Hairwald

W ciętej ranie obecności

Archive for the tag “Karolina Hytrek-Prosiecka”

Pisowska zaraza nie radzi sobie z koronawirusem

W niedzielę o godzinie 19.30 miała się odbyć się nagła konferencja z udziałem premiera Mateusza Morawieckiego.   Nie wiadomo, o co chodziło, ale prawdopodobnie o koronawirusa. Jednak konferencja ta nie odbyła się.

Rzecznik rządu uspokaja:

Radio Zet poinformowało, oprócz konferencji, też o tym, że w poniedziałek rano prezydent Andrzej Duda spotka się z premierem Mateuszem Morawieckim, ministrem zdrowia Łukaszem Szumowskim, szefem MSWiA Mariuszem Kamińskim oraz szefem KPRM Michałem Dworczykiem. To spotkanie ma dotyczyć także wirusa. Jutro na specjalnym posiedzeniu zbierze się Sejm. Wtedy rząd przedstawi informację dotyczącą koronawirusa, m.in. o podjętych już działaniach i dalszych zamierzeniach.

“W tym samym czasie otrzymuję dwie informacje: PMM organizuje konferencję prasową o 19.30 w niedzielę, a więc wtedy gdy zaczynają się ‘Wiadomości’. Minister zdrowia Łukasz Szumowski odwołuje wizytę w moim jutrzejszym programie w TOK FM. Powód: ważne spotkanie wcześnie rano” – napisała na Twitterze dziennikarka Dominika Wielowieyska.

Koronawirus w Czechach

Wiemy już, że osoby zarażone nową odmianą grypy są także w Czechach. “O trzech potwierdzonych przypadkach koronawirusa w Czechach poinformował w niedzielę minister zdrowia Adam Vojtiech. To pierwsze zakażenia groźnym Covid-19 w tym kraju. Wszyscy zainfekowani przyjechali z Włoch” – informuje Onet.

Choroba z Wuhan

Przypomnijmy, że choroba zakaźna COVID-19, o której mówią dziś wszyscy, wywoływana jest przez koronawirusa SARS-CoV-2, który po raz pierwszy pojawił się w grudniu w Wuhanie w środkowych Chinach. Jak na razie, od 31 grudnia 2019 r. do 1 marca br. zanotowano 87 tys. 24 potwierdzonych przypadków COVID-19, w tym 2 tys. 979 zgonów – te dane podał w niedzielę Główny Inspektorat Sanitarny. GIS nie zaleca więc dziś podróżowania m.in. do Chin, Hongkongu oraz Korei Południowej, Włoch, Iranu, Japonii, Tajlandii, Wietnamu, Singapuru i Tajwanu.

Problem PiS?

Jeśli doniesienia o tym, że wirus jest już na terenie Polski potwierdzą się, oznacza to wielki problem dla rządu. Nie chodzi tylko o to, że Polacy staną się narażeni na COVID-19 (śmiertelność nie jest jak na razie wysoka), ale bardziej o aspekt polityczny. Opozycja już w połowie lutego chciała przegłosować projektu ustawy dot. walki z chorobą. Dokument utknął w Sejmie.

Sytuacja z dzisiejszą konferencją, która się nie odbyła pokazuje, że coś jest na rzeczy…

Kmicic z chesterfieldem

Dwie sobotnie konwencje wyborcze opozycji pokazały, jak silnych mają kandydatów na prezydenta.

Jest coraz większa nadzieja, iż Duda w maju przestanie plamić imię Polski. Przeorientowanie go na centrowy elektorat jest coraz trudniejsze.

I to powinno cieszyć. Jeżeli dołożymy fatalny sztab wyborczy z niefortunną szefową Jolantą Turczynowicz-Kieryłło, można zakładać, iż pojawiać się będzie coraz więcej błędów.

Można tylko się zastanawiać, jak ten ancymonek mógł zostać prezydentem. Przestała działać Konstytucja RP, a on sam musi się szybko obracać i szczekać, aby nie było widać nitek, które służą prezesowi do uruchamiania go jako marionetki.

Nawet, gdy wyborcy zadecydują, że Duda ma iść won, wcale nie znaczy, że PiS odda Pałac Prezydencki ot tak, tylko dlatego, że ten dudek przegrał.

Polskę dotknęło nieszczęście – zaraza (koronawirus, że porównam) kaczyzmu, małości metr pięćdziesiąt w kapeluszu.

A opozycja pokazała klasę. W normalnym kraju Małgorzata Kidawa-Błońska nie miałaby problemu, aby zostać prezydentem w I turze.

Sondaż OKO.press…

View original post 289 słów więcej

 

Duda – człowiek tchórzliwy, który słucha Nowogrodzkiej

Zarówno w warstwie językowej, jak i w kwestii nowych propozycji ani PiS, ani prezydent Duda nie mają nic do zaproponowania – mówi Aleksander Smolar, prezes Fundacji Batorego. – Jeżeli nawet Duda próbuje powrócić do łagodnego, konsensualnego języka, to jednak duża część społeczeństwa pamięta słowa, jakie wypowiadał, pełne agresji i nienawiści, utrzymane w głównym nurcie PiS-owskim – dodaje. – Ponadto następuje efekt przyzwyczajenia – to, co ludzie dostają, nie jest już przez nich traktowane jako dar ze strony rządzących, tylko oczekują na następne dary – podkreśla.

Rozmowa z Aleksandrem Smolarem tutaj >>>

Kmicic z chesterfieldem

Nie powinniśmy być zdziwieni, że taki niewydarzony człowiek, jak Ziobro, kogoś orżnął,  komisarz Verę Jourovą. Wszak on nie jest partnerem intelektualnym dla nikogo znacznego.

Takiego mamy ministra i tylko w PiS takie miernoty mogą tak wysoko zawędrować. Za owe szambo odpowiadamy wszyscy, że mozliwe stało się zaistnieć takim osobnikom, jak Ziobro, czy też Duda.

To mentalny motłoch, który potrafi tylko niszczyć. Duda spotkał się z opozycją ws. ustawy kagańcowej. I co z tego? Nic! Ani on władny podjąć jakąkolwiek decyzję, bo o tym decyduje prezes K., ani nie jest zdolny objąć umysłem szkód, jakich przysparza Polsce.

Zresztą twierdzę, że Duda jest chory i to poważnie. Po gestykulacji, słowach i zachowaniach widać u niego chorobę schizo-paranoidalną.

Może faktycznie Polsce to szpital, w którym rządzą pacjenci.

„Populiści głoszą, że Europa miażdży państwa członkowskie. Nic bardziej mylnego. Państwa członkowskie są Unią Europejską” – mówi OKO.press prof. Koen Lenaerts*, Prezes Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

View original post 528 słów więcej

 

W Anglii odbywają się mistrzostwa świata kłamców. Morawiecki powinien w nich startować, zostałby mistrzem i chwałą Polski pisowskiej

Zbigniew Hołdys o exposé Mateusza Morawickiego w Sejmie.

Komentarz Hołdysa

Największy kłamca świata. Każdego roku w miejscowości Cumbria w Anglii odbywa się konkurs na Największego Kłamcę Świata. Uczestnicy mają pięć minut na opowiedzenie swojej historii, nie mogą posługiwać się rekwizytami czy notatkami i co najważniejsze: NIE MOGĄ BYĆ PRAWNIKAMI LUB POLITYKAMI („są zbyt wyrobieni we wciskaniu kitu”). W 2008 roku John „Johnny Kłamca” Graham wygrał konkurs wciągającą opowieścią o tym, jak odbył magiczną podróż w plastikowym kuble na śmieci, jadąc w nim po dnie oceanu. Rok wcześniej zgarnął trofeum za wspomnienie z drugiej wojny światowej, kiedy Niemcy zaatakowali Wielką Brytanię łodzią podwodną, wpłynęli nią do Londynu i skradli mieszkańcom dekodery telewizji satelitarnej. W 2003 roku konkurs wygrał biskup Carlisle mówiąc jedno zdanie: „Nigdy w życiu nie skłamałem”.

Podobno największym kłamcą w historii był Robert Ripley. Facet żył w latach 1890-1949, a lista jego dokonań jest długa. Jako nastolatek rysował do gazet komiksy „Believe it or not!” (Wierzcie, lub nie!) o rzeczach, które rzekomo widział. Rysował w nich ludzi, zwierzęta i sytuacje nieistniejące, twierdząc, że je widział. Np. wulkan w Meksyku, który chciał kupić, ale nagle z małej dymiącej górki w godzinę urósł bluzgający lawą potwór większy niż Wezuwiusz – wtedy rząd meksykański nie dopuścił do transakcji.

Przez ponad 20 lat Ripley podróżował po świecie, filmował ciekawostki i prowadził program radiowy. W nim opowiadał o domu, który w nocy przemieścił się o kilkaset metrów. Po II wojnie światowej ruszył z programem TV, w którym pokazywał mężczyzn, którym na głowie wyrosły rogi, dziecięcego cyklopa, golfistę bez rąk, ryby wspinające się po drzewach i krowy z ludzkimi stopami.

Robert Ripley i wyżej wymienieni to mały pikuś w porównaniu z Morawieckim. Gdyby Morawiecki został zakonnikiem – napisałby nowe pismo święte, z którego usunąłby Jezusa. Szkoda, że politycy nie mogą brać udziału w konkursie w Cumbrii, bo mielibyśmy mistrza świata.

Morawiecki opowiadał o planach kierowanego przez siebie rządu na kolejne 4 lata. Mówił o wspaniałym rozwoju Polski pod rządami PiS czy o przyszłych działaniach zmierzających do tego, aby Polacy chcieli wracać z emigracji do Polski.

– Możemy być najsilniejszym pokoleniem, jakie miała Polska. Możemy być pokoleniem, które zobaczy Polskę wielką i wolną, jak w marzeniach naszych ojców, szczęśliwą i mądrą jak w modlitwach naszych matek i babć – deklarował szef rządu w Sejmie.

– Jakość exposé Morawieckiego można mierzyć także liczbą ziewnięć posłów PiS – komentuje poseł Adam Szłapka.

Przemysław Szubartowicz (publicysta, wiadomo.co): Z zażenowaniem obserwuję, jak niektórzy próbują serio komentować tę błazenadę Morawieckiego, którą dla niepoznaki nazywa się exposé. Banaś, dublerzy, stępka, prom, ściema z budżetem, podwyżki – a ci: premier ciekawie o tym i owym. Gloryfikacja fikcji i kłamstw. Impotencja mediów”.

Tomasz Lis Newsweek: Nawijanie makaronu na uszy zwane exposé Morawieckiego, za nami. Teraz spowolnienie, podwyżki, kolejne dowody na skrajną nieudolność władzy, dramat w szkolnictwie i służbie zdrowie, dalsza degrengolada sądownictwa i jeszcze większy upadek pozycji Polski w Unii Europejskiej”.

Reakcje internuatów:

W nowym piśmie świętym znalazłaby się święta dziewica Marta”.

Jeden drobiazg, Cumbria, to hrabstwo niekonkretna miejscowość, malownicze swoją drogą i warte odwiedzin. Miejscowość, o której mowa zwie się Santon Bridge”.

Banaś wyniesiony na najwyższe stanowiska, mafia VAT-owska w strukturach państwa, wczoraj TVN pokazał, co się odbywa w TK, a Morawiecki do opozycji – zmieńmy razem konstytucję. To jest bezczelność”.

1. Premier Mateusz Morawiecki obiecał, że do końca 2019 roku wybudują 100 tysięcy mieszkań w ramach programu Mieszkanie+. 2. Wybudowano 887 mieszkań. 3. Nowe exposé i premier Mateusz Budowniczy Morawiecki obiecuje 200 tysięcy mieszkań. W takim tempie powstaną w 2921 roku”.

Kmicic z chesterfieldem

Mateusz Morawiecki wygłosił exposé. Nie obyło się rzecz jasna bez odwołań do historii, niekiedy bardzo zawiłych. Ale premier nie pominął też i kwestii ubóstwa, nierówności społecznych, wychowywania młodego pokolenia i … problemu bezpieczeństwa pieszych. Słowem, dla każdego coś miłego.

Rozpoczynając expose Morawiecki przypomniał postać Czesława Mostka, pseudonim “Wilk”, który zmarł dokładnie przed rokiem, w wieku 103 lat. Był on uczestnikiem asysty wojskowej, która  wiozła serce zmarłego marszałka Józefa Piłsudskiego do Wilna.

Jeśli o Marszałku mowa, premier nie omieszkał podzielić się refleksją, co było dla niego ważne, przy okazji… miksując przesłanie Piłsudskiego z cytatem z… jego politycznego rywala – Romana Dmowskiego. –  Używając po raz pierwszy fonografu [Piłsudski] powiedział, że stoi przed „dziwaczną trąbą” i choć nasze czasy wydawałyby mu się jeszcze dziwniejsze, nie zmieniłaby się zasada, którą miał w sercu i w głowie. Trzeba robić wszystko co buduje silną i normalną Polskę. Jesteśmy Polakami, więc trzeba nam mieć obowiązki polskie”

View original post 909 słów więcej

 

Odloty Kuchcińskiego

Co najmniej 109 lotów w 16 miesięcy, najczęściej między Warszawą a Rzeszowem, gulfstreamem, casą i śmigłowcem Sokół zamówiła Kancelaria Sejmu dla marszałka Marka Kuchcińskiego, tak wynika z dokumentów, do których dostęp uzyskał portal tvn24.pl. Według byłego inspektora Sił Zbrojnych gen. Tomasza Drewniaka żaden polityk nie latał wcześniej tak często.

Dokumenty potwierdzające loty polityka PiS portal otrzymał od posłów Platformy Obywatelskiej, którzy uzyskali je w wyniku kontroli poselskiej w Dowództwie Generalnych Rodzajów Sił Zbrojnych. Obejmują one okres od połowy marca 2018 do połowy lipca 2019 roku. Z ponad 400 stron dokumentów wynika, że Kancelaria Sejmu zamówiła dla marszałka 47 lotów na trasie Warszawa Okęcie – Rzeszów Jasionka i 56 z Rzeszowa do stolicy.

Próbę zdobycia dokumentacji lotów o statusie HEAD odbytych przez Marka Kuchcińskiego na pokładzie rządowego gulfstreama, podjęli Jan Grabiec, Marcin Kierwiński i Sławomir Nitras. Była to reakcja na doniesienia o nadużywaniu przywilejów przez marszałka, który rządowym samolotem miał wielokrotnie podróżować z rodziną z Warszawy do Rzeszowa i z powrotem. „Rzeczpospolita” twierdzi nawet, że Kuchciński nie zawsze był obecny podczas tych kursów. Czasami z samolotu wysiadały tylko jego dzieci. Tak przynajmniej wynika z relacji pracowników lotniska, na które powołuje się dziennik. Centrum Informacyjne Sejmu (CIS) zaprzeczyło jednak tym informacjom.

KPRM nic nie wie

Tymczasem politycy PO zwrócili się z prośbą o ujawnienie liczby lotów i listy pasażerów do kancelarii premiera – głównego dysponenta pojazdów, którymi podróżują najważniejsze osoby w państwie. Niestety kontrola poselska zakończyła się fiaskiem. Przedstawiciele szefa rządu, co prawda, wysłali do członków Platformy „cały pakiet dokumentów”. Brakowało w nich jednak informacji, o które wnioskowali opozycjoniści. Co więcej, przedstawiono dokumenty jedynie z ostatnich trzech miesięcy. KPRM twierdzi, że w posiadaniu dokładnych i kompletnych danych jest Kancelaria Sejmu. „Platforma Obywatelska musi sobie z tego zdawać sprawę. To kontynuowanie pewnego teatru politycznego w tym zakresie. Posłowie dostali wszystkie dokumenty, które udało się zgromadzić w ciągu kilku godzin roboczych” – powiedział rzecznik rządu Piotr Mueller.

Sławomir Nitras uznał te tłumaczenia za wymijające i skandaliczne. W dodatku wyraził zdumienie tym, że w instytucjach nadzorujących rządowe podróże panuje kompletny i niemożliwy do skontrolowania chaos. „Nie ma instytucji, która wie, kto gdzie lata. Cztery kancelarie są upoważnione, ale nie ma jednego miejsca, gdzie można się dowiedzieć, kto korzysta. Wydaje mi się, że »bałagan« to właściwe słowo. Nie wiemy jednak, czy »bałagan« jest pozorny. Nie chce nam się wierzyć, że nikt w państwie tego nie kontroluje. Im dłużej będziemy czekali na te dokumenty, tym gorzej będzie to świadczyć o państwie polskim. Do przyszłej środy kancelaria zobaczy, jakimi dokumentami dysponuje i je nam udostępni – zapewnił poseł.

Posłowie PO są oburzeni nie tylko stanowiskiem KPRM, a także milczeniem Kuchcińskiego, który do tej pory nie zabrał głosu w związku z doniesieniami na swój temat. Politycy opozycji zapowiadają, że „będą drążyć” dalej i poszukają informacji o podróżach marszałka u innych źródeł. Istnieje bowiem podejrzenie, że lista lotów może być dłuższa, niż początkowo zakładano. „To, co dziś dostaliśmy, nie odpowiada na nasze pytania. Ze zdziwieniem przyjmujemy, że dziennikarze zajmują się sprawą od tygodnia, a w kancelarii premiera nie ma dokumentów. Widać, że nie ma chęci do wyjaśnienia tej sprawy. Tym niemniej już dzisiaj zapowiadamy, że wystąpimy w trybie kontroli poselskiej do Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych. Wystąpimy także do Służby Ochrony Państwa. My tej sprawy nie zostawimy” – mówi cytowany przez „Wyborczą” poseł Kierwiński.

Będzie dymisja?

Przypomnijmy, że sprawa ciągnie się od kwietnia. Wówczas o korzystanie z rządowego samolotu bez skutku pytali Kuchcińskiego dziennikarze „Gazety Wyborczej”.

Później Sławomir Nitras ujawnił dokumenty, z których wynika, że Kuchciński odbył 5 podróży rządowym gulfstreamem. Okazało się jednak, że lotów było w sumie 23. Tak wynika z komunikatu Centrum Informacyjnego Sejm, które podało w miniony poniedziałek, że Kuchciński (na polecenie Jarosława Kaczyńskiego) wpłacił za te podróże 15 tys. zł na cele charytatywne (Caritas i klinikę Budzik). To zwrot za wspomniane loty z rodziną na trasie Warszawa – Rzeszów i Rzeszów – Warszawa. Jak wyliczono wysokość tej „rekompensaty”? Jako podstawę przyjęto kwotę 572,40 zł, której używa się używaną do ryczałtowych rozliczeń z LOT-em. Tyle Sejm i Senat płacą za przeloty posłów i senatorów bez względu na trasę. Dziennikarze „Wyborczej” widzą w tym jednak sporo nieścisłości. „Problem w tym, że lot rządowym gulfstreamem w procedurze HEAD jest znacznie droższy od standardowego połączenia”.

Sprawa nadal jest w toku, a do Sejmu wpłynął wniosek o odwołanie Marka Kuchcińskiego z pełnionej funkcji. Jak wynika z opublikowanego właśnie harmonogramu pracy parlamentu, dymisja marszałka będzie omawiana na posiedzeniu plenarnym w dniu 9 sierpnia.

Opozycja blisko PiS [SONDAŻ]

Kmicic z chesterfieldem

Wieść o niedzielnym pobiciu księdza w zakrystii szczecińskiej bazyliki obiegła opinię publiczną lotem błyskawicy. Prawicowe media i TVP podniosły raban, że sprawcy chcieli wykraść szaty liturgiczne, gdyż chcieli odprawić “homoseksualny ślub”. Ksiądz miał im zagrodzić drogę, odmówić wydania szat, za co został przez chuliganów dotkliwie pobity. Obrażenia były na tyle poważne, że wymagały interwencji chirurgicznej.

Okazuje się jednak, że napadnięty ksiądz Aleksander Ziejewski stanowczo zaprzeczył wersji zdarzeń, którą usilnie próbują lansować TVP i cały szereg prawicowych portali.

Mianowicie, pobity duchowny w rozmowie z dziennikiem Fakt stwierdził, że: “Nie mogę tego potwierdzić, niczego takiego nie słyszałem”. 

Okazuje się zatem, że po raz kolejny kłamliwa narracja mediów narodowych zostaje z dziecinną łatwością obnażona, zaś wszystko wskazuje na to, że ksiądz został napadnięty przez chuliganów, którzy nie mają nic wspólnego z tak znienawidzonym przez władzę środowiskiem LGBT.

Dla przypomnienia TVP jak i prawicowe media opublikowały relację rzekomych świadków zdarzenia, z których…

View original post 1 532 słowa więcej

 

Komisja śledcza kiedyś wyjaśni zamach stanu dokonany przez Kaczyńskiego

„Zdajemy sobie sprawę, że PiSokratura jest tak politycznie uwikłana w działania PiS-u, że tej sprawy nie zbada. Zdajemy sobie sprawę, że CBA, na czele którego stoją ludzie PiS-u, tej sprawy nie zbada. Zdajemy sobie sprawę, że Jarosław Kaczyński zrobi wszystko, żeby tej prawdy nie ukazać. Dlatego też kierujemy wniosek do prokuratury w sprawie zamachu na funkcjonowanie legalnych organów konstytucyjnych państwa prawa, zamachu na konstytucyjne organy, do którego doszło w roku 2013. Ta sprawa powinna być wyjaśniona przez komisję śledczą i przez niezależną prokuraturę” – powiedział Krzysztof Brejza. Poseł PO pytał, jak to się stało, że „służby PiS-owskie pozwalają Falencie wyjechać z Polski, że ścigali go bodajże policjanci z komendy w Piasecznie i dopiero strona hiszpańska namierzyła i zatrzymała Falentę. Jak to się stało, że prokuratura wnioskowała o karę więzienia w zawieszeniu i dopiero sąd zastosował bezwzględny wymiar kary” – mówił Brejza.

„Mieliśmy w historii państw demokratycznych sytuację nielegalnego nagrywania oponentów politycznych, która doprowadziła do impeachmentu. To była afera Watergate – impeachmentu Nixona. W tej sytuacji powinno dojść do impeachmentu całej tej PiS-owskiej władzy, która, wysoce prawdopodobne, mogła stać za zorganizowaniem tego procederu. Fakty, na które wskazuje Falenta są druzgocące” – dodał Brejza.

Przypomnijmy – „Rzeczpospolita” ujawniła list Falenty do Dudy, w którym biznesmen skazany w aferze podsłuchowej pisze, że jeśli nie zostanie ułaskawiony, to ujawni, kto za nim stał. Z kolei „Gazeta Wyborcza” podała, że Falenta dysponuje nagraniem z centrali PiS w Warszawie z 2014 r., na którym Jarosław Kaczyński komentuje podsłuchy polityków rządu PO-PSL, które dostarczył mu Falenta.

„Domagamy się wyjaśnienia tej sprawy, domagamy się komisji śledczej w tej sprawie, uznając że zachodzi bardzo poważne podejrzenie, co do tego, że nielegalnymi metodami wpływano na sytuację polityczną w Polsce, że odbyła się gra podsłuchami, w której politycy ówczesnej opozycji byli zaangażowani. Informacje, które są w dyspozycji opinii publicznej i te, które każdy dzień przynosi, nakazują poważnie zastanowić się nad istotą zdarzeń z lat 2013-2014, nad udziałem czołowych i ważnych dziś polityków PiS, przedstawicieli służb, biznesmenów, a być może służb obcych państw, w sprawie afery podsłuchowej” – powiedział Tomasz Siemoniak.

Wiceprzewodniczący PO dodał, że do wyjaśnienia jest rola Mateusza Morawieckiego, ponieważ jest jedną z nagranych osób. – „Panie premierze, proszę wyjaśnić opinii publicznej, jaki jest pana związek z tą sprawą, co pan wie na temat faktycznych zleceniodawców i w jakich okolicznościach i o jakich sprawach mówiąc został pan nagrany w różnych restauracjach. Nie może być tak, że takie poważne podejrzenia dotyczą szefa polskiego rządu” – stwierdził Siemoniak.

Kmicic z chesterfieldem

Sebastian Kaleta następca Patryka Jakiego na stanowisku wiceministra sprawiedliwości jeszcze nie zdążył się wygodnie rozsiąść w nowym fotelu, a już dostał po nosie… i to od kogo?

PiSowska funkcjonariuszka Krystyna Pawłowicz ofuknęła go po tym, jak na antenie Polsat News nowy minister wyraził się z przekąsem o stylu jej wypowiedzi:

„Poseł Pawłowicz ma swój specyficzny, bardzo intensywny styl wypowiedzi. Zawsze to jest tak, że pani profesor napisze coś ostrego i trzeba to skomentować. Ja takich słów nie używam” – ocenił Kaleta, nawiązując do wpisów parlamentarzystki na temat Parady Równości w Warszawie.

To na tyle zirytowało panią Pawłowicz, że ruszyła do ataku dokładając swoją „porcję dziegciu” do powodzi radosnych gratulacji, jakie znalazły się na Twitterze pod wpisem samego Kalety, dziękującego szefom rządu i resortu za nominację i zaufanie.

„Proszę za mnie nie przepraszać ani nie wstydzić się za moje wpisy o Paradzie Równości, bo najwyraźniej łatwo daje się Pan…

View original post 983 słowa więcej

 

Post Navigation