Hairwald

W ciętej ranie obecności

Archive for the tag “Grzegorz Schetyna”

Pisowski ideał polskiego demokraty w katolickim socjalizmie ma być błyskotliwy jak Suski, wiarygodny jak Morawiecki i normalny jak Macierewicz

30 lat, 1989-2019, pomroczności jasnej w Polsce było po to, żeby ci, którzy dorobili się kasy albo ochoty na normalność, mogli wyjechać z Polski. Wczoraj Kaczyński przedstawił plan podróży. Normalnym Polakom do politycznego piekła lub zagranicę, a swoim do Wielkiej Polski bez nihilistów.

Jego receptą na brak demokracji jest jeszcze mniej demokracji pod szyldem demokracji.

„Rodzinę widzimy tak: 1 mężczyzna, 1 kobieta i ich dzieci. Taki model jest obecnie atakowany” – wygłosił facet, żyjący w modelu 1 mężczyzna (?), 1 kot i 1 willa po rodzicach, w prezencie po komunistach.

Objawił też nowy model patrioty. Trochę w stylu „Prawdziwy aryjczyk” w narodowym socjalizmie: Dobrze zbudowany jak Goebbels, szczupły jak Goring i blond włosy jak Hitler. Pisowski ideał polskiego demokraty w katolickim socjalizmie ma być błyskotliwy jak Suski, wiarygodny jak Morawiecki i normalny jak Macierewicz.

Przejmujący był fragment wygłoszony z promptera mózgu wodza: „w głębszym wymiarze pozostały jeszcze do pokonania struktury niedemokratyczne i antyrozwojowe.” Jasne, jeszcze trzeba zwinąć zwoje mózgu, żeby były „ciaśniajsze” i bardziej wierzące (w planowane wieże prezesa). I więcej bielizny narodowej, biało czerwonych gaci, koszulek orłowatych. Wystrojone w nie polactwo nie zapomni gdzie żyje i się nihilistycznie nie pogubi. W przedszkolu są po to znaczki grzybków, pajacyków. U nas kotwice i rybki.

PreZUS, ten tytuł mu się należy za rozdawnictwo ZUS-u, przepowiedział jeszcze za 4 lata wzrost minimalnej pensji do 4 tysięcy. A jak ktoś wtedy nie uwierzy – wyrok za zdradę stanu.

Najbardziej przerażające z tego delirium, było stwierdzenie, że poprzednie rządy nie zbudowały aparatu władzy. Moja kilkuletnia Pola, była przekonana, że aparat na zęby robi zdjęcia, skoro jest aparatem. Aparat władzy Ziobry i Kamińskiego wybije nam ostatnie zęby demokracji, skoro jest aparatem w ich rękach.

Ogłoszenie przez PO swojego programu za pomocą kobiet było piękne i żałosne. Piękne – kobiety powinny tworzyć rząd. Żałosne, bo w tym programie nie było słowa o podstawowym prawie Polek do wolności. Darmowe in vitro jest słuszne. Ale nie wszystkie kobiety chcą się zapładniać Niektóre przeciwnie, zapłodnione nie mogą legalnie pozbyć się niechcianej ciąży. Nieistotny problem 200 -300 tysięcy Polek rocznie i wyrok co najmniej 18 lat życia w służbie.

Zastanawiałam się, czy wystawienie pań, Kidawy Błońskiej i pozostałych, nie było ubocznym efektem Pegasusa. Na kobiety w polityce, wykorzystywane, manipulowane o wiele trudniej znaleźć haki. Nie latają do burdelu w statusie HEAD, chociaż chodzi o nastoletnią DUPE. Nie biją mężów wywożąc ich do lasu, nie mają dzieci na boku, tylko w brzuchu przed sobą.

Wybiorę 13 października Lewicę – Frankensteina naszej sceny politycznej, pozszywanego z politycznych trupów. Pokonując wstręt do Czarzastego, omijając wzrokiem faceta na jedną noc, wyborczą do Brukseli, czyli Biedronia. Zostaje złamany idealista Zandberg. W tym polskim horrorze lepszy Frankenstein od PO. Chociaż rozumiem wyborców Schetyny. Każdy kto ma szansę odebrać władzę Golumowi i jego zombi polującym na ogłupiały, dymany lud jest warty głosu.

Fotka z okolicznego sklepu dla zwierząt. Wygląda jak oferta wyborcza Wielkiego Brata bez brata, naszego folwarku zwierzęcego: przeżuć klęskę kupując sobie żwacz albo z wdzięcznością obgryzać penis twardy jak kość rzucony w polityce prospołecznej.

Kmicic z chesterfieldem

Miał być bez deficytu, a tu nagle okazuje się, że będzie nowelizowany. Wszystko dlatego, iż zauważono, że w projekcie budżetowym na 2020 rok próżno szukać 13 emerytury… Duże koszty realizacji tego flagowego programu PiS, czyli ok. 10 mld zł nie pozwoliłyby domknąć budżetu bez deficytu – czytamy w INNPoland.

Mamy jednak w najbliższej perspektywie wybory, PiS pali się do władzy, więc bez względu na wszystko będzie nowelizacja i to głównie po to, by umożliwić w 2020 r. wypłatę 13 emerytury. Na antenie radiowej jedynki Joachim Brudziński zapewnił, że dodatkowa wypłata dla emerytów „będzie zachowana”.  „Mało tego, rozszerzyliśmy ją w zapowiedzi Jarosława Kaczyńskiego: w 2021 r. ta trzynasta emerytura będzie zwiększona o kolejną, czyli czternastą” – zapowiadał.

Na antenie Radia Zet podobną deklarację złożył szef KPRM Michał Dworczyk: „Trzynastka będzie zapisana w przyszłorocznym budżecie. Jeżeli PiS wygra wybory, będzie oczywiście trzynastka (…). Środki są nawet w obecnym budżecie w…

View original post 1 961 słów więcej

 

Stryczek Kaczyńskiego

Tomasz Lis skomentował najnowsze obietnice rządu PiS przed wyborami parlamentarnymi.

Kmicic z chesterfieldem

Podczas konwencji PiS w Lublinie prezes partii tradycyjnie pełnymi garściami i w pięknych, propagandowych słowach składał kolejne obietnice wyborcze, przedstawiał swoją partię, jako jedynego gwaranta rozwoju i dobrobytu Polski.

Tradycyjnie nie mogło zabraknąć ataku na Donalda Tuska i poprzednie rządy PO-PSL. Tym razem pan prezes w swoim stylu stwierdził, że poprzednicy nie podchodzili rzetelnie do swoich obowiązków, a jedynie bawili się w kierowanie państwem.

Ta władza to była po prostu zabawa we władzę, zabawa w rządzenie – dobre wina, cygara, haratanie w gałę. Nawet nie chcieli chcieć. Cała ta władza lubiła widowiska. Nas to kosztowało zatrzymanie w rozwoju” – grzmiał z mównicy Jarosław Kaczyński.

Niestety, jak można się było spodziewać, w wystąpieniu prezesa PiS zabrakło samokrytyki czy choćby cienia autorefleksji.

Szef partii zapomniał wspomnieć o najmniejszych błędach dzisiaj rządzących. Państwowe samoloty wykorzystywane do prywatnych lotów, nepotyzm, afery korupcyjne, taśmy Kaczyńskiego, trolle w Ministerstwie Sprawiedliwości, milionowe premie, to tylko…

View original post 2 216 słów więcej

 

Morawiecki uznany za kłamcę, teraz dostaje nagrodę od biznesu

Więcej >>>

„Czuję się troszeczkę jak na gali Oskarów. Bardzo serdecznie dziękuję, za tą laudację taką bardzo ciepłą” – powiedział Morawiecki odbierając tytuł. Setki powtarzanych uparcie kłamstw i manipulacji – o sądach, szkołach, uchodźcach, Żydach, gospodarce i klimacie – nie zagroziły kandydaturze premiera. Biznes w Krynicy docenia „wpływ na rzeczywistość”

„Tak się zastanawiałem, czy się rzeczywiście udało tyle zrobić w tak krótkim czasie, w tych 4 latach. Brzmiało to, jakby miało zająć co najmniej 14 lat” – stwierdził Morawiecki po wysłuchaniu laudacji od Zygmunta Berdychowskiego, organizatora Forum Ekonomicznego w Krynicy-Zdroju.

Forum to doroczna impreza, na którą zjeżdżają przedstawiciele świata polityki i biznesu, a także eksperci i dziennikarze. W 2019 roku odbyło się już po raz 27.

Rada Programowa Forum niejednokrotnie podlizywała się rządzącym politykom. W 2000 roku nagrodę Człowieka Roku otrzymał Aleksander Kwaśniewski, w 2007 Donald Tusk, w 2011 Bronisław Komorowski, w 2014 Jarosław Kaczyński, a w 2016 Beata Szydło. Członkowie Rady nie omieszkali uhonorować także kontrowersyjnych polityków z zagranicy – nagrody otrzymali węgierski autokrata Viktor Orbán (w 2015) i słowacki premier Robert Fico (w 2012).

„To nigdy nie była nagroda ekonomiczna. To zawsze była nagroda polityczna. To politycy na przestrzeni ostatnich lat najbardziej wpływali na naszą rzeczywistość” – tłumaczył w 2018 roku założyciel Forum Zygmunt Berdychowski.

Morawiecki był nominowany już dwukrotnie. W 2016 minimalnie przegrał z Beatą Szydło, a w 2017 miał poprosić, by jego kandydatury nie brać pod uwagę. Rok później najwyraźniej nie miał już żadnych obiekcji.

Przypominamy, co o Mateuszu Morawieckim pisaliśmy w OKO.press. Ten artykuł to jednak tylko fragment bogatej antologii jego kłamstw i manipulacji, którą zgromadziliśmy w ostatnich latach. Premierowi chętniej nadalibyśmy tytuł Przodownika Fałszu.

Mistrz kłamstwa

Bo polskiemu premierowi z prawdą nie jest po drodze. W lipcu 2018 roku podsumowaliśmy siedem najbardziej bezczelnych (do tamtej pory) kłamstw szefa rządu.

Jak zaznaczyliśmy – bezczelnych – bo Morawiecki mógł z łatwością dotrzeć do prawdziwych danych. Postanowił jednak tworzyć alternatywną rzeczywistość. I tak premier kłamał, gdy

  • podawał liczbę czeczeńskich uchodźców w Polsce – zawyżając ją, zgodnie z ówczesną strategią polityczną PiS, ponad sześciokrotnie;
  • kłamał i manipulował w sprawie świadczeń dla osób z niepełnosprawnością, mówiąc, że za rządów PiS wzrosły o 50 proc. Tymczasem w latach 2015-2018 świadczenia wzrosły o 28 proc., ale tylko niektóre. Potrzebujących jest znacznie więcej;
  • z ukraińskich migrantów celowo robił uchodźców, by na forum międzynarodowym móc bronić „polityki uchodźczej” rządu PiS. I odpierać krytykę europejskich partnerów, którzy domagali się polskiej pomocy w rozbrajaniu kryzysu uchodźczego;
  • kręcił, gdy mówił o polskiej „pomocy na miejscu”, jako rozwiązaniu lepszym od relokacji uchodźców. Jak pisaliśmy wydatki na ten cel były w 2017 roku śmiesznie małe;
  • kłamał w sprawie luki VAT, która miała zmniejszyć się o 40 mld zł. W rzeczywistości zmalała o 13 mld;
  • twierdził, że płace w Polsce pod rządami PiS wzrosły najbardziej od 25 lat. Tymczasem wyższy wzrost notowano co najmniej kilkakrotnie;
  • znacznie przeszacowywał liczbę nowych miejsc pracy, które powstały w polskim przemyśle w 2017 roku. Twierdził, że było to aż 2/3 takich miejsc pracy w Europie. Utrzymywał, że Polskę chwalą za to w prywatnych rozmowach komisarze UE. Liczba, którą podawał była jednak zwyczajnie fałszywa.

Niezrozumiani przez świat

Premier jest też niezłomnym obrońcą „dobrej zmiany” w polskim sądownictwie. Główna linia argumentacji? Zachód i Unia Europejska reform Zbigniewa Ziobry po prostu nie rozumieją. Bo kraje, które nie doświadczyły komunizmu, nie są w stanie pojąć skali patologii, która dotknęła polskie sądy.

Stąd krytyczne głosy partnerów w UE i stąd konflikt z Komisją Europejską i TSUE.

W OKO.press relacjonowaliśmy m.in. wywiad Morawieckiego dla Polsat News z sierpnia 2018 roku. W tym 33-minutowym wystąpieniu kłamał i manipulował ponad 20 razy, bagatelizując skalę konfliktu z Unią o polską praworządność.

W grudniu 2018 roku oznajmił radośnie, że rząd PiS wniósł „fundamentalne zmiany dla podniesienia niezawisłości sędziów” i że „wystarczy spytać sędziów, czy zwiększyło to ich niezależność”.

Jak pisaliśmy odmiennego zdania jest KE, zaprzeczają polskie stowarzyszenia sędziowskie. Wszystkie wskazują na uparte próby podporządkowania wymiaru sprawiedliwości woli polityków PiS.

Swoje kłamstwa Morawiecki chętnie eksportuje. Podczas wizyty w USA w październiku 2018 udzielił wywiadu telewizji CNN. Powtarzał tam argument o czyszczeniu sądów z postkomunistów. Oraz kłamał bez żadnych ogródek, mówiąc, że polska Krajowa Rada Sądownictwa po reformach PiS jest wybierana w większości przez sędziów. Jak pisaliśmy – jest zupełnie odwrotnie.

W prawicowym francuskim dzienniku „Le Figaro” szkalował sędziów przeciwnych „dobrej zmianie” w lutym 2019. Tłumaczył, że 100 proc. sędziów zostało na stanowiskach po upadku PRL, a polskie sądownictwo jest najmniej wydajne w Europie. „Reformy” Ziobry mają tylko je uleczyć.

Na uniwersytecie nowojorskim w kwietniu 2019 porównał sędziów sprzeciwiających się niekonstytucyjnym zmianom do kolaborantów z Vichy. Potem dementował swoją własną wypowiedź.

W OKO.press wielokrotnie i drobiazgowo demaskowaliśmy kłamliwą narrację premiera.

Jasna Góra – symbol polskości

„Jasna Góro, Czarna Madonno, nasza matko, miej w opiece naród cały, który żyje dla Twej chwały” – tak modlił się Morawiecki w grudniu 2018 roku na 27. urodzinach Radia Maryja. Jak relacjonowaliśmy, pokazał wówczas, że jedyną wersją patriotyzmu i w ogóle wartości w życiu publicznym jest dla niego trójca: ojczyzna-tradycja-katolicyzm. A wszystko inne to „podkop pod Polskę”.

Swoje modlitwy premier kierował do tych „którzy nie kochają Polski aż tak mocno, jak my tutaj, jak Rodzina Radia Maryja”.

„Tradycyjnych wartości” Morawiecki bronił niejednokrotnie. W sierpniu 2019 pisaliśmy, że podczas pikniku rodzinnego premier wychwalał „nasze polskie kobiety”, które tworzą mur przed „fanaberiami ideologicznymi”. Tymczasem z sondaży OKO.press wynika jasno, że „polskie kobiety” mają poglądy znacznie bardziej rewolucyjne niż mężczyźni.

Szef rządu kreuje się na żarliwego katolika. Wiemy np., że ściśle przestrzega cotygodniowego postu. Znana anegdota mówi, że w podróży służbowej odmówił zjedzenia ukraińskich pielmieni. Bo akurat był piątek, a pierożki były z wieprzowiną. Przyszły premier miał obgryźć samo ciasto, nadzienie zostawić.

Ale wiara Morawieckiego, pod pozorem „wszechogarniającej dobroci” nosi znamiona fanatyzmu, a sam premier wyklucza z polskiego społeczeństwa tych, którzy nie podzielają jego religijnych uczuć.

Skromny biznesmen

Bogobojny Morawiecki pokazał też swoją mniej skromną twarz.

Na początku października 2018 roku Onet ujawnił nagranie z restauracji „Sowa i Przyjaciele” z 2013 roku. Rozmówcami byli prezes PKO BP Zbigniew Jagiełło (przyjaciel Morawieckiego), prezes PGE Krzysztof Kilian (wieloletni przyjaciel Tuska), jego zastępczyni Bogusława Matuszewska i… Mateusz Morawiecki, wówczas od pięciu lat prezes banku BZ WBK.

Przytoczone wypowiedzi przeczą obrazowi pokornego i skromnego polityka. Jak się okazało, przyszły premier potrafi soczyście zakląć – nie gorzej niż podsłuchani biznesmeni i politycy PO.

Na jednym z nagrań Morawiecki obiecuje też, że załatwi pracę Aleksandrowi Gradowi z PO. „Pięć dych czy siedem, czy stówkę mu damy na jakieś badania czy na coś” – mówi. Chodziło oczywiście o 50-100 tys. złotych.

Morawicki ukrywał też zasobność własnego portfela, który powiększył się znacznie dzięki akcjom BZ WBK. Premier zachował je po tym, jak wszedł do rządu PiS, co pozwoliło mu wzbogacić się o 1,23 mln zł. Część miał przekazać na cele charytatywne – nie ujawnił jednak, na jakie. Akcje sprzedał dopiero po dwóch latach w fotelu ministra, bo, jak tłumaczył, „nie zdążył”.

Na cele charytatywne miał pójść także zysk ze sprzedaży działki, którą w 2002 roku Morawiecki kupił znacznie poniżej rynkowej ceny od proboszcza podwrocławskiej parafii garnizonowej. Wykryta dzięki śledztwu „Wyborczej” afera poważnie nadszarpnęła wizerunek premiera, który stara się ukryć fakt, że jest człowiekiem majętnym, zaprzyjaźnionym ze światem wielkiego biznesu.

Drzewko dla Polski

W 2017 roku Morawiecki stwierdził, że ma żydowskie pochodzenie (jego ojciec stwierdził natomiast, że nic mu o tym nie wiadomo). Ta deklaracja nie przeszkadza Morawieckiemu przekłamywać polskiej historii tak, by wybielać udział Polaków w Zagładzie.

„Kiedy mówimy o antysemityzmie, to też przychodzi mi do głowy, że coraz częściej spotykamy się z antypolonizmem. Ja chcę walczyć z tym antypolonizmem, tak jak skutecznie nasi żydowscy bracia walczą z antysemityzmem” – rozwodził się premier w rocznicę Marca ’68.

Ofiarą narodowej megalomanii padła prof. Barbara Engelking, którą skreślono Międzynarodowej Rady Oświęcimskiej w maju 2018 roku. Engelking, wybitna badaczka, która odsłaniała skalę udziału polskiej ludności w Zagładzie, straciła stanowisko, bo zabrakło jej „polskiej wrażliwości”.

Premier, za przykładem ojca, domaga się też międzynarodowego uznania dla polskich zasług w walce z Holokaustem. W 2017 roku stwierdził, że „Instytut Yad Vashem powinien docenić odwagę Polaków i cały naród polski powinien mieć jedno wielkie drzewo Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata”.

W lutym 2019 w OKO.press pisaliśmy, że premier o żydowskich korzeniach został bohaterem polskich antysemitów – gdy odmówił wyjazdu na szczyt Grupy Wyszehradzkiej do Izraela.

Miłość własna mimo wszystko

Ale to nie koniec „sukcesów” rządu, z których musiał tłumaczyć się przed opinią publiczną w Polsce i Europie. I nie koniec kłamstw.

  • Wziął w obronę katastrofalną w skutkach reformę edukacji, którą zafundowała polskim szkołom była już minister Anna Zalewska. Podczas strajku nauczycieli grał też pierwsze skrzypce w deprecjonowaniu żądań protestujących. „Pracują mniej, a chcą zarabiać więcej” – mówił Morawiecki, rozpowszechniając niebezpieczny mit. Rezultat? Rozjuszeni nauczyciele, zmanipulowane społeczeństwo.
  • Kolejnym „sukcesem” było zablokowanie przyjęcia przez UE deklaracji dążenia do pełnej neutralności klimatycznej w czerwcu 2019. „Nie mamy sobie nic do zarzucenia” – skwitował wówczas Morawiecki, pokazując jasno, że jego rząd nie bierze na poważnie zbliżającej się katastrofy.
  • Bronił też Zbigniewa Ziobry, gdy wybuchła tzw. afera Piebiaka. W kuriozalnym wywiadzie dla TVN24 Morawiecki stwierdził, że Ziobro o aferze nic „nie wiedział, bo tak mu powiedział”. Koronny argument!
  • Premier kłamał też obficie o sukcesach polityki demograficznej PiS. Wbrew zapewnieniom Morawieckiego 500 plus nie sprawiło, że w Polsce rodzi się więcej dzieci. Wręcz przeciwnie, liczba urodzeń spada.
  • Okazją do wielu przekłamań były wybory – samorządowe jesienią 2018 i europejskie w maju 2019. I tak we wrześniu 2018 pisaliśmy m.in. o 3000 km drogowych kłamstw Morawieckiego, a w marcu 2019 demaskowaliśmy fałsz, gdy zapewniał, że PiS nie zamierza budować sojuszy z antyeuropejskimi partiami. Zamierzał i zbudował.

Choć jego praca zdaje się polegać na upartym powtarzaniu postprawd i tłumaczeniu się z kolejnych wtop, premier zachowuje sporo uznania dla samego siebie. Pochwał nie szczędzą mu przychylne PiS media, a także – jak się dziś przekonaliśmy – świat biznesu.

Kłamstwa pisowskich czynowników o ruinie Polski. To pod ich władzą jesteśmy dewastowani

W 2015 roku jednym z głównych argumentów wyborczych PiS była narracja o Polsce w ruinie. Otóż III RP miała wyprzedać cały swój majątek za grosze w obce ręce, stając się w zasadzie  gospodarczą półkolonią. W staromodnym spojrzeniu na gospodarkę PiS na prowadzenie wysuwało się wynoszeniem na piedestał zbawiennej wręcz roli przemysłu dla rozwoju, który to jednak miał w czasach III RP tkwić w stanie praktycznie zaniku. Zagraniczne firmy miały bowiem wykupić zakłady komunistyczne, aby je następnie zamykać, a świadomym celem strategii Berlina miała być dezindustrializacja Polski, aby pozbyć się konkurencji. Wiele już mówiono o tym temacie w Polsce, jednak jednym z ciekawych spojrzeń na tę sprawę są dane publikowane przez amerykańską Centralną Agencję Wywiadowczą (CIA), która prowadzi publiczną bazę danych z podstawowymi informacjami o krajach świata.

Wczytując się w zamieszczone liczby, można dojść jednak do zaskakujących wniosków. Otóż amerykanie nie tylko nie potwierdzili czarnej wizji rządzących, ale nawet więcej, wskazali, że nasz kraj cieszy się nadzwyczajnie wysokim w skali świata udziałem przemysłu w wytwarzaniu PKB. W 2017 roku ten miał stanowić aż 40% naszego PKB. Wartość ta może dla wielu nic nie mówić, ale sprawa stanie się jasna, kiedy zestawimy ją z arcywrogiem propagandowym rządu – Niemcami. Nasi zachodni sąsiedzi w myśl prawicowych teorii spiskowych skonstruowali Unię Europejską na potrzeby ekspansji swojego przemysłu, a Polskę uczynili gospodarczą półkolonią. Tymczasem dane wskazują, że niemiecki przemysł nie jest wcale taką wartością dodaną, jak wydaje się prawicy. Udział przemysłu w PKB Polski okazuje się bowiem nie tylko nie być daleko w tyle za Berlinem, co znacznie go wyprzedzać. O ile jak wspomniałem 40% PKB Polski w 2017 roku pochodziło z przemysłu, to w tym samym czasie za Odrą było to 30%. Ten ostatni poziom nie jest oczywiście niski, ponieważ wciąż stanowi jeden z lepszych rezultatów obok Japonii wśród krajów rozwiniętych. Również struktura zachodniego przemysłu opartego na nowych technologiach tworzy zupełnie innej klasy wartość dodaną, jednak między bajki można włożyć wszelkie urojenia o dezindustrializacji Polski. Fakt, że nasz przemysł nie dorównuje wydajnością i zyskami niemieckiemu jest efektem lat gospodarczego zacofania i niskiej innowacyjności. Przetrwanie nawet setek PRL-owskich zakładów przemysłowych w tym stanie rzeczy nie zmieniłoby dużo. Tym co często nam umyka, jest właśnie różnica w wydajności, a w 2017 roku w Polsce ta była niższa w sektorze przemysłu od średniej “Starej Unii” o aż 59%. W przypadku górnictwa było przykładowo jeszcze gorzej, ponieważ przepaść wynosiła aż 74%.

Pokazuje to, że kluczem do zamożności nie jest nacjonalizacja tylko nowoczesne zarządzanie i technologie. Te zaś przynieśli po 1989 roku do Polski w znacznej mierze zachodni inwestorzy. W ocenie sytuacji gospodarczej trzeba zatem zważać na fakty, a nie promować szkodliwe demagogiczne narracje.

Kmicic z chesterfieldem

Ujawniamy, że Jarosław Kaczyński to prawdziwy Ojciec Narodu. Pomaga wszystkim, nawet „Małej Emi”… – napisał na Twitterze Wojciech Czuchnowski z „Gazety Wyborczej”.

Mowa oczywiście o internetowej hejterce Emilii, która brała udział w akcji szkalowania sędziów, krytykujących „dobrą zmianę” w sądownictwie. Artykuł w gazecie zatytułowano „Kaczyński pisał do „Emi”.

Część internautów w komentarzach kpiła z „Ojca Narodu”: – „Kaczyński pisał do Emi z dobrej woli, aby pomóc jej w reformie sądownictwa”; – „Bo w nim jest samo dobro, a o rodziny to już dba ponad życie”; – „Ziobro zdymisjonuje Kaczyńskiego?”.

Inni komentowali dosadniej: – „Za każdym razem jak myślę, że PiS jest na moralnym dnie to okazuje się, że oni jednak kopali znacznie głębiej…”; – „Pazerność na władzę zaślepia. Prezes zaczyna popełniać błędy. I do tego mściwość i chorobliwa obsesja na punkcie Tuska”.

Więcej >>>

W tym samym czasie, gdy Grzegorz Schetyna ogłosił zaskakującą decyzję o usunięciu się w cień…

View original post 1 346 słów więcej

 

Premierka in spe Małgorzata Kidawa-Błońska

Małgorzata Kidawa-Błońska jako kandydatka na premiera i liderka listy w Warszawie to racjonalny ruch ze strony szefa PO Grzegorza Schetyny. Podyktowany kalkulacją, ale i obawą, że Schetyna mógłby ponieść w stolicy porażkę w bezpośrednim starciu z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim.

Analogia między decyzją Schetyny a ruchem Jarosława Kaczyńskiego z 2015 r. jest uderzająca. Wówczas to prezes PiS patrzył w sondaże i widział, że jego partia ma szansę wygrać wybory, ale on sam jako kandydat na premiera jest przeszkodą.

Kaczyński na pytanie, czy będzie premierem, odpowiedział wówczas tak: – Chciałaby dusza do raju, ale grzechy nie pozwalają. Krótko mówiąc, to nie jest to, czy ktoś chce, czy nie chce [być premierem]. Decyzja zapadnie w odpowiednim momencie i tutaj jest tylko jedno pytanie: czy ktoś jest w stanie poprowadzić do zwycięskich wyborów, czy też nie. Właśnie, bo grzechy ciążą.

Dziś Grzegorz Schetyna mógłby zacytować Jarosława Kaczyńskiego. Różnica jest taka, że stawka za poświęcenie własnych ambicji jest już zupełnie inna.

Dla Kaczyńskiego celem była maksymalizacja szansy na triumf w wyborach, bo to było w zasięgu ręki.

Dla Schetyny celem jest ustrzec się porażki, która w konsekwencji zmiotłaby go z fotela szefa Platformy Obywatelskiej.

Niemniej, obaj liderzy wykazali się racjonalnym podejściem do swojej wagi w polityce i świadomości swoich słabości. Schetyna podjął decyzję w ostatniej chwili – tuż przed upływem terminu rejestracji list wyborczych. Po pierwsze: wysunął Małgorzatę Kidawę-Błońską jako kandydatkę Koalicji Obywatelskiej na premiera. A po drugie: umieścił ją na „jedynce” listy KO w Warszawie, a sam przesunął się na czoło listy, ale we Wrocławiu.

I jeszcze jedna różnica między decyzjami liderów PO i PiS. Jarosław Kaczyński zrezygnował z ambicji bycia premierem po ośmiu latach w opozycji. Schetyna – po czterech.

Dla Grzegorza Schetyny, który w polityce jest wyjadaczem, to z pewnością trudna lekcja. Jako lider listy PO w swoim rodzinnym Wrocławiu może być jednak spokojny o dobry wynik. W Warszawie mógł ponieść porażkę w bezpośrednim starciu z prezesem PiS. A to ryzyko było realne. W 2015 r. Kaczyński zdobył w Warszawie 202 tys. głosów, a urzędująca wówczas premier Ewa Kopacz niewiele więcej, bo 230 tys. Kiepskie notowania Schetyny nawet w elektoracie PO sprawiłyby w tegorocznych wyborach, że głosy rozpłynęłyby się po całej liście KO, więc Schetyna mógłby zanurkować poniżej 200 tys. głosów. Przekaz z porażki byłby taki: Jarosław Kaczyński pogromcą lidera opozycji w jej własnym bastionie. Kolejną pochodną byłaby erozja przywództwa Schetyny w partii i zmiana lidera.

Ale są i inne zyski dla PO z nagłego ruchu Schetyny. Platforma w końcu czymś zaskoczyła i przejmuje – choć pewnie tylko krótkotrwale – inicjatywę.

Z drugiej strony roszada Schetyny i Kidawy-Błońskiej to ruch tylko personalny. Owszem pani wicemarszałek Sejmu, a wcześniej także bardzo dobra marszałek Sejmu nie jest typem zadziornej fighterki, jest za to szanowana także w szeregach obozu władzy. To jej duże atuty. O ile Beata Szydło kreowana była na Matkę Polkę z prowincji, to Kidawa-Błońska może uchodzić za kulturalną ciotkę z Warszawy.

Jednak bez wsadu programowego i przede wszystkim odbudowania wiarygodności nie sposób dziś wygrać z PiS-em. Misja Kidawy-Błońskiej – wygrać wybory i zostać premierem – ociera się więc o political fiction. Marsz PiS po władzę trwał dwie kadencje, a J. Kaczyński rezygnował z realnej szansy na fotel premiera. Schetyna w praktyce rezygnuje z mówienia, że chce być premierem.

Wpasowanie Kidawy-Błońskiej w rolę kandydatki na premiera jest dla Schetyny dość bezpieczne. Nie ma ona bowiem charakteru Brutusa ani praktyki we wbijaniu noży w plecy swoim protektorom. Z pewnością jednak – w oczach części członków PO – jej autorytet i znaczenie dla partii wzrosną, co w dłuższej perspektywie obsadzi ją – nawet wbrew jej woli – w roli potencjalnej nowej liderki Platformy.

Kmicic z chesterfieldem

„W związku z nieprawdziwymi informacjami na temat rzekomego zaginięcia korespondencji hejterki Emilii Sz. sugerującymi, że miałyby one zaginąć w prokuraturze, wobec onet.pl i adwokata, który tego rodzaju insynuacje przekazuje – zostanie wytoczony pozew” – napisał na Twitterze Jan Kanthak, rzecznik Zbigniewa Ziobry.

O sprawie w artykule „Ważne pliki, mające związek z aferą hejterską w resorcie Ziobry, „wyparowały” w prokuraturze?”. – „Pozew się składa, wytacza się proces. PS Porada gratis…” – podsumował Borys Budka, były minister sprawiedliwości w rządzie PO-PSL.

„Kanthaku, ja nie sądziłem, że waść taki interdyscyplinarny jest. Przedwczoraj o ściekach, wczoraj o IIWŚ, dzisiaj o papierach Emi. Fiu, fiu. Jeśli pozew będzie, proszę go pokazać. Macierewicz Piątka też miał pozywać i finał wszyscy znamy”; – „Prom, elektryczne auta, mierzeja przekopana i miliard pozwów. A wszystko „zostanie wytoczone”;

„Borze zielony… Wytoczyć można proces. Pozew się wnosi. Na podstawie wniesionego pozwu, zostanie wytoczony proces, o ile prokuratura uzna pozew…

View original post 464 słowa więcej

 

Schetyna chce wygrać z PiS

Więcej >>>

Kmicic z chesterfieldem

„Widzę, że zachowano protokół dyplomatyczny i zasady precedencji. Szeregowy poseł między szefami rządów, ministrami i kierownikami najważniejszych instytucji państwa. Niby w jakiej roli?” – zapytał na Twitterze Patryk Wachowiec z FOR.

Jarosław Kaczyński podczas obchodów 80 rocznicy wybuchu II wojny światowej siedział bowiem w pierwszym rzędzie trybuny honorowej. Obok niego ulokowano jego „odkrycie towarzyskie”, czyli Julię Przyłebską, a po drugiej stronie – wicepremiera Piotra Glińskiego.

„Precedencja w Polsce nie przewiduje specjalnego traktowania szefa partii rządzącej. Protokół dyplomatyczny jest trochę jak z plasteliny, ale tutaj jednak ktoś przesadził. Nie ma to żadnego uzasadnienia protokolarnego. Kogo reprezentował Kaczyński?” – dziwił się w natemat.pl dr Janusz Sibora, specjalista ds. protokołu dyplomatycznego i ceremoniału państwowego. Wspomniana precedencja reguluje porządek pierwszeństwa zajmowania miejsc podczas oficjalnych spotkań władz państwowych.

Na dodatek prezes PiS…

View original post 3 226 słów więcej

 

Polscy demokraci kontra niziołki PiS

OGŁOSZONE PRZED PAROMA DNIAMI JEDYNKI I WYŁANIAJĄCY SIĘ POWOLI KSZTAŁT LIST KOALICJI OBYWATELSKIEJ NA JESIENNE WYBORY – WSZYSTKO TO PRECYZYJNIE POKAZUJE STRATEGIĘ GRZEGORZA SCHETYNY. WOBEC NIEMOŻNOŚCI ZBUDOWANIA KOALICJI WSZYSTKICH OPOZYCYJNYCH PARTII SZEF PO POSTANOWIŁ ZBUDOWAĆ KOALICJĘ WSZYSTKICH DOJRZAŁYCH POLITYKÓW I POLITYCZEK ROZUMIEJĄCYCH, ŻE W JESIENNYCH WYBORACH ZETRĄ SIĘ ZE SOBĄ DWA OBOZY, WALCZĄCE O WYRAŹNIE RÓŻNE OD SIEBIE, PRZECIWSTAWNE WIZJE POLSKI, POLSKIEGO PAŃSTWA, POLSKIEGO SPOŁECZEŃSTWA, NASZEJ POZYCJI GEOPOLITYCZNEJ MIĘDZY LIBERALNYM I DEMOKRATYCZNYM ZACHODEM I ANTYLIBERALNYM, REZYGNUJĄCYM Z KOLEJNYCH DEMOKRATYCZNYCH INSTYTUCJI I PROCEDUR WSCHODEM – PISZE CEZARY MICHALSKI

Idea koalicji wszystkich opozycyjnych partii skończyła się po faktycznym „spenetrowaniu” (kupieniu, zastraszeniu, rozbiciu) PSL-u przez PiS. Ten proces zaczął się już w 2015 roku, kiedy setkom terenowych działaczy PSL zatrudnionych w instytucjach zależnych od państwa (agencje, banki, terenowa administracja) nowi PiS-owscy panowie postawili bardzo proste ultimatum: albo ty, twoi krewni, powinowaci, znajomi i polityczni klienci przechodzicie pod naszą kontrolę, albo zostajecie wyrzuceni z pracy, odcięci od pieniędzy, spauperyzowani i zmarginalizowani.

CZĘŚĆ LUDOWCÓW JUŻ WÓWCZAS PRZYJĘŁA OFERTĘ PIS-U, CZEGO KONSEKWENCJĄ BYŁ FATALNY WYNIK PSL W WYBORACH SAMORZĄDOWYCH 2018 ROKU.

Wielu lokalnych działaczy…

View original post 790 słów więcej

 

Biskupi, Rydzyk, Pawłowicz i inne

Kmicic z chesterfieldem

Jarosław Kaczyński zdaje sobie sprawę, że nadchodzące wybory parlamentarne są dla jego obozu grą o wszystko. Choć po klęsce w eurowyborach po stronie opozycji morale uległo znacznemu obniżeniu, a Koalicja Europejska się rozpadła, to jednak prezes PiS nie traci czujności i zamierza zadać w październiku oponentom ostateczny cios. Służyć temu, poza “piątką Kaczyńskiego” i potęgą prorządowych mediów, ma także wielka metamorfoza wizerunkowa samej partii rządzącej.

Prezes PiS uświadomił sobie bowiem, że strategia rządu w postaci cementowania poparcia przez wieczny konflikt w dotychczasowej formule się wyczerpała. Wybieranie małych grup i uczynienie z nich wrogów, czy też przypisywanie oponentem najgorszych cech skonsolidowało wokół władzy miliony, jednak równocześnie obraźliwe, hejterskie wypowiedzi wielu polityków partii rządzącej nieustannie zniechęcały do rządu znaczną część wyborców politycznego centrum. Niezadowolenia grupy tej nie widzieliśmy przy urnach tylko dlatego, że w warunkach równoczesnego rozczarowania opozycją znaczna jej część została w domach, z czego wynika właśnie 7% luki między PiS…

View original post 2 044 słowa więcej

 

Dla Rydzyka PiS okrada państwo polskie

Od początku rządów PiS do podmiotów związanych z o. Tadeuszem Rydzykiem (fundacji, spółek i szkoły wyższej) wieloma szerokimi i węższymi strumieniami płyną publiczne pieniądze. Jak obliczyliśmy, trafiło do nich dotąd co najmniej 214,2 mln złotych. Przedstawiamy szczegółowe wyliczenie, uwzględniające wiele dotacji, o których nie było dotąd wiadomo

Ojciec Tadeusz Rydzyk co jakiś czas publicznie narzeka, że rząd nie dość mocno wspiera finansowo jego „dzieła”. Że związane z nim media – czyli Radio Maryja, Telewizja Trwam i „Nasz Dziennik” – z publicznych pieniędzy „otrzymują grosze”, a państwowe spółki płacą im „mniej niż kot napłakał”. I ogólnie – „mimo, że PiS rządzi wcale nie jest łatwiej”.

Ale rzeczywistość jest zupełnie inna.

Ministerstwa i rozmaite państwowe instytucje zdają się ścigać, która z nich przeznaczy więcej pieniędzy na wsparcie inicjatyw o. Rydzyka – mediów, geotermii, uczelni, a ostatnio także muzeum upamiętniającego Polaków ratujących Żydów.

Jeszcze wiosną 2018 (gdy publikowaliśmy pierwsze zestawienie kwot, które otrzymały podmioty związane z o. Rydzykiem) liderem w tej kategorii był Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Założona przez o. Rydzyka Fundacja Lux Veritatis (FLV) i Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej otrzymały z niego w sumie kilkadziesiąt milionów złotych.

Duże kwoty płynęły i płyną co roku do FLV i WSKSiM także z Ministerstwa Sprawiedliwości.

Ale dziś na prowadzenie wysuwa się Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, które przeznaczy 117 mln złotych na budowę wspomnianego wcześniej muzeum.

Jak obliczyliśmy, od początku rządów PiS, podmioty związane z o. Tadeuszem Rydzykiem otrzymały z publicznych pieniędzy co najmniej 214.238.441 złotych.

Dlaczego „co najmniej”? Bo to z całą pewnością nie jest pełna kwota.

  • Po pierwsze – przypuszczalnie nie znamy wszystkich instytucji, które wsparły „dzieła” o. Rydzyka. Pytania wysyłaliśmy do tych najważniejszych i do tych, o których wiedzieliśmy, że już w przeszłości udzielały dotacji podmiotom związanym z o. Rydzykiem albo zlecały im usługi.
  • Po wtóre – niektóre instytucje publiczne w ogóle nie podają kwot dotacji i opłat na rzecz tych podmiotów, albo podają zaniżone.
  • Po trzecie „dzieła” o. Rydzyka wspierają również państwowe spółki – zarówno finansując konkretne projekty czy wydarzenia, jak i zamieszczając reklamy w mediach związanych z redemptorystą. Nie ujawniają jednak, jakie to kwoty.
  • Poza tym w naszym wyliczeniu nie uwzględniamy dotacji dla Fundacji Nasza Przyszłość – na prowadzone przez nią szkoły oraz dotacji na wsparcie dla doktorantów WSKSiM (które wynikają z ogólnych przepisów o finansowaniu szkół i uczelni).

W zestawieniu ujawniamy za to szereg dotacji i opłat poniesionych przez państwowe instytucje, o których nie było dotąd publicznie wiadomo, na przykład:

  • 5 mln złotych z rezerwy państwa, które premier Mateusz Morawiecki przeznaczył na dofinansowanie „Parku Pamięci Narodowej” (ma on powstać obok Muzeum „Pamięć i Tożsamość”);
  • 200 tys. złotych od Fundacji KGHM dla Fundacji Lux Veritatis na „dofinansowanie badań naukowych dotyczących postaw Polaków wobec Żydów podczas II wojny światowej na potrzeby budowy Parku Pamięci Narodowej w Toruniu”
  • i kilka dotacji po kilkaset tysięcy złotych dla WSKSiM z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju.

Kwoty dotacji nieznanych dotąd i nieopisanych w mediach zaznaczyliśmy w naszym wykazie na czerwono.

Przy większości pozycji znajdziecie linki do źródłowych dokumentów. Gwiazdkami (*) oznaczyliśmy informacje, których jedynym źródłem są odpowiedzi na pytania OKO.press, udzielone przez poszczególne instytucje.

FUNDACJA LUX VERITATIS

Fundacja Lux Veritatis  (łac. „światło prawdy”) powstała w 1998 roku. Jej założycielem i prezesem jest o. Tadeusz Rydzyk. W zarządzie zasiadają jego najbliżsi współpracownicy: o. Jan Król (także prezes spółki Geotermia Toruń, właściciel i prezes spółki Bonum oraz członek komisji rewizyjnej Fundacji Nasza Przyszłość) i Lidia Kochanowicz-Mańk (także członkini rady nadzorczej Geotermii Toruń, komisji rewizyjnej Fundacji Nasza Przyszłość oraz prokurentka Bonum).

Lux Veritatis jest najważniejszym z podmiotów w imperium o. Rydzyka. W 2003 roku dostała koncesję na nadawanie TV Trwam. Należy do niej również spółka Geotermia Toruń, która realizuje wieloletnią idee-fix o. Rydzyka: budowę ciepłowni geotermalnej.

W 2012 roku fundacja zaczęła budowę Świątyni pw. Maryi Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i św. Jana Pawła II. W 2019, wspólnie z MKiDN, zaczęła budować Muzeum „Pamięć i Tożsamość” im. św. Jana Pawła II.

Dotacje, wynagrodzenia za usługi i inne:

• Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego

117.000.000 złotych na budowę i wyposażenie Muzeum „Pamięć i Tożsamość” im. Św. Jana Pawła II. Pieniądze zostaną przekazane w ratach do 2020 roku. Ich dysponentem będzie muzeum, jako samodzielna instytucja kultury. Umowę w sprawie wspólnego utworzenia placówki minister kultury i przedstawiciele Fundacji Lux Veritatis podpisali 20 czerwca 2018 roku.  Minister w uzgodnieniu z FLM powołał już dyrektora placówki – redemptorystę o. Mariana Sojkę.

85.500 złotych w 2019 roku, w ramach zadania „Promocja czytelnictwa” na projekt „Regał – cykl audycji promujących czytelnictwo”.

• Premier

5.000.000 złotych z ogólnej rezerwy budżetowej na dofinansowanie „Parku Pamięci Narodowej”  który ma powstać obok Muzeum „Pamięć i Tożsamość” (na podstawie zarządzenia premiera z 12 października 2018 roku).

• Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej

26.490.000 złotych – na wypłatę takiej kwoty Fundusz przystał w ramach ugody podpisanej w 2016 roku z Lux Veritatis – za cofnięcie za rządów PO-PSL dotacji przyznanej w 2007 roku na „Prace geologiczne dla poszukiwania i wstępnego ustalenia zasobów eksploatacyjnych wód termalnych z utworów wapienia muszlowego lub liasu w Toruniu (…) – otwór TG1”.

73.800 złotych za produkcję i emisję transmisji z konferencji naukowej „Żywność darem dla życia i zdrowia – w świetle zagrożeń od GMO”, która odbyła się 10 września 2017 roku w Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie.

• Ministerstwo Spraw Zagranicznych

200.000 złotych w 2016 roku na projekt „By pamięć o nich trwała” (opracowanie koncepcji architektonicznej kaplicy upamiętniającej Polaków ratujących Żydów), z programu dotacyjnego „Współpraca w dziedzinie dyplomacji publicznej 2016”.

216.020 złotych w 2017 roku na projekt „Pamięć i tożsamość” (stworzenie Międzynarodowego Centrum Informacyjnego, umożliwiającego „przedstawicielom międzynarodowych środowisk opiniotwórczych” dotarcie do źródeł historii), w ramach z dotacji na „Dyplomację publiczną 2017”.

O dotacji pisaliśmy w artykułach z maja 2017 roku i z marca 2018.

180.000 złotych w 2018 roku na projekt „Rotmistrz Pilecki – przywrócenie pamięci”, w ramach dotacji na „Współpracę w dziedzinie dyplomacji publicznej 2018”.

O projekcie pisaliśmy w artykule z marca 2018 roku.

5.387 złotych za 250 egzemplarzy publikacji „Pamięć i Nadzieja”, którą rozdawano podczas konferencji pod tym samym tytułem. Tematem konferencji było bohaterstwo Polaków, którzy ratowali Żydów podczas II wojny światowej.*

O książce i konferencji pisaliśmy w listopadzie 2017 roku.

24.000 złotych w ramach programu „Dyplomacja publiczna 2019” na projekt „Bohaterowie codzienności – pamięć i upowszechnianie”.

• Ministerstwo Sprawiedliwości

460.400 złotych w 2017 roku w I konkursie Funduszu Sprawiedliwości na projekty dotyczące „Przeciwdziałania przyczynom przestępczości”.

180.800 złotych w 2017 roku w I konkursie Funduszu Sprawiedliwości na projekty dotyczące „Przeciwdziałania przyczynom przestępczości”.

Kwoty przyznane Lux Veritatis w I konkursie przeznaczone były na produkcję reportaży interwencyjnych „Po stronie prawdy” (które TV Trwam emitowała i tak od lat) oraz na koncert kolęd „Pokój ludziom dobrej woli”, z udziałem Orkiestry Reprezentacyjnej Straży Granicznej (który transmitowała TV Trwam). Nie wiadomo jednak, która kwota przeznaczona była na które zadanie.

O wynikach I konkursu FS w 2017 roku pisaliśmy w artykule „Pan Bóg pomoże zmniejszyć przestępczość?…”.

416.600 złotych w 2018 roku w V konkursie Funduszu Sprawiedliwości dotyczącym „Przeciwdziałania przyczynom przestępczości” – na akcję informacyjną „Bądźmy bezpieczni”, w ramach której uruchomiono stronę internetową ostrzegamy.pl.

O akcji i portalu pisaliśmy w listopadzie 2018 roku i w lipcu 2019.

Nieznana kwota w 2019 roku w I konkursie Funduszu Sprawiedliwości na projekty związane z „Przeciwdziałaniem przyczynom przestępczości”. Wyniki konkursuogłoszono w maju 2019, podając jedynie nazwy organizacji, które dostaną dotacje – bez wskazania kwot i celu dotacji.

• Ministerstwo Obrony Narodowej

102.062 złotych w 2016 roku za emisję w TV Trwam spotów reklamujących szczyt NATO w Warszawie.

O promocji szczytu pisaliśmy w lipcu 2016 roku.

28.900 złotych za 12 emisji spotu „Zwierzchnik Sił Zbrojnych” na antenie TV Trwam, w dniach 5-10 listopada 2018 roku.*

• Ministerstwo Środowiska

313.281 złotych w 2017 roku za przygotowanie i produkcję 9 audycji telewizyjnych o charakterze edukacyjnym poświęconych jakości powietrza („Coś wisi w powietrzu”)

• Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej

188 190 złotych w 2017 roku za emisję w TV Trwam spotów w ramach kampanii społecznej „Wybieram Pomoc”, finansowanej z programu „Przeciwdziałanie przemocy w rodzinie i przemocy ze względu na płeć” (a ten – z Funduszy Norweskich).

• Ministerstwo Zdrowia

151.216 złotych w 2016 roku za emisję spotów „Zdrowo jest wiedzieć”, w ramach „Narodowego programu zwalczania chorób nowotworowych”.

73.800 złotych w 2016 roku za produkcję i emisję 4 odcinków programu „Na zdrowie”, poświęconych profilaktyce raka piersi i szyjki macicy.

105.800 złotych w 2017 roku za emisję programu „Na zdrowie” (5 nowych odcinków i powtórki z 2016 roku).*

495.183 złote w 2017 roku za emisję spotu „Zdrowo jest wiedzieć”.*

202.439 złotych w 2018 roku za emisję cyklu audycji w ramach kampanii edukacyjno-informacyjnej Narodowego Programu Zwalczania Chorób Nowotworowych.*

• Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej

120.000 złotych za wynajem powierzchni pod stoisko informacyjne unijnego Programu Operacyjnego Rybactwo i Morze (PO RYBY) 2014-2020, podczas pikniku rodzinnego „Dziękczynienie w Rodzinie”, 2 września 2017 roku, na terenie kampusu WSKSiM w Toruniu.

• Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego

118.080 złotych za produkcję i kilkukrotną emisję 3 odcinków 20-minutowych audycji promujących program Społecznej Odpowiedzialności Nauki. Umowa została zawarta 25 maja 2017 roku.

• Ministerstwo Inwestycji i Rozwoju

297.999 złotych za produkcję i emisję audycji w TV Trwam. Umowę podpisano 4 października 2017 roku.*

297.999 złotych za „działania promocyjne prowadzone we współpracy ze stacjami telewizyjnymi” w ramach programu PO Pomoc Techniczna. Umowę podpisano 7 czerwca 2017 roku.*

• Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi

50.024 złotych za 27 emisji w TV Trwam spotu promującego znak „Poznaj dobrą żywność” w dniach 17-24 grudnia 2016 roku.

55.415 złotych za emisję spotu promującego znak Poznaj Dobrą Żywność w dniach 12-24 grudnia 2017 roku.

70.196 złotych za kampanię informacyjną na antenie TV Trwam, zleconą we wrześniu 2018 roku przez Departament Promocji i Jakości Żywności MRiRW w ramach „Działań informacyjnych i promocyjnych dotyczących rolnictwa i gospodarki żywnościowej.*

• Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa

537.820 złotych w 2016 roku za produkcję i emisję w TV Trwam 31 odcinków programu „Wieś to też Polska”, podczas których wspominano o działalności ARiMR.

46.236 złotych w 2016 roku za emisję w TV Trwam dwóch rodzajów spotówdotyczących składania wniosków o dopłaty bezpośrednie.

537.264 złote w 2017 roku za produkcję i emisję 28 odcinków programu „Wieś to też Polska”.

31.368 złotych w 2017 roku za emisję w TV Trwam spotów dotyczących składania wniosków o dopłaty bezpośrednie.

340.464 złote w 2018 roku za produkcję i emisję kolejnych 16 odcinków programu „Wieś to też Polska”.

Lasy Państwowe – Centrum Informacyjne LP

118.980 złotych w 2017 roku za opracowanie koncepcji merytorycznej konferencji naukowej (dla 8 tys. osób) wraz z zapewnieniem obsługi i infrastruktury oraz nagrania telewizyjnego promującego konferencję.

• Narodowe Centrum Kultury

70.674 złote w 2016 roku na produkcję programu „Chrzest moja nadzieja” w ramach obchodów 1050-lecia chrztu Polski.

61.000 złotych w 2017 roku, na Festiwal Piosenki Religijno-Patriotycznej w Toruniu, w ramach programu Kultura Interwencje.

52.000 złotych w 2018 roku,w ramach programu Kultura Interwencje, na koncert z okazji 100 rocznicy odzyskania niepodległości przez Polskę.

• Urząd do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych

100.500 złotych dotacja celowa w 2017 roku, na realizację cyklu notacji filmowych pt. „Historia, Pamięć, Świadkowie”.*

67.700 złotych w 2018 roku na realizację zadania „Głos świadków historii – cykl notacji filmowych”.

40.000 złotych w 2019 roku na „Notacje filmowe pt. »Niezłomni ludzie Kościoła«”.

• Urząd Komisji Nadzoru Finansowego

140.220 złotych w 2018 roku za emisję spotów promujących akcję społecznądotyczącą zwiększenia świadomości uczestników rynku finansowego, ostrzegania przed ryzykiem związanym z inwestowaniem w kryptowaluty, piramidy finansowe i nienadzorowany rynek forex.

• Narodowy Instytut Dziedzictwa

80.000 złotych w 2019 roku, w ramach programu „Wspólnie dla dziedzictwa” na projekt „Rękodzieło: dokonania współczesnych twórców ludowych”.

• Biuro Programu Wieloletniego „Niepodległa” (koordynatorem jest MKiDN)

83.200 złotych na koncert „Zespół Śląsk dla Niepodległej”.

• Fundacja KGHM

130.000 złotych w 2018 roku na „dofinansowanie organizacji koncertuReprezentacyjnego Zespołu Artystycznego Wojska Polskiego w Teatrze Muzycznym im. Danuty Baduszkowej w Gdyni, w listopadzie 2018 roku”.

200.000 złotych w 2019 roku na „dofinansowanie badań naukowych dotyczących postaw Polaków wobec Żydów podczas II wojny światowej na potrzeby budowy Parku Pamięci Narodowej w Toruniu”.

• Kujawsko-Pomorski Urząd Wojewódzki

50.000 złotych w 2018 roku za występ zespołu Śląsk.

• Narodowy Bank Polski

8.241 złotych za emisję trzech spotów informacyjnych w dniach 12-14 lutego 2016 roku.*

• Prawo i Sprawiedliwość

486.931 złotych w 2016 z państwowej subwencji na działalność partii. Ze sprawozdania finansowego PiS nie wynika na jaki cel przeznaczone były pieniądze.*

396.400 złotych w 2017 roku z państwowej subwencji na działalność partii.*

GEOTERMIA TORUŃ

Spółka Geotermia Toruń została założona w 2008 roku przez Fundację Lux Veritatis. Jej prezesem jest o. Jan Król, a w radzie nadzorczej zasiadają Lidia Kochanowicz-Mańk, o. Grzegorz Moj (prowadzący programy w Radiu Maryja, prezes Fundacji Nasza Przyszłość i należącej do niej spółki Nasza Przyszłość, członek rady nadzorczej Geotermii Toruń) i radca prawny Benedykt Fiutowski.

Spółka realizuje projekty budowy ciepłowni geotermalnej w Toruniu oraz sieci doprowadzającej ciepło do hotelu akademickiego Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu oraz sieci ogrzewającej budynki mieszkalne i placówki oświatowe w Toruniu.

Otrzymane dotacje:

• Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej

19.468.001 złotych dotacji i pożyczki na „budowę ciepłowni geotermalnej w Toruniu, wykorzystującej istniejące otwory TG-1 i TG-2”, z unijnego Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko 2014-2020 (pod działanie: „Wspieranie inwestycji dotyczących wytwarzania energii z odnawialnych źródeł”). Umowa została podpisana 7 listopada 2017 roku.

8.417.786 złotych pożyczki na sfinansowanie wkładu własnego Geotermii Toruń w „budowę ciepłowni geotermalnej w Toruniu, wykorzystującej istniejące otwory TG-1 i TG-2”. Według informacji, którą przekazał nam NFOŚiGW, umowa została podpisana 27 lutego 2018 roku.

4.065.125 złotych dotacji na „Budowę sieci ciepłowniczej zasilającej budynki mieszkalne i placówki systemu oświaty miasta Torunia”, z środków UE – w ramach działania 1.5 POIiŚ 2014-2020 (nabór pozakonkursowy).

4.010.000 złotych dotacji na „Budowę sieci ciepłowniczej m.in. zasilającej hotel akademicki szkoły wyższej w Toruniu”, z funduszy unijnych, w ramach działania 1.5 POIiŚ 2014-2020 (nabór pozakonkursowy).

WYŻSZA SZKOŁA KULTURY SPOŁECZNEJ I MEDIALNEJ W TORUNIU

WSKSiM w Toruniu została założona w 2001 roku przez o. Tadeusza Rydzyka. To on, zgodnie ze statutem uczelni, powołuje jej władze, zatwierdza plan finansowy, wynagrodzenia kadry naukowej i opłaty pobierane za naukę.

Dotacje i wynagrodzenie za usługi:

• Ministerstwo Spraw Zagranicznych

710.000 złotych w 2016 roku, na prowadzenie przez trzy lata Regionalnego Ośrodka Debaty Międzynarodowej w Toruniu (w rozbiciu na trzy raty: w 2016 – 190 tys. zł, w 2017 – 260 tys. zł i 2018 – 260 tys. zł).

105.200 złotych w 2016 roku, na realizację zadania „Śmierć za kromkę chleba. Przywracanie pamięci na arenie międzynarodowej o polskiej pomocy Żydom w czasie II wojny światowej”, z programu „Wsparcie wymiaru samorządowego i obywatelskiego polskiej polityki zagranicznej 2016”.

156 780 złotych w 2018 roku, na akcję „Wdzięczni za niepodległą Polskę”, w ramach dotacji na „Współpracę w dziedzinie dyplomacji publicznej 2018”.

• Ministerstwo Sprawiedliwości

2.996.055 złotych w 2016 roku na „Szkolenia kompetencji medialnych dla pracowników sądów i prokuratury”, finansowane w 84 proc. z środków unijnego Programu Operacyjnego Wiedza Edukacja Rozwój, a w pozostałej części ze środków budżetowych.

3.854.225 złotych w 2018 roku na „Podniesienie kompetencji w zakresie komunikacji i negocjacji dla sędziów, asesorów i referendarzy sądowych” z unijnego programu POWER.

145.785 złotych w 2017 roku, w I konkursie Funduszu Sprawiedliwości dotyczącym „Przeciwdziałania przyczynom przestępczości”, na projekt „Wpływ mediów na wychodzenie z przestępczości”.

195.955 złotych w 2018 roku, w V konkursie Funduszu Sprawiedliwości dotyczącym „Przeciwdziałania przyczynom przestępczości” na akcję „Masz jedno życie stop dopalaczom”.

Nieznana kwota w 2019 roku w I konkursie Funduszu Sprawiedliwości na projekty związane z „Przeciwdziałaniem przyczynom przestępczości”. Wyniki konkursu ogłoszono w maju 2019, podając jedynie nazwy organizacji, które dostaną dotacje – bez wskazania kwot i celu dotacji.

• Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego

1.753.737 złotych na realizacje praktyk zawodowych w ramach projektu pozakonkursowego pt. „Program praktyk zawodowych w Państwowych Wyższych Szkołach Zawodowych” realizowanego w ramach unijnego Programu Operacyjnego Wiedza Edukacja Rozwój. Umowa została podpisana 14 listopada 2016 roku.

59.300 złotych w 2017 roku za organizację „Letniej szkoły języka i kultury polskiej dla cudzoziemców” – trzytygodniowy kurs dla 45 obcokrajowców.

18.800 złotych w 2018 roku na udogodnienia dla niepełnosprawnych studentów i doktorantów.*

• Narodowe Centrum Badań i Rozwoju

474.969 złotych dofinansowania na projekt „Informatyka medialna twoją szansą na sukces!”, w ramach unijnego Programu Operacyjnego Wiedza Edukacja Rozwój (POWER). Projekt został zatwierdzony po odwołaniu, w kwietniu 2017 roku.

238.984 złotych na projekt „Akademickie Biuro Karier – Twoja szansa na sukces”, w ramach unijnego programu POWER.

479.575 złotych na projekt „Cyfrowy świat młodego odkrywcy” z unijnego programu POWER, w ramach konkursu „Trzecia misja uczelni”.

480.370 złotych na projekt „Zrozumieć media – WSKSiM dla młodzieży” z unijnego programu POWER, w ramach konkursu „Trzecia misja uczelni”.

453.169 złotych na projekt „Seniorzy na WSKiM w Toruniu” z unijnego programu POWER, w ramach konkursu „Trzecia misja uczelni”.

471.619 złotych na projekt „Młodzi Odkrywcy na WSKSiM w Toruniu” z unijnego programu POWER.

2.778.939 złotych w 2018 roku na „Zintegrowany Program Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu”, również z programu POWER

3.954.511 złotych dofinansowania z unijnego programu POWER do kształcenia na kierunku informatyka medialna, program „Młodzi odkrywcy”.*

• Narodowy Bank Polski

246.290 złotych dofinansowania w 2018 roku do „Studiów podyplomowych: polityka gospodarcza, finanse, bankowość”.

O studiach dofinansowanych przez NBP pisaliśmy jesienią 2018 roku.

• Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej

139.560 złotych dofinansowania do organizacji studiów podyplomowych „Polityka ochrony środowiska – ekologia i zarządzanie” z programu „edukacja ekologiczna”. Umowa została podpisana 5 stycznia 2017 roku, pierwsza transza została przelana w 2017 roku, druga (56.014 złotych) – w 2018 roku.

273.790 złotych dofinansowania na „Termomodernizację części budynku akademickiego przeznaczonego na potrzeby kultury i nauki, tzw. Ogrody Zimowe” w ramach Programu priorytetowego „Poprawa jakości powietrza; część 2 zmniejszenie zużycia energii w budownictwie”. Jak zauważył NIK, umowa z WSKSiM zostało podpisana 480 dni po zakończeniu inwestycji.

• Lasy Państwowe

120.000 złotych – taką maksymalnie kwotę LP miały zgodnie z decyzją ówczesnego dyrektora – Konrada Tomaszewskiego z 27 kwietnia 2017 roku (strona 1strona 2strona 3), przeznaczyć na konferencję „Jeszcze Polska nie zginęła – wieś”, współorganizowaną przez WSKSiM.

• Instytut Ochrony Środowiska – PIB

19.000 złotych w 2017 roku za obsługę logistyczno-techniczną i medialną szkolenia CLIMCITIES.

19.000 złotych w 2017 roku za obsługę logistyczno-techniczną i medialną szkolenia dla kampanii „STOP SMOG” wraz z promocją projektu.

850 złotych w 2017 roku za jednoroczne podyplomowe studium „Polityka ochrony środowiska, ekologii i zarządzania” dla 1 pracownika IOŚ – reprezentanta Komisji Europejskiej.

• Regionalne Zarządy Gospodarki Wodnej w Szczecinie, Warszawie i Wrocławiu

9.010 złotych za udział 47 pracowników RZGW w Międzynarodowym Kongresie „Katolicy i Ekologia -Woda Dobrem Wspólnym”, w dniach 17-18 listopada 2016 roku.

• Bank Gospodarstwa Krajowego

50.000 złotych w 2017 roku jako dofinansowanie konferencji „Firmy rodzinne szansą polskiej gospodarki”; umowę podpisano 30 marca 2017 roku.

• Kancelaria Senatu

11.560 złotych w 2017 roku na XX Forum Polonijne, które organizowała WSKSiM. Z środków Senatu zapłacono za uroczystą kolację dla uczestników i przyjazd Grodzieńskich Słowików.

• Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa

300 złotych opłaty za udział dwóch osób w X Międzynarodowym Kongresie Katolicy i Niepodległość.

BONUM sp. z o.o.

Firmę Bonum założył w 2005 roku o. Jan Król – prawa ręka o. Rydzyka. On też jest jej prezesem.

Spółka zajmuje się m.in. sprzedażą czasu i miejsca na cele reklamowe w radiu i telewizji oraz produkcją programów telewizyjnych. Ma udziały w spółce Polskie Sieci Cyfrowe.

Dotacje i wynagrodzenie za usługi:

• Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego

140.000 złotych w 2016 roku z Instytutu Książki na „Kampanię społeczną w ogólnopolskiej stacji TV TRWAM: „Czytaj! – to najlepsza inwestycja, na jaką zawsze Cię stać”, w ramach programu promocji literatury i czytelnictwa.

• Ministerstwo Rozwoju

495.000 złotych w 2016 roku na cykl programów telewizyjnych „O Funduszach Unii Europejskiej, czyli jak być skutecznym?”, emitowanych w Telewizji Trwam (w ramach dotacji na „działania informacyjne dotyczące funduszy unijnych”). Umowę podpisano 6 czerwca 2016 roku.

• Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej

93.339 złotych w 2016 roku za emisje spotów informacyjnych dotyczących Programu Rodzina 500 plus.

• Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa (spółki zależne Plantico i Spójnia)

23.832 zł za emisję spotów reklamowych w Telewizji Trwam w 2018 roku.*

• Instytut Ochrony Środowiska – PIB

15.396 złotych w 2017 roku w ramach 3 umów dotyczących obsługi gastronomicznej i noclegowej szkolenia CLIMCITIES i szkolenia dla kampanii „STOP SMOG”.

• Prawo i Sprawiedliwość

11.675 złotych w 2016 roku za usługi, z subwencji na działalność partii.

SPES sp. z o.o.

Spółka Spes powstała w 1997 roku. Według „Gazety Wyborczej” w 1997 roku o. Rydzyk zapytał współpracującą z Radiem Maryja urzędniczkę ówczesnego Ministerstwa Przekształceń Własnościowych – Ewę Sołowiej, czy chce zostać właścicielką gazety, która byłaby organem prasowym Radia Maryja. Do dziś to ona  jest właścicielką i wiceprezesem spółki Spes wydającej „Nasz Dziennik” (od ślubu jako Ewa Nowina-Konopka), a prezesem jej mąż – Marcin Nowina-Konopka.

Wynagrodzenie za usługi:

• Ministerstwo Środowiska

503 złote w 2016 roku za publikację nekrologu i ogłoszeń.*

13.000 złotych w 2016 roku za wkładkę do dodatku dla dzieci i młodzieży do „Naszego Dziennika”.*

78.258 złotych w 2017 roku za publikację ogłoszeń, komunikatów, materiałów edukacyjnych.*

1.180 złotych za publikację ogłoszeń w 2018 roku.*

• Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej

12.000 złotych w 2016 roku za „publikację i przygotowanie techniczne artykułów sponsorowanych”.

12.000 złotych w 2017 roku za „publikację i przygotowanie techniczne artykułów sponsorowanych”.

30.000 złotych w 2018 roku za „publikację i przygotowanie techniczne artykułów sponsorowanych” na temat Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko.

2.030 złotych w 2018 roku za ogłoszenie „100 tys. drzew na 100 lecie niepodległości”.*

• Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi

492 złote za publikację nekrologu w 2016 roku.

• Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa

98.855 złotych za ogłoszenia, komunikaty i nekrologi w „Naszym Dzienniku” od początku od jesieni 2015 do wiosny 2018 roku.*

• Agencja Nieruchomości Rolnych

62.674 złotych za ogłoszenia w „Naszym Dzienniku”.

• Ministerstwo Sportu i Turystyki

4089 złotych w 2016 roku, za ogłoszenia dotyczące programu wsparcia dla małych i średnich klubów sportowych.

9349 złotych w 2017 roku, za ogłoszenia dotyczące programu wsparcia dla małych i średnich klubów sportowych.

• Ministerstwo Edukacji Narodowej

2.313 złotych za ogłoszenie prasowe w grudniu 2015 roku.

14.401 złotych za ogłoszenie w 2017 roku.

6.719 złotych w 2018 roku za publikację życzeń minister Anny Zalewskiej z okazji Dnia Edukacji Narodowej.

• Ministerstwo Spraw Zagranicznych

17.339 złotych za ogłoszenia i opłatę za dostęp do wersji elektronicznej „Naszego Dziennika” w okresie od 16 listopada 2015 roku do 30 maja 2017 roku.

• Ministerstwo Inwestycji i Rozwoju

3.290 złotych za prenumeratę elektroniczną „Naszego Dziennika” na 2016 i 2017 rok.*

6.400 złotych za publikację nekrologów w 2016 i 2017 roku.*

• Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej

2.631 złotych za ogłoszenia w 2016 roku.

2.337 złotych za ogłoszenia w 2018 roku.

• Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa

1.180 złotych za publikację czterech nekrologów i jednych kondolencji w 2016 roku.*

984 złote za publikację dwóch kondolencji w „ND” 2018 roku.*

• Instytut Pamięci Narodowej

20.000 złotych za przygotowanie i publikację w lutym 2016 roku, w „Naszym Dzienniku” dodatku edukacyjnego dotyczącego żołnierzy wyklętych.*

30.000 złotych za przygotowanie i publikację w sierpniu 2016 roku, w „Naszym Dzienniku” dodatku edukacyjnego dotyczącego uroczystości pogrzebowych bohaterów II konspiracji.*

• Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości

29.520 złotych za cykl artykułów informujących o nowych rozwiązaniach legislacyjnych pakietu „100 zmian dla firm” oraz „Konstytucji Biznesu”.*

• Urząd do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych

25 215 złotych za publikację nekrologów na łamach „Naszego Dziennika” w latach 2015-18. (do wiosny 2018)*

• Narodowe Centrum Kultury

8.610 złotych w 2016 roku, za reklamę ogłoszonego przez MKiDN konkursu na scenariusz filmu fabularnego o historii Polski.*

• Narodowy Fundusz Zdrowia – centrala

19.467 złotych w latach 2016-17, za dwukrotną publikację w Naszym Dzienniku” plakatu informacyjnego „Leki 75+” oraz publikację plakatu dotyczącego „sieci szpitali” i nekrologu.*

• Narodowy Bank Polski

2.566 złotych za prenumeratę „Naszego Dziennika” w latach 2016-17.

3.235 złotych za 6 prenumerat rocznych „Naszego Dziennika” w 2018 roku.*

• Suwalska Specjalna Strefa Ekonomiczna

10.147 złotych za publikację zaproszeń do przetargu lub rokowań w okresie od października 2015 do lipca 2017.

10.106 złotych w 2018 roku za 6 ogłoszeń w „Naszym Dzienniku”.

• Warmińsko-Mazurska Specjalna Strefa Ekonomiczna

4.953 złote w 2018 roku za 5 ogłoszeń w „Naszym Dzienniku”.

• Pomorska Specjalna Strefa Ekonomiczna

6.576 złotych w 2018 roku za 3 ogłoszenia w „ND”.

• Agencja Rezerw Materiałowych

2.110 złotych za ogłoszenia w 2016 roku.*

• Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego

3.247 złote za nekrologi w „Naszym Dzienniku” w latach 2016-18 (do końca roku).*

• Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie

5.904 złote za publikację ogłoszenia ws. wniosków taryfowych w „Naszym Dzienniku” w 2018 roku.

• Urząd Komunikacji Elektronicznej

984 złote za publikację nekrologu w „ND”.

• Prawo i Sprawiedliwość

134.201 złotych za faktury wystawione w 2017 roku.

Jak wygra faszyzm, to w tej strefie prawdziwych Polaków nie będzie miejsca dla nikogo z nas, normalnych Polaków

Tomasz Lis o wypowiedzi ministra edukacji narodowej Dariusza Piontkowskiego na temat wydarzeń z Białegostoku w czasie Marszu Równości.

Dariusz Piontkowski poruszył temat w rozmowie z TVN24. „Marsze równości budzą ogromny opór. W związku z tym warto się zastanowić, czy w przyszłości tego typu imprezy powinny być organizowane” – stwierdził polityk PiS, odnosząc się w ten sposób do wydarzeń w Białymstoku. W dalszej części wypowiedzi Piontkowski zarzucił organizatorom marszów, że chcą oni w Polsce forsować „niestandardowe zachowania seksualne”.

W nieco odmiennym stylu do wydarzeń białostockich odniosła się Elżbieta Witek z MSWiA, która przyznała, że „nie ma przyzwolenia na chuligańskie zachowania” i zapewniła o tym, że policja będzie reagować na wszelkie przejawy tego typu zachowań. Podobną opinię na ten temat wygłosił Jarosław Zieliński, wiceminister spraw wewnętrznych.

W trakcie marszu równości doszło do licznych incydentów z udziałem pospolitych bandytów i kiboli. Przestępcy atakowali uczestników parady, bili ich i opluwali. Policja zatrzymała 25 najbardziej agresywnych kontrdemonstrantów.

Opozycja wiąże wydarzenia białostockie z polityką „dobrej zmiany”. Jednym z polityków, którzy widzą powiązania między obecnym rządem a skrajną prawicą, jest Donald Tusk. „Kibole, antysemici, homofobia – nic nowego. Tragedią jest władza, która jest ich patronem. Wszyscy przyzwoici Polacy, niezależnie od poglądów, muszą powiedzieć: dość przemocy!” – napisał na swoim Twitterze były premier.

Na najbliższą sobotę zaplanowano w Białymstoku „Marsz przeciw przemocy”. Wydarzenie organizowane jest pod patronatem lewicowych ugrupowań opozycji.

Ancymonków z PiS trzeba przepędzić z zycia publicznego, bo nam zabagnią kraj i utopią nas w swoim szambie.

Kmicic z chesterfieldem

Nie milkną echa tego, co wydarzyło się podczas sobotniej Parady Równości w Białymstoku. Kibole i chuligani próbowali blokować jej przemarsz, rzucali kamieniami i butelkami, doszło do bijatyk i przepychanek. – Kibole, antysemici, homofobia – nic nowego. Tragedią jest władza, która jest ich patronem. Wszyscy przyzwoici Polacy, niezależnie od poglądów, muszą powiedzieć: dość przemocy”– skomentował na Twitterze przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk.

A co mówi jeden z przedstawicieli obecnej władzy, czyli obecny szef resortu edukacji Dariusz Piontkowski? Zamiast ostro potępić zachowanie kiboli, wygłosił kuriozalny komentarz. – „Tego typu marsze, wywoływane przez środowiska próbujące forsować niestandardowe zachowania seksualne, budzą ogromny opór nie tylko na Podlasiu, także w innych częściach Polski. W związku z tym warto się zastanowić, czy w przyszłości tego typu imprezy powinny być organizowane” – stwierdził w TVN 24. Tylko tyle miał do powiedzenia w tej sprawie Piontkowski…

A na stronie internetowej parafii św. Jadwigi Królowej w…

View original post 1 474 słowa więcej

 

Ksiądz, sympatyk faszyzmu

W sobotę papież Franciszek podczas pielgrzymki do Irlandii spotkał się z ofiarami księży-pedofili. Mówił o grzechu Kościoła i przepraszał. Ks. Tomasz Brussy z Poznania w tym samym czasie też przyznał na Twitterze, że pedofilia w Kościele to grzech. Ale na tym nie poprzestał. Wskazał, co jego zdaniem powinien zrobić Kościół, by problem zniknął. Jego słowa wiele osób oburzyły.

Ks. Tomasz Brussy przez ostatnie 7 lat był asystentem Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży Archidiecezji Poznańskiej. W stolicy Wielkopolski jest postacią znaną, choćby z tego, że aktywnie uczestniczy w akcjach organizowanych przez Obóz Narodowo-Radykalny czy Młodzież Wszechpolską.

W sobotę ks. Brussy zabrał na Twitterze głos w sprawie księży-pedofilów. „Pedofilia to odrażające przestępstwo i grzech. By nie dochodziło do niej więcej w Kościele trzeba wreszcie zwalczyć lobby homoseksualne wśród duchownych” – zawyrokował

Jego wpis spotkał się z licznymi reakcjami. Niektórzy słowa księdza uznali za przejęzyczenie. Inni zwracają uwagę, iż duchowny pomieszał pojęcia.

Jego wpis spotkał się z licznymi reakcjami. Niektórzy słowa księdza uznali za przejęzyczenie. Inni zwracają uwagę, iż duchowny pomieszał pojęcia.

Ks. Tomasz Brussy rozwiał wątpliwości, czy było to przejęzyczenie. Jeszcze w sobotę podał dalej „dane” opublikowane przez szefa Młodzieży Wszechpolskiej, które mają dowodzić, iż „90 proc. molestowań przez duchownych to działania homoseksualistów”.

Jako jeden z nielicznych w polskim Kościele (a może nawet jako jedyny?) głośno o konieczności walki ze zjawiskiem pedofilii wśród księży mówi o. Adam  Żak.

Ojciec Żak jest koordynatorem ds. ochrony dzieci i młodzieży przy Konferencji Episkopatu Polski. I przyznaje, że w tej walce o ochronę dzieci i młodzieży jest osamotniony. Nie ma przy tym wątpliwości, że pedofilska afera w polskim Kościele wybuchnie. Prędzej czy później.

O. ADAM ŻAK

koordynator ds. ochrony dzieci i młodzieży przy Konferencji Episkopatu Polski

Nie wiem, co się musi wydarzyć, żeby niektórzy przełożeni zrozumieli, że przy tego rodzaju przestępstwach trzeba działać ze znajomością rzeczy, szybko i ze świadomością zagrożeń dla bezpieczeństwa innych osób małoletnich. To zasady, którymi należy się bezwzględnie kierować.

wypowiedź dla deon.pl

Kmicic z chesterfieldem

Po co PiS właściwie wprowadził przepisy o odpowiedzialności dyscyplinarnej i dlaczego istnieje niewielka szansa, by się z nich wycofał? Jest to instrument politycznego wpływania na sędziów, co już widać, ale być może sprawa jest poważniejsza i PiS potrzebuje izby dyscyplinarnej, by przykładowo ograniczyć do niej tylko kompetencje Sądu Najwyższego do uznawania wyborów w kraju za legalne i ważne. To bardzo niebezpieczny instrument i dlatego działania Komisji Europejskiej uważam za w pełni uzasadnione – mówi europeistka prof. Renata Mieńkowska-Norkiene z Instytutu Nauk Politycznych UW. – KE dała 2 miesiące na wycofanie się z przepisów dotyczących systemu dyscyplinowania sędziów. Niezastosowanie się do tego zalecenia KE prawdopodobnie będzie wiązało się ze skierowaniem sprawy do TSUE – dodaje

JUSTYNA KOĆ: KE rozpoczęła drugi etap postępowania o naruszenie prawa unijnego wobec Polski w sprawie nowego systemu dyscyplinarnego dla sędziów. Co to oznacza, z czym się wiąże i kiedy możemy odczuć konsekwencje?

PROF. RENATA MIENKOWSKA-NORKIENE: Komisja Europejska jest strażniczką europejskiego prawa, m.in. w tym…

View original post 3 114 słów więcej

 

Post Navigation