależności sądownictwa. (…) Mój pogląd jest jednoznacznie krytyczny. Uważam, że wszystkie strony konfliktu, ale zacząłbym jednak od polskiego rządu, powinny zastanowić się, w jaki sposób – jest to bardzo ważne dla Polski i polskiej reputacji – przywrócić poczucie ładu i praworządności w odniesieniu do Polski” – powiedział szef Rady.

Na pytanie o pozwanie Polski do unijnego Trybunału Tusk odpowiedział: – „Tu, w Europie na szczęście wszystkich obowiązują procedury, a nie tylko taki brutalny rachunek sił, kto kogo oszuka, kto kogo ogra. Wszędzie tam, gdzie rządzi prawo, gdzie są szanowane procedury, życie ludzi i instytucji wygląda lepiej”.

„Liderzy 28-krajów porozumieli się na unijnym szczycie ws. wniosków ze szczytu, w tym migracji” – napisał na Twitterze szef RE Donald Tusk. Cykliczny szczyt Rady Europejskiej, który w czwartek rozpoczął się w Brukseli kończy etap sporu o kształt polityki migracyjnej Wspólnoty. Tym samym szef Rady przekonał unijnych przywódców do swoich pomysłów. Zgodzili się, by mechanizm relokacji uchodźców był dobrowolny…

Wraz z tym znika to, co i tak było fikcją – przymusowa relokacja uchodźców.

Tą informacją można by w zasadzie temat zakończyć, gdyby nie pewien drobny szczegół.

Otóż premier Mateusz Morawiecki pisze o efekcie szczytu, jak o sukcesie polskiego rządu. O roli Donalda Tuska nie wspomina ani słowem, chociaż obaj politycy w tej kwestii mówili właściwie jednym głosem.

W pierwszym tweecie wysłanym nad ranem premier w kilku słowach poinformował o ustaleniach unijnych przywódców.

Dwie godziny później na Twitterze zamieścił kolejny wpis – tym razem już taki, aby nikt nie miał wątpliwości, komu należy zawdzięczać porozumienie. „Cały czerwiec naszych twardych, intensywnych negocjacji plus kilkanaście trudnych godzin na ostatniej prostej i mamy to” – napisał Morawiecki.

„Wyście osiągnęli…Wy to najwyżej możecie okno otworzyć, tyle znaczycie w unijnej polityce…”skomentował wpis premiera internauta usiłując ostudzić jego radosne komunikaty.

Morawiecki bowiem całkowicie zignorował fakt, że Tusk nie od dziś naciskał na przywódców UE, by zrezygnowali z tego, co było czystą fikcją. Tuż przed czwartkowym szczytem przewodniczący Rady Europejskiej wysłał nawet list do europejskich przywódców, w którym niemal powtórzył to, co postulują kraje Grupy Wyszehradzkiej. Chodzi o wzmacnianie kontroli granicznych, bo to dzięki temu niemal o 100 proc. spadła liczba nielegalnych przekroczeń granicy od czasu największego kryzysu migracyjnego w 2015 r. Od tamtej pory sytuacja zmieniła się znacznie, poprawie uległy też nastroje społeczne, a w Polsce zdecydowanie spadł odsetek osób, które stanowczo sprzeciwiają się przyjmowaniu uchodźców.

>>>

Tamara Olszewska na kodyj24.pl pisze o zachwaszczeniu świeckosci polską wersją katolicyzmu.

Do jakich korzeni chcą sięgać polscy katolicy wierni tylko Polskiej Instytucji Kościelnej i PiS-owi?

Dzisiaj biorę na tapetę chrześcijaństwo w ujęciu „pisowskiej Polski”. Według mnie, mamy w Polsce do czynienia z pewnego rodzaju schizmą. Podziałem na katolików i Kościół, oparty na mądrości chrześcijaństwa, nauce wyciągniętej z niechlubnych kart i przede wszystkim na Dekalogu oraz katolików fanatyków, skupionych wokół „Gazety Polskiej”, Tadeusza Rydzyka i Polskiej Instytucji Kościelnej. Ci drudzy są dzisiaj najgłośniejsi i mają niesamowite wsparcie polityków PiS. I to im właśnie jest poświęcony mój tekst. Tak więc proszę, by ci, którzy nie utożsamiają się z PIK- iem, nie brali moich słów do siebie.

Z Jasnej Góry płynie modlitwa o powrót Europy do chrześcijańskich korzeni. Mariusz Błaszczak, mówiąc o terrorystach, którzy nas zalewają wrednymi emigrantami, wskazuje jedyne rozwiązanie czyli powrót do korzeni chrześcijaństwa. Podczas konferencji prasowej zapowiadającej Międzynarodowy Kongres „Otwórzcie drzwi Chrystusowi” ks. inf. Ireneusz Skubiś apelował o powrót Europy do korzeni chrześcijaństwa, do Chrystusa. Antoni Macierewicz też zaśpiewał w tym chórze, mówiąc, że „Zachód jest w stanie się obronić, ale pod warunkiem, że zintegruje się wokół tych społeczności, wartości i narodów, które przeniosły do niego dziedzictwo chrześcijańskie”.

Polacy skupieni w Europa Christi wołają gromkim głosem, by wrócić do korzeni chrześcijańskich.
Gdzie się nie obejrzę, gdzie się nie ruszę, tam wbija się we mnie to wezwanie. Powrót do korzeni chrześcijaństwa. No to mam pytanie. O jakie korzenie dokładnie chodzi?

Tu jakaś spora grupa w kiczowatych pelerynkach z Jezusem siedzi przed Sejmem i żąda szacunku. Tam kolejna modli się o powrót rozumu posłom i zakaz aborcji. Jeszcze gdzie indziej katolicy fanatycy obstawiają miłosiernie granice Polski, sprzeciwiając się przyjęciu uchodźców. Chrystus zostaje intronizowany na króla Polski. Państwowe szkoły są już przesiąknięte chrześcijaństwem na wskroś, a lekcje religii i spotkania z księdzem są najważniejsze.

Chrześcijaństwo w wersji PiS i PIK wali mnie po oczach, wpędza w kompleksy, uczy, że wiara ważniejsza od rozumu. Mówią mi, że prawo boskie ważniejsze od tego ustanowionego. Mówią, że dobry Polak to katolik, że Kościół to moje guru, przewodnik duchowy najważniejszy i sens mojego życia obywatelskiego. Mówią mi, co mi wolno czytać, kogo słuchać. Odbierają homoseksualistom prawa do normalnego funkcjonowania w społeczeństwie, kobietom każą rodzić nawet potworki, dają mężczyznom swoje przyzwolenie na przemoc wobec kobiet i dzieci.

Machają różańcami, jednocześnie plując i atakując każdego, kogo napotkają na swej drodze, a kto nie wspiera ich i ukochanej partii, czyli PiS. Chcą dyktować wszystkim, jak mają żyć, jakie poglądy wyznawać, narzucają na siłę swoją wizję świata, swoje rozumienie współczesności. Są pełni agresji, buty, zacietrzewienia, hipokryzji, a poczucie, że tylko oni mają patent na sprawiedliwość, prawdę i sens aż z nich bucha.

Czy o takie właśnie korzenie chrześcijaństwa im chodzi? Popatrzmy na historię. Brutalne narzucanie swojej religii np. wśród Indian, Indeks Ksiąg Zakazanych, tortury i palenie na stosie, św. Inkwizycja. Współpraca z nazistowskimi Niemcami. Pomoc w ucieczce nazistów z Europy. Postawa wobec ludobójstwa w Rwandzie. Opilstwo, obżarstwo, zamiłowanie do luksusów, spora gromadka nieślubnych dzieci, problemy z pedofilią.

Wsłuchując się w głos naszych katolików fanatyków, zupełnie nie dostrzegam, by nieśli oni na swoich sztandarach prawdziwe wartości. Mając usta pełne sloganów, dążą do wykluczenia każdego, kto nie pasuje do ich wyobrażenia „prawdziwego chrześcijanina”. Żądając praw dla siebie, jednocześnie chcą go odbierać innym. I wciąż czują się tacy prześladowani… prawdziwi męczennicy XXI wieku. To są te „korzenie chrześcijaństwa”, które mają przywrócić wszystko to, co dla każdego człowieka, najlepsze? O ranyyy…

Boże! Chroń nas i Europę przed taką odmianą chrześcijaństwa.

Przed Kaczyńskim bronić Polski. To jest patriotyzm

Gabriela Lazarek do J. Kaczyńskiego: Stajemy się narodem, który jest gotowy bronić własnej Ojczyzny, przed Panem

Panie Jarosławie!

Chciałabym Panu podziękować za lekcję patriotyzmu, jaką nam-obywatelom Pan zafundował.

Nigdy wcześniej nie czułam się patriotką. Nie zastanawiałam się nad swoją przynależnością do narodu, do kultury. Najprawdopodobniej dlatego, że było to dla mnie tak oczywiste, że nie musiałam się nad tym zastanawiać.

Bardzo często jest tak, że nie doceniamy tego co mamy, póki nie czujemy zagrożenia, że możemy to utracić.

Pan dał nam nieocenioną lekcję patriotyzmu.

Udało się Panu obudzić poczucie przynależności i zjednoczenia w sercach tysięcy Polaków.

To dzięki Panu stajemy się narodem, który w poczuciu obowiązku i przywiązania do naszej polsko- europejskiej tradycji, która ukształtowała się w ostatnim ćwierćwieczu – jest gotów bronić własnej Ojczyzny. Bronić przed Panem.

Gabriela Lazarek

Waldemar Mystkowski pisze o wyjsciu ze szpitala Kaczyńskiego.

UŁAŃSKI ZAPAŁ RYSZARDA TERLECKIEGO

Zdaje się, że pierwszy cynk o Jarosławie Kaczyńskim, który wychodzi na wolność ze szpitala, dostał szef klubu parlamentarnego PiS Ryszard Terlecki. I nie ma się czemu dziwić, wszak po 37 dniach uwięzienia hospitalizacyjnego z Szaserów wychodził „skromny poseł”, który sam tak się określił, gdy zobaczył koło swego domu na Żoliborzu dziennikarzy. Temperatura oczekiwania na „skromnego posła” była podwyższona od kilku dni, czy to już, ach i och, a Terlecki jako szef klubu – bynajmniej nie klubu abstynenta – musiał wiedzieć wcześniej niż inni.

Terlecki już wczoraj pozwolił sobie na strzemiennego w barze hotelu poselskiego godzinę przed obradami Sejmu, o czym pisze na Twitterze poseł PO Tomasz Cimoszewicz. Stąd też zachowanie Terleckiego na sali posiedzeń Sejmu odbiegało od normy i z tej psychicznej nienormatywności (by nie napisać: bełkotliwości) wynikło, że inny poseł PO Sławomir Nitras został przez niego ukarany drastycznym cięciem uposażenia.

Czy strzemienny na wyjazd ze szpitala za „skromnego posła” brzmiał: „no to szlus”, „zdrowie na budowie”, „oby nam się” albo: „wreszcie przybywa najlepszy z nas, ten od kanalii”, nie wiem, bo mnie tam nie było i nie piłem. Można tylko współczuć Terleckiemu kaca, bo takowy musi być po wczorajszym.

Ale jest też zła (czy na pewno zła?) wiadomość dla Terleckiego – mianowicie Kaczyński wyszedł na chwilę i zaraz wraca. Dostał przepustkę, aby unormować sprawy w partii. Wraca, bo czeka go trudna operacja zwyrodnieniowej choroby stawów – o czym nie tylko pisze w „Wyborczej” Paweł Wroński, ale też – trochę nie wprost – komunikuje Grzegorz Gielerak, dyrektor Wojskowego Instytutu Medycznego z Szaserów.

Więc Terlecki ma powód do niepokoju, nałóg może się mu pogłębić i zamiast szefem klubu PiS może zostać szefem klubu AA, jak będzie z takim ułańskim zapałem cieszył się na powrót „skromnego posła”.

Po upadku Kaczyńskiego przyjdzie czas rozliczeń

Joanna Mucha o Wojskach Obrony Terytorialnej w kontekście strajku osób niepełnosprawnych.

Wojciech Maziarski na koduj24.pl pisze o tym, co czeka PiS.

Po upadku autorytarnych rządów Jarosława Kaczyńskiego przyjdzie czas rozliczeń.

Dwa tygodnie temu pisałem tu o „codziennicach” w obronie Konstytucji na cieszyńskim rynku – od śmierci Piotra Szczęsnego, który dokonał samospalenia przed Pałacem Kultury w Warszawie każdego dnia o 17.00 przy zabytkowej cieszyńskiej fontannie stają obywatele, którzy nie zgadzają się na PiS-owską dyktaturę i niszczenie państwa prawa. I oto teraz Gabriela Lazarek, która zainicjowała tę tradycję i jako pierwsza stanęła tu z kartką, na której wypisała hasło, dostała wezwanie na policję w charakterze podejrzanej o naruszenie artykułu 52 Kodeksu wykroczeń.

Policja już wcześniej przesłuchiwała innych uczestników demonstracji, ale jako świadków. Gabriela Lazarek jest pierwszą obwinioną. Artykuł, który miała złamać, głosi: „Kto zwołuje zgromadzenie bez wymaganego zawiadomienia albo przewodniczy takiemu zgromadzeniu lub zgromadzeniu zakazanemu, podlega karze aresztu do 14 dni, karze ograniczenia wolności albo karze grzywny”.

Pod wezwaniem podpisała się starszy sierżant Beata Wardzińska. Odnotujmy to nazwisko. I odnotowujmy nazwiska wszystkich funkcjonariuszy oraz urzędników państwowych biorących udział w PiS-owskim procederze zastraszania, nękania i represjonowania obywateli broniących demokracji i państwa prawa.

Po upadku autorytarnych rządów Jarosława Kaczyńskiego przyjdzie czas rozliczeń. Wówczas trzeba będzie zadać wszystkim tym funkcjonariuszom, którzy wzywają na przesłuchania działaczy opozycji, sporządzają przeciw nim akty oskarżenia, skuwają ich kajdankami, łamią im ręce i przeprowadzają rewizje: dlaczego to robiliście? Co macie na swoje usprawiedliwienie? Dlaczego naruszyliście artykuł 58 ustawy o policji, który głosi: „Policjant obowiązany jest odmówić wykonania rozkazu lub polecenia przełożonego, a także polecenia prokuratora, organu administracji państwowej lub samorządu terytorialnego, jeśli wykonanie rozkazu lub polecenia łączyłoby się z popełnieniem przestępstwa”?

Dlatego apeluję do wszystkich – nie tylko w Cieszynie – którzy padają ofiarą PiS-owskich represji: gromadźmy dowody. Archiwizujmy wezwania i inne dokumenty związane z naszymi sprawami tak, by nazwiska osób, które są pod nimi podpisane, zostały utrwalone. Publikujmy je na Facebooku i w innych miejscach w internecie.

A przy najbliższym pobycie na południu Polski oczywiście wybiorę się do Cieszyna, by o godzinie 17.00 stanąć przy fontannie na rynku w obronie polskiej Konstytucji. Państwa zachęcam do tego samego.

Waldemar Mystkowski pisze o kolanie i dygocie.

Polityka w kraju wpadła w silne turbulencje, telepie nami aż miło. Nie wiadomo, co z prezesem PiS w szpitalu przy Szaserów. Tomasz Lis w TOK FM zadał fundamentalne pytanie dla egzystencji Polski: – „Jako obywatel zadaję pytanie – uważam, że jest absolutnie uzasadnione – co się dzieje panem Jarosławem Kaczyńskim? Czy to była operacja kolana? Czy przebiegła pomyślnie? Kiedy wyjdzie ze szpitala? Jakie są rokowania? Uważam, że skoro PiS stworzył model władzy, w którym Jarosław Kaczyński trzyma wszystkie lejce, mam prawo – jako obywatel – wiedzieć, jaki jest stan jego zdrowia”.

Co by tu nie powiedzieć, prezes Kaczyński to woźnica. Piszę to z tej racji, iż wiem, że nie jest kierowcą, bo nie posiada prawa jazdy. Proszę zauważyć, iż nie nazwałem go furmanem, choć wehikuł nowoczesności PiS przypomina furmankę w wersji drabiniastej.

Na Twitterze wcześniej Kleofas Wieniawa też się zatroskał jako patriota: – „Pytanie do lekarzy ze szpitala przy Szaserów: Czy z Kaczyńskiego uszło powietrze? Bo nie dycha politycznie ten specjalista od kanalii i mord zdradzieckich. Pyta zatroskany o los ojczyzny – patriota”. Niejakie informacje podał portal wp.pl – prezes Kaczyński ma włączone światło do późna w nocy, jest otoczony troskliwą opieką ochroniarzy, jak podczas miesięcznic smoleńskich i nie tylko. Portal nie podaje, czy też chronią go jak na Krakowskim Przedmieściu zasieki z barierek, ale dziennikarz portalu mógł tylko podziwiać światłość okien szpitalnych z ulicy.

Pewnie, że można drążyć temat, czy Kaczyńskiemu z pidżamy strzepywany jest łupież, jak to w Sejmie czyni Waldemar Andzel, który siedzi za prezesem rząd wyżej w ławach poselskich?

Wygląda jednak, że w Sejmie wolant jest trzymany w drżących rękach Marka Kuchcińskiego. Marszałek zabarykadował się w swoim kokpicie, nie chce z niego wyjść i wydaje dyspozycje sprzeczne z parlamentaryzmem i demokracją.

A zbliża się poniedziałek, zbliża się ziemia. Lech Wałęsa zapowiedział przybycie do Sejmu, wstęp do świątyni demokracji mu się należy, jak psu kiełbasa. Co więc ma robić spanikowany Kuchciński? Schodzić jeszcze niżej, toż to będzie rozpierducha na całego – kartoflanka. Sejm wywinie orła. A co się stanie, gdy Wałęsa przypomni sobie, jak to przeskakiwał mur 38 lat temu? Dzisiaj nie jest już tak wygimnastykowany, ale od czego my jesteśmy? Przecież my obywatele pomożemy, podsadzimy, aby spełnił się tylko jeden postulat protestujących niepełnosprawnych. Dla porównania podczas strajków w Stoczni Gdańskiej w 1980 roku było 21 postulatów.

Wygląda na to, że PiS nie da rady turbulencjom i wyrżnie w bagno, którego Kaczyński nie jest w stanie wydrenować.

polityka.pp

Waldemar Mystkowski o bezhołowiu.

W PiS zapanowało istne bezhołowie. Prezes Kaczyński od dwóch tygodni leży w szpitalu przy Szaserów. Nie wiadomo, co z nim naprawdę jest. Nie płyną żadne komunikaty o stanie zdrowia ze strony medyków. Podobna sytuacja, jak w reżimach. W ZSRR Breżniew był kwitnącego zdrowia, nawet w sytuacji, gdy podtrzymywano mu rękę pod łokciem, aby mógł pokiwać do publiki. I nagle odszedł.

Broń boże nie chcę snuć podobnych porównań, bo mi szkoda każdego człowieka. A tabloidy opisują sytuacje w szpitalu, że prezes będzie miał operację na kolano, wdały się w nie wirusy, grozi to nawet amputacją. Tabloidy mają swoja poetykę, bo używają ograniczonego zasobu słów. Czytasz jednak o tym i przechodzi ci po grzbiecie dreszcz. Powtórzę, szkoda mi nawet złego człowieka.

Kaczyński może być wyłączony z polityki nawet przez pół roku. Błąd. Może chorować i być rehabilitowany pół roku, bo przecież do niego pielgrzymują najważniejsi politycy PiS. Pół roku bez złych emocji prezesa, czy jesteśmy na to przygotowani?

Prezes otacza się ludźmi pokroju zbliżonym do niego, więc bez obawy. Stworzą klimat, który dobrze znamy, a nawet będą bardziej papiescy niż papież PiS. Mateusz Morawiecki już ogłosił, że Polska jest płatnikiem netto Unii Europejskiej, można wysnuć mniemanie, że przygotowuje grunt pod Polexit, a może to tylko jego papieskość: rżnąć publikę lepiej niż prezes.

Niemniej bezhołowie w PiS czuć. Wyszły na światło medialne nagrody pisowskich ministrów, Kaczyński wystąpił na konferencji prasowej i ogłosił, że jego klika „zwróci” nagrody Caritasowi. Morawiecki zapytany, gdzie są potwierdzenia wpłaty nagród, odparł, że temat jest zamknięty. Nie radzi sobie. A teraz wylewa się kolejne kłamstwo z tego samego nurtu rynsztoka, Morawiecki nagrodził wysokich urzędników Ministerstwa Finansów kwotą 400 tys. zł. Czy oddali na Caritas? Pewnie nie! Bo prezes o nich nie wiedział.

Takie bezhołowie. Kompletnie pogubił się marszałek Sejmu Marek Kuchciński, zabarykadował się w Sejmie jak w twierdzy. Schował głowę w piasek, nie radzi sobie z protestem niepełnosprawnych. Kołomyja z decyzjami wokół nich, a to nie wypuści na spacer, a to zamknie okna, a to ogrodzi. Drzwi do Sejmu zostały zabarykadowane dla takich znaczących postaci życia społecznego, jak Janina Ochojska czy Wanda Traczyk-Stawska. Politykom opozycji wjeżdżającym na teren Sejmu sprawdzane są bagażniki samochodów, bo mogą coś lub kogoś przemycić.

Kuchciński za tę „bohaterszczyznę” ma zostać wysłany na synekurę do Parlamentu Europejskiej. Tam nie będzie szkodził, bo nie odzywa się i na niczym się nie zna, więc w Brukseli nie będzie się barykadował, a finansowo odkuje. Podobny los wysłania na ekonomiczne saksy do Brukseli ma spotkać Beatę Szydło, która jest wicepremierem nikomu niepotrzebnym, ale ponoć od spraw społecznych, a siedzi cichutko, jak trusia w kwestii niepełnosprawnych. Była premier przynajmniej będzie rozpoznawalna, bo to ona jest współautorką „sukcesu” 1:27.

Może i powinniśmy się cieszyć bezhołowiem w PiS, bo im w sondażach spada, ale czy można się cieszyć tym, iż prestiż Polski sięgnął bruku – jak to powiedział jakiś pisowski „orzeł” – jak fortepian Norwida.

A czeka nas w najbliższych dniach wizyta Lecha Wałęsy u protestujących niepełnosprawnych i Zgromadzenie Parlamentarne NATO w Sejmie. Politycy PiS knują na całego, jak z tego galimatiasu wybrnąć, no i wyjdzie im jeszcze większe bezhołowie. Rekordy śmieszności są bite przez PiS codziennie, kabaretowe „Ucho prezesa” za tym nie nadąża. Ale czy można nadążyć za groteską, nawet gdybyśmy podążali krokami z Ministerstwa Głupich Kroków Monty Pythona.

Antychrysty w Polsce zakładaja sutanny, ale nie tylko

Z Jarosławem Kaczyński może być niedobrze. Ludkowie, jest problem!

pikio.pl

(…) Kto zaprzecza, że Jezus jest Mesjaszem? Ten właśnie jest Antychrystem, który nie uznaje Ojca i Syna – mówił Jędraszwski. 

To nie pierwszy przypadek pisowskiej indoktrynacji w szkołach. W Grodzisku Mazowieckim odbył się konkurs wiedzy o „żołnierzach wyklętych”. Jego organizatorami byli grodziski komitet PiS, Powiatowy Klub Historyczno-Dziennikarski oraz Fundacja Ochrony Prawnej Inicjatyw Społecznych – OPIS. Patronat nad konkursem objęły Ministerstwo Obrony Narodowej i Instytut Pamięci Narodowej.

– „Syn wziął w nim udział. Jestem z niego bardzo dumny, że robi coś poza szkolnymi obowiązkami. W nagrodę dostał od organizatorów torbę z książkami i publikacjami. Wśród nich była broszura, której treść wprawiła mnie w osłupienie” – powiedział „GW” Marek Żurawski. Na redagowanym przez siebie portalu Obiektyw.info. pokazuje te „nagrody”, które dostali uczniowie.

W kilkudziesięciostronicowej broszurze, poświęconej jakoby „żołnierzom wyklętym” dzieci znajdą np. zdjęcia ulotek z hasłami „Precz z komuną. Tusk won!”, „KOD – Kapusie Oszuści Dewianci, PO, swołocz UB-ecka i pozostałe WRONy: won do Moskwy na plac Czerwony!”. – „Czy to na pewno odpowiedni komunikat dla młodych ludzi?” – pyta Żurawski.

– „Przekazaliśmy uczniom książki kupione w księgarni IPN i pochodzące z wydawnictwa historycznego. Paweł Kołkiewicz ze Stowarzyszenia Solidarność Walcząca Oddział Warszawa, który wspiera nasz konkurs, poprosił o dołączenie do nagród broszury. Dotyczy ona historii Solidarności Walczącej, którą popieramy. A te hasła to jedynie ilustracja działalności wydawniczej stowarzyszenia”– powiedziała „GW” organizatorka konkursu Edyta Żyła. Ręce umywa także MON. – „W chwili zatwierdzania wniosku o patronat resort nie posiadał informacji o upominkach dla osób uczestniczących w konkursie” – informuje biuro prasowe. Czyli sprawy nie ma?

Wiceszef „Wyborczej” Jarosław Kurski skomentował 800 dni protestu członków Komitetu Obrony Demokracji przed Kancelarią Premiera.

Pułkownik Mirosław Grochowski, były wiceszef Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego, powiedział w TVN 24, że proponowano mu, aby przyznał, że raport komisji Jerzego Millera jest fałszywy. – „Padła taka propozycja. Wręcz pytanie, czy chcę pomóc państwu polskiemu”. Grochowski uczestniczył w pracach komisji Millera jako jej wiceprzewodniczący i szef Inspektoratu MON ds. Bezpieczeństwa Lotów.

Nie chciał wprawdzie podać nazwisk, ale tę propozycję usłyszał po wygranych przez PiS wyborach i objęciu MON przez Antoniego Macierewicza. – „Mało tego, była taka sytuacja, że prawnik pana ministra w pewnym momencie, kiedy byłem w ministerstwie, groził mi, że nie wyjdę z ministerstwa, dopóki nie wznowię badania. To daje obraz, jakie działania były podejmowane wobec mnie, wobec ludzi, którzy stracili pracę, którzy mieli służyć w innych rodzajach wojsk” – dodał Grochowski. On – pilot z ponad 30-letnim stażem – został skierowany do brygady zmechanizowanej w Bartoszycach w czasie, kiedy już złożył wniosek o odejście ze służby.

Pytany o „ustalenia” podkomisji smoleńskiej zwrócił uwagę na słowa Macierewicza, który stwierdził, że komisja Millera była poddawana „presji politycznej”. – „Jeżeli były pan minister Macierewicz określił, że pracowaliśmy pod presją polityczną – nie wiem, na podstawie czego tak stwierdził – to ja dziś zadaję pytanie: czy ta podkomisja nie jest pod presją polityczną, skoro tak jak wynikało z słów pana ministra Macierewicza, przygotowała ten raport techniczny na polecenie pana prezesa Jarosława Kaczyńskiego?” – pytał płk Grochowski.

Pułkownik powiedział, że jak najbardziej podpisuje się pod raportem komisji Millera. – „Określiliśmy przyczynę katastrofy, określiliśmy okoliczności sprzyjające, czynniki mające wpływ. Wystosowaliśmy 45 zaleceń profilaktycznych, które zostały w pełni zrealizowane, co wpłynęło na poprawę stanu bezpieczeństwo lotów lotnictwa wojskowego RP” – podkreślił.

Gabriela Lazarek

„Po wezwaniach, jakie otrzymali ostatnio ludzie biorący udział w naszym cieszyńskim proteście, przyszła też kolej na mnie. Tyle, że już nie w roli świadka, ale podejrzanej o popełnienie wykroczenia. Stanie z kartką na rynku rodzinnego miasta jednak jak widać, jest nielegalne. W takim to kretyńskim kraju przyszło nam żyć, co głośno wypowiedziane podobno podpada pod kolejny paragraf” – napisała Gabriela Lazarek na Facebooku. Do wpisu dołączyła skan wezwania na przesłuchanie w komendzie policji w Cieszynie.

Gabriela Lazarek od wielu miesięcy codziennie staje na rynku w Cieszynie i protestuje przeciw łamaniu prawa przez rząd PiS. Ten protest opisywał u nas Wojciech Maziarski w tekście pt. „Lekcja wychowania obywatelskiego na cieszyńskim rynku”.

Lista osób sponiewieranych przez PIS obejmuje same zacne nazwiska. Dziś wezwanie do sądu dostała Gabriela Lazarek z Cieszyna, nieprzerwanie protestująca każdego dnia na rynku i tam odczytująca manifest Piotra Szczęsnego – pisze na FB Zbigniew Hołdys.

Policja wezwała Lazarek na przesłuchanie „w charakterze osoby, co do której istnieje podstawa do sporządzenia przeciwko niej wniosku o ukaranie”. Jako podstawę powołano się na art. 52 par.1 pkt.2 Kodeksu wykroczeń: „Kto organizuje zgromadzenie bez wymaganego zawiadomienia lub przewodniczy takiemu zgromadzeniu lub zgromadzeniu zakazanemu, podlega karze ograniczenia wolności albo grzywny”. Gabriela Lazarek ma stawić się w komendzie 24 maja.

Gabriela Lazarek z Cieszyna, samotna wojowniczka z PiS-em

Kolejny przepiękny wpis z Cieszyna.

z Cieszyna, samotna wojowniczka. Zaglądajcie codziennie: 🙏☮️

Post Navigation