Hairwald

W ciętej ranie obecności

Archive for the tag “Jan Grabiec”

Kucharka Przyłębska kontra prof. Gersdorf

Pierwsza prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf ogłosiła, że żaden z członków podległego jej organu, nie będzie uczestniczyć w rozprawie przed Trybunałem Konstytucyjnym ws. sporu kompetencyjnego pomiędzy Sejmem a SN.

Małgorzata Gersdorf poinformowała o bojkocie w piśmie procesowym skierowanym do władz Trybunału Konstytucyjnego. „W imieniu Sądu Najwyższego oświadczam, że Trybunał Konstytucyjny w obecnym składzie utracił możliwość rzetelnego wykonywania funkcji powierzonych mu przez ustrojodawcę” – obwieściła prezes.

Gersdorf uważa, że skład wyznaczony do rozpatrzenia sprawy jest sprzeczny z prawem, bo wchodzą do niego osoby nieposiadające statusu sędziego TK. Kontrowersje budzi również to, że członkami organu są Stanisław Piotrowicz i Krystyna Pawłowicz. Obydwoje w chwili wyboru do TK przekraczali już 65. rok życia.

Szefowa SN uznała także, że „za wadliwe należy uznać powołanie Julii Przyłębskiej na stanowisko Prezesa Trybunału Konstytucyjnego”. Zdaniem Gersdorf prezes TK nie jest bezstronna, bo „utrzymuje zażyłe kontakty towarzyskie z prezesem PiS”.

W przeddzień złożenia przez marszałka Sejmu wniosku do TK Julia Przyłębska spotkała się z Jarosławem Kaczyńskim. Tego samego dnia Kaczyński miał się spotkać z marszałek Sejmu. (…). Zbieżność czasowa tych dwóch spotkań z datą złożenia wniosku wywołuje wątpliwości co do bezstronności sędziego, co jest wystarczającą podstawą do jego wyłączenia” – rozwinęła prezes SN.

Wczoraj byliśmy świadkami wydarzenia – bliski współpracownik prezes Jarosława Kaczyńskiego, do niedawna rzecznik klubu PiS, partii PiS Adam Hofman ujawnił plan działania prezydenta Andrzeja Dudy w kwestii, która jest jedną z najbardziej interesujących dziś dla Polaków. Polacy rozmawiają dziś o dwóch sprawach: jak się zabezpieczyć przed koronawirusem i o tym dlaczego 2 mld zamiast na zdrowie mają trafić do TVP” – mówił na konferencji prasowej rzecznik PO Jan Grabiec.

Adam Hofman także teraz jest jednym z najbliższych współpracowników Jarosława Kaczyńskiego. Przez wiele lat sam się określał jako spin doktor Jarosława Kaczyńskiego. W tym materiale wyraźnie widać, że PiS to partia cyników, którzy są w stanie wykorzystać wszystkie możliwe środki, żeby zrealizować swój interes. Wyraźnie powiedział Adam Hofman, czym jest dzisiaj telewizja publiczna. Jest zapleczem PiS, Jarosława Kaczyńskiego i Andrzeja Dudy” – mówił przewodniczący Nowoczesnej, rzecznik sztabu Małgorzaty Kidawy-Błońskiej Adam Szłapka.

Oczekujemy, że Joachim Brudziński, Beata Szydło się odetną. Niech powiedzą, że to nie jest plan Andrzeja Dudy na oszustwo Polaków” – dodawał. 

Czy Kaczyński spieprzy na Białoruś razem z Julią Przyłębską, kucharką, bo prawniczka z niej do dupy?

Kmicic z chesterfieldem

TSUE nie daje się nabierać na cwaniactwo pisowskie i nie przystało na przeciąganie wydania wyroku w sprawie Izby Dyscyplinarnej Sąd Najwyższego.

Izba ta zaprzecza niezależności sądownictwa w Polsce, poprzez nią PiS niszczy standard demokratyczny, a Unia Europejska póki co jest związkiem krajów demokratycznych.

Małgorzata Kidawa-Błońska w ofensywie. Zwraca się do Dudy, co on rzeknie o panującej drożyźnie, a ceny rosną z dnia na dzień i niedługo będą galopować.

Sondaż OKO.press pokazuje, iż wprawdzie w I rundzie wybory wygra Duda, ale druga należy do Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, wszakże pod pewnymi warunkami – szczególnie mobilizacji elektoratu opozycji.

Sądy są jeszcze niezależnie i umorzyły zaskarżenie Władysława Frasyniuka przez prokuraturę Ziobry.

Panie i panowie, wszyscy razem PiS-owi nakopiemy w dupę i odeślemy ich na śmietnik historii, a niektórych, jak wspomnianego Ziobrę do kicia, aby w nim powalczył o to, by współwięźniowie nie zrobili z niego taboretu z dziurką.

TSUE oddalił wniosek Polski o przesłuchanie świadków…

View original post 670 słów więcej

 

Kidawa-Błońska prezydentem?

Zwycięstwo Małgorzaty Kidawy-Błońskiej to jasny sygnał, że rządy PiS mogą dobiegać końca, zaś ewentualne przedterminowe wybory do Sejmu będą przez prawicę przegrane.

(…)

Politycy Platformy w kuluarowych rozmowach mówią, że chcą rozbudzić w wyborcach wiarę że są „silną partią racjonalnego centrum”.

– Widać, że Polacy, których nie przekonują radykalizmy z prawej czy z lewej stronyoczekują pragmatycznych rządów, trzymających się pewnych zasad, podzielających umiarkowane wartości i pozwalających osiągnąć stabilizację. To istotne zwłaszcza w wyborach prezydenckich, bo w nich bierze udział wiele osób, które na co dzień nie interesują się polityką – mówi „Dziennikowi Gazecie Prawnej” poseł PO Jan Grabiec. – Nie istnieje jakiś zestaw zaklęć, które zadziałały pięć lat temu w kampanii prezydenta Dudy i teraz też sprawią, że ci sami ludzie go poprą. To kwestia poszukiwania właściwego języka, odpowiedniego nazwania tego, czego ludzie dziś oczekują – podkreśla.

Walka będzie toczyła się tak naprawdę o ok. 1 mln wyborców. To bowiem tyle osób więcej zagłosowało w ostatnich wyborach na nie-PiS, a na kandydatów z KO, PSL czy lewicy.

Więcej o możliwości wygranej opozycyjnego kandydata, czyli w gruncie rzeczy Małgorzaty Kidawy-Błońskiej tutaj >>>

Więcej o możliwej sankcji finansowej nałożonej przez TSUE z powodu bezprawia PiS – tutaj >>>

O Nawackim tutaj >>>

Kmicic z chesterfieldem

Zdaje się, że docieramy do punktu krytycznego, poza którym już nie ma miejsca dla takiej Polski, jaką zgotował PiS.

Wóz, albo przewóz.

Albo jak pisze Eliza Michalik: jak wojna – to wojna.

Innego wyjścia nie ma. Polskę należy ratować, aby Targowica PiS nie sprzedała nam ojczyzny. PiS – partia aferzystów i sprzedawczyków.

W rezolucji stwierdzono, że pomimo procedury z art. 7 Traktatu UE, sytuacja w Polsce i na Węgrzech się pogarsza. Zaproponowano wprowadzenie kolejnych mechanizmów dyscyplinujących. Najpoważniejszy z nich to powiązanie wypłacania środków unijnych z praworządnością

Więcej o groźbie sankcji finansowych czytaj tutaj >>>

„Ustawa wprowadza nowe kategorie przewinień dyscyplinarnych, a wpływ Ministra Sprawiedliwości na postępowania dyscyplinarne zostanie zwiększony” – piszą w pilnej opinii o tzw. ustawie kagańcowej eksperci Komisji Weneckiej, którzy odwiedzili Polskę 9-10 stycznia. Zalecają odrzucenie projektu PiS, bo może on stanowić zagrożenie dla niezależnego sądownictwa.

O groteskowym Ziobrze i komedianctwie jego czytaj tutaj >>>

Parodia i komedia…

View original post 357 słów więcej

 

Zaduszki

Boimy się śmierci, zapominamy o niej (bo to jest wygodne), godzimy się z nią, gdy nadchodzi (choć tylko w ostatnim momencie, bo cóż nam pozostaje?), droczymy się z nią, ryzykując bezmyślnie życie (robią to nader często himalaiści i piraci drogowi), fetujemy ją co roku, czyszcząc groby tych, których dosięgnęła, zadowoleni, że to jeszcze nie my.

A jednocześnie od wieków zadajemy sobie pytanie „jak jej uniknąć?”. Pytanie to nakręca całą naszą cywilizację. A ponieważ nasza cywilizacja jest różnorodna, więc pytanie to ma mnóstwo odpowiedzi.

Zacznijmy od Homera. Twierdził on, że trzeba być sławnym w boju. Nieśmiertelni mogą się więc stać wojownicy i to tylko tacy wielcy jak Achilles. Nieśmiertelność nie jest udziałem kobiet, bo rodzą, a nie zabijają, tymczasem w naszej kulturze zabijanie jest znacznie ważniejsze od rodzenia (można się o tym przekonać porównując, ile państwa wydają na wojsko, a ile na politykę socjalną).

Dwie odpowiedzi dał Platon. Wspomniał, że trzeba rodzić dzieci, bo one zapewniają nam jakąś formę nieśmiertelności, ale ponieważ (za Homerem) robią to wyłącznie kobiety, a kobietami Platon gardził, więc opiewał inną formę płodzenia, a mianowicie „w pięknie”. Chodziło mu nie tylko o sztukę, ale przede wszystkim o filozofię, która pozwala nam wznosić się ku temu, co wieczne i niezmienne. Uważał też, że filozofia przygotowuje do śmierci. Wierzyłam mu, ale ostatnio towarzyszyłam w umieraniu pewnemu wielkiemu filozofowi. Nie był na nią przygotowany mimo sześćdziesięcioletniej praktyki filozofowania. Pragnął żyć. Do samego końca.

Wielką odpowiedź na pytanie, jak uniknąć ostatecznej śmierci dało chrześcijaństwo: wierzyć w Boga i w zbawienie, które nam obiecuje. Wszelako pod pewnymi warunkami. Główny przekaz chrześcijaństwa polega na bagatelizowaniu życia (jest przygodne, kruche, naznaczone grzechem pierworodnym) i uświęcaniu nicości, czyli tego, co będzie po śmierci.

Niektórzy nazywają to rajem, miejscem ostatecznego spełnienia, gdzie człowiek będzie wolny od trosk, starzenia się, cierpienia i śmierci, a ponadto będzie radował się towarzystwem aniołów oraz samego pana Boga, co dla wierzących powinno być wyjątkowym bonusem. Nie znam jednak chyba żadnego człowieka, który gdyby miał do wyboru boski raj i ziemską marną nieśmiertelność, wybrałby to pierwsze. W średniowieczu może tak, ale nie w epoce używania i postępu. Postępu, zwłaszcza medycyny, farmakologii i dietetyki.

Te trzy dziedziny dają nam nadzieję nie tylko na duchowe pokonanie śmierci, ale rzeczywiste. Bo któż z nas nie żywi przekonania, że jeśli umrze z powodu jakiejś choroby czy starości, to tylko dlatego, że (A) nie miał pieniędzy, by się należycie leczyć, (B) nie miał dostępu do dobrych lekarzy i klinik (bo żyje w Polsce), (C) medycyna jeszcze nie dokonała odkrycia przyczyn jego choroby, co wkrótce nastąpi, (D) nie miał dostępu do skutecznych lekarstw, (E) stosował niewłaściwą dietę.

To nie żart. Na świecie jest ponad 3 tysiące diet, które mają nie tylko odchudzać, ale przyprawić nas o nieśmiertelność. Na przykład w małym amerykańskim miasteczku Shelby w stanie North Caroline istnieje centrum zdrowotne, które prowadzi baptystyczna organizacja Hallelujah Acres. Jej celem jest: „Powrót do Ogrodu!”, czyli do raju nieśmiertelności. Wszelako nie o modlitwy tu chodzi czy o zachętę do finansowania Kościoła, lecz o dietę. „Dlaczego chrześcijanie chorują?” – pytają baptyści. „Bo źle się odżywiają” – twierdzi lekarz Dr Malkmus szefujący ośrodkowi. By „ciało, czyli pojazd, którym dusza zmierza do zbawienia był sprawny”, należy wrócić do naturalnego sposobu życia i odżywiania. Jeść tylko to, co surowe, nieprzetworzone, ekologiczne, lokalne. Szczegóły? Polecam stronę Hallelujah Acres, a najlepiej skorzystanie z usług ośrodka lub założenie własnego. Śmierć jest przygodna; ludzka inwencja wieczna.

Kmicic z chesterfieldem

Taki dzień.

Apel do pazernych klechów

„Brak wpadek odróżnia prezydenta Dudę od Bronisława Komorowskiego – ogłosił w „Kropce nad i” Kamil Bortniczuk z Porozumienia Jarosława Gowina. To ciekawa opinia. Z tym, że nie ma oparcia w faktach

Goszcząc w programie Moniki Olejnik, poseł Porozumienia Jarosława Gowina wygłosił laurkę dla prezydenta Andrzeja Dudy – jego zdaniem to najlepszy prezydent, jaki mógł się Polsce przytrafić.

Rzeczywiście, im bliżej było końca kadencji prezydenta Bronisława Komorowskiego, tym bardziej kojarzył się on wyborcom jako chodząca gafa. Po części była to etykieta zasłużona, po części – krzywdząca.

Natomiast jeśli uznamy, że Komorowskiemu często przydarzały się wpadki, Duda z całą pewnością mu nie ustępuje.

1. Wpadki zagraniczne

Bronisławowi Komorowskiemu pamięta się niefortunną wypowiedź podczas wizyty w Stanach Zjednoczonych w grudniu 2010 r. Podczas spotkania z Barackiem Obamą Komorowski stwierdził:

„Fundamentem naszych relacji jest umiłowanie – amerykańskie i polskie – wolności. Jeśli mamy razem iść na wielkie polowanie…

View original post 2 468 słów więcej

 

Ortografia PiS: Karski, Pawłowicz, Suski, Mazurek, etc. Inteligenci z bożej łaski

„Udało się. Rząd zdecydował dziś, że kolej warszawsko-mazurska będzie przebiegać przez Łomrzę. Gratuluję mieszkańcom tego miasta, w którym właśnie jestem” [pisownia oryg. – przyp. red.] – pochwalił się na Twitterze Karol Karski.

„Prof. w tym przypadku to skrót od profanatora języka polskiego”; – „To jest cały PiS – Karski, Suski, Mazurek, Pawłowicz i reszta sami inteligenci, elity”;

„Nauczyciele jednak powinni zarabiać więcej, aby zredukować deficyty edukacyjne pisowskich profesorów”; – „Zauważcie, że problemy z ortografią, logiką wypowiedzi, pamięcią i innymi cechami charakterystycznymi dla ludzi inteligentnych ma także wielu kolegów profesora Karskiego. Czy to przypadek?”; – „Karol Karski – pierwszoligowy polonista. Marek Suski – najznamienitszy historyk. Beata Mazurek- urodzona brunetka. Staszek Pięta- najprawdziwszy mąż i ojciec. Można wymieniać i wymieniać…”; – „Masakra. PiS ustanawia nową ortografię” – komentowali internauci.

Przypominali też incydent z udziałem Karskiego: – „Ważne, że ma prawo jazdy na melexa”; – „Karol w tym meleksie musiał stracić więcej niż się powszechnie sądzi”. Przypomnijmy, że w 2008 roku Karski i poseł PiS Łukasz Zbonikowski podczas pobytu na Cyprze urządzili sobie rajd meleksami, które rozbili. Obaj byli pod wpływem alkoholu i obaj się wypierali, że to zrobili. Cypryjski sąd nie uwierzył działaczom PiS i nakazał im zapłacić 11,5 tys. euro za zniszczone meleksy.

Wracając do tweeta, po kilku godzinach Karski poprawił go i próbował sprawę obrócić w żart i napisał: – „Dziękuję za spostrzegawczość! Jednak niech pierwszy rzuci słownikiem, kto nigdy nie popełnił błędu w pośpiechu!”. A dodajmy jeszcze, że Karol Karski jest prof. nadzwyczajnym Wyższej Szkoły Ekonomicznej w Białymstoku.

>>>

Farbowane lisy. Na czas kampanii PiS założył europejski kamuflaż. Ale pamiętamy „wyimaginowaną wspólnotę”(Duda), i „trzeba obniżyć poziom zaufania do #UE” (Waszczykowski) i 27:1 i usunięcie unijnych flag. A nade wszystko wojnę PiS z wartościami Europy

Holtei

Politycy Platformy Obywatelskiej zażądają  dymisji ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry i jego zastępcy Patryka Jakiego. – Nie może być tak, że osoby o faszystowskich poglądach i wspierające neofaszystów pracują w wymiarze sprawiedliwości. Odpowiedzialność ponosi za to osobiście wiceminister Patryk Jaki i prokurator generalny minister sprawiedliwości w jednej osobie, Zbigniew Ziobro – mówił w Sejmie Jan Grabiec.

Neofaszyści w MS

Wniosek posłów opozycji związany jest z poniedziałkowymi doniesieniami medialnymi. Jak podała „Gazeta Wyborcza”, asystent sędziego Sądu Rejonowego w Gliwicach Jakub Kalus podczas delegacji do Ministerstwa Sprawiedliwości wziął udział w happeningu skrajnych narodowców z 2017 r., podczas którego doszło do wieszania portretów europosłów PO na szubienicach. Kalus obsługiwał wówczas komisję Patryka Jakiego do spraw reprywatyzacji. Gdy ministerstwo zakończyło z nim współpracę w lutym 2018 roku, awansował z gliwickiego sądu do Sądu Apelacyjnego w Katowicach, gdzie od października 2018 r. pracuje w Wydziale II Karnym.

Według informacji GW Kalus udzielał też porad prawnych organizatorom „urodzin Hitlera”, gdzie m.in. instruował ich, jak mają się zachowywać podczas śledztw i przygotowywał im pisma procesowe.

– Jeśli te szokujące fakty nie są wystarczające do dymisji, to znaczy, że powinniśmy wzywać do usunięcia z wymiaru sprawiedliwości tych…

View original post 296 słów więcej

Kaczyński, mistrz łgarstwa. Złoty medal na olimpiadzie zakłamania (konwencja PiS w Poznaniu)

Sobotnia konwencja Prawa i Sprawiedliwości w Poznaniu to jedna z nielicznych, podczas których nawiązano do problemu funkcjonowania Polski w strukturach europejskich. Jarosław Kaczyński wypowiedział się już na temat waluty Euro, a teraz na „tapetę wziął sprawy rynkowe i znowu – jak trafnie określił to poseł KE Cezary Tomczyk – „przestrzelił”. Mówiąc dosadnie kłamał, przekonując swoich słuchaczy, że – w unijnej debacie o jakości produktów w sklepach – europosłowie Platformy głosowali „przeciw polskim interesom”.

O lepsze przepisy w tej kwestii starała się tymczasem posłanka róża Thun. W środę, po głosowaniu – jak opisuje TVN24 BiS- ubolewała, że przegłosowana dyrektywa „nie wzmacnia praw konsumentów w zasadniczym punkcie”, czyli w kwestii podwójnej jakości produktów.

Dowodziła, że w Radzie UE „rząd PiS nie sprzeciwił się złym propozycjom, które nadal dopuszczają podwójną jakość produktów i za każdym razem każą klientowi udowadniać, że został wprowadzony w błąd”.

Na dodatek Róża Thun zarzucała, PiSowi, że nie walczy o prawa polskich konsumentów.

Wbrew tym oczywistym faktom Kaczyński grzmiał podczas poznańskiej konwencji: „Każdy z nas pewnie widział sklepy z niemieckimi proszkami do prania. Takie same proszki są sprzedawane w Polsce i to po takich samych cenach. Tyle, że są gorsze” – mówił Kaczyński.

Oznajmił, że gdy w Parlamencie Europejskim podjęto kroki, by temu przeciwdziałać, niektórzy europarlamentarzyści PO „głosowali przeciw tym oczywistym polskim interesom”.  W podobnym duchu wypowiadał się podczas poznańskiej konwencji szef PiSowskiego rządu Mateusz Morawiecki, mówiąc dla odmiany o maślanych ciasteczkach.

I nie wiadomo, czy prezes i premier po prostu kłamali czy też są jednakowo niezorientowani.

„Prezes przestrzelił. To, że europosłowie PiS kłamią Prezesa nie znaczy, że Prezes może kłamać Polaków” – napisał na Twitterze poseł KE Cezary Tomczyk.

Okazuje się bowiem, że niektórzy europosłowie PO rzeczywiście głosowali przeciwko dyrektywie, jednak krytykowali ją za… zbytnie osłabienie przepisów, które – ich zdaniem – wcale nie gwarantuje ochrony przeciwko praktyce podwójnej jakości produktów.

Na dodatek Tomczyk zamieścił na Twitterze grafikę, którą PO pokazywało już kilka dni temu, po głosowaniu, o którym mówił Kaczyński. Partia przekonuje w niej, że walczyła o „bezwzględny zakaz” umieszczania gorszych produktów w identycznych opakowaniach, jednak w przepisach popartych przez europosłów PiS nie ma takich gwarancji. Zgodnie z nowym prawem to konsument będzie musiał udowodnić, że został oszukany. Ponadto różnica musi być „istotna”. O tym już Kaczyński i  jego funkcjonariusze nie powiedzieli…

Depresja plemnika

Czy Polacy są zadowoleni z trzech i pół roku rządów Prawa i Sprawiedliwości? O to swoich respondentów zapytali ankieterzy SW Research przygotowując sondaż dla serwisu rp.pl.

Okazuje się, że Polacy nie są już zadowoleni z rządów PiS. Trochę kłóci się to z sondażami wyborczymi…

Ponad połowa na „nie”

Większość ankietowanych – bo aż 56 proc. – negatywnie ocenia dziś trzy i pół roku rządów PiS, z czego aż 36 proc. bardzo negatywnie. Z kolei dobrą notę wystawia partii rządzącej i jej rządom 31 proc. badanych. Jednoznacznej odpowiedzi nie udzieliło 13 proc. przepytywanych. Tyle osób nie miało bowiem zdania w tej kwestii.

Kto nie lubi Jarosława Kaczyńskiego?

Okazuje się, że częściej negatywnie do PiS nastawieni są mężczyźni (57 proc.), osoby do 24 roku życia (62 proc.) oraz osoby o wykształceniu średnim i wyższym (po 57 proc.). Za partią rządzącą nie przepadają też osoby zamożniejsze, tj. badani o dochodzie netto powyżej 5000…

View original post 2 068 słów więcej

 

Kaczyńskiego obleciał tchórz

W ostatnią środę lider Prawa i Sprawiedliwości postanowił wezwać liderów ugrupowań opozycyjnych do podpisania wspólnej deklaracji w sprawie przyszłości wprowadzenia waluty euro w naszym kraju. Jak zapewne zakładali stratedzy partii rządzącej, taki chwyt miał po raz kolejny sprowadzić debatę publiczną na wygodne dla niej tory i postawić opozycję w niewygodnym położeniu. Przy okazji taki ruch miał odwrócić uwagę od rozpalających opinię publiczną tematów czyli największego od 20 lat strajku polskich nauczycieli (z którym PiS nijak nie potrafi sobie poradzić) oraz kwestii grabieży majątku Polaków w ramach likwidacji II filaru systemu emerytalnego. 

Dziś jednak na Nowogrodzkiej mogą pożałować tamtego występu Jarosława Kaczyńskiego. Opozycja początkowo nie dała się wciągnąć w jego gierki, zauważając że temat jest w tej chwili abstrakcyjny i wobec innych ważnych kwestii dziś nieistotny, a kropkę nad i postawił niezawodny Donald Tusk, przy okazji wbijając szpilę premierowi Morawieckiemu.

Dziś natomiast Koalicja Europejska postanowiła odbić piłeczkę rzuconą przez Jarosława Kaczyńskiego, stawiając go w bardzo nieprzyjemnym położeniu. Grzegorz Schetyna zaproponował mu bowiem bezpośrednią konfrontację w debacie na tematy europejskiej przyszłości Polski, która miałaby odbyć się jeszcze w tej kampanii wyborczej.

„Byłem adresatem listu pana prezesa Kaczyńskiego ws. euro i naszej opinii w tej kwestii. Chcę powiedzieć, że to, co możemy i powinniśmy powiedzieć w tej kwestii, jesteśmy gotowi, ja osobiście jestem gotowy do tego, żeby powiedzieć opinii publicznej, prezesowi Kaczyńskiemu, twarzą w twarz, w bezpośredniej debacie. To zawsze kampania wyborcza, wybory, czas przedwyborczy jest czasem na debatę, na zderzenie opinii, na pokazanie prawdziwych stanowisk partii, które reprezentujemy. Jestem do takiej debaty gotowy” – mówił na konferencji prasowej przewodniczący PO Grzegorz Schetyna. Lider Koalicji Europejskiej wysłał też do prezesa Kaczyńskiego list, w którym zadaje trzy pytania dot. polityki prowadzonej przez PiS w ramach Unii Europejskiej.

Pytania o łamane standardy demokratyczne (które powrócą ze zdwojoną mocą po kolejnej nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym), utratę miliardów euro straconych w prowadzonych przez PiS negocjacjach nad unijnym budżetem czy poruszanie kwestii zawierania sojuszy z europejskimi ugrupowaniami, które pozostają w mocnym związku z putinowską Rosją to z pewnością nie są kwestie, z którymi Kaczyński chciałby się zmierzyć w publicznej rozmowie. Może się jednak okazać, że nie będzie miał wyjścia.

TVP ponoć odtrąbiła już sukces wizyty Morawieckiego za Oceanem, rzeczywistość jednak skrzeczy, a spostrzeżenie byłego ambasadora RP w Kanadzie obala wszelkie mity:

„Nieśmiałe pytanie: dlaczego nie doszła do skutku wizyta PMM w Waszyngtonie, nad którą ambasada pracowała miesiące? Że wiceprezydent nie chciał się spotkać – przykre, choć zrozumiałe, wziąwszy pod uwagę pozycję tego rządu. Ale nawet doradca ds. bezpieczeństwa?” – napisał na Twitterze były ambasador Polski w Kanadzie, a obecnie kandydat do europarlamentu z ramienia KE Marcin Bosacki.

„Jak to jest w ogóle możliwe, że premier 38 milionowego kraju jedzie z wizytą do innego państwa i nikt nie spotyka się z nim z władz tego państwa? nowa jakość wstawania z kolan!” – zastanawia się jeden z użytkowników Twittera.

Odpowiedź otrzymuje natychmiast, w następnym wpisie: „Przecież na świecie nikt już go nie traktuje poważnie, bo kontakt z nim to jak pocałunek śmierci. W każdym normalnym, demokratycznym państwie dla polityka, u którego sąd (kilkakrotnie) prawomocnie stwierdził posługiwanie się kłamstwem, nie byłoby miejsca w przestrzeni politycznej.”

Jakiekolwiek wątpliwości w tej kwestii rozwiewa amerykańska prasa donosząc, że spotkanie polskiego premiera w sprawach bezpieczeństwa „zostało przełożone”.

Pech nie opuszcza Polski, intelektualnmy przeciętniak Kaczyński i okazuje się, że Morawiecki – istny matoł.

Depresja plemnika

Ryszard Kapuściński, „Imperium”, rok 1993

Jarosław Kaczyński taki już model prowadzenia polityki przyjął, że raz na jakiś czas musi swoich wyborców mobilizować poprzez wskazywanie wspólnego wroga lub zagrożenia. W 2015 roku taką funkcję spełniło straszenie inwazją morderczych terrorystów islamskich z północnej Afryki, a przed tymi wyborami zagrożeniem miała być ofensywa środowisk LGBT. Gdy okazało się, że temat nie grzeje, postanowiono powrócić do bardzo wygodnego tematu czyli kwestii wprowadzenia w Polsce wspólnej waluty europejskiej. Nie ma oczywiście znaczenia, że obecnie ta wizja możliwa do zrealizowania nie jest, że dzisiejsza Polska w ogóle nie dostałaby się do Unii Europejskiej z systemem politycznym rodem z komunistycznego wschodu Europy. Ważne, że można temat ogrywać, straszyć wzrostem cen i zastawić na opozycję pułapkę, z której ta nie miałaby dobrego wyjścia.

– Wysłałem przed chwilą do przywódców najważniejszych formacji parlamentarnych, tzn. do przywódcy Koalicji Europejskiej pana Schetyny i do pana Kukiza projekt deklaracji, którą sam…

View original post 1 578 słów więcej

 

Pinokio Morawiecki

prezydent.pl >>>

Depresja plemnika

Przeciwko Jackowi Międlarowi – narodowcowi i antysemicie – toczyło się lub toczy kilka postępowań w prokuraturze. Jak dotąd byłemu księdzu nie postawiono zarzutów w toczących się śledztwach. Zdaniem reporterów TVN 24, roztoczono nad nim parasol ochronny.

Jednym z przykładów jest sprawa wystąpienia Międlara na obchodach 82 rocznicy powstania ONR. – „Ciemiężyciele i pasywny żydowski motłoch będzie chciał was rzucić na kolana, przeczołgać, przemielić, przełknąć, przetrawić, a na koniec będzie chciał was wypluć, bo jesteście niewygodni” – mówił do zebranych były ksiądz.

Prokuratura w Białymstoku, która najpierw zajęła się sprawą, umorzyła postępowanie. Jednak później prokuratura z Wrocławia włączyła ten wątek do własnego śledztwa w sprawie innych wypowiedzi byłego księdza. Według TVN 24, śledczy z Wrocławia chcieli postawić Międlarowi zarzuty dotyczące mowy nienawiści. Odebrano im jednak śledztwo i przekazano do prokuratury w Białymstoku, czyli tam, gdzie tak łagodnie go potraktowano.

Prokuratorzy białostoccy zażądali „kompleksowej opinii z zakresu tzw. mowy nienawiści”, mimo że…

View original post 3 385 słów więcej

 

Buta buca

Partia Kaczyńskiego, choć jej władza pochodzi z demokratycznego wyboru, kontynuuje tradycje okupantów i dyktatorów, którzy wbrew woli narodu wznosili pomniki demonstrujące, kto tu rządzi.

„To nasze zwycięstwo. Dowód na to, że zwyciężyliśmy i będziemy zwyciężać” – butnie oświadczył Jarosław Kaczyński, odsłaniając pomnik brata. To po części prawda. Ale nie cała. Dopowiedzmy więc, co prezes PiS pominął.

Otóż, to zwycięstwo zostało odniesione wbrew demokratycznym procedurom i wbrew woli Polaków. Pochodzące z demokratycznego wyboru władze Warszawy, które są gospodarzem stolicy, takiego monumentu wznieść tu nie zamierzały. By móc tego dokonać, PiS zmilitaryzował i oddał w zarząd swojego wojewody ten kawałek stołecznego gruntu. Przypomina się tu praktyka stosowana przez władze PRL, które po wprowadzeniu stanu wojennego militaryzowały szczególnie ważne dla nich przedsiębiorstwa, by złamać opór załóg, narzucając im posłuch i dyscyplinę.

Wszystkie sondaże wskazują, że obywatele i stolicy, i całej Polski nie uważają, by Lech Kaczyński zasługiwał na uhonorowanie w tak reprezentacyjnym miejscu (jeśli w ogóle należy się mu oddzielny pomnik, co też jest dyskusyjne).

Tak więc odsłonięcie tego pomnika rzeczywiście jest zwycięstwem PiS-u. Nad Polakami. Partia Jarosława Kaczyńskiego, choć jej władza pochodzi z demokratycznego wyboru, kontynuuje tradycje wszystkich okupantów i zaborców w toku polskiej historii, którzy demonstrowali pogardę dla woli narodu, wznosząc pomniki symbolizujące ich chwałę i butę.

Na tym samym placu, gdzie dziś pyszni się symbol panowania pisowskiego, przed pierwszą wojną światową stała cerkiew prawosławna demonstrująca potęgę Moskwy. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości została rozebrana.

Nie ma już także pomników symbolizujących panowanie komunistów – z Warszawy zniknął Dzierżyński, zniknął Nowotko, nie ma pomnika polsko-radzieckiego braterstwa broni, znanego jako pomnik czterech śpiących. Wszystkie one też były odsłaniane z wielką pompą, a przemawiający twierdzili, że będą stać wiecznie.

Dziwię się Jarosławowi Kaczyńskiemu. Ponoć interesuje się polską historią, a zachowuje się tak, jakby tego wszystkiego nie wiedział.

Kaczyński skończy sromotnie jak Janukowycz, albo Nicolae Ceaușescu.

Depresja plemnika

Przemówienie Donalda Tuska iskrzyło od odniesień do współczesnej sytuacji w Polsce. Szef Rady Europejskiej mówił o „współczesnych bolszewikach” i antyeuropejskich postawach. – To dla niego początek kampanii i już widać, jakie będą jej główne kierunki – mówi w rozmowie z Gazeta.pl dr Bartłomiej Biskup z Uniwersytetu Warszawskiego.

Donald Tusk w ramach Igrzysk Wolności wygłosił wykład pod tytułem „11 Listopada 2018. Polska i Europa. Dwie rocznice, dwie lekcje”. Szef Rady Europejskiej po historycznym wprowadzeniu płynnie przeszedł do współczesności. Kreśląc obraz współczesnej Europy były premier mówił o „brunatnym, jednoznacznie antyeuropejskim” i „nacjonalistycznym” nurcie w Europie. Jednak jedno z najmocniejszych sformułowań padło, gdy mówił o Polsce:

Liczcie przede wszystkim na siebie. Józef Piłsudski, kiedy pokonywał bolszewików, a więc bronił zachodu, to miał trochę trudniejszą sytuację niż my dzisiaj. Kiedy Lech Wałęsa pokonywał bolszewików w symbolicznym sensie, to miał o wiele trudniejszą sytuację. Skoro oni dali radę pokonać bolszewików, dlaczego wy nie mielibyście…

View original post 2 515 słów więcej

Rafał Trzaskowski wygrywa w Warszawie

  • W pierwszej turze wyborów na prezydenta Warszawy zwyciężyłby Rafał Trzaskowski. Kandydat Koalicji Obywatelskiej zdobyłby 42,1 proc. głosów.
  • Za nim uplasowałby się Patryk Jaki (Zjednoczona Prawica) z poparciem na poziomie 31,9 proc
  • W drugiej turze przewaga Trzaskowskiego wyniosłaby 13,5 punktów procentowych
  • Sondaż przeprowadził Instytut Badań Rynkowych i Społecznych w dniu 13 października bieżącego roku

>>>

>>>

Prawie 3/4 czasu wypowiedzi kandydatów w wyborach samorządowych w „Wiadomościach” TVP to słowa polityków obozu rządzącego. Opozycja, jak jest przedstawiana, to tak, aby ją ośmieszyć lub zdeprecjonować. Takie są wyniki analizy głównego programu informacyjnego dokonanej w Telewizji Polskiej przez Towarzystwo Dziennikarskie. Wnioski zaś są takie, że jest to bezprawie i że Jacek Kurski powinien odejść.

Analiza objęła wydania „Wiadomości” o 19.30 w okresie od 24 września do 7 października. Dostrzeżono przy tym kilka dominujących kategorii informacji serwowanych przez TVP, m.in. pozytywki (pozytywne dla rządzących), utrwalacze (powtórki informacji pozytywnych dla rządzących), zohydzacze (krytyka opozycji lub jakiejś grupy społecznej), czy pobudzacze (pobudzające dumę narodową).

Przekopana Mierzeja Wiślana, pogłębiona Wisła, kanał Suski i w końcu upragniony Radom. A stąd to już cały świat!!!

Jaki chwyta się brzytwy spieprzył do Madrytu, Rafał Trzaskowski wykarbuje mu pisowską skórę.

Holtei

Małgorzata Wassermann (kandydatka PiS na stanowisko prezydenta Krakowa) zorganizowała swoje spotkanie wyborcze w jednym z krakowskich kościołów.

Patryk Jaki i jego sztab chyba powinni cofnąć się do szkoły podstawowej i jeszcze raz zapoznać się z zasadami polskiej ortografii. Na plakatach bliskiego współpracownika Jakiego przeczytać bowiem można, że Sebastian Kaleta kandyduje z PiS do rady warszawskiej dzielnicy Praga- Połódnie!

„Ze sztabu kandydata Patryka Jakiego wyciekły tajne mapy Farszafy” – napisał Szymon Komorowski i dołączył do wpisu „nowe” prześmiewcze nazwy warszawskich dzielnic. – „Intelektualny szturm na Warszawę pisowskich elit kadrowych”; – „To przekaz skierowany do ciemnego lódó”; – „To jest ta nowa dzielnica Jakiego?” – komentowali internauci.

Kaleta tłumaczył się, że to nie on jest winien, tylko… grafik. Nie jest jednak dla nikogo tajemnicą, że przed wysłaniem czegokolwiek do druku, zlecający dostaje projekt do zaakceptowania. No, ale może te reguły nie obowiązują w świecie Sebastiana Kalety i Patryka Jakiego…  – „Nie potrafią…

View original post 1 966 słów więcej

100 nagród dla PiS na 100. lecie niepodległości. Okradanie PL

>>>

To Jan Krzysztof Bielecki, mentor Donalda Tuska i były premier, wprowadzał Mateusza Morawieckiego na polityczne salony. – My nie wiemy, kim on jest. Sprawa jest trudna dla naszego elektoratu, bo nie jest tak pragmatyczny jak wyborcy PO – żali się działacz PiS.

– Morawiecki to przede wszystkim duży biznes, a potem duża polityka. Kiedy Onet odpalił taśmy z premierem nagrane w restauracji Sowa i Przyjaciele, Platforma mogła nam naprawdę zaszkodzić. Wystarczyło zagrać kilkoma cytatami. Ci z PO, owszem, krytykowali, ale raczej rytualnie, nie tak, jak potrafią, gdy im zależy – mówi polityk z PiS. – I to jest najlepszy dowód, że Morawiecki ma wciąż wielu wpływowych przyjaciół po tamtej stronie. Tyle że nie należy ich szukać w polityce, ale na jej zapleczu.

– Teorie spiskowe PiS. Morawiecki był u nas promowany i popychany w szeroko pojętym środowisku młodszego pokolenia, które jednak miało podziemną kartę. Sądziliśmy, że mamy te same poglądy. Ale on chciał władzy i poszedł tam, gdzie mu ją dawali. Można powiedzieć, że koncertowo nas ograł – przyznaje polityk PO.

Pytamy, czy się przedstawi. Nie, wolałby pozostać anonimowy, tak jak inni jego koledzy z Platformy, z którymi rozmawiałyśmy.

Morawiecki, nim został ulubieńcem prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, w środowisku liberałów spędził lata. Poznał ludzi, którzy dbali o gospodarcze zaplecze rządu PO: dzielili wpływy w spółkach skarbu państwa, doradzali w gabinetach polityków.

u Jacka Żakowskiego

Nie będzie finansowania inwestycji w jeśli wygra – twierdzi . u Jacka Żakowskiego

#100aferPIS na 💯-lecie: 100.NAGRODY MINISTRÓW PIS Jak wykazał @KrzysztofBrejza rząd PIS przyznał sobie 3.5 mln zł nagród w 2016-17r. Był to system drugich pensji. Jak mówiła Szydło – te pieniądze im się należały.

Dla porównania, rząd PO/PSL przez 8 lat przyznał 38 tys. zł nagród

Holtei

>>>

Zdaję sobie sprawę, że rozmowa ze mną jest smutna czy wręcz beznadziejna, może powinienem przedstawiać jakieś bardziej optymistyczne wizje, żeby pokrzepić, ale realnie nie wiem, co miałbym powiedzieć. Oczywiście jeszcze liczymy na orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości w Luksemburgu, bo na co jeszcze możemy liczyć, co zrobić?  – mówi sędzia Michał Laskowski, rzecznik Sądu Najwyższego.

JUSTYNA KOĆ: Prezydent powołał 27 nowych sędziów do Sądu Najwyższego, bez udziału kamer, mediów, nagle. Dziwi pana takie zachowanie prezydenta?

MICHAŁ LASKOWSKI: Dla nas niezrozumiały jest ten pośpiech prezydenta w sytuacji, kiedy Naczelny Sąd Administracyjny wydał postanowienie o wstrzymaniu tej procedury. Jeśli tak to rozumieć, adresatem bezpośrednim tego postanowienia NSA jest KRS, ale przecież nominacje są naturalnym dalszym ciągiem tej procedury.

Niezrozumiałe zatem jest dla nas postępowanie prezydenta w tej sytuacji. To ignorowanie orzeczenia NSA.

Ignorowanie orzeczenia NSA czy nieprzestrzeganie prawa?
Można to różnie nazywać, ale jeśli jest orzeczenie sądu i ktoś mówi, że się do…

View original post 4 291 słów więcej

Post Navigation