Hairwald

W ciętej ranie obecności

Archive for the tag “Gazeta Polska”

Polexit

Kmicic z chesterfieldem

Kogo ewentualnie miałby na myśli wielki Honore de Balzac, gdy pisał o zerach poprzedzających nazwisko.

„Niektóre istoty są jak zera. Trzeba im cyfry, która by ich poprzedzała, a wówczas nicość ich nabiera dziesięciokrotnej wartości.”.

Najlepszy plan posegregowania śmieci.

Tomasz Sakiewicz i media, którymi kieruje, rozpoczęły kolejną ohydną kampanię. Tym razem jej celem ma być szkalowanie marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego.

Ta obrzydliwa akcja ma polegać na wysyłaniu marszałkowi kopert. Nagonka na prof. Grodzkiego od kilku tygodni trwa też w kontrolowanych przez PiS państwowych mediach.  – „We wtorek na konferencji prasowej obnażę kłamstwa i pokażę, że to nie jest atak na doktora Grodzkiego, który przez 36 lat lekarskiej praktyki nie miał najmniejszej sprawy o naruszenie etyki czy korupcję. To atak na polski Senat i funkcję marszałka” – zapowiedział w „Gazecie Wyborczej” Tomasz Grodzki.

– „Obrzydliwe. Szczujecie na człowieka. Mało wam śmierci Adamowicza? Jak można tak kłamać, niszczyć czyjeś życie, bez grama dowodów?!”…

View original post 1 868 słów więcej

 

PiS to podłe, obrzydliwe, prostackie wzory z Niemiec lat 30-tych

Kmicic z chesterfieldem

Skromność, pokora, praca.

Setki osób – mimo padającego deszczu – pojawiło się we wtorkowy wieczór na Długim Targu w Gdańsku, aby zaprotestować przeciw temu, co wydarzyło się podczas Marszu Równości w Białymstoku. Kibole i chuligani zaatakowali tam uczestników tego przemarszu. – „Ci ludzie, którzy bili, którzy nienawidzili też są ważni. Dlaczego? Bo oni bardzo się boją, bo nienawiść i agresja bierze się ze strachu” – mówił do zgromadzonych w Gdański Paweł Lęcki, nauczyciel z Sopotu, który wymyślił hasło „Strefa wolna od stref” w odpowiedzi na naklejki prawicowego tygodnika „Strefa wolna od LGBT”.

Demonstracja w Gdańsku odbywała się pod hasłem „Strefa wolna od stref – pokażmy, że miłość wygrywa”. – „Solidarność z osobami dyskryminowanymi to nasz obowiązek. Bierność prowadzi do strasznych rzeczy” – mówili organizatorzy protestu z Młodej Zarazy, która powstała z połączenia grup: Młodzi ponad Podziałami, Strajk Uczniowski oraz Trójmiejski Strajk Klimatyczny.

„Nas, młodych ludzi, oburza, że w kraju, gdzie…

View original post 532 słowa więcej

 

Pornografia ideologiczna PiS

W Teatrze Wielkim – Operze Narodowej odbyła się Wielka Gala „Gazety Polskiej”. Podczas uroczystości nagrodzeni zostali Andrzej Gwiazda, premier Mateusz Morawiecki oraz Jarosław Kaczyński i śp. Lech Kaczyński, którym przyznano nagrodę główną 25-lecia „Gazety Polskiej”. Wśród zaproszonych gości obecni byli m.in. Beata Szydło, Piotr Gliński i Jarosław Gowin.

„Gazeta Polska” uroczyście obchodziła swoje 25 – lecie. Gala z tej okazji odbyła się w Teatrze Wielkim w Warszawie, a wśród zaproszonych gości można było zobaczyć m.in. byłą premier Beatę Szydło oraz marszałków Sejmu i Senatu, panów Marka Kuchcińskiego i Stanisława Karczewskiego. Tytuł Człowieka roku 2017 Klubów „Gazety Polskiej” otrzymał premier Mateusz Morawiecki, nagrodę 25 – lecia „gazety Polskiej” bracia Kaczyńscy, a nagrodą św. Grzegorza I Wielkiego miesięcznika „Nowe Państwo” uhonorowano Andrzeja Gwiazdę.

Premier Morawiecki wygłosił okazjonalne przemówienie, w którym podkreślił, co jest największą zasługą obecnej władzy- „Przez lata postkomunizmu, przez lata III Rzeczpospolitej w takiej wolnej, ale jakby bezwolnej Rzeczpospolitej, staraliśmy się przechować prawdę o naszej historii, pragnienia wielkiej Polski w przyszłości, wiarę w odbudowę tej wielkiej Polski (…) Prostowaliśmy kręgosłupy, prostowaliśmy karki i to się udało. Dzisiaj jesteśmy w takim momencie, w którym możemy powiedzieć, że razem budujemy Polskę naszych marzeń, razem budujemy Rzeczpospolitą, do której na pewno tęskniliśmy”.

Nie ukrywał, że przyjmując dwa lata temu, stanowisko w rządzie, wiedział, że czeka go ciężka praca. „Nie przypuszczałem, że rzeczywiście będziemy się starali zrzucić to jarzmo klientelizmu, korporacjonizmu, które pętało naszą Rzeczpospolitą. Robimy to coraz bardziej skutecznie, robimy z wiarą w lepszą przyszłość, ale też tym skuteczniej będziemy mogli obronić prawdę o przeszłości, tak jak robimy to dzisiaj w kontekście ostatnich wydarzeń. Na pewno tę prawdę będziemy bronić, bo jest rzeczą dla mnie niewyobrażalną, żeby ofiary uważać za sprawców, mieszać katów z ofiarami”, a za najważniejsze obecnie zadanie uważa walkę o „prawdę, bo z tej prawdy wynika nie tylko skuteczna obrona przeszłości, historii, tradycji, ale również skuteczna walka o lepszą Polskę w przyszłości” 

Swoją nagrodę Mateusz Morawiecki zadedykował Solidarności i oraz partii Prawo i Sprawiedliwość. Z wielkim uznaniem wypowiedział się o braciach Kaczyńskich, bez których nie udałoby się zastopować elit, które „cały czas były w dużym stopniu zależne, mentalnie zależne, od doradców, od podpowiedzi z zewnątrz (…) Oddzielone od tradycji, od ugruntowanej wiary, wiary również w przyszłość, wiary w to, że modernizacja może się odbyć tylko w oparciu o zakorzenienie w tradycji i zakorzenienie w prawdzie”.  Braciom, którym zawdzięczamy to, że „dzisiaj nasza flaga jest coraz bardziej biało-czerwona, a nie coraz bardziej biała”  Nie zapomniał też o klubach „Gazecie Polskiej” dziękując za ich aktywność, upór, wiarę i wszystko, dzięki czemu dzisiejsza Polska jest, jaka jest.

Jarosław Kaczyński znaczną część swego przemówienia poświęcił bratu. Gdyby nie jego decyzja, by startować w wyborach na prezydenta Warszawy, a potem Polski nie udałoby się wygrać z PO. Kiedy przyszły te czasy rządów PO to właśnie Lech Kaczyński „był dla nas, jeszcze jako prezydent, przed tragedią, opoką – opoką w tej walce. I stał się tą opoką także po swojej tragicznej śmierci, po Smoleńsku, dzięki wielu ludziom”.

Prezes PiS powtórzył kolejny raz, że z raz obranej drogi jego partia nie zejdzie, bo to „obrona godności, prawa do obrony tej godności, ale także jest to sprawa obrony naszych elementarnych interesów, naszej przyszłości, naszej szansy na lepszą przyszłość Polski” 

Tak, więc, było bardzo uroczyście, bardzo wzniośle, ale i bardzo przewidywalnie. Wybór laureatów nikogo nie zaskoczył, treść ich przemówień podobnie. Ot, kolejny raz wszystko zamknięte w „kółku wzajemnej adoracji”.

Dziennikarz Marcin Antosiewicz o decyzji Andrzeja Dudy o wysłaniu ustawy o IPN do TK.

Andrzej Celiński zabrał głos ws. podpisu prezydenta Andrzeja Dudy pod ustawą o IPN.

Waldemar Mystkowski pisze na ten sam temat (fragment).

Odesłanie dwóch artykułów do Trybunału Konstytucyjnego, w którym zasiada trzech sędziów dublerów, a prezes Julia Przyłębska nie trzyma przyzwoitych standardów profesji sędziowskiej, rządzi zaś Mariusz Muszyński (Donald Tusk jest dla niego bandytą, zaś Katarzyna Lubnauer, Ryszard Petru i inni nadają się ze względu na nazwiska najwyżej do Bundestagu), ukaże światu poczynioną przez PiS demolkę w tej instytucji, mającej strzec Konstytucji.

Duda kolejny raz naruszył Konstytucję w zamiarze ewentualnym, bo odesłanie dwóch artykułów przewiduje niekonstytucyjność i jest wyrazem godzenia się na całość, gdyż nowela wchodzi w życie.

Duda chciał pokazać się jak Salomon, przed którym stanęły dwie matki. Kobiety spierały się o dziecko. Król żydowski chciał je pogodzić, „sprawiedliwie” rozcinając mieczem dziecko na pół. Wówczas prawdziwa matka ustąpiła.

Zaś Duda aktem podpisania ustawy i odesłania artykułów do TK rozciął „sprawiedliwie” ustawę, uśmiercił rozum polityczny. Postawa Dudy jest podatna na negatywne interpretacje swojej osoby poprzez uniwersalne mity. Nie jest on w stanie podołać ciężarom prezydentury, jak Syzyfowi odpowiedzialność ciągle wymyka mu się z rąk. Z takim ułomnym charakterem nie jest mu po drodze z żadną trudnością. Duda to nie leader, a ledwie cheerleader, o czym naocznie się przekonamy, oglądając jego wygibasy na twarzy podczas transmisji z zimowych igrzysk w koreańskim Pjonczangu.

Uznana aktorka Zofia Czerwińska uważa, że walka z PiS-em ti nasz wielki zbiorowy obowiązek.

Kaczyńskiego huzia na Tuska, Macierewicz awansuje generała po GRU. Orwell

Mistrz manipulacji i plucia Jarosław Kaczyński w wywiadzie dla „Gazety Polskiej” znowu charknął na Donalda Tuska.

Donald Tusk zorientował się, jak dużo wiedzą o jego rządach prokuratorzy, i ten fakt wpłynął na ograniczenie jego aktywności”.

Z czego wynika małość Kaczyńkiego? Aż trudno go komentować. Nienawiść – tak! Należy mu współczuć? Brak wyznawanych wartości? Tak. Dlaczego taki żałosny czlowiek jest obecny w przestrzeni publicznej?

Bo nic nie posiada, nawet rodziny ma, wszystko zepsuł. Pozostaje mu psuć kraj, psim swędem jego marionetki zyskały władzę.

Kaczyńskiego tylko można nazwać określeniem deprecjonujacym, na jakie zasługuje. Obszczymurek.

A jeszcze nakłada się problem z Antonim Macierewiczem.

Na dowódcę Wielonarodowej Dywizji Północ-Wschód w Elblągu, najważniejsze NATO-wskie stanowisko w Polsce mianowany został gen. Krzysztof Motacki.

Uwaga! Motacki przeszedł kurs w ZSRR nadzorowany przez GRU.

Czyżby Macierewicz już się nie krył? Jest mu wsio rawno. Niszczy obronność Polski niczym V kolumna, więc dlaczego by nie wsadzić na dowódcę natowskiego Motackiego po GRU?

Jan Woleński parafrazuje Leszka Kołakowskiego, ujmuje w punktach dzisiejszą Polskę jako totalitaryzm z Orwella.

Powiemy wam, czym jest nowy wspaniały świat, nie w 1984 r., ale w 2017 r. Otóż ujmując rzecz w punktach:

– państwem, gdzie człowiek, który nie popełnił przestępstwa, czeka w domu na przyjście policji
– państwem, gdzie jest przestępstwem być bratem, siostrą, żoną lub synem przestępcy (…)
– państwem, gdzie są ludzie, którzy żyją lepiej, ponieważ w ogóle nie myślą
– państwem, w którym zdarza się, że ludzie są nieszczęśliwi, ponieważ są Żydami, a inni czują się lepiej, ponieważ nimi nie są (…)
– państwem, w którym ktoś żyje lepiej, ponieważ wychwala przywódców państwa (…)
– państwem, którego kierownicy mianują sami siebie na swoje stanowiska (…)
– państwem, gdzie sędziowie i adwokaci mają być zgodni z prokuratorami
– państwem, które wie lepiej od artystów, jaka sztuka jest najlepsza (…)
– państwem, które pragnie, żeby wszyscy obywatele myśleli to samo o filozofii, polityce zagranicznej, gospodarce i moralności
– państwem, którego rząd określa, jakie swobody przysługują obywatelom, natomiast obywatele nie określają, jakie swobody przysługują rządowi
– państwem, w którym odpowiada się za swoich przodków
– państwem, w którym obywatele są powoływani na stanowiska nie w wyniku konkursów i kompetencji, ale związków z władzą, otrzymując płace kilkadziesiąt razy wyższe niż inni (…)
– państwem, które przyjmuje na siebie rolę samotnej wyspy
– państwem posługującym się hasłami nacjonalistycznymi
– państwem, którego rząd sądzi, że nie ma nic ważniejszego od jego władzy
– państwem, które zmieniając wcześniej akceptowane zasady, dorabia światopogląd do nowych zasad
– państwem, które chce, żeby jego ministerstwo spraw zagranicznych kształtowało bieżący światopogląd dla całej ludzkości (…)
– państwem, gdzie rasiści cieszą się wolnością
– państwem, które sądzi, że w nowym wspaniałym świecie anno domini 2017 ludzie muszą być szczęśliwsi niż gdzie indziej
– państwem, którego rząd zawsze wie, jaka jest wola ludu, zanim go zapyta o zdanie (…)
– państwem, gdzie można bezkarnie pomiatać ludźmi
– państwem, w którym pewien pogląd na historię świata jest obowiązujący (…)
– państwem, w którym filozofowie i literaci powinni mówić to samo co ministrowie, ale zawsze po nich (…)
– państwem, gdzie wyniki głosowania w parlamencie zawsze się dają nieomylnie przewidzieć (…)
– państwem, które ma monopol na udzielanie swoim obywatelom całej wiedzy o świecie
– państwem, w którym podstawowa wolność polega na posłuszeństwie wobec nowego wspaniałego świata anno domini 2017
– państwem, które uważa, że nie ma różnicy między tym, co prawdziwe, a tym, w co wiara jest dla niego korzystna (…)
– państwem, które sądzi, że tylko ono może zbawić ludzkość
– państwem, które wierzy, że zawsze ma rację
– państwem, w którym historia jest na usługach polityki (…)
– państwem, które jest zawsze z siebie niesłychanie zadowolone (…)
– państwem, które wierzy, że wszyscy się nim zachwycają, a ci, co się nie zachwycają, są zdrajcami opłacanymi z zagranicy (…)
– państwem, które samo określa, kto i jak może je krytykować
– państwem, w którym można, a nawet należy przeczyć temu, co głosiło się wczoraj, i stale wierzyć, że zawsze głosi się to samo
– państwem, które bardzo nie lubi, aby jego obywatele czytali stare roczniki gazet lub oglądali niepaństwowe stacje telewizyjne (…)
– państwem, w którym wszystkie media winny mieć tę samą treść
– państwem, którego rząd pragnie, żeby wszystkie formy organizacji społecznej były przez niego zaplanowane i kontrolowane
– państwem, które bardzo nie lubi, żeby jego ustrój analizowali uczeni, a bardzo lubi, kiedy czynią to lizusi
– państwem, które zawsze wie lepiej, na czym polega szczęście każdego poszczególnego obywatela niż on sam
– państwem, które wierzy, że jest pochodnią postępu.

Kaczyński grilluje Dudę. Będzie dużo smrodu ludziny. Polityczny kanibalizm w PiS

Jarosław Kaczyński zaczął grillowanie Andrzeja Dudy. W wywiadzie dla „Gazety Polskiej” prezes PiS mówi:

„Zupełnie otwarcie powiedziałem panu prezydentowi Andrzejowi Dudzie, iż nie widzę żadnych przesłanek, przy ustabilizowanym systemie politycznym, do tego, by wprowadzić w Polsce system prezydencki, który zawsze tworzy ryzyko, iż osoba bez odpowiedniego doświadczenia politycznego, bez umiejętności, a czasem – może się tak zdarzyć, tylko proszę nie odnosić tego do pana Andrzeja Dudy – człowiek złej woli uzyska bardzo dużą władzę, i to bez realnej kontroli”.

Ale jak zasłania się Kaczyński, że to nie o Dudzie, i takie ple-ple.

To po kiego chrzani takie głodne kawałki?

Dudę niedługo nie poznamy. Taka góra śliny go pokryje – ślina prezesa i jego amoralnych akolitów.

Nie szkoda mi Dudy, zasłużył na to. Takie jest środowisko PiS. Zakłamać, opuć, a jak nikt nie widzi w ciemnej uliczce potraktować paralizatorem.

Czyste zło.

Tymczasem sondaże dla Dudy wśród wyborców PiS wskazują, że on może wygrać – pisowski ciemny lud jego wybiera – 82 proc.

Kaczyński ma się czego bać! Niech się zagryzą. Będę klaskał na politycznym pogrzebie Dudy i Kaczyńskiego. Nawet wbiję im krzyż osikowy. Dwa symbole w jednym, są zombie dla życia publicznego.

Jeden z tych zombie – Zbigniew Zobro – stworzył teorię, że jacyś tajemniczy zleceniodawcy polują na niego, a może na jego życie. Ponoć cena za głowę Ziobry wynosi kilkaset tys. zł. Skąd ma taką wiadomość? Z pewnością wyssaną ze swego brudnego paluszka.

Ależ tłumok – nie warty nawet pogardy – mały intelektualnie i duchowo. Takie Nic (homeryckie) psujące atmosferę w Polsce.

Na portalu wPolityce piszą, że przyjęta w tym przedsięwzięciu metoda nie jest ważna. Może to być zarówno prowokacja, kłamstwo, jak i zwykły paszkwil. Ważne, żeby było szybko i skutecznie.

Tak niszczą kraj. Wmówić, oskarżyć, opluć, manipulować. Metoda Kaczyńskiego.

Czarnecki (PiS) jako szmata

Ryszard_Czarnecki

Ryszard Czarnecki w „Gazecie Polskiej” ogłosił, że jest Sarmatą.

A wygląda, jak ciul z taborów „Samoobrony”, który zachwalał Andrzeja Leppera, gdy ten walczył widłami z demokracją, bo „Wersalu już nie będzie”.

Taki Sarmata, jak Czarnecki, w szlacheckiej Polsce był szmatą.

W polskiej polityce Czarnecki jest egzemplifikacją – nie tylko charakterologiczną, przede wszystkim: intelektualną – materiału do wycierania podłogi. Tak wygląda, tak mówi, tak postępuje.

Jak szmata.

Sarmata

Post Navigation