Hairwald

W ciętej ranie obecności

Archive for the tag “Holocaust”

Giertych nie dyga przed pseudodziennikarką z gadzinówki TVP

Doszło do wymiany zdań między mecenasem Romanem Giertychem a dziennikarką TVP Magdaleną Ogórek.

Giertych zareagował na słowa rzecznika prezydenta Andrzeja Dudy – Błażeja Spychalskiego ws. decyzji polityków PiS o przeznaczeniu pieniędzy (1,95 mld zł) na TVP zamiast na onkologię.

– Przeciwstawianie przez opozycję rekompensaty dla TVP i Polskiego Radia i kwestii związanych z leczeniem onkologicznym, nie powinno mieć miejsca. To zwykłe chamstwo – powiedział Spychalski.

– Rzecznik PAD nazwał chamstwem chęć wyrwania pieniędzy z TVP na rzecz chorych na raka. Chyba jednak PAD-owi nie pozwolą zawetować. Zadowolenie pań Holeckiej i Ogórek z nowych torebek jest ważniejsze dla Jarosława Kaczyńskiego niż interes PAD. A o chorych to oni wszyscy myślą to samo co Lichocka – stwierdził Giertych na Twitterze.

Na słowa postanowiła zareagować Magdalena Ogórek:

– Nie napiszę: „wy żałosne kreatury” jak pani z TVN. Patrzyłam, jak umiera na raka moja Babcia, potem Mama. Spędzałam m-ce na onkologii trzymając Mamę za rękę, miałam wtedy 13 lat. Mama umarła. Sama jestem w wysokiej grupie ryzyka. Popełnił Pan potworny wpis – napisała na Twitterze dziennikarka TVP.

Giertych nie pozostał obojętny:

– Nie będę się z Panią licytował na rodzinne doświadczenia z rakiem, choć mamy je podobne. I niech sobie Pani kupuje najdroższe torebki, nic mnie to nie obchodzi. Ale gdy robi to Pani za pieniądze podatników, które Pani dostaje za udawanie dziennikarki w TVP, to będę o tym pisał.

Internauci do Ogórek:

Jest pani w grupie ryzyka, mam nadzieję, że wykonała pani odpowiednie badania genetyczne? Sęk w tym, że onkologia to bardzo kosztowna gałąź medycyny i bardzo niedofinansowana. Mnóstwo kobiet, matek, babć umrze, bo pomoc przyjdzie za późno, z powodu braku środków”.

Niech TVP zacznie przynosić zyski i nie będzie problemu? Do 2015 roku tak było”.

To jest wpis prawdziwy, a nie potworny. Potworne jest to, że grupa trzymająca władzę – PiS, przekazuje 2 mld zł na propagandę partyjną w upolitycznionej TVP, w tym m.in. na Panią, zamiast na walkę z rakiem. Jak się Pani z tym czuje? No jak?”.

Kmicic z chesterfieldem

Wzmożenie pseudo-patriotyzmu na prawicy jest szczególne, im się gotują umysły z nienawiści, a nie z żadnej miłości.

Z nienawiści do mniemanych wrogów i do tych, którzy widzą ich nienawiść.

Nienawiść prawicę (pisowców) uskrzydla i latają jakoby świnie nad korytem.

Kapitalne przemówienie z okazji rocznicy wyzwolenia Auschwitz wygłosił Marian Turski, b. więzień tego obozu koncentracyjnego.

Zachowanie pisowskich polityków jest szczególne, to ludzie bez empatii, zapatrzeni tylko w koryto, z którego na chybcika siorbają, bo zostaną prędzej niż później odsunięci.

Jakiś matołek zamówił mszę za neo-KRS. Ależ trzeba być ćwokiem, aby takie rzeczy czynić. Niejaki Jarosław Dudzicz ma nasrane w łepetynie.

Tak samo jak poseł od Gowina, Wypij, wypisz-wymaluj osiołek, który nie ma wiedzy o przedmiocie, w którym się wypowiada.

Niektórzy sędziowie, mianowańcy nielegalnego KRS, potrafią zachować się przyzwoicie, jak Michał Kluska z Łodzi.

Nie bądźcie obojętni, gdy widzicie kłamstwa historyczne. Gdy przeszłość jest naciągana do potrzeb polityki. Gdy jakakolwiek mniejszość jest…

View original post 446 słów więcej

 

Holocaust: pamiętamy o ofiarach

Kmicic z chesterfieldem

Janina Goss, przyjaciółka matki Kaczyńskich, nie posiada żadnych umiejętności, za to przy Kaczyńskich nakradła się ze skarbu państwa.

Goss to nowotwór autorstwa Kaczyńskich, degeneruje pastwo polskie, zresztą jak obydwaj bracia (jeden wykopyrtnął pod Smoleńskiem i ponosi odpowiedzialność za śmierć 95 innych)

Janina #Goss wynajmuje powierzchnię reklamową spółce Skarbu Państwa #PGE, w której członkiem rady nadzorczej jest Janina #Goss

Podkomisja smoleńska funkcjonuje „w oparciu o roczny budżet”, a wyniki jej prac mogą być udostępnione tylko na potrzeby postępowań przygotowawczych lub sądowych – taką odpowiedź z MON uzyskał poseł klubu KO Krzysztof Truskolaski. Resort poinformował przy tym, że przewodniczący podkomisji Antoni Macierewicz nie pobiera z tytułu pełnienia tej funkcji żadnego wynagrodzenia.

Więcej >>>

Na konflikcie ewidentnie spowodowanym przez Putina także Kaczyński i Morawiecki usiłują zbić polityczny kapitał. Jednak to ich wcześniejsze błędy doprowadziły do izolacji Polski, co zawsze w naszej historii oznaczało dla nas ogromne ryzyko

Tekst Cezarego Michalskiego tutaj >>>

Wyborcze zwycięstwo PiS w 2015 roku…

View original post 238 słów więcej

 

Kołtuny Szydło, Wąsik i niejaki historyk IPN Panfil

Nacjonalizm pisowski jest tak zakłamany i pokraczny, że należy nazywać go faszyzmem. Kreowany jest w mediach propisowskich, w tym w „Gazecie Polskiej”.

Dr Tomasz Panfil, który zdobył wykształcenie na KUL pisze w „GP”, że Żydzi nie mieli tak źle, gdy we wrześniu 1939 roku Niemcy weszli do Polski.

Tak może pisać abnegat moralny i intelektualny. Kołtun. Przypomnę, że kołtun w naszej niechlubnej tradycji to ten, który nie tyle, że się nie czesze, ile roznosi wszy i tyfus.

Takie zło dopadło Polskę pod obecna władzą PiS – kołtuni.

Ponadto Panflil to typowy kandydat na szmalcownika, gdyby nie daj boże miały wrócić podobne czasy II wojny światowej.

Niewątpliwie kołtuńskim umysłem wykazuje się pani Beata Szydło i jej poplecznicy.

Oto w gminie Brzeszcze raptem w pociągach PKP powstało zjawisko „potoków pasażerów”. W analitycznych dokumentach PKP można znaleźć stwierdzenie, iż potok ten „wynosi 20 tys. pasażerów”.

Tak jest! Pewnie mniej ludzi mieszka w tej gminie. W związku z tym potokami zatrzymuje się w Brzeszczach międzynarodowy pociąg „Chopin” relacji Wiedeń – Warszawa”.

Jak ten potok wyglada? Miejscowy portal opisuje, iż jednego dnia wysiadły 4 osoby, a wsiadło 6. Potok? To umysłowy rynsztok kołtuna. Przy czym w tym kołtunie zagnieździła się wesz wielkości karalucha.

Wczorajsze urodziny Lecha Wałęsy – jednej z najwybitniejszych postaci naszej historii – napotkały opór miejscowego kołtuństwa. Wyszły insekty na żer.

Jednym z takich był niejaki Wąsik (nazwisko w sam raz do tej szemranej postaci). Ten Wąsik znany jest z tego, że ma wyrok, ktory został mu ułaskawiony przez Dude, acz nieprawnie. Czyli kryminalista z ułaskawieniem pełni funkcję w rzadzie Szydło (tylko w pisowskiej Polsce takie znamiona kraju III świata).

Wąsik był napisać:

„Nikt mnie tak w życiu nie oszukał” pod adresem Wałęsy. Bohater naszej historii temu kołtunowi odpowiedział:

„Myślę podobnie kiedy przypomnę sobie przyjmowanie Kaczyńskich do mej kancelarii”.

O Wąsiku warto pamiętać, że lubi za darmo tankować na stacji beznzynowej. Przynajmniej raz został złapany na tym złodziejstwie. Jak to kołtun.

Wczoraj zmarł wybitny aktor Wiesław Michnikowski.

Pochylmy nad nim pamięć.

„Żydzi tego nigdy by nie zrobili w Rumunii czy Francji. Zrobili to w Polsce”. „Marek Edelman. Życie. Do końca” [FRAGMENT]

Edelman

Kiedyś na pytanie dziennikarza: „nie męczą Pana te ciągłe rocznice?” Marek Edelman odpowiedział: „Męczą mnie państwo, bo jesteście marudni. Codziennie przychodzi tu parę takich typów, pytają o to samo. Nasila się to w okolicach kwietnia. To szczyt sezonu”. – Jak lekarz ma mówić o historii tak, żeby jeszcze z tego wyniknęła jakaś lekcja? Ano z dystansem – piszą w 700-stronicowej biografii Edelmana Witold Bereś i Krzysztof Burnetko. Nowe, poszerzone wydanie książki właśnie trafiło do księgarń.

Hanna Krall pierwszy raz spotyka Marka Edelmana 40 lat temu. Wtedy wiedza o powstaniu w getcie jest znikoma. O tym, że Edelman w ogóle żyje, pracuje i działa w opozycji, wiedzą nieliczni. Krall początkowo chce napisać reportaż o pionierskiej operacji serca w Łodzi. Profesor Jan Moll opowiada jej, na czym polega zrobienie „by-passu w stanie ostrym”. Ale dziennikarze wszystko przekręcają, więc gotowy tekst ma jej sprawdzić najbliższy współpracownik profesora – dr Edelman. Idą na kawę. Krall wiedziała wtedy tylko tyle, że to lekarz. I że był jednym z przywódców powstania w getcie.
Edelman1

„Zastanawiam się, co by tu powiedzieć, i zaczynam, że moja redakcja, czyli » Polityka «, mieści się na dawnym terenie getta. » Pan był w getcie, prawda? «- mówię. » Byłem «. – odpowiada. » Ja pracuję blisko ulicy Anielewicza. Znał Pan może tego Anielewicza osobiście? « » Znałem «. Zapytałam: » Jaki on był? « » Chodził w harcerskim mundurku, grał na bębnie i lubił dowodzić «. Nie wierzyłam własnym uszom… Pomyślałam: On mówi o legendarnym przywódcy powstania, swoim dowódcy… Mówi, jak było, nic go nie obchodzi, jak » należy «mówić. Jeśli jest w nim więcej takich zdań…”. Krall pisze „Zdążyć przed Panem Bogiem” – najsłynniejszą książkę o powstaniu w getcie.

„Głupoty opowiadacie”. „Nic nie rozumiecie”. „Marudzicie”

Anegdotki ilustrujące, jak Edelman reagował na głupie pytania dziennikarzy, Bereś i Burnetko przywołują nie bez powodu. Wiedzą, co czuła Hanna Krall. Oni też nie mieli z nim lekko. „Głupoty opowiadacie”. „Nic nie rozumiecie”. „Marudzicie” – powtarzał im. „Zastanówcie się: co wy wiecie o wojnach napoleońskich? Co bym wam nie próbował powiedzieć, to i tak nie zrozumiecie tego i nie poczujecie naprawdę. Więc rozmowy o moim życiu, to tylko taka zabawa, taka wymiana myśli…” – mówił im przekornie. Ale pierwsza biografia Edelmana powstała.

„Powstanie w getcie to była nie tylko żydowska sprawa!”

„Marek Edelman.Życie. Do końca” – to jedyna biografia bohatera dwóch powstań warszawskich, opozycjonisty, który związał się z ruchem demokratycznym już w latach siedemdziesiątych, lekarza specjalizującego się w rewolucyjnych metodach operacyjnego leczenia „beznadziejnych” przypadków chorób serca. Biografia socjalisty – antykomunisty. Polskiego Żyda, który nigdy nie chciał wyjechać z jego kraju. W nowym, poszerzonym wydaniu biografii pojawiła się – nieznana do tej pory – rozrachunkowa rozmowa dwóch bojowców Żydowskiej Organizacji Bojowej. W 1993 r. Edelman rozmawiał Kazikiem Ratajzerem o kwietniowym powstaniu:

„- Kazik, nam zależało na tym, żeby to nie była czysto żydowska sprawa, bo wtedy nie miała żadnych szans. Więc każdy kontakt z AK, nawet jako plotka, był nam potrzebny! (…) Rozumiesz? Dzięki temu powstanie w getcie to była nie tylko żydowska sprawa! To było powstanie polskich Żydów! Nie Żydów rumuńskich, francuskich czy izraelskich!

– Polskich Żydów.

– Polskich Żydów.

– Ale Żydów.

– Tak, ale polskich. Bo to jest specjalna kategoria Żydów. I ja uważam, że to było – jak powiedział Wałęsa w swoim czasie – najbardziej polskie z polskich powstań. Bez szans, na polskiej ziemi, polscy obywatele. Może obywatele gorszej kategorii, jak uważał ten czy inny, ale polskiej kategorii. Przecież Antek [Icchak Cukierman – jeden z przywódców ŻOB – red.], taki półkomunista, wszystko jedno zresztą, mówił po polsku, Słowackiego czytał i Mickiewicza recytował. Rozumiesz? To była ich – i nasza – krew! Żydzi tego nigdy by nie zrobili w Rumunii, Francji czy Anglii. Zrobili to w Polsce. To była wielka społeczność, żydowska społeczność, ale w Polsce. Koniec”.

1943, kwiecień. KARUZELA PO POLSKIEJ STRONIE MURU

Edelman: Mur sięgał do wysokości pierwszego piętra – więc widzieliśmy wszystko po drugiej stronie. W dodatku tuż przy murze stała wysoka kamienica – co prawda miała ślepą ścianę wychodzącą na aryjską stronę, ale my wybiliśmy w niej dziurę, by widzieć, co się tam dzieje. A tam trwało normalne życie i ludzie się bawili…

Edelman2

A co w tym czasie dzieje się po drugiej stronie muru? Pierwszy dzień świąt Wielkiej Nocy 1943 roku jest charakterystyczny jeszcze z jednego ważnego powodu – to właśnie wtedy na placu Krasińskich, tuż przy murze oddzielającym miasto od getta, staje słynna później karuzela.

Poeta Czesław Miłosz, późniejszy laureat literackiej Nagrody Nobla, jest świadkiem tej sytuacji. W wierszu Campo di Fiori będzie potem opisywał, jak przy muzyce kręciły się na karuzeli dziewczyny. Po latach potwierdzi: „Tramwaj na dość długo zatrzymał się przy placu Krasińskich i widziałem kręcącą się karuzelę łańcuchową i wzlatujące na niej pary. Słyszałem też komentarze do tego, co działo się za murem getta, w rodzaju: » O, spadł «. Nie wymyśliłem więc tej sceny”.

Jest i wiele innych relacji potwierdzających to, że wielu mieszkańców miasta bawiło się w tym czasie, jak gdyby nigdy nic.

Na przykład Adina Blady-Szwajger wspomina widok, który ujrzała z aryjskiej strony, kiedy już tam się przebiła: „Poszłam na plac Krasińskich, stanęłam obok karuzeli z pękiem kaczeńców w obu rękach i uśmiechałam się. Karuzela się kręciła i dzieci się śmiały, i ja się do nich też uśmiechałam, i grała jakaś muzyka, a może mi się tylko zdawało? Słońce świeciło, a tam były jakieś dymy i strzały. Tylko ludzie mówili o tych chorągwiach, ale ja nic nie widziałam, chociaż naprawdę nie miałam ani jednej łzy. Choćbym i mogła, tobym nie płakała, bo było tak, jakby wszystkie łzy, które miałam kiedykolwiek, już dawno, może przed laty wyschły”.

Edelman: – Nie słuchajcie tych obrzydliwości, to się nie nadaje do druku. Bo naród polski, jak wiadomo, jest tolerancyjny. Nigdy tu nie było niczego złego przeciw mniejszościom narodowym czy innym religiom. To jest nadzwyczajny naród. Kazimierz Wielki przyjął Żydów, hołubił ich i naród do dzisiejszego dnia ich kocha. No i koniec. I po co o tym mówić?To nieważne, ilu cieszyło się z tego, co się dzieje z gettem. Pewnie ich była tylko garstka. Gorzej, że obok zawsze stoi milczący i przerażony tłum gapiów. I on nadal milczy, nawet wtedy, gdy widzi jednego łajdaka, który krzyczy: „Łapcie go, tam ucieka Żydek!”. A zresztą, czy to tak ważne, czy karuzela się akurat kręciła, czy tylko bawiono się na huśtawkach? Ważne jest, że po prostu się bawiono – a my się cały czas baliśmy, czy w ogóle ktoś widzi to, co robimy w getcie… Ja w każdym razie pamiętam dokładnie te dziewczyny siedzące na krzesełkach…Żydzi byli oddzieleni od Polaków, ale widzieli z okien, że idzie polskie dziecko i je bułkę. Ona była sucha, może miała w środku otręby, ale była. A dziecko Żyda leżało spuchnięte i nie miało nawet tych otrębów. A jak umarło, to je wynoszono na ulicę i przykrywano papierem, bo nie było z czego zapłacić za pogrzeb. Jeżeli tu cię zabijali, a za murem kręciła się karuzela, to gdzie było normalniejsze życie? Tam. I takiego normalnego życia nie mógł zrozumieć człowiek, który siedział zamurowany w piwnicy. I nie mógł zrozumieć zagrożenia polegającego na tym, że można być wywiezionym na roboty albo nawet do Oświęcimia.

Bo nawet w Oświęcimiu Polacy mieli ileś procent szansy, żeby przeżyć – Żydzi nie.

Polski historyk Tomasz Szarota, choć przytacza wiele głosów wsparcia dla powstańców publikowanych w prasie podziemnej, zauważa, że postawa warszawiaków wobec żydowskiego zrywu była bardzo zróżnicowana: „Nie wolno nam zapominać o haniebnych zachowaniach jednostek, o ludziach cieszących się, że » Żydki się palą «, i o tym, że stanowczo zbyt rzadko na takie odezwanie z oburzeniem reagowano. Moim zdaniem bardzo trafna jest analiza postaw warszawiaków dokonana w odezwie wydanej 1 maja 1943 roku przez przebywającego po stronie aryjskiej jednego z działaczy socjalistycznego Bundu: » Reakcja ludności polskiej – stwierdzał on – na rozgrywające się wypadki nie jest jednolita. Drobnomieszczaństwo i lumpenproletariat, zatrute propagandą oenerowsko-hitlerowską, odnoszą się obojętnie, a nawet z kpinami, do tragedii żydowskiej.

Organizacje niepodległościowe pragnęłyby przyjść z pomocą oblężonym, niestety nie jest to jednak obecnie możliwe. PPR, jak zwykle, zachęca naród polski do ogólnego powstania, obiecując pomoc czerwonej armii. Jeżeli jednak chodzi o pomoc powstańcom getta, to jak dotąd, wbrew oczekiwaniom, pomoc ta nie nadeszła. Spodziewano się, że samoloty sowieckie zbombardują dzielnicę niemiecką i zrzucą oblężonym posiłki oddziałów spadochronowych, a przynajmniej żywność i amunicję «”.

Jeszcze bardziej znaczący jest artykuł z tamtych czasów z „Nurtu Młodych”, pisma skrajnej prawicy; kto wie, czy nie o wiele bardziej hańbiący niż opis postawy lumpenproletariatu bawiącego się na placu Krasińskich: „W pierwszych dniach akcji Żydzi wywiesili na placu Muranowskim flagę polską i syjonistyczną. To podkreślenie patriotyzmu polskiego jest co najmniej śmieszne, jeżeli nie cyniczne. Oczywiście nie pochwalamy masowych mordów hitlerowskich dokonywanych czy to na Żydach, czy na innych narodowościach, ale uważamy, że » naród wybrany «ideologie, sympatie, nadzieje i interesy związał raczej z czerwonym sztandarem znad Wołgi aniżeli z polskim Orłem Białym. Wiemy wszyscy doskonale, jak postępowali Żydzi z Polakami na ziemiach okupowanych przez Rosję. Wiemy, jakie nieobliczalne straty poniósł naród polski za przyczyną tych właśnie Żydów i dlatego też los, jaki ich spotyka, straszny z punktu widzenia czysto ludzkiego, wydaje się jednak sprawiedliwym.

Dziejowa Nemezis każe zawsze płacić za zbrodnie i winy, a karze również całe narody”. Znany polski publicysta Jacek Żakowski po latach nawiąże w swoim komentarzu do sławnego napisu malowanego na murach w czasie okupacji „Pawiak pomścimy!”, a odwołującego się do mordów popełnianych przez hitlerowców na Polakach w więzieniu Pawiak: „Napis » Pomścimy getto «nie przetrwał – możliwe, że go w ogóle nie było”.

—————

19 kwietnia, w dniu 70. rocznicy powstania w getcie warszawskim, ukazuje się drugie wydanie książki „Marek Edelman. Życie. Do końca” – poprawione i poszerzone o 200 stron. M.in. o sensacyjne, nieznane materiały podziemnej prasy Bundu z getta, prasy, którą drukował, redagował i kolportował Marek Edelman. Są tam relacje z okupacji, porażające zeznania ocalałych z Zagłady i reportaże z getta, ujmująca publicystyka polityczna z okresu wybuchu wojny hitlerowsko-sowieckiej, a także opis ostatniego okresu życia Edelmana.

Post Navigation