Hairwald

W ciętej ranie obecności

Archive for the tag “Koduj24.pl”

Kaczyński chroni Banasia, bo ten robi czystkę w NIK. Prezes nie przejmuje się tym alfonsem, po prostu wpadł

Skompromitowany nowy szef NIK Marian Banaś miał udać się na przymusowy urlop, aby zniknąć sprzed mediów do końca kampanii wyborczej. Argumentem było czekanie na wyniki czynności CBA, jednak oczywistym jest, że jeśli tylko 13 października pójdzie po myśli władzy, to za sterami naczelnego organu kontrolnego w kraju będzie zasiadał dalej człowiek, co do którego wiele medialnych doniesień wskazuje, że miał korzyści majątkowe z działalności sutenerskiej ze złamaniem reguł prawa. Dziennikarze RMF FM dotarli do szczegółów planu partii rządzącej, która chce zoptymalizować utrzymanie kontroli nad instytucją. Z tego właśnie względu Banaś nie poszedł na urlop, jak pierwotnie zakładano – dziś, ale dopiero w piątek. Przeszkodą okazał się bowiem fakt, że prezes NIK musi wskazać godnego zaufania partii rządzącej zastępcę na czas nieobecności. Taką osobą ma być Małgorzata Motylow, która pracuje w Izbie od 17 lat, a trafiła tam jeszcze w czasach, gdy prezesem Izby był kandydat PiS na eurokomisarza Janusz Wojciechowski. Wszystkich pozostałych nominowanych za poprzedników członków kierownictwa instytucji Marian Banaś chce zaś jak najszybciej odwołać. Taki wniosek trafił już do marszałek Sejmu Elżbiety Witek, gdzie uzasadnia się radykalne zmiany “nową koncepcją” kierowania NIK.

Z tego powodu opóźnienie przejścia na urlop było kluczowe, gdyż dopiero w czwartek zbiera się sejmowa komisja kontroli państwowej, która usankcjonuje czystkę i wymianę kadr w NIK. Jak donosi RMF FM, komisja prawdopodobnie zaopiniuje kandydatury dwóch nowych wiceprezesów Najwyższej Izby Kontroli. Wówczas to Banaś będzie mógł swobodnie wskazać następczynię i udać się na urlop z poczuciem, że w Izbie nie wydarzy się już nic, co mogłoby nie być po myśli dobrej zmiany. Jest to o tyle istotne, że instytucja przez lata z racji swojej roli pozostawała naczelnym merytorycznym krytykiem dobrej zmiany, wskazując destrukcyjne konsekwencje kolejnych polityk rządu. Pozbycie się tego głosu oznaczać będzie, że znikną ostatnie mechanizmy kontrolne, a tym samym władza stanie się jeszcze bardziej bezkarna.

Kmicic z chesterfieldem

Nielogiczne? Nie martwcie się. Jeżeli PiS wygra wybory, to takie informacje nie będą Was więcej niepokoić. Po prostu nie będzie miał kto o tym informować. #wolneMedia

Jachira: Zdaję sobie sprawę, że tylko dzięki takim osobom jak ja, Kaczyński przegra

– Zdaje sobie sprawę, że tylko dzięki takim osobom jak ja, Kaczyński przegra. Muszę [być pewna siebie], bo gdybym w to nie wierzyła, to bym tego nie robiła. Wszystko co robię, to robię to, w co wierzę – stwierdziła Klaudia Jachira w rozmowie z Beatą Lubecką w Radiu Zet.

– Prowadzę bardzo aktywną kampanię. Codziennie jestem na ulicy. Cały czas rozmawiam z ludźmi i naprawdę wierzę w to, że my jesteśmy w stanie wygrać i uważam że tylko mocny przekaz, który pokazuje całą obłudę obecnej władzy… Po prostu marzę o wolności, o tym, żeby każdy w moim, naszym kraju mógł żyć tak, jak chce – dodała.

Jachira: Gombrowicz też byłby hejtowany tak…

View original post 2 010 słów więcej

Krystyna Janda: Solidarność to było coś najwspanialszego, co się mogło przydarzyć ludziom

krystynaJanda

Polacy w historii nie osiągnęli niczego większego, lepszego niż „Solidarność”. To nasze wyżyny, rok 1980, to obok dwóch innych dat, najważniejsze lata; 966 – wejście w cywilizację zachodnią, 1410 – zwycięstwo nad największym wówczas wrogiem plemiennym.

„Solidaroność” – to geniusz Lecha Wałęsy, mimo jego braku wykształcenia, to także inne polskie wielkości (a jest ich całkiem sporo), w tym Krystyna Janda, odtwórczyni  głównej roli w genialnym „Człowieku z żelaza”.

I to stało się za naszego życia. A PiS? Zmieciem, wymieciem, zaoramy, w katakumby wyślemy. Cokolwiek się stanie, damy radę temu liszajowi, tej tkance zrakowaciałej.

Krystyna Janda udzieliła wywiadu dla portalu Kodyj24.pl, rozmawiała z nią była szefowa Radiowej Trójki Magda Jethon, dzisiaj szefowa tego portalu. Z artystami nikt nie wygrał, bo to impulsy sejsmiczne narodu. Najbardzie wrażliwe odbiorniki.

Oto kilka rodzynków z tej rozmowy.

– Myśli Pani nieraz, po co był ten cały wysiłek solidarnościowy, ten wielki zryw, skoro dziś ludzie, którzy wtedy to robili, nie rozmawiają ze sobą?
– Nie, broń Boże! Ani przez moment tak nie myślę. To było wielkie, wspaniałe doświadczenie. Solidarność to było coś najwspanialszego, co się mogło przydarzyć ludziom – jak mówię jako Danuta Wałęsowa.

– No właśnie, powiedziała Pani w jednym z wywiadów o zagrożeniu przelewem krwi.
– Nie wiem, oby nie, to byłoby nieszczęście, ale czuję, że ta zaogniająca się sytuacja jest bliska zapłonu.

– Bardzo duża część środowiska, tych arystokratów ducha, nie chce się angażować, ponieważ uważają, że nie będą się bili z byle kim.

– Dlaczego dziś władza, z ministrem kultury na czele, nie szanuje wybitnych ludzi kultury, jak Andrzej Wajda, wielkich aktorów, znanych za granicą, jak Janda, Pszoniak, czy Olbrychski i odważa się ich traktować z lekceważeniem i pogardą?
– Wie Pani, kiedyś za komunizmu był na mnie zapis w telewizji. Powiedziano – ta twarz przypomina Polakom niepotrzebne rzeczy, więc może przypominamy, jesteśmy sztandarami czegoś, o czym nowa władza chce zapomnieć albo to pominąć. A dlaczego ta władza nie szanuje tak wielkich postaci, jak na przykład pan prof. Bartoszewski i wielu, wielu innych?

– A czy władza nie widzi niebezpieczeństwa takich zabiegów?
– Widocznie tego chce, skoro to robi i to tak bezwzględnie. Dowiedziałam się niedawno, że do ambasad polskich dotarły listy artystów, których „mają nie obsługiwać”. Nawet nie wiem, co to znaczy.

– Czyli zaproszony artysta nie byłby wtedy polskim artystą, tylko prywatnym artystą?
– Tylko światowym artystą.

– Powiedziała Pani, że jest demokratką. Czy ci, którzy demokratycznie przejęli władzę nie powinni też być demokratami?
– (śmiech) No oczywiście, uważam, że gra fair play obowiązuje… o naiwności!

– I tu jest problem, zgadzamy się na demokratycznie wybraną władzę, ale nie zgadzamy się, żeby ona zachowywała się tak, jak się zachowuje.
– I dlatego protestujemy. Ja też chodzę na marsze KOD-u, bo gdzie mam chodzić? Nigdy nie należałam do żadnej partii, a społeczność KOD-u jest bezpartyjna, i tym samym mówię, że trudno mi się z tym wszystkim pogodzić, że nasz kraj skręca w stronę, która jest dla mnie nie do zaakceptowania. Ale ja mam 63 lata i swoje życie. A życie jest ważne. Wysublimowane życie, w sztuce i harmonii. Życie na wyższym duchowym poziomie. Ktoś mi to zabiera. Ale chce mi się powiedzieć – nie liczcie na mnie, bo ja już swoje zrobiłam.

– Co Pani myśli o marszach KOD-u, czy mają sens?
– Mają, pokazują, co ludzie myślą i jak ich jest dużo. Trzeba manifestować swoje poglądy. Wszystkie manifestacje są ważne: wszelkie wypowiedzi, protesty, oddawanie medali – każda z tych rzeczy jest maleńkim ziarenkiem, które tę mozaikę układa i pokazuje, jaki jest stan aktualny. Protesty i gesty z tej drugiej strony też mają znaczenie, to tworzy świadomość sytuacji.

Post Navigation