Hairwald

W ciętej ranie obecności

Archive for the tag “Karol Karski”

Ortografia PiS: Karski, Pawłowicz, Suski, Mazurek, etc. Inteligenci z bożej łaski

„Udało się. Rząd zdecydował dziś, że kolej warszawsko-mazurska będzie przebiegać przez Łomrzę. Gratuluję mieszkańcom tego miasta, w którym właśnie jestem” [pisownia oryg. – przyp. red.] – pochwalił się na Twitterze Karol Karski.

„Prof. w tym przypadku to skrót od profanatora języka polskiego”; – „To jest cały PiS – Karski, Suski, Mazurek, Pawłowicz i reszta sami inteligenci, elity”;

„Nauczyciele jednak powinni zarabiać więcej, aby zredukować deficyty edukacyjne pisowskich profesorów”; – „Zauważcie, że problemy z ortografią, logiką wypowiedzi, pamięcią i innymi cechami charakterystycznymi dla ludzi inteligentnych ma także wielu kolegów profesora Karskiego. Czy to przypadek?”; – „Karol Karski – pierwszoligowy polonista. Marek Suski – najznamienitszy historyk. Beata Mazurek- urodzona brunetka. Staszek Pięta- najprawdziwszy mąż i ojciec. Można wymieniać i wymieniać…”; – „Masakra. PiS ustanawia nową ortografię” – komentowali internauci.

Przypominali też incydent z udziałem Karskiego: – „Ważne, że ma prawo jazdy na melexa”; – „Karol w tym meleksie musiał stracić więcej niż się powszechnie sądzi”. Przypomnijmy, że w 2008 roku Karski i poseł PiS Łukasz Zbonikowski podczas pobytu na Cyprze urządzili sobie rajd meleksami, które rozbili. Obaj byli pod wpływem alkoholu i obaj się wypierali, że to zrobili. Cypryjski sąd nie uwierzył działaczom PiS i nakazał im zapłacić 11,5 tys. euro za zniszczone meleksy.

Wracając do tweeta, po kilku godzinach Karski poprawił go i próbował sprawę obrócić w żart i napisał: – „Dziękuję za spostrzegawczość! Jednak niech pierwszy rzuci słownikiem, kto nigdy nie popełnił błędu w pośpiechu!”. A dodajmy jeszcze, że Karol Karski jest prof. nadzwyczajnym Wyższej Szkoły Ekonomicznej w Białymstoku.

>>>

Farbowane lisy. Na czas kampanii PiS założył europejski kamuflaż. Ale pamiętamy „wyimaginowaną wspólnotę”(Duda), i „trzeba obniżyć poziom zaufania do #UE” (Waszczykowski) i 27:1 i usunięcie unijnych flag. A nade wszystko wojnę PiS z wartościami Europy

Holtei

Politycy Platformy Obywatelskiej zażądają  dymisji ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry i jego zastępcy Patryka Jakiego. – Nie może być tak, że osoby o faszystowskich poglądach i wspierające neofaszystów pracują w wymiarze sprawiedliwości. Odpowiedzialność ponosi za to osobiście wiceminister Patryk Jaki i prokurator generalny minister sprawiedliwości w jednej osobie, Zbigniew Ziobro – mówił w Sejmie Jan Grabiec.

Neofaszyści w MS

Wniosek posłów opozycji związany jest z poniedziałkowymi doniesieniami medialnymi. Jak podała „Gazeta Wyborcza”, asystent sędziego Sądu Rejonowego w Gliwicach Jakub Kalus podczas delegacji do Ministerstwa Sprawiedliwości wziął udział w happeningu skrajnych narodowców z 2017 r., podczas którego doszło do wieszania portretów europosłów PO na szubienicach. Kalus obsługiwał wówczas komisję Patryka Jakiego do spraw reprywatyzacji. Gdy ministerstwo zakończyło z nim współpracę w lutym 2018 roku, awansował z gliwickiego sądu do Sądu Apelacyjnego w Katowicach, gdzie od października 2018 r. pracuje w Wydziale II Karnym.

Według informacji GW Kalus udzielał też porad prawnych organizatorom „urodzin Hitlera”, gdzie m.in. instruował ich, jak mają się zachowywać podczas śledztw i przygotowywał im pisma procesowe.

– Jeśli te szokujące fakty nie są wystarczające do dymisji, to znaczy, że powinniśmy wzywać do usunięcia z wymiaru sprawiedliwości tych…

View original post 296 słów więcej

Namiętności PiS: kłamstwa

Wiceszef KE Frans Timmermans oznajmił w poniedziałek przed rozpoczęciem spotkania unijnych ministrów ds. europejskich, że na tym etapie nie ma szans na wycofanie art. 7 uruchomionego przez KE w związku z obawami o stan praworządności w Polsce.

– Dokonaliśmy jakiegoś postępu, ale nie jesteśmy jeszcze w miejscu, żeby powiedzieć, że problemy zostały rozwiązane – powiedział Timmermans, wchodząc na posiedzenie Rady UE.

W grudniu ub. roku Komisja Europejska uruchomiła wobec Polski formalne postępowanie, zarzucając władzom w Warszawie naruszenie zasad praworządności w zapisach ustaw reformujących sądownictwo. Część spornych kwestii została już przedyskutowana przez obydwie strony; obecnie Komisja domaga się dalszych ustępstw ze strony Polski.

Zaś politycy PiS kłamią namiętnie.

Polska wypracowała wstępne porozumienie w sprawie artykułu 7 traktatu o Unii Europejskiej – twierdzi europoseł PiS Karol Karski. Termin porozumienia, od którego zależy wycofanie wniosku KE o wszczęcie wobec Polski procedury monitorowania praworządności, mija jutro.

Karski stwierdził w rozmowie z RMF FM, że kompromis został wypracowany w rozmowach premiera Mateusza Morawieckiego z szefem Komisji Europejskiej Jean-Claude’em Junckerem.

Kompromisowi miał się przysłużyć fakt, że w Sejmie znalazły się dwa projekty ustaw, które wychodzą naprzeciw żądaniom Unii Europejskiej, a jednocześnie, jak twierdzi Karski, „nie zmieniają istoty reformy wymiaru sprawiedliwości”.

Według europosła PiS oznacza to, że konflikt między Polską a KE, dotyczący sytuacji praworządności w naszym kraju został zażegnany.

Termin wypracowania porozumienia, które spowodowałoby wycofanie wniosku Komisji Europejskiej o wszczęcie wobec Polski postępowania związanego z monitorowaniem praworządności, mija jutro.

Gdy Jarosław Kaczyński ma kontuzję kolana, PiS ogarnia paraliż. Młode wilki w obozie Zjednoczonej Prawicy ustawiają się do wyścigu o sukcesję, bo prezes zaczął słabnąć.

– Do końca wakacji prezes nie wróci już do objazdu kraju. Będzie miał operację, a później czeka go długa rehabilitacja. Dla nas lepiej, żeby zrobił to teraz, a nie przed wyborami parlamentarnymi, bo wybory samorządowe nie są takie ważne – mówi mi jeden z najbliższych doradców Jarosława Kaczyńskiego. O tym, że sprawa stanu zdrowia prezesa jest poważna, świadczy fakt, że Kaczyński w długi majowy weekend odwołał spotkanie z wyborcami w Garwolinie. Po wyjeździe do Trzcianki, gdzie prezes zainaugurował nieformalną kampanię samorządową i mówił, że „PiS odrzuciło logikę niemożności pokazując, że można i dając Polakom 500 plus”, jego stan zdrowia na tyle się pogorszył, że musiał położyć się do szpitala.

Kiedyś Kaczyński zaliczał 40-50 wyjazdów w ciągu roku, ale po wyborach parlamentarnych zaczął mniej jeździć, bo coraz częściej źle się czuł.

– Kaczyńskiego i Putina dzielą zaledwie trzy lata. Ale Putin to judoka, trenuje, pływa, ciągle jest w świetnej kondycji. Dopiero na jego tle widać, jak bardzo Kaczyński w ciągu ostatniego roku posunął się w latach – kreśli dość specyficzne porównanie pisowiec.

Od roku Kaczyńskiego bardzo bolała noga. W kolanie wytarła mu się chrząstka stawowa. Zdarzało się, że musiał przerywać spotkania, bo nie mógł wysiedzieć ze zgiętą nogą. Już rok temu lekarze doradzali mu operację kolana, ale się nie zgodził. To by oznaczało wyłączenie się z polityki na 2-3 miesiące, a tego sobie nie wyobrażał.

Jednak we wrześniu ubiegłego roku przyszedł kryzys i ból się nasilił. Dlatego w listopadzie zdecydował, że nie zostanie premierem i wskazał Morawieckiego.

Według moich rozmówców, Kaczyński źle znosi psychicznie problemy zdrowotne. Krzyczy na współpracowników, ma o wszystko pretensje. Był wściekły, gdy „Fakt” opublikował zdjęcia, jak dyrektor szpitala wojskowego przywozi mu kule do domu, a później, gdy tabloidy pokazały, jak o kulach idzie do limuzyny.

To było wbrew budowanemu przez niego wizerunkowi silnego lidera, który – mimo swoich 69 lat – ciągle daje radę.

– Dla niego te kule stanowią wielki dyskomfort, bo nie lubi okazywać słabości – wyjaśnia polityk PiS.

Atutem Kaczyńskiego było to, że nie miał rodziny i polityka była całym jego życiem. Przyjeżdżał na Nowogrodzką o godzinie 11 i siedział tam do 21.

– Teraz jego ograniczenia zdrowotne bardzo wpłyną na politykę, bo jak coś cię boli, to tym się zajmujesz i masz mniej czasu oraz cierpliwości – mówi wieloletni współpracownik prezesa. Dodaje, że już za czasów Beaty Szydło były zatory, bo ona była niedecyzyjna. Jak nie udało się dobić do Kaczyńskiego, to sprawy grzęzły na kilka miesięcy. Teraz zatory będą jeszcze większe, bo Kaczyński stworzył system, w którym to on o wszystkim decyduje.

Post Navigation