Hairwald

W ciętej ranie obecności

Archive for the tag “Joanna Scheuring-Wielgus”

PiS upadnie

320 głosów przesądziło o tym, że opozycja przejęła władzę w wyższej izbie polskiego parlamentu. O tyle bowiem głosów senator Stanisław Gawłowski pokonał swego pisowskiego konkurenta.

Głosowanie nad Marszałkiem Senatu, gdzie prof. Grodzki otrzymał 51 głosów pokazało, że opozycja ma o jeden głos więcej niż PiS (głos wstrzymujący Lidii Staroń był głosem przeciw gdyż do wyboru Marszałka Senatu potrzeba bezwzględnej większości głosów).

Gdyby Gawłowski przegrał swój mandat, to wczorajszy wynik byłby 50 dla Grodzkiego, 49 dla Karczewskiego i 1 wstrzymujący, tak więc zabrakłoby jednego głosu do większości bezwzględnej.

Te 320 głosów Gawłowskiego będą się śnić Kaczyńskiemu do końca kadencji. Podzielony parlament oznacza symboliczny koniec totalnej hegemonii PiS i jest też oczywistą zapowiedzią, że w następnych wyborach PiS najprawdopodobniej przegra z kretesem (o ile oczywiście opozycja się ogarnie i wyciągnie wnioski z trzech kolejnych porażek).

Senat w rękach opozycji oraz prawdopodobne wyroki TSUE oznaczają również, że możliwość dokonania zamachu na sądy, które Kaczyński nazwał ostatnią barierą, bardzo zmalała.

Oceniam, że politycznie PiS nie jest obecnie w stanie dokonać takiego zamachu. Można więc powiedzieć, że ostatnia bariera pomiędzy Jarosławem Kaczyńskim a dyktaturą wytrzymała. Oznacza to również, że polska demokracja nie ulegnie zamianie w autorytaryzm i prędzej czy później PiS upadnie. Stąd tak wielkie rozczarowanie w obozie Kaczyńskiego. On dobrze wie, że zamach stanu jest zawsze bezkarny, ale próba zamachu stanu, to zupełnie inna historia…

Kmicic z chesterfieldem

O pedofilskich skłonnościach ks. Mariusza W. poinformowała Szkoła Podstawowa nr 5 w Nowym Targu, gdzie uczył on religii. Sprawa została ujawniona podczas zajęć wychowawczych – nauczycielka poruszyła z dziećmi temat molestowania seksualnego. Kilka uczennic przyznało, że takich zachowań dopuścił się ich katecheta.

Szkolni pedagodzy zawiadomili o tym prokuraturę. Ksiądz Mariusz W., początkowo, zaprzeczał oskarżeniom i twierdził, że jest niewinny. Uznawał się nawet za „duszpasterza dzieci”.

Duchowny – jak poinformowała „Gazeta Krakowska” – zmienił zdanie w zeszłym tygodniu i przyznał się do zarzucanych mu czynów. „Przyznaję się, zrobiłem to” – oznajmił. Deklaracja nie kończy sprawy. Proces dalej trwa, a wyrok jeszcze nie zapadł.

Sprawa jest o tyle bulwersująca, że po nagłośnieniu sytuacji ksiądz został przeniesiony do innej parafii. W Nowym Targu zorganizowano pożegnalną mszę, a część wiernych deklarowało swoje poparcie dla zboczeńca w sutannie, który „umiał zjednywać do siebie ludzi przez swoją otwartość”.

Ofiary zboczeńca miały od 9 do…

View original post 2 212 słów więcej

 

Duda to tylko byle kto

Na uroczystości obchodów stulecia istnienia Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie prezydent Andrzej Duda opowiedział dowcip, który robi furorę w internecie, po tym jak wyłapali go dziennikarze „Szkła kontaktowego” TVN24.

Prawicowe, niezamożne i niewykształcone trutnie najzwyczajniej w świecie pożądają homofobii. Oraz zanieczyszczonego środowiska. A także zasiłku na dziecko. Chcą wcześniejszej emerytury. I bądźmy wobec samych siebie uczciwi: wielu z was, drodzy czytelnicy, pragnie właśnie tego.

@BorisJohnson, nie chodzi wcale o głupie przerzucanie się odpowiedzialnością. Chodzi o przyszłość Europy oraz Zjednoczonego Królestwa, a także bezpieczeństwo i dobrobyt naszych narodów. Nie chcesz porozumienia, nie chcesz przesunięcia terminu ani odwołania akcji, zatem quo vadis?

Donald Tusk jest krokodylem taplającym się w rozlewiskach dysharmonii brexitu

Powyższy tweet Donalda Tuska do Borisa Johnsona pokazuje męża stanu w rozgrywce o najwyższą stawkę. Określenie „mąż stanu” w odniesieniu do byłego polskiego premiera wcale nie wydaje się przesadzone. Tak jak mamy modelki i supermodelki, tak mamy przywódców oraz przywódców w grach komputerowych. Donald Tusk jest krokodylem taplającym się w rozlewiskach dysharmonii brexitu. Jest sokołem wędrownym pikującym z wysokości na pomykające tu i tam prawicowe gryzonie. Domyślam się, że podczas bezsennych nocy zastanawia się nad losem, jaki mu przypadł: czy na zawsze już przypisana mu została rola psychiatry przerzucanego z jednego oddziału zamkniętego na drugi? Są też i tacy, którzy sądzą, że wróci do piekiełka polskiej polityki, aby wyrwać ją ze szklanej pułapki i rzucić Jarkowi wyzwanie.

Dwa powody wyjaśniają, dlaczego tak się nie stanie: Tusk jest przyjmowany z honorami w stolicach europejskich, szanowany jako negocjator sprawny, choć działający w sytuacji przymusowej. Gdy spotyka się z przeciwnikiem klasy Theresy May lub Borisa Johnsona ma pełną świadomość, że starcie będzie przebiegało zgodnie z obowiązującymi regułami. Co oznacza, że nie spotka się z zarzutami, iż jest niemieckim agentem albo człowiekiem, który pokrył cyjankiem potasu pocisk wystrzelony przez Putina w kierunku Tu-154. A jeśli macie jakieś wątpliwości co do jego pozycji na scenie europejskiej – przeczytajcie raz jeszcze cytowany wyżej tweet. Tusk, prosty chłopak z Gdańska, poucza Borisa Johnsona, psińco wartego absolwenta Eton. „Nie chcesz porozumienia, nie chcesz przesunięcia terminu ani odwołania…”. Jest to po prostu ostre i zwięzłe podsumowanie bagna, w jakie brytyjscy konserwatyści wpuszczają zwykłych ludzi.

Celne wykorzystanie Quo Vadis? Może na pierwszy rzut oka wydawać się uznaniem dla Johnsona, który uporczywie chwali się swoim klasycznym wykształceniem, ale powinno być raczej odczytane jako aluzja do powieści Sienkiewicza, gdzie Neron spalił Rzym, a winę zrzucił na chrześcijan. A cały tweet nie był niczym innym jak podaniem w uprzejmej formie treści następującej: „Jesteś, Johnson, nie tylko po niewłaściwej stronie historii, ale lepsza część ciebie spłynęła po plecach twojej matki i skończyła jako plama spermy na kopiarce, na której zostałeś poczęty”.

A jaki jest skutek owego osławionego tweeta?

PiS nagradza Polaków za to, że są nietolerancyjnymi czcicielami węgla

Nazajutrz Johnson wykonał zwrot o 180 stopni. Zaproponował Leo Varadkarowi, premierowi Irlandii, nowe porozumienie w sprawie granicy pomiędzy dwiema Irlandiami, która była ością niezgody w katastroficznym filmie, jakim okazał się brexit. Możecie mi wierzyć, porozumienie to nie jest niczym nadzwyczajnym. Zresztą i tak zostanie odrzucone przez skrajnie prawicowych północnoirlandzkich protestantów popierających partię Johnsona. Jednakże tweet ten okazał się przełomowym momentem w prezydencji Tuska. W cień odeszły wpadki w jego karierze: podwyższenie wieku emerytalnego i stworzenie idealnych warunków dla rozrostu PiS na gruzach rozsądnie progresywnych wartości klasy średniej. Negocjacje w sprawie brexitu będą zwieńczeniem jego kariery. Powrót do polskiej kotłowaniny byłby błędem i on sam wie o tym bardzo dobrze. Tusk, dzisiaj bohater, bardzo szybko stałby się zerem.

Wie o tym aż za dobrze.

Startować do prezydentury? A po co? Tę rolę może odegrać byle kto. I odgrywa ją. Co tłumaczy następną przyczynę, dla której nie wróci i nie uratuje Polski: zdecydowana większość po prostu nie chce zostać uratowana. Prawicowe, niezamożne i niewykształcone trutnie najzwyczajniej w świecie pożądają homofobii. Oraz zanieczyszczonego środowiska. A także zasiłku na dziecko. Chcą wcześniejszej emerytury. I bądźmy wobec samych siebie uczciwi: wielu z was, drodzy czytelnicy, pragnie właśnie tego. Rząd Tuska mógł większości Polaków przynieść awans dzięki progresywnej polityce społecznej i ekologicznej, wynagradzając ich tak, jak PiS nagradza ich za to, że są nietolerancyjnymi czcicielami węgla.

Tusk mógł to w Polsce przeprowadzić.

I zmarnował tę okazję.

Jak się kupuje senatora. Media: trwają tajne negocjacje PiS z PSL

PiS cały czas szuka większości w Senacie. Polityk PO przyznał, że był sondowany w tej sprawie. Okazuje się, że także z PSL partia Jarosława Kaczyńskiego prowadzi rozmowy w zaciszu gabinetów. Z nieoficjalnych informacji wynika, że ludowcy mieliby dostać stanowisko marszałka Senatu i wejść w koalicję w Sejmie.

Szef PSL Władysław Kosiniak-Kamysz deklaruje, że ręczy za swoich senatorów. Jak jednak ustalił „Newsweek”, PiS już zaczęło rozmowy z PSL. – W każdym razie wysłuchała oferty. A oferta jest taka: marszałek Senatu dla nas, koalicja w Sejmie z PiS, a potem zmiana układu w sejmikach. Jeśli zrobimy koalicję z PiS, będziemy mieć spokój. A potem spółki Skarbu Państwa dla naszych i wpuszczenie PSL do agencji rolnych – mówi tygodnikowi anonimowo polityk PSL. Jako pierwsza o tych ustaleniach pisała Wirtualna Polska.

Powyborcze układanki w Sejmie mają wpływ także na sytuację w PO. Jak pisze „Newsweek”, młodzi politycy ugrupowania domagają się zmiany lidera. Pozycja Grzegorza Schetyny przed styczniowymi wyborami jest zagrożona.

– Nasi wyborcy chcą zmiany pokoleniowej. Od niedzieli dzwonią i mówią: Albo macie jaja i odsuniecie Schetynę od władzy w Platformie, albo się od was odwrócimy – mówi tygodnikowi poseł PO z pokolenia 40-latków.

Okazuje się, że Grzegorz Schetyna w obawie przed rozliczeniami nie przyszedł na posiedzenie klubu parlamentarnego. Politycy twierdzą, że bał się powyborczych rozliczeń. Ani przewodniczący, ani jego współpracownicy nie przyszli także na rozpoczęcie obrad starego Sejmu w sali plenarnej.

Kmicic z chesterfieldem

„Mamy takiego swojego Jankowskiego teraz, w naszych czasach” – oznajmiła na antenie TOK FM posłanka opozycji Joanna Scheuring-Wielgus w rozmowie Piotrem Kraśko. – „To jest ksiądz Dymer ze Szczecina, który ma powiązania ze wszystkimi politykami, od prawa po Platformę Obywatelską, a który robi rzeczy niewyobrażalne, jeśli chodzi o przestępstwa seksualne. Jest cały czas kryty przez władzę, przez polityków, przez biznesmenów ze Szczecina. Musimy o tym mówić” – oświadczyła.

O duchownym pisała także szczecińska „Gazeta Wyborcza”, ujawniając, że prokuratura wszczynała śledztwa dwukrotnie. Oba zostały umorzone. Także kilkuletni proces, do którego w końcu doszło, zakończył się uniewinnieniem duchownego.

Polityczka zapowiedziała, że w tej sytuacji powoła zespół parlamentarny, który będzie zajmować się Kościołem. – „Mogę zagwarantować, że to będzie jeden z głównych tematów, którymi się zajmę” – zapewniła.

Przy okazji nawiązała do toczącej się obecnie w Sejmie debaty na temat edukacji seksualnej, zwracając uwagę

To ona apelowała w Sejmie, by odrzucić obywatelski projekt…

View original post 2 064 słowa więcej

 

Jak wygra faszyzm, to w tej strefie prawdziwych Polaków nie będzie miejsca dla nikogo z nas, normalnych Polaków

Tomasz Lis o wypowiedzi ministra edukacji narodowej Dariusza Piontkowskiego na temat wydarzeń z Białegostoku w czasie Marszu Równości.

Dariusz Piontkowski poruszył temat w rozmowie z TVN24. „Marsze równości budzą ogromny opór. W związku z tym warto się zastanowić, czy w przyszłości tego typu imprezy powinny być organizowane” – stwierdził polityk PiS, odnosząc się w ten sposób do wydarzeń w Białymstoku. W dalszej części wypowiedzi Piontkowski zarzucił organizatorom marszów, że chcą oni w Polsce forsować „niestandardowe zachowania seksualne”.

W nieco odmiennym stylu do wydarzeń białostockich odniosła się Elżbieta Witek z MSWiA, która przyznała, że „nie ma przyzwolenia na chuligańskie zachowania” i zapewniła o tym, że policja będzie reagować na wszelkie przejawy tego typu zachowań. Podobną opinię na ten temat wygłosił Jarosław Zieliński, wiceminister spraw wewnętrznych.

W trakcie marszu równości doszło do licznych incydentów z udziałem pospolitych bandytów i kiboli. Przestępcy atakowali uczestników parady, bili ich i opluwali. Policja zatrzymała 25 najbardziej agresywnych kontrdemonstrantów.

Opozycja wiąże wydarzenia białostockie z polityką „dobrej zmiany”. Jednym z polityków, którzy widzą powiązania między obecnym rządem a skrajną prawicą, jest Donald Tusk. „Kibole, antysemici, homofobia – nic nowego. Tragedią jest władza, która jest ich patronem. Wszyscy przyzwoici Polacy, niezależnie od poglądów, muszą powiedzieć: dość przemocy!” – napisał na swoim Twitterze były premier.

Na najbliższą sobotę zaplanowano w Białymstoku „Marsz przeciw przemocy”. Wydarzenie organizowane jest pod patronatem lewicowych ugrupowań opozycji.

Ancymonków z PiS trzeba przepędzić z zycia publicznego, bo nam zabagnią kraj i utopią nas w swoim szambie.

Kmicic z chesterfieldem

Nie milkną echa tego, co wydarzyło się podczas sobotniej Parady Równości w Białymstoku. Kibole i chuligani próbowali blokować jej przemarsz, rzucali kamieniami i butelkami, doszło do bijatyk i przepychanek. – Kibole, antysemici, homofobia – nic nowego. Tragedią jest władza, która jest ich patronem. Wszyscy przyzwoici Polacy, niezależnie od poglądów, muszą powiedzieć: dość przemocy”– skomentował na Twitterze przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk.

A co mówi jeden z przedstawicieli obecnej władzy, czyli obecny szef resortu edukacji Dariusz Piontkowski? Zamiast ostro potępić zachowanie kiboli, wygłosił kuriozalny komentarz. – „Tego typu marsze, wywoływane przez środowiska próbujące forsować niestandardowe zachowania seksualne, budzą ogromny opór nie tylko na Podlasiu, także w innych częściach Polski. W związku z tym warto się zastanowić, czy w przyszłości tego typu imprezy powinny być organizowane” – stwierdził w TVN 24. Tylko tyle miał do powiedzenia w tej sprawie Piontkowski…

A na stronie internetowej parafii św. Jadwigi Królowej w…

View original post 1 474 słowa więcej

 

Beata Kempa to ancymonek z Sevres

Film braci Sekielskich “Tylko nie mów nikomu” stał się olbrzymim hitem, który może na poważnie wpłynąć na ostateczne decyzje wyborców w wyborach europejskich. Niepisany, ale oczywisty sojusz Prawa i Sprawiedliwości z polskimi hierarchami kościelnymi dziś staje się dla partii rządzącej olbrzymim problemem. Presja społeczna na działania przeciwko zinstytucjonalizowanemu ukrywaniu przestępców w sutannach jest olbrzymia i na Nowogrodzkiej doskonale rozumieją, że jakieś działania trzeba zapozorować, by choćby trochę ograniczyć straty w notowaniach. Nie brakuje też standardowych teorii spiskowych, jakimi politycy Zjednoczonej Prawicy raczą nas za każdym razem, gdy dzieją się wydarzenia dla nich niekorzystne. Nie inaczej było w przypadku kandydatki PiS do PE, Beaty Kempy, która jest przekonana, że czas premiery filmu o ukrywaniu pedofilii nie jest przypadkowy i wpisuje się w zorganizowaną akcję uderzania w polski kościół.

– Ten film ukazał się w momencie, gdy jest bardzo gorąco. Niczego nie sugeruję, ale jak patrzę na to, co dzieje się w stosunku do Kościoła, widzę pewną sekwencję zdarzeń: Jażdżewski, profanacja obrazu Matki Bożej, film, akcja Biedronia… Przestępstwa pedofilii to zbrodnie i powinny być karane, niezależnie od tego, kto je popełnia. Trzeba to oczyścić, ale nie w ferworze walki politycznej. Ktoś na bazie tego tego filmu może próbować wywołać wojnę religijną – mówiła minister Kempa w programie “Tłit” w Wirtualnej Polsce. – Przypominam Schetynie, że nie zrobili nic poza krzykiem – dodała.

Jak się jednak okazuje, internauci bardzo szybko odszukali zupełnie inną sekwencję zdarzeń, która każe zupełnie inaczej odbierać każdy tego typu komentarz z ust polityków partii pozostającej przecież w symbiozie z kościołem partii politycznej.

Odkryłam zdumiewającą sekwencję zdarzeń!!!
Najpierw księża molestowali dzieci.
Potem ich przełożeni zamietli to pod dywan.
Potem ofiary poszły z tym do mediów. 
Potem księża głupio komentowali.
Teraz prawicowcy ich głupio bronią, bo na kościelnych płotach wiszą ich plakaty – napisała na Twitterze Katarzyna Knapik.

Trudno nie przyznać internautce racji. W końcu trwają właśnie najgorętsze dni kończącej się kampanii wyborczej, której stawką są nie tylko niebotyczne wynagrodzenia w Brukseli, ale i przyszłość Zjednoczonej Prawicy. Politycy są teraz gotowi powiedzieć każdą bzdurę, która w oczach ich elektoratu zostanie odebrana pozytywnie i pomoże utrzymać głosy wyborców wątpiących w swój dotychczasowy wybór. Problem w tym, że przez takie instrumentalne traktowanie dramatu ofiar kościelnych pedofilii przez polityków, od których zależy dziś faktyczna reakcja państwa, zaciemnia problem i może prowadzić do jego wyciszenia, dokładnie w ten sam sposób, jak od dekad robią to kościelni hierarchowie.

Depresja plemnika

Kolejny, który idzie w zaparte i udaje, że nie ma problemu pedofilii w polskim kościele. To ksiądz Sławomir Marek, proboszcz parafii w Stanowicach na Dolnym Śląsku.

Duchowny wyrobił sobie opinię o filmie, choć nawet go nie obejrzał. Po co, jeśli on i tak wie, że „w filmie WSZYSCY zboczeńcy to księża. w życiu 1 na 1000… Nie będę oglądał tego gniota, bo nie ma tam dziennikarzy, lekarzy, sędziów itd. A zboczonych księży nie bronię”.

Ksiądz Marek należy do tych, którzy usiłują przekonać opinię publiczną, iż pedofilia w kościele to tylko malutki margines, a tak naprawdę problemem są ci, którzy „dziś walczą z pedofilią Sekielski, Morozowski, Kopacz, Schetyna i Biedroń… promując pederastię, aborcję, upadek sztuki i moralności. Chodzą w pochodach dla zboczeńców a przechodząc koło kościoła głośno krzyczą no pasaran! Żałosne to i tyle!”.

Kiedy jedna z internautek zareagowała na wpisy księdza, ten w swej odpowiedzi przekroczył…

View original post 2 127 słów więcej

 

Obalić dyktaturę proboszczów

Waldemar Kuczyński dołączył do osób, których zdaniem Kościół katolicki hamuje demokrację w naszym kraju. Zdaniem ministra w rządzie Tadeusza Mazowieckiego należy „obalić dyktaturę proboszczów”.

>>>

Więej >>>

Depresja plemnika

Jarosław Kaczyński jest wewnętrznie zdruzgotany śmiercią przyjaciółki, brata, matki i myślę, że poczucie proporcji  i rzeczywistości jest u niego zachwiane. Bardzo mu współczuję, ale myślę, że wewnętrzna tragedia nie usprawiedliwia niszczenia wszystkiego wokół siebie – ocenia prof. Jadwiga Staniszkis, socjolog. – Moim zdaniem prawdziwa wiara to przede wszystkim szacunek do drugiego człowieka, a robienie z jakichś zmitologizowanych założeń czy symboli, jak tęcza, czegoś tak zasadniczego jest czymś absurdalnym i pokazuje tak naprawdę wewnętrzną pustkę pisiaków – mówi o zatrzymaniu Elżbiety Podleśnej

View original post 1 763 słowa więcej

 

Kaczyńskiemu gnije interes zakłamywania historii

Więcej >>>

Rozmowy w Magdalence pod Warszawą były spotkaniami władz Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej z przedstawicielami NSZZ “Solidarność”. Celem rozmów było przygotowanie do obrad Okrągłego Stołu. W mitologii Prawa i Sprawiedliwości oraz szeroko rozumianej prawicy, Magdalenka była symbolem zdrady narodowej i tworzenia się nowego układu poskomunistycznego oraz przygotowaniem miękkiego lądowania dla komunistów.Rozmowy nazywane są też współczesną Targowicą albo konfederacją założoną przez grupę interesów z ówczesnym wrogiem.

Wszelkie związki z Magdalenką braci Kaczyńskich są skrzętnie wykreślane z historii przez prorządowych publicystów. Zdjęcia, na których Lech Kaczyński pije wódkę dorobiły się już teorii o sfabrykowaniu, a świadczący obecnie swoje usługi dla TVP Cezary Gmyz ogłosił, że nie było na taśmach z Magdalenki ani jednego kadru, na którym były prezydent pił mocny trunek. Pisanie historii na nowo przez obóz rządowy i powiązane z nim media idzie pełną parą, jednak czasami fakty po prostu nie dają się zakrzyczeć.

Dzisiejsza Rzeczpospolita publikuje znalezioną w amerykańskich archiwach korespondencję Czesława Kiszczaka z Lechem Kaczyńskim. List pochodzi z 2002 roku i został wysłany dwa dni po wyborze brata Jarosława Kaczyńskiego na prezydenta Warszawy. Generał złożył serdeczne życzenia z okazji wyboru na prezydenta. Napisał też, że szperając w szufladach znalazł trochę zdjęć z rozmów w Magdalence, które utorowały drogę do Okrągłego Stołu i przemian ustrojowych w Polsce – “Pozwalam sobie je Panu przekazać. Niechaj klimat tych spotkań i obrad towarzyszy Panu w Jego dalszej służbie Ojczyźnie” – napisał Czesław Kiszczak.

Odpowiedź Lecha Kaczyńskiego została wysłana tuż przed świętami Bożego Narodzenia w bardzo kurtuazyjnym tonie, podkreślająca ważną wartość osobistą przesłanych zdjęć oraz przyjemność z tego miłego gestu. Na końcu listu były prezydent, jak do dobrego znajomego i starego kumpla napisał – “Bardzo proszę przyjąć moje podziękowania, a przy okazji nadchodzących Świąt Bożego Narodzenia życzę zdrowia, spokoju i wielu dobrych chwil w Nowym Roku”.

Gdyby nie zbudowano całej prawicowej piramidy obalającej rozmowy w Magdalence, można by napisać o Lechu Kaczyńskim, jako osobie szanującej swoich przeciwników. Sęk w tym, że korespondencja z Czesławem Kiszczakiem pokazuje, jak bardzo aktywnie były prezydent uczestniczył z paktowaniu z upadającym systemem, a to się nieprawdopodobnie kłóci z opowieścią o największej zdradzie w historii Polski. To czarny czwartek dla całej formacji Jarosława Kaczyńskiego oraz publicystów, którzy od lat zamazują rolę Lecha Kaczyńskiego. Te zdjęcia z hukiem przebijają balon próby wdrożenia w życie największego oszustwa historycznego, jakie PiS próbowało zaaplikować nowym pokoleniom Polaków.

Więcej >>>

Depresja plemnika

„6 stycznia ogłosimy projekt dotyczący rozdziału Kościoła od państwa. W Konstytucji jest zapisany rozdział Kościoła od państwa. Doskonale wiemy, że zupełnie nie jest to przestrzegane, dlatego niektóre zapisy trzeba będzie wzmocnić, niektóre trzeba będzie wprowadzić jako nowe rzeczy” – poinformowała w Radiu RMF FM przewodnicząca Inicjatywy Polska Barbara Nowacka. Zapowiedziała zbieranie podpisów pod projektem tej ustawy.

Według Nowackiej, Polacy coraz częściej mówią o rozdziale Kościoła od państwa. – „Społeczeństwo chce uciąć finansowanie Kościoła, chce wyprowadzenia religii ze szkół lub jej niefinansowania. To są coraz głośniejsze postulaty… Rozliczenia przestępstw dokonywanych chociażby przez księży-pedofilii” – argumentowała szefowa Inicjatywy Polska.

Nowacka dodała, że w pracach nad projektem współpracuje z Nowoczesną, która  „też jest bardzo zainteresowana rozdziałem Kościoła od państwa” – stwierdziła Nowacka.

A miała przecież zamilknąć, a przynajmniej się wyciszyć… Jednak Krystyna Pawłowicz po raz kolejny nie wytrzymała. – „To chamstwo lewackie zgłoszę do sejmowej Komisji Etyki” – poinformowała na Twitterze posłanka…

View original post 722 słowa więcej

 

Pedofile w sukienkach: hulaj kutas, piekła nie ma

Poniedziałkowa publikacja w “Dużym Formacie”, magazynie reporterów Gazety Wyborczej o ciemnych stronach przeszłości legendarnego kapelana “Solidarności”, księdza prałata Henryka Jankowskiego niewątpliwie wstrząsnęła opinią publiczną. Barbara Borowiecka, po 50 latach milczenia postanowiła opowiedzieć o swojej relacji z nieżyjącym już księdzem. Twierdzi, że była przez niego molestowana. Jej koleżanka z podwórka miała popełnić przez niego samobójstwo. Jak podkreśla, dzieci o tym nie mówiły, bo “wszystkich paraliżował wstyd”.

– Dopadł mnie, gdy szarpałam się z klamką. Dotykał piersi, powiedział, że pokaże mi, co to znaczy od tyłu. Wkładał ręce w majtki i próbował je zdjąć. Nie udało mu się. Pamiętam, że miałam spódniczkę na gumce, naciągnęłam majtki tak, że trzymałam je w zębach i odpychałam się rękoma. Byłam przerażona, nie rozumiałam, czego chce, co to znaczy “od tyłu”. A on mówił: “Ja ci pokażę, jak się spuścić”. Był obleśny. (…) Pamiętam, jak złapał mnie za buzię i próbował otworzyć usta. Pomyślałam, że jak mi wsadzi, to go ugryzę. Wtedy sąsiadka krzyknęła: “Kto tutaj tak tarabani” – opowiadała reporterce “DF” Borowiecka. W samej sprawie najbardziej kontrowersyjny wydaje się fakt, że dziś, gdy niektóre ofiary odważyły się głośno powiedzieć o tym, co je spotkało, okazuje się, że o bulwersujących i karygodnych zachowaniach prałata wiedziało bardzo wiele osób, także wśród najważniejszych hierarchów kościelnych, jednak nikt nigdy nie zareagował. Wręcz przeciwnie, podkreślano jedynie jego zasługi, z powodu których w Gdańsku został nawet postawiony jego pomnik.

Wczoraj wieczorem, w programie “Polityka na ostro” w Polsat News, gośćmi Agnieszki Gozdyry byli posłanka Joanna Scheuring-Wielgus z koła poselskiego “Teraz!” oraz poseł Jan Mosiński z Prawa i Sprawiedliwości. Ten drugi wyraził swoje olbrzymie oburzenie słowami byłej posłanki Nowoczesnej, która domaga się od władz Gdańska stanowczych działań w sprawie księdza Jankowskiego.

“Czy taka postać powinna być uhonorowana pomnikiem i placem jej imienia? Czy osoba oskarżana o pedofilię, znana z antysemickich wypowiedzi i lubująca się w przepychu nieprzystojącym duchownemu, to dobra wizytówka Gdańska?” – napisała w liście, który opublikowała w mediach społecznościowych.

– To bardzo podłe słowa pani Scheuring-Wielgus. Ja w to w ogóle nie wierzę. Księdza prałata znałem za życia. Pytanie jest proste. Dlaczego teraz i po tylu latach? Komu przeszkadza pomnik prałata Jankowskiego w Gdańsku? Temu środowisku, które szuka różnych sposobów, żeby postać prałata postawić w złym świetle – powiedział Mosiński. Dodał, że “tu idzie gra o coś więcej”. – Żeby wymazać “Solidarność” z Gdańska, generalnie wszystkie osoby, postacie, legendy. Po prostu ja w to nie wierzę. Znałem przez wiele lat księdza prałata Jankowskiego i doskonale wiem, że to był kryształowy człowiek – powiedział poseł PiS.

Co ciekawe, poseł Mosiński nie jest odosobniony w swoich twierdzeniach. Reporterzy Wirtualnej Polski wybrali się do Gdańska, by porozmawiać z parafianami kościoła pw. Świętej Brygidy. Większość rozmówców, jak to zwykle ma miejsce w kwestii ujawnienia skandalu pedofilskiego z udziałem idealizowanego przez nich księdza, nie wierzy w doniesienia o ks. Jankowskim.

– Mógł zgrzeszyć, ale był tylko człowiekiem – mówi jedna z wiernych – Dla mnie to porządny ksiądz i zdania o nim nie zmienię.

Toż to same kłamstwa i oszczerstwa! Atak na naszego księdza. Kto czyta “Wyborczą”? Może niech sami opiszą swoje kochanki i kochanków i swoim życiem erotycznym się zajmą – mówi inna, nie ukrywając złości – Dla mnie Jankowski był zawsze wspaniałym, niepowtarzalnym księdzem.

Z ogółu rozmów wynika, że większość osób stoi po stronie księdza: – Molestował? Nie sądzę. Wymysły. A jeśli nawet, to jeszcze wszystkiego nie przeważa. Miał jak wszyscy dobre i złe strony – oceniają.

Depresja plemnika

Lech Wałęsa w rozmowie z Polsat News zdradził, o czym będzie rozmawiał na pokładzie samolotu z prezydentem Dudą podczas podróży na uroczystości pogrzebowe George’a H.W. Busha. Przyznał też, że założy koszulkę z napisem „Konstytucja”, którą zamierza nosić, dopóki Polska „nie odzyska wolności„.

W poniedziałek Lech Wałęsa poprosił Kancelarię Prezydenta o pomoc w zorganizowaniu podróży do USA. Wkrótce potem prośba została zaakceptowana, a kancelaria poinformowała, że we wtorek wieczorem Lech Wałęsa poleci na uroczystości pogrzebowe George’a Busha seniora z prezydentem Andrzejem Dudą.

Wałęsa: Nie przypuszczam, byśmy znaleźli wspólne zdania

Dziennikarka Polsat News Anna Gonia zapytała Lecha Wałęsę, czy zamierza rozmawiać z prezydentem Andrzejem Dudą podczas długiego lotu.

– Dlaczego mamy nie rozmawiać? Natomiast ja nie utożsamiam się i z tym prezydentem, i z tą opcją, więc nie przypuszczam, byśmy znaleźli wspólne zdania – odparł Wałęsa.

Jak dodał, jeśli wejdzie do samolotu pierwszy, to na początku zamierza powiedzieć prezydentowi Dudzie „Dzień dobry”. –…

View original post 2 165 słów więcej

Rydzyk powinien się smażyć w swoich wodach geotermalnych

Autor książki „Macierewicz i jego tajemnice” Tomasz Piątek odebrał w Lipsku Nagrodę Wolności i Przyszłości Mediów. – „To wyraz solidarności z dziennikarzami w Polsce, którzy domagają się prawa dla nieograniczonego dostępu do informacji oraz wolności i niezależności mediów. Tomasz Piątek wyrobił sobie reputację krytycznego obserwatora zmian. Mimo coraz cięższych warunków pracy dla dziennikarzy nie dał się zastraszyć” – powiedział Harald Langenfeld, przewodniczący Fundacji Mediów Sparkasse Leipzig, która nagrodziła polskiego dziennikarza.

Piątek zapowiedział też wydanie kolejnej swojej książki o byłym szefie MON. Tym razem będzie ona traktować o losach Antoniego Macierewicza w PRL. Została ona oparta na archiwaliach zgromadzonych w IPN. Z ustaleń Piątka wynika, że Antoni Macierewicz miał być objęty ochroną specjalnej grupy SB, zajmującej się tworzeniem fikcyjnej opozycji.

Nagrodę w wysokości 30 tys. euro Piątek zamierza przeznaczyć na wsparcie niezależnego dziennikarstwa. Rozmowa Magdy Jethon z autorem książki „Macierewicz i jego tajemnice”: „Tomasz Piątek: Rosja wykorzystuje PiS”.

Polska spada w rankingu demokracji. Wśród 41 krajów OECD i UE zajmujemy 37. miejsce.

Międzynarodowe badanie na temat jakości rządów zostało opracowane po raz trzeci przez ekspertów niemieckiej Fundacji Bertelsmanna. Edycja 2018 (wcześniejsze były w 2011 i 2014 r.) będzie opublikowana we wtorek, ale „Rzeczpospolita” poznała ją wcześniej. Wyniki są bardzo niekorzystne dla naszego kraju. W grupie 41 państw OECD i UE Polska spadła aż o 29 miejsc i zajmuje teraz 37. lokatę.

– Główną przyczyną jest znaczące pogorszenie praworządności, w tym ograniczenie niezależności sądownictwa – mówi nam Daniel Schraad-Tischler, kierownik projektu badawczego. Ale raport zauważa także upartyjnienie mediów publicznych, ograniczanie prawa do zgromadzeń, rosnącą brutalność policji, próby kontroli organizacji pozarządowych, zmiany w prawie wyborczym.

Polska jest przykładem skrajnym, ale niepokojące tendencje zaobserwowano aż w 26 z 41 analizowanych państw – w tym m.in. na Węgrzech, w Rumunii, Meksyku, Turcji, ale też w USA. Największa gospodarka świata przesunęła się o dziewięć miejsc w dół pod względem demokracji i jakości rządów.

– Model liberalnej demokracji jest coraz bardziej pod presją także w OECD i UE, w niektórych krajach centralne standardy demokratyczne i konstytucyjne, takie jak wolność mediów, są już poważnie naruszone – wyjaśnia Schraad-Tischler.

Zdaniem autorów raportu niepokojące jest, że pomimo spadającej jakości demokracji w krajach takich jak Polska, Węgry i Turcja zaufanie obywateli do rządu w ciągu ostatnich kilku lat wzrosło.

– To jasno pokazuje, że w krajach tych fundamentalne wartości demokratyczne nie są zakorzenione w świadomości politycznej znacznej części społeczeństwa – mówi Schraad-Tischler.

Eksperci Bertelsmanna przekonują, że jakość demokracji ma wpływ na całość rządzenia oraz politykę, gospodarkę i społeczeństwa. Dlatego oprócz zestawienia oceniającego demokrację sporządzają dwa inne: o jakości rządzenia i o jego rezultatach. Polska pod względem jakości rządów spadła o 20 miejsc i zajmuje teraz 34. lokatę.

W niedzielę „Wiadomości” TVP posunęły się do niezwykle nieetycznego – nawet jak na standardy obecnej telewizji publicznej – ataku na kandydata opozycji na prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego. Oskarżyły go o romans, branie narkotyków i wyborczą korupcję. I nawet nie zapytały go o zdanie.

W pięciominutowym materiale pod tytułem „Kompromitacja prezydenta Legionowa” o seksistowskim wystąpieniu prezydenta tego miasta Romana Smogorzewskiego „Wiadomości” zmieściły także informację o innych „problemach obyczajowych PO”: o rzekomej „sekstaśmie” z ośrodka Western City ze Schetyną oraz o kochance, łapówce i narkotykach Rafała Trzaskowskiego.

Katastrofalny spadek – Polska 29 pozycji w dół i 37 miejsce (na 41) w rankingu demokracji wsród państw OECD i UE. „Wyspa wolności”?

Holtei

Biskup Tadeusz Pieronek w rozmowie z Moniką Olejnik mówił m.in. o problemie pedofilii w polskim Kościele, Radiu Maryja i filmie „Kler”. Choć ma do obrazu Smarzowskiego zastrzeżenia, przyznał, że jest nim wstrząśnięty.

Bp Tadeusz Pieronek był gościem programu „Kropka nad i”. Na początku Monika Olejnik pytała biskupa o stosunek do odszkodowań wypłacanych przed duchowieństwo ofiarom księży pedofilów. Prowadząca pytała o to w kontekście głośnej sprawy odszkodowania dla ofiary ks. Romana B. Zgodnie z wyrokiem sądu Towarzystwo Chrystusowe, do którego należał B., ma wypłacić kobiecie milion zł. – Uważam, że w Polsce z punktu widzenia prawnego Kościół, jako wspólnota nie ma obowiązku płacić za cudze grzechy – powiedział bp. Pieronek.

Olejnik jednak oponowała, twierdząc, że wspólnota ponosi za to odpowiedzialność, bo „zatrudnia takiego człowieka”, a zdarza się też, że ukrywa pedofila. Ostatecznie biskup zaproponował, by problem odszkodowań zostawić prawnikom. Zgodził się jednak z publicystką, że przypadki ukrywania księży pedofilów są „wstrząsające”.

Bp. Pieronek…

View original post 495 słów więcej

Cejrowski wyznaje miłość do swojej kiszki stolcowej na wieść o „Klerze”

„Nie muszę oglądać filmu, żeby zawierzyć opinii innych osób” – oświadczył – Wojciech Cejrowski i w Radiowym Przeglądzie Prasy i w dość plugawych słowa zrecenzował film Smarzowskiego „Kler”: „Tak jak nie muszę oglądać własnej kiszki stolcowej, ale mogę zaufać lekarzowi, który wprowadził tam sondę (…) od tyłu mi wprowadził wziernik. Ja ufam lekarzowi, który widział ten film. Nie muszę sam oglądać filmu z własnego tyłka. I w odniesieniu do filmu „Kler” mam dokładnie tak samo” – stwierdził. Dziennikarz bowiem przyznał, otwarcie, że filmu nie oglądał i nie ma takiego zamiaru. I to głównie dlatego, że „nie chcę oglądać jak się ludzie łajdaczą. (…) Moja siostra jest zakonnicą, po ślubach wieczystych, mój brat jest zakonnikiem, mój wujek był księdzem biskupem, już nie żyje i bujał mnie na nodze.”

Następnie Cejrowski przyznał, że zna inny kler i przyjaźni się z księżmi. „Najwięksi moi przyjaciele to są księża po doktoratach, z którymi se piję wino, ale ani się nie upijają, ani nie mają dziwki zamiast gosposi” – przekonywał.

W swej bełkotliwej tyradzie dziennikarz nie oszczędził samego reżysera mówiąc: „Wysmażył taką kaszanę, proszę pana, ja tego nie chcę oglądać” ./…/ „ Wyobraźmy sobie, że identyczny film, z identycznym scenariuszem, ten pan wypuszcza pod tytułem „Lekarze”. Byłaby masa protestów, że nie wszyscy lekarze są pijakami, nie wszyscy gwałcą na dyżurze pielęgniarki, nie wszyscy lecą wyłącznie na kasę, nie wszyscy biorą łapówki. Podpisywanie tej historii jednym tytułem byłoby nieuczciwe dla całej grupy zawodowej. To jest moja najkrótsza recenzja” – powiedział.

Jak wiemy dzieło Wojciecha Smarzowskiego pt. „Kler” pojawiło się na ekranach polskich kin 28 września. Do dziś w pełnych po brzegi salach obejrzało go grubo ponad milion widzów. To najlepszy rezultat wśród kinowych premier w Polsce od prawie trzydziestu lat.

Produkcja w wersji brytyjskiej jest równie chętnie oglądana w europejskich kinach, m.in. w Holandii.

– Biskupi powinni współpracować z prokuraturą – powiedziała posłanka Joanna Scheuring-Wielgus. W niedzielę podczas manifestacji „Ręce precz od dzieci” zaprezentuje mapę przestępczości seksualnej księży.

Z Joanną Scheuring-Wielgus, członkinią koła poselskiego Liberalno-Społeczni, rozmawiał Jacek Żakowski. Dziennikarz zapytał o mapę przestępczości seksualnej księży, którą przygotowuje posłanka. Po raz pierwszy mapa będzie zaprezentowana podczas niedzielnej (7 października) manifestacji w Warszawie, która odbędzie się na placu Trzech Krzyży pod hasłem „Ręce precz od dzieci”.

– Mapa pedofilii ma być punktem zero. Udostępnimy ją w internecie. Będzie podzielona na cztery punkty. Pierwszy to ci, którzy zostali prawomocnie skazani. Drugi punkt to dobrze udokumentowane doniesienia medialne. Trzeci – świadectwa ofiar, które boją się mówić o swoim doświadczeniu publicznie. Czwarty punkt, to udokumentowane już ofiary – powiedziała gościni Radia TOK FM.

Jak tłumaczyła posłanka, należy oddać głos przede wszystkim ofiarom przemocy seksualnej w kościele. Mapa pedofilii ma im pomóc odważyć się i opowiedzieć o swojej tragedii.

– Ofiary pedofila, gdy są krzywdzone myślą, że są same na świecie. Trudno przyznać przed samym sobą, co się stało. A co dopiero przed kimś – powiedziała Joanna Scheuring-Wielgus.

Dodała, że „w całej dyskusji o pedofilii za mało mówimy o ofiarach”

– I one rzadko chcą się wypowiadać. Kogo zapraszamy do mediów? Głównie księży. To przede wszystkim oni mają szansę na komentarz – stwierdziła posłanka.

„Nigdy nie poznamy skali problemu”

Jak powiedziała gościni Jacka Żakowskiego, nigdy nie poznamy skali przestępstw seksualnych, bo „panuje zmowa milczenia w polskim kościele”.

– Trzeba pamiętać, że jeden ksiądz to nie jest jedna ofiara. Jeden ksiądz to często wiele ofiar. Nigdy nie poznamy prawdziwej skali tego procederu, bo wiele ofiar nigdy nie przyznaje się do tej traumy. W polskim kościele panuje zmowa milczenia. Polska niczym się nie różni od Irlandii! – oceniła posłanka Joanna Scheuring-Wielgus.

– Rozmawiałam z biskupami. Wiem, że dostali ankietę o skazanych duchownych. Na tej podstawie pokażą nam statystyki. Ale co z tego? To nie jest oczyszczenie. Episkopat powinien współpracować z prokuraturą. A ofiary przede wszystkim muszą odzyskać godność, jaką im zabrano, gdy były dziećmi. Ofiary przestępczości seksualnej księży nigdy nie usłyszały „przepraszam” – powiedziała Joanna Scheuring-Wielgus.

W niedzielę demonstracja, w poniedziałek spotkanie w Sejmie

Już 7 października o godzinie 13:00 w Warszawie odbędzie się demonstracja „Ręce precz od dzieci”. A dzień później – spotkanie w murach sejmowych.

– Na 8 października zaprosiłam do Sejmu reprezentantów wszystkich partii i urzędów, prawników, ofiary pedofilii, episkopat. Chciałabym zainicjować debatę na temat tego, co należałoby zrobić: czy stworzyć okrągły stół do rozmów, czy od razu komisję? Nie unikniemy tej debaty – stwierdziła posłanka Scheuring-Wielgus.

Kler ponadto zagląda do małzeńskich łóżek, w których kobieta ma być służącą dla mężczyzny.

 

Stanisław Piotrowicz grozi na sejmowym korytarzu Joannie Scheuring-Wielgus. Ponadto o pielęgniarkach, Morawieckim i Czarneckim

Stanisław Piotrowicz w 2001 r. mówił o oskarżonym o molestowanie księdzu z Tylawy, że w jego kontaktach z dziećmi „nie było podtekstu seksualnego”. Nagranie opublikowała Joanna Scheuring-Wielgus. W czwartek poseł mówił jej w Sejmie, że „nie miał z tą sprawą kontaktu”.

– To nie jest kwestia słowo za słowo, to jest kwestia dowodów – mówił w czwartek Stanisław Piotrowicz do Joanny Scheuring-Wielgus na sejmowym korytarzu. Chodzi o sprawę księdza z Tylawy, który został skazany za molestowanie dzieci.

Joanna Scheuring-Wielgus w środę opublikowała wideo z 2001 r., na którym Piotrowicz tłumaczył, dlaczego sądzi, że postępowanie wobec księdza oskarżonego o molestowanie powinno zostać umorzone. – Dzieci były szczęśliwe. Nie było w tym podtekstu seksualnego – powiedział wtedy.

Stanisław Piotrowicz o księdzu z Tylawy: Z tą sprawą nie miałem kontaktu

– Z tą sprawą nie miałem żadnego kontaktu – mówił do posłanki koła Liberalno-Społeczni Piotrowicz, polityk PiS i prokurator. W 2001 r. był prokuratorem w Krośnie i przełożonym prokuratora, który prowadził postępowanie w sprawie księdza. Nagranie z Sejmu udostępnił reporter TOK FM Roch Kowalski.

– Śledztwo to są dokumenty. I prokurator Piotrowicz z tym śledztwem nie miał ani jednego kontaktu, w szczególności nie wykonywałem żadnych czynności procesowych – dodał poseł PiS. – A pani za rozpowszechnianie nieprawdy poniesie konsekwencje – rzucił do Scheuring-Wielgus, po czym zaczął się oddalać.

Posłanka zdążyła jeszcze krzyknąć: Panie prokuratorze, pan kłamie!

Piotrowicz: Dzieci były szczęśliwe. Nie było w tym podtekstu seksualnego

– Ksiądz w swoich zeznaniach potwierdził, że istotnie, brał dzieci na kolana, a czynił to podczas lekcji religii. (…) dzieci przytulał do siebie, głaskał, zdarzało się też i tak, że pocałował. Zdarzało się, że na kolanach siedziało kilkoro dzieci. Dzieci były szczęśliwe, zadowolone. Nie było w tym żadnego podtekstu seksualnego – słyszymy na nagraniu z ust Piotrowicza.

Sprawa księdza z Tylawy została umorzona w 2001 r. Wróciła na wokandę po trzech latach za sprawą ówczesnego ministra sprawiedliwości. Wtedy oskarżony Michał M. został skazany na dwa lata więzienia w zawieszeniu na pięć lat.

Pielęgniarki z Przemyśla, które od miesiąca prowadzą rotacyjny strajk głodowy, przyjechały na dzisiejsze posiedzenie Sejmu, zaproszone przez posła PO, byłego ministra zdrowia, Bartosza Arłukowicza. Nie mogą jednak wejść do Sejmu – strażnicy blokują wejście.

Komisja sejmowa miała się dziś zająć protestem głodowym pielęgniarek z Przemyśla. Z tego względu kobiety przyjechały do Warszawy, chcąc wejść na posiedzenie. Tymczasem nie zostały wpuszczone nawet do Biura Przepustek. Marszałek chciał, żeby posiedzenie komisji odbyło się poza budynkiem Sejmu.

– Chcemy wejść, powiedzieć, co mamy do powiedzenia i wyjść. Chcemy załatwić swoją sprawę – powiedziała jedna z pielęgniarek. – My się polityką nie zajmujemy i nie zajmowałyśmy. Jeśli ktoś wyciągnął do nas rękę z propozycją dialogu, to ją przyjęłyśmy – dodała.

Pojawiła się również propozycja, aby rozmowy odbyły się w Centrum Dialog, jednak, jak informowały pielęgniarki, tam miałyby pojawić się również inne organizacje, a protestującym zależy, aby była to rozmowa między nimi a ministrem zdrowia Łukaszem Szumowskim.

Dlaczego nie wpuszczono pielęgniarek do Sejmu?

Jak powiedział dla TVN 24 dyrektor Centrum Informacyjnego Sejmu Andrzej Grzegrzółka, przyczyną są doświadczenia związane z wpuszczaniem dużych grup na teren Sejmu w ostatnim czasie. – Niektórym zależało na znalezieniu porozumienia i omówieniu jakiejś sprawy, w innych przypadkach wyglądało to trochę inaczej – powiedział. – Kancelaria Sejmu i Straż Marszałkowska mogą zaproponować inne rozwiązania, jeśli pojawią się znaki zapytania – dodał. Nie sprecyzował jednak, o jakie wątpliwości chodziło.

Pielęgniarki udają się do Ministerstwa Zdrowia

Ponieważ nie wyrażono zgody na posiedzenie komisji zdrowia w Sejmie, pielęgniarki udały się do Ministerstwa Zdrowia. Deklarują, że jeśli minister zdrowia faktycznie spotka się wyłącznie z protestującymi, może do tego dojść również na terenie Resortu Zdrowia.

O co walczą pielęgniarki?

Protestujące pielęgniarki z Przemyśla prowadzą rotacyjnie strajk głodowy od 3 września. Jak mówią, niemalże nie bywają w domach – prosto z pracy wracają do strajku. Początkowo żądały podwyżki wynagrodzenia zasadniczego do 6 tys. złotych dla pielęgniarek z większym stażem i 5,5 tys. złotych dla młodszych. Potem domagały się podwyżki o 1,2 zł, jednak dyrekcja szpitala oferuje im 850 zł.

W ubiegłym tygodniu udało się dojść do porozumienia z trzema związkami zawodowymi w Przemyślu i Tarnobrzegu, jednak nie podpisał ich Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych.

Adrian Glinka nie został wpuszczony do Sejmu na konferencję prasową

Adrian Glinka przyjechał z daleka, czekał na decyzję polskiego Sejmu, czy ta ustawa, która gwarantuje wiele rozwiązań osobom niesamodzielnym, czy będzie dalej procedowana, czy też nie. Jesteśmy tutaj, ponieważ Adrian nie został do Sejmu wpuszczony. Wysłaliśmy wczoraj pismo z prośbą o wpuszczenie Adriana na konferencję prasową. Nie otrzymaliśmy odpowiedzi do dzisiaj. Jedyna odpowiedź, jaką spisałam brzmiała tak: Adrian Glinka jest zawieszony okresowo jego wstęp z uwagi na wcześniejsze jego zachowanie i na protest, który jest obecnie zawieszona . Nie wiem, jakie było to zachowanie, że Adrian nie może wejść do Sejmu” – mówiła na konferencji prasowej przed Sejmem Marzena Okła-Drewnowicz.

Ewentualne wejście w życie tego projektu to śmiertelne zagrożenie dla tysięcy dzieci w Polsce i ryzyko epidemii. Prawo i Sprawiedliwość i Kukiz’15 poparły dalsze prace nad ustawą, która znosi obowiązek szczepień.

Mateusz Morawiecki na taśmach podsłuchowych z „Sowy & Przyjaciele” rozmawiał przez telefon z Ryszardem Czarneckim o posadzie dla jego synalka.

>>>

Dziś na topie nowy dowcip. Szczyt frajerstwa? Nie być w Sowie a dać się tam nagrać😂

„Dołącz do Tuska w Krakowie”. W sobotę event organizowany za pośrednictwem FB

Wybierz się na spacer w niezwykłym towarzystwie! Przyjdź w samo południe pod Ratusz na Rynku Głównym i #DołączDoTuska – zapowiadają organizatorzy sobotniego eventu „Dołącz do Tuska” za pośrednictwem Facebooka. Jak słyszymy, przewodniczący Rady Europejskiej faktycznie pojawi się w Krakowie, będzie brał udział w konferencji.

Post Navigation